Są wyniki sekcji zwłok 12-latki, która zmarła na kolonii w Zakopanem

Prokuratura Rejonowa w Zakopanem otrzymała wstępne wyniki sekcji zwłok 12-letniej dziewczynki, która zmarła podczas kolonii. Jej ciało znalazły koleżanki, które razem z nią przebywały w pensjonacie. Śledczy ustalili, że najprawdopodobniej przyczyną śmierci dziewczynki była choroba. Na jaką dolegliwość cierpiała 12-latka?

Jak ustaliła Prokuratura Rejonowa w Zakopanem, przyczyna śmierci 12-letniej mieszkanki województwa lubelskiego to najprawdopodobniej choroba serca, która rozwinęła się nagle i niespodziewanie.

12-latka cierpiała także na problemy z krążeniem, jednak prawdopodobnie nie miały one wpływu na jej śmierć – informuje Tygodnik Podhalański,

Szczegółowe wyniki sekcji zwłok dziewczynki będą znane za ok. miesiąc. – Będą prowadzone dalsze badania przez biegłych w kierunku histopatologii i bakteriologii, które to mają wskazać przyczynę powstania tej choroby – poinformował Rafał Porębski z Prokuratury Rejonowej w Zakopanem.

– To była choroba, która się rozwinęła i powstała dość szybko. Nie była to choroba, o której można by wiedzieć miesiące czy lata wcześniej – dodał prokurator Porębski.

Wstępnie wykluczono, że do śmierci 12-latki ktoś mógł się przyczynić. Śledczy uważają, że nie ma też podstaw, aby twierdzić, że ze strony rodziców 12-latki doszło do jakiegokolwiek zaniedbania.

Przypomnijmy, martwa dziewczynka została znaleziona w pensjonacie w Zakopanem w poniedziałek, 21 lipca. Na miejscu lekarz stwierdził zgon. Po zdarzeniu kuratorium oświaty przeprowadziło kontrolę w placówce. Pozostali uczestnicy kolonii zostali objęci opieką psychologiczną.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zakopane: Prokuratura wyjaśnia sprawę śmierci 12-latki

W poniedziałek rano w jednym z pensjonatów na zakopiańskiej Harendzie uczestniczki wakacyjnej kolonii zauważyły, że ich koleżanka nie daje oznak życia. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził zgon. Policja pod nadzorem prokuratora wyjaśnia przyczyny śmierci. W drodze do Zakopanego są rodzice dziewczynki. Kontrolę na miejscu prowadzi Kuratorium Oświaty.

Do dramatu doszło w pierwszą noc turnusu. Jedna z uczestniczek położyła się wraz z innymi dziećmi spać w niedzielę wieczorem. Jednak w poniedziałek koleżanki zauważyły, że nie daje oznak życia. Dzieci wszczęły alarm.

Zmarłą dziewczynkę znalazły koleżanki

– Otrzymaliśmy zgłoszenie o zgonie 12-letniej dziewczynki, uczestniczki kolonii, która przyjechała do Zakopanego z Lublina. Grupa dotarła do Zakopanego w niedzielę po południu, rano koleżanki z pokoju odkryły, że 12-latka nie daje oznak życia i wezwały pomoc – powiedziała rzeczniczka zakopiańskiej policji komisarz Agnieszka Szopińska.

Według niej opiekunowie natychmiast wezwali pogotowie ratunkowe.

– Na miejsce przyjechał lekarz, który stwierdził zgon – poinformowała w Polsat News komisarz Szopińska.

– Dziewczynka była uczestniczką zorganizowanej kolonii wakacyjnej – dodała policjantka.

Na miejscu policja przeprowadziła czynności pod nadzorem prokuratury. Policja wstępnie ustaliła, że nic nie wskazuje na to, aby ktoś przyczynił się do zgonu 12-latki.

Śledczy zakładają zgon z przyczyn naturalnych

– Być może były to jakieś względy zdrowotne, ale wszystko będzie wyjaśnione w toku śledztwa. Na pewno podczas przesłuchania rodziców będziemy chcieli ustalić, czy dziewczynka cierpiała na jakąś chorobę, czy przyjmowała leki, czy uskarżała się wcześniej na jakieś dolegliwości – dodała Szopińska.

– Na obecnym etapie postępowania w tej sprawie nie mamy żadnego uzasadnionego podejrzenia, że do zgonu przyczyniły się inne osoby – powiedział Polsat News prok. Rafał Porębski z Prokuratury Rejonowej w Zakopanem.

Śledczy będą chcieli ustalić przyczynę śmierci dziecka.

– Sekcja zwłok zostanie przeprowadzona we wtorek w Zakładzie Medycyny Sądowej w Krakowie – powiedział prokurator Porębski.

Rodzice dziecka przyjechali już do Zakopanego.

– Będą przesłuchani, jeżeli tylko ich stan na to pozwoli. Być może posiadają jakąś informację, która pozwoli w ustaleniu przyczyny śmierci dziecka – powiedziała komisarz Szopińska.

Uczestnicy zostali objęci pomocą psychologa

Postępowanie kontrolne wszczęło Kuratorium Oświaty. Na miejscu tragedii jest dyrektor Delegatury Kuratorium Oświaty w Nowym Targu Bożena Bryl. Rzeczniczka Kuratorium Oświaty w Krakowie Jolanta Michalska powiedziała, że uczestnicy kolonii zostali już objęci pomocą psychologiczno-pedagogiczną.

Wyjaśniła ona, że każdy zorganizowany pobyt dzieci na wakacyjnych koloniach powinien być zgłaszany do miejscowego Kuratorium Oświaty.

– Po zakończeniu kontroli będziemy mieć więcej informacji co do prawidłowości przebiegu organizacji tej kolonii – powiedziała Michalska.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

27-letni haker ukradł właścicielowi hotelu w Zakopanem 800 tys. złotych

800 tys. zł wyprowadził z konta właściciela jednego z hoteli pod Tatrami 27-letni haker. Policjanci zatrzymali mężczyznę w jego warszawskim mieszkaniu. Grozi mu nawet do 10 lat więzienia – poinformował rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.

W minioną środę zakopiańscy policjanci otrzymali zgłoszenie, że nieznany wówczas sprawca przełamał zabezpieczenia bankowości elektronicznej na koncie właściciela jednego z hoteli pod Tatarami i wyprowadził z niego 800 tys. złotych na założony specjalnie w tym celu rachunek w innym banku.

Funkcjonariusze ustalili, że sprawcą przestępstwa może być 27-letni mieszkaniec Warszawy. Przy doskonałej współpracy z kolegami ze stolicy po kilku dniach intensywnych czynności zatrzymali hakera. Był kompletnie zaskoczony wizytą policjantów oraz tym, że został zidentyfikowany. Niemal cała skradziona suma została odzyskana – poinformował Gleń.

Okazało się że zatrzymany mężczyzna ma na koncie jeszcze inne przestępstwa i był poszukiwany m.in. dwoma listami gończymi.

27-latek usłyszał zarzuty, a sąd zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Siemianowice Śląskie: Zakopane zwłoki mężczyzny w centrum miasta. Podejrzany zniknął

Na nieużytkach w centrum Siemianowic Śląskich znaleziono ciało mężczyzny. Ofiara miała obrażenia głowy i była zakopana. Policjanci wiedzą, kto mógł być sprawcą, jednak mężczyzna zapadł się pod ziemię.

Do tego makabrycznego odkrycia doszło w sobotę w centrum Siemianowic Śląskich. Przez kilka godzin w miejscu zakopania zwłok pracowała grupa dochodzeniowo – śledcza. Prokurator zlecił przeprowadzenie sekcji zwłok. Jej wyniki będą znane jutro – informuje dziennikzachodni.pl. Jak informuje portal katowice.wyborcza.pl, sekcja zwłok ma wyjaśnić, czy poszkodowany żył, kiedy go zakopywano.

Policja już wie, kto mógł dokonać morderstwa, ale podejrzany się ukrywa.

– Trwają poszukiwania mężczyzny – powiedziała dziennikowi podkom. Tatiana Lukoszek, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Siemianowicach Śląskich.

W poniedziałek prokuratura ma wystąpić do sądu z wnioskiem o wydanie listu gończego. Według informacji portalu katowice.wyborcza.pl, poszukiwany mężczyzna nie ma kciuka u prawej dłoni. Śledczy nie chcą powiedzieć, kim była ofiara, zasłaniają się dobrem śledztwa. Wiadomo tylko, że zamordowany mężczyzna był mieszkańcem Siemianowic.
Źródło info i foto: wp.pl

Wysadzono bankomat w Zakopanem. Sprawcy ukradli pieniądze?

Obok znanego zakopiańskiego sanktuarium maryjnego na Krzeptówkach w nocy z czwartku na piątek wysadzono bankomat. Z uwagi na pracę policji droga w okolicy sanktuarium została zamknięta do godzin popołudniowych. Policja kieruje ruch na objazdy przez Kościelisko.

Zamknięcie drogi w okolicach sanktuarium wiąże się z dużymi problemami dla kierowców zwłaszcza w czasie trwania Triduum Paschalnego, kiedy pielgrzymi odwiedzają to znane sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej. Ruch został poprowadzony przez sąsiednią wieś Kościelisko. Także komunikacja miejska będzie do około godz. 14 kursowała objazdami.

Wszystko wskazuje na to, że złodziejom nie udało się ukraść pieniędzy bo kaseta na banknoty wygląda na nienaruszoną, jednak czekamy na ekipę specjalistów z Krakowa, którzy to potwierdzą. Specjaliści odpowiedzą również na pytanie czy do dewastacji bankomatu użyto materiałów wybuchowych – powiedział rzecznik Zakopiańskiej policji Roman Wieczorek.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zgierz: Zwłoki noworodka zakopane w lesie. Zarzut zabójstwa dla matki

Zarzut zabójstwa swojego dziecka usłyszała 37-letnia kobieta. Grozi jej kara dożywotniego pozbawienia wolności – poinformował w piątek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Zwłoki noworodka, zakopane w lesie pod Zgierzem, policja odnalazła w środę wieczorem. W związku z tą sprawą zatrzymano 37-letnią kobietą oraz jej rodziców.

Według biegłych do zgonu dziewczynki doszło już po jej narodzeniu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że noworodek był prawidłowo rozwinięty i zdolny do samodzielnego życia poza organizmem matki.

Kobieta przebywa obecnie w zgierskim szpitalu, gdzie została przesłuchana i gdzie usłyszała zarzut zabójstwa swojego dziecka. Jak poinformował Kopania, 37-latka formalnie nie przyznała się do przedstawionego jej zarzutu, choć w złożonych wyjaśnieniach potwierdziła popełnienie przestępstwa.

Z jej relacji wynika, że nie chciała mieć dziecka, ciążę ukrywała przed otoczeniem, w tym przed najbliższymi. Wszystko wskazuje na to, że zażywała także środki, które mogły doprowadzić do poronienia.

Umieściła córkę w foliowym worku i poszła do pobliskiego lasu

We wtorek, w przeddzień zatrzymania, od rana źle się czuła. Gdy jej rodzice poszli do pracy, urodziła. Potwierdziła, że dziecko przyszło na świat żywe. Po około godzinie od porodu umieściła córkę w foliowym worku i poszła do pobliskiego lasu, zabierając ze sobą szpadel. Zakopała noworodka. Następnie wróciła do domu i zajęła się sprzątaniem.
Źródło info i foto: interia.pl

Obywatel USA zatrzymany w Zakopanem. Znęcał się nad żoną

Tatrzańscy policjanci zatrzymali obywatela USA podejrzanego o znęcanie się psychiczne i fizyczne nad partnerką. 48-letni Richard K. usłyszał już zarzuty i został aresztowany tymczasowo na dwa miesiące. Para przyjechała do Zakopanego miesiąc temu i prawdopodobnie od tego czasu trwał dramat kobiety. W końcu zdecydowała się zawiadomić policję, że jest bita i poniżana.

– Jej dramat rozgrywał się w „zaciszu” domowego ogniska. Mężczyzna znęcał się, poniżał, ośmieszał, a nawet izolował konkubinę. W trakcie jednej z pijackich awantur groził kobiecie pozbawieniem życia odgrażając się nożem – relacjonuje w rozmowie z Wirtualną Polską asp. sztab. Roman Wieczorek z policji w Zakopanem.

Po kolejnej awanturze kobieta boso wybiegła z domu i zadzwoniła po pomoc. Obcokrajowiec został zatrzymany. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora i aresztował tymczasowo mężczyznę na dwa miesiące. Richard K. usłyszał zarzut psychicznego i fizycznego znęcania się nad partnerką. Grozi mu kara nawet pięciu lat więzienia.

Kobieta jest Polką, która pochodzi z woj. dolnośląskiego. Wcześniej para mieszkała w jej rodzinnej miejscowości. Śledczy sprawdzają, czy tam również była bita przez Amerykanina.
Źródło info i foto: wp.pl

Odnaleziono ciało 71-letniej Marty B.

W Wągrodnie koło Nowego Dworu Mazowieckiego znaleziono zwłoki starszej kobiety. Policja potwierdza, że należą do 71-letniej Marty B. Znaleziono je dzięki strażakowi-ochotnikowi, którego uwagę zwróciła nienaturalnie wyglądająca ziemia. Według zgłoszenia sprzed tygodnia, 71-latka wyszła z domu bez telefonu. Z nikim się nie kontaktowała i nikt jej od tej pory nie widział.

We wtorek policja i strażacy z okolicznych OSP kontynuowali poszukiwania w Wągrodnie, gdzie mieszkała kobieta, i okolicach. Jak donosi lokalny portal wirtualnynowydwor.pl, jeden ze strażaków uczestniczących w akcji sprawdzał okolice domu zaginionej Marty B. Zauważył tam fragment ziemi, który wyglądał na niedawno zasypany. Podejrzenia strażaka się potwierdziły – po wezwaniu na miejsce prokuratora, okazało się, że pod warstwą gleby znajduje się ciało starszej kobiety.

Późnym wieczorem podkomisarz Szymon Koźniewski, rzecznik prasowy KPP w Nowym Dworze Mazowieckim, potwierdził, że zwłoki należą do zaginionej. Jak relacjonował, w okolicy, w której znaleziono ciało kobiety, niedawno prowadzono prace ziemne – zasypywano skarpę. Rzecznik mówi, że mógł być to nieszczęśliwy wypadek, ale policja nie wyklucza żadnej możliwości. Sprawą zajmie się Prokuratura Rejonowa w Pułtusku.
Źródło info i foto: wawalove.pl

Eksplozja na Gubałówce. Bandyci próbowali wysadzić bankomat

W nocy ze środy na czwartek mieszkańców Zakopanego obudził odgłos eksplozji. Grupa złodziei podłożyła ładunek wybuchowy pod bankomatem na Gubałówce, tuż przy górnej stacji kolejki. Pieniędzy nie udało im się jednak ukraść.

– Zgłoszenie o eksplozji na Gubałówce dostaliśmy ok. godz. 2.20 w nocy. Okazało się, że złodzieje chcieli wysadzić bankomat – opowiada WP mł. asp. Krzysztof Waksmundzki, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji.

Ładunek był jednak albo zbyt słaby, albo nieudolnie podłożony – uszkodził tylko zewnętrzną część bankomatu. Pancerna kasa, w której są pieniądze pozostała nienaruszona. Odgłos eksplozji postanowił jednak na nogi całą okolicę. Złodzieje przestraszyli się i uciekli.

Na razie nie wiadomo, jakiego materiału wybuchowego użyli sprawcy. Sprawdzają to policyjni technicy.

Poszukiwania sprawców nieudanego napadu trwają. – Na miejscu pracują policjanci nie tylko z Zakopanego, ale także z Krakowa. W akcji bierze udział także pies tropiący. Zabezpieczamy ślady, sprawdzamy nagrania monitoringu – nie tylko z Gubałówki, ale także z jej okolic – mówi WP rzecznik zakopiańskiej policji.
Źródło info i foto: wp.pl

Rosja: Mężczyzna znalazł w ogródku szczątki poprzedniego partnera swojej żony

Pewien Rosjanin z okolic Omska chciał w ogródku posadzić kartofle. Podczas przekopywania działki znalazł kości, wezwał więc policję. Okazało się, że to szczątki byłego partnera jego żony, którego kobieta zabiła kilkanaście lat temu. Kobieta zeznała policjantom,że w 1997 jej ówczesny mąż wrócił pijany do domu i zaczął ją bić. Wtedy chwyciła siekierę i zadała mu kilka ciosów. Potem ciało poćwiartowała i zakopała w ogrodzie, a sąsiadom powiedziała, że mężczyzna wyjechał na północ o pracy.

Kobieta morderstwo ukrywała latami, aż sprawę – przez pomyłkę – odkrył jej obecny mąż. Służby wszczęły więc dochodzenie w sprawie morderstwa.
Źródło info i foto: Dziennik.pl