Turyn: Ponad 10 lat więzienia dla czterech Marokańczyków za wywołanie paniki w strefie kibica. Dwie osoby zginęły, ponad 1600 rannych

Wyroki ponad 10 lat więzienia wymierzył sąd w Turynie we Włoszech w piątek czterem imigrantom z Maroka, którzy dwa lata temu wywołali panikę w strefie kibica na placu w mieście podczas transmisji z finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Zginęły dwie osoby, a 1627 zostało rannych.

To wyrok sądu pierwszej instancji w sprawie wydarzeń na turyńskim Piazza San Carlo 3 czerwca 2017 roku. Zgromadziły się tam wtedy tysiące ludzi, by na dużych ekranach obejrzeć finałowy mecz Ligi Mistrzów Juventus Turyn – Real Madryt (1:4), rozgrywany w Cardiff.

Młodzi Marokańczycy wywołali na placu panikę rozpylając gaz pieprzowy z zamiarem ograbienia kibiców. Ludzie zaczęli uciekać w popłochu, depcząc się nawzajem. Dwie kobiety zmarły z powodu obrażeń, a ponad 1600 osób zostało rannych. Ludzie ci pokaleczyli się szkłem z butelek, które pozwolono wnieść do strefy kibica.

Czterej dwudziestolatkowie za nieumyślne spowodowanie śmierci otrzymali kary w wysokości 10 lat i trzech bądź czterech miesięcy więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

41-latek odpowie za fałszywe alarmy

Do 8 lat więzienia grozi 41-letniemu mieszkańcowi woj. lubelskiego, podejrzanemu o wywołanie fałszywych alarmów bombowych w 43 instytucjach w Łódzkiem. Śledczy nie wykluczają, że mężczyzna wysłał informacje o podłożonych bombach do ponad 630 instytucji w kraju. 41-latek został aresztowany na trzy miesiące – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Zatrzymany 41-latek to mieszkaniec jednej z miejscowości w województwie lubelskim. Jest rolnikiem, od kilku lat pracuje jako kierowca. Został zatrzymany w okolicach Poznania, w czasie gdy służbowym samochodem jechał do Francji. W jego mieszkaniu i miejscu pracy zabezpieczono nośniki pamięci, sprzęt komputerowy oraz telefony komórkowe. Te ostatnie najprawdopodobniej służyły do rozesłania wiadomości o rzekomym podłożeniu ładunków wybuchowych. Podczas przesłuchania mężczyzna nie przyznał się do zarzutów. Potwierdził jedynie, że w przeddzień kontaktował się telefonicznie z licznymi jednostkami policji na terenie całej Polski. Prokuratura chce, by mężczyzna został zbadany przez psychiatrę.

Do zdarzenia doszło 22 lipca. Tego dnia do wielu instytucji działających na terenie województwa łódzkiego, w tym w Łodzi, Zgierzu, Rawie Mazowieckiej, Brzezinach, Łasku, Łowiczu, Radomsku, Łęczycy, Kutnie, Skierniewicach dotarły drogą mailową informacje o podłożeniu ładunków wybuchowych˙i ich planowanej detonacji. Wiadomość została wysłana m.in. do urzędów administracji rządowej, samorządowej, urzędów skarbowych i prokuratury. W związku z alarmem ewakuowano pracowników z blisko 60 budynków. Po sprawdzeniu okazało się, że nigdzie nie znaleziono ładunków wybuchowych. Informacje o tej samej treści rozesłano jeszcze do 634 instytucji użyteczności publicznej w różnych miejscach kraju. Żródło info i foto: RMF24.pl

18-latek z Kalisza podejrzany o wywołanie 90 fałszywych alarmów bombowych

Osiemnastoletni mieszkaniec Kalisza jest podejrzany o wywołanie prawie 90 fałszywych alarmów bombowych w różnych instytucjach. Mężczyzna przesłał wiadomość do prokuratur, komend policji i innych instytucji, m.in. do ministerstwa. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim. Zastępca prokuratora okręgowego w Ostrowie Wlkp. Janusz Walczak poinformował, że 18-latek wywołał fałszywe alarmy 16 listopada. – „Działając przy użyciu anonimizującej sieci internetowej, przesłał do 87 instytucji użyteczności publicznej fałszywe powiadomienia o podłożeniu w nich ładunków wybuchowych” – poinformował Walczak. Powiadomienie zostało przesłane do wielu prokuratur, komend policji, instytucji, w tym centralnych, m.in. do jednego z ministerstw. 18-latek został zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego. Przesłuchany w charakterze podejrzanego, przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Grozi mu do 8 lat więzienia. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Dziś sąd zdecyduje czy 26-latek odpowiedzialny za fałszywe alarmy bombowe zostanie w areszcie

Katowicki Sąd Okręgowy zdecyduje w środę, czy 26-latek, podejrzany o wywołanie fałszywych alarmów bombowych w 22 instytucjach w całym kraju, pozostanie w areszcie. Mężczyzna przebywa w nim od 29 czerwca, kiedy sąd aresztował go na trzy miesiące. Obrona podejrzanego uważa, że może on uczestniczyć w śledztwie z wolnej stopy. Mężczyźnie przedstawiono zarzut wywołania fałszywych alarmów i spowodowanie w ten sposób zagrożenia dla życia i zdrowia oraz mienia, za co grozi do ośmiu lat więzienia. Śledczy od początku zapowiadali jednak, że zarzuty mogą zostać rozszerzone o przestępstwa związane z narażeniem na niebezpieczeństwo pacjentów, którzy zostali ewakuowani ze szpitali po fałszywych alarmach. Wymaga to jednak zgromadzenia stosownej dokumentacji ze szpitali oraz opinii biegłego w tym zakresie. Żródło info i foto: tvn24.pl

Paryż: 26-latek podejrzewany o wywołanie kilku fałszywych alarmów bombowych zatrzymany

26-latek, podejrzewany o wywołanie kilku fałszywych alarmów bombowych w Paryżu, został zatrzymany w poniedziałek w mieście Meudon na południowy zachód od stolicy Francji – poinformowała francuska policja. W ubiegłym miesiącu w Paryżu zarejestrowano dziewięć fałszywych alarmów, trzykrotnie więcej niż we wrześniu roku ubiegłego. Jeden z nich spowodował ewakuację i przeszukanie Wieży Eiffla. W ani jednym przypadku nie znaleziono materiałów wybuchowych. Aresztowany w poniedziałek sprawca groził m.in. zdetonowaniem bomby na paryskim dworcu kolejowym Saint-Lazare. Żródło info i foto: tvn24.pl