Warszawa: 35-latek w dwa tygodnie okradł prawie 100 razy

​Warszawska policja, we współpracy z kierownictwem hotelu na Mokotowie, zatrzymała 35-letniego pracownika technicznego, który w ciągu dwóch tygodni miał wymontować z prawie 100 pokoi urządzenia multimedialne, rozszerzające możliwości telewizorów. Straty hotelu oszacowano na 20 tysięcy złotych.

Jak poinformowała policja, w jednym z hoteli na Mokotowie, pracownik techniczny, zajmujący się usuwaniem awarii oraz obsługą techniczną hotelu, ukradł 98 zainstalowanych w każdym pokoju urządzeń multimedialnych, podłączonych do telewizorów.

Sprawca dysponował kartą, która umożliwiała mu wejście do pokoi hotelowych. Jak wynika z ustaleń policji, mężczyzna spędzał w pokojach za mało czasu, aby usunąć jakąkolwiek awarię, ale wystarczająco dużo, aby wymontować z telewizora interesujące go urządzenie.

Według śledczych, 35-letni pracownik techniczny zrobił tak 98 razy w ciągu około dwóch tygodni. Naraził tym samym swojego pracodawcę na straty wynoszące około 20 tysięcy złotych.

Sprawę na policję zgłosiło kierownictwo hotelu, które po analizie monitoringu wytypowało sprawcę kradzieży urządzeń multimedialnych.

Śledczy musieli ustalić miejsce pobytu poszukiwanego mężczyzny. W dokumentacji pracownik podał adres zamieszkania w zachodniej Polsce. Zatrzymanie utrudniał również fakt, że mężczyzna zaraz po dokonaniu kradzieży poszedł na zwolnienie lekarskie i nie pojawiał się w pracy.

Z pomocą śledczym ruszyło kierownictwo hotelu, które kilka razy próbowało skontaktować się z 35-latkiem. Dzięki prowokacji pracowników hotelu, mężczyzna przyszedł na umówione spotkanie, podczas którego został zatrzymany i usłyszał zarzut kradzieży.

35-latek nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Odmówił też składania wyjaśnień. Mężczyźnie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawca kradzieży był już wcześniej karany.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zatrzymania ws. działań na szkodę Plus Banku. Straty banku szacuje się na ponad 50 mln złotych

CBA zatrzymało osiem osób wz. z udzieleniem kredytu i próbą wyłudzenia podatku VAT. Wśród zatrzymanych są byli prezesi i członkowie zarządu, dyrektor, pracownicy Plus Banku oraz byli i obecni prezesi spółek z woj. mazowieckiego. Straty banku szacuje się na ponad 50 mln zł. Zawiadomienie do prokuratury złożył obecny zarząd banku, jako pierwsi o sprawie informowali dziennikarze „Państwa w Państwie”.

O zorganizowanej grupie, która miała wyłudzić ponad 50 mln zł kredytów na budowę centrum konferencyjnego w Opolu, jako pierwsi informowali dziennikarze programu „Państwo w Państwie”. Ich ustalenia wykazały, że „inwestorzy” nigdy nie chcieli spłacić pożyczek, a teraz robią wszystko, aby bank nie odzyskał pieniędzy.

Gdy komornik złożył wniosek do sądu w sprawie licytacji, prezes spółki złożył wniosek o upadłość, a sąd zaakceptował go, opierając się na nierzetelnych dokumentach od syndyka.

„Mózg całej operacji jeszcze nie został zatrzymany”

W poniedziałek funkcjonariusze warszawskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego dokonali zatrzymań w tej sprawie. Do aresztu trafiło osiem osób. Wśród nich byli prezesi i członkowie zarządu, dyrektor, pracownicy Plus Banku oraz byli i obecni prezesi spółek z woj. mazowieckiego – z Warszawy i Radzymina.

– Zatrzymanie osób za działania na szkodę banku o wartości 50 mln złotych to dopiero początek tej sprawy. Z informacji, do których udało mi się dotrzeć wynika, że skala procederu jest znacznie szersza, a zatrzymań prawdopodobnie będzie więcej. Schemat działania jest taki sam, a jego wykonawcy, to krąg tych samych osób. Niestety nie mogę na tym etapie ujawnić zbyt wielu szczegółów, poza tym, że naszym zdaniem mózg całej operacji jeszcze nie został zatrzymany – powiedziała polsatnews.pl Agnieszka Zalewska z „Państwa w Państwie”, która zajmuje się sprawą.

Dodała, że „usiłowanie oszustwa banku było możliwe dzięki wieloletniej współpracy zorganizowanej grupy tzw. białych kołnierzyków, w skład której wchodzili przedsiębiorcy, inwestorzy, prawnicy, księgowi oraz tzw. słupy”. – Osoby te w porozumieniu z byłymi już pracownikami banku zawierali niekorzystne dla banku umowy. Obecny zarząd ściśle współpracuje ze śledczymi i jest na dobrej drodze do odzyskania pieniędzy – wyjaśniała Zalewska.

Kredyt na zakup centrum wystawowego w Opolu

– To nowe śledztwo Biura, które dotyczy podejrzenia wyrządzenia szkody majątkowej w wysokości co najmniej 50 mln zł w mieniu banku, w związku z udzieleniem kredytu na zakup centrum wystawowego w Opolu – powiedział w poniedziałek naczelnik wydziału komunikacji społecznej CBA Temistokles Brodowski. Śledztwo CBA nadzoruje Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

Brodowski zaznaczył, że kredytu udzielono najprawdopodobniej pomimo braku zdolności kredytowej i bez ustanowienia szczególnej formy zabezpieczenia jego spłaty. – Ze śledztwa wynika, że następnie odraczano terminy spłaty należności poprzez aneksowanie umowy kredytowej, ukrywając tym samym straty banku – podał naczelnik.

W związku z pozorną transakcją nabycia nieruchomości w Opolu postępowanie obejmuje także działanie na szkodę Skarbu Państwa przez przedstawicieli mazowieckiej spółki. Chcieli oni w ten sposób uzyskać nienależny VAT w wysokości 23 mln zł.

„Sprawa ma wiele wątków i rozwija się”

Brodowski zaznaczył, że obecnie trwają czynności z udziałem zatrzymanych osób. Mają one usłyszeć zarzuty w prokuraturze.

– Sprawa ma wiele wątków i rozwija się – podkreślił naczelnik.

Działania śledczych zostały podjęte wskutek zawiadomienia złożonego przez obecny zarząd Plus Banku.

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała w komunikacie, że śledztwo prowadzone jest m.in. „w sprawie nadużycia zaufania oraz niedopełnienia obowiązków przez pracowników Plus Bank S.A. czym wyrządzono spółce szkodę w wysokości ponad 50 milionów złotych w związku z udzieleniem kredytu spółce nie posiadającej zdolności do zaciągnięcia tak poważnego zobowiązania finansowego”.

„Śledztwo powadzone jest także w sprawie próby uzyskania nienależnego zwrotu podatku VAT w wysokości 23 milionów złotych przez spółkę będącą kredytobiorcą, próby udaremnienia zaspokojenia wierzyciela jakim był bank, a także innych przestępstw o charakterze gospodarczym” – podała prokuratura.

Zarząd banku jest zadowolony z działań prokuratury

Śledczy poinformowali, że miejscach zamieszkania zatrzymanych dokonano przeszukań. W prokuraturze przedstawiono im natomiast zarzuty „popełnienia przestępstw niegospodarności, usiłowania oszustwa, przestępstw na szkodę wierzycieli, przestępstw skarbowych oraz związanych z nierzetelnym prowadzeniem ksiąg rachunkowych, ukrywania dokumentów oraz przekazywania Narodowemu Bankowi Polskiemu nieprawdziwych danych”.

– Zarząd jest bardzo zadowolony z działań prokuratury, tym bardziej, że te działania zostały podjęte wskutek zawiadomienia złożonego przez obecny zarząd banku. Dotyczy to spraw, którymi zajmowali się poprzedni prezesi i zarząd banku, jak również pracownicy, którzy dzisiaj pracownikami banku nie są – powiedział Polsat News Marcin Ginel, pełniący obowiązki prezesa zarządu Plus Bank S.A.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policjant oskarżony o współpracę z przestępcami. Trafił do aresztu na 3 miesiące

33-letniemu policjantowi z komisariatu w Iłowej podległego KPP w Żaganiu postawiono zarzuty o współpracę z przestępcami. Został aresztowany na 3 miesiące – poinformował prokurator Andrzej Stefanowski z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

„Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty. Najpoważniejszy dotyczy niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Jest on zagrożony karą od roku do 10 lat więzienia. Dwa pozostałe wynikają z Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii – chodzi o posiadanie i nieodpłatne udzielanie narkotyków” – powiedział prok. Stefanowski.

Podejrzany funkcjonariusz jest jedną z kilku osób podejrzanych w sprawie dotyczącej działalności grupy przestępczej zajmującej się włamaniami do bankomatów. Dotychczas podczas tego śledztwa aresztowano pięć osób i prokuratura określa je jako „rozwojowe”.

„Na tym etapie postępowania nie możemy jeszcze ujawniać ustaleń dotyczących roli podejrzanego funkcjonariusza, gdyż nadal trwają intensywne czynności procesowe” – dodał prok. Stefanowski.

Śledztwo w opisanej sprawie prowadzi zielonogórska prokuratura okręgowa. Podstawą do objęcia policjanta zarzutami były materiały dowodowe zgromadzone przez funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych Policji. Do zatrzymania mężczyzny doszło 28 czerwca br. na jednej z ulic w Gozdnicy (Lubuskie).

Jak poinformował Grzegorz Jaroszewicz z zespołu prasowego lubuskiej policji, prowadzący wewnętrzne postępowanie w tej sprawie Komendant Powiatowy Policji w Żaganiu wszczął już procedurę związaną z usunięciem funkcjonariusza z policji. Służył w niej od 2010 r.

Informację o zatrzymaniu policjanta podała we wtorek na swoim portalu „Gazeta Lubuska”, powołując się na swojego informatora.
Źródło info i foto: interia.pl

Gangster Paweł M. ps. „Misiek” poszedł na współpracę z organami ścigania

Wtorkowe zatrzymania członków gangu pseudokibiców Wisły Kraków Sharks to efekt współpracy przywódcy kiboli Wisły, Pawła M. ps. „Misiek” z organami ścigania – twierdzi portal tvn24.pl.

„Twórca i absolutny lider gangu Sharksów od października przebywał w izolatce na oddziale dla niebezpiecznych przestępców jednego z zakładów karnych, na południu Polski. Śledczym udało się go przekonać do zostania tzw. małym świadkiem koronnym” – podaje portal.

Według dziennikarzy tvn24 „w zamian za wyjawienie informacji dotyczących popełnionych przestępstw +Misiek+ będzie mógł liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary. Śledczy przyznają, że na podstawie informacji udzielonych przez +Miśka+ są planowane już następne zatrzymania”.

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało we wtorek 16 osób związanych ze środowiskiem pseudokibiców Wisła Sharks – poinformowała Prokuratura Krajowa. Jak nieoficjalnie podają media, wśród zatrzymanych znalazł się były wiceprezes klubu Wisła Kraków, Damian D., któremu ma zostać postawiony zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.

Z dotychczasowych ustaleń śledczych – zaprezentowanych w wydanym we wtorek komunikacie Prokuratury Krajowej – wynika, iż członkowie gangu Sharks mogli działać od 2007 do 2018 r., „dzieląc się przy tym korzyściami uzyskanymi z przestępstw według hierarchii ustalonej w gangu”. „W tym czasie prawdopodobnie wytwarzali amfetaminę, a następnie rozprowadzali ją, a także kokainę czy marihuanę na terenie niemal całego kraju. Pomimo hermetyczności grupy policjanci ustalili, że zatrzymani mogli wprowadzić na rynek ogromne ilości różnych narkotyków” – napisano w komunikacie.
aŹródło info i foto: Radio ZET.pl

Zlikwidowano kolejną nielegalną fabrykę papierosów

Zlikwidowana fabryka nielegalnych papierosów, to wynik współpracy policjantów CBŚP, Prokuratury Krajowej i KAS. W trakcie działań zabezpieczono ponad 3 miliony sztuk papierosów, 14 ton krajanki oraz maszyny do produkcji i pakowania papierosów. 8 osób zostało zatrzymanych.

Policjanci z Wydziału do zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Kryminalnej CBŚP w Lublinie od kilku miesięcy zajmowali się sprawą zorganizowanej grupy przestępczej, która miała produkować, a następnie wprowadzać na rynek nielegalne papierosy. Gdy zebrali informacje potwierdzające swoje podejrzenia przystąpili do działań.

Policjanci jednocześnie wkroczyli do wcześniej wytypowanych adresów w kilku miejscowościach województwa mazowieckiego. W jednej z miejscowości została zlikwidowana fabryka nielegalnie wytwarzanych papierosów.

Podczas przeszukań policjanci CBŚP wspólnie z funkcjonariuszami Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego z Białej Podlaskiej ujawnili kompletną linię do produkcji papierosów, magazyny służące do przechowywania krajanki tytoniowej oraz wszystkich komponentów do produkcji papierosów m.in. filtry, bibuły czy kartonowe opakowania. Na terenie jednej z hal znajdowała się drukarnia opakowań do papierosów, tam też odnaleziono matryce służące do podrabiania opakowań znanych światowych marek tytoniowych, jak również około 60 tys. sztuk wydrukowanych opakowań. W innym pomieszczeniu ujawniono i zabezpieczono 6 maszyn elektrycznych do pakowania i foliowania wyrobów tytoniowych. Dodatkowo funkcjonariusze odnaleźli drugą przygotowaną do transportu maszynę stanowiącą kompletną linię do produkcji papierosów.

Łącznie w ramach prowadzonych czynności zabezpieczono również ponad 3 miliony gotowych papierosów oraz 14 ton krajanki tytoniowej.

Skala zabezpieczonych przez funkcjonariuszy przedmiotów może świadczyć o bardzo dobrym przygotowaniu do działalności przestępczej zlikwidowanej grupy.

Zatrzymani usłyszeli w Lubelskim Wydziale Zamiejscowym do Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcji w Lublinie Prokuratury Krajowej między innymi zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się nielegalnym wytwarzaniem wyrobów tytoniowych i wprowadzaniem ich do obrotu.

Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Lublinie zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na 3 miesiące wobec 6 podejrzanych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Podrabiane banknoty euro z Polski trafiły do wielu krajów Europy

Kolejny raz współpraca wielu instytucji, wymiana informacji i świetne rozpoznanie środowisk przestępczych zaowocowało sukcesem na arenie międzynarodowej. Tym razem policjanci z Zarządu w Gdańsku CBŚP zatrzymali mężczyznę podejrzanego o podrabianie obcych środków płatniczych, w tym przypadku euro. Pierwsza informacja o przestępczym procederze dotarła do Biura Kryminalnego KGP z Europolu. CBŚP współpracując z Policją austriacką ustaliło, że fałszywe banknoty euro były sprzedawane za pośrednictwem internetu do wielu krajów.

Do policjantów z Zarządu w Gdańsku Centralnego Biura Śledczego Policji dotarła informacja o fałszowaniu banknotów euro na terenie Polski. Wiadomość tę funkcjonariusze otrzymali z Europolu za pośrednictwem Biura Kryminalnego KGP. Natychmiast podjęli współpracę z austriacką Policją, aby ustalić i zatrzymać podejrzanego, a jednocześnie uniemożliwić mu dalsze podrabianie pieniędzy.

Policjanci CBŚP wspólnie z Policją austriacką szczegółowo wyjaśniali sprawę, drobiazgowo analizując zbierane informacje. Wszystko wskazywało na to, że proceder mógł trwać od kilku lat, a odbiorcami były osoby z całej Europy. Ilość dotychczas sfałszowanych banknotów można liczyć nawet w tysiącach sztuk.

W efekcie podjętych działań i współpracy śledczy ustalili, że na terenie Gdyni dochodzi do przestępczej działalności. W trakcie prowadzonych czynności zabezpieczono trzy listy, w których znajdowało się kilkadziesiąt podrobionych banknotów o nominale 50 euro. Były one adresowane do odbiorców w różnych państwach Europy. Dzięki ogromnemu doświadczeniu funkcjonariuszy CBŚP w zakresie zwalczania cyberprzestępczości, został zatrzymany mężczyzna korzystający właśnie z internetowej sieci, tzw. „darknet”. Jak się okazało w mieszkaniu drukowana była także kolejna partia kilkudziesięciu podrobionych banknotów. Ujawnione na miejscu materiały wskazywały na to, że można było wyprodukować co najmniej kilkaset kolejnych banknotów.

We współpracy z Laboratorium Kryminalistycznym KWP w Gdańsku oraz biegłymi z zakresu informatyki śledczej zgromadzono materiał dowodowy, który pozwolił prokuratorowi Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku na wszczęcie śledztwa oraz postawienie zarzutów. Na podstawie zebranego materiału sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Podrabianie pieniędzy, w tym przypadku banknotów euro, jest zagrożone karą 25 lat pozbawienia wolności, przy czym na czas nie krótszy od 5 lat.

Nadmienić należy, iż sprawa ma charakter międzynarodowy i prowadzone są dalsze czynności mające na celu ustalenie pełnej skali przestępstwa.
Źródło info i foto: Policja.pl

Borys Herman skazany za zamach na rosyjskiego dziennikarza Arkadija Babczenkę

Borys Herman, oskarżony o zamach na mieszkającego na Ukrainie rosyjskiego dziennikarza Arkadija Babczenkę, został skazany na 4,5 roku więzienia – poinformował w sobotę szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wasyl Hrycak. Jak wyjaśnił, Herman zgodził się na współpracę w śledztwie, jednak wydając taki wyrok, sąd nie wziął tego pod uwagę. – Rzeczywiście, Herman i jego obrona zgodzili się na współpracę, ale sąd jeszcze tego nie uwzględnił – powiedział Hrycak. Wyrok uprawomocni się za miesiąc.

Wcześniej prokurator generalny Ukrainy Jurij Łucenko mówił, że Herman przyznał się, że otrzymywał polecenia w sprawie Babczenki oraz pieniądze od swego „kuratora” z Federacji Rosyjskiej.

Upozorowana śmierć

Babczenko to opozycyjny wobec Kremla rosyjski dziennikarz, który od 2017 roku mieszka w Kijowie. 29 maja poinformowano, że został on zastrzelony przez zamachowca. Następnego dnia ujawniono, że Babczenko żyje, a dzięki inscenizacji jego zabójstwa udało się rozpracować siatkę organizatorów kolejnych zamachów na Ukrainie. Herman to obywatel Ukrainy i współwłaściciel firmy produkującej broń, który na zlecenie Rosjan miał poszukiwać wykonawców zabójstwa dziennikarza. Zabicie Babczenki zlecił swojemu znajomemu, weteranowi walk z prorosyjskimi separatystami w Donbasie, oferując za to 30 tysięcy dolarów, ten jednak zawiadomił o wszystkim władze.

Według niedoszłego zabójcy Herman mówił mu o planowaniu zamachu na 30 osób na Ukrainie. 41-letni Babczenko uczestniczył jako żołnierz w dwóch wojnach czeczeńskich. Po odejściu z armii został korespondentem wojennym rosyjskich mediów. Jak tłumaczył, opuścił Rosję ze względu na groźby, które otrzymywał w związku z krytyką rządów prezydenta Władimira Putina.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Piotr B. zatrzymany w sprawie GetBack

Na polecenie prokuratury doszło do zatrzymania Piotra B., przedstawiciela podmiotu gospodarczego, który współpracował z byłym prezesem GetBacku Konradem K. – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Agnieszka Zabłocka-Konopka.

– W ramach czynności procesowych wykonywanych dziś w śledztwie Prokuratury Regionalnej w Warszawie, na polecenie Prokuratury doszło do zatrzymania kolejnej osoby. Zatrzymanym jest Piotr B., przedstawiciel podmiotu gospodarczego, który współpracował z byłym prezesem spółki GetBack S.A. Konradem K. – poinformowała prok. Zabłocka-Konopka.

Byłego szefa GetBack Konrada K. zatrzymali wczoraj funkcjonariusze CBA na polecenie Prokuratury Regionalnej w Warszawie w ramach prowadzonego przez nią śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w działaniach grupy kapitałowej GetBack SA. Zatrzymanie związane było z koniecznością przedstawienia K. zarzutów usiłowania oszustwa na szkodę Polskiego Funduszu Rozwoju, wyrządzenia szkody w wielkich rozmiarach w obrocie gospodarczym na szkodę spółki GetBack SA oraz przestępstw dotyczących manipulacji instrumentami finansowymi i podawania nieprawdy do publicznej wiadomości o działaniach spółki.

Do zatrzymania b. szefa GetBack – jak podało w sobotę PAP CBA – doszło na lotnisku Fryderyka Chopina na warszawskim Okęciu po powrocie biznesmena z Izraela. CBA poinformowało też, że doszło do przeszukania apartamentu K. oraz siedziby firmy, oraz że wcześniej w śledztwie przesłuchano łącznie kilkadziesiąt osób, w tym urzędników Komisji Nadzoru Finansowego i spółki GetBack SA; ponadto zabezpieczono – jak podało CBA – tomy dokumentacji oraz dane elektroniczne.

Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Warszawie zostało podjęte 24 kwietnia br. w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany w prokuratorze regionalnej przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w tej sprawie. W ramach postępowania Konrad K. był już wcześniej przed zatrzymaniem przez prokuraturę przesłuchiwany. W zespole poza prokuratorami i ich asystentami pracują również funkcjonariusze CBA.
Źródło info i foto: onet.pl

Policjanci CBŚP oraz funkcjonariusze z Drezna robili zorganizowaną grupę przestępczą

Dzięki międzynarodowej współpracy CBŚP i policjantów z Drezna została rozbita zorganizowana grupa przestępcza, której członkowie są podejrzewani o kradzieże z włamaniami luksusowych samochodów w Niemczech. Po kradzieży auta trafiały do Polski, gdzie były demontowane, a części sprzedawane. Do sprawy zatrzymano w Polsce i w Niemczech pięć osób. Wartość skradzionych pojazdów służby niemieckie szacują na 1,7 mln euro.

Policjanci z Zarządu we Wrocławiu CBŚP, już w minionym roku dołączyli do programu „LIMES”, którego ideą jest współpraca międzynarodowa związana ze zwalczaniem przestępczości zorganizowanej, dotyczącej kradzieży luksusowych pojazdów znanych marek na terenie Niemiec. Podczas kolejnych spotkań i wymiany informacji policjanci ustalili, że na terenie przygranicznym działała grupa, która kradła w Niemczech auta, następnie pojazdy były demontowane, a części sprzedawane przez paserów.

Z ustaleń policjantów wynikało, że grupa przestępcza działała w bardzo zhierarchizowany i zakonspirowany sposób. Członkowie grupy mieli odpowiednio wyznaczone role kurierów, złodziei i tak zwanych „wozaków”. Jedna z osób wyszukiwała na terenie Niemiec pojazdy, następnie zlecała kradzież wspólnikom wyposażając ich w sprzęt służący do pokonywania zabezpieczeń. Po kradzieży „wozak” przewoził skradziony samochód na terytorium RP, gdzie przekazywał paserom do rozbiórki. Dzięki ścisłej współpracy policjantów CBŚP z funkcjonariuszami Policji w Dreźnie, ustalono nie tylko sposób działania grupy, ale także osoby podejrzane, a następnie zaplanowano zatrzymanie ich.

Śledztwo dotyczące kradzieży luksusowych samochodów na terenie Saksonii prowadzone jest przez policjantów z Drezna. Dlatego też na podstawie zgromadzonego przez policjantów z Niemiec i CBŚP materiału dowodowego Prokurator Prokuratury w Dreźnie wydał postanowienia w postaci Europejskich Nakazów Aresztowania (ENA) oraz wykorzystał nowy w naszym systemie prawnym mechanizm tzw. Europejski Nakaz Dochodzeniowy (END), który polega na przeprowadzeniu czynności procesowych mających na celu zgromadzenie materiałów dowodowych popełnionych przestępstw.

Działania zostały przeprowadzone w ostatnich dniach przez policjantów z Zarządu we Wrocławiu, Opolu i Poznaniu Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z funkcjonariuszami z policji drezdeńskiej. Wówczas to, na terenie Niemiec i Polski (w województwach dolnośląskim i wielkopolskim) zatrzymano pięć osób. Podejrzani są w wieku od 23 do 37 lat. Podczas przeszukań ich miejsc pobytu ujawniono kilkadziesiąt telefonów komórkowych, dokumenty pojazdów w tym: dowody rejestracyjne, karty, umowy kupna sprzedaży oraz części i podzespoły pochodzące ze skradzionych aut, a nawet różnego rodzaju kluczyki, jak również tablice rejestracyjne zarówno polskie, jak i niemieckie. Ponadto dokonano zabezpieczenia pieniędzy w różnej walucie.

Prokurator Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, złożył wniosek do Sądu dotyczący przekazania zatrzymanych osób niemieckim organom ścigania. Sąd Okręgowy we Wrocławiu jednoznacznie i bez żadnych wątpliwości, przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec czterech podejrzanych, środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Według obowiązujących przepisów, osoby te w najbliższym czasie zostaną przekazane stronie niemieckiej, gdzie będzie toczył się przeciwko nim proces karny.

Warto podkreślić, że Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu wraz z funkcjonariuszami Zarządu we Wrocławiu CBŚP, jako jedni z pierwszych podejmowali czynności związane z realizacją Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego, co niewątpliwie przyczyniło się do pogłębienia materiału dowodowego w śledztwie prowadzonym przez stronę niemiecką.

Sprawa jest rozwojowa i policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Ogromny sukces CBŚP. Uwolniono Polkę porwaną w RPA

Funkcjonariusze CBŚP we współpracy z funkcjonariuszami z Republiki Południowej Afryki uwolnili Polkę porwaną w RPA. O szczegółach akcji na konferencji mówił komendant główny Policji Jarosław Szymczyk. W spotkaniu z dziennikarzami uczestniczyli także premier Mateusz Morawiecki i szef MSWiA Joachim Brudziński.

Funkcjonariusz zdradził, że akcję podjęto 11 kwietnia, kiedy to polska policja otrzymała sygnał od mieszkańca Śląska. Poinformował policję, że skontaktowali się z nim ludzie z Republiki Południowej Afryki, którzy zażądali 2 mln euro za uwolnienie jego 54-letniej matki.

– Pani poznała przez internet mieszkańca RPA. Udała się tam, a następnie została uwięziona. Uruchomiono współpracę międzynarodową. Staraliśmy się dotrzeć do policji w RPA i podjąć szybkie i skuteczne działania – zdradził Szymczyk.

– Podjęto szybką decyzję o wysłaniu dwóch funkcjonariuszy CBŚP, którzy podjęli współpracę z tamtejszą policją. Po dwóch dniach udało się uwolnić polską obywatelkę. Pani była przetrzymywana w trudnych warunkach. Była skrępowana, przystawiano jej telefon do głowy, zmuszano do telefonów do syna – mówił Szymczyk.

Komendant główny Policji zaznaczył, że „kobieta wczoraj bezpiecznie powróciła do naszego kraju”. O akcji jako pierwsze informowało radio RMF FM.

Szymczyk mówił także o innym sukcesie polskich służb. – Rozpracowano grupę zajmującą się przemytem narkotyków. Magazyn, do którego trafiały narkotyki z Afryki, był w Holandii. Nasi policjanci z przedstawicielami policji holenderskiej weszli do magazynu. (…) Wartość przechwyconego towaru przekracza na czarnym rynku ponad 200 mln złotych. To rekord w historii polskiej policji – zaznaczył.

Premier i minister zapowiadają podwyżki
– Cieszę, że nasze żmudne, codzienne działania prowadzą do zwiększenia bezpieczeństwa Polaków. Blisko 90 proc. Polaków czuje się bezpiecznie w Polsce, dla nas jest to coś niezwykle ważnego – mówił na konferencji premier Mateusz Morawiecki.

– Odwróciliśmy politykę poprzedników zwijania bezpieczeństwa i zamykania komisariatów – dodał szef rządu, który podziękował wszystkim funkcjonariuszom służb mundurowych.

Szef MSWiA Joachim Brudziński zapowiedział także podwyżki w służbach mundurowych. – Do roku 2020 do służb mundurowych trafi ponad 9 mld złotych. To przekłada się również na realne, odczuwalne w budżetach domowych, podwyżki dla funkcjonariuszy – zaznaczył.

Przypomniał także, że Polacy dobrze oceniają działania policji. – Codziennie dziesiątki tysięcy polskich funkcjonariuszy dba o bezpieczeństwo wszystkich obywateli. To cicha, pokorna i mało widowiskowa praca – zaznaczył.
Źródło info i foto: onet.pl