Krew 5-letniego Dawida Ż. na foteliku i tapicerce. Nowe ustalenia prokuratury

Fot. Piotr Molecki/East News. 20.07.2019. W okolicach autostrady A2 policja odnalazla cialo chlopca. Z prawdopodobienstwem graniczacym z pewnoscia – jest to 5-letni Dawid Zukowski, 20 bm. policjanci koncentrowali poszukiwania na jednym ze zbiornikow wodnych w okolicy wezla Pruszkow.

Dawid Ż., 5-letni chłopiec z Grodziska Mazowieckiego poszukiwany przez 10 dni, został najprawdopodobniej zamordowany w samochodzie. To tam śledczy znaleźli wiele śladów krwi dziecka. Wciąż jednak nie znaleziono narzędzia zbrodni.

Ciało Dawida Ż. odnaleziono w sobotę w okolicach węzła Pruszków przy autostradzie A2, między Warszawą a Grodziskiem Mazowieckim. To, że ciało to zwłoki pięcioletniego Dawida, poszukiwanego od nocy z 10 na 11 lipca, potwierdził w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej.

Sekcja zwłok wykazała liczne rany kłute klatki piersiowej. „Zostały zadane narzędziem ostrym” – poinformował prok. Łapczyński. Narzędzia zbrodni nadal wciąż jednak nie odnaleziono. „Wiemy, że było to narządzie ostre, zakładamy, że nóż” – dodał prokurator.

Wstępnie zakłada się, że miejsce znalezienia ciała dziecka nie było miejscem zabójstwa. Dawidek został zamordowany najprawdopodobniej w samochodzie.

W oparciu o wstępne sprawozdania z badań DNA możemy powiedzieć, że w aucie ujawniono ślady krwi, m.in. na foteliku dziecięcym, osłonie przeciwsłonecznej oraz innych elementach tapicerki auta. Wstępne wyniki badań wskazują, iż była to krew Dawida – ZAZNACZYŁ W PONIEDZIAŁEK PROK. ŁAPCZYŃSKI

Rzecznik, odpowiadając na pytania dotyczące motywu działania ojca Dawida, zaznaczył, że będzie to przedmiotem ustaleń w toku dalszych czynności procesowych. „Wstępnie możemy powiedzieć, że był to motyw osobisty, rodzinny, natomiast ta informacja wymaga dalszej weryfikacji” – dodał.

W tym zakresie analizujemy zeznania świadków oraz czekamy na wyniki zleconych ekspertyz, m.in. informatycznych. Weryfikujemy również dokładnie sytuację życiową ojca, w tym informacje o jego problemach, relacje rodzinne, wszelkie tego typu okoliczności czy sytuacje, które mogą być pomocne przy ustalaniu motywu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Matka zamordowanego 5-latka podziękowała służbom i poprosiła o modlitwę

Matka 5-letniego Dawida Żukowskiego, którego ciało „z prawdopodobieństwem graniczącym prawie z pewnością” znaleziono w sobotę pod wiaduktem przy węźle Pruszków na autostradzie A2, podziękowała za pośrednictwem mediów służbom, które prowadziły akcję poszukiwawczą.

„Składam podziękowania Służbom, które z ogromną determinacją, nie szczędząc środków i wysiłku prowadziły akcję poszukiwawczą” – napisała.

„Dziękuję lokalnej Społeczności, Mediom i wszystkim tym, którym los mojego Synka nie był obojętny, którzy do końca okazywali wsparcie wierząc w szczęśliwe zakończenie” – dodała kobieta, prosząc pod koniec swego oświadczenia „o modlitwę”.

Chłopca poszukiwano 10 dni

Jej oświadczenie – przekazane redakcji w niedzielę – zostało opublikowane przez magazyn reporterów Uwaga! emitowany na antenie TVN24. Kopię listu Mamy Dawida zamieszczono na stronie internetowej magazynu Uwaga!. W sobotę stołeczna policja poinformowała, że na trasie A2 między Warszawą a Grodziskiem Mazowieckim, w okolicach węzła Pruszków, znaleziono ciało dziecka.

– Z prawdopodobieństwem graniczącym prawie z pewnością jesteśmy przekonani, że jest to 5-letni Dawid – przekazał w sobotę dziennikarzom asp. sztab. Mariusz Mrozek z Biura Prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Poszukiwania 5-letniego Dawida z Grodziska Mazowieckiego trwały od 10 lipca, kiedy to utratę kontaktu z nim i jego ojcem zgłosiła rodzina.

Dawid został zabrany przez ojca z Grodziska około godz. 17 w środę. Według ustaleń policji, tego samego dnia przed godz. 21 ojciec odebrał sobie życie, rzucając się pod pociąg.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Podejrzany o zabójstwo 10-letniej Kristiny stawia żądania

Œwidnica, 16.06.2019. Zatrzymany mê¿czyzna doprowadzany na przes³uchanie w prokuraturze w Œwidnicy, 16 bm. Mê¿czyzna zosta³ zatrzymany ws. zabójstwa dziewczynki. Jak informowa³a wczeœniej prokuratura w Œwidnicy, przyczyn¹ œmierci 10-letniej dziewczynki, której cia³o znaleziono 13 bm. w lesie szeœæ kilometrów od miejscowoœci Mrowiny, by³y rany k³ute klatki piersiowej i szyi; zbrodnia mia³a pod³o¿e seksualne. (mr) PAP/Maciej Kulczyñski
UWAGA!!! ZAKAZ PUBLIKACJI WIZERUNKU ZATRZYMANEGO ORAZ WIZERUNKU FUNKCJONARIUSZY OPERACYJNYCH POLICJI!!!

Czekający na osądzenie Jakub A., podejrzany o zabicie 10-letniej Kristiny, może zostać przeniesiony do szpitala. Na razie przebywa w jednym z dolnośląskich zakładów karnych, gdzie ma opinię grzecznego, ale roszczeniowego więźnia. 

O sprawie pisze wrocławska „Gazeta Wyborcza”. Jakub A. przebywa obecnie na terenie zakładu karnego w Wołowie niedaleko Trzebnicy (woj. dolnośląskie). Został tam umieszczony po tym, jak usłyszał zarzut zabójstw 10-letniej Kristiny (córki kobiety, z którą się spotykał), przyznał się do winy, a sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. 

Jakub A. pod stałą ochroną 

Z uwagi na charakter przestępstwa (jego ofiarą padło dziecko) oraz możliwy lincz ze strony współwięźniów 22-latek przebywa w jednoosobowej, odizolowanej celi pod stałą, 24-godzinną kontrolą ze strony personelu więziennego. 

Jak donosi „GW”, A. przebywa w pomieszczeniu, które zostało oddzielone tzw. kordonem buforowym, co oznacza, iż w cele sąsiadujące z jego celą są puste. Cela podejrzanego jest ponadto monitorowana całą dobę — do tego stopnia, że ekran, na których widać pomieszczenie, obserwuje jeden funkcjonariusz. Zwykle taka osoba musi rozdzielić swoją uwagę na dziewięć ekranów. 

Co ciekawe, mężczyzna zdaje sobie sprawę z zagrożenia ze strony innych osadzonych, którzy już w trakcie, gdy transportowano go do więzienia, grozili mu śmiercią (sprawcy przestępstw wobec dzieci znajdują się bowiem najniżej w więziennej hierarchii i są przez innych osadzonych dręczeni). Z tego też powodu nie korzysta z przysługującej mu możliwości wychodzenia na spacery. 

Może trafić na poddział szpitalny, na razie żąda prasy i TV

To jednak niejedyny kłopot, z jakim muszą się zmierzyć pracownicy wołowskiego zakładu penitencjarnego. Jak bowiem informuje „Wyborcza”, Jakub A. ma opinię więźnia grzecznego, ale przy tym bardzo roszczeniowego. 

– Zażądał np. codziennego dostępu do świeżej prasy i telewizora. Protestuje też przeciwko objęciu go „enką” („N” oznacza status więźnia wyjątkowo niebezpiecznego), a nawet sugerował, żeby przenieść go do celi z jakimś znajomym, który też odbywa tu karę – mówi jeden z rozmówców „GW”.

Wrocławska „Wyborcza” pisała już wcześniej o tym, że 22-latek najprawdopodobniej zostanie przeniesiony na oddział szpitalny, gdzie poddany zostanie obserwacji psychiatrycznej. Wynika to z faktu, iż w jego rodzinie zanotowano przypadki schizofrenii, a wątek ten może być przydatny w kontekście ew. próby uznania go za osobę niepoczytalną. Do tego potrzebna będzie jednak kolejna opinia biegłych. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Sąd dziś wyda wyrok ws. Kajetana P. W lutym 2016 roku brutalnie zamordował Katarzynę J.

Sąd Okręgowy w Warszawie ma dziś (5.07) wydać wyrok w sprawie głośnego morderstwa. Kajetan P. jest oskarżony o brutalne zabójstwo nauczycielki języka włoskiego Katarzyny J. Do zabójstwa doszło w lutym 2016 roku, proces toczył się od maja 2018 roku. Na wniosek rodziny pokrzywdzonej był utajniony. Rozprawy odbywały się w sali dla najgroźniejszych przestępców w sądzie przy ul. Kocjana na warszawskim Bemowie.

Proces Kajetana P. W piątek sąd ogłosi wyrok

Kajetan P. miał status szczególnie niebezpiecznego. Jak ustaliła prokuratura, w lutym 2016 roku mężczyzna przyszedł do ofiary na lekcję. Miał ze sobą nóż, piłę i torbę. Zabił kobietę, ciało poćwiartował, fragmenty ukrył w torbie podróżnej, a głowę w plecaku. Następnie taksówką przewiózł do wynajmowanego w innej części miasta mieszkania. Gdy taksówkarz spostrzegł krew, Kajetan P. mówił, że przewozi tuszę dzika. Żeby zatrzeć ślady, podpalił mieszkanie, a następnie uciekł. Szukano go w całej Europie, tropieniem go zajmował się Zespół Poszukiwać Celowych z Poznania, tzw. „łowcy głów”.

Kajetana P. szukali „łowcy głów”

Po 14 dniach od morderstwa znaleziono go na Malcie. Mężczyzna przyznał się do winy. Grozi mu kara od 8 lat więzienia do dożywocia, ale ponieważ biegli uznali, że oskarżony w chwili popełnienia przestępstwa miał ograniczoną poczytalność, może dojść do nadzwyczajnego złagodzenia kary. Sentencja wyroku będzie jawna, ale jego uzasadnienie – tajne.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Jakub A. zabił 10-letnią Kristinę, żeby zemścić się na jej matce

To zemsta pchnęła Jakuba A. (22 l.) do bestialskiego zabójstwa 10-letniej Kristinki z Mrowin (woj. dolnośląskie). Mężczyzna w ten sposób chciał ukarać matkę dziecka za to, że odrzuciła jego miłość. Tak wynika z relacji najbliższych przyjaciół Agnieszki L. (40 l.), z którymi rozmawiał „Super Express”. Wcześniej dominowała wersja, że Jakub A. zabił dziewczynkę, bo ta go nie lubiła i namawiała mamę, żeby przestała się z nim zadawać. Nasze ustalenia wskazują na inny motyw.

– Przecież to 10-letnie dziecko. Dziś kogoś nie lubi, jutro już uwielbia. A Jakub często spędzał czas i z nią, i z pozostałym rodzeństwem. Był opiekuńczy i być może w końcu Kristinka by się do niego przekonała – mówi nam przyjaciel rodziny. – To nie dlatego ją zabił, żeby pozbyć się przeszkody na drodze do związku z Agnieszką. Prawdziwym powodem była zemsta – dodaje. Chodzi o zemstę na matce dziewczynki, w której zadurzył się Jakub A. – Kilka tygodni temu Agnieszka powiedziała mu, że nie chce z nim być. On nie chciał się z tym pogodzić, bo wszystko inaczej sobie wyobrażał – słyszymy. Wcześniej Jakub A. pomagał w budowie domu Agnieszki. Ładny biały budynek jest już prawie gotowy. 22-latek sądził, że wprowadzi się tam z ukochaną i jej dziećmi. Że będzie wraz z nimi tworzyć rodzinę. Gdy usłyszał, że nie ma na to szans, wściekł się. I postanowił opracować plan zemsty.

Wiedział, że dzieci dla Agnieszki są najważniejsze na świecie. Za odrzucenie postanowił ją ukarać w najgorszy z możliwych sposobów – zabijając Kristinkę! Śledczy nie chcą mówić dlaczego doszło do zbrodnii. – Na tym etapie nie ujawniamy, jaki był motyw Jakuba A. – mówi Tomasz Orepuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. W sobotę na cmentarzu parafialnym w Żarowie odbędzie się pogrzeb zamordowanego dziecka. Jego mama Agnieszka L. prosi, żeby żałobnicy ubrali się na biało i niebiesko, bo to były ulubione kolory Kristinki.
Źródło info i foto: se.pl

Co łączy matkę zamordowanej 10-latki i matkę Jakuba A.?

Na jaw wychodzi coraz więcej szokujących faktów na temat zabójstwa 10-letniej Kristiny z Mrowin. Jak ustalił portal GazetaWroclawska.pl, mama zamordowanej Kristiny i mama 22-letniego Jakuba A. podejrzanego o zabójstwo dziewczynki to kuzynki! Wygląda więc na to, że 22-latek zakochał się w swojej ciotce.

Śmierć 10-letniej Kristiny z Mrowin odbiła się szerokim echem w całej Polsce. Kiedy odnaleziono zwłoki 10-latki, natychmiast rozpoczęły się poszukiwania zwyrodnialca, który odebrał jej życie. Jednocześnie pojawiły się pytania: jak udało mu się zwabić Kristinę do samochodu. Okazuje się, iż ta kwestia nie sprawiła 22-letniemu Jakubowi A. większych problemów. Zabójca Kristiny wielokrotnie odbierał wcześniej 10-latkę ze szkoły! Jakub A. nie był więc dla Kristiny obcą osobą. Również w szkole wiedziano, iż 22-latek, którego mama Kristiny przedstawiała innym jako „kuzyna”, czasami odbiera 10-latkę. Dziewczynka z Mrowin nie miała więc podstaw, by podejrzewać, że Jakub A. zamierza jej zrobić krzywdę.

„Zabójca Kristiny to jej rodzina”

Z najnowszych informacji wynika, że Jakub A. był spokrewniony z panią Agnieszką, matką swojej ofiary. „Mama zamordowanej Kristiny i mama 22-letniego Jakuba A. to kuzynki, które wychowały się w Mrowinach i zawsze były ze sobą blisko związane” – poinformowała „Gazeta Wrocławska”. To właśnie dlatego Jakub A. miał być częstym gościem w domu pani Agnieszki.

Z ustaleń dziennikarzy „Gazety Wrocławskiej” wynika, że 22-latek pomagał kobiecie przy budowie domu, a nawet zabierał jej dzieci do kina. Pomimo dużej różnicy wieku, w końcu zakochał się w matce Kristiny. To jednak nie różnica wieku miała być największym problemem Jakuba A., lecz córka pani Agnieszki. Dziewczynka z pewnych względów nie akceptowała mężczyzny. Być może właśnie dlatego, 22-latek postanowił się jej pozbyć.

Śmierć Kristiny z Mrowin

Do szokującej zbrodni doszło 13 czerwca niedaleko Mrowin – dolnośląskiej miejscowości, w której mieszkała 10-letnia Kristina. Dziewczynka, po skończeniu lekcji w szkole, miała udać się do Żarowa na lekcje śpiewu. Gdy dziewczynka tam nie dotarła, rozpoczęto jej poszukiwania. Jeszcze tego samego dnia, w pobliskim lesie niedaleko Ibramowic, odnaleziono zwłoki 10-letniej Kristiny. Na ciele dziewczynki z Mrowin były liczne rany kłute.

Jak policja wpadła na trop zabójcy?

Przełom w sprawie nastąpił prawdopodobnie w ostatnią sobotę, kiedy na policję zgłosił się świadek, który zeznał, że Jakub A. od miesiąca miał planować zbrodnię na Kristinie. Mężczyzna uważał, że dziewczynka przekonuje matkę, by nie wiązała się z dużo młodszym od niej partnerem.

Wkrótce potem zatrzymano 22-letniego Jakuba A. Potwierdziły się informacje, że Jakub A. był zakochany w 40-letniej matce Kristiny, czemu dziewczynka była bardzo przeciwna. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Jakub A. Przyznał się do winy. Grozi mu dożywocie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Kim jest zabójca 10-letniej Kristiny?

Fot. Piotr Molecki/East News, Pozarzysko, 14.06.2019. Zabojstwo dziesiecioletniej Kariny z Mrowin. Radiowoz policyjny w okolicy znalezienia ciala dziewczynki.

Mężczyzna podejrzany o zabójstwo 10-letniej Kristiny z Mrowin został zatrzymany. Według nieoficjalnych informacji mężczyzna pochodzi z okolic miejscowości, w której mieszkała dziewczynka. 

Morderca Kristiny

Od momentu odnalezienia ciała 10-letniej dziewczynki przy sprawie bez przerwy pracują śledczy.  Zaangażował się w nią też prokurator generalny i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. „Zatrzymanie mordercy 10-letniej dziewczynki z Dolnego Śląska to kwestia czasu” – mówił w sobotę Ziobro.

W międzyczasie dwie prywatne osoby zaoferowały 10 tysięcy złotych nagrody za pomoc w schwytaniu zabójcy dziewczynki. Ten, jak w niedzielę ustaliła nieoficjalnie Wirtualna Polska, został namierzony. Miał to być główny podejrzany w sprawie. Prokuratura w Świdnicy nie udzielała więcej informacji. To „ze względu na dobro postępowania”. 

Wcześniej, w sobotę, śledczy przekazali, że na miejscu zdarzenia i podczas sekcji zwłok zabezpieczono ślady biologiczne, które mogą pochodzić od sprawcy lub sprawców zabójstwa. Jednocześnie zaprzeczano, by ze zbrodnią miał związek pedofil z Piekar Śląskich, którego zdjęcie jest rozpowszechniane w sieci.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Miał zabić i zakopać 28-letnią kobietę. Jest list gończy za Markiem Gieraczem

Sąd w Siemianowicach Śląskich wydał list gończy za Markiem Gieraczem, który jest podejrzany o zabójstwo 28-latka. – Mężczyzna jest bardzo groźny i może posiadać niebezpieczny przedmiot – ostrzega policja.

55-letni Gieracz ma ok. 175 centymetrów wzrostu, liczne tatuaże na lewym i prawym przedramieniu, nadgarstku, lewym podudziu, a także palcu lewej ręki. Cechą charakterystyczną jest brak kciuka u prawej ręki.

– Podejrzany może poruszać się środkami komunikacji publicznej. Ostrzegamy, że jest groźny i może posiadać przy sobie niebezpieczny przedmiot – mówi komisarz Tatiana Lukoszek, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Siemianowicach Śląskich.

Policja apeluje do wszystkich osób, które wiedzą, gdzie Gieracz się ukrywa, o informacje pod numerem 32 35 96 255, 32 35 96 201 lub mejlowo na adres: dyzurny@siemianowice.ka.policja.gov.pl. – Anonimowość gwarantowana – zastrzega policja.

Według śledczych 55-letni Marek Gieracz zabił 28-letniego mężczyznę, którego ciało zakopał na nieużytkach w centrum miasta. Policja sprawdza również, czy po tym zabójstwie Gieracz nie zgwałcił kobiety, która znała zamordowanego mężczyznę.
Źródło info i foto: katowice.wyborcza.pl

Ełk: Zabójstwo przy barze z kebabem. Tunezyjczyk skazany na 12 lat więzienia

Dwanaście lat więzienia – taki wyrok usłyszał wczoraj Lassad A., oskarżony o zabójstwo przed kebabem w Ełku. Pokrzywdzony pogardliwie zachowywał się w barze, a później w sposób bezczelny ukradł napój – mówił przewodniczący składu orzekającego Maciej Romotowski z Sądu Okręgowego w Suwałkach.

– To mogło wzbudzić złość u oskarżonego, ale nie usprawiedliwia ataku. W naszym kraju nie ma miejsca na samosądy.

Trzeba było zawiadomić organy ścigania. Ale tego cudzoziemiec nie słyszał, bo chwilę wcześniej puściły mu nerwy i został wyprowadzony z sali. A wychodząc krzyczał, że jest niewinny i został wrobiony ze względu na to, że jest cudzoziemcem.

Zarówno adwokat Lassada A., jak i oskarżycielka posiłkowa zapowiadają apelację. Natomiast prokuratura uważa, że wyrok jest sprawiedliwy.
Źródło info i foto: augustow.naszemiasto.pl

Virginia Beach: Strzelanina w jednym z urzędów. Wieloletni pracownik zabił 12 osób

Trzynaście osób zginęło w wyniku strzelaniny w miejscowości Virginia Beach w amerykańskim stanie Wirginia. Cztery osoby przebywają w szpitalu. Wśród zabitych jest sprawca, który został zastrzelony przez policjantów. Do strzelaniny doszło w budynku miejskiego urzędu w Virginia Beach około 16:00 czasu lokalnego. Uzbrojony w pistolet z tłumikiem napastnik zastrzelił jedną osobę przed budynkiem, wszedł do środka i zaczął strzelać do urzędników i interesantów.

11 osób zginęło na miejscu, a jedna zmarła później w szpitalu. Cztery osoby zostały ranne.

– Byliśmy przerażeni. Wszystko wydawało się nierealne, jak we śnie. Boisz się, bo jedyne co słyszysz, to strzały – mówiła cytowana przez Associated Press Megan Banton, jedna z uczestniczek wydarzeń. Wraz z ok. 20 osobami zabarykadowała się w biurze, przysuwając biurko do drzwi.

Strzelanina w Virginia Beach

– To najbardziej tragiczny dzień w historii Virginia Beach. Zabici i poszkodowania są naszymi przyjaciółmi, kolegami i sąsiadami – mówił burmistrz Bobby Dyer. Komisarz policji James Cervera poinformował, że gdy policjanci przybyli na miejsce strzelaniny, doszło do wymiany ognia ze sprawcą.

Jeden z funkcjonariuszy został trafiony w kamizelkę kuloodporną i doznał tylko lekkich obrażeń. Policjanci zastrzelili napastnika. Okazał się nim pracownik służb miejskich, ale jego nazwiska nie ujawniono. Śledztwo prowadzi lokalna policja oraz FBI.
Źródło info i foto: Gazeta.pl