Kolejny incydent w Londynie. Skradziona półciężarówka jechała szybko w kierunku Mostu Londyńskiego

Most Londyński w brytyjskiej stolicy został przed południem nagle zamknięty po tym, jak policja otrzymała zgłoszenie o skradzionej półciężarówce jadącej szybko w kierunku tej przeprawy. Pojazd po drodze uderzał w inne samochody, w tym w autobus. W sumie zniszczył kilkanaście aut. Po wjeździe na Most Londyński, kierowca wysiadł z półciężarówki i wskoczył do Tamizy.

Według informacji policji, został z rzeki wydobyty, udzielono mu pierwszej pomocy na miejscu zdarzenia, a potem odwieziono do szpitala. Został aresztowany wstępnie pod zarzutem kradzieży pojazdu.

Most zostanie ponownie otwarty po uprzątnięciu go przez służby.
Źródło info i foto: onet.pl

29-letni uciekinier utonął w Warcie?

Już kilkanaście godzin trwają poszukiwania mężczyzny, który w czwartek wieczorem w Radzewicach koło Mosiny w Wielkopolsce uciekł z policyjnego radiowozu i wskoczył do Warty. Był skuty kajdankami. Jak na razie nie odnaleziono śladów wskazujących na to, że uciekinier w nocy wyszedł z rzeki – informują policjanci. Z kolei komendanci wielkopolskiej i miejskiej policji w Poznaniu polecili sprawdzić, czy funkcjonariusze z Mosiny zachowali procedury przy zatrzymywaniu 29-latka.

Poszukiwania z udziałem policjantów, strażaków oraz drona, prowadzone są na długości kilkunastu kilometrów Warty. Mężczyzny od wczoraj szuka ok. 120 funkcjonariuszy. Rano do akcji przystąpiła nowa zmiana policjantów.

Z Poznania do Radzewic płyną kolejne policyjne motorówki. Przeczesywane są brzegi rzeki. Według funkcjonariuszy nie znaleziono żadnych śladów, które wskazywałyby na to, że 29-latek wyszedł z Warty.

W czwartek wieczorem mężczyzna został zatrzymany przez policjantów do odbycia kary 1,5 roku więzienia za uprawę konopi indyjskich i posiadanie narkotyków. Policja podała, że skuty kajdankami 29-latek, wykorzystał moment, w którym otwarte zostały drzwi radiowozu. Stało się tak, bo matka zatrzymanego poprosiła policjantów o możliwość pożegnania się z synem. Gdy zostały uchylone drzwi auta, mężczyzna odepchnął matkę i rzucił się do ucieczki. W pewnym momencie wskoczył do rzeki.

Funkcjonariuszy obowiązują procedury. Gdy dojdzie do jakiejś sytuacji sprawdza się, czy zostały one zachowane. Na razie za wcześnie by mówić, czy policjanci mogli postąpić tak, jak postąpili – powiedział rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Sylwester S. chciał rozjechać policjantów, staranował policyjny samochód

Niecodzienne sceny – jak z gangsterskiego filmu – rozegrały się w Górze Kalwarii na Mazowszu. Kierowca chciał rozjechać funkcjonariuszy, staranował radiowóz, a potem uciekł. Wpadł, bo… wrócił zobaczyć, jak wygląda rozbity policyjny samochód. Kierowca opla nie zatrzymał się do kontroli drogowej. To dlatego policjanci ruszyli za nim w pościg. Mężczyzna w pewnym momencie wjechał w leśną drogę, a następnie z impetem ruszył w kierunku jednego z funkcjonariuszy. Policjant zdołał w porę odskoczyć. Kierowca – by utorować sobie drogę – trzykrotnie uderzył w radiowóz z policjantami, po czym kontynuował jazdę. O zdarzeniu powiadomiono innych policjantów, którzy patrolowali okolicę. Mężczyzna wpadł… bo wrócił, żeby zobaczyć rozbity pojazd. W trakcie zatrzymania zachowywał się agresywnie. Prawdopodobnie był pod wpływem środków odurzających. Sylwester S. usłyszy najprawdopodobniej zarzuty za czynną napaść na funkcjonariuszy, naruszenie nietykalności cielesnej i groźby karalne. Odpowie również za uszkodzenie radiowozu. Żródło info i foto: PolskaLokalna.pl

Właściciel jechał na masce skradzionego mu samochodu

Zostawił na chwilę samochód z włączonym silnikiem. Moment później zobaczył jak do jego vw transportera wskakuje młody mężczyzna. Chwycił więc za maskę samochodu i jechał tak na niej kilometr. W końcu złodziej zrezygnował i uciekł.
30-letni właściciel vw transportera przyjechał do zakładu mechaniki samochodowej w Białej Podlaskiej. Ponieważ nie zastał nikogo w warsztacie, nie wyłączając silnika poszedł szukać mechanika na zaplecze. Wracając zobaczył, jak do jego auta wskakuje młody mężczyzna. Próbował krzykiem odstraszyć złodzieja. Złodziej zablokował drzwi od środka i wyjechał na ulicę. 30-latek nie dał za wygraną. Chwycił za maskę i uczepiony jej jechał tak kilometr ulicami miasta. W końcu złodziej poddał się. Zatrzymał samochód i uciekł.
Zródlo info: POLICYJNI.pl