Szwecja: Stefan Michnik nie zostanie wydany Polsce

Sąd Rejonowy w Goeteborgu nie zgodził się na wydanie polskim władzom byłego stalinowskiego sędziego Stefana Michnika. Postanowienie zostało wydane bez udziału obu stron.

Sędzia Robert Eneljung przychylił się do wcześniejszej oceny szwedzkiej prokurator Ulriki Bentelius Egelrud, która oponowała przeciwko przewiezieniu Michnika do Polski. Śledcza zwracała uwagę na fakt, że sędzia legitymuje się szwedzkim obywatelstwem. Twierdziła również, że zarzucane mu czyny uległy przedawnieniu, w związku z czym nie ma podstaw, by zastosować Europejski Nakaz Aresztowania.

ENA ws. Michnika został wydany w listopadzie 2018 roku na wniosek IPN. Byłemu stalinowskiemu sędziemu zostało wówczas postawionych kilkadziesiąt zarzutów, w tym zbrodni sądowych. Chodzi m.in. o wydawanie wyroków śmierci na działaczach podziemia niepodległościowego na podstawie sfałszowanych dowodów. Miało do tego dochodzić w okresie od 27 marca 1951 roku do 20 listopada 1953 roku. Kilka lat wcześniej Michnik wstąpił do partii komunistycznej.

Poprzedni Europejski Nakaz Aresztowania ws. Michnika wydano w 2010 roku. Wówczas sąd w Uppsali również uznał, że zarzuty wobec sędziego uległy przedawnieniu. Szwedzka prokuratura wówczas nie odwołała się od tej decyzji.
Źródło info i foto: wp.pl

Marek Falenta musi zostać wydany w ciągu 100 dni od zatrzymania

Zgodnie z procedurami unijnymi ścigany musi zostać wydany lub zwolniony z aresztu w ciągu 100 dni od zatrzymania. Taką informację przekazał Sąd Okręgowy w Warszawie odnośnie sytuacji zatrzymanego w piątek w Walencji w Hiszpanii Marka Falenty.

Sąd Okręgowy w Warszawie, który 28 marca wydał za Markiem Falentą Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) poinformował, że obecnie tłumaczony jest oryginał tego dokumentu na język hiszpański. Dodano, że sąd ma na to czas do 10 kwietnia. Posiedzenie w sprawie przekazania Falenty stronie polskiej wyznaczy sąd hiszpański.

„Zgodnie z procedurami unijnymi ścigany musi być wydany lub zwolniony z aresztu w państwie wykonującym ENA w maksymalnym terminie 100 dni od dnia zatrzymania” – informuje Sąd Okręgowy w Warszawie.

Sąd zaznacza przy tym, że po wydaniu przez sąd hiszpański postanowienia o przekazaniu Falenty do Polski możliwe są dwa scenariusze. W pierwszym przypadku – jeżeli ścigany wyrazi zgodę na wydanie go do Polski, jego przekazanie musi nastąpić w terminie trzy dni. Natomiast w przypadku gdy Falenta nie wyrazi zgody na przekazanie, wówczas musi ono nastąpić w terminie 10 dni od daty uprawomocnienia się postanowienia sądu hiszpańskiego. W takim wypadku termin na złożenie zażalenia wynosi trzy dni od ogłoszenia postanowienia.

W poniedziałek agencja Associated Press informowała, że Marek Falenta sprzeciwia się przekazaniu go do Polski. AP cytowała anonimowego przedstawiciela Sądu Najwyższego Hiszpanii, który potwierdził, że do czasu ekstradycji ujętego w piątek przez policję Falenty polski przedsiębiorca pozostanie w więzieniu w tym kraju.

Przedstawiciel SN ujawnił, że obrońcy Marka Falenty sprzeciwili się ekstradycji, a procedura przekazania go polskiemu wymiarowi sprawiedliwości może trwać nawet kilka miesięcy.

Z kolei „Rzeczpospolita” poinformowała we wtorek, że obrońcy biznesmena będą wstrzymywać jego ekstradycję do kraju do czasu rozpoznania kasacji od skazującego wyroku. Według informacji „Rz” hiszpański sąd już w przyszłym tygodniu może się zająć wnioskiem strony polskiej o jego wydanie.

„Zapowiada się na zaciętą batalię, bo – jak twierdzi nasze źródło – ‘Falenta jest w fatalnej kondycji psychicznej’, a jego obrońcy już opracowują strategię, jak zablokować przekazanie biznesmena do kraju” – czytamy w artykule.

Marek Falenta został skazany w 2016 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie na 2,5 roku więzienia, w związku z tzw. aferą podsłuchową. Wyrok uprawomocnił się w grudniu 2017 roku. Obrońcy Falenty złożyli kasację do Sądu Najwyższego, czekają także na decyzję prezydenta Andrzeja Dudy, do którego w styczniu ubiegłego roku trafił wniosek o ułaskawienie Falenty.

Ujawnione w tygodniku „Wprost” nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. Chodziło o nagrywane od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. na zlecenie Falenty w warszawskich restauracjach osoby z kręgów polityki, biznesu i funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW – Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ – Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju – Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika.

O tym, że Falenta ma odbyć zasądzoną mu karę 2,5 roku więzienia, zdecydował 31 stycznia Sąd Apelacyjny w Warszawie. Odrzucił tym samym zażalenia obrońców, którzy ubiegali się o odroczenie wykonania kary m.in. ze względu na stan zdrowia skazanego.

Falenta miał stawić się w zakładzie karnym w celu odbycia kary 1 lutego, ale nie zrobił tego. Od tamtego momentu ukrywał się i był poszukiwany w związku z nakazem doprowadzenia do aresztu śledczego, który trafił do jednego ze stołecznych komisariatów 6 lutego 2019 roku.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Polska: Mózg napadu stulecia wrócił do kraju

Zwiał i chciał pławić się w luksusie. Ale się przeliczył, wpadł w ręce policji i w wrócił do Polski. Grzegorz Ł. (52 l.), mózg skoku stulecia, zatrzymany na Ukrainie w ubiegłym roku, w końcu stanie przed obliczem prokuratora i odpowie za zorganizowanie kradzieży 8 mln zł.

Kiedy jego kompani od napadu słuchali w Sądzie Okręgowym w Łodzi wyroków, on cieszył się słońcem nad Morzem Czarnym. Myślał, że jest nieuchwytny, a dzieło jego życia – kradzież latem 2015 r. sprzed banku w Swarzędzu furgonetki wypełnionej banknotami – ujdzie mu na sucho. Nie poruszały go kary kolegów. 8 lat więzienia dostał Krzysztof W. (48 l.), krawiec z Łodzi, który przygotowując się do napadu zgolił włosy, zapuścił brodę, przytył, zmienił tożsamość i cały czas chodził w rękawiczkach, a po wszystkim oblał porzucone i puste auto chlorem. Sąd skazał też pozostałych jego pomocników – Marka K. na 7 lat, a Dariusza D. i Adama K. na 6 lat więzienia.

W tym czasie Grzegorz Ł. – były policjant i wiceszef firmy ochroniarskiej, mózg i szef szajki, który skrupulatnie zorganizował skok, pełnymi garściami wydawał pieniądze, z jakimi zwiał po napadzie. Prokuratorzy wysłali za nim list gończy, ale on ukrywał się skutecznie, choć nie zmienił nawet wyglądu, publikował swoje zdjęcia w internecie, a nawet udzielał…wywiadów.

W końcu specjalna grupa poszukiwawcza z Poznania znalazła go na południu Ukrainy. Zatrzymany został w listopadzie 2017 r. Wczoraj przyszedł dzień ekstradycji. – Wkrótce usłyszy zarzuty – mówi Michał Smętkowski z poznańskiej Prokuratury Okręgowej. Grzegorzowi Ł. grozi 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: se.pl

Rosyjski haker wydany USA przez Czechy nie chce przyznać się do zarzutów

Rosyjski haker Jewgienij Nikulin, wydany przez Czechy Stanom Zjednoczonym, oświadczył w piątek przed sądem w San Francisco, że nie przyznaje się do winy – informuje Agencja Reutera. Zarzuca mu się hakerskie włamania do sieci trzech amerykańskich firm technologicznych. Agencja CTK informowała, że samolot z Nikulinem, którego wydania domagała się też Rosja, odleciał do USA w czwartek.

30–letni obecnie Nikulin został zatrzymany przez czeską policję w październiku 2016 roku na mocy wystawionego przez USA listu gończego. Według amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości Nikulin dokonał ataków na sieć społecznościową LinkedIn oraz na serwery firm Dropbox i Formspring.

W toczącym się przed sądem federalnym w Kalifornii postępowaniu Nikulin oskarżony został o atak hakerski, kradzież i spiskowanie. Grozi mu za to w USA kara do 14 lat pozbawienia wolności. W Rosji jest ścigany w związku z zarzutem wyłudzenia w 2009 roku za pośrednictwem Internetu 110 tys. rubli (7 tys. złotych).
Źródło info i foto: TVP.info

Międzynarodowy Trybunał Karny odtajnił nakaz aresztowania Mohameda Chaleda Al-Tuhamy’ego

Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) odtajnił wydany w 2013 roku nakaz aresztowania byłego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Libii Mohameda Chaleda Al-Tuhamy’ego, podejrzanego o zbrodnie za rolę w represjonowaniu opozycji za rządów Muammara Kaddafiego. Międzynarodowy Trybunał Karny podał w oświadczeniu, że Al-Tuhamy jest poszukiwany w związku z zarzutami, zakwalifikowanymi jako zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne popełnione na więźniach przetrzymywanych przez libijskie siły bezpieczeństwa podczas antyrządowych protestów w 2011 roku.

Prokuratura oskarża go między innymi o pozbawianie wolności, stosowanie tortur, prześladowania i okrutne traktowanie więźniów. Wydany 18 kwietnia 2013 roku nakaz aresztowania został w poniedziałek podany do publicznej wiadomości na wniosek prokuratora Fatou Bensoudy. Prokurator uznał, że gdy wszystkie kraje będą wiedziały o istnieniu nakazu, może to pomóc wspólnocie międzynarodowej we współpracy w celu aresztowania Al-Tuhamy’ego – poinformował Międzynarodowy Trybunał Karny.

W nakazie aresztowania wezwano przedstawicieli trybunału, aby starali się podjąć współpracę z władzami Egiptu przy aresztowaniu Al-Tuhamy’ego i wysłaniu go na proces do Hagi.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Węgry: Irakijczyk podejrzany o gwałt na 13-latce zostanie wydany Niemcom

Węgierska policja aresztowała i przekaże władzom niemieckim irackiego imigranta podejrzanego o zgwałcenie 13-latki na dworcu kolejowym w Hamburgu w listopadzie 2016 roku – poinformowała we wtorek węgierska prokuratura. 37-letni mężczyzna, którego tożsamość musi dopiero zostać dokładnie ustalona, został zatrzymany na Węgrzech na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wydanego przez władze Niemiec.

Według węgierskiej prokuratury mężczyzna ten, zarejestrowany w bazach danych na Węgrzech i w Niemczech pod różnymi nazwiskami i z różnymi datami urodzenia, został zidentyfikowany na podstawie odcisków palców w obozie dla migrantów na południu Węgier.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Sąd utrzymał wyrok Samira S. za zabójstwo 3-osobowej rodziny

Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał w środę wyrok dożywotniego więzienia wydany przez sąd pierwszej instancji dla 36-letniego Rosjanina Samira S., oskarżonego o zabójstwo w Gdańsku w 2013 r. trzyosobowej rodziny, w tym 16-miesięcznego dziecka. Ofiary zostały zastrzelone. W marcu 2016 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał mężczyznę na dożywotnie więzienie i pozbawienie praw publicznych na 10 lat. Sąd zdecydował ponadto, że Samir S. będzie mógł ubiegać się o warunkowe, przedterminowe zwolnienie po 35 latach odbywania kary.

Orzekł też, że oskarżony ma zapłacić dla czterech osób związanych rodzinnie z ofiarami po 50 tys. zł zadośćuczynienia. Apelację od tego wyroku złożył obrońca Rosjanina. Wniósł o uniewinnienie oskarżonego lub uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez sąd niższej instancji. Samir S. utrzymuje, że nie ma ze zbrodnią nic wspólnego, bo w chwili jej popełnienia był w innym miejscu. Jego obrońca podczas rozprawy apelacyjnej chciał też udowodnić, że Samir S. jest niepoczytalny, bo może mieć guza mózgu i schizofrenię. Sąd nie zgodził się jednak na kolejne badanie oskarżonego.

Zastrzelił całą rodzinę?

Do zabójstwa 33-letniego Adama K., jego 30-letniej żony i ich jedynego dziecka – 16-miesięcznej córki Niny – doszło 13 marca 2013 r. wieczorem w mieszkaniu przy ul. Długiej, w centrum Gdańska. Ciała odkrył następnego dnia znajomy rodziny. Ustalono, że z mieszkania zniknęły cenne przedmioty, m.in. sprzęt elektroniczny i liczne militaria z czasów II wojny światowej, które kolekcjonował gospodarz. Wartość skradzionego mienia wyniosła nie mniej niż 63 tys. zł. Większość tych rzeczy policja znalazła w mieszkaniu Samira S. po jego zatrzymaniu.

Adam K. miał być winny Samirowi S. kilkanaście tysięcy złotych. Zdaniem prokuratury, w efekcie gwałtownej kłótni Samir S. wyjął pistolet i – strzelając dwukrotnie z bardzo bliskiej odległości w głowę – zabił Adama K. W identyczny sposób zginęła żona kolekcjonera, która przybiegła, usłyszawszy strzały. Następnie, według śledczych, Samir S. zabił jednym strzałem w głowę dziewczynkę; miał to zrobić, bo dziecko krzyczało.
Żródło info i foto: polskieradio.pl

Edward Snowden chciał jechać do Norwegii. Odrzucono jego wniosek

Norweski Sąd Najwyższy odrzucił w piątek wniosek byłego współpracownika wywiadu USA Edwarda Snowdena. Domagał się gwarancji, że nie zostanie wydany Stanom Zjednoczonym, jeśli przyjedzie do Norwegii odebrać nagrodę przyznaną mu przez tamtejszy PEN Club. Po ujawnieniu w 2013 r. tajnego programu inwigilacji prowadzonego przez amerykańskie służby specjalne Snowden znalazł schronienie w Rosji.

Podtrzymana została tym samym decyzja sądu drugiej instancji z września.

Sąd Najwyższy w Oslo argumentował, że resort sprawiedliwości nie może zbadać, czy warunki do ekstradycji Snowdena do USA są spełnione, dopóki nie pojawi się on na norweskim terytorium i Waszyngton formalnie nie wystąpi z wnioskiem w sprawie ekstradycji.

Chciał gwarancji

Oskarżony o szpiegostwo w swoim kraju Edward Snowden, który w 2013 roku ujawnił informacje o masowej inwigilacji prowadzonej przez amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Narodowego, zwrócił się do sądu w kwietniu. Chciał otrzymać gwarancję, że będzie mógł odebrać w Norwegii Nagrodę Ossietzky’ego, przyznawaną co roku w uznaniu zasług w obszarze wolności słowa, bez obawy, że zostanie odesłany za Atlantyk.

W 2015 roku Snowden też nie mógł się udać do Norwegii, aby odebrać inną nagrodę, również w dziedzinie wolności słowa. Przyjął wyróżnienie w czasie specjalnie zorganizowanej wideokonferencji. 33-letni Snowden od czerwca 2013 roku przebywa w Rosji, która przyznała mu azyl. W USA grozi mu do 30 lat więzienia za ujawnienie szczegółów programu inwigilacji.
Żródło info i foto: TVP.info

Odrzucono apelację. „El Chapo” zostanie wydany USA

Meksykański sąd odrzucił apelację obrony barona narkotykowego Joaquina „El Chapo” Guzmana od decyzji zezwalającej na jego ekstradycję do USA. Adwokat przywódcy kartelu z Sinaloa zapowiada dalszą walkę. Sąd miasta Meksyk, który odpowiada szczeblem Wyższemu Trybunałowi Sprawiedliwości w poszczególnych stanach Meksyku, zajmował się sprawą od 26 września. W orzeczeniu stwierdzono, że nie ma przeszkód prawnych stojących na drodze do ekstradycji Guzmana do USA.

Renato Sales, szef służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwa narodowe w Meksyku, uważa, że wydanie „El Chapo” Amerykanom nastąpi w styczniu bądź lutym przyszłego roku. Obrońcy szefa największego kartelu narkotykowego na świecie nie dają za wygraną. Liczą na korzystną decyzję Sądu Najwyższego.

Nieto zmienił zdanie

Guzman został schwytany 8 stycznia. W maju władze Meksyku potwierdziły, że zgodzą się na jego ekstradycję do USA. Początkowo prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto sprzeciwiał się temu pomysłowi, ale później wyraził zgodę.

Obecnie „El Chapo” przebywa w pilnie strzeżonym więzieniu w Ciudad Juarez przy granicy z Teksasem. Król narkobiznesu, który z majątkiem szacowanym na miliard dolarów dostał się na listę najbogatszych ludzi świata amerykańskiego magazynu „Forbes”, ma odpowiadać przed sądami federalnymi w stanach Kalifornia i Teksas. Jest podejrzewany m.in. za handel narkotykami, pranie brudnych pieniędzy i zabójstwo.
Żródło info i foto: TVP.info

Trwają poszukiwania zabójcy, który nie wrócił z przepustki

Policja poszukuje 43-letniego Romana Porady skazanego za zabójstwo. Mężczyzna nie powrócił z przepustki do zakładu karnego. Porada odsiadywał 25 lat za zabójstwo. Wyrok został wydany 20 lat temu. Za mężczyzną, który nie wrócił z przepustki, wydano Europejski Nakaz Aresztowania.

Poszukiwania prowadzi policja w Piekarach Śląskich, bo tam zabójca ostatnio był zameldowany. Policja prosi o kontakt osoby, które mogą pomóc w złapaniu Romana Porady: Komenda Miejska Policji w Piekarach Śląskich (tel. 32-3936-255, 32-3936-200) i pod numerem 997 lub 112.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl