Są szczegóły zeznań matki zaginionego Dawida Żukowskiego

Dawid Żukowski zaginął ponad tydzień temu. Pojawiają się szczegóły zeznań jego matki. Po wymianie wiadomości z mężem nie przypuszczała, że Dawidowi coś grozi. Miała sądzić, że są to kolejne złośliwości jej męża.

Dawid Żukowski zaginął w środę tydzień temu. Paweł Ż. zabrał syna z domu w Grodzisku Mazowieckim ok. godz. 17. Paweł Ż. miał go zawieźć do Warszawy do matki. Podróżował z chłopcem szarą skodą fabią o nr. rejestracyjnym WGM 01K9. Przed godz. 21 policjanci dostali zgłoszenie, że ojciec Dawida został śmiertelnie potrącony przez pociąg relacji Skierniewice-Warszawa. Miał popełnić samobójstwo. Maszynista pojazdu powiedział, że mężczyzna oczekiwał na przejazd pociągu i rzucił się pod niego. O północy matka Dawida zgłosiła zaginięcie syna.

Pojawiły się pytania, dlaczego matka tak późno powiadomiła służby.

Jak donosi TVP Info, powołując się na informacje ze śledztwa, kobieta nie przypuszczała, że chłopcu może grozić coś złego. Matka Dawida Żukowskiego po otrzymaniu wiadomości, że już więcej nie zobaczy syna, była przekonana, że może to być złośliwe działanie jej męża, a nie realne zagrożenie dla dziecka – czytamy.

Według portalu kobieta zeznała, że w ostatnim czasie ojciec Dawida kilkakrotnie miał nie odwieźć go do niej na czas. Miało się to nasilić po tym, jak wyprowadziła się z Grodziska Mazowieckiego.

Dlatego w poprzednią środę, gdy mąż napisał jej dramatyczną wiadomość, pomyślała, że sytuacja się powtarza. Pojechała zatem do jego domu do Grodziska Mazowieckiego. Zaczęła się martwić, gdy się okazało, że nikogo nie ma w domu, a mąż wyłączył telefon. Zadzwoniła na numer 112, ale dowiedziała się, że zaginięcie musi zgłosić osobiście. Na policji była o 23. 20.

Dawid Żukowski zaginął. Co wiemy o ojcu? „Chodził na terapię”

W tle przewija się cały czas konflikt rodzinny. Kobieta bowiem trzy tygodnie przed tragedią wyprowadziła się z synem z domu i zamieszkała w Warszawie. Pod koniec czerwca zgłosiła, że mąż znęca się nad nią psychicznie.

Spory między nim a żoną miały mieć związek z jego problemami z hazardem. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, mężczyzna w związku z tym chodził na terapię. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, i Paweł Ż. i jego żona odbierali synka z przedszkola. W ocenie placówki wyglądało na to, że opiekowali się nim zgodnie.

Dawid Żukowski. Co wiadomo o jego rodzinie?

32-letnia matka 5-letniego Dawida jest Rosjanką. Z Pawłem Ż. poznali się w 2012 roku, dwa lata później wzięli ślub. Mieszkali z synkiem w Grodzisku Mazowieckim. Ona pracuje w Rosyjskim Ośrodku Nauki i Kultury przy Ambasadzie Federacji Rosyjskiej – wynika z nieoficjalnych informacji „GW”. On pracował w dużym przedsiębiorstwie produkującym sprzęt ogrodniczy.

Paweł Ż. ma córkę z pierwszego małżeństwa. Jego poprzednia żona jest Ukrainką. Mężczyzna miał regularnie płącić alimenty.

Dawid Żukowski poszukiwany. „Najczarniejsze scenariusze”

Policja i prokuratura cały czas prowadzą czynności, które mają doprowadzić do odnalezienia chłopca i rozwiązania sprawy. Jednak już oficjalnie zaczyna się mówić o najczarniejszych scenariuszach.
Źródło info i foto: wp.pl

Zaginął 27-letni Filip Nachyła

Zaginął Filip Nachyła, lat 27 – alarmuje strona „Zaginieni przed laty”. Mężczyznę ostatni raz widziano w piątek, około godziny 22.00 na Stadionie Narodowym w Warszawie. 27-0latek przebywał tam na koncercie zespołu Bon Jovi.

„Filip ostatni raz był widziany 12.07.2019 w Warszawie około godziny 22-22.30 (pod koniec lub wraz końcem) koncertu Bon Jovi na Stadionie Narodowym” – czytamy na Facebooku.

Ostatnie logowanie telefonu Filipa do sieci zanotowano w niedzielę około 12.00, z lokalizacją na warszawskim Solcu, w okolicy szpitala. Od tamtej pory jego telefon pozostaje w trybie offline.

27-letni mężczyzna pochodzi z województwa zachodniopomorskiego. Mieszka i pracuje w Dziwnowie.

Policja apeluje o pomoc w poszukiwaniach

Filip Nachyła ma 180 centymetrów wzrostu i waży około 90 kilogramów. Jest ciemnym blondynem o brązowych oczach. W okolicach prawej stopy ma charakterystycznie wyglądającą bliznę – informuje strona „Zaginieni przed laty”.

Policja apeluje do wszystkich, którzy mają jakąkolwiek wiedzą na temat miejsca pobytu 27-latka o natychmiastowy, pilny kontakt z komisariatem przy ulicy Wilczej 21 w Warszawie. Z policją można kontaktować się pod numerem telefonu 22 603 82 39. Możliwy jest także kontakt z redakcją strony „Zaginieni przed laty”. Organizacja ma swój profil m.in. na Facebooku.

Na Filipa czekają zmartwieni rodzice i bliscy.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Ślady krwi zaginionego 5-latka na ubraniach jego ojca. Prokuratura dementuje

Nieprawdziwe są doniesienia o opinii biegłych, która miałaby potwierdzać istnienie śladów krwi i moczu Dawida na ubraniach jego ojca lub w aucie – poinformował we wtorek rano PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński. Dodał, że prokuratura czeka na wyniki badań biegłych.

W poniedziałek wieczorem portal Fakt24.pl, a we wtorek gazeta „Fakt” podały, że ze „źródeł zbliżonych do prokuratury” wynika, iż 5-letni Dawid z Grodziska Mazowieckiego nie żyje. Według gazety miały o tym świadczyć liczne ślady krwi i moczu dziecka w samochodzie jego ojca. Podobne ślady miały też zostać znalezione na ubraniu mężczyzny.

Prok. Łapczyński w rozmowie z Polską Agencją Prasową zdementował te doniesienia. – Informacje podane wczoraj wieczorem przez jeden z dzienników nie znajdują odzwierciedlenia w zgromadzonym w toku śledztwa materiale dowodowym. Nieprawdziwa jest informacja o uzyskaniu w toku śledztwa opinii biegłych z zakresu badań DNA, a w szczególności opinii biegłych w zakresie śladów krwawych mającej rzekomo potwierdzać istnienie śladów krwi chłopca na ubraniu mężczyzny – powiedział prokurator.

Jak podkreślił, do tej pory ubrania mężczyzny nie mogły zostać poddane badaniom w kierunku izolacji DNA z przyczyn obiektywnych. Jak dodał, chodzi o stan ubrań związany z okolicznościami zdarzenia, wtargnięciem pod pociąg oraz padającym deszczem podczas oględzin. Prok. Łapczyński zapewnił przy tym, że ubrania ojca Dawida są przygotowywane do badania.

Rzecznik prokuratury zaznaczył, że auto mężczyzny zostało poddane skrupulatnym oględzinom w celu uzyskania jak największej ilości materiału dowodowego już na początkowym etapie śledztwa. – Zabezpieczono szereg śladów kryminalistycznych, które aktualnie są badane przez biegłych. Nie dysponujemy jeszcze pełnymi opiniami ze zleconych badań – dodał.

Prokurator oświadczył też, że „nieprawdziwa jest informacja o uzyskaniu opinii wskazującej na obecność moczu dziecka czy to w aucie, czy to na ubraniu mężczyzny”.

– Ponadto biorąc pod uwagę okoliczności śmierci Pawła Ż. i odniesione przez niego obrażenia, ujawnienie na jego ciele czy ubraniu śladów roślin, ziemi czy innych elementów miejsca zdarzenia jest możliwe, aczkolwiek na tym etapie procesowo niepotwierdzone. W toku śledztwa zlecono szereg opinii; zlecenie kolejnych będzie zależało od wniosków płynących z opinii bazowych, zleconych na obecnym etapie – zaznaczył prok. Łapczyński.

We wtorek rozpoczęła się kolejna doba poszukiwań 5-letniego Dawida z Grodziska Mazowieckiego. Poszukiwania chłopca rozpoczęły się o północy w środę, kiedy utratę kontaktu z nim i jego ojcem zgłosiła rodzina. Dawid został zabrany przez ojca z Grodziska około godz. 17 w środę. Według ustaleń policji, tego samego dnia przed godz. 21 ojciec odebrał sobie życie, rzucając się pod pociąg.

Od zakończenia w niedzielę poszukiwań terenowych, praca funkcjonariuszy skupia się na działaniach operacyjnych. W sprawie zaginięcia chłopca prowadzona jest szczegółowa analiza kryminalistyczna. Analizowane są wszystkie zebrane informacje. Mowa o dotychczasowych ustaleniach, nagraniach z monitoringów, kamer samochodów oraz informacjach przekazywanych policji przez społeczeństwo.

Jak poinformował w ubiegłym tygodniu PAP prok. Łapczyński, już w czwartek prokuratura wszczęła śledztwo mające na celu ustalenie okoliczności śmierci ojca chłopca. „Szereg czynności policjanci wykonują wspólnie z prokuraturą, m.in analizę zabezpieczonych śladów, zlecanie opinii, analizę danych telekomunikacyjnych i wiele innych, ponadto planują czynności, jakie w sprawie należy wykonać i je realizują” – wskazał wtedy prokurator.

Cały czas prowadzona jest analiza kryminalistyczna – poinformował w poniedziałek rano Marczak. Wyjaśnił, że w skład zespołu prowadzącego analizę wchodzą analitycy i eksperci w zakresie poszukiwań z komendy głównej, stołecznej i z komendy w Grodzisku.

Wcześniej rzecznik wskazał, że w przypadku analizy mowa jest o ustaleniach operacyjnych, a także o nagraniach z monitoringów, kamer samochodów oraz informacjach przekazywanych policji przez społeczeństwo.

Ponadto w rejonie cały czas działania prowadzą policjanci z pionu kryminalnego. Jak przekazał rzecznik stołecznej policji, do zakończenia analizy nie ma w planach podjęcia działań przez służby, które dotychczas uczestniczyły w poszukiwaniach – Wojska Obrony Terytorialnej, Państwową Straż Pożarną czy Ochotnicze Straże Pożarne.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Czy zaginiony 5-latek żyje?

Dawid Żukowski cały czas poszukiwany. Policja nie wyklucza żadnej wersji wydarzeń i wciąż prosi o informacje. Eksperci jednak nie dają dużych szans na to, że chłopiec żyje. Jeden z nich mówi wprost o ojcu Dawida: „Zabił dziecko, a ciało dokładnie schował”.

Dawid Żukowski poszukiwany jest już szóstą dobę.

W środę ojciec 5-letniego Dawida Żukowskiego zabrał syna z domu w Grodzisku Mazowieckim ok. godz. 17. Paweł Ż. miał go zawieźć do Warszawy do matki. Podróżował z chłopcem szarą skodą fabią o nr. rejestracyjnym WGM 01K9. Przed godz. 21 policjanci dostali zgłoszenie, że ojciec Dawida został śmiertelnie potrącony przez pociąg relacji Skierniewice-Warszawa. Miał popełnić samobójstwo. Maszynista pojazdu powiedział, że mężczyzna siedział na torach. O północy matka Dawida zgłosiła zaginięcie syna.

Grodzisk Mazowiecki. „Zabił syna z zemsty”

„Niestety, jest bardzo mała szansa, że dziecko żyje” – mówi dr Krzysztof Klementowski, psychiatra, biegły sądowy, który dla „Super Expressu” przeanalizował zachowanie ojca zaginionego 5-latka.

Według Klementowskiego Paweł Ż. zabił swojego syna, by zemścić się na żonie. „Uznał, że doprowadzi do sytuacji, w której matka przez całe życie będzie się łudzić, że pewnego dnia syn wróci i powie: cześć mamo, przytuli się” – mówi.

W jego ocenie, scenariusz, że ktoś wywiózł Dawidka przez granicę, jest mało prawdopodobny.

Dziennikarze „Faktu” natomiast dotarli do sąsiadów dziadków Dawida. „Babcia chłopca nie wychodzi teraz z domu” – mówi jedna z kobiet. Opowiada, że to bardzo wycofani ludzie, ale nic nie wskazywało, że może dojść do takiej tragedii.

Opowiada także, że Paweł Ż. dużo czasu poświęcał synowi.

Dawid Żukowski poszukiwany. Nowe nagranie

Nowe informacje ze śledztwa pozwalają niestety kreślić najczarniejszy scenariusz. Jak nieoficjalnie ustalił „Super Express”, służby mają nowe nagranie z monitoringu na którym widać 32-letniego Pawła Ż. Z informacji gazety wynika, że widać na nim jak mężczyzna idzie chodnikiem – sam – bez Dawidka.

Natomiast według nieoficjalnych informacji portalu fakt24.pl, w samochodzie Pawła Ż. odnaleziono bardzo dużo śladów krwi i moczu 5-letniego Dawida.

Znalazły się one również na ubraniu mężczyzny.

Grodzisk Mazowiecki. Poszukiwania Dawida Żukowskiego. Służby zmieniają taktykę. W poniedziałek zrezygnowano z poszukiwań pododdziałów w terenie. Jak wyjaśniał nam rzecznik policji Sylwester Marczak, oddziały prewencji policji i WOT nie będą przeczesywały rejonów wzdłuż autostrady A2. – Skupimy się na analizie zebranych informacji – powiedział.

Grodzisk Mazowiecki. Co wiadomo o ojcu Dawida?

Jak podaje Onet, ojciec Dawidka miał problemy finansowe oraz problemy związane z hazardem. Policja tego jednak nie potwierdza, zasłaniając się dobrem śledztwa.

Wiadomo, że ojciec miał ostatni raz kontaktować się z matką dziecka o godzinie 18. Jak się nieoficjalnie dowiedział reporter Wirtualnej Polski, rodzice Dawida odbyli wówczas ze sobą pełną emocji rozmowę telefoniczną. Kilkadziesiąt minut później Paweł Ż. wysłał żonie dramatycznego esemesa. „Już nigdy nie zobaczysz syna” – miała brzmieć wiadomość.

Rodzice Dawida nie mieszkali razem od ok. trzech tygodni. Matka chłopca mieszkała w Warszawie, ojciec w Grodzisku. Mężczyzna miał stosować przemoc wobec żony. Takie zgłoszenie policja otrzymała kilka dni temu.

Według sąsiadów jednak to była bardzo spokojna rodzina. Ojciec miał być bardzo opiekuńczy w stosunku do syna. Jak informuje „Fakt”, pracował w firmie sprzedającej opryskiwacze. Znał angielski i rosyjski. Zajmował się eksportem maszyn.
Źródło info i foto: wp.pl

Poszukiwania zaginionego Dawida. W samochodzie znaleziono ślady krwi 5-latka. Na ubraniu ojca też

W aucie ojca Dawida Żukowskiego, a także na jego ubraniu, prokuratura miała natrafić na ślady krwi 5-letniego chłopca – informuje nieoficjalnie serwis Fakt24. Serwis Fakt24 donosi, choć na razie nieoficjalnie, że pojawiły się nowe informacje w sprawie zaginięcia 5-letniego Dawida Żukowskiego. Według dziennikarza portalu na ubraniu Pawła Ż. oraz w jego aucie znaleziono ślady należące do dziecka.

„W samochodzie Pawła Ż. odnaleziono bardzo dużo śladów krwi i moczu 5-letniego Dawidka. Podobne ślady znaleziono także na ubraniu mężczyzny” – czytamy w portalu, który podkreśla, że takie informacje pochodzą ze źródeł zbliżonych do prokuratury. Poza tym na ubraniu ojca chłopca miały być znalezione ślady trawy, liści oraz ziemi, a według prokuratury – to mogłoby pozwolić im na zlokalizowanie miejsca, gdzie jest 5-letni Dawid.

Poszukiwania Dawida Żukowskiego

Wtorek to szósty dzień poszukiwań 5-letniego Dawida Żukowskiego z Grodziska Mazowieckiego. 10 lipca około północy jego zaginięcie zgłosiła matka, gdy ojciec nie odwiózł dziecka w umówionym czasie. Z informacji policji wynika, że Paweł Ż. zabrał Dawida z domu w Grodzisku Mazowieckim, a następnie popełnił samobójstwo.

Od czwartku 11 lipca trwa największa w historii polskiej policji akcja poszukiwawcza. Na podstawie zeznań świadków i nagrań z monitoringu funkcjonariusze odtworzyli drogę, którą poruszał się ojciec Dawida i dokładnie sprawdzili prawie 4 tysiące hektarów przylegających do niej terenów.

Od poniedziałku zmieniła się za to formuła poszukiwań – policja nie wznowiła masowej akcji przeczesywania terenu, a skupiła się na analizie dotychczas zebranych informacji.

Dawid Żukowski ma 110 centymetrów wzrostu, jest szczupłej budowy ciała. Ma jasne włosy. W momencie zaginięcia był ubrany w szaroniebieską bluzę dresową, niebieskie jeansy oraz niebieskie trampki. Informacje związane z zaginięciem chłopca można zgłaszać do najbliższej jednostki policji lub dzwoniąc na numery telefonów 112 i 997.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Australijska policja zidentyfikowała szczątki zaginionego turysty z Francji

Policja australijska poinformowała w poniedziałek, że jej zdaniem ludzkie szczątki niedawno znalezione w Pacyfiku u wschodnich wybrzeży Australii to szczątki zaginionego w lutym bieżącego roku młodego turysty z Francji.

21-letni Erwan Ferrieux był po raz ostatni widziany pięć miesięcy temu z brytyjskim turystą Hugo Palmerem w pobliżu Port Macquarie, popularnej miejscowości turystycznej, położonej ok. 385 km na północ od Sydney. Obawy co do losu dwóch młodych turystów pojawiły się, gdy znaleziono wypożyczony przez nich samochód z rzeczami w środku pozostawiony bez nadzoru – podaje agencja Reutera.

Szczątki w pobliżu plaży

Na część szczątków policja natrafiła w zeszłym miesiącu w pobliżu plaży i poinformowała, że badania potwierdziły najgorsze obawy. W niedzielę znaleziono kolejne szczątki, które również zostały wysłane do analizy kryminalistycznej w celu ustalenia, czy pochodzą od jednego z zaginionych turystów.

Australia jest popularnym miejscem dla turystów w każdym wieku i z różnymi zasobami portfela; wielu z nich to tzw. młodzi backpackersi, czyli młodzi turyści wędrujący z plecakiem. Policja szuka również innego zaginionego turysty, 18-letniego Belga Theo Hayeza, którego nie widziano od ponad miesiąca. Hayez zniknął 31 maja po opuszczeniu baru w Byron Bay, miasteczku położonym ok. 765 km na północ od Sydney.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

5-letni Dawid ofiarą zemsty? Zakończyła się czwarta doba poszukiwań zaginionego chłopca

„Już nigdy go nie zobaczysz” – powiedział do matki chłopca jego ojciec zanim popełnił samobójstwo rzucając się pod pociąg. Wygląda na to, że swój szaleńczy plan zrealizował w perfekcyjny sposób – mimo poświęcenia policjantów i ochotników, dotąd nie trafili na ślad pozwalający ustalić co stało się z chłopcem – pisze dziś „Rzeczpospolita”.

Poszukiwania Dawida trwają już kolejną dobę, a biorą w nich udział policjanci, wspierani przez żołnierzy WOT i strażaków, tropu szukają specjalnie wyszkolone psy – jednak nadal nie wiadomo, jaki jest los pięciolatka z Grodziska Mazowieckiego. W środę ojciec zabrał go z domu, i po kilku godzinach popełnił samobójstwo. Wcześniej zadzwonił do matki chłopca jasno dając jej do zrozumienia, że więcej syna nie zobaczy. Odtąd los Dawida jest nieznany.

Wszyscy liczą na optymistyczny wariant – że chłopiec odnajdzie się cały i zdrowy. Jednak z upływem czasu – jak twierdzą eksperci – coraz trudniej o taki scenariusz.

– Poprzez oddzielenie dziecka od matki, mężczyzna chciał się na niej zemścić za swoje porażki i nieporozumienia rodzinne. To przykre, że wybrał tak tragiczny sposób na rozwiązanie swoich problemów. Kosztem dziecka, które potraktował jako kartę przetargową – mówi prof. Brunon Hołyst, kryminolog i suicydolog.

Podobnie uważa dr Jerzy Pobocha, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sądowej: – Mężczyzna był w konflikcie z żoną i jego zachowanie mogło być elementem zemsty na niej, myślenia w rodzaju: ja nie będę żył, ale ty też nie będziesz miała dziecka – mówi dr Pobocha.

– Niestety, istnieje ryzyko, że ojciec pozbawił chłopca życia – uważają eksperci.

Nieporozumienia rodzinne to – wśród ustalonych przyczyn – główna, jaką kierują się desperaci podejmując decyzję o odebraniu sobie życia. Statystyki wskazują, że choć samobójstw jest mniej niż kilka lat temu, to ich skala wciąż jest alarmująca.
Źródło info i foto: onet.pl

Policjanci z Niemiec pomagają w poszukiwaniach 5-letniego Dawida

Policja prowadzi poszukiwania 5-letniego Dawida Żukowskiego w kilku sektorach wzdłuż autostrady A2 oraz w Grodzisku Mazowieckim i w pobliżu Lotniska Chopina. Dawid Żukowski z Grodziska Mazowieckiego po raz ostatni widziany był w środę o godz. 17. Siedem godzin później, o północy rozpoczęły się jego poszukiwania.

– Przeszukujemy teren od węzła Konotopa do Grodziska Mazowieckiego. Mamy informacje od świadków, że na tym odcinku widziano samochód ojca 5-letniego Dawida – powiedział w piątek przed południem oficer policji, który bierze udział poszukiwaniach.

Żołnierze 6. Mazowieckiej Brygady Terytorialnej, strażacy i policjanci utworzyli tyralierę i przeszukują 50-metrowy pas przy autostradzie A2. Jak informuje Katarzyna Zych z policji w Grodzisku Mazowieckim służby sprawdzają też dwa inne tereny: okolice górki spotterskiej w pobliżu lotniska na Okęciu oraz teren od miejsca zostawienia samochodu do torów, gdzie zmarł ojciec chłopca. Ale tam siły są mniejsze.

Okolice autostrady

W czwartek policjanci pracowali do późnych godzin wieczornych. W piątek rano poszukiwania zostały wznowione.

– Chodzi o wznowienie przerwanych przed północą działań pododdziałów zwartych – wyjaśnia w rozmowie z tvnwarszawa.pl Sylwester Marczak, rzecznik stołecznej policji. – Służby operacyjne pracowały bez żadnej przerwy – podkreśla.

– Dzisiaj jesteśmy w dalszym ciągu wspierani przez inne służby. Oprócz policjantów z Grodziska Mazowieckiego, Komendy Głównej oraz garnizonu stołecznego, jesteśmy wspierani przez wojsko obrony terytorialnej, państwową straż pożarną, ochotniczą straż pożarną i podmioty społeczne – powiedział Marczak w rozmowie z PAP.

– Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko wczorajszy dzień, to kilkuset funkcjonariuszy prowadziło poszukiwania pięcioletniego Dawida. Tylko wczoraj przeszukaliśmy teren około tysiąca hektarów. Dziś te działania są kontynuowane. Skupiamy się na dwóch miejscach: terenie od pozostawionego pojazdu do miejsca, w którym ojciec chłopca popełnił samobójstwo, a drugi obszar to obszar autostrady, który dziś będzie przez nas sprawdzany – dodał rzecznik policji. Wyjaśnił, że chodzi o fragment autostrady A2 na odcinku Warszawa – Grodzisk Mazowiecki.

W działaniach biorą też udział policjanci z niemieckiego Drezna, którzy pracują razem z psami tropiącymi.
Źródło info i foto: tvnwarszawa.tvn24.pl

Zaginięcie 5-letniego chłopca z Grodziska Mazowieckiego. Jego ojciec przed śmiercią kontaktował się z matką

Policja w Grodzisku Mazowieckim poszukuje 5-letniego Dawida Żukowskiego. Wczoraj chłopca zabrał ojciec i odjechał w nieznanym kierunku. Funkcjonariusze po kilku godzinach dostali informację, że ojciec dziecka nie żyje. Nie wiadomo, gdzie jest 5-latek. Tłem tej historii może być konflikt rodzinny.

Wczoraj około godz. 17 ojciec zabrał 5-latka z domu w Grodzisku Mazowieckim i odjechał w nieznanym kierunku. Przed godz. 21 ciało 32-latka zostało znalezione na przejeździe kolejowym – mężczyzna zginął potrącony przez pociąg. Nieznane jest obecnie miejsce pobytu chłopca.

W poszukiwania zaangażowanych jest kilkuset policjantów i strażaków, psy tropiące, a także policyjny śmigłowiec. Sprawdzane są wszystkie miejsca, gdzie w ostatnich godzinach życia przebywał ociec, co zostało ustalone na podstawie logowań telefonu.

Służby szukają również chłopca u jego rodziny i znajomych. Poszukiwania są prowadzone nie tylko w Grodzisku Mazowieckim, ale także w Warszawie i pobliskich miejscowościach.

Policja szuka informacji o aucie ojca

Samochód ojca został znaleziony około trzech kilometrów od miejsca tragedii. Każda osoba, która widziała szarą skodę fabię proszona jest o kontakt – apeluje Sylwester Marczak z komendy stołecznej policji. Auto miało na szybie charakterystyczną czerwoną zasłonę przeciwsłoneczną z nadrukowanym bohaterem bajki „Auta”.

Według ustaleń śledczych, szara skoda, którą poruszał się ojciec chłopca była widziana m.in. nieopodal lotniska Chopina w Warszawie.

Rodzinny konflikt

Rodzice chłopca nie mieszkali razem. Według naszych informacji konflikt rodzinny może być znaczącym tłem tej historii. Pełnomocnik matki Dawida kilka dni temu powiadomił śledczych o tym, że mężczyzna stosował przemoc wobec kobiety. Pismo w tej sprawie wpłynęło do policji we wtorek. Z nieoficjalnych informacji naszego dziennikarza, ojciec dziecka zanim rzucił się pod pociąg kontaktował się z matką 5-latka. Wysłał jej wiadomość.

Zaginiony 5-latek

Dawid Żukowski był ubrany w szaroniebieską bluzę dresową, niebieskie jeansy i niebieskie trampki z obrazkami Zygzaka McQueena.

Policja prosi wszystkie osoby, które mogą wiedzieć cokolwiek o miejscu pobytu chłopca, o skontaktowanie się z komendą w Grodzisku Mazowieckim pod numerem tel. 22 755 60 10 (-11,-12,-13). Można również zadzwonić do lokalnych jednostek policji lub na numer alarmowy 112.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zaginął 5-letni Dawid Żukowski

Ojciec zabrał 5-letniego Dawida Żukowskiego z domu w Grodzisku Mazowieckim i odjechał w nieznanym kierunku. Po kilku godzinach odnaleziono ciało mężczyzny. Z nieoficjalnych informacji wynika, że prawdopodobnie popełnił samobójstwo. Tymczasem chłopiec zniknął. Policja prosi o pomoc w jego odnalezieniu.

Dawid Żukowski zaginął wczoraj. Jak informuje policja, około godz. 17 ojciec zabrał chłopca z domu w Grodzisku Mazowieckim i odjechał w nieznanym kierunku. Po czterech godzinach, tuż przed 21, funkcjonariusze dostali zgłoszenie, że ojciec 5-latka nie żyje. Z nieoficjalnych informacji wynika, że mógł popełnić samobójstwo.

Do tej pory nieznane jest natomiast miejsce pobytu dziecka. Policjanci prowadzą poszukiwania chłopca. Publikują jego zdjęcia. Dawid był ubrany w szaroniebieską bluzę dresową, niebieskie jeansy oraz niebieskie trampki z charakterystycznymi obrazkami „Zygzaka McQueena”.

Policjanci proszą o kontakt wszystkie osoby, które widziały chłopca w ostatnim czasie, wiedzą, gdzie może przebywać lub mają jakiekolwiek informacje na temat jego zaginięcia. Wszelkie zgłoszenia, również anonimowe, przyjmują funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim, pod nr tel. 22 755 60 10 (-11,-12,-13). Można również skontaktować się z najbliższą jednostką policji lub zadzwonić pod nr alarmowy 112.
Źródło info i foto: onet.pl