Posts Tagged “wyjaśnia”

ABW wyjaśniła powody wydalenia z terytorium Polski i UE Ludmiły Kozłowskiej, prezes Fundacji Otwarty Dialog. Podkreślono, że chodzi o kwestię finansowania fundacji.

„Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wydał negatywną opinię dotyczącą wniosku Ludmiły Kozłowskiej o udzielenie zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego w UE. W rezultacie Ludmiła Kozłowska została objęta zakazem wjazdu na terytorium Polski oraz Unii Europejskiej” – wyjaśnia ABW w oświadczeniu.

Ponadto wskazano, że „negatywna opinia przygotowana przez Departament Kontrwywiadu ABW związana jest m.in. z poważnymi wątpliwościami dotyczącymi finansowania kierowanej przez Ludmiłę Kozłowską Fundacji Otwarty Dialog, które mogą mieć dalsze skutki prawne. Z uwagi na ograniczenia ustawowe, a także trwającą kontrolę skarbową, obecnie szczegółowe informacje w tej sprawie nie mogą zostać przekazane opinii publicznej”.

Zatrzymanie

W poniedziałek 13 sierpnia Ludmiła Kozłowska przyleciała do Brukseli, do głównej siedziby fundacji. Kiedy na lotnisku policjant sprawdził jej paszport zapytał, jakie popełniła przestępstwo, ponieważ jest poszukiwana przez stronę polską. – Powiedziałam, że jestem żoną aktywisty obywatelskiego i spodziewałam się, że w końcu mnie deportują za jego działalność – tłumaczyła Ukrainka. Jej mąż – Bartosz Kramek – twierdzi, że jest to zemsta za działalność publiczną.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Comments Brak komentarzy »

Wojciech Bojanowski został zatrzymany w Tajlandii. Ekspert od lotnictwa w rozmowie z Gazeta.pl wyjaśnia, że nie ma w tym nic dziwnego. Chodzi o możliwość ujawnienia tego, jak działają służby. Dziennikarz TVN24 Wojciech Bojanowski został dzisiaj zatrzymany w Tajlandii, stało się to niedługo przed tym, gdy służby wydostały z jaskini ostatnich członków drużyny piłkarskiej.

Wojciech Bojanowski zatrzymany w Tajlandii

Według tajlandzkiego dziennika “The Standard” Bojanowski miał używać drona w pobliżu jaskini. Richard Barrow, bloger, który na bieżąco śledzi i komentuje wydarzenia w Tajlandii, napisał, że w podobnych okolicznościach niedawno zatrzymano Taja, który latał dronem, gdy tuż obok startował helikopter.

Ekspert: Tego przestrzega się na całym świecie

O sprawę zapytaliśmy Cezarego Orzecha, eksperta lotniczego, rzecznika prasowego Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego. Według Orzecha nie chodzi raczej o względy bezpieczeństwa rozumiane dosłownie – zagrożenie ze strony bezzałogowca dla np. ratowników pracujących na ziemi – ale o możliwość ujawnienia tego, jak działają służby lub wojsko. – W sytuacji takiej, jaką mamy w Tajlandii, wszelkie działania, które mogłyby przeszkodzić lub ujawnić działania służb są niedopuszczalne – mówi w rozmowie z Gazeta.pl Cezary Orzech. – W Tajlandii, jak podejrzewam, wojsko przejęło kontrolę nad przestrzenią powietrzną na tym obszarze. Gdy przestrzeń powietrzna zostaje zamknięta, trzeba się do tego dostosować, to jest bardzo rygorystycznie przestrzegane na całym świecie – wyjaśnia ekspert.

Jak zauważa nasz rozmówca, podobne procedury są wdrażane chociażby w przypadku wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych. – Nad miejscem, gdzie znajduje się Air Force One, nie ma prawa przelecieć nikt w promieniu stu kilometrów – mówi Cezary Orzech.

Bojanowski: Dziękuję za troskę

Sprawę zatrzymania Bojanowskiego potwierdził TVN24. Dziennikarz został szybko wypuszczony. “Widzę, że niewielkie nieporozumienie z moim udziałem wywołało duże zainteresowanie. Dziękuję za troskę ;) Wszystko w największym porządku – zapraszam na Fakty o 19, gdzie opowiemy o wielkim sukcesie akcji w jaskini” – napisał reporter.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja w Małopolsce wyjaśnia sprawę zabójstwa 70-latków, do którego doszło w miejscowości Roków. Małopolskie służby do miejscowości Roków zostały wezwane w niedzielę. Syn starszego małżeństwa znalazł ciała rodziców poranione nożem. Policja prowadzi już dochodzenie w sprawie zabójstwa. Podejrzewa jednak, że 75-latek mógł zabić swoją 73-letnią żonę, a następnie podciąć sobie gardło. Taki przypadek jest określany jako samobójstwo rozszerzone.

O przyczynach zbrodni na razie niewiele wiadomo. Jak podało radio RMF FM, w rodzinie 70-latków z Rokowa dochodziło do kłótni.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja ustala przyczyny śmierci trzech mężczyzn w Kwiatkowicach pod Gorzowem Wielkopolskim, gdzie do jednego z domów zostali wezwani strażacy. Jak ustalili reporterzy RMF FM i RMF MAXXX, w mieszkaniu miał się ulatniać tlenek węgla. Strażacka aparatura wykluczyła jednak jego obecność.

Trójce mężczyzn towarzyszył ich kolega, który przeżył i trafił do szpitala. U 22-latka lekarze wykluczyli możliwość zatrucia tlenkiem węgla. Stwierdzili za to obecność alkoholu i śladowych ilości narkotyków lub dopalaczy. Być może również przez zażycie tego typu substancji nie żyje pozostała trójka mężczyzn.

W Kwiatkowicach, gdzie znaleziono ich ciała, pracował prokurator. Na miejscu zjawili się też policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej i eksperci z laboratorium lubuskiej komendy. To ta grupa śledczych spróbuje ustalić konkretne przyczyny tragedii.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Zwłoki 17-letniej dziewczyny i 21-latka znaleziono w sobotę rano w zaparkowanym samochodzie obok lasu w Samszycach koło Radziejowa (Kujawsko-Pomorskie). Silnik auta wciąż był włączony. Prawdopodobnie para zatruła się spalinami. Opel astra stał zaparkowany na poboczu drogi, obok lasu. Do tragicznego odkrycia doszło w sobotę przed godziną 8:00.

- Samochód był zamknięty od środka, aby się do niego dostać trzeba było wybić szybę – powiedział w rozmowie z redakcją Kontaktu 24 asp. sztab. Marcin Krasucki, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Radziejowie.

Możliwe zatrucie spalinami

W środku auta znajdowały się ciała dwóch osób – 17-latki i 21-latka. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził ich zgon. Jak sprecyzował policjant, zmarli byli parą, oboje zamieszkiwali powiat radziejowski.

Asp. sztab. Krasucki mówił również, że po przyjeździe na miejsce policjantów okazało się, że silnik samochodu był ciągle włączony. – Prawdopodobnie doszło do zatrucia spalinami – powiedział.

Jak ustalili policjanci, opel był zasilany gazem, ale dokładne przyczyny zdarzenia będą dopiero ustalane. Nie wiadomo również, jak długo para przebywała w samochodzie. – Pojazd został zabezpieczony do badań. Przeprowadzana będzie również sekcja zwłok ofiar – wyjaśnił.
Źródło info i foto: kontakt24.tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

​Tragedia w Samszycach w powiecie radziejowskim w województwie kujawsko-pomorskim. W zamkniętym samochodzie z włączonym silnikiem policja znalazła ciała dwóch osób. Ciała znajdowały się w zamkniętym samochodzie z włączonym silnikiem. Ofiary to 17-latka i 21-letni mężczyzna.

Policjanci wyjaśniają okoliczności tragedii.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Nie jest określone, ile razy można użyć paralizatora – powiedział PAP rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Ciarka, odnosząc się do śmierci 25-latka, wobec którego policja użyła tasera. RPO podkreśla, że ta sprawa musi być wyjaśniona i przypomina podobną sprawę – Roberta Dziekańskiego w Kanadzie.

W połowie maja 2016 r. na wrocławskim rynku policja zatrzymała 25-letniego Igora Stachowiaka. Według funkcjonariuszy, mężczyzna był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Po przewiezieniu na komisariat stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł. Sprawa wróciła po wyemitowaniu sobotniego reportażu w TVN24, gdzie m.in. pokazano zapis z kamery paralizatora, którego kilkakrotnie użyto wobec mężczyzny.

Komenda Główna Policji zapewnia, że użycie przez interweniujących policjantów środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej i tasera przeznaczonego do obezwładniania osób za pomocą energii elektrycznej, a następnie kajdanek było adekwatne do sytuacji oraz do zachowania się mężczyzny.

Rzecznik KGP mł. insp. Mariusz Ciarka powiedział w niedzielę PAP, że użycie paralizatora regulują przepisy określone w ustawie o środkach przymusu bezpośredniego.

- Policjanci użyli na rynku paralizatora zgodnie z przepisami, oczywiście cały materiał będzie podlegał ocenie prokuratury – powiedział Ciarka.

Pytany, ile razy można porażać, rzecznik powiedział: Nie ma określonej ilości jeżeli chodzi o użycie paralizatora, natomiast trzeba pamiętać, że jest to jeden z tych łagodniejszych środków, w porównaniu chociażby z bronią palną.

- My, jako policja, wręcz dążymy do tego, aby policjanci byli wyposażeni w tasery, tak, aby użycie broni palnej, gdzie skutki są już nieodwracalne, było ostatecznością – wyjaśnił rzecznik.
RPO przypomina sprawę Roberta Dziekańskiego

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar przypomina, że przed laty głośna była inna sprawa śmierci po użyciu tasera. W 2007 r. Polak, Robert Dziekański zmarł po tym, jak policja użyła wobec niego tego urządzenia na lotnisku w Vancouver. Jak powiedział Bodnar – w niedzielę w TVN24 – policjant, który użył wówczas tasera został skazany na karę 2,5 roku pozbawienia wolności.

- I to jest standard demokratycznego państwa. Ta sprawa, ta nasza sprawa Igora Stachowiaka musi być wyjaśniona do końca, ale także muszą być wprowadzone te mechanizmy, które spowodują, że do takich przypadków po prostu na komendzie policji nie będzie w przyszłości dochodziło – podkreślił RPO.

W niedzielę, rzecznik KGP poinformował, że na wniosek szefa MSWiA trwa procedura zwolnienia policjanta, który użył na komisariacie paralizatora wobec Stachowiaka. Minister zlecił też powołanie i skierowanie na miejsce zespołu kontrolnego. Sprawę wyjaśnia też prokuratura w Poznaniu – śledczy mają ustalić nie tylko przyczynę śmierci mężczyzny, ale i dokładny przebieg zdarzeń. PO w związku ze sprawą zatrzymania i śmierci 25-latka domaga się powołania komisji śledczej i dymisji wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Jarosława Zielińskiego.

Paralizator tylko raz

W sprawie Dziekańskiego, którą przypomina Bodnar, z nagrania świadka wydarzenia wynikało, że Polak zachowywał się dość gwałtownie. Funkcjonariusze użyli paralizatora, żeby go obezwładnić. W 2011 r. Sąd Najwyższy kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska przyznał, że taser może zabić. Sprawę wniósł do sądu producent urządzenia – Taser International. Firma uznała bowiem, że krzywdzące są dla niej i szkodzą jej reputacji wnioski z prac tzw. komisji Braidwooda, która badała sprawę śmierci Dziekańskiego.

W swoim raporcie, komisja sędziego Thomasa Braidwooda uznała m.in., że użycie paralizatora niesie ze sobą duże ryzyko śmierci osoby, wobec której używa się tej broni. Wśród rekomendacji dotyczących stosowania paralizatorów znalazło się ostrzeżenie, by nie stosować jej kilkakrotnie.

Właśnie takiej treści ustaleń sprzeciwiał się Taser International, twierdząc, że nie uwzględniają one danych naukowych i medycznych, dostarczonych przez firmę. Jednak Sąd Najwyższy Kolumbii Brytyjskiej (zachód Kanady) przyznał rację komisji Braidwooda.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Niemiecka policja wyjaśnia, czy ktoś próbował podpalić budynek polskiej ambasady w Berlinie. W nocy z soboty na niedzielę nieznany sprawca wrzucił do ogrodu placówki kanister z niezidentyfikowaną cieczą. Z kanistra wystawały nadpalone kawałki tkaniny. Nie doszło jednak do eksplozji ani zapalenia się cieczy. W wyniku incydentu nikt nie ucierpiał.

O sprawie od razu zawiadomiono niemiecką policję. Funkcjonariusze zabezpieczyli podejrzaną substancję, a także nagrania z monitoringu. Ambasada poinformowała, że widać na nich sprawcę. Okoliczności incydentu wyjaśnia teraz Landowy Urząd Kryminalny (LKA), a dokładnie komórka zajmująca się przestępstwami motywowanymi politycznie. Ochrona placówki została wzmocniona.

Polska ambasada znajduje się w spokojnej willowej dzielnicy Grunewald, w której mają swoje siedziby także inne placówki dyplomatyczne.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Polka jest jedną z ofiar śmiertelnych zamachu w brukselskim metrze, do którego doszło w ubiegłym tygodniu. Informację potwierdziło MSZ. Z uwagi na dobro rodzin nie ujawniono szczegółowych informacji o zmarłym ani o Polakach, którzy w zamachach odnieśli rany.

Belgijska prokuratura potwierdziła natomiast, że zidentyfikowała wszystkich i poinformowała rodziny ofiar, w tym także rodzinę z Polski. Brukselska prokurator Ine Van Wymersch w rozmowie z TVN24 powiedziała, że jedną z 32 ofiar śmiertelnych zamachów w stolicy Belgii jest obywatel Polski. Prokurator odmówiła podania danych osobowych ze względu na dobro rodziny.

Van Wymersch dodała, że rodzina ofiary została poinformowana o jej śmierci we wtorkowy wieczór. Szef MSZ Witold Waszczykowski pytany w TVP Info o te doniesienia powiedział, że też o nich słyszał, ale na razie nie może niczego potwierdzić. – W dalszym ciągu tam panuje ogromny chaos i domagamy się w dalszym ciągu wyjaśnień. Nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć – mówił.

Nowy bilans ofiar śmiertelnych zamachów w Brukseli: 32 osoby

Bilans ofiar śmiertelnych zeszłotygodniowych zamachów w Brukseli wynosi 32 osoby – poinformowała we wtorek minister zdrowia Belgii Maggie De Block na Twitterze, dodając, że taką liczbę ofiar ustalono po dokładnej weryfikacji. 340 osób zostało rannych. Nie sprecyzowano, czy władze wliczają w ten najnowszy bilans trzech zamachowców samobójców, którzy przeprowadzili ataki bombowe na lotnisku i stacji metra.

Belgijskie media informują, że tydzień po zamachach zakończono identyfikację wszystkich ofiar śmiertelnych zamachów. Według danych prokuratury jest wśród nich 17 Belgów i 15 obcokrajowców (albo 18 jeśli weźmie się pod uwagę Belgów mających jeszcze jedno obywatelstwo). 90 rannych osób przebywa wciąż w 28 szpitalach belgijskich, a cztery osoby są hospitalizowane za granicą: we Francji i w USA. Łącznie 49 osób leczy się na oddziałach intensywnej terapii. Jedna trzecia pacjentów przebywa w specjalistycznych ośrodkach leczenia poparzeń.

Brukselskie lotnisko pozostanie zamknięte również w środę. Wcześniej władze nie wykluczały, że już od tego dnia zacznie ono stopniowo obsługiwać ruch pasażerski. Uzależniono to od stanu technicznego hali odlotów, która poważnie ucierpiała w zeszły wtorek w wyniku eksplozji bomb. Wstępnie zapowiedziano, że po ponownym uruchomieniu lotnisko będzie obsługiwać zaledwie ok. 20 proc. przewidzianego w rozkładzie ruchu lotniczego, bo tylko na tyle pozwala niezniszczona infrastruktura odprawy pasażerów i bagaży. Do ustalenia pozostaje, które linie będą miały prawo jako pierwsze wrócić na lotnisko w Zaventem.

- Data ponownego, częściowego uruchomienia lotniska ma być ustalona w środę rano – powiedziała rzeczniczka portu lotniczego Anke Fransen.

We wtorek 22 marca na lotnisku w Zaventem doszło do eksplozji dwóch ładunków wybuchowych. Do wybuchu doszło także w kolejce podziemnej pomiędzy stacjami Schuman i Maelbeek w bezpośrednim sąsiedztwie Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej i Rady UE.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Świętokrzyscy policjanci ustalają przyczyny śmierci 65-letniego mężczyzny, którego zwłoki znaleziono na zewnątrz na terenie… szpitala w Ostrowcu Świętokrzyskim. Nieoficjalnie wiadomo, że wczoraj pomagali mu lekarze z Pogotowia Ratunkowego. Policja sprawdza, czy mężczyzna został przyjęty do szpitala, a jeśli tak, to dlaczego opuścił oddział. Na razie funkcjonariusze nie ujawniają więcej informacji.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »