Posts Tagged “wyciek”

Dwie osoby trafiły do szpitala po tym, jak zatruły się nieznaną substancją. To pracownicy miejskiej energetyki, którzy próbowali naprawić transformator w centrum Poznania. Do tej pory nie udało się ustalić, czym jest substancja, która wydostała się z transformatora. Na miejscu pracuje specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego.

Obaj pracownicy trafili do szpitala. – Około godz. 9.20 straż pożarna otrzymała zgłoszenie o wycieku nieznanej substancji z transformatora na ul. Św. Marcin w centrum Poznania. Dwaj pracownicy energetyki w trakcie naprawy transformatora źle się poczuli i zostali odwiezieni do szpitala jeszcze przed przybyciem straży pożarnej – powiedział PAP rzecznik wielkopolskiej PSP kpt. Karol Kędziorski.

Nieznana substancja

Dopiero wysłana na miejsce specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego z samochodem rozpoznawczym ma zbadać tę substancję. – Grupa ma ustalić, co to za substancja bądź gaz wydobywa się z tego transformatora. Ze wstępnych ustaleń wynika, że gaz nie ma stężenia wybuchowego – mówił rzecznik.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

U wybrzeży duńskiej wyspy Bornholm odnaleziono cztery niezidentyfikowane dotąd substancje chemiczne. Odkrycia dokonano w czasie badań środowiskowych związanych z projektem budowy drugiej nitki gazociągu Nord Stream. Zdaniem duńskich naukowców, substancje pochodzą z bomb z gazem musztardowym, które z rozkazu Rosjan zostały zatopione u wybrzeży Bornholmu. Do dzisiaj znajduje się tam około siedem i pół tysiąca ton tego rodzaju ładunków.

Naukowcy ostrzegają przed konsekwencjami wycieku. Hans Sanderson z Instytutu Badań nad Środowiskiem Uniwersytetu w Aarhus powiedział gazecie “Politiken”, że chodzi o bardzo niebezpieczne substancje chemiczne.

“Gaz musztardowy powoduje u ludzi raka i mutację kodu genetycznego. Dlatego uważam, że potrzebne jest przeprowadzenie dodatkowych szczegółowych badań” – ostrzegał Hans Sanderson.

Druga nitka gazociągu Nord Stream ma przecinać miejsce, gdzie na dnie Bałtyku znajduje się złomowisko bomb z gazem musztardowym. Duńska firma Ramboll, która na zlecenie rosyjskiego Gazpromu przygotowała raport dotyczący wpływu na środowisko budowy Nord Stream 2 twierdzi, że inwestycja jest bezpieczna.

Duńska Agencja Energetyczna, która ma ocenić wpływ Nord Stream 2 na środowisko zapowiedziała, że zwróci się do naukowców z Instytutu Badań nad Środowiskiem Uniwersytetu w Aarhus o dodatkowe informację w tej sprawie.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Zbigniew S. będzie odpowiadał za opublikowanie w internecie materiałów ze śledztwa w sprawie tzw. afery taśmowej. Akt oskarżenia trafił właśnie do sądu – informuje “Rzeczpospolita”. – Zbigniewowi S. grozi za to przestępstwo do dwóch lat pozbawienia wolności – mówi “Rzeczpospolitej” Michał Dziekański, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Zdjęcia akt ze śledztwa, jak przypomina “Rz”, pojawiły się w sieci w czerwcu 2015 roku. Łącznie w internecie opublikowano kilkanaście tomów akt. Początkowo to Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, która prowadziła sprawę zarzucono, że nie upilnowała akt. Okazało się jednak, że to nie ona była źródłem przecieku.

Wgląd w akta miało 15 osób – pokrzywdzeni politycy i ich adwokaci oraz podejrzani m.in. biznesmen Marek Falenta (podejrzany w aferze taśmowej). Śledczy ustalili, że umieszczone w sieci fotokopie sporządził prawdopodobnie aplikant adwokacki pełnomocnika Falenty. Jak znalazły się w posiadaniu Zbigniewa S.? Tego prokuratorzy na razie nie ustalili.

Nie zdradził tego też Zbigniew S., który nie przyznał się do zarzutu – informuje “Rzeczpospolita”. Odmówił składania wyjaśnień i złożył oświadczenie, w którym „w niecenzuralny sposób odniósł się do działań organów ścigania” – podaje akt oskarżenia.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Dane 412 mln użytkowników sieci randkowej dla dorosłych mogą wyciec do sieci. To efekt hakerskiego ataku m.in. na znany erotyczny serwis randkowy AdultFriendFinder. To dziesięciokrotnie większy wyciek danych niż ten, z którym mieliśmy do czynienia w przypadku ataku na serwis randkowy Ashley Madison. Wówczas wykradziono dane 39 mln użytkowników.

Potężny wyciek

Atak na sieć FriendFinder Networks jest o wiele poważniejszy, bo dotyczy wielu serwisów. Wśród nich są m.in. erotyczny serwis randkowy AdultFriendFinder, z którego wykradziono dane z 339 mln kont, a także serwisy z kamerkami i pornografią Cams.com (62 mln kont), Penthause (7 mln kont), Stripshow (1,4 mln kont), czy iCams (1,3 mln kont). Administratorzy sieci FriendFinder Networks apelują do swoich klientów, aby ze względów bezpieczeństwa, jak najszybciej zmienili hasło dostępu do swoich kont. Zapewniają też, że podjęli odpowiednie kroki, aby załatać dziurę w zabezpieczeniach.

- Otrzymaliśmy zgłoszenia dotyczące potencjalnych luk w zabezpieczeniach. Zidentyfikowaliśmy problem i go naprawiliśmy. Podjęliśmy już stosowne kroki, które pozwolą nam ocenić sytuację – mówi Diana Ballou, wiceprezes FriendFinder Networks.

Za późno?

Nie wiadomo jednak, czy działania sieci nie są spóźnione techcrunch.com podaje, że hakerzy włamali się do sieci w zeszłym miesiącu. Wtedy też otrzymali dostęp do danych 300 mln kont serwisu AdultFriendFinder, który reklamuje się jako “największy na świecie portal dla swingersów”. Serwis LeakedSource informuje, że hakerzy włamując się do sieci posłużyli się tzw. exploitem, czyli programem wyszukującym błędy i luki w oprogramowaniu. Podkreślają też, że administratorzy FriendFinder Networks popełnili wręcz szkolne błędy niewłaściwie zabezpieczając dane swoich użytkowników. Według ich informacji baza danych z nazwami użytkowników i hasłami miała nie tylko zawierać dane 15 mln osób, które usunęły konta, ale co gorsza wcale nie była szyfrowana.

Co ważne według LeakedSource baza danych, którą zdobyli hakerzy nie wyciekła jeszcze do publicznej sieci. Nie wykluczone jednak, że tak się wkrótce stanie. Osoby, które mają konta w wyżej wymienionych serwisach powinny jak najszybciej zmienić w nich hasło, a także zmienić kody dostępu do portali społecznościowych i skrzynki e-mail, szczególnie w przypadku, kiedy używali tych samych haseł.
Żródło info i foto: tvn24bis.pl

Comments Brak komentarzy »

Roy Collins, haker odpowiedzialny za kradzież prywatnych zdjęć gwiazd, m.in. Jennifer Lawrence, Rihanny i Avril Lavigne, został skazany na 18 miesięcy więzienia. 36-latek ze stanu Pensylwania przyznał się do stawianych mu zarzutów. Collins przez dwa lata wykradł hasła ponad stu osób, głównie kobiet pracujących w branży rozrywkowej: aktorek, piosenkarek i modelek. W ten sposób uzyskał dostęp do przynajmniej 50 kont Apple iCloud oraz 72 kont Gmail. Prywatne, rozbierane zdjęcia znalazły się następnie w sieci. Choć Collins przyznał się do kradzieży zdjęć, śledczym FBI nie udało się udowodnić, że to właśnie on jest odpowiedzialny także za ich udostępnienie.

Za dokonany czyn Royowi Collinsowi groziło do pięciu lat więzienia i do 250 tys. dolarów grzywny. Ostatecznie został skazany na półtora roku aresztu w więzieniu federalnym.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Wystąpienie do prokuratury było jedyną możliwą reakcją na nietypowe działania części komorników w bazie PESEL – powiedziała w Sejmie minister cyfryzacji Anna Streżyńska. Dodała, że pokazuje to przełamanie słabości państwa w cyberbezpieczeństwie. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła w sierpniu śledztwo w sprawie podejrzenia nieuprawnionego wykorzystania danych z systemu PESEL przez pięć kancelarii komorniczych, m.in. z Warszawy i Łodzi. O podejrzeniu przestępstwa zawiadomiło Ministerstwo Cyfryzacji.

Prokuratura informowała pod koniec sierpnia, że obecnie nie ujawniono przypadku udostępnienia danych osobowych z rejestru PESEL osobom nieuprawnionym. Sprawę badają też resorty cyfryzacji i sprawiedliwości oraz samorząd komorniczy. Odpowiadając na pytanie posłów PO Streżyńska po raz kolejny podkreśliła, że do tej pory nie stwierdzono żadnego wycieku danych z systemu PESEL do osób nieuprawnionych.

Są bezpieczne

Pytanie w sprawie danych z bazy PESEL zadali posłowie PO Maria Małgorzata Janyska i Andrzej Halicki. Janyska zauważyła, że pierwszym informacjom o śledztwie prokuratury nie towarzyszyły informacje z ministerstwa, a gdy już się pojawiły, nie uspokoiły Polaków, bo mówiły o tym, że prawdopodobnie nie doszło do wycieku i nie było wiadomo, czy doszło do przestępstwa. Zdaniem posłanki PO Polacy mogli się obawiać, czy ich dane nie zostaną wykorzystane np. do zaciągnięcia pożyczek na ich konto. Janyska pytała, dlaczego ministerstwo nie informowało obywateli, jak się powinni w tej sytuacji zachować.

- Dane obywateli są bezpieczne, nikt ich nie ukradł, nie używa do zaciągania kredytów. Dostęp do bazy PESEL mają tylko ściśle określone, uprawnione podmioty poprzez odseparowane od sieci internet łącza. Kancelarie komornicze są na liście uprawnionych podmiotów. Nie można mówić o żadnym wycieku, ani złamaniu mechanizmów bezpieczeństwa – powiedziała Streżyńska.

Dodała, że pobieranie danych odbywało się na podstawie ważnych uprawnień, wiadomo dokładnie, skąd pochodziły zapytania, kogo konkretnie dotyczyły. – Sposób wykorzystania tych danych przez komorników jest przedmiotem postępowania prokuratury – mówiła minister.

Sprawa dla prokuratury

Streżyńska zauważyła, że MC koordynuje działania instytucji kluczowych z punktu widzenia interesów majątkowych obywateli. Pod koniec sierpnia zorganizowało spotkanie z udziałem m.in. Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych i przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości, Krajowej Rady Komorniczej i Związku Banków Polskich, by ustalić, kiedy reagować na potencjalne zagrożenia ekonomiczne i finansowe. – Niczego takiego do dzisiaj nie stwierdzono – zaznaczyła minister.

- Wystąpienie ministerstwa do prokuratury było jedyną w tym przypadku możliwą reakcją na nietypowe w opinii administratora rejestru PESEL działania części kancelarii komorniczych – powiedziała Streżyńska.

Nie zgodziła się z opinią, że działania ministerstwa spowodowały zaniepokojenie obywateli. – My musimy reagować i ministerstwo, występując do prokuratury, też nie nagłaśniając tego incydentu, działało w interesie obywateli, pozwalając prokuraturze spokojnie podjąć jej czynności – podkreśliła minister. Zdaniem Streżyńskiej działania MC pokazują, że “przełamana została jedna z podstawowych słabości państwa, słabość w dziedzinie cyberbezpieczeństwa”.

Raport NIK

Minister podkreśliła, że w 2015 roku NIK wskazała, że przez wiele lat nie dokonano żadnych niezbędnych działań w obszarze zapewnienia bezpieczeństwa polskich systemów teleinformatycznych, szczególnie rządowych. Zreferowała kolejne działania podjęte przez MC pod obecnym kierownictwem, by zmienić ten stan rzeczy.

- Podległe mi służby wówczas wykryły nietypową charakterystykę pobierania danych z bazy PESEL. Podejrzenia ekspertów wzbudziła po pierwsze znaczna liczba zapytań, po drugie nocne pory pobierania tych danych, po trzecie aktywność kilku kancelarii komorniczych poza standardowymi godzinami pracy – powiedziała Streżyńska.

W zawiadomieniu do prokuratury resort cyfryzacji wskazywał, że konkretni komornicy pobierali miesięcznie od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy rekordów z bazy PESEL. Pod koniec sierpnia Streżyńska zapowiedziała audyt oprogramowania, którego używają komornicy do pobierania danych osobowych z bazy PESEL.
Żródło info i foto: tvn24bis.pl

Comments Brak komentarzy »

Śledztwo w sprawie możliwego wycieku danych z systemu PESEL warszawska Prokuratura wszczęła przed kilkoma dniami. Wcześniej Ministerstwo Cyfryzacji ustaliło, że konkretni komornicy pobierali miesięcznie od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy rekordów z bazy PESEL.

Teraz sprawie zaczął się przyglądać Ministerstwo Sprawiedliwości. MS zwróciło się do prezesów wszystkich sądów apelacyjnych z prośbą o przeprowadzenie kontroli. “Ma ona wykazać, czy wystąpiły przypadki wykorzystywania przez komorników dostępu do rejestru PESEL w sposób mogący wskazywać na przesyłanie zapytań przez osoby nieuprawnione” – zaznaczył resort. Zgodnie ustawą o komornikach sądowych i egzekucji prezes sądu, przy którym działa komornik, nadzoruje jego działalność.

“W przypadku stwierdzenia nieprawidłowego pozyskiwania i wykorzystywania przez komorników danych z bazy PESEL niezwłocznie zostaną podjęte stanowcze działania” – zaznaczyło MS.

“Na razie nie stwierdzono wycieku do osób nieuprawnionych”

Jak informowała prokuratura, w ramach postępowania zabezpieczono nośniki danych i sprzęt informatyczny w pięciu kancelariach komorniczych. “Na obecnym etapie śledztwa nie stwierdzono wycieku danych z systemu PESEL do osób nieuprawnionych – mówił prok. Michał Dziekański.

Własne procedury sprawdzające wdrożył samorząd komorniczy. Prezes Krajowej Rady Komorniczej Rafał Fronczek powiedział , że “na razie w tej sprawie nic nie wskazuje na wyciek danych lub ich kradzież”.

KRK opublikowała też oświadczenie w tej sprawie. Wyrażono w nim “zaniepokojenie zaistniałą sytuacją”, podkreślono jednak, że mimo wielu kontroli ABW “dotychczas nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości w zakresie dostępu do systemu PESELNET”.

“Środowisku komorników sądowych zależy na jak najszybszym ustaleniu faktów w tej sprawie” – czytamy w oświadczeniu.
Czym może grozić wyciek i jak się ochronić?

Możliwy wyciek danych PESEL dotyczy nawet połowy Polaków. Jeśli dane dostałyby się w niepowołane ręce, oszuści mogliby np. wziąć kredyt na nasze nazwisko. Przede wszystkim należy zamówić alert w Biurze Informacji Kredytowej. W momencie, gdy ktoś złoży wniosek kredytowy na nasze nazwisko, bank będzie musiał sprawdzić w BIK naszą zdolność kredytową. Jeśli zamówimy opcję alertu, Biuro poinformuje nas przez e-mail lub SMS-a o sprawdzaniu zdolności kredytowej. W związku z wyciekiem danych, zamówienie alertu jest darmowe.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

1. Co to są Panama Papers?

Panama Papers to dokumenty panamskiej kancelarii prawnej Mossack Fonseca. Prawnicy kancelarii od lat 80-tych specjalizowali się w zakładaniu firm w “rajach podatkowych”, przede wszystkim na terytoriach zamorskich Wielkiej Brytanii (np. Kajmany, Wyspy Dziewicze).

Z usług kancelarii korzystały setki osób i międzynarodowych korporacji. Dzięki temu mogły one transferować zyski z krajów, gdzie obowiązują wysokie podatki, do rajów podatkowych. W ten sposób unikały płacenia podatków i mogły zachować dla siebie dużo większą część majątku.

2. Co to jest Mossack Fonseca?

Według The Guardian, Mossack Fonseca jest jedną z czterech największych na świecie firm oferujących usługi zakładania spółek w rajach podatkowych. Kancelaria zatrudnia ok. 500 pracowników w 40 biurach na całym świecie.

Jeden z założycieli kancelarii, Jurgen Mossack, panamczyk o niemieckich korzeniach, jest według dokumentów, do których dotarli dziennikarze, synem żołnierza Waffen-SS. Sam Jurgen miał w czasie zimnej wojny zgłosić się do CIA i oferować swoje usługi jako szpiega na komunistycznej Kubie.

3. Jakie informacje wyciekły?

Na Twitterze Edward Snowden opisał ten wyciek jako największy w historii dziennikarstwa. 26 terabajtów danych zawiera informacje o prawie 215 tys. firm w rajach podatkowych. Dane składają się z 5 milionów maili, 3 milionów baz danych, ponad miliona fotografii i innych dokumentów.

Jak podaje Suddeutsche Zeitung, każda z firm zarejestrowanych w rajach podatkowych posiada swoją własną teczkę z korespondencją na jej temat.

Jak podaje The Guardian, nie wszystkie informacje zostaną opublikowane w prasie, gdyż wiele z nich ma charakter prywatny.

4. Jakie znane nazwiska znajdują się w Panama Papers?

Według dokumentów z rajów podatkowych korzystały dziesiątki obecnych i byłych głów państw oraz 128 polityków i urzędników państwowych. Dokumenty rzucają światło na interesy prowadzone m.in. przez bliskich współpracowników Władimira Putina. Bank Rosji z Petersburga wytransferował do panamskiej spółki Sandalwood Continental miliard dolarów.

Jak wynika z Dokumentów, Sandalwood Continental zakupiła m.in. luksusowy jacht dla klienta w Petersburgu, a w 2011 roku udzieliła kredytów firmie posiadającej ośrodek narciarski pod tym miastem. Kilka miesięcy później odbył się tam ślub córki Putina Kateriny.

Wśród innych klientów Mossack Fonseca znajduje się prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, który przez pośrednika chciał założyć spółkę na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Działo się to dokładnie w czasie, kiedy trwała krwawa wojna w Donbasie.

Z kolei premier Islandii David Gunnlaugsson poprzez swoją spółkę na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych posiadał obligacje największych islandzkich państwowych banków. Gdy banki znalazły się w finansowych tarapatach, David Gunnlaugsson jako premier Islandii prowadził z wierzycielami banków negocjacje nad wydłużeniem czasu spłat obligacji. Nie ujawnił publicznie, że negocjuje de facto sam ze sobą.

5. Jakie są polskie wątki w sprawie?

W ujawnionych dokumentach przewijają się nazwiska trzech Polaków. Mariusz Walter, współwłaściciel ITI, widnieje w spisie udziałowców dwóch firm zarejestrowanych na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych: Global Director Services i Dimension Communications.

Paweł Piskorski, były prezydent Warszawy i europoseł, zakupił zarejestrowaną w Panamie spółkę Stardale Managment. Na Bahamach z kolei swoją spółkę zarejestrował Marek Profus, menedżer piłkarski i biznesmen, wydawca tygodnika “Piłka Nożna”.

6. Czy działania osób wymienionych w Panama Papers były nielegalne?

Samo wykorzystywanie rajów podatkowych jest całkowicie legalne. Niektórzy biznesmeni np. rosyjscy albo ukraińscy wykorzystują raje podatkowe, aby zabezpieczyć swoje pieniądze przed kradzieżą ze strony władzy.

Problemem jest natomiast źródło części tych pieniędzy. Jak zauważył w zeszłym roku premier Wielkiej Brytanii David Cameron, anonimowe firmy w rajach podatkowych są wykorzystywane przez łapówkarzy i kryminalistów do prania brudnych pieniędzy. Przestępcy korzystają z faktu, że prawo w rajach podatkowych pozwala właścicielowi takiej firmy zachować anonimowość.

Z danych Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych wynika, że Mossack Fonseca obsługiwał co najmniej 33 firmy i osoby, które były na czarnej liście władz USA z powodu powiązań z terroryzmem, handlem narkotykami, czy ze względu na związki z reżimami objętymi sankcjami.

W odpowiedzi kancelaria oświadczyła, że “Nasza firma nigdy nie była oskarżona czy skazana w związku z działaniami kryminalnymi”. Firma “tylko pomaga klientom w zakładaniu spółek”.

7. Jak wyglądało śledztwo?

Dokumenty z firmy trafiły rok temu do niemieckiej Suddeutsche Zeitung z anonimowego źródła (przypuszczalnie od pracownika kancelarii). Gazeta podzieliła się informacjami z Międzynarodowym Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych. Do śledztwa zaangażowane zostały media z 80 krajów, które badały własne, “narodowe” wątki w kwitach z Panamy. Z Polski w śledztwie uczestniczyli dziennikarze Gazety Wyborczej. Pierwsze publikacje na ten temat pojawiły się 3 kwietnia.

8. Jakie znaczenie ma ten wyciek?

Temat rajów podatkowych jest głośny już od wielu lat. W czerwcu 2013 roku premier David Cameron obiecał, że zaostrzy walkę z rajami podatkowymi w swoich terytoriach zamorskich. Problem stanowi jednak m.in. fakt, że korzystający z rajów podatkowych są jednocześnie klientami wielkich banków w Londynie.

Wyciek z Mossack Fonseca pozwoli opinii publicznej zobaczyć, jak działa mechanizm uciekania z podatkami. Zwiększy przez to presję na rządy, by walczyły z tym procederem. Gerard Ryle, szef Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych opisał Panama Papers jako największe uderzenie w raje podatkowe w historii.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Przed trybunałem Państwa Watykańskiego wznowiony zostanie proces piątki oskarżonych w tzw. aferze Vatileaks, czyli wycieku i rozpowszechnienia poufnych dokumentów na temat finansów za Spiżową Bramą. Na ławie oskarżonych zasiadają włoscy dziennikarze, a także byli członkowie specjalnej papieskiej komisji. Grozi im od czterech do ośmiu lat więzienia. Proces wzbudza spore zainteresowanie, głównie dlatego, że, na ławie oskarżonych zasiada po raz pierwszy w historii tego sądu dwóch dziennikarzy. Emiliano Fittipaldi i Gianluigi Nuzzi opublikowali książki na podstawie tajnych dokumentów uzyskanych z Watykanu.

Oskarżonymi są także hiszpański ksiądz Lucio Vallejo Balda z Prefektury Spraw Ekonomicznych Stolicy Apostolskiej i współpracujący z Watykanem Włosi Francesca Chaouqui i Nicola Maio. Trójka ta zajmowała się w komisji powołanej przez papieża Franciszka gromadzeniem raportów na temat finansów i wydatków w ramach przygotowań do reformy. Wszystkim grozi od czterech do ośmiu lat więzienia. Trójka byłych pracowników Watykanu oskarżona jest też o udział w grupie przestępczej, co może podnieść karę o dodatkowe 3-6 lat.

Miało być szybko

Inauguracja procesu odbyła się 24 listopada, druga rozprawa sześć dni później. Trwała zaledwie 13 minut, po czym została odroczona. Wszystko dlatego, że Chaouqui wybrała nową adwokat, a ta poprosiła o więcej czasu, by przygotować obronę. Wcześniej zapowiadano, że proces będzie przebiegał w szybkim tempie. Chodziło o to, by – jak podkreślali watykaniści – wyrok mógł zapaść przed 8 grudnia, gdy rozpocznie się Rok Święty, dedykowany miłosierdziu. Teraz już wiadomo, że jest to niemożliwe.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Papież Franciszek jest zdeterminowany, by dalej działać ze spokojem – zapewnił, cytując jego słowa, zastępca watykańskiego sekretarza stanu, abp Angelo Becciu w kolejnym dniu dyskusji wokół wycieku tajnych dokumentów na temat watykańskich finansów. “Widziałem się właśnie z papieżem. Jego dosłowna wypowiedź: idziemy naprzód ze spokojem i determinacją” – napisał we wtorek na Twitterze włoski hierarcha, jeden z bliższych współpracowników Franciszka. Abp Becciu udzielił tym samym za pośrednictwem portalu społecznościowego odpowiedzi na zadawane często pytanie, jakie jest stanowisko papieża wokół sprawy wycieku dokumentów i ich treści.

Książki i zatrzymania

Dotychczasowe prasowe publikacje wskazują, że Franciszek ma ogromne trudności z uzdrowieniem finansów za Spiżową Bramą i napotyka na opór ze strony hierarchii. Ponadto, jak wynika z tych dokumentów, finanse te nie są uporządkowane i nadal nie ma nad nimi skutecznej kontroli. Okazuje się, że niektórzy dostojnicy szastają pieniędzmi, pochodzącymi na przykład z kasy fundacji watykańskiego szpitala. Fundusze przeznaczone na działalność dobroczynną wydawane są na bieżące potrzeby instytucji Kurii Rzymskiej – podkreślono.

Na jaw wyszło, że nagrywano także wypowiedzi papieża podczas poufnych narad, w trakcie których mówił o potrzebie reformy polityki finansowej. Na czwartek zapowiedziano publikację dwóch książek włoskich dziennikarzy, napisanych na podstawie poufnych dokumentów z Watykanu. W sprawie ich wycieku za Spiżową Bramą trwa śledztwo, w wyniku którego zatrzymano hiszpańskiego księdza Lucio Angela Vallejo Baldę z Prefekturuy Spraw Ekonomicznych Stolicy Apostolskiej i młodą włoską ekonomistkę, specjalistę od PR Franceskę Chaouqui. Oboje byli doradcami papieża w powołanej przez niego komisji, przygotowującej reformę watykańskich finansów.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »