Zamach terrorystyczny na giełdę w Pakistanie. Nie żyje 4 napastników

Uzbrojeni napastnicy zaatakowali w poniedziałek budynek giełdy w Karaczi, największym mieście Pakistanu, położonym na południu kraju. Czterech napastników zostało zabitych – poinformowała miejscowa policja.

Według lokalnych mediów napastnicy zaatakowali giełdę przy użyciu broni palnej i granatów. Budynek znajduje się w strefie wzmocnionego bezpieczeństwa i mieści wiele prywatnych banków. Czterech napastników zostało zabitych (…) – powiedział agencji Reutera szef policji w Karaczi Ghulam Nabi Memon. Nie wiadomo, czy byli jeszcze inni napastnicy. AFP poinformowała, że ataku dokonało dwóch uzbrojonych mężczyzn.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

31-latka rzuciła się z nożami na policjantów. Została śmiertelnie postrzelona. Nowe ustalenia

Użycie broni podczas interwencji w Żyrardowie było zasadne – takie, jak dowiedział się reporter RMF FM – są wstępne ustalenia wewnętrznego postępowania w policji. W miniony czwartek funkcjonariusz śmiertelnie postrzelił kobietę, która zaatakowała go nożem.

Wszczęto już śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa przez kobietę jej partnera. To właśnie w tej sprawie policjanci przyjechali do jednego z mieszkań w Żyrardowie. Kobieta nożami zaatakowała także funkcjonariuszy, nie reagując na użyty wobec niej gaz, ani strzał ostrzegawczy. Zarządzono już sekcję zwłok, która zostanie przeprowadzona jutro. Wtedy być może okaże się, dlaczego kobieta była tak agresywna.

Prokuratura będzie też wyjaśniać – odrębnie od policji – zasadność użycia broni. Pistolet został już zabezpieczony. Śledczy mają też noże, którymi posługiwała się kobieta. Przesłuchano też świadków.

Policjanci zostali wezwani do awantury domowej

W czwartek około 21:00 policjanci wezwani zostali do awantury domowej, w czasie której miało dojść do użycia noża. W mieszkaniu jednej z żyrardowskich kamienic znaleźli zakrwawionego mężczyznę, na podwórzu zaś zastali agresywną kobietę, trzymającą w rękach dwa noże.

Jak relacjonuje rzeczniczka mazowieckiej policji podinsp. Katarzyna Kucharska: „Po wejściu do mieszkania potwierdzono, że na podłodze leży zakrwawiony mężczyzna. Policjanci zaczęli udzielać mu pomocy, gdy usłyszeli krzyki dochodzące z podwórka. Na zewnątrz zobaczyli kobietę, która była agresywna”.

31-latka zachowywała się – jak podaje policja – irracjonalnie, atakowała policjantów, nie reagując ani na ich wezwania, ani na użycie gazu łzawiącego. Nie zadziałał także oddany w powietrze strzał ostrzegawczy. Kolejny oddany został w jej kierunku – jak zaznacza podinsp. Kucharska: „w celu odparcia bezpośredniego zamachu na życie funkcjonariuszy”.

Rannej kobiecie policjanci natychmiast udzielili pomocy, którą kontynuowali wezwani na miejsce ratownicy medyczni. Mimo to 31-latka zmarła w szpitalu. Do szpitala trafił także zraniony przez nią mężczyzna.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Łomianki: 33-latek znęcał się nad konkubiną i zaatakował policjantów

Agresywny 33-latek rzucał donicami w radiowóz policjantów, którzy przyjechali na interwencję związaną z domową awanturą. Mężczyzna nie chciał wpuścić ich do domu, a gdy funkcjonariuszom udało się wejść do środka, zabarykadował się w łazience.

Usłyszał zarzut znęcania się fizycznego i psychicznego nad swoją konkubiną, znieważenia funkcjonariuszy publicznych oraz uszkodzenia radiowozu – poinformowała we wtorek podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja z komendy dla powiatu warszawskiego-zachodniego.

Dyżurny komisariatu w Łomiankach otrzymał zgłoszenie dotyczące interwencji domowej. Według informacji 33-latek miał znęcać się fizycznie i psychicznie nad swoją konkubiną, która w obawie o swoje zdrowie i życie wraz z dziećmi uciekła do sąsiadki. Na miejsce natychmiast pojechali policjanci.

Przed ich przyjazdem mężczyzna zamknął się w mieszkaniu i nie chciał wpuścić mundurowych. Nie reagował na ich wezwania i cały czas wulgarnie znieważał funkcjonariuszy oraz groźbą wywierał na nich wpływ w celu zaniechania czynności służbowej. W pewnym momencie przez otwarte okno wyrzucił w kierunku radiowozu donice z kwiatami. Uszkodzeniu uległa przednia szyba oraz dach pojazdu – podała podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja.

Na miejsce wezwano straż pożarną. W tym czasie pojawił się również właściciel posesji, który zapasowym kompletem kluczy otworzył drzwi mieszkania. Jednak 33-latek zamknął się w łazience. Po wyważeniu przez strażaków drzwi, funkcjonariusze weszli do środka. Policjanci zakończyli interwencję zatrzymaniem i osadzeniem mieszkańca łomiankowskiej gminy w policyjnej celi – podała policjantka.

Dodała, że w chwili zatrzymania był nietrzeźwy. Miał 1,6 promila alkoholu w organizmie.

Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się psychicznego i fizycznego nad swoją konkubiną, a także znieważenia funkcjonariuszy publicznych, stosowania wobec nich groźby w celu zaniechania czynności służbowej oraz uszkodzenia radiowozu. Prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec niego dozoru policji oraz zakazał zbliżania się do pokrzywdzonej i nakazał opuszczenie wspólnego miejsca zamieszkania.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

29-latek z zarzutem zabójstwa sąsiada. Grozi mu dożywocie

29-latek usłyszał zarzut zabójstwa z użyciem noża. Mężczyzna miał zaatakować 46-latka na jednej z posesji w gminie Baranów (woj. mazowieckie). Grozi mu dożywocie. Jak poinformowała w czwartek asp. sztab. Katarzyna Zych z Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim, policjanci otrzymali zgłoszenie o awanturze na podwórku w gminie Baranów.

Gdy przyjechali na miejsce, znaleźli leżącego przed domem nieprzytomnego mężczyznę. Lekarz stwierdził zgon 46-latka.

„Zadaniem policjantów było ustalenie okoliczności i przyczyn śmierci mężczyzny. Szybko podjęte przez funkcjonariuszy czynności wskazywały na to, że w tragicznym zdarzeniu mógł brać udział 29-latek. Chwilę później nietrzeźwy mężczyzna został zatrzymany” – poinformowała policjantka.

29-latek usłyszał zarzut zabójstwa z użyciem noża. Decyzją Sądu Rejonowego w Żyrardowie agresor został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Mężczyźnie grozi kara od 25 lat więzienia do nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Atak na policjantów w Niemczech. Nożownik zaatakował w Gelsenkirchen

Niemiecka policja zastrzeliła mężczyznę, który próbował zaatakować funkcjonariuszy. Do zdarzenia doszło w Gelsenkirchen. Napastnik był wcześniej obserwowany przez policję. Uderzył twardym przedmiotem w policyjny radiowóz. Napastnik chciał zaatakować nożem funkcjonariuszy, którzy stali przy pojeździe w mieście Gelsenkirchen.

Mężczyzna trzymał za plecami nóż i nie poddał się mimo wezwań policji. Stróże prawa ostrzegli nożownika i rozkazali mu przerwanie ataku. Kiedy ten odmówił, oficerowie otworzyli ogień.

Na razie niewiele wiadomo na temat napastnika. Był z pochodzenia Turkiem. Prokuratura podała, że znajdował się na liście osób, które podejrzewano o przynależność do grup terrorystycznych. Niemcy zrewidowały poziom zagrożenia terroryzmem po piątkowym amerykańskim ataku, w którym zginął irański generał, Kasem Sulejmani. Do incydentu w Gelsenkirchen doszło niedługo po ataku nożownika we Francji na tamtejszą policję.
Źródło info i foto: o2.pl

Konin: 21-latek zastrzelony przez policjanta ma ranę wlotową z przodu ciała. WP: Mógł zaatakować policjanta nożyczkami

PHOTO PAWEL JASKOLKA / SUPER EXPRESS KONIN, POLICJANT PODCZAS RUTYNOWEJ INTERWENCJI SMIERTELNIE POSTRZELIL 21 LETNIEGO MEZCZYZNE N/Z (L-P) 4/11/2019 KONIN POLICJA STRZALY WSZYSTKIE ZDJECIA NA HTTP://AGENCJA.SE.COM.PL

Postrzelony w Koninie 21-latek ma ranę wlotową z przodu ciała – informuje Wirtualna Polska, powołując się śledczego znającego kulisy sprawy. Taki obrót zupełnie zmieniłby ocenę postawy policjanta, który pociągnął za spust broni.

Tragiczna śmierć 21-latka, postrzelonego przez policjanta w czwartek w Koninie, zszokowała Polskę. Dziś po południu na osiedlu na którym doszło do tragedii zgromadziły się dziesiątki mieszkańców. Bliscy domagają się sprawiedliwości, inni skandowali skrajnie antypolicyjne hasła.

Postrzeganie sprawy może już wkrótce zmienić się diametralnie. Jak podaje Wp.pl do postrzału 21-latka miało dojść nie z tyłu, a z przodu.

„Rana wlotowa jest z przodu ciała, co może świadczyć, że 21-letni mężczyzna mógł chcieć zaatakować policjanta nożyczkami. Gdyby rana wlotowa była od strony pleców, wskazywałoby to na oddanie strzału w trakcie ucieczki, w tył mężczyzny i byłoby od początku traktowane jako nadgorliwość funkcjonariusza i bezzasadne użycie broni” – ŚLEDCZY ZNAJĄCY KULISY SPRAWY, DLA WP.PL

Tymczasem prokuratura czeka na zakończenie procedury sekcji zwłok.

„Sekcja zwłok przeprowadzana jest w piątek. Pobierane są wycinki organów do badań. Wyniki poznamy po sporządzeniu protokołu” – ALEKSANDRA MARAŃDA, Z PROKURATURY OKRĘGOWEJ W KONINIE, WP.PL

Jak zastrzegła, po oględzinach nie można powiedzieć co jest pewne.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Chicago: Emeryt zastrzelił 4 sąsiadów

Cztery osoby zginęły, a jedna jest w stanie krytycznym – po tym jak emerytowany robotnik budowlany wszedł do mieszkania sąsiadów w Chicago i zaczął do nich strzelać. Do zabójstwa doszło w bloku przy West Irving Park Road w dzielnicy Northwest Side. Lokalna policja oświadczyła, że 67-letni mężczyzna zaatakował swoje ofiary, gdy jadły obiad.

– Wszedł do mieszkania sąsiadów, przy stole siedziały wówczas cztery osoby. Z nieznanych powodów otworzył ogień i wszystkich zabił – oświadczył zastępca komendanta policji w Chicago Anthony Riccio.

Media relacjonują, że emeryt wszedł następnie po schodach na górę i postrzelił kobietę. Ranna trafiła do szpitala w stanie krytycznym. Policja zatrzymała napastnika i zabezpieczyła broń. 67-latek trafił do aresztu. Mieszkańcy bloku, w którym doszło do tragedii, zeznały, że zabójca znał swoje ofiary i że dochodziło między nimi do zatargów. Emeryt miał też mieć wcześniej „ataki gniewu”.
Źródło info i foto: TVP.info

Świętochłowice: 17-latek zaatakowany maczetą

17-letni chłopak został w sobotę ugodzony maczetą w Świętochłowicach (Śląskie), trafił do szpitala – poinformował w niedzielę sierżant sztabowy Marcin Michalik ze świętochłowickiej policji. Wiadomo, że do zdarzenia doszło w środowisku pseudokibiców, ale policja odmawia na razie informacji na temat szczegółów zajścia ze względu na dobro śledztwa.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

28-letni Amerykanin planował wjechać ciężarówką w tłum ludzi. Usłyszał zarzuty

28-letni Amerykanin usłyszał zarzut planowania zamachu terrorystycznego. Według Departamentu Sprawiedliwości USA Rondell Henry zamierzał użyć skradzionej ciężarówki, by wjechać nią w ludzi. Miał się inspirować działaniami Państwa Islamskiego.

Śledczy uważają, że Henry zamierzał zaatakować ludzi w parku rozrywki National Harbor w stanie Maryland. Według prokuratury, zamiarem mężczyzny pochodzącego z Germantown, również w stanie Maryland, było wywołanie „paniki i chaosu” i doprowadzenie do sytuacji podobnej do tej z Nicei na południu Francji.

14 lipca 2016 roku, w dniu francuskiego święta narodowego zamachowiec pochodzenia tunezyjskiego Mohamed Lahouaiej Bouhlel wjechał tam ciężarówką na popularną promenadę i zabił 87 osób. Ponad 200 osób zostało rannych.

Do podobnego atak doszło również 19 grudnia 2016 w Berlinie. Tam terrorysta Anis Amri taranował ciężarówką osoby, które przyszły na jarmark bożonarodzeniowy na Breitscheidplatz. Zginęło wówczas 12 osób, w tym polski kierowca Łukasz Urban, zaś około 50 zostało rannych. W obu przypadkach odpowiedzialność za atak wzięło na siebie Państwo Islamskie.
Źródło info i foto: TVP.info

Olsztyn: 40-letni mężczyzna zaatakował dwie kobiety i 10-latka

W Olsztynie około 40-letni mężczyzna miał zaatakować dwie kobiety i 10-latka. Policja obserwuje okolice, w których doszło do zdarzeń, a tymczasem Olsztynianka, która miała styczność z mężczyzną półtora roku temu, dotarła do jego matki i dowiedziała się, że napastnik jest chory.

Serwis olsztyn.wm.pl informuje o agresywnym mężczyźnie, który od jakiegoś czasu „bez powodu bije ludzi po twarzach” i ucieka. Pierwszy atak miał mieć miejsce 14 stycznia, kiedy nieznany mężczyzna spoliczkował dwie kobiety. Następny – 25 stycznia, kiedy zaatakował dziesięciolatka. Jak relacjonuje matka chłopca, 10-latek i jego kolega szli w kierunku dyskontu, mężczyzna szedł przed nimi. Nagle odwrócił się, dwa razy powiedział „Ty tępa świnio” i uderzył chłopca, na tyle mocno, że rozciął mu wargę.

Zaatakowany zapamiętał, że napastnik był grubszym mężczyzną po czterdziestce i „miał coś z okiem” tj. „albo go nie miał, albo miał zszyte”.

Śledztwo Olsztynianki

Matka chłopca i inne poszkodowane osoby zaczęły się ze sobą kontaktować i niebawem odezwała się też kobieta, która twierdzi, że spotkała tego człowieka półtora roku temu. Mężczyzna miał wyglądać „jakby był wściekły”, szedł w jej stronę i wymachiwał torbą. Olsztynianka zrobiła mu zdjęcie i choć – „wkurzył się jeszcze bardziej” – to po chwili zniknął.

Kobieta złożyła zawiadomienie, ale ponieważ uznała, że działania policji nie przynoszą efektów, sama wszczęła śledztwo. Udało jej się zdobyć numer telefonu do matki napastnika, która miała powiedzieć, że syn jest chory na schizofrenię, a jeśli zaś chodzi o jego oko – ma tik nerwowy i wciąż je mruży.

Co zrobić z niebezpiecznym chorym?

Co na to policja? Obserwuje teren i czeka na sygnały. Jak wyjaśnił oficer prasowy olsztyńskiej policji, jeśli okaże się, że mężczyzna jest chory, lekarz uzna, że nie stwarza zagrożenia, a jednak przesłanki powiedzą co innego, prokurator ma kilka opcji. – Może wyznaczyć kuratora sądowego, który będzie nadzorował jego zachowanie. Może również przydzielić pracownika socjalnego, który też będzie sprawdzał, jak mu się żyje. Ostatecznie może skierować mężczyznę na badania psychiatryczne, na podstawie których będzie można przedsięwziąć kolejne kroki. Na przykład umieścić go w zakładzie zamkniętym – powiedział rzecznik.
Źródło info i foto: Gazeta.pl