Francja: Więzień wziął zakładników. Żąda przeniesienia

W zakładzie penitencjarnym w Conde-sur-Sarthe, w północno-zachodniej Francji, więzień, który domagał się przeniesienia do innego zakładu wziął dwoje zakładników: strażnika i młodą stażystkę – poinformowała we wtorek francuska telewizja BFMTV. Po północy zakładnicy zostali uwolnieni, a sprawca oddał się w ręce służby więziennej.

Napastnik zidentyfikowany jako 35-letni Francis Dorffer wziął w charakterze zakładników strażnika i młodą stażystkę podczas wieczornego posiłku. Poinformowane, że był on uzbrojony w „ostry przedmiot”, najprawdopodobniej własnoręcznie wykonany.

Dorffer domaga się on przeniesienia do innego zakładu karnego. Uwolnieni zakładnicy nie odnieśli żadnych obrażeń. Odsiaduje on długi wyrok (ma wyjść na wolność w 2060 r.) i jest leczony psychiatrycznie. Wziął już kiedyś zakładników, co spowodowało karne przeniesienie go do Conde-sur-Sarthe, zakładu o zaostrzonym rygorze.

W marcu w tym samym zakładzie penitencjarnym inny więzień zaatakował i poważnie ranił nożem dwóch strażników, krzycząc „Allah Akbar”, a następnie zamknął się ze swą partnerką w pomieszczeniu przeznaczonym na wizyty rodzinne. Specjalna jednostka policji RAID zatrzymała sprawcę ataku na strażników, ale jego partnerka zginęła w trakcie operacji policyjnej.

Strażnicy Conde-sur-Sarthe urządzili po tym incydencie trzydniowy strajk okupacyjny, domagając się podwyżek i poprawy stanu bezpieczeństwa.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Burkina Faso: Sześć osób zabitych w ataku na kościół katolicki

Sześć osób zostało zabitych, w tym ksiądz, w ataku uzbrojonej grupy mężczyzn na kościół katolicki w środkowo-północnej części Burkina Faso – podała agencja AFP. Do ataku doszło w niedzielę rano.

Napastnicy otworzyli ogień do wiernych na samym początku mszy świętej w kościele w Dablo – podał mer miasta Ousmane Zongo. Dablo leży 90 km od miasta Kaya, stolicy regionu Centre Nord i prowincji Sanmatenga.

Według źródeł w służbach bezpieczeństwa atak przeprowadziła grupa złożona z około dwudziestu kilku do trzydziestu uzbrojonych ludzi. Był to pierwszy w Burkina faso atak na kościół katolicki od czasu, kiedy w tym kraju zaczęły się zamachy terrorystyczne.

– Podpalili kościół, a potem sklepik i bar, po czym udali się do ośrodka zdrowia, gdzie przeszukali lokal i spalili pojazd należący do głównej pielęgniarki – dodał Zongo. – W mieście panuje klimat paniki. Ludzie są uwięzieni w domach, nic nie działa. Sklepy i sklepiki są zamknięte. To praktycznie martwe miasto”.

Do ataku na kościół doszło dwa dni po uwolnieniu na północy Burkina Faso czterech zakładników przez francuskie siły specjalne.

Ataki w Burkina Faso

Burkina Faso od czterech lat jest miejscem coraz częstszych i coraz krwawszych ataków przypisywanych grupom dżihadystycznym, w tym Ansar ul Islam (nie mylić z Ansar al-Islam z irackiego Kurdystanu), Nusrat al-Islam (Grupie Wsparcia Islamu i Muzułmanów, GSIM) oraz EIGS – Państwu Islamskiemu na Wielkiej Saharze (organizacja terrorystyczna dżihadystów ideologii salafickiej).

Ataki, początkowo koncentrujące się na północy kraju, następnie objęły stolicę – Wagadugu – i inne regiony. Zginęło w nich według – rachuby AFP – co najmniej 400 osób. Głównie na północy kraju często atakowani są duchowni, tak chrześcijańscy, jak i muzułmańscy, uważani przez dżihadystów za nie dość radykalnych lub oskarżani o współpracę z władzami.

Niedzielny atak to drugi w ciągu dwóch miesięcy atak na kościół. Pierwszy miał miejsce w Silgadji, gdzie w końcu marca zaatakowano kościół protestancki i gdzie zginęło sześć osób.

W połowie marca ojciec Joel Yougbare, kapłan Djibo na północy kraju, został porwany przez uzbrojonych ludzi. 15 lutego ks. Cesar Fernandez, misjonarz salezjański pochodzenia hiszpańskiego, zginął w zbrojnym ataku dżihadystów w Nohao w centrum kraju.

Francuscy komandosi oswobodzili turystów w nocy z czwartku na piątek, w pobliżu granicy z Mali.

Francuska operacja

Od 2014 r. w Afryce Zachodniej trwa francuska operacja „Barchan” (Barkhane), w której uczestniczy 4,5 tys. żołnierzy. Początkowo Francuzi interweniowali w 2013 r. w Mali w celu ratowania tamtejszego rządu przed ofensywą grup islamistycznych. Obecnie operacja obejmuje Mali, Niger, Burkinę Faso, Czad i Mauretanię.

– Sytuacja w Afryce jest skomplikowana – powiedział w niedzielnej debacie radia France Info specjalizujący się w sprawach Czarnego Kontynentu dziennikarz tygodnika „L’Express” Vincent Hugeux. Liczni obserwatorzy, przyznając, że bez wojskowej obecności Francji liczba ofiar ugrupowań terrorystycznych byłaby wielokrotnie większa, zgadzają się, że rozwiązanie problemów musi być polityczne.

Według organizacji pozarządowej Armed Conflict Location & Event Data Project od listopada 2018 roku do 26 marca tego roku w wyniku ataków dżihadystów zginęło prawie 5 tys. osób, wielokrotnie więcej niż rok wcześniej.

„Mnożeniem pożarów” nazwał rozprzestrzenianie się dżihadyzmu jeden z komentatorów dziennika „Le Monde”, mające na celu zmuszenie francuskiego kontyngentu do poszerzenia zakresu działania ponad możliwości operacyjne.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Czechy: Wtargnął do banku i wziął zakładników. „Motywem nie był rabunek”

Uzbrojony mężczyzna wtargnął w piątek po południu do banku w mieście Przybram w środkowych Czechach, biorąc tam zakładników. W wyniku policyjnej akcji, napastnik został zatrzymany – podały lokalne media. Jak poinformowała rzeczniczka policji, interwencyjna jednostka obezwładniła mężczyznę, który wtargnął z bronią do banku UniCredid w centrum miasta Przybram.

Wziął zakładników, chciał negocjować

Napastnik wziął dziewięciu zakładników i przetrzymywał ich przez prawie trzy godziny, w tym czasie zwalniając tylko jednego. Mężczyzna deklarował, że nie chce nikomu zrobić krzywdy i chce negocjować. Jak przekazała policja, w trakcie interwencji nikt nie odniósł obrażeń, a wszyscy uwolnieni mają się dobrze. W ramach akcji służb zamknięto plac Masaryka w Przybramie, przy którym mieści się zaatakowany bank. Nad miejscem zdarzenia krążył policyjny helikopter. Po interwencji policja przekazała, że motywem działania mężczyzny nie był rabunek. Wcześniej informowano, że napastnik prawdopodobnie chciał złożyć zawiadomienie o jakimś przestępstwie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Kamerun: Uprowadzeni licealiści i kierowca uwolnieni

Bardzo dobra wiadomość z Kamerunu – jeśli się potwierdzi. Uprowadzeni kilka dni temu w mieście Bamenda w zachodnim Kamerunie licealiści i kierowca – w sumie 79 osób – zostali uwolnieni. W rękach zakładników pozostają jeszcze dyrektor szkoły i jeden nauczyciel – poinformował duchowny prowadzący negocjacje.

Do ataku doszło trzy dni temu. Uzbrojeni niezidentyfikowani napastnicy zaatakowali prezbiteriańskie liceum Nkwen. Grupę uczniów wraz z dyrektorem szkoły, kierowcą i jednym z nauczycieli zabrano w nieznanym kierunku. W tym anglojęzycznym regionie kraju separatyści walczą o utworzenie własnego państwa. Narzucili tam godziny policyjne i zlikwidowali szkoły w ramach protestu przeciwko francuskojęzycznemu rządowi prezydenta Paula Biya’i.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Włochy: Napastnik wziął zakładników na poczcie

Mężczyzna, który dziś rano wziął zakładników w urzędzie pocztowym w Reggio Emilia, w północnych Włoszech, zwolnił ich i oddał się w ręce policji. Napastnik został 5 dni temu skazany w mafijnym procesie na 19 lat więzienia.

Dramat zakończył się po 7 godzinach. Kierujący działaniami sił bezpieczeństwa generał karabinierów Claudio Domizi podkreślił, że akcja zakończyła się w najlepszy z możliwych sposobów: „To była, bardzo trudna, delikatna operacja. Nasi specjaliści prowadzili żmudne negocjacje. Udało się uniknąć użycia siły”.

Napastnik, to 55-letni Francesco Amato, który ukrywał się od 5 dni, dziś o 9 rano wkroczył do urzędu pocztowego z nożem kuchennym. Był oskarżony o szereg przestępstw i związki z kalabryjską organizacją mafijną ‘Ndragheta.

W tym samym procesie skazano dalszych 120 osób. O 9.00 rano Amato wkroczył do urzędu pocztowego z nożem kuchennym. Zatrzymał pięcioro pracowników grożąc im śmiercią. Domagał się spotkania z ministrem spraw wewnętrznych Matteo Salvinim. 
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Francja: „Niejasne” motywy napastnika z Paryża. Jest śledztwo prokuratury

Paryska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie napastnika, który we wtorek wieczorem zabarykadował się w centrum Paryża z zakładnikami. Mężczyzna twierdził, że ma przy sobie bombę i żądał kontaktu z ambasadą Iranu. Poddał się w czasie szturmu na budynek. We wtorek po godzinie 16 napastnik wtargnął do kamienicy, w której mieszczą się biura kilku firm. W lobby wdał się w szarpaninę z mężczyzną i jego ciężarną towarzyszką. Parze udało się ukryć w barze, a potem uciec.

Napastnik z dwoma zakładnikami zabarykadował się w jednym z pomieszczeń. Przed godziną 20 policja zdecydowała o szturmie. Dziennik „Le Parisien” pisze, że najpierw do pomieszczenia skierowano należący do straży robot z armatką wodną, bo napastnik rozpylił gaz. Krótko potem oddział specjalny BRI przypuścił szturm na budynek. Napastnik nie stawiał oporu, poddał się natychmiast. Policja ani razu nie strzeliła z broni, napastnik został aresztowany. Znaleziono przy nim nóż i atrapę karabinu HK G36. Zakładnikom nie stało się nic poważnego

Nieokreślone motywy

Dziennik „L’Express” donosi w środę, że mężczyzna z policyjnego aresztu został w nocy przeniesiony do szpitala psychiatrycznego. „Le Parisien” pisze, że napastnik to 27-letni Youssef O., urodzony w Berkane w Maroku. Nie był znany policji antyterrorystycznej. Był raz skazany za zniszczenie własności prywatnej. Dziennik, powołując się na źródła w policji, pisze, że negocjacje utrudniały „niejasne” motywy ataku. 27-latek zażądał skontaktowania z ambasadą Iranu, żeby „przekazać wiadomość francuskiemu rządowi”. Pozostałe jego komunikaty były niejasne.

Wspominał między innymi o śmierci dziewięcioletniej Francuzki Maelys, która zaginęła rok temu w czasie wesela i której ciało znaleziono porzucone w wąwozie po kilku miesiącach. Mówił także o brutalnym aresztowaniu w Aulnay-sous-Bois na przedmieściach Paryża czarnoskórego mężczyzny o imieniu Theo, który oskarżał jednego z policjantów o gwałt z użyciem policyjnej pałki.

Śledztwo

Paryska prokuratura wszczęła we wtorek śledztwo w sprawie porwania, nielegalnego przetrzymywania do siedmiu dni, przemocy z użyciem broni, posiadania broni, usiłowania zabójstwa i stosowania gróźb karalnych. Na tym etapie wątek terrorystyczny nie został wzięty pod uwagę.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Policja zatrzymała napastnika z Paryża, który wziął zakładników w jednej z firm

W 10. dzielnicy Paryża nieznany sprawca wziął troje zakładników. Wśród nich była ciężarna kobieta i ranny mężczyzna. Sprawca twierdził, że ma broń i bombę. Po kilku godzinach został zatrzymany. Zakładnicy są bezpieczni. W Paryżu zmobilizowano znaczne siły policji, w tym jednostkę antyterrorystyczną, do incydentu w 10. dzielnicy. Ok. godziny 16 mężczyzna zabarykadował się tam w jednym z budynków z trojgiem zakładników – podaje „Le Parisien”. Policja zablokowała ruch w okolicy.

Mężczyzna został zatrzymany ok. godziny 20. Udało się uwolnić zakładników. Według Le Figaro, które powołuje się na informacje policji, są zdrowi.

Porywacz twierdził, że ma broń palną oraz bombę. Prawdopodobnie chodzi jedynie o butelkę z benzyną. Mężczyzna domagał się kontaktu z ambasadą Iranu. Według policji, chciał przekazać za jej pośrednictwem wiadomość dla francuskiego rządu. Wśród trojga zakładników była ciężarna kobieta. Jeden z przetrzymywanych przez sprawcę mężczyzn miał być ranny po uderzeniu w głowę.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Paryż: Mężczyzna, który wziął zakładników chce kontaktu z ambasadą Iranu

Mężczyzna wziął we wtorek dwóch zakładników w firmie w centrum Paryża i domaga się, by umożliwiono mu kontakt z ambasadą Iranu. Miejsce otoczyły specjalne jednostki policji. Napastnik ma atrapę broni – poinformowała policja. Jednej osobie udało się uciec napastnikowi, który podobno oblał pozostałych dwóch zakładników benzyną. Na miejscu są jednostki straży pożarnej.

– Władze będą próbowały podjąć negocjacje z tym mężczyzną – powiedział przedstawiciel związku zawodowego policjantów Yves Lefebvre w rozmowie z telewizją BFM TV, która podała też, że zdarzenie nie wydaje się zamachem terrorystycznym.

Napastnik chce nawiązać kontakt z irańską ambasadą, aby przekazała wiadomość francuskiemu rządowi – podaje Reuters, powołując się na źródła policyjne. Na razie nie podano żadnych informacji na temat tożsamości napastnika.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Uzbrojony mężczyzna wziął zakładników w Paryżu. Trwa akcja policji

Napastnik twierdzi, że ma broń oraz ładunek wybuchowy. Na miejscu są policjanci z jednostki specjalnej. Trwają negocjacje z mężczyzną. Jak podaje Reuters, mężczyzna wziął dwoje zakładników w 10. dzielnicy Paryża. A według doniesień portalu rt.com, wśród zakładników jest kobieta w ciąży. Policja podała, że nie wygląda to na działania terrorystyczne.
Źródło info i foto: wp.pl

Orlando: 35-latek wziął czwórkę dzieci jako zakładników. Zabił je, a następnie popełnił samobójstwo

​Uzbrojony napastnik zabarykadował się w mieszkaniu w amerykańskim Orlando. Mężczyzna wziął czwórkę dzieci jako zakładników. Akcja policji skończyła się jednak tragicznie – szaleniec zabił dzieci, a następnie popełnił samobójstwo. Na policję zgłosiła się kobieta, która powiedziała, że jej partner ją regularnie bije. Do ich mieszkania udał się patrol policyjny. W pewnym momencie 35-letni Gary Lindsey Jr postrzelił funkcjonariusza, po czym zabarykadował się w mieszkaniu razem z czwórką dzieci – najmłodsze miało roczek, a najstarsze 12 lat.

Funkcjonariusze przez prawię dobę starali się negocjować z 35-latkiem przez telefon, jednak połączenie było słabe. Zaproponowali, że dadzą mężczyźnie inny aparat, by kontynuować negocjacje. Wtedy zobaczyli, jak Lindsey strzela do jednego z dzieci. Policjanci postanowili wejść do mieszkania.

W lokalu znaleziono ciała czwórki dzieci. Sam Gary Lindsey popełnił z kolei samobójstwo. Sytuacja miała tragiczny i smutny koniec – mówi komendant John Mina. To trudny dzień dla całej społeczności – dodał.

Lindsey był ojcem dwójki z zabitych dzieci. Pozostałych dwoje pochodziło z poprzedniego związku partnerki mężczyzny. Jak informują media, 35-latek był w przeszłości wielokrotnie karany. Był skazywany m.in. za podpalenia.
Źródło info i foto: RMF24.pl