Podejrzany o zabójstwo 14-letniego chłopca wskazał narzędzie zbrodni

W sobotę w czasie wizji lokalnej 49-latek wskazał miejsce, gdzie wyrzucił przedmiot. Za zabójstwo grozi mu nawet dożywocie.

Śmierć 14-latka nastąpiła w wyniku uderzeń tępym narzędziem w głowę. Ciało chłopca znalazła jego matka w domu w Gogolewie w czwartek. W piątek w Zakładzie Medycyny Sądowej w Poznaniu przeprowadzono sekcję zwłok, tego samego dnia w w miejscowości Brzezie zatrzymano też podejrzanego. To 49-letni konkubent matki ofiary.

„Podejrzany wskazał miejsce, gdzie wyrzucił ten przedmiot, to narzędzie to było coś w rodzaju pałki drewnianej” – powiedział prokurator w rozmowie z RMF24.

Mężczyzna opisał okoliczności zdarzenia. 49-latek w piątek przyznał się do winy, a następnego dnia podtrzymał złożone wcześniej wyjaśnienia. W sobotę Sąd Rejonowy w Gostyniu zdecyduje o jego tymczasowym aresztowaniu.

Zwłoki chłopca odkryła jego matka. Tego samego dnia, po przyjściu do pracy, partner kobiety powiedział swojemu przełożonemu, że zrobił coś strasznego. Ten wezwał policję.
Źródło info i foto: o2.pl

Przewerbowany przez MI6 rosyjski szpieg zdradził tożsamość autorów zamachu na Siergieja Skripala

Przewerbowany przez MI6 rosyjski szpieg zdradził tożsamość sprawców zamachu na byłego podwójnego agenta Siergieja Skripala i jego córkę Julię w brytyjskim Salisbury – informuje „Gazeta Polska Codziennie”. Jak twierdzi, w atak oprócz dwóch rosyjskich agentów, Aleksandra Pietrowa i Rusłana Boszyrowa, byli zaangażowani jeszcze czterej współpracownicy rosyjskich służb, cała szóstka tworzyła tzw. zespół czyścicieli.

Brytyjskie media, powołując się na źródła w służbach wywiadowczych, wskazują, że agenci rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, którzy w marcu br. próbowali przy użyciu nowiczoka zamordować Skripalów, zostali zdemaskowani dzięki informacjom przekazanym przez niedawno zwerbowanego rosyjskiego szpiega.

Mężczyzna, któremu nadano kryptonim „Apollo”, pracował w Rzymie, w rosyjskiej placówce dyplomatycznej. W rzeczywistości był funkcjonariuszem wywiadu, miał pozyskiwać tajne informacje nt. NATO. Nad przewerbowaniem szpiega od wielu miesięcy pracował agent MI6 podający się za handlarza dzieł sztuki.

Po zamachu na Skripalów „Apollo” zgodził się na współpracę i na początku kwietnia został przewieziony do Wielkiej Brytanii i przesłuchany. Odwrócony agent miał przekazać wiele cennych informacji nt. rosyjskich szpiegów.
Źródło info i foto: TVP.info

Kolejne przesłuchanie w sprawie niesłusznego skazania Tomasza Komendy

Niech to wszystko wreszcie się skończy. Marzę o normalnym życiu – wyznał wczoraj Tomasz Komenda (42 l.), który w marcu 2018 roku wyszedł na wolność po 18 latach niesłusznego więzienia. Wczoraj przez kilka godzin opowiadał prokuratorom o tym, co spotkało go za kratami. Do budynku prokuratury we Wrocławiu pan Tomasz przyszedł uśmiechnięty, ale lekko zdenerwowany.

– Nie boję się tego przesłuchania, ale mam nadzieję, że będę mieć dzisiaj tyle sił, by opowiedzieć o moim dramacie – mówił. Do stolicy Dolnego Śląska przyjechali śledczy z Łodzi, którzy wyjaśniają, w jaki sposób doszło do uwięzienia niewinnego człowieka. Komenda po wyjściu na wolność sam wskazał ludzi, którzy doprowadzili do jego skazania.

Na tej liście znalazł się m.in. emerytowany policjant Bogusław R., który zapowiedział niedawno pozew sądowy przeciwko Komendzie. – Niczego się nie boję, a w sądzie okaże się, kto jest tak naprawdę winny – stanowczo zapowiedział Komenda. – Choć jestem już pięć miesięcy na wolności, to na co dzień nadal napotykam wiele problemów.

Najbardziej daje o sobie znać trauma i wspomnienia z więzienia – dodał. Przesłuchanie, które rozpoczęło się w środę, będzie kontynuowane także dzisiaj. Na pytania śledczych ma odpowiadać też m.in. technik policyjny zabezpieczający ślady na miejscu zbrodni, za którą skazano Komendę. Przypomnijmy, że mężczyzna trafił za kraty za morderstwo i gwałt na 15-letniej Małgosi. Potem okazało się, że do zbrodni przyznał się ktoś inny!
Źródło info i foto: Fakt.pl

Sonar wskazał miejsce, gdzie może znajdować się ciało zaginionego 12-latka

Od rana ośmiu płetwonurków ze specjalistycznej grupy strażackiej z Sokołowa Podlaskiego sprawdza dno rzeki Liwiec poszukując drugiego z zaginionych w poniedziałek nastolatków. Jak na razie bez rezultatu. Akcja prowadzona jest w bardzo trudnych warunkach, w lodowatej wodzie, przy silnie wiejącym wietrze. Płetwonurkowie wytypowali miejsca, które wskazał sonar, a w których mogą znajdować się zwłoki 12-latka i tam dokładnie penetrują koryto rzeki.

Pracują w niewielkiej odległości od kładki, przy której znaleziono ciało starszego z braci. Jak relacjonują – jest tam mnóstwo konarów i korzeni drzew, a woda osiąga głębokość trzech metrów. Dlatego gdy jeden z nurków schodzi na dno, inni muszą go asekurować. Jeśli nie uda się odnaleźć ciała chłopca w najbliższych godzinach, po zmroku akcja znów zostanie przerwana.
Żródło info i foto: wp.pl

Nowy Targ: bomba w samochodzie?

W samochodzie zaparkowanym niedaleko starostwa w Nowym Targu właścicielka auta znalazła niezidentyfikowany pakunek. Wezwany na miejsce policyjny pies wskazał, że może to być ładunek wybuchowy. Na miejscu są już krakowscy pirotechnicy. – Przedmiot znaleziony w samochodzie to aktówka, którą pies oznaczył jako przedmiot zawierający jedną z substancji, która może zostać użyta do produkcji ładunku wybuchowego. Ale czy tam jest w ogóle bomba, tego jeszcze w stu procentach nie wiadomo – mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl rzecznik prasowy komendanta powiatowego policji w Nowym Targu podkom. Roman Wolski. Na miejscu są już saperzy; pirotechnicy zajmą się zaraz podejrzaną teczką.

– Obecnie czekamy na przyjazd pirotechników z Krakowa – zaznacza. Marek Podmokły z „Gazety Wyborczej” dodaje, że ze względów bezpieczeństwa ewakuowano ok. 50 osób mieszkających w sąsiedztwie starostwa. – Zagrożenie wybuchem jest realne – relacjonuje burmistrz Marek Fryźlewicz, szef sztabu kryzysowego powołanego w związku z możliwością bombowego zamachu w centrum Nowego Targu. Jego słowa cytuje „Tygodnik Podhalański.
Żródło info i foto: Gazeta.pl