Ząbkowice Śląskie: 18-latek z zarzutami zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem

Zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem postawiła prokuratura 18-letniemu Marcelowi C., który jest podejrzany o zabójstwo rodziców i 7-letniego brata. Do zbrodni doszło z niedzieli na poniedziałek w domu jednorodzinnym w Ząbkowicach Śląskich. Jak powiedział we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy Tomasza Orepuk, 18-latkowi prokurator postawił trzy zarzuty.

„Zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem rodziców oraz brata. W przypadku rodziców podejrzany dokonał zabójstwa w celu uzyskania korzyści majątkowych, ponieważ zabrał z domu około 10 tys. złotych” – powiedział prokurator.

Dodał, że C. przyznał się do winny i opisał przebieg zdarzenia. We wtorek prokuratura skieruje do Sądu Rejonowego w Ząbkowicach Śl. wniosek o tymczasowy areszt dla podejrzanego.
Źródło info i foto: interia.pl

Lublin: Zarzut zabójstwa dla matki 10-latka. Ciało dziecko znaleziono w hostelu

Zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem usłyszała Monika S. 38-latka w piątek zamordowała swojego 10-letniego syna. Jego ciało znaleziono w hostelu w centrum Lublina. Zwłoki 10-latka zostały znalezione w piątek w hostelu przy ul. Orlej w Lublinie. W sobotę policjanci zatrzymali 38-letnią matkę dziecka.

Kobieta złożyła w prokuraturze obszerne wyjaśnienia, przyznała się do zabójstwa, ale prokuratura nie ujawnia szczegółów. Sekcja zwłok wykazała, że dziecko było nakryte kołdrą i uduszone. Ma na głowie i w okolicach szyi wiele śladów, krwistych wybroczyn.

Śledczy zarzucają 38-latce, że „w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia małoletniego syna, działając ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, nakrywając kołdrą jego ciało wraz z głową, unieruchomiła je przytrzymując własnym ciałem i w ten sposób doprowadziła do uduszenia pokrzywdzonego (…)” – przekazała Prokuratura Okręgowa w Lublinie.

Jak pisze „Fakt”, kobieta zameldowała się w hostelu kilka dni wcześniej. W przeszłości była prezeską stowarzyszenia pomagającego biednym, ale zamiast pomagać, okradała podopiecznych. Została aresztowana. Na wiosnę ją wypuścili. Wróciła do domu, ale za bardzo nigdzie się nie pokazywała. Chyba jej wstyd było. Głównie Filipkiem się zajmowała. W ostatni wtorek odbierała go ze szkoły z Andrzejek. Potem zniknęli – opowiadali „Faktowi” mieszkańcy rodzinnej wsi Moniki S.

38-letnia matka będzie poddana badaniu psychiatrycznemu. Na razie jest tymczasowo aresztowana na 3 miesiące. Jeśli biegli uznają, że była poczytalna – grozi jej nawet dożywocie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zabójstwo 9-miesięcznej Blanki z Olecka. Będzie ekshumacja ciała dziewczynki?

Jak ustaliła Wirtualna Polska, prokuratura rozważa przeprowadzenie ekshumacji ciała 9-miesiecznej Blanki z Olecka. Jej pogrzeb odbył się zaledwie dwa tygodnie temu.

Po decyzji Prokuratora Generalnego sprawa zabójstwa Blanki z Olecka została przeniesiona do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Śledczy zajmują się sprawą śmierci dziewczynki, ale także postępowaniem dotyczącym niedopełnienia obowiązków służbowych w działaniach instytucji zobowiązanych do nadzoru nad rodziną dziecka.

Jak udało nam się ustalić, prokuratura chce zarządzić ekshumację zwłok zamordowanej Blanki. To o tyle zaskakujące, że pogrzeb odbył się zaledwie dwa tygodnie temu po przeprowadzonej wówczas sekcji zwłok.

Śledczy nie chcą komentować sprawy. – Z uwagi na dobro postępowania nie informujemy o zaplanowanych czynnościach – mówi tylko prok. Maciej Załęski, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Blanka została pochowana 26 czerwca. Pogrzeb odbył się w gronie najbliższej rodziny. Nie wzięli w niej udziału rodzice dziecka – Anna W. i Grzegorz W. Oboje przebywali wówczas w areszcie z zarzutami zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Kilka dni po pogrzebie prokuratura wypuściła na wolność Grzegorza W. Śledczy tłumaczyli, że przeprowadzone badania DNA wskazują, że nie ma on nic wspólnego ze zbrodnią. Co zaskakujące, nadal jednak nie oczyszczono go z zarzutów. – To kuriozalna sytuacja. Prokuratura milczy w tej sprawie. Nie udostępniono mi nawet akt w sprawie mojego klienta – mówi Wirtualnej Polsce mec. Wojciech Stpiczyński, adwokat Grzegorza W.

– Wszelkie dowody uzyskane w toku skrupulatnie i wszechstronnie prowadzonego postępowania przygotowawczego wskazują, iż Grzegorz W. nie jest sprawcą zarzucanych mu czynów – informowała na początku lipca Prokuratura Okręgowa w Suwałkach. Jako pierwsza informowała o tym Wirtualna Polska.

9-miesięczna Blanka zmarła 22 czerwca w Olecku. Policja zatrzymała w związku ze śmiercią jej rodziców. Sekcja zwłok dziecka wykazała, że przyczyną śmierci był krwotok wewnętrzny i uszkodzenie mózgu. Dziewczynka miała obrażenia głowy, klatki piersiowej, uszkodzone płuco przebite żebrem. Dziecko było prawdopodobnie bite tępym narzędziem. Dziewczynka była także wykorzystana seksualnie.

Rodzice dziewczynki zostali tymczasowo aresztowani. Prokuratura przedstawiła im zarzuty zabójstwa dziecka ze szczególnym okrucieństwem, znęcania się nad niemowlęciem i wykorzystania seksualnego dziewczynki. W areszcie cały czas przebywa matka dziecka.
Źródło info i foto: wp.pl

Paweł W. z zarzutem zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem

Zarzut zabójstwa żony ze szczególnym okrucieństwem usłyszał 50-letni Paweł W. z Niepołomic. – Na wniosek prokuratury sąd aresztował podejrzanego na trzy miesiące – poinformował w czwartek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie prok. Janusz Hnatko.

Do zabójstwa doszło we wtorek w jednym z domów w Niepołomicach. Jak informowała małopolska policja, 50-letni mężczyzna sam zadzwonił na policję i poinformował o zabójstwie żony. W domu znaleziono zwłoki 30-letniej kobiety z licznymi ranami zadanymi ostrym narzędziem. Mężczyzna był trzeźwy, przewieziono go na przesłuchanie.

W środę 50-letni Paweł W. usłyszał zarzut zabójstwa żony ze szczególnym okrucieństwem i zarzut znęcania się nad żoną od 2015 r. do 31 października 2017 r. Podczas przesłuchania Paweł W. częściowo przyznał się do zarzutu zabójstwa, natomiast nie przyznał się do znęcania.

– Po przesłuchaniu prokurator złożył wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec Pawła W. na okres 3 miesięcy. Sąd Rejonowy w Wieliczce uwzględnił w czwartek wniosek prokuratury i aresztował podejrzanego – poinformował rzecznik prokuratury.

Jak podawała małopolska policja, w momencie zabójstwa w domu znajdowało się siedmiomiesięczne dziecko, które zostało oddane pod opiekę dziadków. Do nich trafiła także 9-letnia dziewczynka, przebywająca w czasie tragedii w szkole.
Policja nie miała żadnych zgłoszeń i informacji o przemocy w rodzinie; nie zakładała tzw. niebieskiej karty.

Pawłowi W. grozi kara od 12 lat pozbawienia wolności, kara 25 lat pozbawienia wolności lub dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Przedłużono śledztwo ws. zabójstwa 30-letniej kobiety i dziecka w Radomiu

– Do 12 listopada prokuratura przedłużyła śledztwo ws. zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 30-letniej radomianki i jej 14-miesięcznego dziecka przez byłego partnera kobiety – poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Małgorzata Chrabąszcz.

Rzeczniczka wyjaśniła, że podejrzany ma trafić na obserwację psychiatryczną. Trwa ona zwykle około 6 tygodni. Na tej podstawie biegli wypowiedzą się, czy mężczyzna w chwili popełnienia przestępstwa był poczytalny.

W maju, w jednym z mieszkań na osiedlu Gołębiów w Radomiu, znaleziono ciała kobiety i jej dziecka. Przeprowadzona sekcja zwłok kobiety wykazała na jej ciele łącznie 30 ran kłutych, w tym sześć na szyi, 20 w okolicach klatki piersiowej i cztery na plecach. U dziecka ujawniono dwie rany kłute szyi. Obrażenia te spowodowały u obydwu ofiar masywny krwotok i w konsekwencji zgon.

34-letniemu Maciejowi S. postawiono dwa zarzuty dotyczące zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem kobiety i dziecka. Mężczyzna przyznał się do popełnionych czynów. Jak wynikało z jego wyjaśnień, pomiędzy nim a byłą partnerką doszło do sprzeczki dotyczącej ojcostwa dziecka. Podejrzany trafił do aresztu.
Źródło info i foto: interia.pl

Jest wniosek prokuratury o tymczasowy areszt dla Roberta J. Zabił i oskórował studentkę

Prokuratura Krajowa złożyła wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie dla Roberta J. Mężczyzna usłyszał wczoraj zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Jest podejrzany o zamordowanie i oskórowanie 19 lat temu studentki Katarzyny Z. Teraz sąd ma 24 godziny na podjęcie decyzji o tym, czy Robert J. trafi za kratki. Prokuratura zdradza też nowe fakty.

Wczoraj (5 października 2017 roku) Robertowi J. prokurator ogłosił zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 23-letniej studentki religioznawstwa z Krakowa (art. 148 par. 2 pkt 1 kodeksu karnego). Przestępstwo to zagrożone jest karą na czas nie krótszy od 12 lat pozbawienia wolności, karą 25 lat pozbawienia wolności, albo karą dożywotniego pozbawienia wolności.

Podejrzany Robert J. złożył obszerne wyjaśnienia i odmówił odpowiedzi na niektóre z zadawanych mu pytań. Czynność przesłuchania była utrwalana za pomocą urządzenia rejestrującego obraz i dźwięk.

Z uwagi na charakter sprawy, a także z uwagi na dobro śledztwa, prokuratura nie udziela więcej informacji na temat treści wyjaśnień złożonych przez podejrzanego.

W toku śledztwa ustalono, że do zabójstwa studentki z Krakowa doszło pomiędzy 12 listopada 1998 roku a 6 stycznia 1999 roku. Jej niektóre szczątki w postaci skóry tułowia, nogi i innych części ciała ujawniono w Wiśle w dniach 7 i 14 stycznia 1999 roku.

12 listopada 1998 roku, stosując przemoc fizyczną, podejrzany pozbawił pokrzywdzoną wolności, zatrzymując ją i przetrzymując wbrew jej woli w zamkniętym pomieszczeniu, utrzymując ją w tym czasie w stanie bezbronności poprzez podawanie jej określonych związków chemicznych.

W czasie uwięzienia Robert J., zanim dokonał zabójstwa pokrzywdzonej, torturował ją, maltretował i męczył fizycznie i psychicznie. Zadał jej szereg ciosów w postaci kopnięć, bił narzędziem twardym, tępym i tępokrawędzistym oraz ostrokrawędzistym, jakim jest np. nóż, a także oskórował swoją ofiarę. Te niezwykle brutalne działania sprawcy doprowadziły do śmierci pokrzywdzonej 23-letniej studentki religioznawstwa z Krakowa.

Sprawca działał w wyniku motywacji patologicznej o podłożu seksualnym, w celu zaspokojenia swojego patologicznego popędu seksualnego, a także w celu pozbawienia życia ofiary ze szczególnym okrucieństwem.
Źródło info i foto: onet.pl

Podejrzany o zabójstwo Iwony Cygan usłyszał zarzut

Paweł K., podejrzany o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem 17-letniej Iwony Cygan przed blisko 19 laty, podczas przesłuchania nie przyznał się do zarzutu – poinformował szef zamiejscowego wydziału Prokuratury Krajowej w Krakowie prok. Piotr Krupiński. Prokuratura zamierza wystąpić do sądu z wnioskiem o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące.

Paweł K. został 11 maja sprowadzony samolotem z Austrii do polski na podstawie ekstradycji, na która zgodę wyraził austriacki sąd. Został umieszczony w areszcie śledczym w Rzeszowie, gdzie przebywał w osobnej celi jako niebezpieczny osadzony. Doprowadzony w środę do prokuratury usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Według prokuratury, „Paweł K. 13 i 14 sierpnia 1998 r., korzystając z pomocy dwóch osób, m.in. swojego ojca (który usłyszał zarzuty pomocnictwa i trafił do aresztu), zadał w Szczucinie swojej ofierze liczne ciosy twardym narzędziem, a następnie wywiózł ją w okolice wałów przeciwpowodziowych w Łęce Szczucińskiej i – brutalnie krępując – doprowadził do śmierci”.

– Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Nie chciał także odpowiadać na pytania – powiedział PAP prok. Piotr Krupiński, naczelnik Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.

Obawa matactwa

Kolejne trzy miesiące spędzą w areszcie także podejrzani o utrudnianie śledztwa w sprawie zabójstwa Iwony Cygan. Na wniosek prokuratury Sąd Okręgowy w Tarnowie we wtorek przedłużył stosowanie wobec nich aresztu do 31 sierpnia – poinformował rzecznik sądu sędzia Tomasz Kozioł.

W areszcie pozostaną dłużej: była koleżanka ofiary – Renata G.-D., podejrzana o utrudnianie postępowania karnego i składanie fałszywych zeznań, oraz czterej byli funkcjonariuszy policji Andrzej K., Bogusław P., Jerzy S. i Paweł W., podejrzani o niedopełnienie obowiązków służbowych, przekroczenie uprawnień i utrudnianie śledztwa. Wniosek wobec kolejnego podejrzanego funkcjonariusza złożony zostanie w innym terminie.

Jak powiedział PAP szef zamiejscowego wydziału Prokuratury Krajowej w Krakowie prok. Piotr Krupiński, za wnioskami o przedłużenie aresztu przemawiała obawa matactwa i zagrożenie wysoką karą. Sąd podzielił argumenty prokuratury co do uzasadnionej obawy utrudniania postępowania, czyli matactwa. Postanowienia o przedłużeniu aresztu nie są prawomocne.
Źródło info i foto: PolskieRadio.pl

Zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem dla syna zastępczyni prokuratora okręgowego

Zarzut zabójstwa matki ze szczególnym okrucieństwem postawiła w niedzielę krakowska prokuratura synowi Anny Jedynak, zastępczyni prokuratora okręgowego w Krakowie. Prokuratura wystąpi o aresztowanie podejrzanego 26-latka. – Dzisiaj wykonaliśmy czynności procesowe z zatrzymanym, przedstawiliśmy mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie informujemy, czy podejrzany przyznał się, czy nie oraz jakiej treści złożył wyjaśnienia z uwagi na dobro postępowania – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie prok. Piotr Kosmaty.

Jak poinformował, prokuratura wystąpi do sądu z wnioskiem o aresztowanie podejrzanego Przemysława J. na trzy miesiące. Do zabójstwa doszło w sobotę nad ranem. Sprawca został zatrzymany w wyniku pościgu policji. Prokuratura podkreślała, że jest to tragedia rodzinna, niemająca związku z pełnioną przez ofiarę funkcją i obowiązkami.

W sobotę po godz. 4 nad ranem policja otrzymała zgłoszenie, że w jednym z krakowskich bloków słychać było krzyk kobiety, a chwilę po tym z mieszkania wyszedł mężczyzna poplamiony krwią. Na miejsce przyjechał pluton alarmowy i kilka radiowozów. Mężczyzna wsiadł do samochodu i zaczął uciekać, po drodze miał wypadek. Wysiadł, zatrzymał inny, przejeżdżający obok samochód. Atrapą broni sterroryzował kierowcę i odebrał mu auto. Uciekając, uderzył w autobus komunikacji miejskiej, potem spowodował inną kolizję, w końcu zaczął uciekać pieszo.

Ścigający go policjanci wzywali do odrzucenia broni, ale mężczyzna nie zrobił tego. Padły strzały ostrzegawcze, ale ostatecznie mężczyzna został obezwładniony przy pomocy paralizatora. Zatrzymany był pod wpływem alkoholu.
Żródło info i foto: onet.pl

Brytyjscy funkcjonariusze pomylili się? Zatrzymany w Londynie to nie Piotr K.?

Czy brytyjscy policjanci popełnili błąd? Śledczy z Londynu przekazali polskim policjantom informację, że zatrzymali Piotra K. – jednego z najbardziej poszukiwanych w Polsce przestępców. Pseudokibic Wisły Kraków jest podejrzany o zabójstwo w 2007 roku kibica Korony Kielce. Pojawiły się jednak podejrzenia, że doszło do pomyłki – Krzysztof Rutkowski powiedział dziennikarzowi RMF FM Markowi Balawajdrowi, że zgłosiła się do niego matka zatrzymanego mężczyzny, która twierdzi, że jej syn to nie poszukiwany Piotr K.

Brytyjczycy działali na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania Piotra K., który wydany został w sierpniu 2008 roku. Jest to jeden z poszukiwanych z tzw. top listy, zabójca kibica z Kielc. Nasi policjanci są teraz w kontakcie z policjantami z Wielkiej Brytanii, aby zweryfikować dokładnie tę informację i sprawdzić, czy rzeczywiście zatrzymany to Piotr K. – powiedział nam podinspektor Mariusz Ciarka z małopolskiej policji.

Jak ustalił nasz dziennikarz, pojawiły się podejrzenia, że doszło do pomyłki. Do Krzysztofa Rutkowskiego zgłosiła się matka zatrzymanego mężczyzny, która twierdziła, że jej syn to nie poszukiwany Piotr K. Nie zgadza się dokładna data urodzenia – zgodny jest tylko rok urodzenia, niezgodne są imiona rodziców zatrzymanego i poszukiwanego. Dysponujemy również zdjęciami osoby zatrzymanej i osoby poszukiwanej – są to dwie różne osoby – wyliczał Rutkowski w rozmowie z Markiem Balawajdrem.
Po południu Mariusz Ciarka poinformował jednak, że „wszystkie dane poszukiwanego są zgodne: data urodzenia, imiona rodziców”. Dla formalności poprosiliśmy jeszcze o jego zdjęcie, aby ostatecznie potwierdzić jego tożsamość – zaznaczył.

Jeśli potwierdzi się ostatecznie, że zatrzymany mężczyzna to poszukiwany Piotr K., zostanie on deportowany do Polski.
Jak podała szefowa Prokuratury Rejonowej Kielce-Zachód Ewa Nowak, zatrzymanie Piotra K. i przewiezienie go do Polski umożliwi podjęcie zawieszonego przed ośmiu laty śledztwa. Śledztwo zostało zawieszone z powodu niemożności ujęcia podejrzanego. Postanowienie o postawieniu zarzutów Piotrowi K. zostało wydane, ale nie zostało mu ogłoszone – nie był przesłuchany, bo się ukrywał. Z chwilą wydania postanowienia uznaje się taką osobę za podejrzaną – wyjaśniła prok. Nowak.
Poszukiwany za zabójstwo kibica Korony
We wrześniu 2007 roku po meczu Korony Kielce z Legią Warszawa doszło w Kielcach do bójki pseudokibiców Wisły Kraków z fanami Korony. Dwaj kielczanie zostali wówczas ranieni ostrym narzędziem, jeden z nich zmarł. O dokonanie zabójstwa i usiłowanie zabójstwa prokuratura podejrzewa Piotra K., kibola Wisły Kraków, który zaraz po tragicznych wydarzeniach zniknął. Poszukiwany został umieszczony na policyjnej top liście najbardziej niebezpiecznych polskich przestępców. Z uwagi na ustalenia, że opuścił Polskę i przebywa na terenie Unii Europejskiej, w działania został włączony Interpol, a za poszukiwanym wydany został Europejski Nakaz Aresztowania. Małopolscy policjanci od pewnego czasu wiedzieli, że poszukiwany może przebywać w Wielkiej Brytanii, o czym poinformowano brytyjskie organy ścigania – relacjonował Mariusz Ciarka.

W 2008 roku przed Sądem Okręgowym w Kielcach rozpoczął się proces 11 kibiców Wisły Kraków, oskarżonych o ataki na kibiców Kolportera Korony Kielce. Akt oskarżenia dotyczył dwóch przypadków zaatakowania kielczan przez kiboli Wisły w 2007 roku: w kwietniu zabrali im flagę klubową, którą spalono później demonstracyjnie podczas meczu Wisły, zaś we wrześniu doszło do starć po wspomnianym spotkaniu Korony z Legią.

Prokuratura Rejonowa Kielce-Zachód oskarżyła następnie trzech kibiców Wisły o udział we wrześniowej bójce z użyciem niebezpiecznych narzędzi. Dwóch spośród nich i siedmiu innych mężczyzn prokuratura oskarżyła ponadto o dokonanie rozboju w kwietniu. Jedenasty mężczyzna – jedyny wśród nich mieszkaniec Kielc – został oskarżony o udzielenie pomocy w kwietniowym rozboju i o utrudnianie postępowania po wrześniowych starciach.

We wrześniu 2009 roku Sąd Okręgowy w Kielcach skazał czterech kibiców Wisły za ataki na fanów Korony na kary od dwóch do trzech lat bezwzględnego więzienia. Siedmiu oskarżonym wymierzył karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu. Sąd m.in. zmodyfikował zarzuty stawiane oskarżonym przez prokuraturę – uznał, że nie mogą odpowiadać za udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym, bo zachowanie Piotra K., który użył noża, było ekscesem. Ponadto uznał, że nie można im zarzucić udziału w bójce z użyciem niebezpiecznych narzędzi, bo nie są nimi styliska od siekier.

W wyniku apelacji Sąd Apelacyjny w Krakowie dokonał korekty wyroku, orzekając m.in. wobec pięciu oskarżonych – skazanych na kary dwóch lat więzienia w zawieszeniu – kary bezwzględnego pozbawienia wolności na dwa lata. Od prawomocnego wyroku wnioski o kasację złożyło dwóch oskarżonych, ale Sąd Najwyższy uznał je za oczywiście bezzasadne.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Piotr S. aresztowany na 3 miesiące za zabójstwo

32-letni Piotr S. z Tuchowa – oskarżony o zabójstwo 29-letniej Iwony z Lipnicy Dolnej właśnie decyzją sądu został aresztowany na trzy miesiące. Mężczyzna wczoraj do późnych godzin popołudniowych był przesłuchiwany w Prokuraturze Rejonowej w Brzesku. Postawiono mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Zdaniem śledczych działał z tzw. zamiarem bezpośrednim, czyli że chciał zamordować swoją byłą dziewczynę i dlatego zjawił się w mieszkaniu, gdzie przebywała. Oskarżony długo odpowiadał na pytania. Treść zeznań ze względu na dobro śledztwa jest utajniona. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, mężczyzna zapytany o to, czy to on zabił, nie zaprzeczył.

Pytany o szczegóły, zasłaniał się niepamięcią. Jego rola w morderstwie jest oczywista. Gdy policjanci wyważyli drzwi do pokoju, gdzie przebywała Iwona O. zastali tam ją martwą, a obok niej Piotra S. W mieszkaniu zabezpieczono trzy noże, w tym jeden myśliwski, na dwóch z nich były ślady krwi. Przypominamy, że do tej tragedii doszło w miniony wtorek rano w hostelu przy ul. Sportowej w Jadownikach. Na ciele Iwony O. śledczy odkryli aż kilkanaście ran ciętych i kłutych. Zmarła na miejscu. Motywem zbrodni miało być zawiedzione uczucie. Iwona O. miała zerwać z Piotrem S. i zamieszkać z innym mężczyzną. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zachowanie Piotra S. może wskazywać na zaburzenia psychiczne, ale to najpewniej będą ustalać psychiatrzy. 32-latek może wkrótce zostać skierowany na obserwację.
Żródło info i foto: PolskaTimes.pl