Poszukiwany ENA w rękach policji

Poszukiwanego Europejskim Nakazem Aresztowania przez włoski wymiar sprawiedliwości 53-latka wytropili i zatrzymali podlascy policjanci. Mężczyzna trafił do aresztu a sąd teraz zadecyduje o jego dalszym losie.

Policjanci z Zespołu Poszukiwań Celowych Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku zatrzymali ściganego Europejskim Nakazem Aresztowania 53-latniego białostoczanina. Mężczyzna poszukiwany był przez włoski wymiar sprawiedliwości za spowodowanie pod wpływem alkoholu śmiertelnego wypadku drogowego, do którego doszło w 2008 r. na terenie Włoch. Tamtejszy sąd skazał go na karę 3 lat i 3 miesięcy więzienia.

Do wykonania kary jednak nie doszło a skazany 53-latek zbiegł – jak wynikało z ustaleń Włochów – do Polski. Taki też sygnał za pośrednictwem Biura Międzynarodowej Współpracy Policji trafił do funkcjonariuszy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.

Sprawą zajęli się policjanci z Zespołu Poszukiwań Celowych. Ich wnikliwe ustalenia doprowadziły do zlokalizowania poszukiwanego. Ten został przez funkcjonariuszy zatrzymany w jednym z wytypowanych mieszkań na białostockim osiedlu TBS. Zaskoczony nie stawiał oporu.

W miniony piątek mundurowi doprowadzili go do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, a następnie do Sądu Okręgowego w Białymstoku, który tymczasowo aresztował białostoczanina na miesiąc. Teraz sąd zadecyduje również o dalszym losie 53-latka i o możliwości przekazania go włoskiemu wymiarowi sprawiedliwości.
Żródło info i foto: Policja.pl

Niemcy namierzyli Osamę bin Ladena?

Służby wywiadowcze Niemiec pomogły Amerykanom w namierzeniu ukrywającego się Osamy bin Ladena – podaje gazeta „Bild am Sonntag”. Wskazówki niemieckiego wywiadu miały mieć fundamentalne znaczenie dla całej operacji. Z informacji „Bild am Sonntag” wynika, że to niemiecki wywiad BND ustalił, iż Bin Laden ukrywał się w Pakistanie. Niemcy mieli otrzymać tę informację od swojego agenta, który był jednocześnie agentem pakistańskich służb wywiadowczych, po czym przekazali ją Amerykanom.

Oznacza to, że Pakistan musiał wiedzieć, iż Osama bin Laden przebywał na terytorium ich kraju, choć władze w Islamabadzie zaprzeczają. Gazeta dodaje, że podwójny niemiecko-pakistański agent nie był osobą, która doprowadziła Amerykanów do kryjówki Bin Ladena w mieście Abbottabad. Niemcy mieli jednak swój udział w ostatniej fazie operacji przeciwko przywódcy Al-Kaidy. Niemiecki wywiad miał bowiem kontrolować komunikacją telefoniczną i internetową w północnym Pakistanie, sprawdzając czy nikt nie dowiedział się o planowanej operacji zabicia Bin Ladena przez elitarną jednostkę amerykańską.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Meksyk: kobieta walczyła na Twitterze z kartelami narkotykowymi. Gangsterzy na tym samym koncie pokazali jej śmierć

Meksykańscy gangsterzy wytropili i zamordowali popularną dziennikarkę obywatelską, która prowadziła w internecie kampanię przeciwko kartelom narkotykowym. Jakby tego było mało, użyli jej konta na Twitterze, na którym ostrzegała przed mafią, by pokazać jej martwe zwłoki i zastraszyć innych. Odrażająca zbrodnia znów przypomniała, że Meksyk jest jednym z najniebezpieczniejszych na świecie krajów dla przedstawicieli mediów i aktywistów.

Położony przy granicy z Teksasem meksykański stan Tamaulipas od lat jest areną krwawych starć dwóch potężnych karteli, walczących o wpływy oraz szlaki przemytu narkotyków do USA. Porwania, zabójstwa, wymuszenia czy strzelaniny to ponura rzeczywistość, z którą codziennie muszą borykać się zwykli ludzie.

Mafijna cenzura

Jak pisze portal „The Daily Beast”, rywalizujące ze sobą Kartel Zatokowy (najstarsza organizacja przestępcza w Meksyku) i Los Zetas mają tak długie macki, że sięgają one nie tylko polityków i służb, ale nawet lokalnych mediów. W rezultacie dokonywane przez gangsterów zbrodnie często przechodzą bez większego echa, bo dziennikarze boją się o nich pisać albo dostają sowite łapówki, by tego nie robić.

Nic więc dziwnego, że zdesperowani mieszkańcy Tamaulipas zwrócili się w stronę narzędzi, jakie daje społeczeństwu XXI wiek. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zaczęli się dzielić informacjami na temat zorganizowanej przestępczości i skorumpowanych władz. Najpopularniejszą w całym stanie stroną prowadzącą kampanię przeciwko kartelom jest Valor por Tamaulipas („Odwaga dla Tamaulipas”) – jej profil na Twitterze obserwuje ponad 100 tys. osób, a na Facebooku ma przeszło pół miliona polubień.

Jednym z administratorów strony była dziennikarka obywatelska María del Rosario Fuentes Rubio, która popularność zdobyła dzięki Twitterowi. „The Daily Beast” pisze, że najbardziej znana była z aktualnych alertów na temat przestępczej działalności w regionie, w których na bieżąco ostrzegała przed strzelaninami czy aktywnością mafii. Dodawała też otuchy ofiarom karteli, apelowała o to, by nie pozostawali bierni i nie bali się zeznawać przeciwko gangsterom czy skorumpowanym policjantom.

Śmierć na Twitterze

Mimo że María pisała pod pseudonimem i bardzo dbała o swoją anonimowość, nie uchroniło ją to przed zemstą karteli. Już półtora roku temu jedna z organizacji ustanowiła prawie 50 tys. dolarów nagrody dla każdego, kto zdradzi tożsamość administratorów Valor por Tamaulipas. Na początku października na adres strony zaczęły przychodzić groźby wymierzone w dziennikarkę. Ta jednak nie zamierzała rezygnować z powziętej przez siebie misji.

W końcu jednak doszło do tragedii. 16 października na prowadzonym przez nią pod pseudonimem twitterowym profilu pojawiła się następująca wiadomość: „Przyjaciele i rodzino, moje prawdziwie imię to María del Rosario Fuentes Rubio. Jestem lekarzem. Dziś moje życie skończyło się”. Gdy zaraz potem na tym samym koncie pojawiły się kolejne posty, nie było wątpliwości, że są one dziełem przestępców.
Żródło info i foto: wp.pl

FBI wytropiło rosyjskich szpiegów

FBI rozbiło rosyjską siatkę szpiegowską. Aresztowano 10 podejrzanych, jeden z nich Christopher Metsos nadal się ukrywa. Aresztowani byli „nielegałami”, czyli szpiegami długoterminowymi, którzy w pełni integrują się ze społeczeństwem obcego kraju. Mieli nawiązywać bliskie kontakty z politykami, rekrutować wśród nich agentów i przekazywać do Moskwy informacje. Między innymi o rakietach nuklearnych do niszczenia schronów, rynku złota i pracownikach CIA. Mieszkali w Nowym Jorku, New Jersey, Wirginii i Massachusetts. Większość urodziła się w Rosji, ale poza jednym noszą nazwiska amerykańskie. Pracowali dla SWR co najmniej od 10 lat. Używali, nowoczesnego sprzętu telekomunikacyjnego, posługując się szyframi, FBI jednak słuchało meldunków od dłuższego czasu. Oprócz szpiegostwa oskarżeni zostali o pranie pieniędzy. Żródło info i foto: Radio ZET.pl