Tragiczny finał rodzinnej awantury. Żona zabiła męża nożem

– W trakcie awantury domowej kobieta miała śmiertelnie uderzyć swojego męża nożem. Na miejsce skierowano mundurowych, którzy potwierdzili to zdarzenie – przekazał polsatnews.pl mł. asp. Kamil Raczyński z Komedy Powiatowej Policji w Kłobucku (Śląskie). Do zajścia doszło we wsi Zimnowoda koło Parzymiech w gminie Lipie (woj. śląskie). Policja otrzymała zgłoszenie po północy.

Na miejsce przyjechali policjanci kryminalni z Kłobucka, którzy znaleźli ciało mężczyzny. – Zabezpieczono ślady kryminalistyczne i przedmiot, który prawdopodobnie był narzędziem zbrodni – przekazał Raczyński. Podejrzewana o ugodzenie męża nożem kobieta została zatrzymana przez mundurowych. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Częstochowie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rzucił się z siekierą na policjantów. Grozi mu dożywocie

Zarzut usiłowania zabójstwa usłyszał mężczyzna, który 8 stycznia w jednej z wrocławskich kamienic zaatakował siekierą policjantów. Napastnik został postrzelony przez funkcjonariuszy i trafił do szpitala. Za usiłowanie zabójstwa policjantów grozi mu dożywotnie więzienie. Dramatyczna akcja rozegrała się 8 stycznia w kamienicy przy ul. Kościuszki we Wrocławiu. Policjanci zostali wezwani na interwencję w związku z agresywnym zachowaniem jednego z lokatorów, który najpierw uszkodził siekierą drzwi do mieszkania sąsiada, a później z tym niebezpiecznym narzędziem przechadzał się po klatce schodowej.

Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce z jednego z mieszkań wypadł agresywny mężczyzn i rzucił się na nich z siekierą. Zanim zdążyli zareagować uderzył jednego z nich siekierą. Na szczęście ostrze trafiło w kamizelkę kuloodporną, którą miał na sobie funkcjonariusz. Aby powstrzymać agresywnego mężczyznę policjanci musieli użyć broni palnej. Postrzelony napastnik trafił do szpitala.

– „Po ustaleniu, że mogą zostać wykonane z jego udziałem czynności procesowe, zostały ogłoszone względem niego zarzuty popełnienia przestępstw: usiłowania zabójstwa, stosowania przemocy w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego do zaniechania prawnej czynności służbowej, czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego oraz uszkodzenia mienia” – informuje Maciej Zagożdżon z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Za zarzucane czyny podejrzanemu może grozić nawet dożywotnie pozbawienie wolności. Prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie.
Źródło info i foto: se.pl

Słowacja: Ruszył proces zabójców Jana Kuciaka

W Pezinoku koło Bratysławy rozpoczęła się główna rozprawa w sprawie zabójstwa dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego narzeczonej. Na ławie oskarżonych zasiadają cztery osoby. Zaplanowano 9 dni procesowych, ale zdaniem mediów proces będzie trwał dłużej. Na początku odczytany zostanie akt oskarżenia czwórki oskarżonych. Jeżeli sąd uzna, że prokuratura przedstawiła wystarczające dowody winy, oskarżonym grożą kary 25 lat więzienia lub dożywocie.

Wśród oskarżonych jest przedsiębiorca Marian Koczner, który według prokuratury zlecił zabójstwo Kuciaka. Zastrzelona została również jego narzeczona Martina Kusznirova. Kuciak w swoich artykułach zajmował się m.in. działaniami biznesowymi Kocznera.

Zlecenie zamordowanie dziennikarza miała przekazać innemu pośrednikowi, Zoltanowi Andrusko, znajoma Kocznera – oskarżona Alena Zsuzsova. Według prokuratury Andrusko wynajął byłego policjanta Tomasza Szabo, który już wcześniej współpracował z byłym wojskowym Miroslavem Marczekiem. Początkowo śledczy twierdzili, że zabójcą Kuciaka i Kusznirovej jest Szabo, ale ostatecznie do morderstwa przyznał się Marczek, wcześniej uznawany za kierowcę byłego policjanta. Pod koniec 2019 r. sąd zatwierdził umowę prokuratury z Andruską, który ma spędzić w więzieniu 15 lat. Początkowo prokuratura ustaliła z nim karę 10 lat więzienia, ale sąd uznał ją za niesprawiedliwą.

Rozprawa, której towarzyszą nadzwyczajne środki bezpieczeństwa, toczy się przed sądem zajmującym się najważniejszymi przypadkami kryminalnymi, korupcji, przestępczości zorganizowanej, a także ewentualnymi przestępstwami najwyższych przedstawicieli państwa.

Jan Kuciak i jego narzeczona zginęli w lutym 2018 roku w miejscowości Velka Macza, w pobliżu Trnawy na zachodzie Słowacji. Zbrodnia wywołała w kraju falę demonstracji i doprowadziła do kryzysu politycznego, w wyniku którego upadł rząd premiera Roberta Fico. Na stanowisku premiera zastąpił go należący do tego samego ugrupowania SMER-Socjaldemokracja (SMER-SD) Peter Pellegrini.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nożownik próbował zabić dwie osoby. Policjanci zatrzymali 37-latka

37-letni mieszkaniec warszawskiego Bródna został zatrzymany przez policję w związku z usiłowaniem dokonania dwóch zabójstw. Mężczyzna usłyszał zarzuty i został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. Pod koniec grudnia ubiegłego roku policjanci z warszawskiej dzielnicy Wola otrzymali zgłoszenie o ataku nożownika na dwie osoby.

Gdy przyjechali na miejsce, zastali kobietę z ranami ciętymi szyi i leżącego na podłodze mężczyznę z ranami kłutymi. Oboje trafili do szpitala.

Atak na tle rabunkowym

Napastnik uciekł z miejsca zdarzenia przed przyjazdem policji. Zebrane na miejscu przestępstwa dowody pozwoliły na ustalenie sprawcy usiłowania zabójstw. Okazał się nim 37-letni mieszkaniec Bródna. Mężczyzna został zatrzymany we własnym mieszkaniu.

Z prowadzonego przez policję śledztwa wynika, że do ataku mogło dojść na tle rabunkowym. Napastnik chciał okraść kobietę, jednak na przeszkodzie stanął mu mężczyzna. Zaskoczony obecnością drugiej osoby, miał mu zadać kilka ciosów nożem.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Turek: 19-latek zabił 9-letniego brata nożem. Chodziło o dostęp do komputera

W Turku w województwie wielkopolskim doszło do rodzinnej tragedii. 19-latek zabił nożem swojego 9-letniego brata. Do późnego wieczora trwały oględziny mieszkania przez śledczych. Według nieoficjalnych ustaleń dziennikarzy RMF FM, do tragedii doszło po tym, jak dwaj bracia pokłócili się o dostęp do komputera. W trakcie awantury starszy z nich miał sięgnąć po nóż i zadać nim kilka ciosów swojemu 9-letniemu bratu. Chłopiec zmarł mimo próby reanimacji.

Nastolatek został zatrzymany przez policję, która na razie nie ujawnia szczegółów zdarzenia. Więcej ma być wiadomo po sekcji zwłok dziecka, która została zaplanowana na środę. Do tragedii doszło w mieszkaniu na osiedlu Wyzwolenia w Turku. W tym czasie w lokalu przebywała matka i babcia rodzeństwa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

19-latek zabił nożem 9-letniego brata

Tragedia w Turku. Nie żyje 9-latek. Miał zginąć od ran zadanych nożem przez 19-letniego brata. Rodzeństwo pokłóciło się o dostęp do komputera – ustalono nieoficjalnie. – Doszło do tragedii, w której śmierć poniósł 9-letni chłopiec. Na miejscu przeprowadzane są oględziny w celu zabezpieczenia śladów i dowodów przestępstwa. Pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza pod nadzorem prokuratora – powiedziała w rozmowie z portalem turek.net.pl rzeczniczka prokuratury w Koninie.

Z nieoficjalnych ustaleń RMF FM wynika, że wśród rodzeństwa mieszkającego w Turku doszło do kłótni. 19-latek i 9-latek sprzeczali się o dostęp do komputera. Podczas awantury starszy brat miał sięgnąć o nóż i pchnąć nim dziecko. Chłopiec zmarł mimo reanimacji.
Źródło info i foto: wp.pl

Wieliczka: 39-letni Sławomir P. z zarzutem zabójstwa najemcy mieszkania

39-letni Sławomir P., który wynajmował starszemu mężczyźnie pokój w Wieliczce (małopolskie), usłyszał zarzut zabójstwa najemcy. Zwłoki lokatora znaleziono w taczkach przy ścianie jednego z budynków. O martwym mężczyźnie zawiadomił policję anonimowy informator przed świętami, 22 grudnia.

„Przeprowadzone na miejscu oględziny oraz sekcja zwłok wykonana w KiZMS CMUJ (Katedra i Zakład Medycyny Sądowej Collegium Medicum UJ) w Krakowie wykazały, że przyczyną śmierci były wielonarządowe obrażenia okolic tułowia, skutkujące zachłyśnięciem krwi do dróg oddechowych oraz liczne obrażenia czaszkowo-mózgowe” – poinformowała w piątek prok. Mirosława Kalinowska-Zajdak z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Jak wyjaśniła, jeszcze tego samego dnia zatrzymano 39-letniego Sławomira P., któremu przedstawiono zarzut zabójstwa. Wobec mężczyzny, który nie przyznał się do winy, zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego, trzymiesięcznego aresztu.

Ofiara, starszy mężczyzna, w ostatnim czasie zamieszkiwał u Sławomira P., w wynajmowanym u niego pokoju. Postępowanie w sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Wieliczce.
Źródło info i foto: interia.pl

Śledczy wyjaśniają okoliczności zabójstwa 16-latka w Kołobrzegu

„Ja też dużo razy błagałem i jakoś straciłem matkę, dwóch przyjaciół, kilka dziewczyn i teraz kolejnego przyjaciela” – do m.in. takich wiadomości dotarli śledczy, którzy próbują wyjaśnić okoliczności morderstwa nastolatka w Kołobrzegu.

W poniedziałek na klatce schodowej jednego z kołobrzeskich bloków znaleziono ciało 16-letniego Sebastiana J. Kilka godzin później policja zatrzymała 17-letniego Adriana W. Zatrzymany nie próbował się ukrywać. Wg nieoficjalnych informacji miał on znać zamordowanego 16-latka.

„Nie rób głupot”

„Fakt” dotarł do zapisu rozmowy pomiędzy Adrianem W. a Patrycją, dziewczyną, która znała obydwu nastolatków. W rozmowie z gazetą mówi ona, że między nastolatkami była „chora przyjaźń”. – Adrian był bardzo zaborczy i nie chciał żeby Sebastian z kimś oprócz niego się przyjaźnił. Gdy Sebastian się temu sprzeciwił i poznał nowych kolegów, to się bardzo mocno wtedy pokłócili – wyjaśnia.

W dniu, w którym doszło do morderstwa Adrian W. pytał Patrycję, czy jeśli zabije człowieka, który go zranił, to będzie złym człowiekiem. „Nie rób głupot” – odpowiadała dziewczyna. Dalej 17-latek pisze o tym, że stracił bliskich. „Dużo przeszedłeś ale nie poddawaj się. Są trudniejsze chwile. Ale nie możesz z tym przegrać. Pokaz światu ze jesteś ponadto” – pocieszała go Patrycja. „Mądra jesteś ale ja już nie potrafię” – napisał Adrian.

Morderstwo w Kołobrzegu

Młody mężczyzna został raniony, najprawdopodobniej ostrym narzędziem, m.in. w okolice brzucha. Jego ciało na klatce schodowej bloku znalazł w poniedziałek jeden z mieszkańców budynku. Śledczy próbują ustalić m.in., co stało się z plecakiem zamordowanego Sebastiana. Gdy wychodził z domu, miał go na sobie. Kiedy przyjechała policja – już go nie było.

Śledztwo prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Kołobrzegu pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Kołobrzegu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Sprawca strzelaniny w Ostrawie popełnił samobójstwo

​Strzelanina w Szpitalu Uniwersyteckim w czeskiej Ostrawie. Napastnik otworzył ogień na oddziale chirurgii urazowej. Co najmniej sześć osób nie żyje. Policja znalazła samochód, którym poruszał się sprawca – w środku znaleziono jego ciało. Policja otrzymała informacje o ataku o godz. 7:19. Pięć minut później na miejscu pojawił się pierwszy patrol. Mężczyzna w czerwonej kurtce otworzył ogień z broni krótkiej na trzecim piętrze placówki, na oddziale traumatologii.

Wszedł do poczekalni i zaczął strzelać do znajdujących się tam ludzi. Kiedy skończyły mu się naboje, przeładował broń i zaczął znowu strzelać. Podobno chciał się zastrzelić, ale kiedy próbował to zrobić, to miał już pusty magazynek – mówi świadek w rozmowie z czeską TV Nova.

Nikt nie mógł wyjść na korytarz, wszyscy zamknęliśmy drzwi, by napastnik nie mógł się nigdzie ukryć – relacjonował kolejny ze świadków ataku. W strzelaninie zginęło sześć osób – cztery na miejscu. Dwoje rannych zmarło w trakcie akcji ratunkowej, już podczas udzielanej im pomocy.

Ofiary to czterech mężczyzn i dwie kobiety. Trzy inne osoby są ranne, z czego jedna jest w poważnym stanie.

Sprawca w czerwonej kurtce

Policja poszukiwała „mężczyzny w czerwonej kurtce”, który poruszał się srebrnoszarym Renault Laguna. Po około godzinie funkcjonariusze znaleźli samochód. W środku było ciało mężczyzny, który strzelił sobie w głowę. Policja ustaliła, że to poszukiwany napastnik.

Według portalu iRozhlas.cz, napastnik to pracownik budowlany, 42-letni Citrad V. – rozpoznał go dyrektor firmy, w której był zatrudniony mężczyzna. Mówił, że jest poważnie chory i nikt nie chce go leczyć. W zeszłym miesiącu nie przychodził do pracy, dwa tygodnie temu przyszedł i powiedział, że jest na zwolnieniu lekarskim – powiedział pracodawca. Nieznany jest jednak motyw ataku.

W związku ze sprawą do Ostrawy lecą najwyżsi przedstawiciele władz państwowych. Premier Andrej Babisz z powodu strzelaniny odwołał dwudniowy wyjazd do Estonii.

Prezydent Milosz Zeman złożył kondolencje rodzinom ofiar strzelaniny w ostrawskim szpitalu. Podziękował także funkcjonariuszom i lekarzom, którzy pomogli poszkodowanym na miejscu.

Wpadka policji

Początkowo czeska policja opublikowała zdjęcie innego mężczyzny, podając, że jest on sprawcą ataku. Szybko jednak funkcjonariusze usunęli fotografię i napisali, że to „ważny świadek”. Jak informują media, „ważny świadek” okazał się doktorantem geoinformatyki ostrawskiego uniwersytetu. Policja ustaliła jednak, że nie był on powiązany z atakiem.

Strzelaniny w Czechach

To już druga strzelanina w szpitalu w Czechach w tym roku. W marcu 74-letni pacjent kliniki w Pradze otworzył ogień, bo przeszkadzały mu osoby znajdujące się w tym samym pokoju. Dwie osoby zostały ranne. Mężczyzna został unieszkodliwiony przez pielęgniarki.

Do jednej z najbardziej krwawych strzelanin w Czechach doszło w 2015 roku w Uherskim Brodzie. 62-latek zabił w restauracji osiem osób, a po wszystkim popełnił samobójstwo.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ząbkowice Śląskie: 18-latek z zarzutami zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem

Zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem postawiła prokuratura 18-letniemu Marcelowi C., który jest podejrzany o zabójstwo rodziców i 7-letniego brata. Do zbrodni doszło z niedzieli na poniedziałek w domu jednorodzinnym w Ząbkowicach Śląskich. Jak powiedział we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy Tomasza Orepuk, 18-latkowi prokurator postawił trzy zarzuty.

„Zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem rodziców oraz brata. W przypadku rodziców podejrzany dokonał zabójstwa w celu uzyskania korzyści majątkowych, ponieważ zabrał z domu około 10 tys. złotych” – powiedział prokurator.

Dodał, że C. przyznał się do winny i opisał przebieg zdarzenia. We wtorek prokuratura skieruje do Sądu Rejonowego w Ząbkowicach Śl. wniosek o tymczasowy areszt dla podejrzanego.
Źródło info i foto: interia.pl