Posts Tagged “zamach”

Przewerbowany przez MI6 rosyjski szpieg zdradził tożsamość sprawców zamachu na byłego podwójnego agenta Siergieja Skripala i jego córkę Julię w brytyjskim Salisbury – informuje „Gazeta Polska Codziennie”. Jak twierdzi, w atak oprócz dwóch rosyjskich agentów, Aleksandra Pietrowa i Rusłana Boszyrowa, byli zaangażowani jeszcze czterej współpracownicy rosyjskich służb, cała szóstka tworzyła tzw. zespół czyścicieli.

Brytyjskie media, powołując się na źródła w służbach wywiadowczych, wskazują, że agenci rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, którzy w marcu br. próbowali przy użyciu nowiczoka zamordować Skripalów, zostali zdemaskowani dzięki informacjom przekazanym przez niedawno zwerbowanego rosyjskiego szpiega.

Mężczyzna, któremu nadano kryptonim „Apollo”, pracował w Rzymie, w rosyjskiej placówce dyplomatycznej. W rzeczywistości był funkcjonariuszem wywiadu, miał pozyskiwać tajne informacje nt. NATO. Nad przewerbowaniem szpiega od wielu miesięcy pracował agent MI6 podający się za handlarza dzieł sztuki.

Po zamachu na Skripalów „Apollo” zgodził się na współpracę i na początku kwietnia został przewieziony do Wielkiej Brytanii i przesłuchany. Odwrócony agent miał przekazać wiele cennych informacji nt. rosyjskich szpiegów.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Do 68 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych zamachu samobójczego, do którego doszło we wtorek w prowincji Nangarhar na wschodzie Afganistanu – poinformowały w środę lokalne władze. 165 osób zostało rannych w ataku.

Poprzedni bilans mówił o 32 zabitych i 128 rannych.

Wtorkowy zamach był drugim najkrwawszym atakiem w Afganistanie od początku roku – podkreśla AFP. Wymierzony był w uczestników blokady autostrady prowadzącej z afgańskiego miasta Dżalalabad do Pakistanu. Protest z udziałem kilkuset manifestantów odbywał się przeciwko nowemu szefowi lokalnej policji.

Kolejne zamachy przed szkołami

Zamachowiec wysadził się w powietrze w tłumie protestujących około 70 km od Dżalalabadu, stolicy prowincji Nangarhar. Do tej pory nikt nie przyznał się ataku.

Kilka godzin później w samym Dżalalabadzie miał miejsce podwójny zamach. Najpierw ładunek wybuchowy eksplodował przed żeńską szkołą Malika Omaira, następnie do detonacji doszło przed sąsiednią szkołą dla chłopców. W obydwu zamachach zginęła jedna osoba, a cztery zostały ranne.

W prowincji Nangarhar aktywnie działają zarówno dżihadyści z Państwa Islamskiego (IS), jak i talibowie. Ta leżąca przy granicy z Pakistanem prowincja jest obecnie jednym z najbardziej niebezpiecznych regionów Afganistanu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Działania policjantów z CBŚP i KWP w Białymstoku doprowadziły do rozwiązania zagadkowego wybuchu w białostockim pasażu handlowym. Z wstępnych ustaleń śledczych wynika, że za niebezpieczne zdarzenie są odpowiedzialni dwaj pracownicy obiektu. Jeden prawdopodobnie chciał wzbudzić szacunek do siebie, a drugi liczył na szybki zarobek. Teraz grozić im może kara 10 lat pozbawienia wolności. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ.

W poniedziałkowe popołudnie policjanci zaalarmowani zostali o eksplozji. Z przekazanej informacji wynikało, że wybuch nastąpił w pomieszczeniu administratora obiektu, jednego z pasaży handlowych w centrum Białegostoku. Policjanci zabezpieczyli miejsce i ustalili, że w chwili wybuchu w pomieszczeniu znajdował się mężczyzna – podała policja.

Mężczyzna przebywający w chwili wybuchu w pomieszczeniu oświadczył, że usłyszał nagle wybuch, a gdy odwrócił się, spostrzegł porozrzucane butelki z cieczą niewiadomego pochodzenia i resztki urządzenia wybuchowego. Na szczęście nic mu się nie stało.

- Na miejscu policjanci pracowali do późnych godzin wieczornych sprawdzając obiekt pod kątem pirotechnicznym. Następnie funkcjonariusze zabezpieczyli materiał dowodowy, w celu ustalenia i zatrzymania sprawcy podłożenia ładunku wybuchowego oraz konstruktora urządzenia. Natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia o zdarzeniu, do działań włączyli się także policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu w Białymstoku, którzy zaczęli rozwiązywać tę zagadkę.

Przesłuchania i analizy dowiodły, że w sprawę mogą być zamieszani pracownicy obiektu. Następnego dnia, późnym wieczorem policjanci zatrzymali pierwszego z podejrzanych. To 35-letni mieszkaniec powiatu białostockiego, który pracował w tym pasażu handlowym. Jak się okazało, doświadczenie “pirotechniczne” zdobywał na poddaszu swojego domu. Z ustaleń śledczych wynika, że pomysł skonstruowania ładunku wybuchowego mógł mu podsunąć, a raczej poprosić o taką przysługę, 65 letni inny pracownik obiektu, który również został zatrzymany.

Śledczy ustalają obecnie co było motywem takiego ich zachowania. Obaj zatrzymani mężczyźni zostali już przesłuchani w Prokuraturze Rejonowej Białystok-Północ, gdzie przedstawiono im zarzuty sprowadzenia zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach, poprzez wywołanie eksplozji materiałów wybuchowych.

Obaj zatrzymani mężczyźni zostali już przesłuchani w Prokuraturze Rejonowej Białystok-Północ, gdzie przedstawiono im zarzuty sprowadzenia zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach, poprzez wywołanie eksplozji materiałów wybuchowych.
Źródło info i foto: telewizjarepublika.pl

Comments Brak komentarzy »

Co najmniej 20 osób zginęło, a 70 zostało rannych w środę w podwójnym zamachu, do którego doszło w hali sportowej w szyickiej dzielnicy Kabulu, stolicy Afganistanu – podały afgańskie władze. Rzecznik MSW Nasrat Rahimi zastrzegł, że bilans ofiar może wzrosnąć.

Jak sprecyzował inny rzecznik afgańskiego MSW Nadżib Danisz, na którego powołuje się agencja Associated Press, zamachowiec samobójca wysadził się w powietrze w centrum sportowym do trenowania wrestlingu, a nieopodal budynku centrum eksplodował samochód wyładowany materiałami wybuchowymi.

Na razie nikt nie przyznał się do zamachu, ale jak wskazuje AP – nosił on znamiona ataku filii dżihadystycznego Państwa Islamskiego (IS), która w przeszłości dokonała serii krwawych zamachów na szyicką mniejszość.

Sunniccy ekstremiści związani z IS uważają szyitów za apostatów, którzy zasługują na śmierć.

Według szefa kabulskiej policji w wyniku wybuchu samochodu pułapki rannych zostało co najmniej siedmiu funkcjonariuszy.

Środowy zamach miał miejsce w Daszt-e-Barczi, na zachodzie Kabulu. Rejon ten zamieszkany jest głównie przez Hazarów, członków szyickiej mniejszości etnicznej, która jest często atakowana przez sunnickich ekstremistów w różnych częściach kraju.

Hazarowie to lud pochodzenia mongolskiego posługujący się językiem z irańskiej grupy językowej. Ta szyicka mniejszość stanowi, według różnych źródeł, od 9 do 15 proc. 34-milionowej populacji Afganistanu i uważana jest za najbiedniejszą grupę etniczną w kraju. Hazarowie regularnie skarżą się na dyskryminację.

W 2016 r. dziesiątki Hazarów zginęły w serii ataków w Kabulu. Do niektórych zamachów przyznali się dżihadyści z IS, którzy przeprowadzili je najpewniej, by zaostrzyć napięcia na tle religijnym.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Borys Herman, oskarżony o zamach na mieszkającego na Ukrainie rosyjskiego dziennikarza Arkadija Babczenkę, został skazany na 4,5 roku więzienia – poinformował w sobotę szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wasyl Hrycak. Jak wyjaśnił, Herman zgodził się na współpracę w śledztwie, jednak wydając taki wyrok, sąd nie wziął tego pod uwagę. – Rzeczywiście, Herman i jego obrona zgodzili się na współpracę, ale sąd jeszcze tego nie uwzględnił – powiedział Hrycak. Wyrok uprawomocni się za miesiąc.

Wcześniej prokurator generalny Ukrainy Jurij Łucenko mówił, że Herman przyznał się, że otrzymywał polecenia w sprawie Babczenki oraz pieniądze od swego “kuratora” z Federacji Rosyjskiej.

Upozorowana śmierć

Babczenko to opozycyjny wobec Kremla rosyjski dziennikarz, który od 2017 roku mieszka w Kijowie. 29 maja poinformowano, że został on zastrzelony przez zamachowca. Następnego dnia ujawniono, że Babczenko żyje, a dzięki inscenizacji jego zabójstwa udało się rozpracować siatkę organizatorów kolejnych zamachów na Ukrainie. Herman to obywatel Ukrainy i współwłaściciel firmy produkującej broń, który na zlecenie Rosjan miał poszukiwać wykonawców zabójstwa dziennikarza. Zabicie Babczenki zlecił swojemu znajomemu, weteranowi walk z prorosyjskimi separatystami w Donbasie, oferując za to 30 tysięcy dolarów, ten jednak zawiadomił o wszystkim władze.

Według niedoszłego zabójcy Herman mówił mu o planowaniu zamachu na 30 osób na Ukrainie. 41-letni Babczenko uczestniczył jako żołnierz w dwóch wojnach czeczeńskich. Po odejściu z armii został korespondentem wojennym rosyjskich mediów. Jak tłumaczył, opuścił Rosję ze względu na groźby, które otrzymywał w związku z krytyką rządów prezydenta Władimira Putina.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

21-letni Naaimur Zakariyah Rahman z północnego Londynu został w piątek skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności za planowanie zamachu na premier Wielkiej Brytanii Theresę May. Mężczyzna został aresztowany w listopadzie ubiegłego roku w wyniku wspólnej akcji amerykańskich i brytyjskich służb bezpieczeństwa, a także londyńskiej policji metropolitalnej. Za pośrednictwem mediów społecznościowych nawiązał kontakt z agentem FBI udającym rekrutera tzw. Państwa Islamskiego (IS), który następnie przekazał go “pod opiekę” specjalistom z brytyjskiego MI5. Agencji konsultowali z Rahmanem plan działania i wyposażyli go między innymi w fałszywy ładunek wybuchowy.

Miał użyć noża lub pistoletu

Rahman zamierzał zdetonować ładunek przed bramą kancelarii premier May na Downing Street, a następnie wedrzeć się do budynku i za pomocą noża lub pistoletu zabić szefową rządu. Sędzia Charles Haddon-Cave powiedział, że Rahman “przeprowadziłby swój atak, gdyby nie został aresztowany”, i “jest bardzo niebezpieczną osobą”. Wyraził przy tym wątpliwość, czy jego deradykalizacja jest w ogóle możliwa. Zgodnie z wyrokiem mężczyzna będzie mógł się ubiegać o przedterminowe zwolnienie z więzienia najwcześniej po 30 latach. Stopień zagrożenia terrorystycznego w Wielkiej Brytanii utrzymuje się na czwartym poziomie w pięciostopniowej skali, co oznacza, że zamach uważany jest za “bardzo prawdopodobny”.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Niemieckie władze aresztowały obywatela Rosji podejrzewanego o przygotowywanie ekstremistycznego ataku w Niemczech. Według prokuratury 31-letni Magomied-Ali C. został aresztowany w Berlinie. “Der Spiegel” podał, że mężczyzna pochodzenia czeczeńskiego uczęszczał do tego samego meczetu co Anis Amri, sprawca zamachu na jarmark bożonarodzeniowy w 2016 roku.

Zdaniem niemieckich władz, aresztowany mężczyzna w październiku 2016 roku przechowywał w swoim mieszkaniu “znaczącą ilość” materiału wybuchowego o dużej sile rażenia TATP, który miał wykorzystać podczas ataku w Niemczech. Prokuratura twierdzi, że mężczyzna od pewnego czasu był wyznawcą radykalnego islamu. W 2016 roku nie został aresztowany, ale policja nie ujawnia dlaczego. TATP był użyty podczas kilku zamachów przeprowadzonych w Europie przez islamistów, między innymi w Manchesterze w maju zeszłego roku, w Brukseli w 2016 roku oraz w Paryżu w 2015 roku.

W oświadczeniu prokuratury zaznaczono, że aresztowany planował zdetonować ładunek wybuchowy, by “zabić i ranić jak największą liczbę osób”.

Prokuratorzy podkreślają, że aresztowany współpracował z zatrzymanym w ubiegłym roku w Marsylii Clementem B., któremu zarzucono przygotowywanie ataku we Francji. Numer telefonu Clementa B. znaleziono z kolei w komórce Anisa Amri – stąd wiadomo, że utrzymywali ze sobą kontakt. Ponadto aresztowany Magomied-Ali C. regularnie uczęszczał do tego samego meczetu, w którym widywany być sprawca berlińskiego zamachu – twierdzi “Der Spiegel”.

Tunezyjczyk Anis Amri uprowadził 19 grudnia 2016 roku polską ciężarówkę, która wjechał w tłum na bożonarodzeniowym jarmarku w Berlinie. Zginęło 11 osób, także polski kierowca ciężarówki, którego Amri zastrzelił. Następnie Tunezyjczyk uciekł do Włoch – tam został wytropiony i zabity.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Terroryści muszą być traktowani z “nieustępliwością i siłą” – napisał we wtorek na Twitterze prezydent USA Donald Trump po incydencie w Londynie, gdzie mężczyzna wjechał w barierę przed parlamentem. Policja potwierdziła, że traktuje zajście jako akt terroru.

“Kolejny atak terrorystyczny w Londynie… Te zwierzęta są szalone i muszą być traktowane z nieustępliwością i siłą!” – czytamy na Twitterze prezydenta Donalda Trumpa.

Ok. godz. 7.30 rano czasu lokalnego (8.30 w Polsce) rozpędzony samochód wjechał w barierę bezpieczeństwa postawioną przed budynkiem brytyjskiego parlamentu w dzielnicy Westminster, w pobliżu wejścia dla gości, potrącając pieszych i rowerzystów.

Dwie osoby trafiły do szpitala z lekkimi obrażeniami. Przedstawiciel Scotland Yardu zaznaczył, że ze względu na to, że zajście wygląda na “świadome działanie”, śledztwo prowadzi jednostka ds. zwalczania terroryzmu, a incydent jest traktowany jako możliwy atak terrorystyczny.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

W ataku przeprowadzonym przez siły koalicji pod wodzą Arabii Saudyjskiej 9 sierpnia w Jemenie zginęło łącznie 51 osób, w tym 40 dzieci; rannych jest 79, w tym 56 dzieci – wynika z komunikatu Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża opublikowanego we wtorek.

Bilans ataku z powietrza, w wyniku którego ucierpiał szkolny autobus, został podany do wiadomości publicznej przez placówkę MKCK w Sanie we wtorek po południu.

Wcześniejsze szacunki – sporządzone na podstawie liczby ciał przywiezionych do kliniki w Sadzie – mówiły o 29 ofiarach śmiertelnych wśród dzieci w wieku poniżej 15 lat i o ponad 48 rannych, z czego 30 to osoby niepełnoletnie.

Arabia Saudyjska kontynuowała naloty

W poniedziałek w kontrolowanej przez rebeliantów Huti północno-zachodniej części Jemenu odbyły się pogrzeby ofiar nalotu bombowego sprzed tygodnia. Przerodziły się one w antysunnickie i antyamerykańskie manifestacje, “podczas których przysięgano pomścić najnowszych męczenników za wiarę” – pisze agencja AFP.

Media związane z rebeliantami Huti utrzymują, że mimo potępienia ataku na autobus szkolny w Jemenie przez opinię międzynarodową, w tym – ONZ czy Departament Stanu USA, które domagają się przeprowadzenia bezstronnego, międzynarodowego śledztwa w tej sprawie, koalicja wojskowa pod przywództwem Arabii Saudyjskiej kontynuowała w niedzielę i poniedziałek naloty na cele w Jemenie.

Rijad nie neguje faktu, że doszło do zbombardowania autobusu szkolnego. Bezpośrednio po ataku koalicja potwierdziła, że dokonywała w czwartek ostrzału z powietrza w muhafazie Sady w północno-zachodnim Jemenie.

Atak ten był odpowiedzią na akcję rebeliantów Huti, którzy w przeddzień wystrzelili pocisk przeciwlotniczy na miasto Dżizan na południowym zachodzie Arabii Saudyjskiej. W ataku tym zginęła jedna osoba cywilna, a 11 zostało rannych.

“Operacja w pełni uprawniona”

Od listopada 2017 roku Huti wystrzeliwują pociski balistyczne w kierunku sąsiedniej Arabii Saudyjskiej, przy czym większość z nich jest przechwytywana przez saudyjską obronę przeciwlotniczą, ale atakują też cele w południowej części Jemenu, która zamieszkiwana jest przez ludność sunnicką i jest kontrolowana przez al-Hadiego.

Operacja ta była w pełni uprawniona i uzasadniona militarnie – ocenił w ubiegłym tygodniu rzecznik koalicji, Turki al-Maliki. Zaznaczył on, że według informacji wywiadowczych dostępnych Saudyjczykom w zbombardowanym autokarze nie znajdowały się dzieci, ale bojowcy ruchu Huti. Rzecznik oskarżył przy tej okazji ruch Huti o angażowanie do działań wojskowych nieletnich.

Muhafaza Sady, w której doszło do ataku, znajduje się pod kontrolą rebeliantów Huti nie uznających władzy obecnego prezydenta Jemenu Abda ar-Rab Mansura al-Hadiego, któremu podlega tylko południowa część kraju. Rebelianci kontrolują Sanę oraz rozległe terytoria na północy i zachodzie kraju.

Wojna pochłonęła prawie 10 tys. ofiar

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, gdy społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Alego Abd Allaha Salaha. Konflikt nasilił się, gdy w marcu 2015 roku interwencję w Jemenie rozpoczęła Arabia Saudyjska.

Międzynarodowa koalicja (Bahrajn, Bangladesz, Egipt, Jordania, Katar, Kuwejt, Maroko, Senegal, Sudan i Zjednoczone Emiraty Arabskie) od trzech lat walczy w Jemenie z rebeliantami Huti, wspieranymi przez Iran. Według ONZ wojna w Jemenie pochłonęła od 2015 r. prawie 10 tys. ofiar i wywołała “największy kryzys humanitarny na świecie”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Jak podaje londyńska policja, podejrzanym o przeprowadzenie wtorkowego zamachu przed siedzibą parlamentu jest 29-letni obywatel Wielkiej Brytanii. Trwają przeszukania pod trzema adresami powiązanymi z podejrzanym.

Służby nie ujawniają tożsamości mężczyzny. Jak tłumaczy zastępca komisarza londyńskiej policji Neil Basu, sprawca odmawiał współpracy ze śledczymi. Policjanci prowadzą przeszukania pod trzema adresami, związanymi z podejrzanym. Dwa z nich pochodzą z Birmingham, skąd 29-latek przyjechał w nocy z poniedziałku na wtorek do Londynu. Trzeci budynek mieści się natomiast w Nottingham.

Śledczy odtworzyli także trasę nocnej podróży podejrzanego. Jak ustalili, kierowca forda fiesty w nocy znajdował się w centrum Londynu, w pobliżu Tottenham Court Road, a od szóstej rano krążył po rządowej dzielnicy Westminster i Whitehall. Ostatecznie wjechał w barierę bezpieczeństwa przed parlamentem tuż po 7:30 czasu lokalnego, potrącając pieszych i rowerzystów. Dwie osoby trafiły do szpitala z lekkimi obrażeniami, a kolejna została opatrzona na miejscu.

Policja zapowiedziała wzmożone patrole na ulicach Londynu, a także innych miast Wielkiej Brytanii. Do patrolowania delegowani zostaną m.in. funkcjonariusze specjalnie wyszkoleni do wychwytywania objawów zdenerwowania wśród osób, które mogłyby planować inne akty terrorystyczne. Stopień zagrożenia terrorystycznego w Wielkiej Brytanii utrzymuje się na czwartym poziomie w pięciostopniowej skali, co oznacza, że zamach jest “bardzo prawdopodobny”.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »