Ciężarówka staranowała 8 aut w miasteczku Limburg. Policja nie wyklucza próby zamachu

Osiem osób zostało rannych, kiedy mężczyzna prowadzący skradzioną ciężarówkę staranował w poniedziałek po południu osiem samochodów w miasteczku Limburg w Hesji w środkowych Niemczech. Policja nie wyklucza, że był to zamach. Lekko ranny sprawca został ujęty.

Skradziona ciężarówka uderzyła w osiem aut stojących na skrzyżowywaniu w centrum Limburga w oczekiwaniu na zmianę świateł i pchała je przed sobą. Siedem z ośmiu poszkodowanych osób trafiło do szpitala. Jedna została opatrzona na miejscu zdarzenia.

Według relacji świadków, którzy udzielali pierwszej pomocy kierowcy ciężarówki, miał on wciąż powtarzać słowo „Allah”.

Chwilę przed zdarzeniem sprawca ukradł na innym skrzyżowaniu ciężarówkę. „Stałem na czerwonym, kiedy nagle otworzył drzwi od strony kierowcy i gapił się na mnie wytrzeszczonymi oczami. Zapytałem go: ‚Czego chcesz?'” – opowiada o momencie kradzieży kierowca tira. „Nie powiedział ani słowa, więc go zapytałem jeszcze raz. Wtedy wyciągnął mnie z kabiny i odjechał” – dodaje.

Policja nie ujawnia, czy sprawca mówił cokolwiek o swoim motywie i czy przed skrzyżowaniem widać ślady hamowania.

Rzecznik heskiej policji, dopytywany przez dziennikarzy, czy był to zamach, odpowiedział: „W tym momencie niczego nie wykluczamy”. Jednocześnie na Twitterze ukazał się komunikat z prośbą o powstrzymanie się od spekulacji. We wtorek władze mają podać więcej informacji o zdarzeniu.
Źródło info i foto: interia.pl

Kim był sprawca ataku na policjantów w Paryżu?

Francja jest wstrząśnięta atakiem nożownika w komendzie głównej policji w Paryżu. Napastnik zabił cztery osoby, piątą ciężko ranił. Wciąż nie są jasne motywy jego działania. Rozważana jest wersja, że mógł to być zamach terrorystyczny. Francuskie media informują, że mężczyzna przeszedł na islam. Napastnik jest piątą śmiertelną ofiarą tragicznych wydarzeń w Paryżu. Co o nim wiadomo? Mickaël H., miał 45 lat, pochodził z Martyniki. Był zatrudniony jako specjalista w dziedzinie konserwacji komputerów w wydziale wywiadu paryskiej komendy, która specjalizuje się w walce z terroryzmem.

Mickaël H. był niepełnosprawny – nie słyszał. Jego koledzy twierdzą, że nigdy nie było z nim problemów, był spokojny, opanowany.

– Wszyscy są zaskoczeni – stwierdził jeden z jego znajomych, który widział się z napastnikiem zaledwie kilka minut przed atakiem.

Według informacji portalu leparisien.fr Mickaël H. mieszkał od kilka lat w miejscowości Gonesse, odległej o ok. 30 km od centrum Paryża. W czwartkowe popołudnie w jego mieszkaniu pojawili się policjanci. Zatrzymali jego żonę. – To była cicha para – opowiada sąsiad, który dodaje, że partnerka napastnika również była niesłysząca.

Według kilku źródeł Mickaëla H. miał przejść kilka miesięcy temu na islam – religię swojej żony. Ta informacja jest obecnie weryfikowana. Jak na razie jednak nic nie wskazuje, by mężczyzna uległ radykalizacji.

Sąsiedzi pary twierdzą, że nigdy nie zauważyli żadnych oznak religijności u małżonków. – To bardzo miła para, prawdziwa mieszanka Martyniki i Maghrebu – stwierdził jeden z sąsiadów.

Małżeństwo ma dwójkę dzieci w wieku 9 i 3 lat.

Według jednego ze znajomych Mickaëla H. powodem jego ataku był raczej długotrwały konflikt z przełożoną. Z doniesień francuskiego korespondenta „The Telegraph” wynika, że to właśnie ona była jego pierwszą ofiarą.
Źródło info i foto: wp.pl

Młody Norweg, odpowiedzialny za próbę przeprowadzenia zamachu na meczet, wcześniej zamordował swoją siostrę

Policja zatrzymała młodego Norwega, który przeprowadził „próbę zamachu terrorystycznego” na meczet w Oslo. Sprawca ma skrajnie prawicowe i ksenofobiczne poglądy. Kilka godzin po ataku znaleziono ciało jego przyrodniej siostry. Policja podejrzewa, że to Norweg zamordował 17-latkę.

W sobotę po południu młody Norweg ostrzelał budynek meczetu, a następnie wdarł się do środka. Tam został obezwładniony przez wiernych i przekazany policji. Strzelaninę w meczecie na przedmieściach stolicy Norwegii policja traktuje jako próbę dokonania aktu terrorystycznego. W trakcie zdarzenia lekko ranna została jedna osoba.

Policjanci poinformowali, że próbowali przesłuchać podejrzanego, ale nie chciał on złożyć wyjaśnień. Rzecznik policji Oslo Rune Skjold powiedział, że sprawca nie ukrywa ksenofobicznych pobudek swojego czynu. – Jego sprawca według naszej wiedzy ma poglądy ekstremistyczne. Określił się jako zwolennik Quislinga. Ma krytyczny stosunek wobec imigracji. Chciał wzbudzić strach – mówił rzecznik. Vidkun Quisling był politykiem faszystowskim, premierem marionetkowego rządu kolaboracyjnego w czasie II wojny światowej.

Jak dodał rzecznik, policja nie ma pewności czy był to akt terroryzmu, ale analizuje go jako próbę dokonania aktu terrorystycznego. Według policji sprawca strzelaniny znany jest ze swojej aktywności na radykalnych politycznie internetowych forach.

Jak podaje Deutsche Welle, imam meczetu opisał napastnika jako „białego mężczyznę” z karabinem, kilkoma pistoletami, w kasku, kamizelce kuloodpornej i mundurze.

Kilka godzin po ataku na meczet w Oslo w domu w Baerum znaleziono ciało młodej kobiety. Policja potwierdziła, że zmarła 17-latka była przyrodnią siostrą podejrzanego o zamach na świątynię. Śledczy wszczęli w sprawie śmierci dochodzenie, podejrzewają, że sprawcą zbrodni jest mężczyzna, który dokonał ataku na meczet.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Są wyniki sekcji zwłok Brunona Kwietnia

Są wyniki sekcji zwłok Brunona Kwietnia. Według prokuratury przyczyną śmierci mężczyzny był chorobowy krwotok wewnątrzczaszkowy podpajęczynówkowy, czyli rodzaj udaru mózgu spowodowany pęknięciem tętniaka. Ustalono także, że brak jest jakichkolwiek zmian urazowych w obrębie czaszki. Brunon Kwiecień był skazany za przygotowywanie zamachu terrorystycznego na Sejm.

Jak podaje Onet, sekcja zwłok została przeprowadzono dziś rano w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu.

W kwietniu 2017 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie uznał K. za winnego przygotowywania zamachu terrorystycznego na Sejm i skazał go na 9 lat więzienia. W pierwszej instancji K. został skazany na 13 lat więzienia.

Brunon K. odpowiadał przed sądem za przygotowywanie od lipca do listopada 2012 r. ataku terrorystycznego na konstytucyjne organy RP, nakłanianie w 2011 r. dwóch studentów do przeprowadzenia zamachu oraz za nielegalne posiadanie broni i handel nią.

Według śledczych K., doktor chemii, ówczesny pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu cztery tony materiałów wybuchowych na bazie saletry, umieszczonych w pojeździe wojskowym SKOT. Do eksplozji miało dojść podczas posiedzenia z udziałem prezydenta, premiera i ministrów – w trakcie rozpatrywania w Sejmie projektu budżetu.

W procesie, który przed Sądem Okręgowym rozpoczął się w styczniu 2014 r., Brunon K. przyznał się do tego, że przygotowywał i opracowywał zamach na gmach Sejmu, natomiast nie poczuwał się do winy i twierdził, że był inspirowany przez osobę współpracującą z ABW.

Jako pierwsza o śmierci Brunona K. poinformowała „Gazeta Wyborcza”.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Mikołaj B. groził zamachem na niewiernych w Polsce, może być niepoczytalny

Mikołaj B., zatrzymany w maju przez ABW za groźby przeprowadzenia w Polsce zamachu terrorystycznego, najprawdopodobniej jest niepoczytalny – dowiedział się portal tvp.info. Mężczyzna przechodzi teraz badania niezbędne do wydania ostatecznej opinii przez biegłych. Zdaniem śledczych B. mógł stanowić realne zagrożenie dla społeczeństwa. Po przejściu na islam bardzo się zradykalizował.

Portal tvp.info dotarł ustaleń śledztwa przeciwko Mikołajowi B., który miał publicznie deklarować chęć dokonania w Polsce zamachu terrorystycznego. Miałby on być zemstą „na niewiernych”. Ten mieszkaniec Warszawy, przeszedł na islam i przyjął przydomek Mohammed Ali. Zdaniem ABW, mężczyzna bardzo się zradykalizował. Odciął się od rodziny i znajomych. Stał się zwolennikiem „islamu wojującego”.

Przy meczecie, w którym się modlił, opowiadał współwyznawcom, że chce dokonać zamachu na chrześcijan. Snuł plany ataku m.in. przy pomocy samolotu lub śmigłowca.

Jego determinacja zwróciła uwagę ABW. Funkcjonariusze przez jakiś czas inwigilowali konwertytę. Szybko ustalili, że leczył się on psychiatrycznie. Według nieoficjalnych informacji, miał cierpieć m.in. na urojenia.

Nadgorliwość religijna w połączeniu z zaburzeniami psychicznymi, powodowały, że mężczyzna może stanowić realne zagrożenie. Po zgromadzeniu wystarczających dowodów funkcjonariusze ABW zdecydowali o zatrzymaniu Mikołaja B.

Śledztwo w sprawie konwertyty wszczął Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Mikołaj B. usłyszał zarzut „stosowania groźby bezprawnej wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości”.

Grozi za to do pięciu lat więzienia. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Decyzją sądu trafił do aresztu na trzy miesiące.

Po analizie dokumentacji medycznej niedoszłego dżihadysty, śledczy uznali, że musi on zostać zbadany przez biegłych z dziedziny psychiatrii i psychologii. Wiele wskazuje, że mężczyzna może być niepoczytalny.

Mikołaj B. przechodzi właśnie specjalistyczne badania na oddziale psychiatrii sądowej jednego z łódzkich aresztów. Po ich zakończeniu, biegli mają wydać opinię o stanie zdrowia podejrzanego. Po jej uzyskaniu śledczy podejmą decyzję co do ewentualnej internacji, czyli skierowania na leczenie w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym.
Źródło info i foto: TVP.info

Sri Lanka: Areszt dla urzędników po zamachu wielkanocnym

Szef policji i sekretarz w ministerstwie obrony Sri Lanki zostali aresztowani w związku z zaniechaniami, które uniemożliwiły zapobieżenie zamachowi w Niedzielę Wielkanocną. Zdaniem prokuratora generalnego funkcjonariusze publiczni mieli m.in. zignorować informacje indyjskiego wywiadu.

Zawieszonego wcześniej w obowiązkach szefa policji Pujitha Jayasundera oraz byłego sekretarza w ministerstwie obrony Hemasiriego Fernando zatrzymano pod zarzutem zaniedbań podczas pełnienia stanowisk publicznych. Funkcjonariuszom nie udało się zapobiec zamachowi, w którym zginęły 258 osoby.

Ostatnie ostrzeżenie przed godz. 7 rano w dzień zamachu

Fernando i Jayasundera mieli m.in. zignorować informacje indyjskiego wywiadu o planowanym zamachu. Zdaniem przewodniczącego Konferencji Episkopatu Sri Lanki kard. Malcolma Ranjitha ostatnie ostrzeżenie miało miejsce przed godz. 7 rano w dzień zamachu. Kardynał stwierdził, że gdyby otrzymał ostrzeżenie, zamknąłby kościoły i zawrócił ludzi do domów.

Prokurator generalny Dappula de Livery nazwał postępowanie szefa policji i sekretarza „ciężkimi przestępstwami przeciw ludzkości”.

Prokurator wydał nakaz aresztowania już 27 czerwca, lecz policja prawie tydzień ociągała się z podjęciem działań wobec podejrzanych. Dopiero drugi list ponaglający z 1 lipca wymusił działania policji wobec byłego szefa policji i sekretarza. W momencie aresztowania obaj byli hospitalizowani ze względu na zły stan zdrowia.

Obaj funkcjonariusze byli wcześniej zawieszeni w obowiązkach służbowych przez prezydenta Maithripala Sirisena. Podczas zeznań przed komisją parlamentarną powołaną przez premiera Ranila Wickremesinghe sugerowali, że prezydent również dopuścił się zaniedbań.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Dwa zamachy terrorystyczne w Tunisie

W stolicy Tunezji Tunisie doszło dwóch zamachów terrorystycznych. Zginął policjant, a kilka osób zostało rannych. Pierwszy atak miał miejsce w centrum miasta, nieopodal ambasady Francji. W tym ataku zginął policjant, a jeden funkcjonariusz i trzech cywilów zostało rannych.

Drugi zamachowiec wysadził się w powietrze w pobliżu komisariatu policji na przedmieściach. Cztery osoby zostały ranne. Nie wiadomo, kto stoi za atakami. Rzecznik MSW Sofian Zaak poinformował, że sprawców jeszcze nie zidentyfikowano. Zaapelował też o zachowanie spokoju.

Reuters zwraca uwagę, że do zamachów doszło w szczycie sezonu turystycznego w Tunezji. Kraj ten liczy, że w tym sezonie odwiedzi go rekordowa liczba osób.

Tunezyjskie siły bezpieczeństwa są regularnym celem ugrupowań dżihadystycznych działających głównie w regionach górskich przy granicy z Algierią. W 2015 r. w zamachach terrorystycznych na muzeum Bardo w Tunisie oraz na plażę hotelową w kurorcie Susa (Sousse) zginęło kilkadziesiąt osób. Wprowadzony wtedy stan wyjątkowy był wielokrotnie przedłużany i nadal obowiązuje.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Francja: Eksplozja na deptaku w Lyonie. 13 osób rannych

13 osób zostało rannych w wyniku silnej eksplozji, do której doszło w piątek po południu w Lyonie na ulicy Wiktora Hugo. Domniemany sprawca zamachu był zamaskowany. Śledztwo w tej sprawie przejęła prokuratura ds. terroryzmu. Domniemany sprawca zamachu, nagrany przez kamery uliczne, szedł deptakiem prowadząc rower i podłożył ładunek przy wejściu do piekarni w centrum miasta. Mężczyzna był zamaskowany, jego tożsamość pozostaje nieznana.

Wśród osób poszkodowanych jest dziecko; 11 rannych zostało hospitalizowanych, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – podaje francuska telewizja BFMTV. Straż pożarna otoczyła kordonem miejsce wybuchu, policja i wojsko ewakuowały przechodniów. Na miejsce zdarzenia udał się minister spraw wewnętrznych Francji Christophe Castaner, który wcześniej zarządził wzmocnienie nadzoru nad miejscami publicznymi oraz imprezami sportowymi i kulturalnymi.

Według policji ładunek, który eksplodował, był prawdopodobnie bombą domowej roboty, o średniej sile rażenia, wypełnioną między innymi śrubami. Nie jest jasne, czy śledczy uznają ten atak za akt terroryzmu.
Źródło info i foto: interia.pl

Funkcjonariusze ABW zatrzymali mężczyznę deklarującego zamiar przeprowadzenia zamachu terrorystycznego

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Mikołaja B. używającego imienia Mohammed – deklarującego zamiar zamachu terrorystycznego w miejscu publicznym – dowiedziała się PAP. Sąd aresztował go na trzy miesiące. Według śledczych, B. był leczony psychiatrycznie.

Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn potwierdził w piątek PAP, że do działań ABW wobec B. doszło 9 maja. „Zatrzymany jest obywatelem polskim, członkiem społeczności muzułmańskiej w Warszawie; nieoficjalnie posługuje się imieniem Mohammed” – podał rzecznik.

„Z materiałów ABW wynika, że Mikołaj B. deklarował zamiar przeprowadzenia zamachu terrorystycznego w miejscu publicznym. Zamach miał być zemstą na przeciwnikach religii islamskiej – wynika z ustaleń śledczych” – powiedział Żaryn.

Zatrzymano go, jako podejrzanego o prowadzenie przygotowywań do popełnienia przestępstwa o charakterze terrorystycznym na terytorium Polski. ABW doprowadziła go do nadzorującego śledztwo mazowieckiego wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie – wyjaśnił rzecznik.

„Prokurator przedstawił Mikołajowi B. zarzut zagrożony karą od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Na wniosek prokuratury sąd zdecydował, że B. pozostanie w areszcie na 3 miesiące” – powiedział Żaryn.

Zatrzymany przez ABW nie przyznał się do zarzucanego mu czynu.
Źródło info i foto: interia.pl

Londyn: Incydent z bronią palną w pobliżu meczetu w Seven Kings

W nocy z czwartku na piątek londyńska policja wszczęła śledztwo po doniesieniach o wystrzale z broni palnej w pobliżu meczetu w Seven Kings na wschodzie miasta. W wyniku incydentu nikt nie został ranny, ale funkcjonariusze patrolują okolice świątyni.

Policjanci zostali wezwani na miejsce tuż przed 23 czasu lokalnego w związku z doniesieniami o tym, że w trakcie wieczornych modlitw do meczetu wtargnął uzbrojony mężczyzna. Według relacji świadków, zamaskowany napastnik został wypchnięty poza drzwi budynku, gdzie miał użyć broni.

W nocnym komunikacie Metropolitan Police zaznaczono, że pistolet najprawdopodobniej zawierał jedynie naboje hukowe. Jak dodano, nikt nie ucierpiał w wyniku zdarzenia, ani nie odnotowano żadnych szkód, a incydent nie jest na tym etapie traktowany jako zamach terrorystyczny.

Nikt też nie został aresztowany w związku ze zdarzeniem, ale świadkowie ostrzegali w rozmowie z radiem LBC, że napastnikowi udało się zbiec z miejsca zdarzenia.

Śledczy zapewnili, że będą nadal pracowali z przedstawicielami meczetu oraz lokalną społecznością w celu zagwarantowania ich bezpieczeństwa. Przez całą noc okolicę miały nadzorować patrole policji.

Od 6 maja muzułmanie na całym świecie obchodzą Ramadan, który odbywa się w ramach upamiętnienia objawienia pierwszych wersów Koranu prorokowi Mahometowi. W trakcie tego miesiąca wierni ściśle unikają jedzenia, picia (w tym wody), palenia i stosunków seksualnych od świtu do zmierzchu. Wiele społeczności organizuje następnie wspólne wieczorne posiłki (iftar), na których zgromadzeni wspólnie przełamują post i modlą się.

W 2017 roku w trakcie Ramadanu w Wielkiej Brytanii doszło do ataku terrorystycznego wymierzonego w społeczność muzułmańską, w ramach którego 46-letni Darren Osborne wjechał samochodem w grupę wiernych wychodzących z meczetu w Finsbury Park w północnym Londynie. Jedna osoba zginęła w wyniku poniesionych obrażeń, a około dziesięciu było rannych.

Z kolei w 2013 roku zradykalizowany obywatel Ukrainy Pawło Łapszyn zamordował z powodu nienawiści religijnej 82-letniego Mohammeda Saleema, a następnie przeprowadził trzy nieudane próby zamachów bombowych na meczety na terenie Birmingham (w tym jeden z nich w trakcie Ramadanu).
Źródło info i foto: interia.pl