Posts Tagged “zaginionego”

Policjanci poszukują zaginionego Marcina Włodarskiego, dziennikarza TVP Warszawa. Mężczyzna wyszedł osiem dni temu z domu na warszawskim Ursynowie i do tej pory nie wrócił. Funkcjonariusze apelują o pomoc w poszukiwaniach. Jak wynika z informacji policjantów, 41-letni Marcin Włodarski wyszedł z domu na terenie Ursynowa 2 września o godz. 8 rano i do tej pory nie nawiązał kontaktu z rodziną.

Mężczyzna w dniu zaginięcia ubrany był w jasne spodnie typu jeans, lnianą marynarkę koloru brązowego oraz granatowe buty sportowe. Posiadał przy sobie także brązową aktówkę. Wszystkie osoby, które znają miejsce pobytu mężczyzny proszone są o kontakt z mokotowskimi funkcjonariuszami pod numerami tel. 22 603 11 28, całodobowo 22 603 11 55, bądź pod numerem alarmowym 997 z najbliższą jednostką policji. Informacje można również przekazywać na adres e-mailowy: mokotow@policja.waw.pl
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Podczas mapowania dna morskiego ekipa zajmująca się poszukiwaniem zaginionego w marcu samolotu MH370 znalazła “stałe obiekty”, które nie pasują do ukształtowania powierzchni w tym regionie. Możliwe, że są to szczątki samolotu – informuje news.com.au. – “Nie mamy pewności, co to jest. To mogą być formacje skalne. Nie jest to nic takiego, co krzyczałoby “jestem samolotem” – twierdzi szef australijskiego Biura Bezpieczeństwa Transportu Martin Dolan. I dodaje: “to bardzo trudny rejon dla poszukiwań, powierzchnia dna oceanu jest w tym miejscu bardzo zróżnicowana”.

Obszar poszukiwań zaginionego malezyjskiego samolotu ma 60 tys. km kwadratowych. Ostatnie znalezisko znajduje się w jego południowym rejonie. Boeing 777 Malaysia Airlines z 239 osobami na pokładzie zniknął z radarów 8 marca, mniej niż godzinę po starcie z lotniska w stolicy Malezji, Kuala Lumpur. Samolot leciał do Pekinu.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja ustaliła już tożsamość chłopaka znalezionego w okolicach szklaku na Halę Gąsienicową. To 16-latek z miejscowości Ząb. Nastolatek nie miał dokumentów, ale znaleziono przy nim telefon komórkowy. Policjanci dzwonili pod numery zapisane w pamięci aparatu. Po kilu próbach odebrała jego siostra i potwierdziła, że chłopak nie wrócił na noc do domu. Wiadomo także, że jego rodzice nie zgłosili wcześniej zaginięcia syna.

Policja przesłucha najbliższych zmarłego, aby odtworzyć ostatnie godziny jego życia. Nadal jednak nie wiadomo, co było przyczyną śmierci i jak znalazł się obok szklaku na Halę Gąsienicową. Ciało leżało przy składzie drewna, niedaleko przysiółka Brzeziny. Odnaleźli je pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego i od razu zaalarmowali pogotowie. Lekarz po przyjeździe stwierdził, że chłopak nie żyje.
Żródło info i foto: interia.pl

Żródło info i foto: plotek.pl

Comments Brak komentarzy »

Przepadł jak kamień w wodę. Ponad dwa tygodnie temu 23-letni Adam Gut, ratownik z plaży miejskiej w Ostrołęce (woj. mazowieckie), po zakończeniu swojej zmiany wsiadł na rower i odjechał w stronę domu. Od tego czasu nikt go nie widział. – “Wciąż mamy nadzieję, że Adaś żyje. Prosimy, synku, odezwij się do nas” – apelują rodzice zaginionego, Irena (58 l.) i Jan (60 l.) Gutowie.

Adam Gut jest ratownikiem na plaży miejskiej w Ostrołęce. Ma wiele pasji, uprawia sztuki walki, zajmuje się grafiką komputerową. Nie jest typem chłopaka, który znika bez uprzedzenia. Dlatego też jego rodzice, Irena (58 l.) i Jan (60 l.) Gutowie, mają jak najgorsze przeczucia. Był 23 lipca. Ojciec Adama wracał autokarem do domu z wizyty u córki w Holandii. Jego syn posprzątał mieszkanie, zrobił zakupy i poszedł do pracy na plażę. – “Jak Adam był w pracy, dzwoniłem do niego. To był ostatni raz, gdy odebrał telefon” – mówi smutno pan Jan.

Po powrocie mężczyzna zdziwił się, że nie zastał syna w domu. – “Pomyślałem, że poszedł do dziewczyny i jak zawsze wróci w nocy” – opowiada pan Jan. Gdy rano Adama nadal nie było, przeraził się i pojechał szukać go na plaży, ale i tam go nie znalazł. Zawiadomił policję. Okazało się, że feralnego dnia Adam po pracy o godz. 14 wsiadł na rower i odjechał. Dokąd? Do dziś nie udało się ustalić. Oprócz policji Adama szukają rodzice, sąsiedzi i przyjaciele. Drukują plakaty, przeszukują okolicę. Bliscy chłopaka byli nawet u jasnowidza, ale jego przepowiednie okazały się nietrafione. – “Adasiu, wróć do nas” – błagają zrozpaczeni rodzice, z godziny na godzinę tracąc nadzieję, że jeszcze ujrzą syna żywego. Osoby, którym znany jest los Adama, prosimy o kontakt z policją w Ostrołęce tel. 29 764-52-61 lub w całej Polsce tel. 997 i 112.
Żródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

Kilka dni temu w Chorwacji w okolicach Makarskiej zaginął Polak – 32-letni Krzysztof Woźniak. Mężczyzna choruje na epilepsję. Według informacji przekazanych przez rodzinę zaginionego, 32-latek podróżował szlakiem między Krvavicą a Makarską w Dalmacji. Chciał wyjść na Górę św. Ilija i zejść w okolicach miejscowości Baska Voda. Ostatni raz skontaktowano się z nim 3 sierpnia, do tej pory nie dał znaku życia.

Akcja poszukiwawcza trwa tylko do jutra. Jest to szczególnie ważne, bo mężczyzna choruje na epilepsję – po prawej stronie twarzy ma widoczne blizny pooperacyjne. Wszystkie osoby, które są w stanie zaoferować swoją pomoc w poszukiwaniach lub wesprzeć rodzinę noclegiem w miejscowości Makarska, proszone są o kontakt telefoniczny (+48 602 156 027) lub mailowy: sylwia.gala@gazeta.pl.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Siedem lat temu zaginął Grzegorz Mańkiewicz z Woli Radziszowskiej koło Skawiny. Według policjantów z Archiwum X, którzy wciąż badają sprawę, chłopak został zamordowany. Śledczy już dawno wykluczyli możliwość nieszczęśliwego wypadku czy samobójstwa.

Policjanci z Archiwum X, którzy badają sprawę zaginionego siedem lat temu chłopaka, są przekonani, że Grzegorz Mańkiewicz z Woli Radziszowskiej koło Skawiny został zamordowany. Wykluczyli hipotezy samobójstwa i nieszczęśliwego wypadku. Teraz szukają mordercy. Możliwe, że pomoże im w tym badanie śladów na plecaku chłopaka, który nieoczekiwanie odnalazł się po latach. Wszyscy, którzy znali zaginionego wspominają go jako miłego, dobrego młodzieńca. Całe życie miał pod górkę – najpierw zmarł jego ojca i wychowywany był tylko przez mamę, w domu bieda, w końcu w 2007 r. trafił do domu dziecka w Krakowie.

Matki chłopaka po prostu nie było stać na utrzymanie synów, bo Grzegorz miał jeszcze młodszego brata. Umieszczony w domu dziecka tęsknił za rodziną. Gdy tylko mógł załatwiał przepustki, by odwiedzić dom. Na początku jednodniowe, potem weekendowe, kiedy mógł spędzić z mamą i bratem więcej czasu. Bardzo chciał pomagać mamie finansowo. Jak często tylko mógł brał udział w zbiórkach w hipermarketach. Wtedy wychowankowie domów dziecka dostają część zebranych środków – Grzegorz każdy zarobiony grosz oddawał rodzinie. Gdy był w domu dorabiał u cioci w sąsiedniej wsi. To tam widziano chłopaka po raz ostatni. Do domu cioci szedł zawsze kilka kilometrów pieszo. 20 maja 2007 r. wyszedł do pracy tuż po godz. 8:00, gdzie był do godz. 13:00. Ubrany był w czarny T-shirt z napisem “puma”, szare bojówki długości 3/4. Ze sobą miał też brązowy plecak i stary telefon nokia, sklejony brązową taśmą.

Gdy nie wrócił do domu, mama zgłosiła się na policję. Akcja poszukiwawcza nie przyniosła jednak efektów, mimo że dokładnie przeczesany został cały teren, m.in. okoliczne lasy. Tam śledczy znaleźli spalone kości, jednak nie można określić czy były ludzkie, czy zwierzęce. W ciągu przesłuchań całej rodziny i znajomych policjanci też nie wpadli na żaden trop. Do dziś ciała Grzegorza nie znaleziono. Rodzina chłopaka ma działkę, która leży na trasie, jaką feralnego dnia pokonywał. To tam, zupełnie niespodziewanie, odnaleziono plecak zaginionego. Działka stała nieodwiedzana, cała zarośnięta, a brązowy plecak został znaleziony właśnie przy koszeniu trawy. Kryminolodzy badają go teraz pod kątem wszelkich śladów daktyloskopijnych, biologicznych czy jakichkolwiek innych, które pomogłyby policjantom odnaleźć ciało. Jeśli uda się im cokolwiek znaleźć, śledztwo zostanie oficjalnie wznowione.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Wrak zaginionego samolotu algierskich linii Air Algerie odnaleziono niedaleko miejscowości Gossi w środkowej części kraju – poinformowała malijska państwowa telewizja. Dziś na miejsce katastrofy ma się udać prezydent Ibrahim Boubacar. Zdaniem państwowego nadawcy telewizyjnego wrak odnaleziono w regionie Timbuktu, niedaleko granicy z Burkina Faso. Agencja Associated Press, powołując się na władze Burkina Faso, informuje, że szczątki samolotu leżą około 50 km od granicy tego państwa. Na miejsce dotarły ekipy ratunkowe.

Samolot “całkowicie spalony”

- “Za zgodą władz Mali wysłaliśmy na miejsce katastrofy naszych ludzi, gdzie przy pomocy lokalnej ludności odnaleźli wrak samolotu. (…) Znaleźli ludzkie szczątki i całkowicie spalone i porozrzucane fragmenty samolotu” – powiedział agencji AP szef sztabu kryzysowego w Burkina Faso generał Gilbert Diendere. Informacje o zlokalizowaniu wraku potwierdziły też agencji Reuters lokalne władze regionu Timbuktu oraz zagraniczny dyplomata.

Samolot algierskich linii Air Algerie rozbił się na górzystych i pustynnych terenach, które są kontrolowane przez powiązanych z Al-Kaidą ekstremistów islamskich. Czarterowany od hiszpańskich linii Swiftair samolot McDonnell Douglas MD-83 leciał z Wagadugu w Burkina Faso do Algieru. Algierskie linie informowały, że samolot zniknął z radarów w czwartek o godz. 3.55 czasu polskiego. Informacje o zaginięciu maszyny ujawniono kilka godzin po fakcie. Nie wyjaśniono przyczyn tej zwłoki.

116 osób na pokładzie

Na pokładzie znajdowało się 116 osób, w tym sześciu członków załogi. Agencja AP podaje, że samolotem podróżowało 51 Francuzów, 27 obywateli Burkina Faso, ośmiu Libańczyków, sześciu Algierczyków, a także pięciu Kanadyjczyków, czterech Niemców, dwóch Luksemburczyków oraz po jednym obywatelu Szwajcarii, Belgii, Egiptu, Ukrainy, Nigerii, Kamerunu i Mali. Sześciu członków załogi było Hiszpanami. To piąty wypadek samolotu linii Swiftair od czasu jej założenia, czyli od 1986 roku.

Francja wysyła wojsko

Francja wysłała oddział wojska, aby zabezpieczył miejsce katastrofy samolotu Air Algerie – poinformowało w piątek biuro prezydenta Francois Hollande’a. Biuro potwierdziło wcześniejsze doniesienia malijskiej telewizji państwowej, że maszyna rozbiła się niedaleko granicy z Burkina Faso w okolicy miejscowości Gossi. “Francuska jednostka wojskowa została wysłana, aby zabezpieczyć miejsce katastrofy i zebrać pierwsze informacje” – poinformowano w komunikacie.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Ciało zamurowane w podłodze w domu w podpoznańskim Kórniku (woj. wielkopolskie) zaleźli policjanci. Do budynku weszli, by zatrzymać mężczyznę poszukiwanego za oszustwa. Wtedy ten postrzelił się w głowę. Ranny trafił do szpitala, gdzie w czwartek po godz. 14 zmarł. Śledczy podejrzewają, że zamurowane zwłoki to ciało zaginionego pod koniec czerwca biznesmena Mariusza O. (61 l.)
– “Kilkanaście dni temu policjanci służby kryminalnej uzyskali informacje, które wskazywały, że mieszkaniec Kórnika i kilka innych osób mogą być zamieszani w przetrzymywanie mężczyzny, którego zaginięcie pod koniec czerwca zgłosiła rodzina, która straciła z nim kontakt” – mówi Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji. Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Wciąż trwają poszukiwania zaginionego boeinga 777 należącego do malezyjskich linii lotniczych. Obszar poszukiwań kolejny raz uległ zmianie. Został przesunięty na południe – poinformował wicepremier Australii.
- “Nowy obszar priorytetowy nadal jest skoncentrowany na siódmym łuku (korytarzu powietrznym), w którym samolot po raz ostatni przekazał sygnał do satelity” – powiedział wicepremier Australii Warren Truss. – “Teraz przesuwamy poszukiwania nieco na południe na podstawie nowych obliczeń” – dodał polityk. Boeing 777 Malaysia Airlines z 239 osobami na pokładzie zniknął z radarów 8 marca, mniej niż godzinę po starcie z lotniska w stolicy Malezji Kuala Lumpur. Samolot leciał do Pekinu. Na podstawie analizy satelitarnej panuje przeświadczenie, że samolot nagle zboczył z kursu w kierunku południowej części Oceanu Indyjskiego. Żródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Po ponad pięciu godzinach odnalazł się 2-letni Karol ze Stójkowa pod Kołobrzegiem. Od godziny 13:00 dziecka szukało kilkadziesiąt osób. Chłopiec jest cały i zdrowy. Chłopiec jest cały i zdrowy, tylko trochę brudny. Wybrał się na naprawdę długi spacer. Dwa kilometry od domu, w lesie znaleźli go leśnicy. Małego Karola cały czas pilnował niewielki czarny pies. Rodzice zaginięcie dziecka zauważyli około 13 i powiadomili policję. Dziecka poszukiwało kilkadziesiąt osób, pies tropiący i policyjny śmigłowiec. Wokół domu chłopca są pola rzepaku, niedaleko jest las. Są też oczka wodne. To wokół nich w pierwszej kolejności pracowali policjanci. W poszukiwania dziecka zaangażowali się też mieszkańcy Stójkowa. Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »