Awantura i atak nożem w centrum Rzeszowa. Policja poszukuje napastnika

Rzeszowska policja poszukuje mężczyzny, który wczoraj wieczorem w centrum miasta zranił nożem dwóch 27-latków. Obaj trafili do szpitala, jeden jest w ciężkim stanie. Dramatyczne wydarzenia rozegrały się wczoraj o godzinie 20:40 na ul. Jagiellońskiej. Ze wstępnych ustaleń wynika, że pomiędzy trzema mężczyznami doszło do awantury. Sprzeczka przerodziła się w szarpaninę, podczas której jeden z mężczyzn ugodził nożem dwóch pozostałych.

Ranni zdołali jeszcze podejść w rejon komendy, gdzie pomocy udzielili im przechodnie i policjanci. Stamtąd do szpitala zabrała 27-latków karetka pogotowia.

Stan jednego z nich jest ciężki.

Jak dowiedział się reporter RMF FM Marek Wiosło, policja zabezpieczyła nagrania z monitoringu i wstępnie wytypowała sprawcę. Przeszukiwane są miejsca, w których nożownik może przebywać.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Niemcy: Migranci zabili 35-latka podczas festynu

Niemiecka prasa obszernie komentuje tragiczne wydarzenia, do których doszło na festynie w Chemnitz. „Wzeszło ziarno populistów” – uważa lokalna gazeta, komentując reakcje na zasztyletowanie 35-letniego Niemca przez migrantów.

Dziennik „Die Welt” zauważa: „Właściwie we wtorek 28 sierpnia Chemnitz miało nadzieję spoglądać z otuchą w pokojową i przyjazną przyszłość w związku z inauguracją akcji Strategia z Chemnitz. Ma ona na celu skierowanie uwagi na potencjał rozwojowy tego miasta, które ubiega się o nominację do tytułu kulturalnej stolicy Europy. Zamiast tego Chemnitz stało się centrum sporu o politykę migracyjną, podobnie jak od początku roku Kandel w Nadrenii-Palatynacie. Partia AfD, ruch PEGIDA i partia NPD zaciekle rywalizują teraz w Chemnitz o monopol na interpretację zaszłych wydarzeń i o to, kto zmobilizuje najwięcej demonstrantów. Niemieckie państwo prawa i policja mają obecnie przed sobą ogniową próbę, która odnosi się do całego kraju. Nie może być w nim żadnych stref przemocy, ani żadnego podzielonego bezpieczeństwa. Tak było już w przypadku szczytu G20, a teraz dotyczy zarówno Kandel, jak i Chemnitz”.

Tę myśl rozwija dziennik „Badische Neueste Nachrichten” z Ratzbony: „W tej naładowanej emocjami, nienawiścią i wezwaniami do dokonywania samosądów atmosferze w przyszłym roku odbędą się wybory do parlamentu krajowego. Od dawna już nie chodzi w nich o to, która partia będzie w nich najsilniejsza i jaka koalicja będzie tam rządzić. W Saksonii podstawowym pytaniem jest to, czy wartości liberalnej demokracji mają jeszcze w ogóle jakiekolwiek znaczenie i czy można w niej przy pomocy rzeczowych argumentów zwalczać rozpowszechniane w Internecie fejki i plotki. A to wszystko każe nam podczas nadchodzących wyborów obawiać się najgorszego”.

Lokalny „Mindener Tageblatt” pisze: „Niszczcie zło w zarodku! – na spełnienie tego życzenia jest już od dawna za późno. Na ulicach Chemnitz zaszło coś więcej niż tylko niewinny wstęp do czegoś znacznie groźniejszego. Wzeszło na nich ziarno, rozsiewane od lat przez populistów. Ci zaś ryją coraz głębiej. Ziarna gniewu, celowo przez nich wysiewane, aby wzbudzić niczym niepohamowaną wściekłość wśród innych, wydały obfity plon. To, co wymyślili w zaciszu, zaczyna dawać wyniki. Na ulicy, a więc tam, gdzie wszystko się rozstrzyga. Kto opanuje ulice, do tego będzie wkrótce należał cały kraj. W takiej sytuacji zazwyczaj wystarczają słowa wzywające do opamiętania się, ale czasem państwo prawa musi okazać całą siłę, którą ma do dyspozycji. Na położenie kresu przemocy na ulicy nigdy nie może być za późno”.

Podobnie uważa „Landeszeitung” z Lueneburga: „Najwyraźniej warstewka cywilizacji w Saksonii jest tak cienka, że wystarczy jeden krwawy czyn i związane z nim plotki oraz pogłoski, żeby zachęcić ludzi do przemocy i samosądu. Jednak bagatelizowaniem sytuacji byłoby przypisywanie winy za próbę stworzenia społeczeństwa równoległego tylko Saksończykom. W rzeczywistości bowiem nienawiść jest głównym sprawcą sporów i zamieszek nie tylko na ulicach w Chemnitz. Z brutalizacją mamy do czynienia wszędzie. Wściekłość i oburzenie kieruje się przeciwko szybko zmieniającemu się światu, który zmusza wielu do życia obok młodych mężczyzn wyrosłych w kulturze opartej na swoiście pojętym kulcie męskości umacnianym przez Koran. Niektórzy życzą sobie w związku z tym systemu, w którym większość będzie mogła gonić na ulicach przedstawicieli różnych mniejszości. Jeśli uda im się zmienić nasz kanon wartości, wtedy przyszłe pokolenia będą nas pytały, dlaczego nie dostrzegliśmy w porę nadchodzącego nieszczęścia”.

Kropkę nad i stawia „Stuttgarter Zeitung”: „Narodowość podejrzanych o dokonanie przestępstwa w żadnym wypadku nie może usprawiedliwiać rasistowskiej nagonki, do której doszło w niedzielę w Chemnitz. Jej siłą napędową były najniższe instynkty i, jak wiele na to wskazuje, groźny potencjał przemocy, który w tym zakątku kraju nie po raz pierwszy dał o sobie znać. Tymczasem chęć dokonania samosądu, którą część uczestników tych wydarzeń się kierowała, jest tylko formą czystego barbarzyństwa”.
Źródło info i foto: wp.pl

Zabójstwo 9-latka w Warszawie. Obok niego znaleziono ranną matkę

Tragiczne wydarzenia w warszawskiej dzielnicy Praga-Południe. W jednym z mieszkań policjanci odnaleźli martwego 9-latka. Obok niego znajdowała się jego matka z ciężkimi obrażeniami. Według nieoficjalnych informacji kobieta najpierw zabiła syna, a później próbowała targnąć się na swoje życie.

Według informacji „Super Expressu”, do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 16 przy ulicy Frycza-Modrzewskiego. Po wejściu do mieszkania ojciec dziecka odkrył martwego syna oraz okaleczoną żonę.

– Przesłuchujemy świadków. Ze względu na dobro śledztwa, na tę chwilę nie mogę udzielić żadnych informacji. W tym tego, czy udział w zdarzeniu brały osoby trzecie – informowała w weekend Małgorzata Mazur z prokuratury okręgowej Warszawa-Praga.

Według nieoficjalnych informacji 44-letnia kobieta najpierw podcięła gardło swojemu 9-letniemu synowi, a następnie sama próbowała popełnić samobójstwo.

Ranna 44-latka trafiła do szpitala.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Są już zarzuty dla Zbigniewa G. Grozi mu 10 lat więzienia

Znany z ujawnienia akt afery podsłuchowej i kontrowersyjnej działalności w internecie biznesmen jest podejrzany o wyrządzenie jednej z krakowskich spółek szkody w wysokości prawie 30 milionów złotych. S. w maju ubiegłego roku został skazany na rok więzienia za oszustwo.

Biznesmen jest podejrzany o działanie na szkodę spółki, której był prokurentem. Jak ustaliła prokuratura, Zbigniew S. przekraczał swe uprawnienia, między innymi sprzedając składniki majątku spółki po zaniżonych cenach, przez co naraził firmę na stratę 29 mln zł.

Oprócz zarzutu wyrządzenia spółce szkód w celu uzyskania korzyści majątkowych, Zbigniew S. został również oskarżony o poświadczania nieprawdy w dokumentach. Kontrowersyjnemu biznesmenowi grozi 10 lat więzienia.

Poprzednia sprawa, za którą S. został skazany na rok więzienia, dotyczyła nieprawidłowości podczas rozliczenia z klientem. Biznesmen początkowo został uniewinniony, jednak po apelacji prokuratury sąd uchylił wyrok i prawomocnie skazał Zbigniewa S. Podczas odsiadki przedsiębiorca wielokrotnie uskarżał się na złe traktowanie – utrzymywał, że został pobity i jest przetrzymywany w warunkach, które zagrażają jego zdrowiu.
Źródło info i foto: wp.pl

Policja poszukuje mężczyzny w sprawie brutalnego pobicia w Poznaniu

Policja z Poznania prosi o pomoc w znalezieniu sprawcy pobicia. Opublikowano nagrania, na którym widać dramatyczne wydarzenie, do którego doszło w październiku. Na filmie widać, jak napastnik uderza innego mężczyznę, po czym pozostawia go na jezdni i odchodzi z miejsca. Chwilę później po 21-latku przejechał samochód.

Mężczyzna uderza młodego chłopaka na ulicy, ten chłopak upada na jezdnię, a chwilę potem przejechał po nim samochód – relacjonuje w rozmowie z RMF FM Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.

21-latek w wyniku odniesionych obrażeń trafił w ciężkim stanie do szpitala. Borowiak dodaje, że chłopak cały czas walczy o życie.

Do zdarzenia doszło w nocy 28 października około godziny 2:24 przy ul. Krysiewicza w Poznaniu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zbrodnia w Niepołomicach. Zabił były rzecznik Legii Warszawa?

W Niepołomicach zapanował strach po tym, co wydarzyło się w domu Pawła W. Mężczyzna zabił żonę, wielokrotnie raniąc ją ostrym narzędziem. Pojawiły się informacje, że to prawdopodobnie były rzecznik Legii. Do tragedii doszło we wtorek 31 października około godziny 10 rano. Na osiedle Jazy w Niepołomicach przyjechała policja, która wcześniej otrzymała zawiadomienie o morderstwie. To sam sprawca zadzwonił i powiedział, że zabił swoją partnerkę.

„Dziennik Polski” informuje, że 50-letni Paweł W. trafił do aresztu. Gazeta dodaje, że sprawcą prawdopodobnie jest były rzecznik prasowy Legii Warszawa.

– Trwają czynności z udziałem prokuratora, pod kątem popełnienia przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. W tej chwili więcej informacji nie udzielamy, z uwagi na dobro śledztwa – komentuje w „Dzienniku Polskim” Magdalena Chwastek, rzecznik policji w Wieliczce.

Ofiarą jest młodsza o 20 lat żona Pawła W., która zmarła od wielu ciosów ostrym narzędziem. Mieli dwójkę dzieci. 9-letnia córka w czasie tragedii była w szkole. Z kolei 7-miesięczna córka podobno była w mieszkaniu. Dzieci trafiły pod opiekę Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Niepołomicach.

Sąsiedzi opowiadają, że państwo W. byli dziwną rodziną. Często zmieniali miejsce zamieszkania i podobno od pewnego czasu byli bezrobotni. Paweł W. w przeszłości już raz trafił do aresztu. W 2008 roku „Fakt” informował, że ówczesny rzecznik Legii trafił za kraty po uprawomocnieniu wyroku za przekręty finansowe.
Źródło info i foto: wp.pl

W Szwajcarii 17-latek rzucił się na ludzi z toporem

Krwawy atak i policyjny pościg – to nie sceny z filmu sensacyjnego, lecz realne wydarzenia, do których doszło w małym szwajcarskim miasteczku. Dramatyczne wydarzenia rozegrały się we Flums przy granicy z Liechtensteinem. 17-letni chłopak z nieznanych dotąd powodów sięgnął po topór i zaatakował kilkanaście osób. Szwajcarskie media dokładnie opisują przebieg zdarzenia, ale nie przekazują informacji o liczbie ofiar oraz szczegółów o tożsamości nastolatka.

Z relacji świadków przytaczanych przez portal suedostschweiz.ch wiemy, że wśród ofiar nastolatka byli rodzice z małym dzieckiem w wózku. To oni mieli być głównym celem ataku młodego bandyty. 17-latek z toporem w ręku najpierw zaatakował mężczyznę, potem ranił kobietę zadając jej wiele ciosów. Szwajcarskie media mówią o wielu rannych osobach.

Nastolatek kradzionym samochodem zbiegł z miejsca zdarzenia. Uciekając potrącił człowieka na rowerze. Dotarł do stacji benzynowej, gdzie ponownie rzucił się na ludzi. Tym razem udało się go policji powstrzymać.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

35-letni Bułgar zatrzymany za handel ludźmi

Lubuska Policja ustaliła i zatrzymała 35-letniego obywatela Bułgarii podejrzanego o handel ludźmi i czerpanie korzyści majątkowych z nakłaniania do uprawiania prostytucji przez inne osoby. Mężczyzna wykorzystując pokrzywdzone bezprawnie wzbogacił się o 1 mln 200 tys. zł. Najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Do sprawy zatrzymano także jego żonę pod zarzutem prania pieniędzy.

Na środę, 18 października, przypada Europejski Dzień Przeciwko Handlowi Ludźmi. To już XI edycja tego wydarzenia, podczas którego organizowane są konferencje, spotkania, happeningi czy wystawy związane z tą tematyką. Lubuska Policja bardzo skutecznie i praktycznie włącza się w te niesłychanie ważną inicjatywę. Właśnie realizowana jest sprawa 35-letniego obywatela Bułgarii, który 13 października 2017 roku trafił do aresztu pod zarzutem handlu ludźmi i czerpania korzyści majątkowych z nakłaniania do uprawiania prostytucji przez inne osoby.

Początek sprawy to końcówka 2013 roku, kiedy podejrzany zwerbował na internetowym portalu towarzyskim 33-latkę z województwa lubuskiego wykorzystując jej trudną sytuację materialną. Pretekstem była chęć założenia przez niego rodziny, budowa domu oraz pomoc finansowa dla jej syna. Odwołanie się do sumień i gra na emocjach były wystarczające do tego, aby dać wiarę nieznanemu mężczyźnie. Od marca 2014 do maja 2017 roku kobieta będąc przekonana o wizji budowania wspólnej rodziny, nakłoniona została do świadczenia usług seksualnych na terenie Polski, Luksemburga, Austrii i Francji przekazując zarobione w ten sposób pieniądze 35-latkowi. Mężczyzna uczynił sobie zatem stałe źródło dochodu. Zebrany w tej sprawie materiał dowodowy wskazuje, że osób nakłanianych do prostytucji mogło być więcej. Dzięki temu 35-latek bezprawnie wzbogacił się o 1 mln 200 tys. zł.

Sprawa ujrzała światło dzienne pod koniec maja 2017 roku kiedy pokrzywdzona 33-latka skontaktowała się z matką. Ta powiadomiła opiekę społeczną i La Stradę – Fundację przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu. To właśnie ta organizacja wspólnie z przedstawicielami ambasady oraz policji we Francji uwolniła mieszkankę województwa lubuskiego. Od tego momentu był to czas intensywnych czynności lubuskich policjantów. Nie wiedzieli z kim mają do czynienia.

Mężczyzna nie podawał prawdziwych danych osobowych tej kobiecie. Ale wnikliwa służba polegająca na stosowaniu bardzo zaangażowanych form i metod pracy operacyjnej przez gorzowskich kryminalnych pozwoliła ostatecznie na zidentyfikowanie podejrzanego. Okazał się nim 35-letni obywatel Bułgarii zamieszkały w Szwajcarii. Mężczyzna został zatrzymany 11 października br. na terenie województwa śląskiego. Usłyszał już zarzuty związane z handlem ludźmi i stręczycielstwem. Do sprawy zatrzymano także jego 40-letnią żonę, której zarzuca się pranie pieniędzy w okresie od czerwca 2014 do maja 2017 roku. Grozi jej do 10 lat pozbawienia wolności. Policja wystąpiła o procesowe zabezpieczenia mienia tej pary oscylujące na blisko 1 milion złotych. Mężczyzna decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Grozi mu kara nie krótsza niż 3 lata pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Fala ataków na muzułmańskie świątynie w Hiszpanii

W sobotę i niedzielę doszło do ataków na muzułmańskie świątynie w czterech hiszpańskich miastach: Sewilli, Grenadzie, Tarragonie oraz Logrono. Wydarzenia są następstwem przeprowadzonych w czwartek i piątek w Katalonii dwóch zamachów terrorystycznych. Jak poinformowała hiszpańska policja, wczoraj po południu wpłynęły skargi na ataki przeciwko meczetom w czterech miastach. Do pierwszego aktu przemocy doszło w sobotę wieczorem przy muzułmańskiej świątyni w dzielnicy Albaicin w Grenadzie, na południu Hiszpanii.

– Skrajnie prawicowa grupa obrzuciła teren meczetu materiałami pirotechnicznymi oraz wznosiła ksenofobiczne okrzyki – poinformowała telewizja TVE24.

Według policji zgłoszenie dotyczyło grupy 12 agresywnych osób o radykalnych przekonaniach, które pod bramą muzułmańskiej świątyni „zakłócały porządek”. Nikt nie został aresztowany.

Dziennik „El Pais” podał, że sprawcami byli działacze ruchu Hogar Social (HS), organizacji powstałej w 2014 r., która grupuje sympatyków hiszpańskiego neonazizmu. Wśród jej celów jest m.in. okupowanie budynków publicznych i przeznaczanie ich dla eksmitowanych ze swoich mieszkań zadłużonych Hiszpanów. Radykalni aktywiści podkreślają, że pomagają tylko białym obywatelom tego kraju.

Członkowie HS byli w Hiszpanii wielokrotnie zatrzymywani za udział w atakach na imigrantów oraz lewicowych aktywistów. W ub.r. po zamachach terrorystycznych w Brukseli neonaziści dokonali kilku akcji odwetowych na terenie Hiszpanii przeciwko wspólnotom muzułmańskim, dopuszczając się m.in. wandalizmu w madryckim meczecie. Według świadków sobotniego ataku na meczet w Grenadzie działacze HG krzyczeli m.in. „Wynoście się z Europy !”, „Terroryści !” i „Finansuje ich Państwo Islamskie !”.

„Nigdy na terenie naszej świątyni nie dochodziło do takich zdarzeń, choć w przeszłości otrzymywaliśmy już telefoniczne pogróżki. Tym razem posunięto się dalej”, powiedział przewodniczący meczetu w Grenadzie Malik Ruiz.

W sobotę i niedzielę wandale wypisali antymuzułmańskie hasła na trzech innych hiszpańskich meczetach: w Tarragonie, Logrono oraz w Sewilli. Na ścianach budynków pojawiły się m.in. napisy: „Stop dla Islamu” oraz „Mordercy! Zapłacicie za to”. Media hiszpańskie podkreślają, że ataki na świątynie muzułmańskie są rezultatem zorganizowanych w czwartek i piątek w Katalonii dwóch zamachów. W ich efekcie grupa kilkunastu terrorystów pochodzenia marokańskiego zabiła tam łącznie 14 i zraniła ponad 120 osób z 35 państw świata.

Policja zabiła dotychczas pięciu członków grupy, a czterech zostało aresztowanych. Według hiszpańskich mediów w dalszym ciągu poszukiwani są trzej terroryści, w tym prawdopodobny przywódca grupy, muzułmański duchowny Abdelaki As-Satty.
Źródło info i foto: onet.pl

Fala zwolnień w policji w sprawie Igora Stachowiaka

W związku ze śmiercią Igora Stachowiaka wszczęto postępowanie administracyjne w kierunku zwolnienia pięciu funkcjonariuszy komendy miejskiej Wrocław-Stare Miasto – oświadczył Tomasz Trawiński. Nowy komendant dolnośląskiej policji podkreślił, że „dla tych, którzy łamią procedury, nie ma miejsca w szeregach policji”.

„Nie podjął żadnych działań, aby zapobiec tym wydarzeniom”

– Moją pierwszą decyzją było wszczęcie w stosunku do pięciu funkcjonariuszy komendy miejskiej Wrocław-Stare Miasto postępowania administracyjnego w kierunku zwolnienia ich z policji z uwagi na ważny interes służby. Szósty policjant, który brał udział w czynnościach w związku z zatrzymaniem Igora Stachowiaka zwolnił się na własną prośbę z policji w ubiegłym roku – poinformował nadinsp. Tomasz Trawiński.
Źródło info i foto: wp.pl