Rośnie liczna ofiar zamachu w Jemenie

Rośnie liczba ofiar zamachu w jemeńskim mieście Aden. Służby medyczne podają, że nie żyje co najmniej 26 osób, a dziesiątki kolejnych są ranne. Do ataku terrorystycznego doszło na miejscowym lotnisku wkrótce po lądowaniu samolotu, na którego pokładzie znajdowali się członkowie nowo utworzonego rządu Jemenu. Maszyna przyleciała z Arabii Saudyjskiej. Świadkowie mówią, że wkrótce po lądowaniu słychać było głośne wybuchy i strzały. Jak informują miejscowe służby, w hali lotniska miały wybuchnąć trzy pociski moździerzowe.

Jak informują władze, ministrowie oraz premier Maeen Abdulmalik, a także ambasador Arabii Saudyjskiej w Jemenie Mohammed Said al-Jaber, zostali bezpiecznie przewiezieni do pałacu prezydenckiego w mieście.

Nowy gabinet jednoczy rząd prezydenta Abd-Rabbu Mansoura Hadiego z przedstawicielami separatystów z południa kraju. Obie grupy są głównymi frakcjami we wspieranej przez Arabię Saudyjską południowej części kraju. Tworzą sojusz wspólnie walczący z popieranym przez Iran ludem Huti, zamieszkującym północ Jemenu. Podziały polityczne i społeczne są tam stale obecne. Od wybuchu otwartego konfliktu w Jemenie mija już 6 lat. Według ONZ kraj jest miejscem największej współcześnie katastrofy humanitarnej.

Drugi zamach w Jemenie

Reuters informuje, że kilka godzin po ataku doszło do drugiego wybuchu w pobliżu pałacu prezydenckiego. Jeszcze nie wiadomo, co było jego przyczyną. Dotychczas nie ma też doniesień o ofiarach.

„My i członkowie rządu jesteśmy w tymczasowej stolicy Adenie, wszyscy mają się dobrze. Tchórzliwy akt terrorystyczny wymierzony w lotnisko w Adenie jest częścią wojny prowadzonej przeciwko państwu jemeńskiemu i jego wspaniałym obywatelom” – napisał na Twitterze premier Jemenu.Źródło info i foto: Gazeta.pl

63-letni informatyk sprawcą wybuchu w Nashville

To był atak jednego „samotnego wilka”! Według FBI wszystko wskazuje na to, że za ogromnym wybuchem, który w piątek po południu polskiego czasu zniszczył sławne amerykańskie miasto Nashville, stał jeden mężczyzna i zarazem jedyna ofiara wybuchu. To niepozorny 63-letni informatyk! Czemu to zrobił?

To prawdziwy świąteczny cud, że w tym potwornym wybuchu nie zginęły setki ludzi. W piątek rano czasu lokalnego, kiedy w Polsce było już świąteczne popołudnie, dyżurny lokalnego numeru alarmowego w Nashville odebrał tajemniczą wiadomość. Jakiś męski głos powiedział w słuchawce, że za 15 minut pod gmachem AT&T wybuchnie bomba. W ten sposób świąteczny poranek, który w USA jest czasem rozdawania prezentów i uroczystego posiłku, zmienił się w koszmar. Wydawało się, że to fałszywy alarm. Ale miastem wstrząsnęła wielka eksplozja! Zniszczonych zostało kilkadziesiąt budynków, uszkodzone zostały między innymi linie telefoniczne, a nawet system kontroli lotów, wybuch ten mógł więc doprowadzić do prawdziwego armaggeddonu.

Kto to zrobił? Monitoring wykazał, że bomba wybuchła w przejeżdżającym kamperze. Wczoraj znaleziono szczątki jednej osoby. Badania DNA potwierdziły, że to ciało podejrzewanego o zorganizowanie zamachu niepozornego informatyka. Anthony Quinn Warner (+63 l.) to jedyna ofiara swojego czynu, poza nim nikt nie zginął, jednak trzy osoby zostały ranne. Zdemolowane miasto długo jeszcze nie wróci do normalnego życia. Czemu ten człowiek to zrobił? Według „WSMV Nashvlle” Warner znany był z obsesji na punkcie technologii 5G. Uważał, że służy ona do szpiegowania obywateli. W gmachu, pod którym odpalił bombę, zajmowano się właśnie telefonami i tą technologią.
Źródło info i foto: se.pl

Postawiono zarzuty konstruktorowi bomby z samolotu Pan Am. W 1988 roku nad Lockerbie zginęło 270 osób

Podejrzanemu o skonstruowanie bomby, która w 1988 roku wybuchła w samolocie linii Pan Am Flight nad Lockerbie w Szkocji, postawiono zarzuty w Stanach Zjednoczonych. Zamach nad Lockerbie to najbardziej tragiczny zamach terrorystyczny w Wielkiej Brytanii. Abu Agila Mohammad Masud po 32 latach został oskarżony o popełnienie przestępstwa o charakterze terrorystycznym. W zamachu bombowym na Boeinga 747 zginęło 270 osób, w tym 190 obywateli amerykańskich.

Akt oskarżenia wystawiły Stany Zjednoczone. Prokurator generalny William Barr powiedział, że prokuratorzy będą się starali o ekstradycję Abu Agila Mohammada Masuda, aby stanął przed amerykańskim sądem. – Czas ani odległość nie powstrzymają Stanów Zjednoczonych i naszych szkockich partnerów w dochodzeniu sprawiedliwości w tej sprawie – dodał prokurator.

Atak na lot z Londynu do Nowego Jorku pozostaje najbardziej tragicznym zamachem terrorystycznym, jaki kiedykolwiek miał miejsce w Wielkiej Brytanii, i drugim najbardziej tragicznym atakiem powietrznym w historii Stanów Zjednoczonych.

Ładunek w magnetofonie, deszcz szczątków nad Lockerbie

Jak pisał Maciej Kucharczyk na łamach Gazeta.pl, ładunek wybuchowy był ukryty w magnetofonie w walizce. Jego wybuch wystarczył, aby wybić półmetrową dziurę w burcie wielkiego boeinga 747 Jumbo Jet. Osłabiony falą uderzeniową kadłub zaczął pękać, a potem błyskawicznie się rozpadać. Po trzech sekundach cały dziób oderwał się od reszty kadłuba, a szczątki maszyny z 259 osobami na pokładzie zaczęły spadać ku szkockiemu miasteczku Lockerbie. Nad szkockim miasteczkiem wystrzeliły płomienie wysokie na kilkadziesiąt metrów, a na całą okolicę spadał deszcz szczątków. Wśród nich byli ludzie. Ich zwłoki znajdowano w całej okolicy.

Najprawdopodobniej nikt z nich nie zdążył się zorientować, co się dzieje. Ludzie w samolocie w wyniku gwałtownej dekompresji szybko stracili przytomność. Ci na ziemi, mogli usłyszeć tylko niezrozumiały huk narastający nad ich domami. W katastrofie zginęło jeszcze 11 mieszkańców Lockerbie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Organizatorzy i pomocnicy zamachu na redakcję „Charlie Hebdo” z wyrokami

W Paryżu sąd ogłosił werdykt w procesie dotyczącym zamachów na redakcję tygodnika „Charlie Hebdo” i żydowski supermarket. Jeden z współuczestników ataków dokonanych w 2015 roku został skazany zaocznie na dożywocie. Pozostali oskarżeni usłyszeli wyroki od 4 do 30 lat więzienia. W styczniu 2015 roku rysownicy „Charlie Hebdo” padli ofiarą ataku ze strony islamskich terrorystów. Zginęło wtedy 12 osób, a 11 zostało rannych. Proces osób współodpowiedzialnych za atak terrorystyczny rozpoczął się we wrześniu bieżącego roku.

W środę paryski sąd skazał na dożywotnie więzienie Mohameda Belhoucine’a – nadal poszukiwanego przez francuskie służby współorganizatora zamachów. Sąd uznał również, że Hayat Boumedienne – żona zamachowca Amedy Coulibaly’ego, która uciekła do Syrii jeszcze przed atakami – wspomagała terrorystów finansując zakup broni. Została ona skazana na 30 lat więzienia, przy czym nie będzie mogła wyjść na wolność przed odbyciem dwóch trzecich kary. Podobny wyrok usłyszał Ali Riza Polat – przyjaciel Coulibaly’ego, który według sądu „odegrał aktywną rolę w przygotowaniach do zamachu”. Mężczyzna zapowiedział apelację od decyzji sądu.

14 skazanych za zamach na redakcję „Charlie Hebdo”

Surowe wyroki – od 13 do 20 lat więzienia – otrzymali także trzej znajomi Amendy Coulibaly’ego, Przewodniczący składu sędziowskiego uznał, że udzielili oni wsparcia zamachowcowi i wiedzieli o planowanych atakach. W przypadku siedmiu oskarżonych sąd stwierdził, że pomimo udzielenia pomocy logistycznej dżihadystom, osoby te nie były świadome, że brały udział w przedsięwzięciu terrorystycznym. Otrzymały one kary od 4 do 10 lat więzienia za działanie w grupie przestępczej.

Sąd nie ogłosił wyroku wobec jednego z oskarżonych, ponieważ został on niedawno skazany zaocznie za udział w innym zamachu. Według francuskiego prawa, sąd nie może orzekać dwa razy w podobnej sprawie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rośnie liczba ofiar zamachów terrorystycznych. Służby przedstawiły dokładne dane

Liczba ofiar zamachów przeprowadzonych przez dżihadystów na świecie wzrosła o 85 proc. między 2017 a 2019 r. – wynika z danych hiszpańskiego Narodowego Departamentu Bezpieczeństwa (DSN). W 2019 r. w tych atakach zginęło ok. 5 tys. osób – szacują hiszpańskie służby.

Dżihadyzm stanowi wciąż bardzo duże zagrożenie zarówno dla świata, jak i państw Unii Europejskiej – wynika z wniosków wtorkowej konferencji Królewskiego Instytutu Elcano w Madrycie, dostępnych od środy na stronie internetowej tego ośrodka badawczego.

W zamachach dżihadystycznych na całym świecie w 2017 r. zginęło łącznie ok. 2,7 tys. osób, dwa lata później liczba ofiar wynosiła już ok. 5 tys. – powiedział szef wydziału analiz w DSN, płk Jesus Diez Alcalde podczas ósmej edycji Forum Elcano o Światowym Terroryzmie. Dodał, że te akty terroru doprowadziły też do kryzysów humanitarnych, które w tych latach bezpośrednio dotknęły ponad 5 mln osób.

Diez Alcalde opowiedział się za utrzymaniem w Hiszpanii czwartego w pięciostopniowej skali poziomu zagrożenia terrorystycznego, a także kontynuacją obecności międzynarodowych sił zbrojnych w regionie Sahelu w Afryce w ramach operacji takich jak Barkhane oraz EUTM Mali.

– Działalność rozmaitych grup terrorystycznych w tej części Afryki zagraża pokojowi i bezpieczeństwu międzynarodowemu, przekształcając region w jedną z najbardziej niestabilnych części tego kontynentu – dodał przedstawiciel hiszpańskich służb bezpieczeństwa.

Według uczestników madryckiej konferencji, w której wzięli udział m.in. przedstawiciele hiszpańskich MSW i MSZ, a także amerykańscy dyplomaci, duże zagrożenie dla państw UE stanowią też grupy dżihadystyczne w Libii, które próbują rozwijać komórki terrorystyczne w innych krajach Afryki Północnej, takich jak Tunezja, Algieria i Maroko.

Uczestniczący w madryckim spotkaniu sekretarz stanu ds. bezpieczeństwa Hiszpanii Rafael Perez Ruiz zapewnił, że wraz z rosnącym w ostatnich latach zagrożeniem terrorystycznym w tym kraju władze wykonały „dużą pracę, aby zwiększyć środki i umiejętności” w rozwijaniu strategii służącej walce z dżihadyzmem.
Źródło info i foto: TVP.info

Skrajna prawica szykowała zamach w Filadelfii

Policja w Filadelfii zatrzymała mężczyznę po otrzymaniu informacji o przygotowywanym zamachu na Convention Center w Filadelfii, gdzie liczone są głosy z wtorkowych wyborów prezydenckich – podała telewizja ABC.

Do zatrzymania doszło w czwartek późnym wieczorem czasu lokalnego. Z opublikowanego materiału wideo wynika, że zatrzymano mężczyznę o azjatyckich rysach twarzy. W jego samochodzie znaleziono broń palną. Mężczyzna nie stawiał oporu. Policja wszczęła dochodzenie w tej sprawie. Jak przekazała telewizja ABC, powodem zatrzymania była otrzymana informacja o osobie lub grupie osób, jadących hummerem z Wirginii w celu przeprowadzenia zamachu na Convention Center w Filadelfii, gdzie trwa liczenie głosów z wtorkowych wyborów prezydenckich.

Na pojeździe były naklejki z hasłami i logo radykalnej organizacji QAnon, której sympatycy wierzą m.in., że politycy Partii Demokratycznej – w tym Hillary Clinton – oraz amerykańskie elity uczestniczą w satanistyczno-kanibalistycznej siatce handlu dziećmi. Centralnym punktem teorii jest wiara w to, że prezydent Donald Trump w odpowiednim momencie dokona masowych aresztów setek prominentnych osób.

W Filadelfii liczenie głosów trwa już trzecią dobę. Głosy w tym bastionie Demokratów mogą przesądzić o zwycięstwie Joe Bidena w całym stanie Pensylwania, a w konsekwencji – w całym kraju. Prezydent Trump zarzucił – bez podania dowodów – że dochodzi tam do fałszerstw wyborczych.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Wiedeń: Siły specjalne ścigają terrorystów

Oddział do zadań specjalnych „Kobra” liczący 150 ludzi i 100 osobowy oddział szybkiego reagowania „Wega” biorą udział w poszukiwaniu terrorystów, którzy brali udział w strzelaninie w centrum Wiednia – poinformował we wtorek (3 listopada) generalny dyrektor policji Franz Ruf. Współpracują z nimi funkcjonariusze po cywilnemu. Śledztwem w sprawie napadu w centrum miasta zajmują się policja kryminalna i wywiad. Centrum miasta jest opanowane przez siły specjalne. Służby dysponują portretem pamięciowym jednego z terrorystów.

Kilka domów przeszukano i dokonano zatrzymań – poinformowało we wtorek austriackie ministerstwo spraw wewnętrznych, cytowane przez agencję APA.

Cztery ofiary zamachu

Zmarła kolejna ofiara poniedziałkowych ataków w Wiedniu – poinformował we wtorek szef MSW Austrii Karl Nehammer, cytowany przez agencję APA. W sumie śmierć w tych zamachach poniosło więc czworo cywilów i jeden napastnik, który został zastrzelony przez policję. Jak podał Nehammer, w szpitalu zmarła kobieta w wieku 40-50 lat. Tymczasem rzecznik MSW Harald Soeroes przekazał APA, że obecnie władze zakładają, że sprawców było maksymalnie czterech.

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz oświadczył, że był to „ohydny zamach terrorystyczny”.

Pierwsze strzały padły około godziny 20. na ulicy Seitenstettengasse. Jak oświadczyła rzeczniczka policji, na razie nie udowodniono, że miało to związek ze zlokalizowaną tam synagogą. Nie potwierdziły się też pogłoski o wzięciu zakładników.

Ogień z broni palnej wznawiano potem jeszcze w pięciu innych miejscach, co wskazuje, że napastników było co najmniej kilku. Przy zabitym znaleziono broń długą, a pościg za jego wspólnikami jeszcze się nie zakończył. Do szpitali przewieziono łącznie 15 rannych, sześć z nich było w stanie ciężkim.

Szef MSW: Ataku dokonał zwolennik IS

Szef MSW Austrii Karl Nehammer obwinił za atak w Wiedniu zwolennika dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie (IS), nazywając sprawcę zamachu „islamskim terrorystą”. To jedyny znany na razie napastnik. Został on zastrzelony przez policję.

W związku z utrzymującym się zagrożeniem centrum Wiednia jest całkowicie zablokowane przez policję, a mieszkańców miasta wezwano, by nie opuszczali swych domów lub miejsc gdzie się aktualnie znajdują. Władze zaapelowały do rodziców, by we wtorek zostali z dziećmi w domach.
Źródło info i foto: interia.pl

Zabity napastnik z Wiednia był zwolennikiem ISIS

Szef MSW Austrii Karl Nehammer we wtorek obwinił za atak w Wiedniu zwolennika dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie (IS). Jak podała austriacka policja, w poniedziałkowym zamachu w centrum stolicy zginęło dwóch mężczyzn i kobieta. Szef MSW nazwał sprawcę zamachu „islamskim terrorystą”. To jedyny znany na razie napastnik; został on zastrzelony przez policję.

Minister poinformował, że najprawdopodobniej napastników było więcej niż jeden i śledztwo w sprawie ataku trwa. Jak dodał, został już przeszukany dom jedynego jak na razie znanego sprawcy, który został zastrzelony przez policję.

Swoją pomoc zaoferowały Niemcy i Węgry; Austria skorzysta z niej, jeśli zajdzie taka potrzeba – przekazał Nehammer.

Poniedziałkowy atak w Wiedniu to próba osłabienia i podzielenia naszego demokratycznego społeczeństwa – powiedział we wtorek na konferencji prasowej szef MSW Austrii Karl Nehammer. Nie pozwolimy, aby nasze podstawowe prawa zostały nam odebrane – podkreślił.

Według „Bilda” „prawdopodobny główny sprawca” zastrzelony przez policję w poniedziałek opublikował tego dnia kilka zdjęć na Instagramie, w tym przysięgę wierności Kalifowie, przywódcy milicji terrorystycznej Państwa Islamskiego (IS) – podobnie jak robili to inni zabójcy z tego kręgu. Na innym zdjęciu jest z flagą ISIS.

Policja i MSW nie wypowiedziały się w tej sprawie. Trwają poszukiwania pozostałych terrorystów, strzelanina miała miejsce w sześciu punktach austriackiej stolicy.

Oddział do zadań specjalnych „Kobra” liczący 150 ludzi i 100 osobowy oddział szybkiego reagowania biorą udział w poszukiwaniu terrorystów, którzy brali udział w strzelaninie w centrum Wiednia- poinformował we wtorek generalny dyrektor policji Franz Ruf.

Współpracują z nimi funkcjonariusze po cywilnemu. Śledztwem w sprawie napadu w centrum miasta zajmują się policja kryminalna i kontrwywiad. Centrum miasta jest opanowane przez siły specjalne. Policja i siły specjalne dysponują portretem pamięciowym jednego z terrorystów.

W strzelaninie w Wiedniu zginęli przechodzień i napastnik, w szpitalu zmarła jedna z ciężko rannych kobiet. Kanclerz Austrii Sebastian Kurz oświadczył, że był to „ohydny zamach terrorystyczny”.

Pierwsze strzały padły około godziny 20. na ulicy Seitenstettengasse. Jak oświadczyła rzeczniczka policji, na razie nie udowodniono, że miało to związek ze zlokalizowaną tam synagogą. Nie potwierdziły się też pogłoski o wzięciu zakładników.

Ogień z broni palnej wznawiano potem jeszcze w pięciu innych miejscach, co wskazuje, że napastników było co najmniej kilku. Przy zabitym znaleziono broń długą, a pościg za jego wspólnikami jeszcze się nie zakończył. Do szpitali przewieziono łącznie 15 rannych, sześć z nich bardzo ciężko.

W związku z utrzymującym się zagrożeniem centrum Wiednia jest całkowicie zablokowane przez policję, a mieszkańców miasta wezwano, by nie opuszczali swych domów lub miejsc gdzie się aktualnie znajdują. Władze zaapelowały do rodziców, by we wtorek zostali z dziećmi w domach.

W związku ze strzelaniną w centrum Wiednia prosimy o unikanie miejsc publicznych i o niekorzystanie z środków komunikacji miejskiej – przekazał w poniedziałek późnym wieczorem serwis MSZ „Polak za granicą”.

Ambasada RP w Wiedniu, podała, że w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia możliwy jest kontakt z konsulem dyżurnym: +43 699 180 70 105.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zatrzymano trzecią osobę w związku z zamachem w Nicei

Francuska policja zatrzymała kolejną, trzecią już osobę podejrzaną o kontakt z terrorystą z Nicei. Zatrzymany to 33-latek. „Staramy się ustalić jego rolę w tej sprawie” – poinformowało źródło w wymiarze sprawiedliwości. Mężczyzna został zatrzymany w piątek. Przedstawiciel francuskiego wymiaru sprawiedliwości poinformował w sobotę rano, że w piątek aresztowano trzecią osobę w związku z czwartkowym zamachem w bazylice Notre Dame w Nicei, na południu Francji, w którym zginęły trzy osoby.

Policja podała wkrótce potem, że do trzeciego zatrzymania doszło zaraz po aresztowaniu drugiego podejrzanego, który miał kontakt z zamachowcem przed atakiem. Trzeci zatrzymany to 33-letni mężczyzna. „Staramy się ustalić jego rolę w tej sprawie” – poinformowało źródło w wymiarze sprawiedliwości.

35-latek w areszcie

35-latek, który miał kontakt z 21-letnim Tunezyjczykiem, sprawcą zabójstwa trzech osób, został przesłuchany i umieszczony w piątek w areszcie – podały źródła sądowe, potwierdzając informacje radia France Info. Mężczyzna jest podejrzany o to, że dzień przed atakiem w bazylice Notre Dame w Nicei miał kontakt ze sprawcą zabójstw, podobnie jak aresztowany wcześniej 47-letni mężczyzna. Wiadomo, że zabójca przez 15 dni, gdy mieszkał u krewnego w Palermo – według cytowanych przez media źródeł we włoskim wywiadzie – nie miał żadnych kontaktów ze środowiskami radykałów i nie wyrażał ekstremistycznych poglądów czy też zamiaru dopuszczenia się zamachu.

Zabójca, 21-letni Tunezyjczyk Brahim Aoussaoui wraz z grupą imigrantów zszedł 20 września z łodzi na Lampedusie i trafił do ośrodka pobytu w Bari w Apulii. 25 października przedostał się nielegalnie do Francji. Cztery dni później zaatakował ludzi nożem w bazylice Notre Dame w Nicei, zabijając dwie kobiety i kościelnego.

Dzień po ataku dzięki współpracy wywiadowczej ustalono, że w momencie przybycia do Włoch Tunezyjczyk nie był terrorystą należącym do jakiejś komórki ani tzw. samotnym wilkiem, zradykalizowanym w internecie. Nadal nie jest jasne, co popchnęło go do ataku w bazylice i obcięcia głowy jednej z trzech ofiar.

Media cytują opinię, że wpływ mógł mieć klimat napięć, jaki odczuł we Francji na tle otwartego konfliktu między prezydentem Emmanuelem Macronem i przywódcą Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Kolejny atak we Francji. Uzbrojony mężczyzna strzelał przed kościołem

Kolejny horror we Francji. Tym razem uzbrojony mężczyzna oddał dwa strzały w kierunku księdza przy kościele w Lyonie. Stan duchownego jest ciężki. Kolejny krwawy horror we Francji. Do ataku doszło w 7. dzielnicy w pobliżu niewielkiej świątyni w Lyonie, odwiedzanej przez prawosławnych Greków, położonej na skrzyżowaniu rue du Pere Chevrier i rue d’Athenes. Jak podają francuskie media w zamachu ucierpiał 52-letni ksiądz Nikolas K., który został dwa razy postrzelony. Jego stan jest ciężki. Cały obszar wokół parafii Greckiego Kościoła Prawosławnego w Lyonie został otoczony przez policję.

Policja potwierdziła atak. W sobotę około godziny 16 uzbrojony mężczyzna znajdował się w pobliżu kościoła w 7. dzielnicy w Lyonie. Napastnik otworzył ogień w kierunku księdza, który właśnie zamykał kościół po nabożeństwie. Napastnik oddał dwa strzały w kierunku duchownego i uciekł. Prawosławny ksiądz jest w ciężkim stanie.

Policja zatrzymała podejrzanego

Po kilku godzinach od ataku agencja Reutera podała, powołując się na źródło w policji, że podejrzewany mężczyzna został zatrzymany w barze i umieszczony w areszcie. Na ten moment nie ma potwierdzenia, czy jest to napastnik, który strzelał do księdza. Burmistrz Lyonu Gégory Doucet był obecny na miejscu zamachu. Prokuratura w Lyonie wszczęła dochodzenie w sprawie usiłowania zabójstwa księdza. Francuskie władze na razie nie powiązały zajścia z atakiem terrorystycznym.

To pierwszy raz, kiedy we Francji zaatakowano prawosławnych, to bardzo niepokojące. Dwa dni temu byli to katolicy z Nicei, a teraz prawosławni z Lyonu – mówi jedna z mieszkanek okolicy w rozmowie z „Le Figaro”.

„W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych otwarto jednostkę kryzysową, która bacznie obserwuje rozwój tej sprawy. Premier Jean Castex, który był w Rouen i Saint-Etienne du Rouvray, wraca do Paryża” – zapowiedział.
Źródło info i foto: o2.pl