Szwecja wyznaczyła 41 gmin, które muszą przyjmować szwedzkich islamistów i ich rodziny

Szwedzki rząd wyznaczył 41 gmin, które mają być odpowiedzialne za przyjęcie szwedzkich dżihadystów oraz ich rodzin powracających z Syrii i Iraku – informuje „Gazeta Polska Codziennie”.

Od 2012 roku około 300 osób mieszkających w Szwecji wyjechało do obszarów objętych konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie, aby wstąpić w szeregi terrorystów, m.in. Państwa Islamskiego. Spośród nich powróciło około 150 osób. Dane o nich podała szwedzka służba specjalna odpowiadająca za bezpieczeństwo wewnętrzne i kontrwywiad Säkerhetspolisen (SÄPO).

Osoby te mają prawo nie tylko powrotu do Szwecji, ale również korzystania ze świadczeń socjalnych. Aby móc skuteczniej walczyć z takimi przypadkami, rząd w Sztokholmie chce wprowadzić zmiany w prawie umożliwiające karanie za samą przynależność do organizacji terrorystycznych.

Jak dotąd żadnej z tych osób szwedzki wymiar sprawiedliwości nie postawił jeszcze zarzutów. Wynika to z trudności dotyczących zebrania materiału dowodowego i przesłuchania potencjalnych świadków przestępstw popełnianych na obszarze Bliskiego Wschodu.
Źródło info i foto: TVP.info

Wypożyczali auta i wywozili je do Rosji. Grupa rozbita

Luksusowe limuzyny, samochody dostawcze oraz ciągniki siodłowe o wartości ponad 9 mln zł wyłudził gang rozbity właśnie przez CBŚP i stołeczną Prokuraturę Okręgową. Zatrzymano 15 osób, którym śledczy przedstawili prawie 200 zarzutów. W ciągu roku grupa wyekspediowała do Rosji kilkadziesiąt pojazdów, m. in. BMW, Mercedesów, Volvo, Peugeot, Iveco i MAN.

Na pomysł, jak „bezpiecznie” kraść samochody, aby uniknąć szybkiego złapania przez policję wpadł Tomasz K., właściciel firmy z Grodziska Mazowieckiego z bogatą przeszłością kryminalną. Jego podwładni zakładali szereg firm na „słupy”, a później zgłaszali się do wypożyczalni samochodów lub przedsiębiorstw wynajmujących pojazdy dostawcze, ciągniki siodłowe i naczepy.

Po odebraniu auta przestępcy jechali w odludne miejsce, gdzie demontowali nadajniki GPS, za pomocą których można namierzyć pojazd. Następnie kierowcy z kompletem dokumentów jechali poza granicę Polski, głównie do Rosji, gdzie auta znikały bez śladu.

– W ten sposób sprawcy wyłudzili kilkadziesiąt samochodów i naczep o łącznej wartości ponad 9 mln zł na szkodę 44 firm. Wśród wyłudzonych pojazdów znalazły się m.in. BMW X5 warte ok. 300 tys. zł, ciągniki siodłowe Volvo, MAN-y i Mercedesy o wartości od 150 do 320 tys. zł, naczepy o wartości do 230 tys. zł i auta dostawcze takich marek jak Fiat, Iveco, czy Peugeot o wartości od 100 do 200 tys. zł – mówi tvp.info prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik stołecznej Prokuratury Okręgowej.

Podjęli trop

Na trop gangu wpadli policjanci z Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Kryminalnej radomskiego CBŚP. – W marcu tego roku dotarła do nich informacja, że jedna z grodziskich firm zajmuje się wyłudzeniami samochodów. Wstępnie było wiadomo, że oszukanych jest co najmniej kilkanaście firm transportowych, głównie z Warszawy – wyjaśnia kom. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

Gdy funkcjonariusze zaczęli rozpracowywać grupę, okazało się, że skala działalności grupa jest o wiele większa. W dodatku nie ograniczała się tylko do działalności na terenie Mazowsza, ale swym zasięgiem obejmowała całą Polskę. Grupa, w skład której wchodzili kryminaliści karani m.in. za handel narkotykami czy kradzieże, działała od początku 2016 r.

Jeszcze w marcu zatrzymano pierwszych członków gangu. Jednak wielu przestępców zniknęło.

Ucieczka nic nie dała

W ostatnim czasie ujęto kolejne osoby zamieszane w wyłudzanie samochodów. Okazało się, że po pierwszych zatrzymaniach niektórzy gangsterzy uciekli do Rosji i Republiki Południowej Afryki. Gdy wydawało im się, że są bezpieczni, wrócili do kraju. Policjanci CBŚP już na nich czekali.

Efektem półrocznej pracy funkcjonariuszy i prokuratury było zatrzymanie łącznie 15 osób, którym przedstawiono prawie 200 zarzutów. 11 podejrzanych trafiło do aresztów.

Herszt bandy Tomasz K. odpowie za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się wyłudzaniem pojazdów. Mężczyzna usłyszał także 42 zarzuty popełnienia innych przestępstw, w tym oszustw w stosunku do mienia znacznej wartości.

– Sprawa jest rozwojowa. Policjanci ustalają kolejne osoby podejrzane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i osoby ściśle z nią współdziałające. Zbierają także informacje mogące pomóc w odzyskaniu wyłudzonych pojazdów – tłumaczy kom. Jurkiewicz.
Źródło info i foto: TVP.info

Stany Zjednoczone nie radzą sobie z nielegalnymi migrantami

Mniej niż jeden procent osób, które nie wyjeżdżają z USA po wygaśnięciu ważności ich wiz, zatrzymują amerykańskie służby. Takie dane przedstawiono po audycie biura inspektora generalnego w Departamencie Bezpieczeństwa Krajowego. W raporcie przedstawiono dane z 2015 roku. Odnotowano wówczas ponad 527 tys. przypadków nielegalnego przedłużenia pobytu, ale w związku z tym aresztowano tylko 3402 osoby – czyli co 150.

Analitycy wskazują, że procedura monitorowania naruszeń systemu wizowego nie jest skuteczna między innymi dlatego, że posługuje się aż 27 różnymi systemami komputerowymi. Uzyskiwane przez nie dane są często nieścisłe: sugerują, że osoby, które nadal przebywają w USA opuściły już ich terytorium lub też odwrotnie – że ci, którzy w rzeczywistości wyjechali, nadal korzystają z nielegalnego pobytu. Konieczność weryfikowania tych danych znacznie komplikuje działania służb deportacyjnych.

„Takie fałszywe informacje o wyjeździe powodują umarzanie dochodzeń w sprawie nielegalnego przedłużania pobytu przez osoby niebezpieczne, jak podejrzani o popełnienie przestępstw, którzy faktycznie są nadal w Stanach Zjednoczonych. Na przykład podaje się, że objęty dochodzeniem podejrzany opuścił kraj, ale w rzeczywistości oddał on swój bilet członkowi rodziny i wciąż przebywa w USA” – napisano w dokumencie.

Komisja badająca zamachy terrorystyczne z 11 września 2001 roku ustaliła, że dwaj ze sprawców tych ataków nielegalnie przedłużyli swój pobyt w USA i dlatego poleciła władzom federalnym śledzenie wszystkich wjazdów i wyjazdów obcokrajowców.
Źródło info i foto: TVP.info

Oscar Pistorius może wyjeżdżać za granicę. Jest zgoda sądu

Sąd w Pretorii złagodził warunki zwolnienia warunkowego Oscara Pistoriusa, oskarżonego o zabójstwo swojej dziewczyny. Słynny niepełnosprawny lekkoatleta będzie mógł wyjeżdżać za granicę, a także wrócić do swojego domu. Sąd przyznał, że poprzednia decyzja o odebraniu paszportu była błędem. Wcześniej obrońca Pistoriusa oświadczył, że jego klient stara się o odzyskanie paszportu „nie po to, aby spędzać wakacje na Mauritiusie, ale aby wygrać swoje życie”, dając do zrozumienia, że motywacją jest powrót na bieżnię. Żródło info i foto: Radio ZET.pl