Zaginął 5-letni Dawid Żukowski

Ojciec zabrał 5-letniego Dawida Żukowskiego z domu w Grodzisku Mazowieckim i odjechał w nieznanym kierunku. Po kilku godzinach odnaleziono ciało mężczyzny. Z nieoficjalnych informacji wynika, że prawdopodobnie popełnił samobójstwo. Tymczasem chłopiec zniknął. Policja prosi o pomoc w jego odnalezieniu.

Dawid Żukowski zaginął wczoraj. Jak informuje policja, około godz. 17 ojciec zabrał chłopca z domu w Grodzisku Mazowieckim i odjechał w nieznanym kierunku. Po czterech godzinach, tuż przed 21, funkcjonariusze dostali zgłoszenie, że ojciec 5-latka nie żyje. Z nieoficjalnych informacji wynika, że mógł popełnić samobójstwo.

Do tej pory nieznane jest natomiast miejsce pobytu dziecka. Policjanci prowadzą poszukiwania chłopca. Publikują jego zdjęcia. Dawid był ubrany w szaroniebieską bluzę dresową, niebieskie jeansy oraz niebieskie trampki z charakterystycznymi obrazkami „Zygzaka McQueena”.

Policjanci proszą o kontakt wszystkie osoby, które widziały chłopca w ostatnim czasie, wiedzą, gdzie może przebywać lub mają jakiekolwiek informacje na temat jego zaginięcia. Wszelkie zgłoszenia, również anonimowe, przyjmują funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim, pod nr tel. 22 755 60 10 (-11,-12,-13). Można również skontaktować się z najbliższą jednostką policji lub zadzwonić pod nr alarmowy 112.
Źródło info i foto: onet.pl

USA: Opublikowano raport dotyczący wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele

W Stanach Zjednoczonych opublikowano doroczny raport na temat wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele. Wynika z niego, że w ostatnim badanym roku (lipiec 2017- czerwiec 2018) odnotowano dwa razy więcej nowych zgłoszeń (1455).

Zdecydowana większość przypadków dotyczy jednak okresu 1960-1990, a w szczególności lat 70. ubiegłego wieku. 92 proc. sprawców już nie żyje bądź zostało usuniętych z kapłańskiej posługi.

Odnotowano 26 zgłoszeń dotyczących spraw aktualnych, ale tylko w trzech przypadkach oskarżenia uznano za zasadne i odsunięto kapłana od posługi. W sześciu innych przypadkach trwa jeszcze dochodzenie. Aby zdać sobie sprawę z aktualnej skali nadużyć, trzeba pamiętać, że w Stanach Zjednoczonych posługuje ponad 37 tys. księży.

Radykalny wzrost liczby zgłoszeń dotyczących przypadków sprzed kilkudziesięciu lat jest najprawdopodobniej związanych z głośnymi skandalami, które miały miejsce w ubiegłym roku, a w szczególności ze sprawą byłego kardynała Theodore\’a McCarricka.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Niebawem zakończy się proces ws. śmierci Ewy Tylman. Wyrok zapadnie jeszcze w kwietniu?

Mowy końcowe miały zostać wygłoszone już w styczniu, ale rozprawę odroczono. Teraz już nic nie powinno stanąć na przeszkodzie, by zakończyć głośny proces w sprawie śmierci Ewy Tylman. Nadal nie ma pewności, czy Adam Z. odpowie za zabójstwo, czy jedynie za nieudzielnie pomocy. 29 stycznia mów końcowych nie wygłoszono, bo pełnomocnicy rodziny Ewy Tylman poprosili, by sąd przyjrzał się jeszcze aktom śledztwa w sprawie ewentualnego wymuszenia zeznań przez policjantów na Adamie Z. podczas rozpytania. Oskarżony miał wtedy przyznać się do zabójstwa, ale potem twierdził, że był bity i zastraszany przez funkcjonariuszy.

Sprawą zajmowała się Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze. Śledztwo umorzono. Uznano, że obie wersje – ta przedstawiana przez policjantów i ta, której trzyma się Adam Z. są prawdopodobne i nie da się stwierdzić, która jest prawdziwa.

Same zeznania to za mało?

– Wydaje się, że sąd musi ocenić sprawę przez pryzmat tego, co zostało zgromadzone w aktach przeciwko policjantom. Sąd powinien ocenić to przez szerszy kontekst niż same zeznania policjantów podczas procesu – tłumaczył Wojciech Wiza, pełnomocnik rodziny Ewy Tylman.

Sąd uwzględnił ten wniosek. Dlatego właśnie w styczniu sędzia odroczyła rozprawę. Akta zostały przesłane do poznańskiego sądu, który się z nimi zapoznał. W związku z tym nie powinno być już przeszkód, by zakończyć proces. Na wtorkowej rozprawie, strony mają wygłosić mowy końcowe. – Przedstawimy drobiazgową analizę sprawy i ciekawe wnioski – zapowiadał Mariusz Paplaczyk, pełnomocnik rodziny Ewy Tylman. Gdy te się zakończą, sąd będzie mógł ogłosić wyrok. Będzie miał na to dwa tygodnie. Adam Z. jest oskarżony o zabójstwo, ale sąd uprzedził strony na początku procesu o możliwej zmianie kwalifikacji prawnej czynu. Wciąż nie jest więc jasne, czy Adam Z. odpowie za zabójstwo, czy za nieudzielnie pomocy. Za to pierwsze przestępstwo grozi mu nawet dożywocie. Za nieudzielenie pomocy jedynie trzy lata więzienia.

Rozprawa po rozprawie

Proces w sprawie zabójstwa Ewy Tylman ruszył w styczniu 2017 r. Według prokuratury 23 listopada 2015 r. Adam Z., przewidując możliwość pozbawienia życia Ewy Tylman, zepchnął ją ze skarpy, a potem nieprzytomną wrzucił do wody. To tak zwane zabójstwo z zamiarem ewentualnym.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Marokańska marynarka wojenna strzelała do łodzi z migrantami

Marokańska marynarka wojenna otworzyła ogień w kierunku łodzi z migrantami na Morzu Śródziemnym. W wyniku ran zmarła 22-letnia Marokanka, a trzy osoby zostały ranne i są w stanie ciężkim, w tym jedna w krytycznym. Na pokładzie było 25 osób – poinformowała AFP. Jak informuje francuska agencja strzały zostały oddane po tym, jak pilot łodzi motorowej nie odpowiedział na wezwanie statku patrolowego.

„Osoba kierująca łodzią była Hiszpanem i odmówiła posłuszeństwa na marokańskich wodach w okolicy M’dig-Fnideq” – podała AFP, powołując się na lokalne władze.

Czworo migrantów zostało postrzelonych. W wyniku ran w szpitalu zmarła 22-letnia marokańska kobieta, która podobnie jak dwóch innych rannych migrantów pochodziła z miasta Tetuanu na północy Maroka. Czwarta zraniona osoba pochodziła z Al-Hoceimy i przebywa w szpitalu w stanie krytycznym po tym, jak amputowano jej rękę.

Według lokalnych władz, w łodzi byli także hiszpańscy przemytnicy. Pilot został już aresztowany, a miejscowe służby wszczęły dochodzenie w tej sprawie.

Według Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji, od początku roku do Hiszpanii drogą morską lub lądową przedostało się 38 tys. nielegalnych migrantów. Marokańskie władze informują, że w tym samym okresie udaremniły 54 tys. migrantów przedostanie się na terytorium Unii Europejskiej.
Źródło info i foto: interia.pl

Agenci CBA sprawdzają termomodernizację szkół w Pabianicach

Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawdza zachowanie procedur przy termomodernizacji szkół w Pabianicach. Miasto przekazało dokumenty do kontroli i czeka na jej wynik. Sekretarz Pabianic Paweł Rózga powiedział, że kontrola dotyczy projektu termomodernizacji. – Tak, prowadzona jest kontrola dotycząca projektu termomodernizacyjnego – zapewnił. – To kontrola, nie śledztwo CBA – zaznaczył sekretarz miasta.

Zapewnił, że urząd wydał potrzebne kontrolerom dokumenty, które teraz są analizowane. – Kilka dni trwała wizyta funkcjonariuszy. Teraz pracują u siebie – wyjaśnił odsyłając do rzecznika CBA w sprawie szczegółów kontroli.

Według udostępnionej na stronie miasta listy kontroli zewnętrznych, łódzka delegatura CBA już raz – w listopadzie 2017 r. – sięgała po dokumentację dotyczącą „zastosowania dialogu konkurencyjnego przy działaniach na rzecz efektywności wykorzystania energii w budynkach użyteczności publicznej Pabianic”.

– Wtedy przekazaliśmy informacje na ten temat, a teraz funkcjonariusze CBA przeprowadzili kontrolę – powiedział sekretarz Pabianic.

„Kontrola jest w toku”

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA potwierdził, że agenci z łódzkiej delegatury weszli do Urzędu Miejskiego w Pabianicach. – Rozpoczęliśmy kontrolę projektu dotyczącego finansowania, zaprojektowania i wykonania robót termomodernizacyjnych i budowlanych, zarządzania energią oraz utrzymania technicznego wybranych pabianickich obiektów oświatowych – powiedział.

Kontrolowane prace są realizowane w formule Partnerstwa publiczno-prywatnego i współfinansowane ze środków UE – zaznaczył.

– Kontrola jest w toku. Mamy trzy miesiące na jej zakończenie, a gdyby okazało się, że konieczne są dalsze czynności, to przed przedstawieniem protokołu – by kontrolowany mógł się odnieść do naszych ustaleń – szef CBA może przedłużyć ją maksymalnie o sześć miesięcy – dodał Kaczorek.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Brutalny atak na Polaków w Edynburgu

Szkocka policja poinformowała w poniedziałek o motywowanym nienawiścią na tle narodowościowym ataku na dwóch Polaków, do którego doszło w sobotę w Edynburgu. Grupa nastolatków dotkliwie pobiła 19-letniego mężczyznę, w wyniku czego trafił do szpitala.

Zgodnie z oświadczeniem policji, do zajścia doszło w sobotę wieczorem w dzielnicy Davidson’s Mains na północnym zachodzie szkockiej stolicy. Dwóch Polaków w wieku 19 i 20 lat wysiadło wraz ze swoją 20-letnią znajomą z autobusu, gdy zaczepiła ich grupa około dziesięciu nastolatków.

Nastolatkowie wyzywali obu mężczyzn ze względu na ich narodowość, po czym doszło do starcia. W trakcie konfrontacji 19-letni Polak został uderzony od tyłu, po czym upadł na ziemię i otrzymał kolejne ciosy. Stwierdzono u niego m.in. poważne obrażenia twarzy; wymagał leczenia szpitalnego.

Policja wciąż próbuje ustalić, kto był sprawcą ataku.

Posterunkowy Gavin Howat z lokalnej komendy policji podkreślił, że „oprócz poważnej napaści ofiara i jego przyjaciel stali się przedmiotem ataku (na tle narodowościowym)”. „Nie będziemy tolerowali takich przestępstw” – zapewnił.
„Polacy mogą znowu stać się celem aktów nienawiści”

W ubiegły czwartek brytyjski Inspektorat Policji, Straży Pożarnej i Służb Ratowniczych Jej Królewskiej Mości (HMICFRS) ostrzegł przed możliwym wzrostem liczby przestępstw motywowanych nienawiścią w okresie przed wyjściem Wielkiej Brytanii z UE oraz po nim.

W raporcie HMICFRS ostrzegł, że funkcjonariusze „błędnie klasyfikowali przypadki incydentów i przestępstw popełnianych z nienawiści”, a także nie zbierali wystarczających danych dotyczących ofiar i powodów, dla których były atakowane oraz nie zapewniali dodatkowego wsparcia, np. psychologicznego.

W rozmowie z PAP te obawy podzieliła Barbara Drozdowicz ze wspierającej Polaków organizacji pomocowej East European Resource Centre (EERC). „Jest to prawdopodobne w związku z tym, ile przypadków ataku na Polaków odnotowaliśmy wokół referendum w sprawie brexitu. Polacy mogą znowu stać się celem aktów nienawiści, które ujawniają ukrywane resentymenty i napięcia przeciwko imigrantom” – ostrzegła. Jak dodała, „wciąż brakuje programów i mechanizmów, które pomógłby ochronić polską społeczność”.

Przestępstwa i incydenty motywowane nienawiścią na tle narodowościowym, rasowym, religijnym, orientacji seksualnej i niepełnosprawności powinno się zgłaszać bezpośrednio policji. EERC prowadzi jednak również działającą w godzinach 9.30-17 polskojęzyczną infolinię dla osób, które były ofiarami przestępstw z nienawiści, która jest dostępna pod numerami 020 8741 1288 i 0800 121 4226.
Źródło info i foto: interia.pl

Zatrzymano rodziców 3-letniego chłopca, który zmarł w wyniku obrażeń

3-letni chłopiec z Wieruszowa, który zmarł w szpitalu w wyniku obrażeń, prawdopodobnie padł ofiarą przemocy. Policjanci zatrzymali 23-letnią kobietę i 25-letniego mężczyznę, wciąż trwa dochodzenie. Prokuratura Rejonowa w Wieluniu i policja wyjaśniają okoliczności oraz przyczyny śmierci 3-letniego chłopca z Wieruszowa (Łódzkie). Dziecko zmarło w sobotę w szpitalu, do którego trafiło wcześniej z obrażeniami ciała. W tej sprawie zatrzymano dwie osoby.

Jak poinformował rano asp. sztab. Damian Pawlak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wieruszowie, dziecko z obrażeniami ciała trafiło do szpitala, do którego – ze względu na poważny stan – zostało przetransportowane w piątek przez zespół Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. O tym zdarzeniu poinformowano policję. Mimo starań lekarzy trzylatka nie udało się uratować .

– Na zlecenie i pod nadzorem prokuratora wyjaśniane są wszystkie okoliczności, w jaki sposób chłopiec doznał urazów ciała oraz badane są motywy i przyczyny, które mogły doprowadzić do jego śmierci. W sprawie zatrzymano dwie osoby – 23-letnią kobietę i 25-letniego mężczyznę. Wyjaśniamy, czy te osoby w jakikolwiek sposób przyczyniły się do powstania obrażeń – powiedział asp. sztab. Pawlak.

Z uwagi na dobro śledztwa policja nie ujawnia, kim zatrzymani są dla chłopca, nie podaje też szczegółów dotyczących urazów u dziecka. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sieradzu poinformowała w korespondencji z Radiem Łódź, że bardziej szczegółowe informacje będą udzielane w poniedziałek.
Źródło info i foto: wp.pl

Węgry: Podejrzany o eksplozję usłyszał zarzut. „Chciał miliona euro”

Podejrzany w sprawie ubiegłorocznej eksplozji w Budapeszcie usłyszał zarzut przygotowania aktu terrorystycznego – poinformował w piątek prokurator generalny Węgier Imre Keresztes. W wyniku ataku ciężko rannych zostało dwoje policjantów.

Keresztes przekazał, że podejrzany Laszlo P., który znajduje się obecnie w areszcie, chciał uzyskać od węgierskiego MSW milion euro, grożąc kolejnymi wybuchami. Grozi mu za to kara pozbawienia wolności od 2 do 8 lat. Według Keresztesa siła eksplozji była taka, że życie mogli w niej stracić ludzie znajdujący się w promieniu 2,5-3 metrów od wybuchu i mogła spowodować obrażenia u osób znajdujących się dalej. Mężczyzna jest również podejrzany o próbę zaplanowanego wcześniej morderstwa z narażeniem życia wielu ludzi, za co grozi nawet dożywocie.

Po spowodowaniu eksplozji w Budapeszcie wysłał do MSW e-maila, w którym opisał skład substancji wybuchowej użytej z zamiarem zabicia policjantów oraz proces jej przygotowania i zapowiedział, że w późniejszym terminie wysunie konkretne żądania. Według Centralnego Biura Dochodzeń Prokuratora Generalnego mężczyzna chciał też zdobyć broń policjantów. O jego zatrzymaniu poinformowano w październiku ubiegłego roku. Jest to młody, niekarany wcześniej mężczyzna. W lutym prokuratura generalna podała, że zasadniczo przyznał się on do przestępstwa, ale „nie wykazuje autentycznej skruchy, a jego postawy nie można uznać za współpracującą”.

Ranni policjanci wrócili do pracy

Do wybuchu doszło 24 września wieczorem w pobliżu jednego z najbardziej ruchliwych skrzyżowań Budapesztu. Policja opisywała sprawcę jako mężczyznę w wieku 20-25 lat, mającego około 170 cm wzrostu. Na nagraniu z kamery ulicznej w miejscu zdarzenia było widać, że przez około 15 minut czekał na ulicy, a do eksplozji ładunku wybuchowego doszło dopiero, gdy zbliżyli się patrolujący ulicę policjanci.

Ranni policjanci po 8 miesiącach, w czerwcu tego roku powrócili do służby.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Hiszpańska policja rozbija jedną komórkę dżihadystyczną na tydzień

Policja w Hiszpanii eliminuje średnio w tygodniu jedną komórkę dżihadystyczną działającą na terenie tego kraju. Co druga z nich rozbijana jest w efekcie infiltrowania przez służby grup radykalnych islamistów – wynika z danych hiszpańskiego resortu spraw wewnętrznych. Jak poinformowało we wtorek hiszpańskie MSW, od początku ubiegłego roku policja przeprowadza tzw. aresztowania prewencyjne sympatyków dżihadyzmu. Z wyjaśnień władz resortu wynika, że są one konsekwencją zeszłorocznych ataków terrorystycznych we Francji. Działania służb mają na celu kontrolowanie lub zatrzymywanie osób wykazujących powiązania ze światem radykalnego islamu.

Poszukiwania powiązanych z zamachem z 2004 roku 

Według szefa resortu spraw wewnętrznych Juana Ignacio Zoido służby bezpieczeństwa wciąż poszukują też dżihadystów powiązanych z zamachem terrorystycznym, do którego doszło 11 marca 2004 roku w Madrycie. Zginęło wówczas 191 osób, a ponad 2 tys. zostało rannych. Minister ujawnił, że 1 czerwca w mieście Parla koło Madrytu ujęto Marokańczyka poszukiwanego międzynarodowym listem gończym. Mężczyznę podejrzewano o terroryzm i udział w zamachu, do którego doszło w stolicy Hiszpanii w 2004 roku.

Po pięciu dniach podejrzany został jednak zwolniony z aresztu z powodu braku wystarczających dowodów. Tym samym Marokańczyk wszedł do grona siedmiu spośród 39 osób podejrzanych o dżihadyzm, które od stycznia ubiegłego roku zostały zwolnione z hiszpańskich więzień.

Czwarty stopień zagrożenia terrorystycznego

Według danych MSW w zakładach karnych na terenie Hiszpanii przebywają obecnie 254 osoby podejrzane lub skazane prawomocnie za przynależność do którejś z islamskich organizacji terrorystycznych. Resort spraw wewnętrznych poinformował we wtorek, że od początku 2016 roku na terenie Hiszpanii rozbijana jest średnio jedna komórka dżihadystyczna tygodniowo. W 50 proc. przypadków unieszkodliwienie dżihadystów możliwe jest dzięki przeniknięciu funkcjonariuszy służb do struktur islamistów. Z reguły kontakt z grupą nawiązywany jest na portalach społecznościowych przez agentów bezpieczeństwa używających fikcyjnych personaliów.

Od czerwca 2015 roku, kiedy w Hiszpanii wprowadzono czwarty, najwyższy, stopień zagrożenia terrorystycznego, zatrzymano w tym kraju 164 dżihadystów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rosja chce pomóc w śledztwie dotyczącym zamachu w Manchesterze

Moskwa jest gotowa współpracować z Wielką Brytanią w śledztwie dotyczącym zamachu w Manchesterze. Rosyjskie służby mają zgodę władz na przekazanie do Londynu informacji mogących pomóc w ustaleniu organizatorów ataku. W wyniku wybuchu w hali widowiskowej po koncercie Ariany Grande zginęły 22 osoby, w tym dzieci, a 59 zostało rannych. Policja w Manchesterze poinformowała, że sprawcą tragedii był zamachowiec-samobójca.

Szef komisji obrony Rady Federacji Wiktor Ozierow zapowiedział, że Rosja jest gotowa podzielić się z Wielką Brytanią każdą informacją, która pomoże w odnalezieniu wszystkich osób mających związek z zamachem. Rosyjski senator skrytykował Londyn za zerwanie współpracy z rosyjskimi służbami specjalnymi twierdząc, że we współczesnym świecie tylko wspólnie można walczyć z zagrożeniem, jakim jest terroryzm.

W rosyjskich mediach szczegółowo są relacjonowane wydarzenia w Manchesterze. Rosyjscy eksperci komentujący tragedię, podobnie jak szef senackiej komisji obrony, zwracają uwagę na skąpą współpracę brytyjskich służb z ich zagranicznymi odpowiednikami.
Jednocześnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej poinformowało, że wśród ofiar nie ma Rosjan, a w ambasadzie w Londynie nie wprowadzono nadzwyczajnych rygorów bezpieczeństwa.
Źródło info i foto: Gala.pl