Żary: 57-latek miał zgwałcić dziewczynkę. Trafił do aresztu

Policja zatrzymała 57-letniego mieszkańca powiatu żarskiego, który miał zgwałcić dziewczynkę poniżej 15. roku życia. Sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt. Do gwałtu na małoletniej dojść miało 6 stycznia w jednej z miejscowości pod Żarami (woj. lubuskie). Oprawcą dziewczynki był 57-letni mężczyzna. Zawiadomienie w sprawie popełnienia przestępstwa trzy dni później złożyła do prokuratury matka dziecka.

Podejrzany usłyszał już zarzuty dotyczące zgwałcenia małoletniej, obcowania płciowego z osobą poniżej 15. roku życia oraz utrwalania i przechowywania filmów pornograficznych z udziałem dzieci.

– Częściowo przyznał się do dokonania opisanych wyżej czynów. Sąd Rejonowy w Żarach uwzględnił wniosek prokuratora i tymczasowo aresztował 57-latka na okres trzech miesięcy – potwierdził prokurator Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, cytowany przez portal newslubuski.pl.
Źródło info i foto: wp.pl

Makabryczne odkrycie w Żarach. Czy to ciało zaginionej 23-letniej Agaty?

Od ponad miesiąca trwają poszukiwania zaginionej 23-letniej Agaty Łońskiej z Żar (woj. lubuskie). Ostatnim śladem po dziewczynie był tajemniczy wpis na portalu społecznościowym. 23-latki szukali policjanci oraz rodzina i znajomi. Do akcji ściągnięto również psy tropiące z Poznania i Wrocławia. To właśnie one w piątek, 17 sierpnia, odnalazły ciało. Czy to zaginiona Agata?

Na ciało natrafiono na odcinku między koszarami i cmentarzem. Odnalazły je psy ściągnięte do poszukiwań z Poznania oraz Wrocławia. – Ciało zostało znalezione w sektorze wyznaczonym do poszukiwań zaginionej Agaty – mówi w rozmowie z Fakt24.pl nadkom. Sylwia Rupieta z żarskiej policji. – Jest w znacznym stopniu rozkładu. Na tę chwilę nie możemy potwierdzić czy to zaginiona Agata Łońska – mówi nadkom. Rupieta.

Na ciało natrafiono na odcinku między koszarami i cmentarzem. Odnalazły je psy ściągnięte do poszukiwań z Poznania oraz Wrocławia. – Ciało zostało znalezione w sektorze wyznaczonym do poszukiwań zaginionej Agaty – mówi w rozmowie z Fakt24.pl nadkom. Sylwia Rupieta z żarskiej policji. – Jest w znacznym stopniu rozkładu. Na tę chwilę nie możemy potwierdzić czy to zaginiona Agata Łońska – mówi nadkom. Rupieta.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Żołnierz pobił policjantów na służbie. Usłyszy zarzuty

Prokuratura Rejonowa w Żarach (Lubuskie) wszczęła śledztwo ws. pobicia dwóch policjantów na służbie. Funkcjonariuszy zaatakował młody, rosły i wysportowany mężczyzna – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Zbigniew Fąfera.

Jako pierwsza informację o pobiciu funkcjonariuszy podała we wtorek „Gazeta Lubuska”. Napisała, że sprawcą jest zawodowy żołnierz, zawodnik sportów walki.

– Napastnik został zatrzymany i niebawem będzie przesłuchany w charakterze podejrzanego. O tym, jakie usłyszy zarzuty, zadecyduje m.in. opinia biegłego co do obrażeń, jakich doznali pokrzywdzeni funkcjonariusze. U jednego z nich jest podejrzenie złamania nosa – powiedział Zbigniew Fąfera.

Do zajścia doszło w poniedziałek wieczorem w Lubsku. Patrol policji został wezwany do interwencji podczas awantury. Kiedy funkcjonariusze weszli do pomieszczenia, zaatakował ich rosły mężczyzna. Obaj zostali przez niego pobici. Napastnika udało się obezwładnić i zatrzymać dopiero po wezwaniu posiłków.

– Na razie nie znamy dokładnego przebiegu tego zajścia. Więcej będzie można powiedzieć po dalszych ustaleniach, m.in. przesłuchaniu świadków, pokrzywdzonych i samego sprawcy – dodał rzecznik.
Źródło info i foto: TVP.info

22 zarzuty dla 36-latka, który oszukał ludzi na 1,5 mln złotych

Ponad rok pracy żarskich policjantów z Zespołu do Walki z Przestępczością Gospodarczą oraz miejscowych prokuratorów, 13 tomów zgromadzonego materiału dowodowego w sprawie oszustw, uwieńczone zostało sukcesem. 22 zarzuty usłyszał 36-latek z Poznania, który oszukał pokrzywdzonych w całej Polsce, narażając ich łącznie na straty w kwocie 1,5 miliona złotych. Sąd przychylił się do wniosku żarskiej prokuratury i zastosował wobec mężczyzny trzymiesięczny areszt.

Mężczyzna został zatrzymany 23 maja tego roku w Poznaniu przez funkcjonariuszy z Zespołu do Walki z Przestępczością Gospodarczą z KPP Żary przy współpracy ze swoimi kolegami z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp., którzy także specjalizują się w zwalczaniu tego typu przestępczości. 36-latek jest podejrzany o dokonanie kilkudziesięciu oszustw, które realizował za pośrednictwem internetu. Mężczyzna, działając w jednoosobowej spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, przyjmował zlecenia dotyczące transportu, a następnie poszukując wykonawców, przekazywał im do realizacji wykonanie transportu towarów w krajach Unii Europejskiej. Za wykonane zlecenie nie realizował płatności. 36-latek oszukał w ten sposób co najmniej 22 osoby, zlecając łącznie blisko 500 transportów towarów, narażając pokrzywdzonych na łączne straty w wysokości 1,5 miliona złotych.

Żarscy policjanci oraz prokuratorzy pracowali nad tą sprawą ponad rok. Zgromadzili obszerny materiał dowodowy w 13 tomach, sukcesywnie docierając do pokrzywdzonych na terenie całej Polski. Szeroko zakrojone działania i wytrwała praca przyniosła efekty. Mężczyzna został zatrzymany w mieszkaniu, które wynajmował, w poniedziałek 23 maja br. Został już przesłuchany. usłyszał 22 zarzuty za oszustwa, popełnione w okresie od grudnia 2014, do czerwca 2015 roku

25 maja sąd przychylił się do wniosku prokuratora i policji, aresztując 36-latka na 3 miesiące. Za oszustwa grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Żródło info i foto: Policja.pl

Szkolny skandal z księdzem

Żarska policja ustala, czy ksiądz w jednej z miejscowości w gminie Jasień zmuszał dzieci do „określonych zachowań” podczas lekcji religii w szkole. Jak mówią rodzice, ma chodzić o symulowanie seksu oralnego na butelce. Dochodzenie trwa
Do zdarzenia miało dojść przed kilkoma dniami w jednej ze szkół podstawowych w małej miejscowości w gminie Jasień. W szkole trwała lekcja religii. Ksiądz miał wyjąć butelkę z rozporka i kazać dziecku symulować seks oralny. Tak donoszą rodzice.
Mieszkańcy opowiadają, że niektóre osoby nie chcą przyjmować księdza po kolędzie. – Wczoraj został wyrzucony z jednego z domów – mówi nam mieszkaniec miejscowości, w której doszło do zdarzenia. Z kurią w Zielonej Górze nie udało się nam wczoraj skontaktować. Telefon milczał.

Sprawa trafiła do prokuratury i na policję. – Zgłoszenie zostało przyjęte w dniu 20 stycznia – potwierdza nam mł. asp. Aneta Berestecka, rzeczniczka policji w Żarach. Czego dokładnie dotyczy zawiadomienie? Tu policjanci nie podają szczegółów. – Wszczęte zostało dochodzenie w sprawie zmuszania innej osoby do określonego zachowania – mówi mł. asp. Berestecka. Policja podkreśla, że wszczęto dochodzenie w sprawie, a nie przeciwko osobie. Policyjne czynności już trwają. Będą między innymi przesłuchiwanie świadkowie.

Sprawą zajmuje się żarska prokuratura. – Do prokurator rejonowej w Żarach dopiero trafiły dokumenty od policji w sprawie dotyczącej pewnego księdza – informuje prokurator Zbigniew Fąfera, rzecznik zielonogórskiej prokuratury okręgowej. Na szczegóły jest jednak jeszcze za wcześnie.

W sprawie księdza i lekcji religii próbowaliśmy skontaktować się z dyrekcją szkołą w gminie Jasień, w której miało dojść do zdarzenia. Dyrektorki szkoły w środę 21 stycznia nie było jednak w placówce. Podaliśmy numer kontaktowy, ale dyrektorka szkoły nie oddzwoniła. Dowiedzieliśmy się, że szkoła nie powiadomiła o zdarzeniu Lubuskiego Kuratorium Oświaty. – Nic o tym nie wiemy. Będziemy to oczywiście wyjaśniać – powiedziała nie kryjąc oburzenia Bogna Ferensztajn, Lubuski Kurator Oświaty.

W sprawie dotyczącej zajścia na lekcji religii skontaktowaliśmy się z Andrzejem Kamyszkiem, burmistrzem Jasienia, który zatrudnia i bezpośrednio nadzoruje dyrektorów szkół w gminie. – Pracodawcą jest dyrektor szkoły i to ona zajmuje się tą sprawą – mówi burmistrz Kamyszek. Nie prosił jednak dyrektorki szkoły o żadne wyjaśniania. Burmistrz nie widzi również konieczności przeprowadzania kontroli w szkole. – Uważam, że jeżeli coś jest w toku, to na razie nie widzę potrzeby, aby wszczynać kontrolę. Poczekamy, aż to wszystko się wyjaśni – mówi burmistrz Kamyszek. Zaznacza, że prokuratura ani policja nie informowały go o wszczęciu dochodzenia w sprawie zajścia na lekcji religii.

W miejscowości huczy po doniesieniach o zajściu na lekcji religii. – Jest jakiś hałas, ale mnie pan burmistrz w to nie włączył, bo zostałem odwołany ze stanowiska – mówi Józef Paluch, jeszcze zastępca burmistrza Jasienia.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Ruszył proces w sprawie zagłodzenia 6-letniego Oskara

W Żarach (woj. lubuskie) rusza proces matki i lekarki rodzinnej 6-letniego Oskara. Kobietom zarzuca się niedopełnienie obowiązków rodzicielskich i zawodowych, co doprowadziło do nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka. Każdej z kobiet grozi do 5 lat więzienia. W lutym 2013 r. 26-latka przyniosła martwego synka do szpitala na Wyspie w Żarach. Chłopiec dotknięty dziecięcym porażeniem mózgowym był skrajnie niedożywiony, ważył 6 kg. Lekarze podejrzewali, że przyczyną zgonu mogło być wygłodzenie, powiadomili prokuraturę.

Biegli wiążą śmierć z niedożywieniem

Pod koniec czerwca akt oskarżenia w tej sprawie do Sądu Rejonowego w Żarach skierowała miejscowa prokuratura rejonowa. W sformułowaniu zarzutów oparto się na opinii specjalistów z dziedziny pediatrii oraz innych dziedzin medycyny z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. – Biegli odpowiedzieli na osiem stawianych przez prokuratorów pytań. Główne pytanie było takie, czy był związek przyczynowy między stanem dziecka, czyli niedożywieniem, a działaniami ze strony lekarza rodzinnego i zachowaniem matki. Biegli w sposób jednoznaczny stwierdzili, że zaistniał tu taki związek – mówił w czerwcu Zbigniew Fąfera z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Grozi im do 5 lat więzienia

Prokurator przedstawił matce i lekarzowi zarzuty z artykułów 155 i 160 Kodeksu Karnego. Artykuł 155 dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci. Artykuł 160 mówi z kolei: „Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Matka chłopca stanie przed sądem pod zarzutem narażenia syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia przez to, że nie zapewniła mu racjonalnego żywienia adekwatnego do wieku i jego stanu zdrowia. Ponadto kobiecie zarzucono, że nie zadbała o rehabilitację dziecka i systematyczną kontrolę stanu jego zdrowia. 65-letnia lekarka rodzinna, która sprawowała opiekę medyczną nad ciężko chorym dzieckiem, została oskarżona o nieumyślne spowodowanie śmierci chłopca. Według prokuratora widząc, że chłopiec jest niedożywiony, nie skierowała go na leczenie na oddział żywieniowy do szpitala.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Rodzice zagłodzili własne dziecko?

Gdy matka przywiozła do szpitala w Żarach zwłoki sześcioletniego Oskara, ważyły zaledwie 6 kilogramów. Lekarze, podejrzewając, że chłopiec przed śmiercią mógł być głodzony, zawiadomili prokuraturę. 17 lutego około godz. 13 do szpitala Na Wyspie w Żarach matka przywiozła ciało 6-letniego chłopca. Chłopiec miał porażenie mózgowe i ważył zaledwie 6 kg przy 90 cm wzrostu. Dziecko niemal nie miało mięśni ani tkanki podskórnej, jedynie kości obciągnięte skórą. Na ciele widniały plamy opadowe. Żródło info i foto: tvn24.pl

Terapeuta zwolniony za molestowanie dzieci broni się kartą nauczyciela

Według prokuratorów, nauczyciel terapeuta z ośrodka dla niedosłyszących dzieci w Żarach molestował przez 12 lat swoich uczniów. Gdy przygotowali akt oskarżenia, szkoła zwolniła belfra z pracy. – „Odwołał się do sądu, bo chroni go Karta nauczyciela” – żali się starosta. Obawia się, że sąd przywróci pedagoga do pracy. Dwa tygodnie temu zielonogórska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw 37-letniemu nauczycielowi z Żar.
– „Dowody są mocne. Jesteśmy wręcz pewni, że sąd skaże nauczyciela” – mówi Alfred Staszak, szef Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.Żródło info i foto: Gazeta.pl

Pedagog oskarżony o molestowanie seksualne niepełnosprawnych dzieci

Do 12 lat więzienia grozi pracownikowi jednego z ośrodków wychowawczych dla niepełnosprawnych dzieci w Żarach (Lubuskie), któremu prokuratura zarzuciła wykorzystywanie seksualne małoletnich podopiecznych. Mężczyzna trafił na trzy miesiące do aresztu – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Grzegorz Szklarz.
– „Mężczyźnie zarzucono, że w grudniu 2011 roku i styczniu 2012 roku wielokrotnie nocował w hotelu ze swoimi wychowankami i dopuszczał się w stosunku do nich innych czynności seksualnych. W sprawie pokrzywdzonych jest dwóch 12-letnich chłopców. Podejrzany ma także zarzut posiadania treści pornograficznych z udziałem małoletnich” – powiedział Szklarz. Żródło info: rp.pl

Policjanci rozbili szajkę handlującą kobietami

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Żarach oraz Zespół do Walki z Handlem Ludźmi Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim w asyście antyterrorystów oraz funkcjonariuszy Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej weszli do agencji towarzyskiej w przygranicznej miejscowości na terenie powiatu żarskiego. Podczas działań zatrzymano 7 osób – 2 kobiety i 5 mężczyzn. Zatrzymani, poza dwiema Polkami, to spokrewnieni obywatele Bułgarii. Głównym mózgiem całego procederu był 54-letni Aleksi B., właściciel i pomysłodawca interesu. Pozostałe zatrzymane osoby to właścicielka lokalu, barmanka oraz osoby zajmujące się rekrutacją i pilnowaniem kobiet. Żródło info i foto: Policja.pl