Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała trzy osoby za wyłudzenia VAT o wartości 1,5 mln zł

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała trzy osoby podejrzewane o udział w grupie przestępczej wyłudzającej VAT przy handlu wodą smakową i artykułami spożywczymi oraz granulatami tworzyw sztucznych. Szacowana wartość wyłudzeń to 1,5 mln zł.

Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn poinformował, że agenci z katowickiej delegatury ABW zatrzymali trzy osoby w woj. śląskim i wielkopolskim. Osoby te zatrzymano 25 września i 8 października.

To kolejne zatrzymania w związku ze śledztwem, które nadzoruje Prokuratura Regionalna w Katowicach – zaznaczył Żaryn. Dotychczas zarzuty postawiono 14 osobom.

Według ustaleń śledczych grupa miała międzynarodowy charakter, działała na terenie Polski, Czech i Słowacji w latach 2014-16, miała wystawiać poświadczające nieprawdę, nierzetelne faktury VAT. Transakcje miały charakter pozorny lub fikcyjny i odbywały się z wykorzystaniem kontrolowanych przez podejrzanych tzw. firm „słupów”. Firmy nie odprowadzały podatku VAT i wyłudzały zwrot tego podatku.

Dział Prasowy Prokuratury Krajowej poinformował, że grupa miała dokonać oszustw podatkowych dotyczących podatku VAT od przeprowadzonych transakcji na kwotę ponad 12 mln zł, a członkowie grupy mieli również prać pieniądze pochodzące z przestępstw. Tylko w nielegalnych działaniach w związku z pozorowanym handlem wodą smakową działalność grupy doprowadziła do nienależnego zwrotu VAT na blisko 1,5 mln zł.

Zatrzymanym prokurator przedstawił zarzuty dotyczące m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy, popełnienia oszustw podatkowych i wyłudzenia podatku VAT. Za takie przestępstwa grozi do 10 lat więzienia. Prokurator zastosował wobec trójki zatrzymanych przez ABW dozór policji, zakaz opuszczania kraju i poręczenia majątkowe od 10 tys. do 40 tys. zł.

– Śledztwo ma charakter rozwojowy, niewykluczone są kolejne zatrzymania – powiedział Żaryn.
Źródło info i foto: TVP.info

Ogromna akcja CBŚP i CBA. Fałszywe faktury za 300 tys. smartfonów

Funkcjonariusze z Delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Białymstoku oraz Zarządu w Olsztynie Centralnego Biura Śledczego Policji biorą udział w operacji wymierzonej w zorganizowaną grupę przestępczą działającą w okresie od stycznia 2015 r. do grudnia 2016 r. na terenie Polski, Niemiec i Estonii, zajmującą się wystawianiem fałszywych faktur, wyłudzaniem VAT oraz praniem brudnych pieniędzy.

Agenci CBA z Białegostoku i funkcjonariusze CBŚP na terenie Warszawy i podwarszawskich miejscowości zatrzymali dziś cztery osoby – członków zorganizowanej grupy przestępczej, która wyłudziła, lub też próbowała wyłudzić z budżetu państwa nienależne zwroty w podatku VAT.

W maju 2017 roku, w ramach tego śledztwa, funkcjonariusze CBA udaremnili próbę wyłudzenia 100 mln zł podatku VAT na podstawie fałszywych faktur na pół miliarda zł za 300 tys. telefonów komórkowych. Agenci CBA z Białegostoku zatrzymali wtedy trzy osoby.

Wśród zatrzymanych teraz przez CBA i Policję jest podwarszawski biznesmen z branży recyklingu i księgowa. Dwie kolejne osoby to przedsiębiorcy – zostali zatrzymani w związku z wyłudzeniem VAT na obrocie granulatem srebra, platynową blachą i platyną.

Agenci CBA oraz funkcjonariusze CBŚP przeszukali miejsca zamieszkania podejrzanych, a także inne miejsca związane z przedmiotem śledztwa, zabezpieczając nośniki danych i dokumentację księgową podmiotów wykorzystywanych w przestępczej działalności.

Zatrzymani zostaną przewiezieni do siedziby Podlaskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku, gdzie usłyszą zarzuty. Wspólne działania śledczych pozwoliły dotychczas przedstawić w tym śledztwie 13 osobom zarzuty dotyczące wyłudzeń lub też próby wyłudzenia ponad 150 milionów złotych. Śledczy ujawnili fikcyjne faktury na ponad 750 milionów złotych.

Sprawa ma charakter rozwojowy, nie wykluczone są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: GSMonline.pl

ABW: Bankowcy pomogli wyprać 5 mld złotych?

Zatrzymani pracownicy polskich banków umożliwiali legalizowanie wypranych pieniędzy przez transfery do Wietnamu, Chin, Kanady, USA czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich – informuje Kancelaria Premiera.

– Proceder ten polegał na wyłudzeniu VAT przy obrocie towarami z Azji oraz pranie pieniędzy pochodzących z tych przestępstw – wynika z komunikatu KPRM.

Przestępczy proceder miał funkcjonować od lutego 2015 r. do połowy marca 2018 r. na terenie Wólki Kosowskiej, Warszawy oraz innych miejscowości w kraju.

– Członkowie grupy rejestrowali lub nabywali udziały udziały w spółkach, które pełniły rolę słupów. Zaniżali wartości importowanych towarów, doprowadzając do uszczuplenia podatku VAT. Należności za towar były przekazywane od razu na ich konta. Następnie środki były transferowane za granicę, m.in. na rachunki w USA, Wietnamie oraz Chinach – opisuje proceder Kancelaria.
Źródło info i foto: Money.pl

Kraków: Sąd uniewinnił tzw. „baronów paliwowych”

Przed krakowskim Sądem Okręgowym zapadł wyrok w głośnym procesie ws. „mafii paliwowej”. Sąd nie dopatrzył się w materiale dowodowym procederu wyłudzania podatku VAT i prania brudnych pieniędzy i uniewinnił głównych oskarżonych, tzw. baronów paliwowych Jana B. i Zdzisława M.

Spośród 18 oskarżonych osób uniewinnionych zostało ośmioro. Oskarżony Tomasz K. za zlecanie wystawiania fałszywych faktur i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą został skazany na trzy i pół roku pozbawienia wolności i grzywnę 60 tys. zł.

Pozostałych dziewięciu oskarżonych za wystawianie fałszywych faktur lub posługiwanie się nimi zostało skazanych na kary od pół roku do trzech lat pozbawienia wolności i grzywny. Wobec niektórych oskarżonych sąd orzekł także czasowy zakaz prowadzenia działalności gospodarczej związanej z handlem produktami ropopochodnymi.

Sąd uznał, że dowody zebrane w sprawie nie są wystarczające do przypisania oskarżonym winy za zarzuty opisane w akcie oskarżenia, dotyczące wyłudzenia i prania brudnych pieniędzy. Nastąpiła także zmiana w zakresie stanu prawnego, która też miała istotne znaczenie z punktu widzenia ustalenia odpowiedzialności karnej. W związku z tym doszło do uniewinnienia oskarżonych – tłumaczy rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego sędzia Beata Górszczyk.

Wskazała także, że sąd rozważał możliwość przypisania oskarżonym odpowiedzialności na podstawie przepisów Kodeksu karnego skarbowego, ale w takim przypadku nastąpiło już przedawnienie. Tak samo przedawnieniu uległ zarzut działania zorganizowanej grupy przestępczej.

Natomiast sąd przypisał oskarżonym, łącząc zarzuty, poświadczenie nieprawdy, ale tylko tym osobom, co do których można było wskazać, jakie faktury zostały przez nich sfałszowane bądź jakie polecili wystawić. Jeżeli w materiale dowodowym nie było konkretnych faktur, oskarżeni zostali uniewinnieni, pomimo że przyznali się do ich sfałszowania – poinformowała rzeczniczka.

Dużą część ustnego uzasadnienia wyroku sąd poświęcił omówieniu braków aktu oskarżenia. Jak podkreślił, znalazły się w nim m.in. zarzuty, których nie poparto materiałem dowodowym lub dowody, które nie znajdowały odzwierciedlenia w zarzutach. Zastrzeżenia sądu budziły także nieselekcjonowane zbiory dokumentów, np. rzekoma opinia informatyczna, będąca w istocie wydrukiem dokumentów z komputerów firmy BGM, zawierająca się w 749 tomach akt lub zbiór dokumentów z ówczesnego CBŚ w Szczecinie.

Wyrok jest nieprawomocny. Na ogłoszenie wyroku nie stawiła się żadna z oskarżonych osób. Oprócz prokuratora na sali obecni byli tylko dwaj obrońcy. Akt oskarżenia w tej sprawie powstał w 2004 r., proces rozpoczął się w kwietniu 2005 r..

Śledztwo dotyczyło jednego z wątków największego w Polsce śledztwa paliwowego, prowadzonego przez ówczesną Prokuraturę Apelacyjną w Krakowie. Chodziło o proceder nielegalnego obrotu paliwami z wyłudzaniem akcyzy przez różne spółki i prania brudnych pieniędzy. Materiały w tej sprawie trafiły do Krakowa z dziesięciu innych prokuratur w kraju.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Służby mają na celowniku gangi białych kołnierzyków

Połowa rozbitych w zeszłym roku grup przestępczych to tzw. białe kołnierzyki – zajmujący się głównie oszustwami VAT. Z danych CBŚP, do których dotarła „Rzeczpospolita”, wynika, że na drugim miejscu są gangi narkotykowe.

Nielegalne interesy narkotykowe i nadużycia gospodarcze – głównie na tym swoją aktywność koncentrują obecnie zorganizowane grupy przestępcze – wskazuje dziennik. Policja uważa, że tymi procederami zajmuje się niemal 75 proc. wszystkich gangów działających w kraju.

– Grupy ekonomiczne, w tym wyłudzające VAT, stanowiły połowę spośród wszystkich rozbitych w minionym roku – powiedziała rzeczniczka CBŚP Iwona Jurkiewicz.

W 2017 r. w ramach spraw operacyjnych swoim zainteresowaniem CBŚP objęło 858 zorganizowanych grup przestępczych (o 16 mniej niż w roku poprzednim). Zdecydowana większość spośród wszystkich grup specjalizowała się w handlu, produkcji i przemycie narkotyków oraz w oszustwach gospodarczych.

W porównaniu z 2016, w zeszłym roku o 46 zwiększyła się liczba grup trudniących się narkobiznesem. – Coraz częściej rozbijamy grupy, które zajmują się nie tylko handlem narkotykami, ale również rozprowadzają dopalacze, a nawet podróbki leków – zaznacza Jurkiewicz.
Źródło info i foto: TVP.info

Syn byłego wiceministra zatrzymany przez CBŚP

Zarzuty dla syna byłego wiceministra infrastruktury i byłego szefa podkarpackiej Platformy Obywatelskiej. Filip R. miał należeć do gangu, który podejrzany jest o wyłudzenia VAT na 6,5 mln zł. Podczas obławy policjanci zatrzymali łącznie siedem osób.

Jak podaje TVP Rzeszów, firma syna polityka miała uczestniczyć w karuzeli podatkowej. Filip R. handlował od wielu lat węglem i stalą, ale tym razem zaangażował się w „sprzedaż” telefonów komórkowych Zdaniem śledczych gang zajmował się fikcyjnym obrotem smartfonami

Prokuratorzy twierdzą, że oszuści dokonywali transakcji kupna-sprzedaży telefonów komórkowych, pomiędzy kolejnymi firmami polskimi i zagranicznymi. Formą dokumentowania fikcyjnych transakcji były fałszywe faktury VAT, na podstawie których składano deklaracje do urzędów skarbowych. Przedsiębiorstwo Filipa R. z Leżajska było ostatnim punktem „karuzeli podatkowej”.

Nielegalny proceder mógł trwać przez kilka miesięcy 2015 roku. Śledztwo obejmuje aż 63 firmy, działające na terenie województw: podkarpackiego, małopolskiego, śląskiego i mazowieckiego, a także firmy z Włoch i Niemiec. Działalność gospodarczą zakładano też na na tzw. „słupy”, często na bezdomnych.

Wszystkim zatrzymanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.
Źródło info i foto: wp.pl

Rozbito gang paliwowy

Śledczy z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą katowickiej komendy wojewódzkiej zakończyli śledztwo w sprawie grupy nielegalnie handlującej paliwami i wyłudzającej VAT. Na ławie oskarżonych zasiądzie 15 osób. Straty Skarbu Państwa wynikłe z działalności grupy oszacowano na prawie 40 milionów złotych.

Policjanci z wydziału zwalczającego przestępczość gospodarczą KWP w Katowicach zakończyli sprawę grupy zajmującej się nielegalnym obrotem materiałami ropopochodnymi i wyłudzeniami podatku VAT. Członkowie grupy kupowali oleje smarowe w składach podatkowych i deklarowali ich wywóz poza granice Rzeczpospolitej Polskiej, na zasadzie wewnątrzwspólnotowego obrotu. Odbiorcami były specjalnie w tym celu założone fikcyjne podmioty gospodarcze. W rzeczywistości oleje, za pośrednictwem innych firm „słupów”, sprzedawane były ze sfałszowaną dokumentacją firmom transportowym. Grupa działała w latach 2012-2014. Straty Skarbu Państwa z tytułu wyłudzonego podatku VAT wyliczone zostały na 19 milionów złotych, zaś niezapłacona akcyza to kolejne 18 milionów złotych.

Śledczy z Katowic przeprowadzili w tej sprawie dwie realizacje – w kwietniu i czerwcu 2014 roku, o których pisaliśmy na naszych stronach. W śledztwie prowadzonym pod nadzorem prokuratury Okręgowej w Katowicach zarzuty usłyszało łącznie 15 osób w wieku od 29 do 56 lat, mieszkańców województw śląskiego, małopolskiego oraz 2 obywateli Belgii. Za oszustwa, pranie pieniędzy i udział w zorganizowanej grupie przestępczej grozi im 10 lat więzienia.
Żródło info i foto: Policja.pl

Wyłudzili prawie 40 mln złotych z VAT na paliwie

Portal tvp.info dotarł do zeznań bossa jednej z grup przestępczych zajmujących się wyłudzeniami VAT na paliwie. Wynika z nich, że grupę stworzył Rosjanin z dyplomatycznym paszportem. Grupa powstała w 2012 roku. Istniała tylko dwa lata, w tym czasie udało jej się wyłudzić od Skarbu Państwa 40 mln zł. Zarabiała na sprowadzanym z krajów bałtyckich paliwie. W szczycie działalności chciała wejść na rynek handlu bronią. Niedawno olsztyński sąd skazał żołnierzy pracujących dla organizacji. Przypisał im nawet kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.

Zeznania świadków czy podejrzanych pokazują jednak, że byli oni pionkami w grze. Instrukcje od szefa grupy dostawali mailami. Nikt nigdy go nie widział, nikt nigdy z nim nie rozmawiał. Wiadomo tylko, że ma na imię Arbin. Jest Rosjaninem i posiada paszport dyplomatyczny. W Polsce reprezentowali go jego najbliżsi współpracownicy – obywatele Łotwy. Kim byli dokładnie? Też nie wiadomo. Nie wiadomo nawet, czy nazywali się tak, jak przedstawiali się swoim polskim współpracownikom.

Karol był mózgiem grupy w Polsce. Miał kryminalną przeszłość. Nim CBŚ zatrzymał go za udział w mafii paliwowej, wpadł na oszustwach i wyłudzeniach. W areszcie poszedł na współpracę z prokuratorem, ale kiedy tylko wyszedł na wolność, przepadł. Dziś CBŚ szuka go listem gończym.

Łotysz, prokurator i lewe paliwo

Karola do paliwowej branży wprowadził Łotysz Agnis. On namówił go przez polskiego pośrednika z Olsztyna do kupna firmy paliwowej z Poznania. Spółka miała koncesję na obrót paliwami. Agnis do polski przyjeżdżał w obstawie kompanów: Paszy, Andrija, Ugri i Kamilasa. To oni zorganizowali grupę zajmującą się wyłudzeniami podatku VAT na sprowadzanym do polski oleju napędowym.

Pasza obstawiał kontakty na Litwie, Łotwie i Estonii. Stamtąd transportował do polski paliwo. Karol organizował spółki, które zajmowały się wyłudzaniem VAT. Wszystkie były pod kontrolą Łotyszy, którzy mieli dostęp do kont firmowych. – Pieniądze wpływały na konto spółki, ale zaraz Łotysze przelewali je do swoich dostawców, a nas informowali ile mamy sobie wypłacić. To było 200 lub 300 euro za cysternę – zeznał w prokuraturze Karol.

Rosjanin z dyplomatycznym paszportem

Dostawcą paliwa i osobą, która zorganizowała cały mechanizm był Arbin. – Rosjanin, posiadał paszport dyplomatyczny – zeznaje Karol. Nikt nigdy go nie widział. W jego imieniu interesów w Polsce doglądali „Pasza” i dwóch jego kompanów z Łotwy. Dziennie do Polski jechało od 5 do 6 cystern. Od firmy Karola paliwo kupowały kolejne podmioty.

Organizacją karuzeli wyłudzającej VAT zajmował się Marcin, były prokurator z Poznania, który miał kontakty w świecie politycznym. Często organizował rauty, na które ich zapraszał. – Byli na nich politycy? Jacy? Nie wiem. Marcin mówił, że to ważni politycy – zeznaje przestępca. Przez Marcina Karol poznał jednego z byłych wiceministrów Zdrowia.

– Marcin ściśle współpracował z Łotyszami. Miał także kontakty z dostawcami paliwa ze wschodu – zeznał Karol. Olej napędowy do Polski transportowany był prze skład celny w Suwałkach, którym zarządzał Łotysz – zaufany Paszy. Oficjalnie jednak firma zarejestrowana była na Polaka.

Stamtąd paliwo trafiało do spółki Karola, później do kolejnych zakładanych na słupy, które dostawały za to 1 tys. zł. Część spółek, które zostały wprowadzone do łańcuszka wyłudzającego VAT, przestępcy kupowali. Szukali jednak tylko takich podmiotów, które posiadały koncesję. – W tym celu jeździliśmy do Krakowa, tam załatwialiśmy sprawy księgowe, czy akty notarialne kupna spółek – zeznał Karol. Spółki często zmieniały adresy.

Wytyczne od Łotyszy były takie, by co 3 miesiące przenosić firmę do innego województwa. Dzięki temu Urzędy Skarbowe nie widziały, że spółka nie płaci VAT, nie blokowały kont. Do tych ostatnich kontakt mieli Łotysze. Polacy zakładali konta w bankach, ale tokeny czy inne narzędzia potrzebne do wykonywania przelewów czy karty przekazywali Łotyszom. Oficjalnie jednak konto było własnością spółki. Łotyszy tam nigdy nie było.

Kiedy firma była spalona, znikała. Grupie zostawała jednak gotówka. Dużo gotówki. Jak ustaliła prokuratura, w ciągu kilku miesięcy przestępcy uszczuplili budżet państwa na 40 mln zł. Ale do dane szacunkowe. Prokuraturze nie udało się rozpracować całej siatki. – Nie płaciliśmy należytych podatków, wprowadzaliśmy na rynek tanie paliwo. Nikt nie mógł z nami konkurować. Nawet Orlen – chwalił się Karol.

Łapówki, sąd, ministerstwo

Za pieniądze grupa kupowała drogie samochody, ciuchy, nieruchomości w Turcji. Część gotówki wydawano na zagraniczne podróże. Kolejną część wpłacano na fundusz powierniczy, gdyby nastąpiła wpadka. Gotówka szła też na łapówki.

50 tys. zł dostał biznesmen z Warmii i Mazur, który według Karola „był poukładany” w olsztyńskim sądzie. Biznesmen miał załatwić zdjęcie blokady konta jednej ze spółek, którą zainteresowała się prokuratura.

Tej samej interwencji w 2012 roku podjęła się Anna, była działaczka Samoobrony. Kobieta twierdziła, że ma kontakty w Ministerstwie Sprawiedliwości. – Mówiła, że zna tam bardzo wpływową osobę – zeznał Karol. Za załatwienie sprawy chciała 20 proc. całej zablokowanej sumy. – Mówiła, że do pana prokuratora prowadzącego śledztwo będzie telefon z ministerstwa – zeznawał Karol. Telefon był. Prokurator jednak konta nie odblokował. Nie zainteresował się też tym, czy Anna faktycznie podjęła próbę załatwienia sprawy w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Na tym nie koniec. Grupa miała też człowieka w Urzędzie Skarbowym w Olsztynie, który przekazywał im informacje o planowanych kontrolach. Karol nie mówi jednak, czy urzędnik dostawał za to pieniądze, czy robił to tylko dlatego, że zna jednego z członków gangu.

140 tys. zł lekką ręką Karol dał Marcinowi z Izabelina. Mężczyzna miał mu pomóc odnaleźć Piotra, byłego wspólnika w interesach. Karol pojechał do Izabelina, gdzie spotkał się z Marcinem, który poznał go z miejscowymi policjantami. Jeden z nich radiowozem woził go po okolicy i pomagał zebrać informacje. Karol twierdzi, że nie wie, czy Marcin przekazał policjantom otrzymane pieniądze.
Mafia paliwowa: polowanie na znanych świadków

CBA wiedziało i milczało

Po tym wypadzie do Karola zadzwonił człowiek, który podawał się za agenta CBA. Twierdził że ma informacje o dawnym wspólniku. Z agentami CBA Karol spotkał się w Łomiankach. – Nie chcieli kasy – zeznał. To nie koniec wątku służb. Karol twierdzi, że grupa miała też swojego człowieka w ABW. Z grupą współpracował też były płk Wojska Polskiego. Grupa chciała wejść na rynek handlu bronią, ale interesy pokrzyżowała akcja CBŚ i zatrzymanie Karola.

Arbina, dyplomaty z rosyjskim paszportem i Łotyszy oficjalnie nic z grupą Karola nie łączy. Dowodów na to, że wykonywali przelewy, zarządzali grupą, organizowali spółki, nie ma. Sąd w Olsztynie oddał nawet zatrzymane przez CBŚ samochody, które były własnością łotewskich spółek, a którymi po Polsce podróżowali członkowie grupy Karola. On sam, kiedy tylko wyszedł z aresztu, zapadł się pod ziemię. Udało nam się spotkać z człowiekiem działającym w grupie Karola.

Kim jest Arbin?
– Biznesmen, przyjaciel samego prezydenta Rosji. Na rautach u niego bywali oficerowie KGB, FSB. Jest dobrze postawiony. Nie robi nic nielegalnego – twierdzi.
A paliwa, wyłudzania VAT?
– Tego nie robił Arbin. Tym zajmował się Karol – mówi nasz rozmówca.
A ty kim byłeś w grupie?
– Nie byłem w grupie. Pracowałem dla Arbina. Byłem inkasentem, odzyskiwałem dla niego pieniądze – kończy.
Żródło info i foto: TVP.info