Zaginęła 15-latka z Łodzi

Policja w Łodzi poszukuje zaginionej Joanny Śnieć. 15-latka wyszła z domu kilka dni temu i do tej pory nie dała znaku życia. Być może ktoś z Was skojarzy dziewczynę. Publikujemy komunikat wydany przez Komendę Miejską Policji w Łodzi. 15-letnia Joanna Śnieć wyszła z domu w dniu 13 listopada 2020 roku (piątek) i do chwili obecnej nie powróciła. Poszukuje ją zrozpaczona rodzina oraz policjanci z II Komisariatu Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

Rysopis zaginionej: wzrost około 180 cm, waga około 90 kg, sylwetka zaokrąglona, włosy ciemne, długie. Ubrana była w różową kurtkę, czerwone getry i czerwone kozaki. Wszystkie osoby mogące pomóc w ustaleniu miejsca pobytu zaginionej, proszone są o kontakt z II Komisariatem Policji w Łodzi przy ul. Ciesielskiej 27, lub telefonicznie pod numerami: 47 841 15 00, 47 841 15 09, 47 841 15 52 lub 112.
Źródło info i foto: se.pl

Szczęśliwy finał poszukiwań zaginionej kobiety

Współdziałanie służb dbających o bezpieczeństwo jest bardzo ważne, ale i niezbędne gdy zagrożone jest ludzkie zdrowie i życie. Przykładem takiej wzorowej współpracy różnych służb z powiatu zielonogórskiego były z pewnością poszukiwania zaginionej 44-latki prowadzone we wtorek (27 października br.) w okolicach Leśniowa Wielkiego. Dzięki połączeniu sił policjantów i strażaków zaginiona kobieta bezpiecznie powróciła do domu.

W miniony poniedziałek (26.10.2020 r.) po godzinie 20.00 dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze otrzymał informację z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego o zaginięciu 44-letniej kobiety. Z relacji dzwoniącego po pomoc młodego mężczyzny wynikało, że zaginęła jego mama, która kilka godzin wcześniej wybrała się na grzybobranie. Gdy po kilku godzinach nie wróciła, syn zaczął jej szukać. Niestety nie mógł nawiązać z nią kontaktu, ponieważ nie wzięła ze sobą telefonu. Po kilku godzinach bezskutecznych poszukiwań zadzwonił na numer alarmowy i prosił o pomoc policjantów. Zielonogórscy policjanci natychmiast podjęli działania.

Dyżurny komendy zmobilizował policjantów będących w służbie, a I Zastępca Komendanta Miejskiego w Zielonej Górze ogłosił alarm dla policjantów z Wydziału Kryminalnego i II komisariatu Policji. W poszukiwaniach brało udział kilkudziesięciu policjantów z komendy miejskiej, a także strażacy ochotnicy z Koźli, Nietkowa, Świdnicy, Leśniowa Wielkiego oraz Grupa Poszukiwawczo – Ratownicza OSP Jarogniewice, która miała do dyspozycji drona, jak również strażacy Państwowej Straży Pożarnej. Aby skuteczniej prowadzić działania, wytypowany rejon, w którym mogła znajdować się kobieta, został podzielony na sektory, w których działały poszczególne grupy poszukiwawcze złożone ze strażaków i policjantów. Liczyła się każda minuta, bo kobieta przebywała w lesie od kilku godzin, a ponadto robiło się coraz zimniej. Zaangażowanie i szybkość działania, a także sprawna koordynacja wspólnej akcji służb ratowniczych zaowocowały odnalezieniem kobiety po kilku godzinach od zgłoszenia. 44-latka została odnaleziona przez strażaków. Okazało się, że zabłądziła w lesie i nie mogła odnaleźć drogi. Sprawne działania służb ratowniczych spowodowały, że została odnaleziona i szczęśliwie wróciła do domu.

Sytuacje, w których trzeba ratować ludzkie zdrowie lub życie, są częste w pracy policjanta, ale chwile te należą do wyjątkowych i jednocześnie najbardziej satysfakcjonujących. Policjanci w takich sytuacjach czują ogromną presję, ale także radość i zadowolenie, że mogli pomóc człowiekowi w potrzebie. Zawsze po szczęśliwym zakończeniu akcji mają satysfakcję, że dzięki swojemu zaangażowaniu, profesjonalizmowi oraz szybkości działania, kolejny raz świetnie wykonali zadanie – uratowali ludzkie zdrowie, a może nawet życie.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zaginęła 16-letnia Wiktoria Trojanowska

16-latka pod koniec września poinformowała swoją matkę, że żyje i aktualnie przebywa w Warszawie. W poszukiwania nastolatki zaangażowana jest także policja. Wiktoria Trojanowska przebywała w Ośrodku Wychowawczym w Załuskowie. Razem z koleżanką oddaliła się od niego samowolnie 6 września 2020 roku. Nastolatka nie zabrała ze sobą żadnych rzeczy — uciekła po kolacji bez telefonu, kurtki oraz butów. Ze swoją matką skontaktowała się 26 września, informując ją, że znajduje się w Warszawie.

Wiktoria Trojanowska ma około 170 centymetrów wzrostu. Waży około 68 kilogramów. Ma ciemne włosy do ramion i zielone oczy. 16-latka w dniu zaginięcia była ubrana w czarne spodnie, białą koszulkę oraz różowe klapki — czytamy na facebookowej grupie Zaginieni Cała Polska.

W niedzielę, 11 października w mediach społecznościowych pojawił się apel mamy oraz siostry zaginionej 16-latki. „Wiktoria, jeżeli to widzisz, to bardzo Cię prosimy o odezwanie się do nas. Każdy dzień bez znaku życia od Ciebie jest dla nas bardzo ciężki, a nasze życie po Twoim zaginięciu zamieniło się w strach i obawę o Ciebie. Jeśli cokolwiek złego działo Ci się w ośrodku to można temu zapobiec i zmienić Ci miejsce pobytu na inne, a osoby, które wyrządziły Ci krzywdę pociągnąć do odpowiedzialności! Wiktoria błagamy odezwij się! Kochamy Cię i bardzo się o Ciebie martwimy” – cytuje słowa bliskich zaginionej grupa Zaginieni Cała Polska.

Osoby, które posiadają informacje, które mogą się przyczynić do ustalenia miejsca pobytu Wiktorii Trojanowskiej, proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Sochaczewie – z prowadzącym sprawę (telefon: 512 458 327), lub dyżurnym (telefon: 47 70 552 22 ) oraz pod numerem alarmowym 112.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zaginęła 47-letnia Urszula Gryciuk

Policjanci z Komisariatu Policji II w Białymstoku poszukują zaginionej 47-letniej Urszuli Gryciuk. Funkcjonariusze nie podają szczegółów na temat okoliczności zaginięcia kobiety. Jednostka policji prowadząca poszukiwania Komisariat Policji II w Białymstoku, 15-201 Białystok, ul. Warszawska 65, telefon: 47 711 32 22 lub 47 711 32 06, email: dyzurny.kp-2@bk.policja.gov.pl
Źródło info i foto: se.pl

Zaginęła 16-letnia Dorota z Iławy

Policjanci z Iławy poszukują 16-letniej Doroty Raduszewskiej, która zaginęła przed kilkoma dniami, kiedy wyszła z internatu. Policja publikuje jej zdjęcie, rysopis i prosi o pomoc w poszukiwaniach.  Informację na temat zaginionej 16-latki można znaleźć na stronie internetowej Komendy Powiatowej Policji w Iławie (woj. warmińsko-mazurskie). Dziewczyna ostatni raz widziana była 1 października 2020 roku na ul. Mierosławskiego w Iławie, kiedy to wyszła z internatu.

Wedle rysopisu, Dorota ma 164 cm wzrostu, długie i ciemne włosy, ciemne oczy, owalną twarz oraz krępą sylwetkę. W chwili zaginięcia ubrana była w niebieskie jeansy i czarną kurtkę. Posiada przy sobie plecak z kosmetykami, rzeczami osobistymi.

„Wszystkie osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje w tej sprawie proszone są o kontakt telefoniczny pod numerem 47 73 262 00, 112  lub osobisty z najbliższą jednostką policji” – czytamy w ogłoszeniu na stronie KPP Iława. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zaginęła 17-letnia Karolina K.

Policja prowadzi poszukiwania 17-letniej Karoliny K. z Ciechanowa. Zaginiona nastolatka ostatni raz była widziana w miejscowości Wólka Przybójewska (woj. mazowieckie). Poszukiwania zaginionej 17-latki prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Ciechanowie. Karolina K. ostatni raz była widziana w sobotę 26 września w miejscowości Wólka Przybójewska (woj. mazowieckie).

Śledczy udostępnili zdjęcie zaginionej nastolatki. Karolina ma 156 cm wzrostu i ciemnobrązowe włosy do ramion. W chwili zaginięcia miała na sobie jeansowe spodnie, siwą bluzę, granatową pikowaną kurtkę, czerwone buty NewBalance i czarny plecak Nike.

Policja prosi o pomoc w poszukiwaniach. Wszystkie osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje dotyczące miejsca pobytu zaginionej, proszone są o kontakt z Dyżurnym KPP Ciechanów pod numerem telefonu 47 703 12 00 lub 112.
Źródło info i foto: o2.pl

Niemiecka prokuratura twierdzi, że Madeleine McCann nie żyje. Są dowody?

Prokurator Brunszwiku w rozmowie z portugalską telewizją powiedział, że istnieją materialne dowody na to, że zaginiona przed laty Madeleine McCann nie żyje. Głównym podejrzanym w sprawie porwania 4-latki jest niemiecki pedofil.

Prokurator Hans Christian Wolters w wywiadzie dla portugalskiej telewizji RTP został zapytany o to, czy istnieją jakiekolwiek „dowody materialne”, które przemawiają za tezą, że Madeleine McCann nie żyje. Mężczyzna potwierdził, że istnieją, jednak odmówił podania dokładnych informacji na ten temat. Prokurator po raz kolejny podkreślił, że śledczy nie mają wątpliwości, że zaginiona dziewczynka nie żyje.

Niemiecki prokurator mówił o „dowodach materialnych” dot. śmierci zaginionej Madeleine McCann

– To, co uzyskaliśmy z wyników badań nie pozwala nam sądzić inaczej. Zgodnie z naszą wiedzą to po prostu niemożliwe. Nie mamy dowodów na to, że Maddie wciąż żyje. A to, co wiemy, sugeruje, że nie żyje. Właściwie nie mamy innego pola manewru – mówi w wywiadzie Hans Christian Wolters. Prokurator dodał, że rodzice dziewczynki przesłuchiwani byli jedynie jako świadkowie. Wcześniej to właśnie portugalscy policjanci sprawdzali rodziców jako potencjalnych sprawców zaginięcia 4-latki.

W czerwcu prokurator mówił, że policja nadal zbiera informacje na temat dawnych miejsc pobytu Christiana Bruecknera, by można było prowadzić poszukiwania ciała dziewczynki. Śledczy przyznawali wtedy, że nie mają wystarczająco twardych dowodów na to, by postawić niemieckiego pedofila przed sądem.

Madeleine McCann zaginęła 13 lat temu (3 maja 2007 roku), kiedy wraz z rodzicami i rodzeństwem przebywała na wakacjach w Portugalii. 4-letnia dziewczynka zaginęła z pokoju hotelowego, gdy jej rodzice byli na kolacji w restauracji znajdującej się kilka metrów dalej. Głównym podejrzanym w sprawie uprowadzenia i zabójstwa dziewczynki jest niemiecki pedofil Christian Brueckner. 43-latek przebywa w więzieniu w Kilonii po skazaniu go w sprawie napaści i gwałtu na 72-letniej Amerykance.

Christian Brueckner w latach 1995-2007 regularnie jeździł do Algarve, w tym do kurortu w którym zaginęła Madeleine. Mężczyzna już wcześniej skazywany był za przestępstwa na tle seksualnym. 43-latek miał dorywczo pracować w gastronomii i włamywać się do pokoi hotelowych gości.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Są wyniki badań DNA 27-letniej Amerykanki. Nie jest zaginioną Moniką Bielawską

Są wyniki badań DNA 27-letniej Amerykanki, która myślała, że może być dzieckiem zaginionym przed laty w Legnicy. „Jest to ogromnie trudny czas dla rodziny Moniki, oni tak bardzo wierzyli w cud. W to, że dowiedzą się prawdy” – piszą przedstawiciele grupy Zaginieni Cała Polska, którzy pomagali w poszukiwaniach.

27-letnia Amerykanka dowiedziała się, że przed laty została adoptowana. Tropy miały prowadzić do Polski lub na Ukrainę. Kobieta rozpoczęła poszukiwania w internecie i trafiła na informację o zaginionej przed laty 1,5-rocznej Monice z Legnicy. W poszukiwaniach uczestniczyła facebookowa grupa Zaginieni Cała Polska. Jej administratorzy doprowadzili do tego, że post o zaginionej dziewczynce został opublikowany na anglojęzycznej grupie Missing International, poświęconej poszukiwaniom zaginionych osób. Pod tym właśnie postem komentarz zamieściła Amerykanka, która miała podejrzenia, że to może być ona.

Zgłosiła sprawę miejscowej policji, która przekazała sygnał do Interpolu, a ten skontaktował się z policją w Legnicy. Z tego powodu polscy policjanci wrócili do sprawy zaginięcia dziecka sprzed niemal 27 lat. W ramach prowadzonych działań od Amerykanki pobrano próbki materiału genetycznego. Analiza porównawcza DNA miała wyjaśnić, czy rzeczywiście jest zaginionym dzieckiem.

Wynik badania DNA wykluczył pokrewieństwo dwóch rodzin

W środę okazało się, że kobieta nie jest zaginioną Moniką. Wyniki badania DNA w stu procentach wykluczyły pokrewieństwo rodzin. „Jest to ogromnie trudny czas dla rodziny Moniki, oni tak bardzo wierzyli w cud. W to, że dowiedzą się prawdy” – napisano na grupie Zaginieni Cała Polska.

„Jesteśmy tą wiadomością zdruzgotani. Wiedzieliśmy, że gdyby okazało się, że kobieta faktycznie jest Moniką, to byłby to cud. Ale jednak wierzyliśmy i mieliśmy nadzieję. Jedno możemy obiecać – nie zostawimy rodzin samych. Będziemy je wspierać i dalej dążyć do poznania prawdy o tym co się stało z Moniką. Będziemy również próbować dotrzeć do tego kim jest kobieta, która podejrzewała, że jest Moniką” – czytamy w komunikacie.

„Funkcjonariusze nadal prowadzą poszukiwania zaginionej Moniki Bielawskiej”

Komunikat w sprawie Moniki wydała także policja z Legnicy.

„W związku z prowadzonymi poszukiwaniami zaginionej w dniu 16 lipca 1994 r. małoletniej i zgłoszeniem się kobiety, która twierdziła, że być może jest osobą zaginioną z Legnicy, policjanci KMP w Legnicy przeprowadzili działania i czynności, które nie dały podstaw do stwierdzenia, że jest to zaginiona sprzed 26 lat. Obecnie funkcjonariusze nadal prowadzą poszukiwania zaginionej Moniki Bielawskiej” – poinformowali.

Nie zgadzał się wiek i data urodzenia

Założycielka grupy Zaginieni Cała Polska Ewelina Malinowska mówiła, że było „wiele przesłanek mówiących o tym, że dziewczyna poszukująca swojej rodziny może być zaginioną Moniką z Legnicy”.

„Jednak te przesłanki to nie wszystko. Nie zgadza się tu między innymi wiek i data urodzenia, co może wynikać ze sfałszowanych dokumentów dziecka” – podkreślała. Rozstrzygające miało być badanie genetyczne, które wykluczyło pokrewieństwo.

Amerykanka próbowała już wcześniej odnaleźć swoją biologiczną rodzinę – twierdzi Malinowska. Już w 2018 roku miała pisać komentarze pod internetowymi informacjami na temat zaginionej Moniki z Legnicy.

Ojciec skazany za uprowadzenie i sprzedaż córki

Dziewczynka zniknęła 16 lipca 1994 roku. Tego dnia dziecko gorączkowało, było wówczas pod opieką dziadków. Ci zabrali wnuczkę do lekarza. Później poszli do apteki, by zrealizować receptę. Zostawili dziewczynkę pod opieką ojca, którego spotkali na ulicy. Po wyjściu z apteki już nie zobaczyli dziewczynki. Ojciec z córką zapadli się pod ziemię.

Rodzina i policja szukali ojca i Moniki. Przez kilka lat bezskutecznie. Mężczyzna nie dawał znaku życia, jednak stał się głównym podejrzanym w sprawie zaginięcia dziewczynki. Za Robertem B. wystawiono międzynarodowy list gończy. Zatrzymano go w 1998 roku na terenie Austrii. Przewieziono do Polski i początkowo tymczasowo aresztowano. Po uchyleniu aresztu mężczyzna uciekł z kraju i przez kolejnych kilka lat ponownie – pomimo wydania za nim listów gończych i Europejskiego Nakazu Aresztowania – był nieuchwytny.

Do śledczych zgłosił się w końcu sam. Chciał wrócić do Polski, ale pod warunkiem otrzymania listu żelaznego. Ten gwarantował mu pozostanie na wolności do zapadnięcia wyroku sądu. Mężczyzna, oskarżony o uprowadzenie i sprzedaż córki, odpowiadał z wolnej stopy. W trakcie procesu, który rozpoczął się w 2007 roku, do winy się nie przyznawał, choć wcześniej, w trakcie składania wyjaśnień w prokuraturze, oświadczył, że sprzedał dziewczynkę za 20 milionów starych złotych. Jednak wersji tego, co się stało, przedstawiał kilka. Na przykład, że pojechał z córką do Czech, a dziecko zginęło w wypadku. Ostatecznie wszystko odwołał, zapewniając, że jest niewinny. Sąd skazał go na 15 lat pozbawienia wolności. Od wyroku złożył apelację, ale przegrał. W 2010 roku Sąd Najwyższy oddalił kasację.

Do 2013 roku mężczyzna był jednak poszukiwany przez policję, gdyż po sądowym wyroku ponownie wyjechał z Polski. Zatrzymano go siedem lat temu na terenie Austrii. Stamtąd przewieziono go do kraju i tu trafił za kraty. Wciąż odbywa karę.

Do tej pory nie udało się ustalić, co tak naprawdę stało się z dziewczynką. Dziś, jeśli żyje, miałaby 27 lat.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zaginęła 36-letnia Justyna Maszczyk

Policjanci z Łomży poszukują zaginionej Justyny Maszczyk. Kobieta w czwartek 27 sierpnia wyszła z domu i do tej pory nie wróciła. Rodzina 36-latki i policja proszą o pomoc w jej odnalezieniu. W chwili zaginięcia miała na sobie czarne jeansy z dziurami i czerwone mokasyny.

Justyna wyszła z domu około godz. 20:40. Ostatni raz była widziana w piątek 28 sierpnia w miejscowości Rakowo Boginie (gmina Piątnica) w godzinach wieczornych. – Do chwili obecnej nie wróciła do miejsca zamieszkania ani nie nawiązała kontaktu z rodziną – informuje oficer prasowy KMP w Łomży.

Rysopis zaginionej Justyny Maszczyk: wzrost ok. 175 cm, szczupłej budowy ciała, włosy blond do ramion, oczy niebieskie, uszy lekko odstające. Zaginiona Justyna ostatnio ubrana była w bluzę z kapturem, czarne obcisłe jeansy z dziurami, czerwone buty typu mokasyny.

Prosimy wszystkie osoby, które widziały zaginioną lub mogą pomóc w ustaleniu miejsca jej pobytu o kontakt z Komendą Miejską Policji w Łomży – tel.47 717 12 12 lub z najbliższą jednostką Policji – tel. 997 lub komórkowy 112.
Źródło info i foto: se.pl

Zaginęła 49-letnia Ewa Marczak

Gdzie jest Ewa Marczak z gminy Wysokie na Lubelszczyźnie? 49-latka zaginęła! Ostatni raz była widziana w Lublinie, a później… przepadła bez wieści. Co się stało? Gdzie jest teraz? Policja prosi o pomoc w poszukiwaniach i publikuje zdjęcie oraz rysopis zaginionej. Przyjrzyjcie się uważnie i podajcie dalej! Są nowe fakty ws. zaginięcia Ewy Marczak. Czy to szansa na przełom w poszukiwaniach?

Zaginiona to Ewa Marczak (49 lat) z gminy Wysokie. Nieco ponad tydzień temu była jeszcze w Lublinie, ale później przepadła bez śladu. Gdzie jest teraz? Policja prosi o pomoc w poszukiwaniach! W sprawie pojawiły się nowe informacje. Jest szansa na przełom w poszukiwaniach?

– Zaginiona ostatni raz widziana była 20 sierpnia około godziny 19.00 w autobusie linii 160 jadącym w kierunku Abramowic. Kobieta ubrana była w jasne, szare spodnie jeansowe z dziurami, przetarciami, koszulkę z krótkim rękawem, klapki. Posiadała przy sobie czarną torebkę – informuje kom. Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.

Wcześniej policja informowała, że kobieta ostatni raz była widziana 11 sierpnia. Mundurowi proszą o wszelkie informacje, które mogą pomóc w odnalezieniu kobiety lub ustaleniu jej aktualnego miejsca pobytu. Poszukiwania koordynują funkcjonariusze z komisariatu w Bychawie – tel. (47) 811 92 10 lub 112; Bychawa, ul. Piłsudskiego 44.
Źródło info i foto: se.pl