Posts Tagged “zarzutów”

Nastolatka przeżyła koszmar. W lutym zboczeniec zaczaił się dziewczynkę, gdy wracała ze szkoły. Uwięził ją na ogródkach działkowych i wielokrotnie zgwałcił w altanie. Najprawdopodobniej był wtedy pod wpływem narkotyków. Prokuratura w Zielonej Górze postawiła już zwyrodnialcowi zarzuty. 29-latkowi za brutalną napaść grożą trzy lata więzienia.

Zwyrodnialec zaatakował 7 lutego na terenie ogródków działkowych w Zielonej Górze. 29-latek uprowadził wracającą ze szkoły dziewczynkę poniżej 15 lat. Doskoczył do niej i związał oczy opaską, a następnie zaciągnął siłą do jednej z altanek. Groził nastolatce, że ją zabije, jeśli ta zacznie krzyczeć lub uciekać.

Na działkach wielokrotnie doszło do gwałtu. Przez cały czas nastolatka miała na oczach przepaskę, co tylko potęgowało jej przerażenie. W końcu brutal pozwolił dziewczynce odejść. Aby ta nadal nie zobaczyła jego twarzy, wyprowadził ją z ogródków i dopiero przy głównej drodze odsłonił jej oczy. Wówczas znów zagroził, że jeśli obróci się za siebie i zobaczy z kim miała do czynienia, nigdy nie wróci do domu. Nastolatka posłusznie ruszyła więc jak najdalej od oprawcy.

Mimo iż dziewczynka nie widziała twarzy 29-latka, policji w końcu udało się go namierzyć. Przyznał się do wielokrotnego gwałtu, a swoje makabryczne zachowanie tłumaczył tym, iż poprzedniej nocy brał amfetaminę. W trakcie trwającego śledztwa biegli ustalili, że pedofil jest uzależniony od narkotyków. Teraz stanie przed sądem, a za to co zrobił nastolatce może trafić za kraty na trzy lata.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

32-latek usłyszał zarzut zabójstwa 67-letniego mężczyzny w jednym z opuszczonych domów w Jarocinie. Grozi mu dożywocie – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler. W związku z zabójstwem trzy osoby oskarżono o nieudzielenie pomocy 67-letniemu mężczyźnie. Grozi za to do 3 lat więzienia. We wtorek na numer alarmowy zadzwonił mężczyzna, który poinformował, że jego kolega najprawdopodobniej nie żyje.

Policjanci pojechali pod wskazany adres w Jarocinie. Na miejsce zdarzenia przybył także lekarz, który stwierdził zgon 67-latka. W domu, oprócz zmarłego, przebywało trzech mężczyzn w wieku 33, 56 i 58 lat oraz 32-letnia kobieta.

– Wszyscy byli pijani. W wydychanym powietrzu mieli od pół do dwóch promili alkoholu. Ustalono, że wszyscy wspólnie spożywali alkohol. Zdaniem śledczych do tragicznego zdarzenia doszło podczas libacji alkoholowej. Wtedy to 32-latek miał pobić 67-latka. Kobieta i dwaj pozostali mężczyźni nie udzielili mężczyźnie pomocy – powiedziała rzecznik prasowy jarocińskiej policji Agnieszka Zaworska.

Prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Jarocinie o areszt dla 32-latka. Pozostała trójka jest pod nadzorem policyjnym. Pierwszy o sprawie poinformował TVN.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Prawdopodobnie jeszcze dziś śledczy rozszerzą zarzuty dla 29-latka podejrzanego o skatowanie dwumiesięcznego syna w podwarszawskim Chotomowie. Zgodnie z poleceniem prokuratura generalnego – prokuratorzy postawią mu dodatkowo zarzut usiłowania zabójstwa. Wcześniej zarzucano mu znęcanie się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem.

Dwumiesięczne niemowlę jest w ciężkim stanie. Chłopiec ma pęknięcia kości czaszki, złamane żebra, kość łonową i siniaki na całym ciele.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Kilkadziesiąt nowych zarzutów dotyczących przestępstw seksualnych usłyszał chirurg onkolog Marek Ł. z Gdańska. Śledczy dotarli do kolejnych kobiet, które miał molestować. W kilku przypadkach chodzi też o zmuszenie do stosunku seksualnego. Na lekarzu ciążą teraz 122 zarzuty, a liczba kobiet, które miał skrzywdzić wzrosła do 88. Do części z pacjentek śledczy dotarli sami, analizując dokumentację medyczną z gabinetu onkologa.

Mający obecnie 66 lat Marek Ł. usłyszał zarzuty innych czynności seksualnych, ale także zmuszenia pacjentek do stosunku seksualnego podczas badań onkologicznych.

- Nowe zarzuty to efekt zeznań kolejnych pacjentek składanych przed sądem w obecności biegłego psychologa oraz uzyskanej opinii biegłego dotyczącej oceny metodologii badań wykonywanych przez lekarza – mówi Wirtualnej Polsce Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Mimo to mężczyzna nie został osadzony tymczasowo w areszcie, czego ponownie domagała się gdańska prokuratura. W pierwszym tygodniu września sąd nie zgodził się z tym wnioskiem.

Śledczy zaskarżyli już tę decyzję i chcą izolacji medyka. Mężczyzna został 6 września ponownie przesłuchany. – Nie przyznał się do winy – dodaje rzecznik.

W ubiegłym roku sąd zakazał Markowi Ł. pracy w charakterze lekarza.

“Nastolatka wśród ofiar”

Marka Ł. policja zatrzymała w lutym 2017 r. Usłyszał wtedy 31 zarzutów dotyczących “innych czynności seksualnych”, których miał się dopuścić wobec 25 pacjentek.

Kilka miesięcy później przybyło 17 kolejnych zarzutów. Okazało się, że pokrzywdzonych może być kilkadziesiąt kobiet, w tym dziewczyna poniżej 15. roku życia. Zdaniem śledczych ofiarami 66-latka były głównie pacjentki jednej z publicznych poradni onkologicznych w Gdańsku. Do przestępstw miało dochodzić między 2005 a 2015 r., ale większość z nich ma przypadać na lata 2013-2015.

Markowi Ł. grozi kara nawet 12 lat więzienia.

Przekroczone standardy

Śledczy przesłuchali już ponad dwa tysiące pacjentek Marka Ł. Ich relacje ocenili biegli z zakresu onkologii. Już pierwsze wnioski były jednoznaczne. Po konsultacji z lekarzami specjalistami w tej dziedzinie, śledczy doszli do wniosku, że w przypadku wykonywanych przez podejrzanego badań 25 pokrzywdzonych kobiet “standardy te zostały przekroczone”.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Podwójne zabójstwo w Warszawie. W sobotę wieczorem w jednym z mieszkań na terenie Śródmieścia policja ujawniła ciała kobiety i jej dziecka. 40-letni partner ofiary sam zgłosił się na policję, w niedzielę po południu usłyszał zarzuty. Jak ustaliła PAP, mężczyzna był na jednodniowej przepustce z więzienia.

W sobotę policjanci zostali powiadomieni, że w jednym z mieszkań w Śródmieściu mogą znajdować się ciała dwóch osób. Informacja ta została natychmiast zweryfikowana. Funkcjonariusze odnaleźli ciała kobiety oraz dziecka – poinformowała w niedzielę PAP podkom. Ewa Szymańska-Sitkiewicz z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Jak ustaliła PAP, w sobotę około godz. 17 matka 35-letniej kobiety zaniepokojona faktem, że nie może dostać się do mieszkania, wezwała ślusarza. Po otwarciu drzwi odnalazła ciała córki i 3-letniego wnuczka.

Ze wstępnych ustaleń wynikało, że ze zdarzeniem może mieć związek konkubent kobiety. Mężczyzna sam zgłosił się na komendę. W niedzielę przeprowadzono z nim czynności procesowe, usłyszał zarzut podwójnego zabójstwa – powiedział prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Śledczy nie informują, czy mężczyzna się przyznał. Wiadomo, że złożył obszerne wyjaśnienia.

Prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.

Łapczyński powiedział PAP, że zarzut, który przedstawiono 40-latkowi, obejmuje stwierdzenie o dokonaniu czynu “w warunkach wcześniejszego skazania za przestępstwo zabójstwa”. Mężczyzna odbywał karę w zakładzie karnym, w sobotę przebywał na jednodniowej przepustce.

Z uwagi na dobro postępowania prokuratura nie informuje o “mechanizmie śmierci” ofiar, ale – jak powiedział PAP Łapczyński – jest on znany. W poniedziałek ma odbyć się sekcja zwłok kobiety i dziecka. 40-latek i 35-latka poznali się kilka miesięcy temu. Jak ustaliła prokuratura, para planowała ślub, który miał odbyć się w tym miesiącu. Trzyletni chłopiec nie był ich wspólnym dzieckiem.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne b. prezes GetBack Konrad K., wobec którego zastosowano trzymiesięczny areszt, usłyszał kolejne zarzuty w śledztwie – podała w poniedziałek wieczorem “Rzeczpospolita”. Na Konradzie K. ciąży już kilka zarzutów – przede wszystkim działania na szkodę spółki GetBack. Od czasu zatrzymania na Okęciu w połowie czerwca, przebywa w areszcie, na który zgodził się Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia.

Według “Rz”, Konrad K. usłyszał zarzuty za kolejne przestępstwo wyrządzenia szkody spółce, za utrudnianie śledztwa i polecenie zniszczenia laptopa.

“Rz” podała, że w poniedziałek podejrzanemu przedstawiono zarzut wyrządzenia spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach – o wartości nie mniejszej niż przeszło 3,2 mln zł. Według publikacji, chodzi o zawarcie w imieniu GetBack umowy o świadczeniu usług z tytułu, której spółka zobowiązała się zapłacić w czterech równych ratach, kwotę ponad 4,3 mln zł. B. prezes miał też narazić GetBack przez pozorną umowę na kolejną szkodę w wysokości ponad 1 mln zł.

Niedawno z podobnymi zarzutami w tej sprawie CBA zatrzymało Kingę M.-P. i Radosława K., którzy również trafiły do aresztu oraz b. członków zarządu spółki.

Według “Rzeczpospolitej”, Konradowi K. w poniedziałek zarzucono też m.in. utrudnianie śledztwa i pomoc innym osobom w uniknięciu odpowiedzialności karnej przez wydanie osobie podległej mu służbowo polecenia zniszczenia urządzenia mającego znaczenie dowodowe w innym postępowaniu przygotowawczym.

“Rz” napisała, że chodzi o porąbany siekierą i spalony w kominku laptop, który miał zawierać materiały ważne dla jednego ze śledztw, toczących się w innej prokuraturze. Miała tego na zlecenie b. prezesa dokonać obecnie przebywająca w areszcie b. dyrektor biura spółki – Katarzyna M.

Do tej pory w sprawie GetBack warszawska delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymała 10 osób. Wobec siedmiu z nich, m.in. b. prezesa spółki Konrada K., b. wiceprezes Anny P., Kingi M.-P. i Radosława K., sąd zgodził się na trzymiesięczny areszt. Dwoje b. członków zarządu spółki pozostaje w areszcie oczekując na decyzję sądu drugiej instancji, czy zastosować wobec nich jedynie poręczenie majątkowe, czy też areszt.

Wobec dziesiątej osoby – Dariusza S. – brata b. członkini zarządu GetBack Beaty S. – zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 1 mln zł, zakaz opuszczania kraju i dozór policji.

Śledztwo zostało podjęte 24 kwietnia w ramach powołanego przez Prokuraturę Krajową zespołu prokuratorów, powołanego po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej. W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł.

Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono “ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”, tymczasem PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.

Działania w śledztwie prowadzi CBA pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Warszawie, która jest formalnie jego gospodarzem.
Źródło info i foto: Bankier.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim przedstawiła prezydentowi Żyrardowa i dwóm biznesmenom z Rewala i Gryfic, zarzuty związane z ustawianiem przetargów i korupcją. Całą trójkę zatrzymało w piątek Centralne Biuro Antykorupcyjne. Sąd Rejonowy w Ostrowie Wielkopolskim nie uwzględnił w wniosku prokuratury o areszt

Postępowanie w tej sprawie nadzoruje wydział śledczy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. Jak poinformował w sobotę rzecznik prasowy prokuratury, prokurator Maciej Meler, zatrzymane w piątek osoby podejrzane są o ustawianie przetargów dotyczących sprzedaży nieruchomości w nadmorskiej gminie Rewal.

51-letniemu prezydentowi Żyrardowa zarzucono przekroczenie między 2016 a 2017 rokiem uprawnień funkcjonariusza publicznego w toku dwóch organizowanych przez – kierowany przez niego urząd miejski – procedur przetargowych, w ramach których miał przekazywać w zamian za korzyść majątkową w wysokości 80 tys. zł, dwóm pozostałym podejrzanym, istotne informacje dotyczące przetargów na sprzedaż nieruchomości.

Sąd nie uwzględnił wniosku o areszt

Przedsiębiorcom prokurator zarzucił udział w zmowie przetargowej i wręczenie łapówki. Przestępstwa zarzucane podejrzanym zagrożone są karą do 10 lat więzienia.

Prokurator wystąpił do sądu o areszt dla prezydenta Żyrardowa. Wobec dwóch pozostałych podejrzanych prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze. Sąd nie przychylił się jednak do wniosku o areszt i zastosował wobec podejrzanego nieizolacyjne środki zapobiegawcze: poręczenie majątkowe i zakaz zbliżania się do potencjalnych świadków. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim zapowiedział odwołanie od tej decyzji.

Agenci z warszawskiej delegatury Biura zatrzymali prezydenta miasta i dwóch przedsiębiorców z woj. zachodniopomorskiego w piątek.

“Śledztwo ma wiele wątków”

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA poinformował w piątek że sprawa dotyczy przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego oraz ustawiania przetargów na ponad 1,5 mln zł na sprzedaż nieruchomości w Rewalu, będącej własnością Żyrardowa oraz nieruchomości będących w użytkowaniu wieczystym Żyrardowa. Przeszukania przeprowadzone w związku z tą sprawą objęły m.in. gabinet prezydenta i biura w Urzędzie Miasta Żyrardowa, mieszkania i pracy zatrzymanych osób – w sumie kilkanaście miejsc.

CBA podało w piątek, że czynności w tej sprawie nadal trwają, a samo śledztwo ma wiele wątków.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Liu Xia, malarka i poetka, wdowa po chińskim dysydencie i laureacie Pokojowej Nagrody Nobla Liu Xiaobo, przyleciała we wtorek do Niemiec, po ośmiu latach aresztu domowego. Władze w Pekinie przetrzymywały ją bez formalnych zarzutów.

Liu wylądowała na lotnisku Tegel w Berlinie, wsiadła do czekającego na nią samochodu i odjechała. W stolicy Niemiec cierpiąca na depresję poetka ma zostać poddana leczeniu. Jednak zdjęcia z Helsinek, przez które wiodła trasa podróży, pokazują Liu uradowaną.

O jej uwolnienie apelowali latami działacze i organizacje praw człowieka oraz m.in. ONZ. Ostatecznie opuściła Chiny niespodziewanie, w dniu wylotu premiera tego kraju Li Keqianga z Niemiec, gdzie przebywał z wizytą.

57-letnia artystka była przetrzymywana w areszcie domowym od 2010 roku, gdy jej mąż otrzymał Nobla, Nie postawiono jej formalnie żadnego zarzutu. Ostatnio widziano ją w ubiegłym roku na pogrzebie męża. Towarzyszyli jej chińscy funkcjonariusze.

Liu Xiaobo zmarł 13 lipca 2017 roku na raka wątroby w czasie odbywania wyroku 11 lat więzienia za „działalność wywrotową”. Tak władze w Pekinie oceniły jego udział w przygotowaniu petycji wzywającej do zniesienia jednopartyjnych rządów i demokratycznych przemian w Chinach.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura chce, by dwie pracownice krakowskiego magistratu – które miały brać łapówki – pozostały w areszcie przynajmniej przez najbliższe dwa miesiące. Trzy urzędniczki miejskie oraz biznesmenka, zatrzymane we wtorek rano przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, usłyszały w prokuraturze zarzuty korupcyjne. Grozi im nawet do 10 lat więzienia.

- Wszystkie zatrzymane osoby zostały już przesłuchane. W stosunku do trzech z tych osób będzie wniosek do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania – powiedział nam w środę po południu Krzysztof Dratwa z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Według śledczych zatrzymane krakowskie urzędniczki za łapówki pomagały w uzyskaniu prawa do gminnych lokali użytkowych i mieszkalnych. „Pomoc” obejmowała też przekazywanie informacji o planach sprzedaży gminnych nieruchomości. Prokuratura chce aresztu do września dla dwóch urzędniczek piastujących wysokie stanowiska. Są to: Katarzyna I. – dyrektorka Wydziału Mieszkalnictwa Urzędu Miasta oraz Bernadetta Sz. – kierowniczka referatu lokali użytkowych w Zarządzie Budynków Komunalnych. We wtorek została też zatrzymana uczestnicząca, zdaniem śledczych, w korupcyjnym procederze przedsiębiorczyni Magdalena Z. Również dla niej prokuratura chce aresztu.

Natomiast wobec Alicji N.-K., jednej z kierowniczek magistrackiego Wydziału Skarbu, zastosowano poręczenie majątkowe (20 tys. zł) i została zwolniona. Jakie zarzuty krakowska prokuratura postawiła zatrzymanym? Jak się dowiadujemy chodzi o „sprzedajność urzędniczą, niedopełnienie obowiązków, przekroczenie uprawnień, płatną protekcję, przekupstwo”. Możliwe kary w przypadku takich zarzutów są duże – nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Przypomnijmy, że bezpośrednio po zatrzymaniach CBA informowało, iż łapówki mogły wynieść kilkadziesiąt tysięcy złotych, urzędniczki miały też przyjmować jako „podarki” np. perfumy. Wtorkowe zatrzymania miały związek z prowadzonym śledztwem – które jest pokłosiem naszych artykułów – w sprawie nieprawidłowości przy wynajmie oraz sprzedaży gminnych lokali. Wcześniej CBA przekazywało, że sprawa może dotyczyć co najmniej kilkunastu nieruchomości (mieszkań, lokali użytkowych i kamienic), w środę dowiedzieliśmy się, że może chodzić nawet o kilkadziesiąt lokalizacji – m.in. lokale przy ul. Szewskiej, Karmelickiej, św. Jana, Mostowej. – Do zdarzeń, które są przedmiotem śledztwa, dochodziło w latach 2015-2017 – informował Piotr Kaczorek z CBA.

Dodajmy, że w areszcie pozostaje zatrzymany przez CBA w lutym, w ramach tego samego śledztwa pośrednik Robert F.

- Jeśli sąd podejmie decyzję o tymczasowym areszcie, będziemy podejmować decyzję o powołaniu innych osób na stanowisk, które piastowały te urzędniczki – mówi Andrzej Kulig, wiceprezydent Krakowa. Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Majchrowskiego przekonuje z kolei m.in., że… „prezydent nie miał i nie ma informacji o nieprawidłowościach przy wynajmie i sprzedaży gminnych lokali”.

W urzędzie miasta nie wyklucza się anulowania wyników przetargów – na najem i sprzedaż lokali – które mogły zostać „ustawione”. – W zależności od wyników śledztwa będzie analizowana taka możliwość – mówi Chylaszek. Zapowiada też, że przeprowadzona zostanie kontrola przetargów z lat 2015-17.
Źródło info i foto: dziennikpolski24.pl

Comments Brak komentarzy »

Żona posła PO Stanisława Gawłowskiego ma się stawić w prokuraturze w poniedziałek o godz. 14.30 – poinformowała szczecińska delegatura Prokuratury Krajowej. Renata Listowska-Gawłowska ma usłyszeć zarzuty. “Czynności z udziałem pani Renaty Gawłowskiej zaplanowane są na godz. 14.30″ – poinformowała w poniedziałek szczecińska delegatura Prokuratury Krajowej.

W czwartek rzeczniczka PK Ewa Bialik poinformowała, że żona posła PO ma się stawić w prokuraturze w charakterze podejrzanej. Dodała, że “po wykonaniu czynności procesowych z jej udziałem zostaną przedstawione bardziej szczegółowe informacje odnośnie zarzutów i podjętych innych czynności procesowych”.

Stanisław Gawłowski od połowy kwietnia przebywa w areszcie. Prokuratorzy Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Szczecinie postawili mu pięć zarzutów. Trzy z nich to zarzuty korupcyjne związane z tzw. aferą melioracyjną.

Chodzi o nieprawidłowości przy realizacji co najmniej 105 inwestycji o wartości kilkuset milionów złotych, prowadzonych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.
eŹródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »