Mąż Magdaleny Ogórek aresztowany. Czego dotyczą zarzuty?

13.04.2018 Warszawa,Posiedzenie Sejmu N/Z Magdalena Ogorek fot. Grzegorz Banaszak/REPORTER

Magdalena Ogórek po aresztowaniu jej męża pod 5 zarzutami wydała oświadczenie, w którym zapewniła, że sprawa jej nie dotyczy. „Żądam poszanowania prywatności” – napisała. Piotr M., mąż Magdaleny Ogórek i były poseł SLD, został w piątek zatrzymany w Krakowie pod pięcioma zarzutami. Chodzi m.in. o działania na szkodę wierzycieli Małopolskiej Wyższej Szkoły im. Józefa Dietla w Krakowie, wyrządzenia szkody majątkowej Wyższej Szkole Gospodarki i Zarządzania w wysokości ponad 500 tys. zł i wyłudzenia na szkodę osoby prywatnej 2,6 mln zł.

W piątek sąd przychylił się do wniosku o aresztowanie Piotra M. na trzy miesiące. Zaledwie dzień później oświadczenie w tej sprawie wydała jego żona, Magdalena Ogórek. Dziennikarka i gwiazda TVP odcięła się od sprawy i „zażądała poszanowania prywatności”.

„Oświadczam, że sprawa ta nie dotyczy w najmniejszym stopniu mojej osoby” – napisała Ogórek. „W związku z powyższym żądam poszanowania prywatności mojej i córki, a w przypadku naruszania tejże prywatności podejmę natychmiastowe kroki prawne” – zapowiedziała w opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczeniu.

Tu jednak sprawa nie ucichła, bo oświadczenie Ogórek wywołało lawinę komentarzy w sieci – wśród komentatorów jest dziennikarka Hanna Lis, która wytknęła Ogórek, że ona sama również naruszała prywatność innych osób.

„Bo moja prywatność jest prywatniejsza niż twoja. Hipokryzja level TVPiS” – napisała Lis, publikując przy tym stary wpis Ogórek z Twittera, w którym czytamy: „Panie Marku Borowski, nawiązując do wypowiedzi o kręgosłupie Jarosława Gowina – czy oznaką kręgosłupa jest zmiana nazwiska z Berman na Borowski”.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Monika S. oskarżona o zabicie 10-letniego syna odpowie za wyłudzenia

Pod koniec listopada 2019 roku w pokoju jednego z lubelskich hosteli znaleziono zwłoki 10-letniego Filipka. Chłopiec został z zimną krwią pozbawiony życia. Do jego uduszenia przyznała się matka. 39-letnią Monikę S. zatrzymano w Kazimierzu Dolnym. Kobieta jest także oskarżona o inne poważne przestępstwo. Prokuratura w Lublinie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Monice S. Byłą prezes Bractwa Miłosierdzia im. Św. Brata Alberta w Lublinie i dwie pracownice oskarża się o przywłaszczenie ponad 200 tys. zł z kasy organizacji.

Według aktu oskarżenia, Monika S. miała zabrać ponad 180 tys. zł. Wspólnie z pracownicami Bractwa Magdaleną W. i Dominiką S. fałszowały dokumenty dotyczące wypłacanych zapomóg i w ten sposób przywłaszczyły sobie kolejne 24 tys. zł.

Fałszywe zaświadczenia o pracy i zarobkach

Ponadto Monika S. wspólnie z Adamem K., Stanisławem Ch. i Bożeną S. zostali oskarżeni o wyłudzenie z banków kredytów na blisko 400 tys. zł. Monika S. wystawiała swoim wspólnikom fałszywe zaświadczenia o ich rzekomym zatrudnieniu w Bractwie św. Alberta i zarobkach. Na tej podstawie brali kredyty w bankach, które nie były spłacane. Pieniędzmi dzielili się. Do tych przestępstw miało dochodzić w latach 2017-2018. Oskarżeni nie przyznają się do winy, grozi im do 12 lat więzienia.

Sprzątaczka dokonała makabrycznego odkrycia

Na Monice S. ciąży też zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem jej 10-letniego syna Filipa. Ciało chłopca znaleziono w listopadzie ubiegłego roku w jednym z lubelskich hosteli. Matka i syn zameldowali się w ośrodku kilka dni wcześniej. Wczesnym popołudniem sprzątaczka dokonała makabrycznego odkrycia. W łóżku leżał martwy chłopiec, ale matki nigdzie nie było. Odnaleziono ją w Kazimierzu Dolny, gdzie przeprowadził się jej mąż. Wszystko wskazuje na to, iż chciała odebrać sobie życie. Małżonkowie byli w separacji, czego powodem były prawdopodobnie problemy kobiety z prawem. Mieszkańcy Kłodnicy, skąd pochodzi Monika S., mówili Faktowi, że chciał zabrać jej syna.

Zaplanowała zbrodnię

Monika S. przyznała się do zabicia Filipka. Jak ustaliła prokuratura, 39-latka zaplanowała zbrodnię. Kazała położyć się synkowi do łóżka, przykryła go kołdrą, a potem przycisnęła własnym ciałem na skutek czego chłopiec się udusił. – Postępowanie w sprawie zabójstwa jest w toku. Prokurator czeka na opinie biegłych – przekazał „Kurierowi Lubelskiemu” rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Jest śledztwo prokuratury ws. wadliwych maseczek ochronnych

Warszawska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie wyłudzenia na szkodę nie tylko Ministerstwa Zdrowia, ale także KGHM i WOŚP – ustaliła „Rzeczpospolita”. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, śledczy z Warszawy rozszerzyli postępowanie w sprawie zakupu maseczek medycznych. Wcześniej prokuratura zajmowała się sprawą sprzedaży Ministerstwu Zdrowia sprzętu ochronnego za pięć milionów złotych.

W złożonej ofercie kontrahenci przedstawili fałszywy certyfikat wystawiony dla chińskiego producenta masek. Sprzęt kupowany dla polskich lekarzy został przebadany w Centralnym Instytucie Ochrony Pracy. Wszystkie maski okazały się bezwartościowe – nie spełniają norm i nie mogą być wykorzystywane w szpitalach.

Zakupy chińskich masek przez pośredników dokonała także WOŚP i KGHM. Wszystkie miały rzekomo potrzebne atesty i certyfikaty na Unię Europejską. Okazało się jednak, że żadne z setek tysięcy zakupionych masek nie chronią przed koronawirusem, a dla lekarzy są bezużyteczne.

Prokuratura podjęła ten wątek. „Postępowanie z zawiadomienia Ministerstwa Zdrowia jest prowadzone w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Okoliczności zdarzeń na szkodę WOŚP i KGHM są również badane przez prokuraturę” – poinformowano „Rzeczpospolitą”.

Gazecie nieoficjalnie udało się ustalić, że prokuratura bada, kto tworzył fałszywki przedstawiane przez chińskich producentów masek. Jak ujawnił rozmówca „Rzeczpospolitej” z wymiaru sprawiedliwości, sprawy mają jeden wspólny mianownik: domniemanie w zakresie oszustwa oraz podrobienia certyfikatów.
Źródło info i foto: interia.pl

Poczta Polska odpiera zarzuty odnośnie wyłudzenia kodów i 20 mln złotych

Zarzuty postawione Poczcie Polskiej i przedstawione opinii publicznej za pośrednictwem Twittera przez Pana Senatora Krzysztofa Brejzę o wyłudzeniu kodów i 20 mln zł są nieprawdziwe – podała w oświadczeniu przesłanym do PAP spółka.

Zarzuty postawione dziś Poczcie Polskiej i przedstawione opinii publicznej za pośrednictwem Twittera przez Pana Senatora Krzysztofa Brejzę są nieprawdziwe i krzywdzące dla osiemdziesięciotysięcznej społeczności pocztowców – podała w poniedziałek spółka.

W poniedziałek senator KO Krzysztof Brejza napisał na Twitterze, że „wielka afera w Poczcie Polskiej, to obecnie najbardziej skrywana tajemnica państwa PiS. System jest dziurawy jak durszlak, na skutek przejęcia kodów wewn. Poczty ukradziono ok. 20 mln”.

Spółka w odpowiedzi na wpis senatora Brejzy podała, że „17 kwietnia br. Poczta Polska odnotowała próbę wyłudzenia 20 mln zł, którą błyskawicznie udaremniła informując łódzką Policję. Powstrzymanie grupy przestępczej było to możliwe dzięki obowiązującym w Poczcie Polskiej sprawdzonym i skutecznym procedurom bezpieczeństwa obrotu pieniędzmi i przetwarzania danych”.

„Ten przykład doskonale ilustruje, jak dobrze funkcjonują odpowiednie procedury, które gwarantują bezpieczeństwo powierzanych nam danych, pieniędzy i przesyłek” – powiedział, cytowany w oświadczeniu wiceprezes Poczty Polskiej Grzegorz Kurdziel.

Dodał, że „nie doszło do przejęcia żadnych kodów, o których wspomina Senator Krzysztof Brejza, ani tym bardziej kwoty 20 mln złotych”.

Według spółki „błędnym i nieuprawnionym jest łączenie tego faktu z kontekstem wyborczym i insynuowanie, że Poczta miałaby niewłaściwe zabezpieczenie systemów informatycznych, czy procedur bezpieczeństwa, bo tak nie jest”.

„Dzięki sprawnym działaniom Poczty Polskiej łódzcy policjanci zatrzymali grupę przestępców. Poczta Polska w tej sprawie zabezpieczyła liczne dowody i współpracuje z organami ścigania” – czytamy w oświadczeniu.

Poczta Polska, to operator pocztowy w Polsce. Zatrudnia ponad 80 tys. pracowników, posiada sieć ponad 7500 placówek, filii i agencji pocztowych.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Agenci CBA zatrzymali Ukraińca. Sprawa dotyczy wyłudzeń VAT i łapówek dla celników

Delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) w Rzeszowie dokonała zatrzymania obywatela Ukrainy – poinformowało we wtorek CBA. Jest on podejrzany o wręczanie łapówek celnikom oraz pomoc w usiłowaniu wyłudzeń zwrotu podatku VAT. Mężczyzna trafił do aresztu śledczego na 3 miesiące. Do tej pory łącznie 29 osób zamieszanych w sprawę usłyszało zarzuty.

Zatrzymany obywatel Ukrainy usłyszał zarzuty o pomoc w wyłudzaniu zwrotu podatku VAT oraz wręczanie celnikom łapówek – poinformowało we wtorek CBA. „Mężczyzna podejrzany jest o wręczanie łapówek celnikom i pomocnictwo w wyłudzaniu podatku „VAT dla podróżnych” (zwrot VAT na podstawie dokumentu tzw. TAX FREE) poprzez wprowadzenie do obrotu, poświadczających nieprawdę dokumentów.” – czytamy w komunikacie Biura. Podano, że decyzją sądu mężczyzna trafił na 3 miesiące do aresztu.

Śledztwo prowadzone przez delegaturę CBA w Rzeszowie nadzorowane jest przez Prokuraturę Krajową.

„Sprawa ta ma związek z zatrzymaniem celników z 2018 r. i cały czas jest rozwojowa” – oświadczył Temistokles Brodowski, rzecznik prasowy CBA w rozmowie z portalem „Wiadomości WP”.

Jak podaje portal, pod koniec 2018 roku funkcjonariusze CBA dokonali zatrzymania pracujących wówczas oraz byłych celników z Podkarpacia. Zatwierdzali oni dokumenty zwrotu VAT dla podróżnych (Tax Free), do których wpisywane były fikcyjne dane. Sprzedaż nie miała wcale miejsca lub dotyczyła w rzeczywistości znacznie mniejszej ilości towaru, niż było to wpisywane do dokumentów. Celnicy pobierali za to ok. 2-3 proc. z sumy wpisanej do deklaracji (jednorazowo nawet kilka tys. złotych). CBA ustaliło, że każdy z celników mógł uczestniczyć nawet w 200 operacjach tego typu.

Za wręczenie korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną w zamian za naruszenie przepisów prawa grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
Źródło info i foto: kresy.pl

Nowe zatrzymania i kolejne zarzuty ws. „karuzeli finansowej”

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą KWP w Katowicach, wspólnie z funkcjonariuszami Urzędu Celno-Skarbowego w Olsztynie, zatrzymali kolejnych członków zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującej się wyłudzeniami podatku VAT na szkodę Skarbu Państwa. Trzej zatrzymani mężczyźni usłyszeli już prokuratorskie zarzuty, a dwaj z nich trafili do aresztu. Wszystkim grozi 15 lat więzienia. W wyniku przestępczej działalności mężczyzn doszło do uszczupleń podatkowych na kwotę 1,7 miliona złotych. Natomiast wartość uszczupleń podatkowych w całej wielowątkowej sprawie, prowadzonej od 2018 roku pod nadzorem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach, szacowana jest na 37 milionów złotych.

Policjanci z katowickiej komendy wojewódzkiej zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej, wspólnie z funkcjonariuszami Urzędu Celno-Skarbowego w Olsztynie, zatrzymali kolejne trzy osoby w sprawie dotyczącej zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującej się wyłudzeniami podatku VAT. Zatrzymani, to mieszkańcy województw śląskiego i małopolskiego.

Prokurator Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej przedstawił zatrzymanym zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było uszczuplenie należności podatkowych, kwalifikowane z art. 258 § 1 kodeksu karnego. Ponadto zatrzymani są podejrzani o popełnienie przestępstw skarbowych polegających na podrabianiu i wprowadzaniu do ewidencji księgowo-skarbowej poświadczających nieprawdę faktur VAT, pozorujących wewnątrzwspólnotowy obrót częściami samochodowymi. Tak sfałszowaną dokumentację podejrzani przedkładali właściwym miejscowo urzędom skarbowym, dzięki czemu doprowadzili do uszczupleń podatkowych w zakresie podatku VAT, wykorzystując mechanizm tzw. karuzeli podatkowej. Czyny te zagrożone są karą pozbawienia wolności do 15 lat. W wyniku przestępczej działalności doszło do uszczupleń podatkowych na kwotę 1,7 miliona złotych.

Dwaj zatrzymani w sprawie mężczyźni zostali już tymczasowo aresztowani. Wobec ostatniego z podejrzanych mężczyzn prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w kwocie 100 tysięcy złotych, dozoru Policji, zakazu opuszczania kraju.

Jest to kolejna realizacja w tej wielowątkowej sprawie prowadzonej od 2018 roku pod nadzorem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach. Wartość uszczupleń podatkowych w całym procederze szacowana jest na 37 milionów złotych. Sprawa ma charakter rozwojowy i nie wykluczono dalszych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Agenci CBA przeprowadzili akcję na Mazowszu. Chodzi o wyłudzanie świadczeń z PFRON i fałszywe faktury

CBA przeszukało i zabezpieczyło materiał dowodowy w kilku lokalizacjach na terenie Mazowsza. Akcja funkcjonariuszy biura ma związek ze śledztwem dotyczącym fałszywych faktur i unikania opodatkowania. Straty, na które narażono Skarb Państwa, liczone są w dziesiątkach milionów złotych – poinformował w rozmowie z portalem tvp.info rzecznik CBA Temistokles Brodowski.

Przeszukania przeprowadzili funkcjonariusze Delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Warszawie, którzy wspólnie z Prokuraturą Krajową w Krakowie prowadzą postępowanie w sprawie wyłudzania nienależnych świadczeń z PFRON oraz podawania nieprawdy i wprowadzania w błąd organów podatkowych. Chodzi o wzajemne wystawianie nierzetelnych faktur kosztowych przez grupę kilkudziesięciu powiązanych spółek. – W związku z toczącym się śledztwem przeszukano i zabezpieczono materiał dowodowy w siedzibach podmiotów i osób, które były zaangażowane w proceder. Czynności przeprowadzono w dziesięciu miejscach na terenie Warszawy i okolic – powiedział Temistokles Brodowski. Jak zaznaczył rzecznik CBA, sprawa ma charakter rozwojowy.

Straty Skarbu Państwa z tytułu objętych śledztwem wyłudzeń i fałszywych faktur przekraczają 20 mln zł.
Źródło info i foto: TVP.info

Fałszywe faktury na ponad 50 mln złotych na obrocie złotem. Zatrzymano ponad 30 osób

– Zatrzymano kolejne trzy osoby w śledztwie dotyczącym wyłudzenia oraz usiłowania wyłudzenia podatku VAT w związku z pozorowanym obrotem złotem – powiedziała w piątek Ewa Bialik, rzeczniczka Prokuratury Krajowej. Dodała, że podejrzani wystawiali „puste” faktury na kwotę 54 mln złotych. W sprawie zatrzymano łącznie ponad 30 osób.

Śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej pozorującej obrót złotem i wyłudzającej podatek VAT prowadzi Prokuratura Regionalna w Lublinie.

– Wszczęto je wskutek zawiadomienia złożonego w sierpniu 2015 roku przez Dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w Lublinie, opartego o ustalenia wynikające z kontroli podatkowej prowadzonej wobec przedsiębiorcy z Lublina z branży
jubilerskiej – tłumaczyła Ewa Bialik.

Jak dodała, w toku czynności ustalono, że od stycznia 2014 r. do lutego 2015 r. podatnik ten zapisał w księgowości swojej firmy łącznie 112 faktur dotyczących nabycia blachy oraz granulatu złota bądź srebra od sześciu dostawców z całego kraju o łącznej wartości brutto ponad 54 mln zł, zawierające ponad 10 mln zł podatku VAT.

– Przedmiotowe transakcje były fikcyjne, a wystawione faktury tzw. „puste” – mówiła prokurator.

Sześciu podejrzanych jest w areszcie

Śledczy ustalili, że firma równolegle z zakupami dokonała sprzedaży złota lub srebra na rzecz podmiotu z Belgii. – W roku 2014 i styczniu 2015 łączna wartość jej dostaw do odbiorcy belgijskiego wyniosła blisko 12 mln euro. Z tytułu tych transakcji podmiot gospodarczy wystawił łącznie 39 faktur dokumentujących wewnątrzwspólnotową dostawę ze stawką VAT 0 proc. – podała prok. Bialik.

Łącznie do tej sprawy zatrzymano już 31 osób, z czego sześciu podejrzanych nadal przebywa w tymczasowym areszcie.

– Na polecenie prokuratora funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji 11 lutego 2020 roku zatrzymali kolejne trzy osoby prowadzące działalność gospodarczą i uwikłane w ten proceder. Dokonano także przeszukań zajmowanych przez nich pomieszczeń – poinformowała prokurator.

Podejrzanym grozi do 15 lat więzienia

Zatrzymanym Magdalenie H., Przemysławowi P. i Agnieszce U. prokurator przedstawił zarzuty udziału z organizowanej grupie przestępczej i prania brudnych pieniędzy. Dodatkowo oboje usłyszeli zarzuty dotyczące udzielenia innym pomocy do popełnienia przestępstw przeciwko dokumentom i przestępstw skarbowych. Za zarzucane czyny wszystkim podejrzanym może grozić do 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Funkcjonariusze CBA zatrzymali trzech mężczyzn ws. dotyczącej „mafii paliwowej”

Funkcjonariusze łódzkiej delegatury CBA zatrzymali trzech mężczyzn w śledztwie dotyczącym działania zorganizowanej grupy przestępczej, która naraziła Skarb Państwa na uszczuplenia w podatku VAT na łączną kwotę ponad 700 mln zł. Tym razem chodzi o wątek prania pieniędzy.

Jak poinformował Wydział Komunikacji Społecznej Centralnego Biura Antykorupcyjnego, zatrzymani jeszcze we wtorek trafią do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, gdzie usłyszą zarzuty m.in. prania pieniędzy.

Czynności przeprowadzono w województwach: dolnośląskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim. Według CBA wszystko wskazuje na to, że działalność przestępcza prowadzona była z wykorzystaniem prowadzonych przez zatrzymanych spółek oraz tzw. słupów, których organizowali.

Proceder zmierzał do włączenia do legalnego obrotu gospodarczego pieniędzy uzyskanych z przestępstwa. Grupa utworzyła sieć firm, które przyjmowały na swoje rachunki, a następnie przekazywały dalej pieniądze pochodzące z uszczuplenia podatku VAT. Ustalenia śledczych wskazują, że mogło to być co najmniej 30 mln zł.

Funkcjonariusze CBA przeszukali także miejsca zamieszkania zatrzymanych osób oraz siedziby powiązanych z nimi podmiotów gospodarczych.

CBA podkreśla, że przeprowadzone czynności to kontynuacja działań związanych z funkcjonowaniem tzw. „mafii paliwowej” działającej w naszym kraju w latach 2013-2016. W listopadzie ubiegłego roku agenci CBA zatrzymali do tej sprawy dziewięć osób.
Źródło info i foto: RMF24.pl

CBŚP i KAS powstrzymali wyłudzenie ponad 28 mln złotych z VAT-u

Ponad 28 milionów złotych nienależnego podatku VAT próbował wyłudzić gang „vatsterów”, zajmujący się handlem artykułami elektronicznymi w ramach tzw. karuzeli podatkowej. Dzięki wspólnej akcji Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu oraz CBŚP i KAS, udało się zatrzymać czterech członków gangu i zabezpieczyć majątek spółki oszustów, o wartości blisko 30 milionów złotych.

Od kilku miesięcy Prokuratura Regionalna we Wrocławiu wraz z miejscowym zarządem CBŚP i Wielkopolskim Urzędem Celno-Skarbowym rozpracowywały gang zajmujący się przestępstwami skarbowymi i wyłudzeniami VAT. Grupa ta kontrolowała spółkę z Wielkopolski, zajmującą się handlem artykułami elektronicznymi. W rzeczywistości, wspomniana firma była legalnym ogniwem w tzw. karuzeli vatowskiej, do której trafiały zyski przestępców.

Według prokuratury, mechanizm działania oszustów polegał na kupnie lub tworzeniu spółek, które oficjalnie miały między sobą handlować elektroniką, a w rzeczywistości wystawiać kolejne faktury. Pierwszy podmiot w łańcuchu, tzw. podatnik znikający, kupował towar w ramach wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów, nie odprowadzając należnego podatku VAT. Kolejne firmy w łańcuchu, tzw. „bufory”, wystawiały faktury innym „buforom” lub końcowym odbiorcom. Towar był natomiast najczęściej transportowany pomiędzy magazynami w kraju i zagranicą. Przestępcy zarabiali na niezapłaconym podatku, ponieważ mogli sprzedawać swój towar po niższej cenie. Znaczne zyski osiągali także na zwrocie VAT.

Z ustaleń prokuratury wynika, że spółka „vatsterów” zarobiła 27 mln zł. Jednocześnie gang próbował wyłudzić 28 mln zł nienależnego zwrotu podatku VAT.

Do zatrzymań członków tej grupy doszło w styczniu, jednak śledczy nie ujawniali tej informacji. Funkcjonariusze CBŚP i KAS ujęli cztery osoby, które usłyszały zarzuty „udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, popełnienia przestępstw skarbowych i poświadczania w tym celu nieprawdy w dokumentach”. Cała czwórka trafiła do aresztu.

Prokuratura zabezpieczyła prawie 30 mln zł z majątku, spółki kontrolowanej przez oszustów. Śledczy zapowiadają kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: TVP.info