Tragedia na Śląsku. Znaleziono zatopiony samochód. Nie żyje 60-latek

Tragedia nad zalewem Pogoria w Będzinie w Śląskiem. Rowerzysta zauważył tam rano zatopiony samochód. Wezwani na miejsce strażacy wyciągnęli z wody mężczyznę. 60-latka nie udało się uratować. Rano nad zalewem Pogoria w Będzinie rowerzysta zauważył zatopiony samochód. Na miejsce zostali wezwani strażacy, oni rozpoczęli akcje ratunkową. Niestety – nie udało się uratować 60-letniego mężczyzny.

Nie wiemy, jak doszło do tego zdarzenia. W tej chwili trudno ocenić, czy był to nieszczęśliwy wypadek czy np. celowe działanie samobójcze – powiedział PAP oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Będzinie kom. Paweł Łotocki.

Samochód znajdował się ok. 20 metrów od brzegu zbiornika, w pobliżu ścieżki przeznaczonej dla pieszych i rowerzystów, zamkniętej dla ruchu kołowego. Auto ma częściowo zgnieciony dach. Płetwonurkowie sprawdzali, czy ktoś jeszcze mógł znajdować się w zatopionym aucie. Na miejscu pracowało ok. 20 strażaków z siedmiu zastępów, a także policjanci i załoga pogotowia ratunkowego. Postępowanie w tej sprawie będzie prowadzone pod nadzorem prokuratury.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zwłoki w spalonym aucie nad zalewem Dzięćkowice

​Makabryczne odkrycie w lesie nad zalewem Dziećkowice na Śląsku. Znaleziono tam spalony samochód oraz ciało mężczyzny. Śledztwo rozpoczęła prokuratura w Mysłowicach. Ofiara to 68-letni mężczyzna, mieszkaniec małopolskiego Libiąża. Około 30 metrów od ciała mężczyzny stał wrak jego samochodu. Auto było doszczętnie spalone.

Odkrycia dokonała przypadkowa osoba i to ona wezwała policję. Wrak samochodu jest teraz badany, a prokurator zarządził sekcję zwłok. Powinna ona dać odpowiedź na pytanie o przyczynę śmierci mężczyzny.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Rośnie liczba nielegalnej broni w Polsce. Raport CBŚP

CBŚP przechwyciło w 2016 r. rekordową liczbę nielegalnej broni palnej – 552 sztuki! To o 76 proc. więcej niż rok wcześniej i blisko dwa razy tyle, co w roku 2014. – Coraz więcej broni zabezpieczamy u tzw. zwykłych ludzi i kolekcjonerów, a nie tylko u przestępców. Mamy do czynienia z zalewem przerabianej broni z Czech i Słowacji. Kilka jednostek w Polsce prowadzi poważne śledztwa, dotyczące setek osób nielegalnie kupujących broń palną – mówi tvp.info wysoki przedstawiciel Prokuratury Krajowej.

Z informacji Centralnego Biura Śledczego Policji wynika, że w 2016 r. przechwycono 552 sztuki broni i ponad 44 tys. sztuk amunicji. To szokujące dane, ponieważ rok wcześniej w rękach funkcjonariuszy znalazło się o 210 sztuk broni mniej. I dwa razy mniej amunicji. W 2014 r. przechwycono „tylko” 232 sztuki broni. Oznacza, że gwałtownie rośnie liczba chętnych na posiadanie broni palnej bez wymaganych pozwoleń.

– W minionym roku funkcjonariusze CBŚP sukcesywnie w całym kraju zabezpieczali broń różnego typu i kalibru, np. pistolety maszynowe skorpion, rak, karabinki Kałasznikowa i pistolety Walther, TT, CZ 70, Colt, Zoraki, Norinco. W większości przypadków była to broń sprowadzana spoza granic naszego kraju. Podczas zabezpieczeń, policjanci CBŚP zatrzymali zarówno handlarzy nielegalną bronią i rusznikarzy, którzy ją przerabiali, jak i również osoby bez pozwoleń na jej użytkowanie – mówi kom. Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.
Żródło info i foto: TVP.info

Nurkowie wyłowili ciało kobiety z zalewu we Włodowicach

W zalewie we Włodowicach w powiecie zawierciańskim nurek odnalazł ciało poszukiwanej od wczoraj zaginionej Anny S. 51-letnia kobieta pochodziła z Żarek. Policjanci z Zawiercia i Myszkowa, wspomagani przez strażaków i WOPR poszukiwali od środowego popołudnia Anny S. Kobieta około godz 14.30 wyjechała z domu czarnym osobowym fordem kuga, nie mówiąc nikomu gdzie się udaje i w jakim celu. Porzucony pojazd został odnaleziony w pobliżu zbiornika wodnego w miejscowości Włodowice. Około godz. 11 w piątek jeden z nurków przeszukujących włodowicki zbiornik natrafił na ciało. Policjanci ustalają czy to zwłoki zaginionej.
Żródło info i foto: DziennikZachodni.pl

Odnaleziono ciało zaginionej nauczycielki

Po 14 tygodniach poszukiwań odnaleziono ciało zaginionej nauczycielki Terrilynn Monette. Zwłoki znajdowały się w samochodzie, który znaleziono w zalewisku St. John koło Lakeview w Stanach Zjednoczonych. Historia kobiety wstrząsnęła całą lokalną społecznością. Gdy potwierdziły się najczarniejsze przypuszczenia, przy zalewisku zebrało się kilkadziesiąt osób, aby w ten sposób uczcić pamięć nauczycielki i złożyć kondolencje jej rodzinie. Żródło info i foto: onet.pl

Anders Breivik mówił o Polsce

Oskarżony o zabójstwo 77 osób Anders Behring Breivik we wtorek, podczas drugiego dnia procesu, konsekwentnie bronił swoich ekstremistycznych poglądów, podając przykłady osób i krajów, które skutecznie jego zdaniem bronią się przed zalewem islamizmu.W jego mowie znalazły się także odniesienia do historii Polski. Breivik oskarżył Norwegię o brak demokracji, a media o cenzurę. Jak stwierdził, norweska prasa od 20 lat prowadzi kampanię przeciwko norweskiej prawicowej Partii Postępu, dziennikarze i redaktorzy nie są obiektywni, a ci, którzy sprzyjają społeczeństwu wielokulturowemu są politycznymi aktywistami. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Znaleziono ciało Agnieszki Miedziak?

Ciało wyłowione wczoraj z wód zalewu Zakrzówek w Krakowie to najprawdopodobniej poszukiwana od tygodnia Agnieszka Miedziak. Na razie nic nie wskazuje na morderstwo. 25-latka wyszła z domu na spotkanie z chłopakiem. Szukała jej policja i kilkuset znajomych. Agnieszka Miedziak pracowała w kancelarii prawnej, wkrótce miała przystąpić do obrony pracy magisterskiej. 25-latka wyszła z domu 28 czerwca około godz. 20.20. Ostatni raz widziano ją na przystanku tramwajowym przy ul. Kobierzyńskiej (Ruczaj). Miała jechać w stronę Rynku Głównego tramwajem linii 19 na spotkanie ze swoim chłopakiem. Niestety – nie dotarła do celu. Żródło info i foto: RMF24.pl

Marek K. skazany na 25 lat więzienia

Na 25 lat pozbawienia wolności skazał dziś krakowski sąd Marka K., zabójcę 17-letniej Marty, która była z nim w ciąży. Zabójstwo nastolatki wstrząsnęło Krakowem cztery lata temu. Marek K. – wówczas student – zabił swoją dziewczynę w domu znajomych, gdy powiedziała mu, że jest z nim w ciąży. Bił ją patelnią, wałkiem, w końcu zabił nożem kuchennym. Zadał jej 36 ciosów. Ciało utopił w zalewie w Zakrzówku. Sąd uznał dzisiaj, że Marek K. wbrew oskarżeniom prokuratury nie planował wcześniej zabójstwa, a dokonał go pod wpływem emocji. I przyjął też, mimo liczby zadanych ciosów, że nie działał ze szczególnym okrucieństwem. Wyrok 25 lat więzienia nie jest prawomocny. Żródło info i foto: POLICYJNI.pl

Sprawa chłopca bez nazwiska nie jest odstawiona

Jego zwłoki znaleziono w cieszyńskim stawie 19 marca 2010 roku. Mimo opublikowania zdjęć operacyjnych, dokładnie pokazujących małego chłopca, nikt nie zgłosił jego zaginięcia, nie znaleziono też sprawcy domniemanego mordu. 102 dni później policja nie ma nowych informacji dotyczących losu dziecka poza tropem związanym z ubrankami i niezidentyfikowanymi śladami. – „Śledztwo cały czas jest prowadzone, nie zostało odstawione na boczną półkę. Cały czas wykonujemy czynności, bardzo wiele wykonywanych jest w sferze operacyjnej, o czym się praktycznie nie mówi. Cały czas mamy nadzieję na rozwiązanie tej sprawy” – mówi tvn24.pl asp. Mariusz Białoń z cieszyńskiej policji. Żródło info i foto: tvn24.pl