Pacjent z podejrzeniem koronawirusa zaatakował nożem załogę karetki. Trwają poszukiwania sprawcy

Osiem ciosów nożem w klatkę piersiową zadał ratownikowi z karetki pogotowia pacjent z podejrzeniem koronawirusa. Mężczyzna odbywał kwarantannę. Z powodu problemów psychicznych pogotowie wiozło go właśnie do szpitala. Zaatakował na podlegnickim odcinku autostrady A4.

W nocy z wtorku na środę ratownicy medyczni z Kłodzka transportowali pacjenta do oddziału psychiatrycznego zakaźnego.

– Około godz. 2 w karetce znajdującej się na 73. kilometrze autostrady A4 rozegrał się dramat. Ratownik medyczny został zaatakowany nożem przez pacjenta. Karetka zatrzymała się na zjeździe z autostrady. Pacjent po zadaniu około ośmiu ciosów w klatkę piersiową zbiegł z karetki o czym powiadomiono policję – informuje Zespół Ratownictwa Medycznego w Chojnowie.

Policja musiała zamknąć autostradę. Na miejsce został wysłany śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Ranny ratownik medyczny został przewieziony do szpitala w Bolesławcu, gdzie został operowany.
– Piotrek czuje się dobrze – dodają ratownicy.

Trwają poszukiwania pacjenta.
Źródło info i foto: gazetawroclawska.pl

Atak nożownika w Warszawie. Nie żyje jedna osoba

Na Mokotowie doszło do ataku nożem na dwóch mężczyzn. Jeden z nich zmarł, drugi z ranami ciętymi trafił do szpitala. Ruszyła obława za sprawcami. Do zdarzenia doszło we wtorek, ok. godz. 21 na Mokotowie, na ul. Hańczy. Dwóch mężczyzn zostało zaatakowanych nożem. Jeden z nich zmarł mimo udzielenia mu pomocy medycznej, drugi trafił do szpitala – poinformował rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Na miejscu pracował zespół policyjny badający i zabezpieczający ślady, sprawdzono monitoring okolicy zdarzenia. Za sprawcami, których było prawdopodobnie dwóch i uciekli samochodem, zarządzono pościg: ustawiono blokady, na miejsce sprowadzono psa tropiącego.
Źródło info i foto: se.pl

28-latek wtargnął do domu w Brzydowie, zamordował kobietę i ranił jej córkę

Brutalny atak w Warmińsko-Mazurskiem. 28-latek wtargnął do jednego z domów i zaatakował młotkiem oraz nożem dwie kobiety. Do zbrodni doszło w miejscowości Brzydowo koło Ostródy. Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM Piotr Bułakowski, około godz. 7 rano do jednego z domów wtargnął 28-letni mężczyzna i zaatakował dwie kobiety.

43-latka została raniona młotkiem i nożem. Kobieta zginęła na miejscu. Ciężko ranna została jej 20-letnia córka, która otrzymała ciosy nożem w klatkę piersiową i udo. Została zabrana helikopterem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

28-latek zbiegł z miejsca zdarzenia, ale po krótkim pościgu został zatrzymany przez policję. Według nieoficjalnych informacji, 28-latek jest pijany i dopiero jak wytrzeźwieje zostanie przesłuchany.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Atak nożownika w Krakowie. 42-letni Mariusz F. z zarzutami

Zarzut śmiertelnego ugodzenia nożem usłyszał 42-letni Mariusz F., który w Krakowie zaatakował mężczyznę – poinformował w poniedziałek rzecznik prokuratury okręgowej Janusz Hnatko. Napastnikowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Jak informowali reporterzy RMF FM w czwartek, 40-latek z wieloma ranami kłutymi tułowia zdołał sam dotrzeć do przychodni przy ul. Teligi w Krakowie, zjawił się tam wczesnym popołudniem. W placówce stracił przytomność, próbowano go reanimować, przewieziono do szpitala. Niestety nie zdołano go uratować.

Policjanci zatrzymali już prawdopodobnego sprawcę ataku. Do napaści miało dojść w mieszkaniu przy Teligi: mężczyźni mieli tam pić razem alkohol. Zarówno w mieszkaniu, jak i na klatce schodowej znaleziono ślady krwi.

Jak poinformował w poniedziałek prok. Janusz Hnatko, śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Krakowie-Podgórzu. Policja przesłuchała kilkunastu świadków, przeprowadziła też czynności operacyjne i procesowe. Dodatkowo zabezpieczono i przeprowadzono oględziny kilku nośników z zapisami monitoringów, a także uzyskano wstępne opinie biegłych z zakresu badań genetycznych.

Działania te pozwoliły na przedstawienie zarzutu 42-letniemu Mariuszowi F., który zadał pokrzywdzonemu dwa ciosy nożem, w tym jeden w okolice serca – co było bezpośrednią przyczyną zgonu. Zarzuty w tej sprawie przedstawiono także 42-letniemu Maciejowi G., który nie udzielił pokrzywdzonemu pomocy, nie zawiadomił o popełnieniu przestępstwa organów ścigania, a także pomagał sprawcy w zacieraniu śladów. Obu mężczyzn – decyzją sądu – tymczasowo aresztowano na trzy miesiące.

Mariuszowi F. za ten czyn grozi kara nie mniejsza niż osiem lat, 25 lat lub kara dożywotniego pozbawienia wolności. Z kolei Maciejowi G. grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

Prokuratura podała, że planowane są dalsze czynności, mające na celu ustalenie przebiegu zdarzenia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Atak nożownika w Jordanowie. Trzy osoby ranne

Do ataku nożownika doszło w sobotę wieczorem w Jordanowie w (woj. małopolskie) podczas sprzeczki. Jeden z rannych mężczyzn przeszedł operację, jest w ciężkim stanie. Policja zatrzymała napastnika – informuje RMF FM. W piątek na rynku w Jordanowie doszło do sprzeczki nietrzeźwego 49-latek z trzema zachowującymi się głośno mężczyznami. Mężczyzna dwukrotnie ugodził 24-letniego Mateusza J. nożem w plecy i nogę. Ranił też jego kolegów, 18-latka oraz 21-latka. Ranny 24-latek przeszedł operację, jest w stanie ciężkim.

Nożownik został zatrzymany przez policję.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jest wyrok dla pracownika ochrony finału WOŚP, podczas którego zabito prezydenta Gdańska

Mężczyzna został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Dariusz S. był oskarżony o składanie fałszywych zeznań. Proces Dariusza S. – pracownika Agencji Ochrony Tajfun, która 13 stycznia br. zabezpieczała finał WOŚP w Gdańsku, toczył się przed Sądem Rejonowym Gdańsk–Południe. Mężczyznę oskarżono m.in. o składanie fałszywych zeznań i podżeganie do tego innych.

Fałszywe zeznania ochroniarza

Zdaniem prokuratury Dariusz S. tuż po zdarzeniu zeznał, że nożownik, który zaatakował Adamowicza, dostał się na scenę posługując się plakietką z napisem „Media”. Ochroniarz przekazał policjantom identyfikator, którym rzekomo miał się posłużyć napastnik.

Funkcjonariusze ustalili jednak, że mężczyzna kłamał. Wskazywały na to m.in. wyniki badań plakietki, na której nie znaleziono materiału DNA nożownika. Zdaniem śledczych, Dariusz S. składając fałszywe zeznania, chciał „ukryć zaniedbania w zakresie zabezpieczenia imprezy”. Już w trakcie toczącego się w jego sprawie śledztwa ochroniarz próbował nakłonić kolegów, aby złożyli zeznania potwierdzające przedstawioną przez niego wersję zdarzeń.

Dariusz S. początkowo nie przyznawał się do oszustwa, na dalszym etapie postępowania przyznał jednak, że złożył fałszywe zeznania i nakłaniał do tego kolegów.

Przeszłość Dariusza S.

Z informacji uzyskanych od obrońcy Dariusza S. wynika, że oskarżony, przed zatrudnieniem w agencji Tajfun, służył około 15 lat w policji. Pracował m.in. w wydziałach kryminalnym, ds. przestępczości narkotykowej, samochodowej, a także ubezpieczeniowej Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Przebieg jego służby był nienaganny. Wielokrotnie był też wyróżniany przez Komendanta Miejskiego Policji w Gdańsku, a w październiku 2009 r. otrzymał wyróżnienie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gdańsku dla najlepszego funkcjonariusza policji garnizonu województwa pomorskiego. S. odszedł ze służby w 2018 r., przeszedł na rentę.
Źródło info i foto: onet.pl

Atak nożownika w cerkwi w stolicy Rosji

W jednej z cerkwi w centrum Moskwy mężczyzna zaatakował ludzi nożem, dwie osoby stojące koło ołtarza zostały ranne – podały w niedzielę media w Rosji. Sprawca został zatrzymany. Jak wynika ze wstępnych informacji nożownikiem jest 26-letni mieszkaniec centralnej Rosji, regionu Lipetsk. Do ataku doszło w świątyni św. Mikołaja przy ul. Bakuninskaya – podaje agencja Tass, powołując się na informacje z organów ścigania.

Według jednego z duchownych do ataku doszło, gdy mężczyzna wbiegł do świątyni, a służący przy ołtarzu próbowali go wyprowadzić. Napastnika zatrzymało sześciu parafian.

Ranni zostali zabrani do szpitala. Policja wyjaśnia sprawę.
Źródło info i foto: onet.pl

Olsztyn: Rzucił się z siekierą na ratowników medycznych

Mężczyzna, któremu pogotowie miało udzielić pomocy, rzucił się na ratowników. Trafił do aresztu – grozi mu nawet 10 lat więzienia. W starciu z nim ratownicy odnieśli rany. Do incydentu doszło w Olsztynie. Ekipa pogotowia została wezwana do 32-latka, który był pod wpływem leków psychotropowych. Kiedy przyjechała, mężczyzna wyciągnął siekierę. Ratownicy musieli się bronić.

– Podjęli próbę obezwładnienia, ponieważ nie mieli możliwości ucieczki. Niestety jeden z ratowników ma złamany palec, drugi obrażenia głowy, twarzy. Przebywał na SOR i był diagnozowany – mówi Krzysztof Jurołajć z Pogotowia Ratunkowego w Olsztynie.

Na miejscu pojawiła się policja. 32-latek twierdził, że chciał tylko przestraszyć ratowników.

– Meżczyzna został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. Badania policyjnym alkomatem wykazały, że miał blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie – podaje sierżant Andrzej Jurkun, z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.

Wcześniej mężczyzna był wielokrotnie karany za oszustwa i rozbój, ale nigdy nie trafił do więzienia. Tym razem za czynną napaść na funkcjonariuszy publicznych i naruszenie ich nietykalności cielesnej grozi mu do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: TVP.info

Nożownik z Ostrołęki zatrzymany

Funkcjonariusze policji zatrzymali 40-letniego mężczyznę, który w poniedziałek, 13 stycznia 2020 roku zaatakował nożem nieznajomego 27-latka. Śledczy badają sprawę.

Nożownik z Ostrołęki schwytany

Do ataku doszło w poniedziałek, 13 stycznia 2020 roku około godziny 18:00. Policję wezwała żona poszkodowanego. 27-letni mężczyzna doznał powierzchownych ran brzucha oraz dłoni.

„W poniedziałek przed godziną 18:00 żona poszkodowanego 27-latka zawiadomiła policję, że na klatce schodowej nieznajomy mężczyzna zaatakował nożem jej męża. Mężczyzna miał skaleczoną dłoń, powierzchowne rany okolic brzucha oraz pociętą kurtkę. Udzielono mu pomocy medycznej na miejscu” – poinformował PAP rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce,Tomasz Żerański.

Funkcjonariusze policji ustalili tożsamość nożownika. 40-letni mieszkaniec Ostrołęki został zatrzymany w mieszkaniu w tym samym bloku, w którym dokonał napaści.

Śledczy nie ustalili jeszcze, dlaczego zaatakował on 27-latka. Dalsze czynności w tej sprawie prowadzą policjanci z ostrołęckiego wydziału dochodzeniowo-śledczego pod nadzorem prokuratury.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Gdańsk: Zabójstwo w szpitalu na Zaspie. Sprawca usłyszał zarzuty

Krzysztof Sz., który w szpitalu na Zaspie zaatakował 93-letniego pacjenta i pielęgniarkę, usłyszał zarzuty. Mężczyzna będzie odpowiadał za zabójstwo oraz spowodowanie obrażeń ciała.

Prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie 61-latka. Wcześniej przedstawił 61-letniemu Krzysztofowi Sz. zarzut zabójstwa 93-letniego pacjenta z zamiarem bezpośrednim oraz spowodowania obrażeń ciała u pielęgniarki.

93-latek doznał licznych obrażeń w postaci stłuczenia powłok twarzy i głowy oraz złamań kości twarzoczaszki. Ze wstępnej opinii po przeprowadzonej sekcji zwłok wynika, że bezpośrednią przyczyną jego śmieci było uduszenie krwią spływającą do dróg oddechowych z doznanych obrażeń – rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

Krzysztof Sz. nie przyznał się do winy. Jak powiedziała PAP Wawryniuk, w trakcie przesłuchania zasłaniał się niepamięcią. Za zabójstwo grozi mu od 8 do 25 lat więzienia lub kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Mężczyźni nie znali się

Śledczy ustalają, dlaczego mężczyzna, który w nocy z czwartku na piątek zaatakował 93-latka i pielęgniarkę w Szpitalu św. Wojciecha na Zaspie w Gdańsku w czwartek wieczorem trafił na oddział wewnętrzny. Sprawca przebywał na sali razem ze swoją ofiarą zaledwie kilka godzin. Mężczyźni nie znali się.

Pacjent trafił do szpitala karetką specjalistyczną z zespołem, ale nie z powodów psychiatrycznych. Nie było podstaw, aby nie przyjąć go na SOR z chorobą, którą się pojawił. Byliśmy w stanie mu pomóc. Po dwóch dniach przeniesiono go na oddział chorób wewnętrznych, ponieważ nie mieliśmy wolnych miejsc na oddziale internistycznym – powiedziała w rozmowie z PAP rzecznik szpitali Copernicus Katarzyna Brożek.

Jak informują pacjenci szpitala 61-latek miał wcześniej zachowywać się agresywnie.

9 stycznia faktycznie pacjent był pobudzony. Otrzymał on środki uspokajające, po których zasnął i uspokoił się. Po kolejnej kontroli lekarza, który przebadał mężczyznę i przeprowadził z nim wywiad nie było podstaw do tego, aby podać mu kolejne lekarstwa lub przenieść go na inny oddział i poddać konsultacji z psychiatrą – wyjaśniła Brożek.

Śledczy sprawdzają również, czy nadzór nad pacjentami szpitala był prawidłowy.

Dochowaliśmy wszelkich standardów zabezpieczenia – podkreśliła Brożek. Przekazaliśmy materiał dowodowy organom ścigania. Zaraz po zdarzeniu pacjentom, pracownikom oraz rodzinie ofiary zapewniliśmy opiekę psychologiczną. Zespół psychologów przyjechał do szpitala, każdy mógł skorzystać z pomocy – dodała.

Zadał ofierze ciosy w głowę

Do tragedii doszło w nocy z czwartku na piątek około godz. 3 na oddziale wewnętrznym Szpitala św. Wojciecha na Zaspie. Jeden z pacjentów, 61-letni mieszkaniec Sopotu, zaatakował przebywającego z nim na sali 93-latka. Napastnik zadał ofierze szereg ciosów w głowę.

Jak powiedziała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, wszystko wskazuje na to, że mężczyzna napadł na 93-latka wykorzystując znajdujący się w sali sprzęt medyczny. Najprawdopodobniej chodzi o stojak do kroplówki. Sprzęt został zabezpieczony przez śledczych – dodała Wawryniuk.

Uciekając 61-latek zaatakował również na pielęgniarkę, która odnalazła ciało zamordowanego pacjenta. Została złapana za szyję, prawdopodobnie sprawca próbował ją udusić, ale na miejsce przybiegła druga pielęgniarka i wtedy mężczyzna uciekł z sali – relacjonował w piątek prezes spółki Copernicus Podmiot Leczniczy Dariusz Kostrzewa.

Kobieta przebywa w domu i jest pod opieką psychologa. Została przebadana przez lekarzy, fizycznie wszystko jest w porządku, ale psychicznie jeszcze długo będzie do siebie do chodziła – powiedziała Brożek. Policjanci zatrzymali podejrzewanego o zabójstwo mężczyznę na jednym z przystanków autobusowych. Na miejscu tragedii zabezpieczono ślady i przesłuchano świadków.
Źródło info i foto: RMF24.pl