Ząbkowice Śląskie: Marcel C. wyznał, dlaczego zamordował rodzinę?

Religijni, uczynni, sympatyczni i szanowani w mieście. Taki obraz rodziny Marcela C. (18 l.) wyłania się z opisu sąsiadów i znajomych. Zupełnie inaczej relacje pomiędzy domownikami miał przedstawić śledczym chłopak. Wyznał, że w jego domu nie brakowało pieniędzy, tylko miłości.

– Dla rodziców liczył się tylko młodszy brat. Ja nie byłem dla nich ważny – miał powiedzieć Marcel C. i dodać, że w domu nie było rodzinnej atmosfery. Brakowało wspólnych posiłków i rozmów o problemach. – Rodzice dawali mi pieniądze na każdą zachciankę – miał przyznać. Być może dlatego pochłonął go wirtualny świat i zamknięty w swoim pokoju godzinami grał na komputerze.

– Wystarczy wzajemna izolacja, by nie wykształcić w dzieciach uczuć. A jeśli dochodzi do tego jeszcze nieprawidłowa osobowość, z którą Marcel najpewniej się urodził, mamy takie niewyobrażalne dla nas sytuacje – mówi nam psychiatra, dr n.med. Jerzy Pobocha.

18-latek przyznał się do zabójstwa matki Katarzyny (†48 l.), ojca Tomasza (†48 l.) i 7-letniego braciszka Kacperka. Przerażająca zbrodnia, do której doszło w Ząbkowicach Śląskich (woj. dolnośląskie) wstrząsnęła całym krajem. Czy to, że Marcel zaatakował siekierą młodszego braciszka, było odwetem za to, że rodzice poświęcali mu więcej czasu? Śledczy badają również ten wątek.

– Są starsi bracia, którzy wychowują rodzeństwo jak kochający ojciec, są jednak i tacy, którzy są chorobliwie zazdrośni o dawną uwagę rodziców – dodaje ekspert.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Dziadek 18-letniego Marcela C. o straszliwej zbrodni w Ząbkowicach Śląskich

Nie śpi, co chwila płacze, z trudem przełyka każdy kęs. Józef C. przed oczami wciąż ma roześmiane twarze najbliższych, którzy zginęli z rąk jego wnuka Marcela C (18 l.), który siekierą zarąbał ojca Tomasza C. (+48 l.), matkę Katarzynę (+48 l.) i braciszka Kacperka (+7 l.). – Odwiedzę go w więzieniu, spytam, dlaczego to zrobił – zapowiada mężczyzna.

Noc z niedzieli na poniedziałek, kiedy w Ząbkowicach Śląskich zginęli jego najbliżsi, jest cierniem w jego głowie i sercu. Nie ma chwili, żeby pan Józef nie myślał o tym, co się stało. – Nadal nie wiem, dlaczego Marcel ich zabił. Nie wiem, ale na pewno się dowiem. Zamierzam odwiedzić go w więzieniu. Wtedy spojrzę mu prosto w oczy i zapytam, dlaczego zabił swojego ojca, a mojego syna, dlaczego zarąbał matkę i swojego braciszka – mówi „Super Expressowi” Józef C.

Ale zaznacza też, że nadal nadal kocha Marcela. – To mój wnuk, moja krew. I to się nie zmieni, mimo potworności, które zrobił. Teraz on i jego brat (Karol, w dniu tragedii nie było go w domu), to moja najbliższa rodzina. Tylko oni mi zostali – tłumaczy łamiącym się głosem.

Zastanawia się, czy kiedykolwiek wybaczy wnukowi. – Najważniejsze, by Stwórca mu wybaczył. A ja? Ja nie jestem od wybaczania. Kiedy dowiem się, jaki był powód tego, że wymordował rodzinę, wtedy będę intensywniej o tym rozmyślał – mówi.

Józef C. apeluje też do rodziców w całej Polsce. – Rozmawiajcie ze swoimi dziećmi. Bądźcie wyrozumiali. Troskliwi. Pytajcie o ich problemy, przytulajcie jak najczęściej – mówi nam Józef C., który jednocześnie zapewnia, że w rodzinnym domu Marcela było wiele ciepła i miłości. – Bywałem tam często, byłem dumny, że mój syn, Tomasz, stworzył tak wspaniałą rodzinę.

Marcel C. usłyszał trzy zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwie, a dodatkowo z motywacji, która zasługuje na szczególne potępienie. Po wymordowaniu rodziny upozorował włamanie i twierdził, że to jacyś bandyci zarąbali jego bliskich. Jednak policja szybko zorientowała się, że to on jest sprawcą. Teraz jest w areszcie, grozi mu dożywotnie więzienie.
Źródło info i foto: se.pl

Ząbkowice Śląskie: 18-letni Marcel C. zabił rodzinę, bo odcięli mu internet?

Czy Marcel C. (18 l.) z Ząbkowic Śląskich (woj. dolnośląskie) zabił rodzinę z zemsty za zakaz korzystania z internetu? Według śledczych 18-latek pod osłoną nocy siekierą zamordował rodziców i 7-letniego braciszka. Znajomi i bliscy Marcelego mówią, że był bardzo uzależniony od internetu. – Tam już od dawna coś wisiało w powietrzu – potwierdzają. Jak dowiedział się Fakt, taki motyw tego makabrycznego zabójstwa biorą pod uwagę śledczy.

Marcel godzinami zatapiał się w grach komputerowych. – Miał swój komputer w pokoju i tam grał, ale to chyba normalne w jego wieku. Często wpadałem do rodziny na obiady. Wtedy szedł do siebie – powiedział Faktowi jego dziadek Józef.

O zamiłowaniu do wirtualnego świata świadczą też profile 18-latka w mediach społecznościowych. Zamieszczał mnóstwo wpisów dotyczących gier. Czy to właśnie one przeszkadzały mu w przygotowaniu do matury? – Marcel był przeciętnym uczniem. Z tego co pamiętam, chyba w pierwszej klasie uczył się najsłabiej – mówi Tomasz Błauciak, dyrektor I LO, do którego jeszcze w ubiegłym tygodniu chodził Marceli.

Teraz chłopakowi grozi dożywocie za potrójne zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. W tej makabrycznej historii pojawia się też kradzież. W trakcie śledztwa okazało się bowiem, że Marceli ukradł rodzicom gotówkę, którą zakopał za domem, blisko nadpalonych zakrwawionych ubrań i siekiery.

– Zabrał z domu około 10 tysięcy złotych w różnych walutach, które miał przeznaczyć na ucieczkę za granicę – mówi Tomasz Orepiuk, rzecznik prokuratury w Świdnicy. Niewykluczone więc, że Marceli wszystko zaplanował, bo, jak relacjonują znajomi ze szkoły, z rodzicami nie najlepiej mu się układało.

– Nie był zazdrosny o brata, to bzdura. Z rodzicami to już inna sprawa, ale nie chcemy o tym mówić – wyjaśniają. Inni dodają, że bywał agresywny, a agresję często wyładowywał, grając przez internet. Czy rodzice również zauważyli ten problem i postanowili odciąć mu drogę do wirtualnego świata?
Źródło info i foto: Fakt.pl

Ząbkowice Śląskie: 18-latek z zarzutami zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem

Zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem postawiła prokuratura 18-letniemu Marcelowi C., który jest podejrzany o zabójstwo rodziców i 7-letniego brata. Do zbrodni doszło z niedzieli na poniedziałek w domu jednorodzinnym w Ząbkowicach Śląskich. Jak powiedział we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy Tomasza Orepuk, 18-latkowi prokurator postawił trzy zarzuty.

„Zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem rodziców oraz brata. W przypadku rodziców podejrzany dokonał zabójstwa w celu uzyskania korzyści majątkowych, ponieważ zabrał z domu około 10 tys. złotych” – powiedział prokurator.

Dodał, że C. przyznał się do winny i opisał przebieg zdarzenia. We wtorek prokuratura skieruje do Sądu Rejonowego w Ząbkowicach Śl. wniosek o tymczasowy areszt dla podejrzanego.
Źródło info i foto: interia.pl

Szczegóły zbrodni w Ząbkowicach Śląskich. 18-latek zabił rodziców i brata

Cichy, niepozorny, niczym się nie wyróżniał. Taki był Marceli C. (18 l.) z Ząbkowic Śląskich (woj. dolnośląskie). Dziś mówi o nim całe miasto. Chłopak miał z zimną krwią wymordować swoją rodzinę. Siekierą zabić tatę, mamę i 7-letniego braciszka. – Boże, co to się dzieje?! – mówią wstrząśnięci potworną zbrodnią sąsiedzi.

Horror rozegrał się w nocy z niedzieli na poniedziałek. Marceli C. miał zaatakować bliskich, gdy spali. Podejrzewa się go o zamordowanie rodziców – Katarzyny (†48 l.) i Tomasza (†48 l.) oraz braciszka Kacperka. Krwawą jatkę przeżył tylko starszy brat 18-latka, który w chwili tragedii był poza domem. Marceli sam zadzwonił na policję i powiedział, że do ich jednorodzinnego domu ktoś się włamał. Kiedy mundurowi przyjechali na miejsce, szybko jednak pękł. Przyznał, że żadnego włamywacza nie było. Miał też powiedzieć, gdzie ukrył siekierę i zakrwawione ubrania.

Marceli chodził do klasy maturalnej. W liceum wybrał profil matematyczno-informatyczny. Jak mówią jego koledzy, nie był klasową gwiazdą, a od brylowania w towarzystwie wolał komputery. Rodzice mieli gonić go do nauki, na co podobno nie miał ochoty. – Może zagubił się w wirtualnym świecie? Może to narkotyki? – zastanawia się zszokowana sąsiadka, której wnuczek przyjaźnił się z 18-latkiem.

Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, do tej strasznej zbrodni pchnął go konflikt z rodzicami.

Okrutna zbrodnia wstrząsnęła mieszkańcami Ząbkowic Śląskich. Rodzina była dobrze sytuowana. Tomasz C. miał firmę zajmującą się transportem zboża. Pani Katarzyna kiedyś pracowała w kwiaciarni, a od lat prowadziła dom. – Piękna kobieta, zadowolona z życia – wspominają sąsiedzi. Marceli C. najprawdopodobniej będzie odpowiadał za potrójne zabójstwo, za co grozi dożywocie.

Zbrodnia przypomina tę z Rakowisk

Do makabrycznego mordu w Rakowiskach (woj. lubelskie) doszło w nocy z 12 na 13 grudnia 2014 roku. 18-letni wówczas Kamil N. i Zuzanna M. w środku nocy zaatakowali rodziców chłopaka. Uzbrojeni w specjalnie kupione na tę okazję noże rzucili się na dwójkę śpiących dorosłych. Mieli jeden cel: zabić Jerzego (†48 l.) i Agnieszkę N. (†42 l.). Młodzi mordercy brutalnie dźgali ofiary, aż odebrali im życie. Po zbrodni uciekli do Krakowa, gdzie dziewczyna będąca początkującą poetką urządzała wieczór autorski. Mimo dopracowanego do ostatniego szczegółu alibi policjanci szybko wpadli na trop zabójców. Kamil N. i Zuzanna M. zostali zatrzymani. Sąd skazał ich na 25 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Nowe informacje dotyczące makabrycznej zbrodni w Ząbkowicach Śląskich

Wstrząsająca zbrodnia przy ul. Powstańców Warszawy w Ząbkowicach Śląskich na Dolnym Śląsku. Tej nocy 18-letni Marcel C. powiadomił służby, że ktoś włamał się do domu, w którym mieszka z rodzicami i zamordował trzy osoby. Gdy policjanci przyjechali na miejsce i rozpoczęli przesłuchania, 18-latek przyznał, że to on popełnił zbrodnię – dowiedzieli się reporterzy RMF FM.

18-letni Marcel C. zadzwonił na policję z dachu rodzinnego domu. Mówił, że włamał się do niego jakiś mężczyzna. Gdy policjanci przyjechali na miejsce, znaleźli zwłoki 3 osób – kobiety i mężczyzny w wieku 48 lat i 7-letniego dziecka. Jak nieoficjalnie dowiedzieli się dziennikarze RMF FM, w trakcie przesłuchania 18-latek przyznał się do zabójstwa swoich rodziców i brata. Wskazał też miejsce, gdzie zakopał siekierę i ubrania.

Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności tej tragedii. W sprawie przesłuchiwani są świadkowie. Na miejscu zdarzenia wciąż pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza.

Według informacji dziennikarza RMF FM, 18-letni Marcel uczył się w liceum. Znajomi opisują go jako cichego i spokojnego nastolatka.

Po badaniach krwi będzie wiadomo, czy zatrzymany 18-latek był pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ząbkowice Śląskie: 18-latek podejrzany o zabójstwo rodziców i brata

Rodzinna tragedia w Ząbkowicach Śląskich (woj. dolnośląskie)! 18-letni Marceli zadzwonił na policję twierdząc, że obcy mężczyzna włamał się do jego domu, a potem zamordował jego rodziców i 7-letniego brata. Jednak gdy policjanci dotarli na miejsce i zaczęli z nim rozmawiać, przyznał się, że sam zabił swoich bliskich. Na razie nie wiadomo, dlaczego zrobił coś tak potwornego.

Do tej makabrycznej zbrodni doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek w Ząbkowicach Śląskich. Jak podaje radio RMF FM, mordercą jest najprawdopodobniej 18-letni Marceli C. Chłopak powiadomił służby, że ktoś włamał się do jego domu i zamordował trzy osoby: kobietę i mężczyznę w wieku 48 lat i 7-letnie dziecko.

Dopiero gdy policjanci przyjechali na miejsce, 18-latek miał przyznać się, że to on odpowiada za masakrę. Podobno wskazał nawet, gdzie zakopał ubranie i narzędzie zbrodni. Służby na razie jednak nie zdradzają szczegółów. – Potwierdzam, że doszło do zdarzenia. Nie żyją trzy osoby, dwoje dorosłych i 7-letnie dziecko. Zatrzymano młodego mężczyznę, który jest podejrzewany o dokonanie zbrodni – mówi kom. Ilona Golec z ząbkowickiej policji.

Młody mężczyzna dziś zostanie przesłuchany. Będziemy wracać do szczegóły tej przerażającej historii.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Wrocław: Zadał dziewczynie ponad 100 ciosów nożem. Sąd zdecydował o obniżeniu kary

25 lat więzienia zamiast dożywocia. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu podzielił argumenty obrońcy Kamila M. i obniżył mu karę. Po 20 latach będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie. Chłopak dwa lata temu w Ząbkowicach Śląskich brutalnie zamordował swoją byłą dziewczynę, zadając jej ponad 100 ciosów nożem.

Kamil i Aleksandra świetnie się znali. Chodzili razem do klasy, kiedyś nawet byli parą. W styczniu 2017 roku, kiedy doszło do tragedii, już parą nie byli. Chłopak przyjechał do swojej koleżanki w odwiedziny. Ona nie poszła do szkoły, źle się czuła, została w domu.

– W pewnym momencie, bez słowa, poszedłem do kuchni. Tam z suszarki wziąłem nóż, wróciłem do pokoju i zadałem jej pierwszy cios w gardło. Następnie zacząłem jej zadawać ciosy w okolice brzucha, klatki piersiowej oraz głowy – zeznawał w trakcie śledztwa oskarżony.

Po tych wszystkich ciosach Kamil wstał i cały we krwi poszedł na policję. Po drodze zadzwonił jeszcze do babci i matki. Złożył zeznania, dokładnie opisał co zrobił, ale nie potrafił tego wytłumaczyć.

Apelacja skuteczna

Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał chłopaka na karę dożywocia, z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 40 latach więzienia. Od decyzji apelował obrońca oskarżonego, twierdząc, że wyrok jest zbyt surowy. Chciał obniżenia kary. W piątek Sebastian Kujacz podnosił argumenty, że sąd I instancji nie wziął pod uwagę okoliczności łagodzących, w tym wieku oskarżonego (kiedy popełnił zbrodnię miał 19 lat). Według obrońcy sąd zupełnie pominął fakt, że jego klient nie był nigdy wcześniej karany. Nie uwzględnił też celu wychowawczego, jaki powinna spełniać zasądzona kara.

Prokurator Ewelina Kutek przytaczała z kolei ekspertyzę biegłego psychologa, który stwierdził, że chłopak kumuluje złe emocje, czego upust dał brutalnie mordując. Twierdziła, że niekaralność nie może być brana pod uwagę jako okoliczność łagodząca, gdyż tego wymaga się od każdego obywatela.

Sąd wierzy w resocjalizację

Sąd w dużej mierze podzielił argumentację obrony Kamila M. i wymierzył mu karę 25 lat więzienia z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po 20 latach. Stwierdził, że wyrok sądu I instancji jest „rażąco niewspółmierny, rażąco surowy”. W uzasadnieniu sąd stwierdził, że przy wymierzaniu kary należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności. Jako pierwszą łagodzącą wymienił fakt, że mężczyzna nie był nigdy karany, miał dobrą opinię. Druga okoliczność to jego zachowanie po popełnieniu zbrodni – nie próbował tego ukrywać, mataczyć, zacierać śladów. Od razu zgłosił się na policję i przyznał się do winy. Jednak chyba najważniejszy powód tej decyzji został wymieniony jako trzeci w kolejności.

– Kształtująca się dopiero osobowość oskarżonego może ulec poprawie w pożądanym przez społeczeństwo kierunku. (…) Im więcej będzie ze strony służby więziennej, lekarzy i psychologów oraz wychowawców takich możliwości, że tę osobowość ukształtować można w pożądanym kierunku, to trzeba z takiej możliwości skorzystać – mówił sędzia. Zaznaczył, że sąd I instancji miał wątpliwości co do możliwości powodzenia resocjalizacji Kamila M. A wątpliwości – jak mówił – co wynika z zasad procesowych, należy rozstrzygać na korzyść oskarżonego. Prokurator Kutek po rozprawie powiedziała, że szanuje wyrok sądu, chociaż argumentacja ją nie przekonała. Po analizie pisemnego uzasadnienia podjęta zostanie decyzja o ewentualnej kasacji.
Źródło info i foto: tvn24.pl

20-latek zabił byłą dziewczynę nożem

Do tej straszliwej zbrodni doszło w poniedziałek, 9 stycznia w Ząbkowicach Śląskich. 20-letni mężczyzna przyszedł do mieszkania swojej byłej dziewczyny, po czym wyciągnął nóż i rzucił się na ukochaną. Nie przestawał jej dźgać nawet gdy uciekła na klatkę schodową. Zadał jej ok. 70 ciosów, a potem sam zgłosił się na policję.

Sąd tymczasowo aresztował na 3 miesiące Kamila B. z Ząbkowic Śląskich. 20-latek usłyszał zarzut zabójstwa kobiety ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu nawet dożywocie. Tragedia wydarzyła się w ostatni poniedziałek, 9 stycznia. – Tego dnia przed południem policjanci otrzymali telefoniczne zgłoszenie, że na jednym z ząbkowickich osiedli doszło do zabójstwa młodej kobiety. Niemalże w tym samym czasie do tamtejszej komendy zgłosił się 20-latek. Oświadczył, że zabił dziewczynę – mówi podkom. Ilona Golec z ząbkowickiej policji.

Mężczyzna został zatrzymany, a we wskazane miejsce tragedii natychmiast pojechali policjanci. W toku śledztwa okazało się, że Kamil B. przyszedł do mieszkania swojej byłej dziewczyny i zaatakował ją nożem. Dźgał ją bez opamiętania nawet gdy 20-latka uciekła na klatkę schodową. – W wyniku sekcji zwłok stwierdzono około 70 ran kłutych i ciętych na całym ciele ofiary, w tym w okolicach klatki piersiowej, szyi, głowy i brzucha – mówi Tomasz Orepuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

Podczas przesłuchania Kamil B. przyznał się do wszystkiego i dokładnie opisał przebieg zdarzeń. Nie podał jednak motywu swojego zachowania. 20-latkowi grozi teraz nie mniej niż 12 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocie.
Żródło info i foto: Fakt.pl

3 osoby zatrzymane za posiadanie narkotyków

Policjanci z Ząbkowic Śląskich nie dopuścili do pojawienia się na rynku znacznej ilości narkotyków, zabezpieczyli blisko 3300 porcji marihuany. Zatrzymano dwóch mężczyzn i kobietę. Za posiadanie znacznych ilości narkotyków grozi im kara do 5 lat więzienia, a za ich sprzedaż do 10 lat więzienia.
Policja otrzymała informację, że w jednym z mieszkań na terenie miasta mogą znajdować się narkotyki. Funkcjonariusze przeszukali mieszkanie 24-letniej kobiety. Znaleźli i zabezpieczyli blisko 3200 porcji marihuany, która ukryta była w sypialni. Żródło info i foto: v10.pl