Zaginął 43-letni Wojciech Kalisiak

Policja szuka zaginionego 43-latka z Olsztyna, Wojciecha Kalisiaka. Mężczyzna zniknął w sobotę, 26 października. Około godziny 23.00 wyszedł z domu i ślad po nim zaginął.

43-letni Wojciech Kalisiak do tej pory nie zjawił się w miejscu swojego zamieszkania ani nie nawiązał kontaktu z nikim z rodziny. Jak informuje olsztyńska policja, 43-latek ostatni raz widziany był na osiedlu Gutkowo. O pomoc w poszukiwaniach – oprócz funkcjonariuszy – apeluje przede wszystkim rodzina zaginionego.

Jak wygląda zaginiony?

„Policjanci prowadzą poszukiwania za zaginionym Wojciechem Kalisiakiem. Mężczyzna w sobotę wieczorem wyszedł z domu i do chwili obecnej do niego nie powrócił oraz nie nawiązał kontaktu z rodziną” – apelują policjanci z Olsztyna.

43-letni Wojciech Kalisiak ma około 175 centymetrów wzrostu i szczupłą budowę ciała. W momencie wyjścia z domu miał na sobie dresowe spodnie w kolorze szarym, granatową bluzę z kapturem i białe buty. Jego znakiem charakterystycznym jest blizna nad prawym okiem.

Mieszkaniec Olsztyna przemieszczał się samochodem marki BMW 3 w o niebieskiej, metalicznej barwie. Numer rejestracyjny pojazdu to NO 4337E.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Odnaleziony po dwóch tygodniach poszukiwań

Mowa o płocczaninie Bogusławie Adamkowskim, który zaginął 10 października. Dwa dni temu policja zdecydowała się opublikować komunikat o jego poszukiwaniach, co niemal od razu przyniosło skutek. Wiadomo, że nic mu się nie stało.

– Mężczyzna odnalazł się na terenie Płocka cały i zdrowy – poinformowała rzecznik płockiej policji Marta Lewandowska.

Nadal trwają za to poszukiwania innej płocczanki – 56-letniej Marii Lewandowskiej, który zaginęła 20 października.
Źródło info i foto: se.pl

Zaginął 40-letni Sławomir Pożarycki

Komenda Powiatowa Policji w Bartoszycach poinformowała o kolejnym zaginionym grzybiarzu. W niedzielę 40-letni Sławomir Pożarycki wyszedł z domu i miał pójść na grzyby. Od tamtej pory nie ma z nim kontaktu. Policja prowadzi poszukiwania mężczyzny.

W niedzielę, ok. godz. 15:00, Sławomir Pożarycki, mieszkaniec Parkoszewa w gminie Bartoszyce, wziął wiaderko i wyszedł z domu. Miał udać się na grzyby do pobliskiego lasu. Mężczyzna miał ze sobą telefon, jednak do dziś nie udało się z nim skontaktować.

Warmia. Trwają poszukiwania Sławomira Pożaryckiego

Zaginiony ma ok. 175 cm wzrostu i jest szczupły. Ma krótkie blond włosy i szare oczy. W dniu zaginięcia ubrany był w niebieskie dresowe spodnie i czerwoną kurtkę, a także czapkę z daszkiem w kolorze „moro” i sportowe buty.

Poszukiwania Sławomira Pożaryckiego trwają. Policja prosi wszystkie osoby, które wiedzą cokolwiek o aktualnym miejscu pobytu mężczyzny o kontakt pod nr telefonu 112. Informację można przekazać także Oficerowi Dyżurnemu Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach (telefon: 89 762 82 00).

To kolejne zaginięcie tej jesieni. W piątek informowaliśmy o znalezieniu ciała 81-letniego grzybiarza w województwie warmińsko-mazurskim. Kilka dni wcześniej w Strzelcach Opolskich znaleziono ciało zaginionej 72-letniej kobiety, która zaginęła podczas grzybobrania.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zaginął 28-letni Damian Kowalski

Policjanci poszukują zaginionego mężczyzny. Jest nim 28-letni Damian Kowalski. Ostatni raz widziany był w nocy z piątku na sobotę na Starym Mieście w Elblągu. Do tej pory nie nawiązał kontaktu z rodziną. W dniu zaginięcia ubrany był w czerwoną pikowaną kurtkę, czerwoną koszulkę polo i ciemne dżinsy.

Zaginiony ma 186 cm wzrostu i 86 kg wagi. Osoby, które widziały mężczyznę po dacie zaginięcia proszone są o kontakt z policją pod nr tel.: 55 230 17 15 lub 112. Informację można przekazać także mailowo: policja@elblag.ol.policja.gov.pl
Źródło info i foto: se.pl

Szwedzki ksiądz zaginął bez śladu w Polsce

Szwedzki ksiądz sześćdziesiątce zaginął tydzień temu we Wrocławiau bez śladu. Ostatni ślad po zaginionym to SMS-y, które wysłał krewnym w zeszły piątek wieczorem. Od tego czasu mężczyzna w wieku 60 lat zniknął bez śladu. Zgromadzone informacje wskazują na to, że ksiądz był na wakacyjnej wycieczce we Wrocławiu, gdzie w zeszły piątek zameldował się w hotelu The Granary La Suite Hotel. – „Wcześniej był w Polsce i zna ten kraj” – mówi szwedzka policja.

Zaginięcia księdza ze Szwecji zostało zgłoszone przez krewnych w poniedziałek wieczorem, kiedy to duchowny nie wylądował w Östersund w Szwecji. Teraz sprawa jest badana przez policję w Polsce i Szwecji. W Östersund sprawę prowadzi wydział przestępstw:

– „Według informacji nie powinien przebywać w Szwecji. Działamy szeroko i nie możemy niczego wykluczyć” – komentuje szwedzka policja

Źródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

Bydgoszcz: Kochankowie matki zabili 3-latka

Katarzyna F. (27 l.), poinformowała męża, że jedzie z ich starszym synem Jakubem (+3 l.) do bydgoskiego Centrum Onkologii. O tym, że planuje zatrzymać się u poznanego przez internet Daniela B., mężowi już nie powiedziała. Mały Kubuś, jakby przeczuwając niegodne czyny swej rodzicielki, płakał głośno w nocy. Kochankowie postanowili go uspokoić, podając mu – jak twierdzą – relanium. Nie wiadomo jeszcze, dlaczego dziecko zapadło w śpiączkę i po tygodniu zmarło.

Mama zmarłego dziecka na co dzień żyła z ojcem swoich dzieci, Szymonem M., w Lubawie (woj. warmińsko-mazurskie). Jako, że Kubuś chorował na raka, jego ojca nie zaskoczyła informacja o podróży ukochanej. Tymczasem kobieta wcześniej umówiła się, że przy okazji tej wizyty spotka się z poznanym w sieci Danielem B (35 l.).

– Po tym, jak kobieta weszła do jego mieszkania, jej dziecko było niespokojne. Płakało i krzyczało. Dlatego mężczyzna zawiózł kobietę do hotelu, gdzie spędziła dwie noce. Dziecku dwukrotnie podano coś na sen. Nie wykluczamy, że rzeczywiście było to relanium – zdradził nam Piotr Dunal, zastępca prokuratora rejonowego prokuratury rejonowej Bydgoszcz-Północ.

Śledczy muszą ustalić, co dokładnie kochankowie podali dziecku, bo podejrzewają że to na skutek tego „usypiania” chłopczyk zapadł w śpiączkę, a po tygodniu rozpaczliwej walki lekarzy zmarł.

– Zarówno kobieta jak i mężczyzna zostali tymczasowo aresztowani. Zostały postawione im zarzuty z art. 156 – dodaje Dunal. Chodzi o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Mieszkańcy Lubawy są w szoku. – Szymek, tata Kuby, jest bardzo wyrozumiały i nigdy nie był o nią chorobliwie zazdrosny. Jak Kaśka mówiła mu, że chce wyjść z koleżankami. to nie miał nigdy nic przeciwko temu – mówi nam jedna z jej koleżanek.

Jakby tego było mało, zatrzymana kobieta jest w ciąży. Wyznał nam to zrozpaczony ojciec zmarłego Kubusia. – Powinni ją wypuścić z aresztu, bo ona ma jeszcze jedno dziecko. W tej sytuacji wystarczyłaby jej bransoletka elektroniczna – mówi.

Mężczyzna nie wierzy w winę swojej żony. – Ona na to nie wpadła. To on jest za to odpowiedzialny i powinien za to spędzić nawet 25 lat za kratkami – powiedział nam Szymon M.
Źródło info i foto: se.pl

Zaginął 31-letni Karol Stawowski

Rodzina i funkcjonariusze poszukują 31-letniego Karola Stawowskiego z Kończyc w gminie Michałowice (woj. małopolskie). Mężczyzna ostatni raz widziany był w czwartek 12 września w godzinach wieczornych. Do chwili obecnej nie powrócił do miejsca zamieszkania oraz nie nawiązał kontaktu z rodziną.

Jak informuje policja, Karol Stawowski ma 185 cm wzrostu i jest krępej budowy ciała. Ma niebieskie oczy, przylegające, średniej wielkości uszy, szeroki, gruby nos i krótkie czarne włosy. Na twarzy ma lekki zarost. Jego znakiem szczególnym są blizny na nodze.

W dniu zaginięcia mężczyzna ubrany był w granatową bluzę z napisem na plecach „MAN”, granatowe spodnie za kolano z bocznymi kieszeniami oraz popielaty podkoszulek z napisem „SUMMER”. Miał także sportowe buty marki PUMA.

Policja apeluje do osób, które posiadają jakiekolwiek informacje o zaginionym. Proszone są one o kontakt z Komisariatem Policji w Zielonkach – tel. 12 285 01 07 lub Komendą Powiatową Policji w Krakowie – tel. 12 615 76 00. Można także dzwonić na nr 112.
Źródło info i foto: interia.pl

Ciało zaginionego mężczyzny odnalezione dzięki Google Earth

William Moldt zaginął pod koniec 1997 roku. 40-letni wówczas mężczyzna został odnaleziony 22 lata później przez… internautę, który przeglądał zdjęcia satelitarne na Google Earth. O niezwykłej historii rozpisują się zagraniczne media. 40-latek z Wellington na Florydzie ostatni raz widziany był w listopadzie 1997 roku. Wyszedł wówczas do klubu nocnego i nigdy nie wrócił. Mimo poszukiwań, nie udało się odnaleźć mężczyzny. Przełom nastąpił po 22 latach.

Co zaskakujące, wyjaśnienie sprawy nie przypadło policji, a przypadkowemu internaucie, który przeglądał zdjęcia na Google Earth. Na jednym z nich znalazł tajemniczy obiekt, który znajdował się w pobliskim jeziorze.

Poszukiwacz to były mieszkaniec Wellington, który w przeszłości był niemalże sąsiadem zaginionego. Zdjęcia ze swoich dawnych stron przeglądał więc z sentymentu i dla rozrywki. Nie spodziewał się, że dzięki temu uda mu się rozwiązać zagadkowe zaginięcie sprzed ponad dwóch dekad.

Jak się okazało, na dnie sztucznego jeziora pojawił się dziwny obiekt. Zaciekawiony znaleziskiem, skontaktował się z właścicielem posesji, przy której mieści się jezioro. Jak się okazało, na dnie zbiornika był Sedan Saturn z 1994 roku – czyli auto, jakim przemieszczał się zaginiony.

Gdy śledczy wydobyli auto z wody, okazało się, że w środku znajdują się zwłoki 40-latka.

Jak precyzują zagraniczne media, 22 lata temu, teren, na którym doszło do zaginięcia, był poddany licznym remontom drogowym. Jezioro było wówczas wykopane, ale śledczy podejrzewają, że samochód musiał w ostatnim czasie zbliżyć się do powierzchni, co tłumaczy, dlaczego przez tyle lat nikt go nie zauważył.
Źródło info i foto: interia.pl

Tragiczny finał poszukiwań 10-latka

Po godzinie 22:00 płetwonurkowie odnaleźli ciało 10-letniego chłopca, który zaginął wcześniej na kąpielisku w miejscowości Jurków w powiecie brzeskim. 10-letni mieszkaniec powiatu tarnowskiego zaginął w niedzielę po południu. Zgłoszenie na temat nieszczęśliwego zdarzenia dotarło do służb ok. 17.15. Jak podaje portal bochnianin.pl, 10-latek bawił się na kąpielisku Chorwacja w Jurkowie. Razem z rodziną spędzał tam ostatni dzień wakacji.

W poszukiwaniach uczestniczyli strażacy z PSP w Brzesku, strażacy ochotnicy oraz policjanci. Do działań włączyła się również Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Tarnowa. Akcja trwała zarówno w wodzie, jak i na brzegu.

Policja zajmuje się teraz wyjaśnianiem okoliczności śmierci dziecka.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie przejęła śledztwo ws. śmierci Piotra Woźniaka-Staraka

Przyczyną przejęcia śledztwa jest „znaczny oddźwięk społeczny” – podała prokuratura. Producent filmowy zaginął w niedzielę 18 sierpnia, gdy wypadł z motorówki na jeziorze Kisajno. Ciało zostało odnalezione w czwartek. Pożegnanie Piotra Woźniaka-Staraka odbyło się w czwartek w Konstancinie-Jeziornie. Rodzina zapowiadała, że jego prochy zostaną złożone w rodzinnej posiadłości Fuleda na Mazurach.

Prokuratura opublikowała w piątek komunikat dotyczący śledztwa w sprawie tragicznej śmierci producenta filmowego i milionera.

Śledztwo przeniesione do Olsztyna

„Wczoraj, tj. 29 sierpnia 2019 r. [w czwartek – red.] Prokuratura Okręgowa w Olsztynie przejęła z Prokuratury Rejonowej w Giżycku śledztwo w sprawie wypadku w ruchu wodnym ze skutkiem śmiertelnym, do którego doszło w dniu 18 sierpnia 2019 r. Przejęcie postępowania związane jest ze znacznym oddźwiękiem społecznym, w związku z przedmiotowym śledztwem” – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, prok. Krzysztof Stodolny.

Po wypadku postępowanie zostało wszczęte z urzędu przez Prokuraturę Rejonową w Giżycku.

Prokuratura poinformowała, że śledztwo prowadzone jest z artykułu 177 par. 2 Kodeksu karnego. Mówi on, że „Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała (…) podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Paragraf 2 uściśla , że „Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.

Pożegnanie w Konstancinie

W czwartek w Konstancinie-Jeziornie odbyły się uroczystości pogrzebowe zmarłego producenta z udziałem rodziny i najbliższych przyjaciół.

„Piotr kochał życie, życie kochało Jego. Jego pełnię przeżywał nawet w chwili śmierci. Żył szybko jakby wiedział, że musi się spieszyć. Nie potrafił i nie chciał być sam. Kochał ludzi, uwielbiał być z nimi. Jego miejscem wybranym była Fuleda. Uwielbiał tam spędzać czas z przyjaciółmi i ich bliskimi. Chciał, żeby wszyscy dobrze się czuli w Jego towarzystwie, w miejscu, które wypełniał sobą. Na Mazurach najlepiej odpoczywał, najlepiej się bawił, najbardziej lubił pracować. To tutaj rodziły się pomysły na filmy. Fuleda była najbardziej udaną scenografią Jego życia, a piękno jej natury najpiękniejszym planem filmowym. Miał w sobie tak wiele energii, radości i pomysłów, którymi tak szczodrze obdarzał Rodzinę i Przyjaciół” – napisano w nekrologu podpisanym przez Annę i Jerzego Staraków, żonę Piotra – Agnieszkę Woźniak-Starak, jego siostrę – Julię i brata – Patryka, który opublikowały dzienniki.

„Chcielibyśmy cofnąć czas, powiedzieć rzeczy niewypowiedziane, wysłuchać, czego nie zdążył wyrazić, coś dokończyć, zamknąć. Los pozostawił jednak niedomknięte drzwi. Piotr, przechodząc przez nie, wciąż z nami będzie. Jeżeli Piotr nie zdążył komuś podziękować, kogoś przeprosić, robimy to w Jego imieniu” – napisała w nekrologu rodzina.
Źródło info i foto: polsatnews.pl