Zamość: Zwłoki znalezione w centrum miasta. Policja prowadzi śledztwo

Policjanci z Zamościa ustalają, kim była osoba, której zwłoki znaleziono w środę w centrum miasta. Według nieoficjalnych ustaleń, mogły leżeć w miejscu, w którym je odkryto, nawet kilka dni. Jak podaje „Dziennik Wschodni”, ludzkie zwłoki znaleziono w środę po południu przy ul. Łukasińskiego w pobliżu Bramy Lubelskiej w Zamościu (woj. lubelskie). Wedle nieoficjalnych ustaleń, ciało mogło leżeć w tamtym miejscu kilka, a nawet kilkanaście dni.

– Są w pewnym stopniu rozkładu. Zostały zabezpieczone do dalszych działań. Policjanci prowadzą czynności, żeby ustalić dane tej osoby – powiedziała w rozmowie z „DW” asp. Dorota Krukowska-Bubiło, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.

– Ciało zostało zabezpieczone. Trwają czynności, które mają na celu ustalić okoliczności śmierci – dodała. Śledczy ustalą teraz przyczyny oraz dokładne okoliczności śmierci denata. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Ruszył proces księdza, który podglądał dzieci w przebieralni

W Sądzie Rejonowym w Zamościu ruszył proces księdza Łukasza P. (30 l.), który podglądał dziewczynki w przebieralniach w galeriach handlowych. Robił to za pomocą kamerki szpiegowskiej przymocowanej do czubka buta. Wpadł podczas wakacji w Chorwacji, gdzie w jednym z centrów handlowych próbował nagrać przebierające się dzieci.

Ksiądz podglądał najczęściej małe dziewczynki. Udawał się do galerii handlowych, tam wchodził do przebieralni, obserwował, który boks zostanie zajęty przez dziewczynki i wchodził obok. Z torby wyjmował kamerkę i montował ją na czubku swojego buta, który potem wsuwał do pomieszczenia obok. Łukasz P. montował kamerki także w toaletach, szatniach czy pod prysznicami. Został złapany w Chorwacji. Jedno z podglądanych dzieci w galerii handlowej zauważyło but wystający spod drzwi i poinformowało po tym swoich rodziców. Księdza zatrzymała ochrona i przekazała policji.

Śledczy przeszukali mieszkanie księdza na plebanii w Wielączy, gdzie znaleźli filmy i zdjęcia dzieci o charakterze pornograficznym. Tłumaczył, że nie mógł znieść ciężkiej pracy z wymagającym proboszczem i w ten sposób starał się odstresować. Łukasz P. stawił się na wtorkowej rozprawie, ale sędzia postanowił wyłączyć jawność.

Po wybuchu afery ksiądz został odsunięty od posługi kapłańskiej i nauki religii w szkole. Grozi mu 5 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Ksiądz nagrywał nagie dzieci w centrach handlowych

Ksiądz Łukasz P. nagrywał nagie dzieci w centrach handlowych – informuje Wirtualna Polska. Duchowy używał kamer szpiegowskich ukrytych w czubku buta. Sprawą zajmuje się prokuratura. 30-letni duchowny w sierpniu ubiegłego roku wypoczywał w towarzystwie czterech innych księży w chorwackim kurorcie. W jednej z galerii handlowych w Splicie został złapany, gdy telefonem nagrywał rozbierającą się dziewczynkę. Po jego zatrzymaniu na jaw wyszły wstrząsające fakty.

Ksiądz Łukasz P. przechowywał na laptopie i telefonie komórkowym filmy z damskich przymierzalni i toalet. Nagrania pochodzą z galerii handlowej w Zamościu. Prokuratura przedstawiła duchownemu zarzut posiadania pornografii z udziałem nieletnich.

– Swoje zachowanie tłumaczył stresującą pracą. W ten sposób miał ją odreagowywać – mówi prok. Grzegorz Kryk z Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

Z dotychczasowych ustaleń prokuratorów wynika, że jedna z kilku kamer szpiegowskich była zamontowana w czubku buta duchownego. Pozostałe były ukryte w damskich toaletach i pod prysznicem. – Wszystkie poszkodowane to osoby małoletnie, dzieci – podkreślają w rozmowie z ”WP” śledczy.

Duchownemu grozi kara 5 lat pozbawienia wolności. Diecezja zamojsko-lubaczowska zdecydowała, że 30-letni ksiądz zostanie odsunięty od posługi duszpasterskiej oraz od pracy katechetycznej i wszelkiego kontaktu z dziećmi i młodzieżą.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Matka 12-latki z Zamościa usłyszała zarzuty usiłowania zabójstwa i gwałtu

35-letnia kobieta usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa i zgwałcenia 12-letniej córki. Dramat rozegrał się przed tygodniem w Zamościu. W niedzielę, 11 marca policjanci zostali wezwani do jednego z mieszkań na osiedlu w Zamościu. W łazience znaleźli ciężko ranną 12-latkę. Dziewczynka miała liczne rany cięte. W mieszkaniu była jej matka. Prokuratura wszczęła śledztwo w kierunku usiłowania zabójstwa.

12-latka została przetransportowana do szpitala im. Jana Pawła II w Zamościu, gdzie przeszła operację, następnie przewieziono ją do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie. Lekarze wprowadzili dziecko w stan śpiączki farmakologicznej.

Matka z zarzutem gwałtu i usiłowania zabójstwa

Jak podał „Dziennik Wschodni”, w poniedziałek matka dziewczynki usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa i zgwałcenia 12-letniej córki. Sąd aresztował kobietę na trzy miesiące. Zgodnie z decyzją prokuratury jej stan zbadają biegli psychiatrzy.

Cytowany przez „Kurier Lubelski” Bartosz Wójcik z Prokuratury Okręgowej w Zamościu poinformował, że zarzut usiłowania zabójstwa dotyczy zadania kilkunastu ciosów nożem. – Drugi zarzut mówi o tym, że w tym samym miejscu i czasie kobieta z użyciem przemocy doprowadziła dziecko do obcowania płciowego – powiedział prokurator Wójcik.

„Dziennik Wschodni” podał, że 12-latka była w domu z matką, ojciec pracuje za granicą.

Według prokuratury kobieta nie przyznała się do winy i złożyła wyjaśnienia. Ich treści, ze względu na dobro dziecka, prokuratura nie ujawnia. 35-latce grozi nawet dożywocie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zatrzymanego w Zamościu Włocha czeka ekstradycja

Funkcjonariusze CBŚP zatrzymali w Zamościu obywatela Włoch, 46-letniego Gianniego C., poszukiwanego na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania przez włoski wymiar sprawiedliwości za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przestępstwa finansowe.

– Łącznie został on skazany we Włoszech na 17,5 roku więzienia. Teraz czeka go ekstradycja do tego kraju – poinformowała rzeczniczka CBŚP Iwona Jurkiewicz.

Gianni C. był ścigany od października tego roku. Wówczas został skazany prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności na 8,5 roku. W listopadzie zapadł wobec niego kolejny wyrok – 9 lat więzienia. Włoski sąd skazał go za udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz defraudację kilku milionów euro i fałszywe ogłoszenie bankructwa w celu uniknięcia zapłaty zobowiązań.

Grupa „łowców cieni”

O tym, że poszukiwany może znajdować się na terenie Polski, policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji zostali powiadomieni przez biuro policji włoskiej, Squadra Mobile, prowadzące śledztwa w celu zidentyfikowania przestępców i zebrania obciążającego ich materiału dowodowego. W poszukiwania 46-latka zaangażowali się policjanci CBŚP z grupy tak zwanych „łowców cieni”. W ciągu kilku dni wpadli na jego trop, choć mężczyzna często zmieniał miejsca pobytu. Przebywał między innymi na terenie województw: mazowieckiego, łódzkiego, śląskiego i świętokrzyskiego.

– „Łowcy cieni” precyzyjnie analizowali zebrane informacje, na podstawie których lokalizowali poszukiwanego, w efekcie wytypowali miejsce, gdzie może przebywać. Tam zorganizowali zasadzkę. Zatrzymanie całkowicie zaskoczonego mężczyzny odbyło się błyskawicznie – powiedziała Jurkiewicz.

Procedura ekstradycyjna

Gianni C. został zatrzymany w Zamościu, gdy próbował wysłać przekazem pieniądze do Kamerunu. Miał przy sobie kilkanaście kart kredytowych ukrytych w ubraniu. – Z naszych ustaleń wynika, że miał bardzo rozległe kontakty międzynarodowe. Świadczyć to może o tym, że niebawem mógł planować wyjazd z Polski – dodała Jurkiewicz. Policjanci CBŚP podczas prowadzonych działań ściśle współpracowali ze Squadra Mobile. Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Zamościu, która rozpoczęła już procedurę ekstradycyjną.
Źródło info i foto: tvn24.pl

„Łowcy cieni” zatrzymali poszukiwanego Włocha. 46-letni Gianni C. był poszukiwany ENA

Funkcjonariusze CBŚP zatrzymali w Zamościu (Lubelskie) obywatela Włoch, 46-letniego Gianniego C., poszukiwanego na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania przez włoski wymiar sprawiedliwości za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przestępstwa finansowe.

Łącznie został on skazany we Włoszech na 17,5 roku więzienia. Teraz czeka go ekstradycja do tego kraju – poinformowała rzeczniczka CBŚP Iwona Jurkiewicz.

Gianni C. był ścigany od października tego roku. Wówczas został skazany prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności na 8,5 roku. W listopadzie zapadł wobec niego kolejny wyrok, 9 lat więzienia. Włoski sąd skazał go za udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz defraudację kilku milionów euro i fałszywe ogłoszenie bankructwa w celu uniknięcia zapłaty zobowiązań.

O tym, że poszukiwany może znajdować się na terenie Polski, policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji zostali powiadomieni przez biuro policji włoskiej, Squadra Mobile, prowadzące śledztwa w celu zidentyfikowania przestępców i zebrania obciążającego ich materiału dowodowego.

„Całkowicie zaskoczony”

W poszukiwania 46-latka zaangażowali się policjanci CBŚP z grupy tzw. „łowców cieni”. W ciągu kilku dni wpadli na jego trop, choć mężczyzna często zmieniał miejsca pobytu. Przebywał między innymi na terenie województw: mazowieckiego, łódzkiego, śląskiego i świętokrzyskiego.

– „Łowcy cieni” precyzyjnie analizowali zebrane informacje, na podstawie których lokalizowali poszukiwanego, w efekcie wytypowali miejsce, gdzie może przebywać. Tam zorganizowali zasadzkę. Zatrzymanie całkowicie zaskoczonego mężczyzny odbyło się błyskawicznie – powiedziała Jurkiewicz.

W odzieży ukrył karty kredytowe

Gianni C. został zatrzymany w Zamościu, gdy próbował wysłać przekazem pieniądze do Kamerunu. W odzieży ukrył kilkanaście kart kredytowych. – Z naszych ustaleń wynika, że miał bardzo rozległe kontakty międzynarodowe. Świadczyć to może o tym, że niebawem mógł planować wyjazd z Polski – dodała Jurkiewicz.

Policjanci CBŚP podczas prowadzonych działań cały czas ściśle współpracowali ze Squadra Mobile. Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Zamościu, która już rozpoczęła procedurę ekstradycyjną.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zamość: Z zalewu miejskiego wyłowiono ciało 22-letniej kobiety

Policję zawiadomili wędkarze, którzy łowili ryby w zamojskim zalewie. Mężczyźni powiedzieli, że zahaczyli o coś wędką. Podejrzewali, że to zwłoki kobiety. Ich przypuszczenia się potwierdziły. Kiedy wędkarze próbowali ustalić o co zaczepiła wędka, zorientowali się, że to ciało. Zwłoki kobiety wyłowili z wody strażacy. Zostało zabezpieczone do sekcji. Śledczy ustalają okoliczności śmierci 22-latki.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Były pracownik starostwa z 30 zarzutami korupcyjnymi

Policjanci z Wydziału dw. z Korupcją KWP w Lublinie pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Zamościu prowadzili śledztwo przeciwko byłemu już pracownikowi Wydziału Architektoniczno – Budowlanego Starostwa Powiatowego w Janowie Lubelskim. 71-letni Zygmunt Ż. usłyszał łącznie ponad 30 zarzutów o charakterze korupcyjnym. Mężczyzna w zamian za wręczone korzyści majątkowe gromadził i przygotowywał do zatwierdzenia dokumentację budowlaną, co skutkowało wydaniem pozwolenia na budowę. Grozi mu teraz do 8 lat pozbawienia wolności.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w kwietniu ubiegłego roku przez Prokuraturę Okręgową w Zamościu, na podstawie materiałów operacyjnych funkcjonariuszy z Wydziału dw. z Korupcją KWP w Lublinie. Śledztwo dotyczy czynów korupcyjnych byłego pracownika Wydziału Architektoniczno – Budowlanego Starostwa Powiatowego w Janowie Lubelskim.

W trakcie prowadzonego śledztwa policjanci wspólnie z prokuraturą ustalili, że podejrzany w celu osiągnięcia korzyści majątkowych tworzył fikcyjne dokumenty związane z procesem uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę. W tej sprawie policjanci przesłuchali i rozpytali ponad 130 osób. Żmudna i ciężka praca policjantów z Wydziału dw. z Korupcją KWP w Lublinie pozwoliła przedstawić zatrzymanemu, 71-letniemu mężczyźnie 32 zarzuty korupcyjne.

Jak ustalono, mężczyzna pełniąc funkcję pracownika Wydziału Architektoniczno – Budowlanego Starostwa Powiatowego w Janowie Lubelskim w okresie od 2000 r. do lipca 2008 r. dopuścił się szeregu naruszeń prawa. 71-letni Zygmunt Ż. usłyszał w Prokuraturze Okręgowej w Zamościu 32 zarzuty. Przedstawione zarzuty dotyczą wykonywania przez niego obowiązków służbowych. Mężczyzna tworzył fikcyjne dokumenty niezbędne do uzyskania decyzji o pozwolenie na budowę, a następnie przygotowywał dokumentację do zatwierdzenia. W zamian przyjmował łapówki w kwotach od 200 do nawet 4 tys. zł. Jak ustalili policjanci, łączna suma łapówek jaką przyjął były już pracownik starostwa, wynosi co najmniej 22 tys. zł.

Teraz 71-latkowi grozi kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.Źródło info i foto: Policja.pl

Mężczyzna podpalił się przed urzędem w Zamościu

Do tragicznych wydarzeń doszło przed urzędem Starostwa Powiatowego w Zamościu. Podpalił się tam 60-letni mężczyzna. Jak informuje RMF FM, z rozległymi poparzeniami został on przewieziony do szpitala. Tuż przed godziną 13.00 dowódca jednostki ratowniczo-gaśniczej ze Szczebrzeszyna zauważył, że z budynku Starostwa Powiatowego w Zamościu wybiega palący się mężczyzna. Próbował udzielić mu pomocy, lecz ten uciekał – podaje serwis naszemiasto.pl.

Strażakowi wreszcie udało się zatrzymać płonącego 60-latka i udzielić mu pierwszej pomocy. W akcji brały udział dwa zastępy straży pożarnej. Poparzonego mężczyznę przewieziono do szpitala. Na razie nie wiadomo, dlaczego się podpalił.
Żródło info i foto: onet.pl

Zabezpieczono 150 sztuk dopalaczy

Zamojscy policjanci wspólnie z pracownikami Sanepidu przeprowadzili kontrolę w jednym ze sklepów na terenie miasta. Efektem ich działań było zabezpieczenie 150 sztuk dopalaczy. Pod zarzutem sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób do policyjnego aresztu trafił 30-letni sprzedawca, mieszkaniec Szczebrzeszyna. Dziś mężczyzna zostanie przesłuchany.

Wczoraj policjanci wspólnie z pracownikami Sanepidu weszli do jednego ze sklepów na terenie miasta. Z ich informacji wynikało, że wśród innych oferowanych do sprzedaży produktów mogą znajdować się również środki odurzające. Informacje potwierdziły się. Podczas kontroli ujawniono 150 opakowań z dopalaczami. Wstępne badania potwierdziły, że zawierają one w swoim składzie związki kokainy i cracku. W depozycie zabezpieczono ponad 100 gramów niebezpiecznej dla życia i zdrowia substancji.

Pod zarzutem sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób do policyjnego aresztu trafił 30-letni sprzedawca, mieszkaniec Szczebrzeszyna. Dziś mężczyzna zostanie przesłuchany. Pamiętajmy, że dopalacze to bardzo groźne i szybko uzależniające substancje psychoaktywne. Ich skład nigdy do końca nie jest znany, bywa często modyfikowany i może być różnego pochodzenia. Wszystkie, są szczególnie niebezpieczne dla zdrowia i życia osób, które je przyjmują.
Żródło info i foto: Policja.pl