Posts Tagged “zabezpieczyć”

​Policja apeluje o ostrożność i przezorność przypominając, że okres przedświąteczny i święta Bożego Narodzenia to czas wzmożonej działalności kieszonkowców, włamywaczy i złodziei samochodów. “Okres przygotowań do świąt to czas, gdy dochodzi do większej liczby włamań i kradzieży kieszonkowych. Pamiętajmy o zabezpieczeniu mieszkania lub domu. Nawet, gdy wychodzimy tylko do pobliskiego sklepu, sprawdźmy, czy drzwi i okna są zamknięte” – mówi rzecznik Komendy Głównej Policji mł. insp. Mariusz Ciarka.

Możemy także poprosić zaufanych sąsiadów, aby zwrócili uwagę na to, co dzieje się z naszym domem czy mieszkaniem w czasie, gdy nas nie ma – dodał.

Podkreślił, że w okresie bezpośrednio poprzedzającym święta dojazd do sklepu, zrobienie zakupów i powrót do domu, zajmuje dużo więcej czasu niż zazwyczaj.

Parkując pojazdy nie pozostawiajmy w nich w widocznym miejscu przedmiotów wartościowych. Pamiętajmy o dokładnym zamknięciu auta. Gdy będziemy pakować do niego zakupy, torebkę połóżmy w bagażniku, nie zostawiajmy jej w wózku, gdyż zajęci pakowaniem możemy nawet nie zauważyć, gdy ktoś ją nam ukradnie – powiedział Ciarka.

Zwrócił uwagę, że należy zachować również ostrożność podczas korzystania z transportu publicznego – w szczególności w pociągach, autobusach i tramwajach, a także na dworcach kolejowych oraz w portach lotniczych.

Zaabsorbowani robieniem zakupów pamiętajmy też o sprawowaniu właściwej opieki nad dziećmi, aby nie doszło do ich zaginięcia, o co nie jest trudno zwłaszcza w zatłoczonych centrach handlowych. Starajmy się unikać miejsc zatłoczonych i stale pilnujmy swojego bagażu. Nie pozostawiajmy go bez opieki, ani pod opieką przygodnie spotkanych osób – powiedział Ciarka.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Blisko 9 tys. sztuk opakowań podrabianych perfum znanych światowych marek zabezpieczyli we wspólnej akcji pod Nadarzynem (Mazowieckie) funkcjonariusze celno-skarbowi i policjanci. Wartość rynkowa takich oryginalnych produktów to co najmniej 1,3 mln zł.

Akcję przeprowadzili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej z Białegostoku i policja z Wołomina. Zatrzymano dwoje Białorusinów, którym postawiono zarzuty związane z naruszeniem przepisów o własności przemysłowej; zastosowano wobec nich dozór policyjny – podały w poniedziałek we wspólnym komunikacie obie służby.

Prywatna posesja

Magazyn podrabianych perfum odkryty został na jednej z prywatnych posesji pod Nadarzynem. Gdy funkcjonariusze weszli do wytypowanego budynku, znaleźli nie tylko towar, lecz także dwie osoby – kobietę i mężczyznę narodowości białoruskiej – które zostały zatrzymane.

Zabezpieczono tam prawie 9 tys. sztuk kosmetyków – jak podano w komunikacie – “bezprawnie oznaczonych znakami towarowymi znanych, światowych firm z branży perfumeryjnej”. Według szacunków służb, gdyby był to towar oryginalny, jego wartość rynkowa sięgnęłaby co najmniej 1,3 mln zł. Zabezpieczono też m.in. gotówkę; nie podano, o jaką kwotę chodzi.

Towar był oferowany w podwarszawskim centrum handlowym

Trzy tygodnie temu funkcjonariusze celno-skarbowi z Białegostoku i policjanci z Wołomina w podobnej akcji przeprowadzonej w Magdalence (Mazowieckie) zlikwidowali jeszcze większy magazyn podrabianych, markowych perfum i innych kosmetyków, wartych co najmniej 2,7 mln zł. Wtedy również zatrzymano dwie osoby.

Z ustaleń służb wynikało, że nielegalny towar był oferowany nie tylko na portalach internetowych, lecz także w punktach sprzedaży w dużym podwarszawskim centrum handlowym i na bazarach w powiecie wołomińskim.

W sprawie dotyczącej zlikwidowanego magazynu koło Nadarzyna ustalenia wskazują, że perfumy stamtąd mogły trafiać do nielegalnej sprzedaży również kilkoma kanałami. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Policyjni eksperci i strażacy zabezpieczyli podejrzany pakunek, który znalazł się w Centralnym Laboratorium Kryminalistycznym Policji – poinformowała Ewa Sitkiewicz z sekcji prasowej Komendy Stołecznej Policji. Przedmiot został zbadany w siedzibie laboratorium, które mieści się obok Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Policja otrzymała zgłoszenie w poniedziałek po południu. – Dostaliśmy informacje o nieznanym pakunku. Będziemy go sprawdzać pod względem pirotechnicznym, wezwaliśmy straż pożarną. Na miejscu jest też samodzielny pododdział antyterrorystyczny, działający w Warszawie – podała Sitkiewicz.

Akcja zakończyła się około godz. 20. Na szczęście okazało się, pakunek nie zawierał żadnej niebezpiecznej zawartości.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Jak ustalił “Super Express”, aż 1000 pedofilskich zdjęć i filmów zabezpieczyli śledczy w komputerze byłego doradcy Andrzeja Leppera (+57 l.) Piotra T. (54 l.). Do tego biegły, który badał komputer specjalisty ds. wizerunku, wykrył, że usunięto z laptopa plik zawierający program do pobierania i rozpowszechniania pedofilskich treści. Piotr T. nie przyznaje się do zarzutów.

- Cała sprawa ma początek w czerwcu 2015 r. Wtedy to policjanci otrzymali od niemieckich funkcjonariuszy informację, że na komputer znajdujący się w domu, w którym mieszka Piotr T., ściągane są treści pornograficzne z udziałem osób małoletnich. Policjanci zdecydowali się wejść do tego pomieszczenia i zabezpieczyć komputery, z których korzystał Piotr T. Wtedy nie postawiono mu zarzutów. Powołaliśmy biegłego z zakresu informatyki, który zbadał komputer. Okazało się, że zainstalowany był program, który umożliwiał ściąganie i rozpowszechnianie takich plików, jak również samą obecność takich plików. Łącznie to jest 500 plików- zdjęć z pornografią dziecięcą i 500 plików filmów z pornografią z udziałem małoletnich. Oprócz tego jeden film z przemocą i jeden film z udziałem zwierzęcia. Program usuwano z komputera, biegłemu udało się go odtworzyć – ujawnia nam Marcin Saduś, rzecznik prokuratury Warszawa-Praga.

Przypomnijmy, że Piotr T., były doradca Leppera, został zatrzymany 21 października. Usłyszał zarzuty związane z posiadaniem i rozpowszechnianiem pornografii dziecięcej. Obecnie siedzi w areszcie. Grozi mu do 12 lat więzienia. – Musiałbym być zboczeńcem, żeby mieć coś takiego u siebie. I kompletnym idiotą. Albo mi ktoś coś podrzucił, albo próbował podrzucić – bronił się T. w 2015 r. Obecnie także nie przyznaje się do zarzutów.
Źródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

Nawet kilkanaście noży zabezpieczyli małopolscy policjanci podczas przeszukania mieszkania uczestnika bójki, do której doszło w nocy z poniedziałku na wtorek w Skawinie niedaleko Krakowa. Od ciosu ostrym narzędziem zginął tam 31-letni mężczyzna. W tej sprawie zatrzymano w sumie dziewięć osób.

Śledczy próbują ustalić motyw tego ataku. Na razie wstępnie wykluczono porachunki pseudokibiców. Bójka zaczęła się od kłótni mężczyzn kilku mężczyzn. Grupa weszła pomiędzy bloki na jednym z osiedli w Skawinie. Tam miało dojść do ataku. Ofiara miała na ciele kilka ran ciętych. Sekcja zwłok wyjaśni, co dokładnie było przyczyną śmierci mężczyzny.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci zwalczający przestępczość narkotykową zlikwidowali kolejną nielegalną uprawę konopi indyjskich. W dwóch miejscach zabezpieczyli łącznie ponad 6 tys. roślin konopi oraz blisko 215 kg marihuany. Czarnorynkową wartość zabezpieczonych narkotyków szacuje się na ponad 10 mln zł. Funkcjonariusze zatrzymali trzech obywateli Wietnamu, którzy są podejrzani o udział w tym procederze. Mężczyźni usłyszeli prokuratorskie zarzuty. Decyzją sądu zostali aresztowani na trzy miesiące.

Policjanci z komend wojewódzkich w Rzeszowie i Lublinie prowadzą sprawę dotyczącą zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się wytwarzaniem środków odurzających, zwłaszcza marihuany. Z policyjnych ustaleń wynikało, że w ten nielegalny proceder zaangażowani są nie tylko Polacy, ale także obywatele Wietnamu.

Policjanci z wydziałów kryminalnych obu komend zajmujący się przestępczością narkotykową wspomagani przez funkcjonariuszy z warszawskiej ABW ustalili miejsca, gdzie mogą znajdować się uprawy konopi indyjskich. Przed kilkoma dniami kilkunastu funkcjonariuszy weszło do budynku znajdującego się w jednej z miejscowości pod Warszawą. Tam przestępcy ukryli nielegalną uprawę. W wydzielonych strefach znajdowały się rośliny w różnych fazach wzrostu, od niewielkich sadzonek do roślin, które były już niemal w pełni dojrzałe. Policjanci zabezpieczyli ponad 5 tysięcy roślin oraz 200 kilogramów suszu. Czarnorynkową wartość zabezpieczonych środków odurzających szacuje się na ponad 9 mln zł.

Wnętrze hali było wyposażone w urządzenia, które służyły do naświetlania, nawadniania, nawożenia i wentylowania. Wartość tych instalacji możne sięgać nawet 700 tys. złotych. Okazało się, że do prowadzenia tej uprawy nielegalnie pobierano prąd. Właściciel budynku musi liczyć się z karą finansową, która wynosi 240 tys. złotych, ale również odpowiedzialnością karną. Za kradzież prądu grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Policjanci do tej sprawy zatrzymali dwie osoby, obywateli Wietnamu w wieku 30 lat. Mężczyźni na co dzień mieszkali w tym budynku i zajmowali się pielęgnacją roślin. W Prokuraturze Okręgowej w Rzeszowie usłyszeli zarzuty posiadania i wytwarzania narkotyków. Grozi im za to od 3 do 15 lat pozbawienia wolności. Usłyszeli także zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Obaj decyzją sądu zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące.

W piątek, 07.04.br., policjanci z Rzeszowa i Lublina „uderzyli” po raz kolejny. W podrzeszowskiej miejscowości ujawnili kolejną nielegalną uprawę. W wynajętym budynku uprawiano blisko 1300 krzewów konopi. Jak wynika z szacunków, można by było z nich wytworzyć 30 kilogramów narkotyków. Podczas przeszukania funkcjonariusze zabezpieczyli także 15 kilogramów marihuany. Ich czarnorynkową wartość szacuje się na ponad 1 milion złotych.

Wewnątrz hali magazynowej, w której prowadzono nielegalny proceder znajdowała się drewniana konstrukcja podzielona na 7 pomieszczeń o rożnej powierzchni. W pięciu, znajdowały się krzewy konopi indyjskich w rożnych stadiach rozwoju. Policjanci zabezpieczyli instalację elektryczną, nawadniającą oraz nawiewy i filtry powietrza. Wartość samego wyposażenia szacuje się na około 300 tys. złotych.

Na miejscu zatrzymano jedną osobę – 57-letniego obywatela Wietnamu, który doglądał uprawy. Prokurator przedstawił mu zarzuty posiadania i wytwarzania narkotyków oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Sąd tymczasowo aresztował mężczyznę na trzy miesiące.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Biegli określili prędkość auta, w którym jechała premier Beata Szydło, na 50 do 60 km/godz. Według przesłuchiwanych świadków sygnały świetlne i dźwiękowe kolumny były włączone w momencie wypadku.

Rzecznik KGP Mariusz Ciarka powiedział w TVN24, że policjanci byli na miejscu wypadku auta Beaty Szydło po 5 minutach i zabezpieczyli teren. Po akcji ratunkowej wykonano dokumentację fotograficzną i przesłuchano pierwszych świadków. Ciarka uważa, że policjanci nie mają sobie niczego do zarzucenia. Dodał też, że na miejsce zdarzenia zostało wezwanych dwóch biegłych z zakresu ruchu drogowego i rekonstrukcji wypadków drogowych.

- Te dane, które uzyskała policja, prokurator, to nie są dane wymyślone, to są dane, które podali biegli sądowi, którzy byli wezwani na miejsce. To nie jest norma, że na miejsce każdego wypadku drogowego wzywani są natychmiast biegli, najczęściej powołuje się ich po pewnych czasie i oni wydają ekspertyzę, czy opinię na podstawie dokumentacji – zaznaczył.

Według jego słów biegli, którzy byli na miejscu, określili prędkość pojazdu od 50 do 60 kilometrów na godzinę. Jak dodał, jest duża szansa, że biegli – na podstawie zeznań świadków, dokładnej dokumentacji fotograficznej – będą w stanie określić odległości, w jakiej jechały poszczególne pojazdy w kolumnie szefowej rządu. Zdjęcia z monitoringu mają potwierdzać wersję przedstawioną przez policję.

- Są zarzuty, że kolumna miała poruszać się z bardzo dużą prędkością, na tym filmie, sprzed miejsca wypadku, widać, że samochody poruszają się z normalną prędkością, już jest obalony argument niektórych pseudoekspertów, którzy mówili, że kolumna mknęła bardzo szybko, te samochody poruszają się, jak na kolumnę pojazdów uprzywilejowanych, naprawdę z prędkością miejską, nieprzekraczającą chociażby prędkości dopuszczalnej – powiedział.

Rzecznik KGP stwierdził, że żadne przepisy nie określają odległości między pojazdami w kolumnie. Jego zdaniem eksperci wprowadzają w błąd, kiedy mówią, że samochody muszą jechać “na zderzaku”. Taktykę dostosowuje się do sytuacji, są sytuacje, gdzie ze względu na bezpieczeństwo osób chronionych te samochody powinny jechać blisko siebie, są sytuacje, gdzie wręcz te odległości powinny być większe.

Ciarka powiedział również, że materiał dowodowy policji – która zabezpieczała miejsce zdarzenia i przesłuchiwała świadków – wskazuje, że w kolumnie były włączone sygnały dźwiękowe i świetlne.

- Potwierdziło to 11 funkcjonariuszy BOR przesłuchanych pod rygorem odpowiedzialności karnej, a więc praktycznie wszyscy, którzy podróżowali tymi samochodami, a także trzech niezależnych świadków – zaznaczył.

Rzecznik KGP powiedział też, że nic nie wie o tym, jakoby samochody BOR były wyposażone w kamerki. W piątek ok. godz. 18.30 w Oświęcimiu doszło do wypadku, w którym poszkodowana została premier Beata Szydło. Rządowa kolumna trzech samochodów pojazd premier jechał w środku – wyprzedzała fiata seicento. 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie miał zacząć skręcać w lewo i zderzyć się z autem, w którym była szefowa rządu. Oprócz niej poszkodowani zostali dwaj funkcjonariusze BOR z tego samochodu, w tym kierowca.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Ponad 300 tys. flakonów (10 tys. litrów/ 10 ton) markowych perfum o wartości ponad 10 mln zł zabezpieczyli policjanci CBŚP i celnicy z Warszawy w nielegalnej rozlewni oraz 5 magazynach w powiecie grodziskim i pruszkowskim. Funkcjonariusze zlikwidowali największą, nielegalną fabrykę perfum i zatrzymali 28 osób, spośród których 21 usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej jak również związane z naruszeniem prawa własności przemysłowej. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności. Wobec organizatora przestępczego procederu Sąd Rejonowy w Pruszkowie na wniosek prokuratora zastosował tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące, któremu za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Do pierwszego zatrzymania doszło podczas przeładunku towaru. Policjanci zatrzymali kuriera i osoby trudniące się handlem podrobionym towarem. Funkcjonariusze CBŚP i Izby Celnej z Warszawy jednocześnie w 26 lokalizacjach powiatu pruszkowskiego i grodziskiego przeprowadzili akcję zatrzymań 28 osób, zamieszanych w proceder obrotu podrobionymi perfumami. W miejscowości Milanówek w powiecie grodziskim, policjanci trafili do nielegalnej rozlewni perfum, gdzie znajdowały się plastikowe kanistry z perfumami (z nazwami producentów), fiolki i maszyny do napełniania flakonów. Magazyny z gotowym towarem znajdowały się w miejscowościach Opacz Kolonia, Michałowice, Milanówek, Biskupice i Piastów. Tam funkcjonariusze zabezpieczyli podrobione perfumy znanych światowych marek. Policjanci i celnicy weszli również do drukarni, gdzie produkowane były opakowania, jak i do pakowalni podrobionych produktów, gdzie zabezpieczono 18 palet tzw. „poligrafii” – opakowań do konfekcjonowania kosmetyków.

W miejscowości Biskupice oprócz nielegalnych perfum zabezpieczono ponad 7 tys. ubrań z podrobionymi znakami towarowymi producentów znanych światowych marek. Policjanci w różnych miejscowościach na Mazowszu zatrzymali 28 osób związanych z przestępczym procederem. 21 z nich usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wprowadzania do obrotu towarów z podrobionymi znakami towarowymi. Z przestępczego procederu sprawcy uczynili sobie stałe źródło dochodu.

Policjanci zabezpieczyli dwa samochody wartości ponad 300 tys. zł oraz około 100 tys. zł na poczet przyszłych kar. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Pruszkowie, sąd zastosował tymczasowe aresztowanie w stosunku do jednej osoby. Pozostałe podpisywać będą policyjny dozór. Sprawa jest rozwojowa. Funkcjonariusze nie wykluczają dalszych zatrzymań. Dalszy nadzór nad sprawą przejęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Żródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Dzięki współpracy polskich i niemieckich policjantów zatrzymano mężczyznę mającego związek z kradzieżą wartościowego samochodu. Dalsza wspólna praca funkcjonariuszy z obu stron granicy zaowocowała tym, że 26-letni obywatel Litwy usłyszał zarzuty paserstwa, a sąd aresztował podejrzanego na trzy miesiące. Za popełnione przez niego przestępstwo kodeks karny przewiduje nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

W miniony poniedziałek, 06.02.br., niemiecka policja poinformowała, że przez przejście graniczne w Osinowie Dolnym wjechali do Polski funkcjonariusze biorący udział w pościgu transgranicznym. Radiowóz policji niemieckiej jechał za samochodem Range Rover ponieważ kierowa nie zatrzymał się do kontroli po niemieckiej stronie. Rover poruszał się z dużą prędkością, nie reagował na sygnalizację świetlną nadawaną przez stojącego funkcjonariusza do zatrzymania auta. Pojazd nie dość, że się nie zatrzymał to jeszcze policjant musiał uskoczyć na bok aby uniknąć zderzenia.

Za Osinowem Dolnym, ścigany porzucił pojazd i zaczął uciekać pieszo. Po chwili niemieccy policjanci zatrzymali mężczyznę.

Kilka minut później na miejsce zdarzenia dotarli polscy policjanci, którzy zabezpieczyli samochód i przejęli zatrzymanego. Jak się okazało, nie był on właścicielem pojazdu. Podczas zatrzymania auto nie figurowało jako utracone. Jednak gdy policjanci dotarli do właściciela okazało się, że faktycznie kilka godzin wcześniej zostało skradzione. Odzyskany range rover wart jest 60 000 Euro.

Zatrzymany 26-letni obywatel Litwy został osadzony w policyjnym areszcie w KPP w Gryfinie. Po zebraniu materiału dowodowego uzyskanego przy kontynuowaniu współpracy polskich i niemieckich policjantów podejrzany usłyszał zarzuty pomocy w ukryciu samochodu znacznej wartości wiedząc, że został on uzyskany za pomocą czynu zabronionego popełnionego na terenie Niemiec. Komendant gryfińskiej jednostki wnioskował o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztu. Sąd po zapoznaniu ze sprawą aresztował 26-latka na trzy miesiące. Za paserstwo grozi do pięciu lat pozbawienia wolności, jednak w przypadku mienia znacznej wartości grozi za to nawet 10 lat kary pozbawienia wolności.
Żródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Dziś zarzut podwójnego zabójstwa usłyszy 22-latek z Witryłowa na Podkarpaciu. Młody mężczyzna śmiertelnie ranił swoich rodziców. Ciosy prawdopodobnie zadawał siekierą. W czwartek po południu do mieszkania zatrzymanego wysłano karetkę pogotowia. Ratownicy poprosili o pomoc policję. Okazało się, że nie jest to zwykła interwencja domowa. Na posesji znaleźli ciało mężczyzny i ciężko ranną kobietę. Poszkodowana zmarła w drodze do szpitala.

22-latek zachowywał się bardzo agresywnie. Policjanci zatrzymali mężczyznę, który prawdopodobnie zadając ciosy siekierą, śmiertelnie ranił swoich rodziców. Na miejscu do nocy pracowali śledczy i prokurator. Zabezpieczyli ślady, które pozwolą na ustalenie szczegółów tej rodzinnej tragedii. Od 22-latka pobrano krew do badań na obecność substancji odurzających. Mężczyźnie grozi nawet dożywocie.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »