Śledczy coraz bliżej rozwiązania sprawy brutalnego morderstwa 15-letniej Małgosi. Wcześniej w sprawie niesłusznie skazano Tomasza Komendę

Śledczy są coraz bliżej rozwiązania zagadki morderstwa, do którego doszło ponad dwadzieścia lat temu w podwrocławskich Miłoszycach. Za gwałt i morderstwo 15-letniej Małgosi skazano Tomasza Komendę (44 l.). Teraz jest już pewne ponad wszelką wątpliwość, że to nie jego DNA, ale Norberta Basiury (42 l.) i Ireneusza M. (45 l.) znajduje się na ubraniach zamordowanej dziewczyny!

– To ekstremalnie mocny dowód – ocenia biegły Krzysztof Koloch. Szef Laboratorium Kryminalistycznego we Wrocławiu i jego współpracownicy raz jeszcze przebadali znalezione na miejscu zbrodni dowody. Głównie spermę, włosy i krew.

– Uzyskaliśmy mieszaninę DNA, która jest zgodna z profilami oskarżonych Ireneusza M. i Norberta Basiury – wyjaśniał biegły podczas ostatniej rozprawy. Dodatkowo Ireneusza M. pogrążają ślady krwi na czapce, która leżała obok zwłok Małgosi.

Tym bardziej szokuje, że w tę straszną zbrodnię uwikłano niewinnego człowieka. Sprawa Małgosi (†15 l.) z podwrocławskich Miłoszyc ciągnie się od 1997 roku. W sylwestrową noc nastolatka została zwabiona na podwórko, brutalnie zgwałcona i zostawiona na mrozie na powolną śmierć. Za morderstwo skazany został niewinny człowiek. Tomasz Komenda (44 l.) za nic spędził w więzieniu 18 lat.

– Pan Komenda konsekwentnie uważa się za człowieka niewinnego i nowe ustalenia tylko to potwierdzają – mówi pełnomocnik Tomasza Komendy, prof. Zbigniew Ćwiąkalski.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Jak Dariusz N. próbował zmienić swój wyglądy by uciec organom ścigania

Ścigany przez kilkanaście miesięcy za zabójstwo 19-letniego Dominika z Katowic Dariusz N. został zatrzymany w małym katalońskim mieście Perafort, w trakcie załadunku puszek, w których ukryte były narkotyki – ujawniła policja. Nie stawiał oporu, był zaskoczony zatrzymaniem.

Dariusz N. całkowicie zmienił wygląd – zapuścił włosy i brodę, schudł, prawdopodobnie poddał się operacji plastycznej; miał „lewe” dokumenty. Szybko go jednak zidentyfikowano dzięki charakterystycznemu tatuażowi na ramieniu, związanemu z jednym ze śląskich klubów piłkarskich.

Według ustaleń śledztwa, w sierpniu 2016 r., podczas bójki w pobliżu dworca PKP w Katowicach 36-letni N. śmiertelnie ugodził nożem Dominika, b. piłkarza GKS-u Katowice. Przez kilkanaście miesięcy ukrywał się, m.in. w Niemczech, Czechach i Irlandii. Informację o zatrzymaniu podejrzanego podała w środę katowicka prokuratura; w czwartek policjanci poinformowali o szczegółach zatrzymania.

To nie było przypadkowe trafienie. Od dłuższego czasu przygotowywaliśmy się do tego zatrzymania i dzięki tej współpracy doszło do tak skutecznego działania (…) Właściwie od grudnia, kiedy został wydany Europejski Nakaz Aresztowania, śledziliśmy poczynania Dariusza N.”- zaznaczyła rzeczniczka śląskiej policji podinsp. Aleksandra Nowara. Dodała, że podejrzany był kompletnie zaskoczony, bo nie spodziewał się, że policja trafi na jego ślad.

N. został zatrzymany podczas załadunku dużej przesyłki na ciężarówkę wynajętą z firmy przewozowej. Przesyłka przygotowana przez poszukiwanego miała trafić do Polski. Po sprawdzeniu okazało się, że na dwóch paletach znajdują się puszki z sosem pomidorowym, a w nich ukryta jest marihuana. W 63 puszkach znaleziono 20 kilogramów narkotyków, o wartości rynkowej w Polsce ponad 140 tys. euro, a także waga do ważenia narkotyków, urządzenie do pakowania próżniowego, nowe puste puszki, folie do pakowania i etykiety. Policjanci będą ustalali, do kogo miały trafić narkotyki, z kim N. współpracował i czy ktoś pomagał mu w ukrywaniu się. Wysyłając narkotyki wynajmował firmę spedycyjną.

Podczas zatrzymania podejrzany przedstawił się innym imieniem i nazwiskiem, okazał też polski dowód osobisty, na dane osoby pochodzącej z województwa lubuskiego. Miał przy sobie dokumenty tożsamości na różne nazwiska. Jak mówią policjanci, N. całkowicie zmienił wygląd, dlatego kluczowy w jego identyfikacji okazał się tatuaż z emblematem klubu piłkarskiego. „Zapuścił włosy, ma brodę, schudł. Mamy też dokumenty medyczne świadczące o tym, że mógł poddać się operacji plastycznej i ta operacja prawdopodobnie miała miejsce ostatnich dniach w Czechach” – powiedziała Nowara.

Jak przekazał rzecznik Komendy Głównej Policji mł. insp. Mariusz Ciarka, miejsce pobytu N. ustalili policjanci z Zespołu Poszukiwań Celowych Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Do zatrzymania doszło dzięki monitorowaniu ruchów poszukiwanego i ścisłej współpracy Komendy Głównej Policji z katalońskimi funkcjonariuszami za pośrednictwem ENFAST, czyli sieci współpracy grup poszukiwań celowych w krajach UE.

Policjanci ustalili, że ostatnim miejscem pobytu podejrzanego na terenie Polski była jedna z miejscowości w województwie dolnośląskim, po czym wyjechał on za granicę. W związku z tym 7 grudnia 2016 roku wszczęto za nim poszukiwania na podstawie ENA na terenie wszystkich państw UE oraz kanałem INTERPOL na terenie 190 państw poza Europą.

Od momentu wydania ENA w sprawę zaangażowano Punkt Kontaktowy ENFAST w Wydziale Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Głównej Policji. ENFAST (European Network of Fugitive Active Search Teams) to sieć współpracy grup poszukiwań celowych działających w krajach UE, umożliwiająca natychmiastowy przekaz informacji z grupy poszukiwawczej w jednym kraju do grupy poszukiwawczej w innym kraju, co skutkuje natychmiastowym działaniem, bez zbędnej zwłoki.

Z uwagi na fakt przemieszczania się poszukiwanego po różnych krajach Unii Europejskiej istotne było włączenie w sprawę zespołów poszukiwawczych sieci ENFAST m.in. z Niemiec, Holandii, Czech, Irlandii i finalnie Hiszpanii. Katowiccy poszukiwacze wykonali szereg czynności, które w efekcie pozwoliły ustalić, że poszukiwany przebywa na terenie Hiszpanii – wskazał rzecznik.

Przedstawiciele ENFAST w Biurze Kryminalnym KGP natychmiast poinformowali o tym fakcie swoich odpowiedników w Hiszpanii. We wtorek po południu w Perafort kilkunastoosobowa grupa policjantów FAST, wyspecjalizowana w zatrzymywaniu najgroźniejszych przestępców poszukiwanych międzynarodowo, zatrzymała Dariusza N. Podejrzany w najbliższym czasie, zgodnie z ENA zostanie przetransportowany do Polski, a następnie doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Już zostały wszczęte procedury związane ze sprowadzeniem N. do Polski.

Do zakończonego śmiercią nastolatka starcia doszło 21 sierpnia ubiegłego roku nad ranem, w pobliżu dworca PKP w Katowicach. Dominikowi towarzyszył ojciec wraz z kilkoma osobami, które napotkały inną grupę – kilku młodych ludzi. Doszło do wymiany zdań, a następnie bójki. Dominik, któremu zadano ciosy nożem, zmarł po przewiezieniu do szpitala. W związku z bójką przy dworcu prokuratura oskarżyła sześciu mężczyzn. Wśród oskarżonych jest m.in. ojciec Dominika, który był jednym z uczestników zajścia. Ich proces rozpoczął się w lipcu br. przed katowickim sądem rejonowym. Oskarżeni odpowiadają za udział w bójce, w której wzajemnie narażali się na niebezpieczeństwo. Może za to grozić kara do trzech lat więzienia. Dariuszowi N. prokuratura stawia zarzuty zabójstwa Dominika i usiłowania zabicia jego ojca. Grozi mu dożywocie
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zaginęła 16-letnia Paulina Przybylska

Policjanci informują o zaginięciu nastolatki z Opola. Paulina Przybylska wyszła z placówki wychowawczej i nie wróciła. Dziewczyna ma 16 lat, mierzy 165 cm wzrostu. Jest szczupła, ma jasne włosy za ramiona i zielone oczy. W dniu zaginięcia była ubrana w czarną kurtkę, ciemne spodnie i białe adidasy.

Policja ustaliła, że zaginiona siódmego stycznia wyszła z jednej z placówek wychowawczych przy ul. Krakowskiej, do tej pory nie powróciła i nie nawiązała kontaktu z opiekunami. Osoby posiadające jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu Pauliny Przybylskiej, proszone są o kontakt osobisty lub telefoniczny z Komisariatem I Policji w Opolu tel. 77 422 35 50 bądź najbliższą jednostką Policji na terenie całego kraju pod numerem 997 lub 112 z telefonów komórkowych.
Żródło info i foto: onet.pl

Żory: Mąż próbował podpalić żonę

Mąż podpalił żonę w Żorach na Śląsku. Kobietę uratowano, ale ich mieszkanie doszczętnie spłonęło. Zaczęło się od małżeńskiej kłótni. To wtedy mąż miał zagrozić żonie, że ją spali. Mężczyzna poczekał, aż kobieta położy się do łóżka i wtedy oblał jej włosy perfumami i podpalił. Obudzona kobieta zdołała ugasić płomienie, ale ogień błyskawicznie zaczął się rozprzestrzeniać. W kilka minut później płonęło już całe mieszkanie.

Małżonkowie uciekli na zewnątrz. Trzeba było tez ewakuować 50 mieszkańców bloku socjalnego. Kobieta natychmiast opowiedziała wszystko policjantom, którzy zatrzymali napastnika. Mężczyzna musi teraz wytrzeźwieć. Dopiero wtedy zostanie przesłuchany i usłyszy zarzuty.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Janusz Stajszczak poszukiwany listem gończym

Zdefraudował 35 mln zł i prał brudne pieniądze – uważa prokuratura w Gdańsku. Janusz Stajszczak ma 185 cm wzrostu, jest szczupły, oczy: niebieskie, włosy: długie, ciemne z siwizną, spięte.

„Wzywa się każdego, kto zna miejsce pobytu poszukiwanego, do zawiadomienia o nim najbliższej jednostki policji lub prokuratora (art. 280 § 1 pkt 4 kpk). Ostrzega się, że za ukrywanie poszukiwanego lub dopomaganie mu w ucieczce grozi kara pozbawienia wolności do lat 5 (art. 239 § 1 kk). Jednocześnie udziela się zapewnienia o utrzymaniu tajemnicy co do osoby informującej (art. 280 § 2 kpk)” – informuje na swojej stronie internetowej Prokuratura Regionalna w Gdańsku, która wystawiła list gończy za bydgoszczaninem.

Maciej Załęski, rzecznik Prokuratury Regionalnej, tłumaczy: – Przyczyną wystawienia listu gończego jest ukrycie się pana Stajszczaka i brak ustaleń dotyczących miejsca jego aktualnego pobytu – mówi Załęski. – Dodatkowo w związku z tym wystąpiliśmy do sądu z wnioskiem o przepadek poręczenia majątkowego w wysokości 50 tys. zł, które poszukiwany wpłacił w 2013 roku.

Janusz Stajszczak podejrzany jest o to, że z upadłego Domaru wyprowadził potajemnie majątek i nie spłacił wierzycieli. Pieniądze zagarnął. Wszystko działo się w okresie od 3 czerwca do 25 sierpnia 2009 r. w Bydgoszczy. Prokuratura zarzuca mu też pranie brudnych pieniędzy.

Domar, którego Stajszczak był współwłaścicielem przez ponad 20 lat, był głównym sprzedawcą sprzętu AGD i RTV w Polsce. W całym kraju miał kilkadziesiąt sklepów. Firma nie wytrzymała jednak konkurencji takich potentatów jak Media Markt i Saturn. Po ich wejściu na polski rynek zaczęły się jej problemy.

W 2009 r. spółka została postawiona w stan upadłości. Firma miała długi. Musiała zwolnić z pracy kilkaset osób. Nie pomogła wielomiesięczna walka o przetrwanie – obniżanie kosztów utrzymania, wyprzedawanie towaru oraz zamykanie kolejnych sklepów rozsianych w galeriach handlowych po całym kraju.

Śledztwo w sprawie wyprowadzenia majątku z firmy miały wszcząć w 2010 r. prokuratury bydgoska i warszawska na wniosek syndyk Gizeli Eckert-Kurczewskiej, która robiła inwentaryzację w Domarze i dopatrzyła się wielu nieprawidłowości.

Bydgoska prokuratura Bydgoszcz-Północ nie podjęła się jednak tego śledztwa, choć doniesienie o możliwości popełniania przestępstwa złożył przewodniczący Rady Nadzorczej Domaru, do którego dotarł anonim o kradzieżach towaru. – Nie znaleziono nikogo, kto potwierdziłby zarzuty zawarte w anonimowym liście. W tej sytuacji zamknęliśmy sprawę – tłumaczyli prokuratorzy.

Ostatecznie cichymi kradzieżami w Domarze we wrześniu tego roku zajęli się śledczy z Gdańska.

Ostatnie miejsce zameldowania Janusza Stajszczaka to dom przy ulicy Goździkowej w Osielsku. Ostatnie miejsce zamieszkania: Kołobrzeg, ul. Sułkowskiego 11. Stajszczak jest z zawodu technikiem komunikacji, ostatnie miejsce pracy to firma Locum SA z siedzibą w Warszawie.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Zaginął Jan Rachowicz

Policjanci Komendy Powiatowej Policji w Jaśle poszukują zaginionego Jana Rachowicza, 59-letniego mieszkańca Brzysk. Jan Rachowicz we wtorek 23 lutego br., około godz. 14, wyszedł z domu z zamiarem udania się do jednego z miejscowych sklepów. Do chwili obecnej nie powrócił do miejsca zamieszkania, jak też nie nawiązał kontaktu z rodziną.

Rysopis:
wzrost około 175 cm, waga około 60 kg, szczupłej budowy ciała, włosy siwe, krótkie, oczy niebieskie, twarz pociągła, nos prosty.

Informacje:
Osoby, które posiadają informacje mogące przyczynić się do odnalezienia zaginionego proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Jaśle ul. Kościuszki 26, tel. 13 44 38 310, lub 997.
Żródło info i foto: jaslo4u.pl

Trwają poszukiwania 16-letniej Pauliny

Zaginęła 16-letnia Paulina Zubrzycka z Wierzbin. Ostatni raz była widziana 8 stycznia i od tamtej pory nie wróciła do domu. Nie nawiązała również kontaktu ze swoimi bliskimi. Wiesz coś o zaginionej nastolatce? Widziałeś ją, albo masz jakiekolwiek informacje, które pomogą ją odnaleźć? Zgłoś się koniecznie na policję.

Paulina Zubrzycka ma 16 lat. Mieszkała w miejscowości Wierzbiny w województwie warmińsko-mazurskim. Ostatni raz była widziana w piątek, 8 stycznia. Wyszła z domu i już nie wróciła. Nie skontaktowała się również ze swoimi bliskimi. Jak wygląda? Ma około 160 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała. Paulina ma długie włosy w kolorze jasny blond. Ma niebieskie oczy. Ubrana była w spodnie jeansowe, szarą kurtkę bez kaptura i czarno-różowe buty sportowe. Wszystkie osoby, które widziały dziewczynę albo mają jakiekolwiek informację o ewentualnym miejscu przebywania nastolatki są proszone o kontakt z policją pod numerem telefonu 112, 997 lub 87 42 54 200. Prosimy o pomoc!
Żródło info i foto: se.pl

Zaginął Łukasz Żerko

Jeleniogórscy policjanci poszukują 35-letniego Łukasza Żerko, zamieszkałego w Jeleniej Górze. Wymieniony ostatni raz widziany był 3 grudnia 2015 roku pomiędzy godziną 11.00 a 19.00 przy ul. Różyckiego w Jeleniej Górze. Poszukiwany ma 180 cm wzrostu. Jest szczupłej budowy ciała. Włosy ma krótkie, ciemne, kręcone, oczy – zielone.

W związku z powyższym prosimy wszystkie osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje, które mogą przyczynić się do ustalenia miejsca pobytu zaginionego o kontakt z Komisariatem I Policji w Jeleniej Górze, ul. Armii Krajowej 5 osobiście, bądź telefonicznie pod numerem 75/75-20-406, 75/75-20-326, 75/75-20-150 albo pod numerem alarmowym policji 997, 112.
Żródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymano seryjnego włamywacza

Rebecca DePietro ma 11 lat i mieszka w USA. Zapamiętała twarz włamywacza, gdy ten rabował jej dom. – Mogę go wam narysować – powiedziała potem policjantom. Dzięki jej rysunkowi złodziej został aresztowany. Rebecca DePietro oddała funkcjonariuszom swój rysunek: czarną kredką zaznaczyła długość jego włosów, brodę, charakterystyczne znamię na twarzy.

Policjanci z New England w Connecticut porównywali jej rysunek z fotografiami podejrzanych. Rysopis zgadzał się ze zdjęciem Pedro Bruno. Najpierw został zatrzymany. Potem przyznał się do dziesięciu włamań, w tym do włamania do domu rodziny DePietro. Po schwytaniu Bruno policjanci zwrócili ukradzione rzeczy właścicielom. A Rebecca otrzymała medal za jej „detektywistyczne osiągnięcie”.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Zaginął 54-letni Krzysztof Serafinowicz

Mieszkaniec Międzyrzeca Podlaskiego wyjechał z domu czarnym składakiem i do tej pory nie wrócił. Zaginiony to 54-letni Krzysztof Serafinowicz, zamieszkały przy ulicy Niewęgłowskiego w Międzyrzecu Podlaskim. W ubiegły poniedziałek, 14 września o 8.00 wyjechał czarnym składakiem do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej przy ulicy Piłsudskiego w Międzyrzecu Podlaskim. Ma 172 cm wzrostu, jest szczupły. Ma czarne, średniej długości włosy przyprószone siwizną, czesane na bok. Twarz owalna, oczy brązowe, uszy duże, przylegające, nos średni, prosty, braki w tylnej części uzębienia.

W chwili zaginięcia był ubrany w polarową granatowo-szarą bluzę, brązową sztruksową kurtkę do pasa, granatowe materiałowe spodnie i szaro-białe adidasy. Informacje, mogące się przyczynić do ustalenia miejscu pobytu zaginionego należy kierować na numer 997 lub 112 lub bezpośrednio do Komisariatu Policji w Międzyrzecu Podlaskim na numer 83 371-82-10.
Żródło info i foto: Biala24.pl