Posts Tagged “zarzuty”

Prokuratura Okręgowa w Tarnowie przedstawiła 8 osobom zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej nielegalnie sprowadzającej śmieci z Niemiec do Polski. Trafiały one na wysypiska m.in. w Zgierzu. Podejrzani mieli na tym zarobić 1,2 mln złotych.

Prok. Arkadiusz Jaraszek z Prokuratury Krajowej poinformował PAP w czwartek, że przestępcy mogli wwieźć do Polski około 180 ciężarówek pełnych śmieci, czyli nawet 4 tysiące ton nielegalnych odpadów pochodzących z Niemiec.

Śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej prowadzi Prokuratura Okręgowa w Tarnowie, bo właśnie z tamtej okolicy pochodzili nieuczciwi przedsiębiorcy. Według ustaleń śledczych proceder odbywał się “pod pozorem legalności”. Firma, która oficjalnie odbierała odpady komunalne w Niemczech, na podstawie zawartych umów miała poddawać je recyklingowi. Te jednak trafiały bezpośrednio do Polski – na wysypisko na terenie dawnego zakładu Boruta w Zgierzu, do wsi Sarbia i do Bzowa – na podstawie sfałszowanej dokumentacji. Wynikało z niej, że są to odpady o kodzie “19 12-04″, czyli sortowane tworzywa sztuczne, a kontrole przeprowadzane przez wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska wykazały, że są to śmieci o kodzie “19 12-12″, czyli zmieszane odpady komunalne.

Ustalenia te pozwoliły na zatrzymanie w ostatnim tygodniu 8 osób związanych ze śmieciowym procederem. Jak poinformowała kom. Iwona Jurkiewicz z Centralnego Biura Śledczego Policji, do zatrzymań doszło w woj. mazowieckim, wielkopolskim, śląskim i małopolskim. Siedmiu z ośmiu podejrzanych usłyszało zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej sprowadzającej śmieci, a czterem z nich, że “uczyniły sobie z tego procederu stałe źródło dochodu”.

Za przyjęcie odpadów do Polski podejrzani mieli otrzymywać nawet 75 euro za tonę, a dowody wskazują, że łącznie mogli na tym zarobić około 1,2 mln złotych.

Kom. Jurkiewicz podała, że na poczet przyszłych kar zabezpieczono mienie należące do podejrzanych na łączną kwotę niemal miliona złotych.

W prowadzonym od 2016 roku przez tarnowską prokuraturę śledztwie w sumie status podejrzanych ma 20 osób. Pierwszych zatrzymań dokonano na początku postępowania w woj. świętokrzyskim. Zatrzymano wtedy 6 osób nielegalnie składujących odpady w Tokarni.

Jak podaje prok. Jaraszek, postępowanie ma charakter “wielowątkowy i wciąż rozwojowy”. Niewykluczone, że niebawem kolejne osoby usłyszą zarzuty.

Wątek składowiska w Zgierzu jest także przedmiotem śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi i – jak informował we wrześniu prok. Krzysztof Kopania – prezes spółki organizującej transporty odpadów na teren dawnego zakładu Boruta w Zgierzu usłyszał zarzuty przywożenia odpadów z zagranicy wbrew przepisom. Śmieci przywożono bez wymaganych dokumentów, podawano niewłaściwe kody sprowadzanych odpadów. Prokurator zawiesił 48-letniego prezesa w wykonywaniu funkcji i zakazał mu prowadzenia działalności związanej z odpadami.

Podejrzany nie przyznał się do winy. W ramach śledztwa badane są także okoliczności pożaru, do którego doszło pod koniec maja na zgierskim składowisku. Ogień objął około 1,5 ha. Przez tydzień walczyło z nim ponad tysiąc strażaków. W akcji uczestniczyli też wojskowi strażacy z Leźnicy Wielkiej i żołnierze z Centralnego Ośrodka Analizy Skażeń.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Mężczyzna, który w podwarszawskich Łazach w piątek uderzył w skodę, a następnie odjechał z jadącymi nią dziećmi usłyszał zarzuty – informuje rzecznik komendy stołecznej policji kom. Sylwester Marczak.

Jak poinformował Marczak, ojciec dwóch dziewczynek, które zabrał z samochodu po wypadku, w sobotę wieczorem usłyszał cztery zarzuty. Mężczyzna ma odpowiadać za narażenie na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia, zniszczenie mienia, uszkodzenie ciała i znęcanie się nad bliskimi.

Jeden z mężczyzn, który miał mu pomagać, usłyszał zarzut narażenia osób na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia. Trzeci mężczyzna, który brał udział w zdarzeniu, został przesłuchany w charakterze świadka.

Do zdarzenia doszło w piątek po południu w Łazach koło Warszawy. Kierowca seata uderzył w skodę, którą jechała matka z dwójką dzieci. Następnie kierowca seata miał wybić szyby w samochodzie, zabrać dzieci i odjechać. Jak ustalono, mężczyzna jest ojcem dzieci.

Krótko po zdarzeniu ojciec dzieci został zatrzymany, a wraz z nim mężczyzna, który miał mu pomagać. Policjanci informowali wówczas o poszukiwaniach jeszcze jednej osoby, która brała udział w zdarzeniu.

W sobotę rzecznik KSP poinformował, że trzeci mężczyzna został zatrzymany w piątek wieczorem. Trzecia osoba sama zgłosiła się na komendę – mówił Marczak.

Jak dodał, dzieci są pod opieką matki.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Uprowadzone w Łazach dzieci, całe i zdrowe są już z matką. Policja zatrzymała trzeciego mężczyznę. 63-latek brał udział w porwaniu dzieci. Policja zatrzymała trzeciego mężczyznę, który brał udział w uprowadzeniu dwójki małych dzieci w Łazach na Mazowszu.

W piątek, ojciec wjechał w samochód, którym jechała matka z dwoma dziewczynkami. Po celowo spowodowanym wypadku, mężczyzna zabrał dzieci i odjechał. Krótko po zdarzeniu, policja zatrzymała ojca i jadącego z nim kolegę. Zatrzymani mają usłyszeć zarzuty narażenia zdrowia i życia, uszkodzenia ciała i uszkodzenia mienia.

Mężczyźni są obecnie przesłuchiwani. Jest wśród nich również 63 latek – zatrzymany jako ostatni. Mężczyznom prawdopodobnie zostaną postawione zarzuty. Jak zaznacza policja, ze sprawa jest dość trudna, dlatego apelują o kontakt wszystkich świadków tego zdarzenia.

Dwie dziewczynki – 1,5 roczna i 4-letnia – całe i zdrowe trafiły pod opiekę matki.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą KWP w Rzeszowie rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która zajmowała się nielegalną dystrybucją na terenie Polski papierosów bez akcyzy. W ciągu pół roku, członkowie grupy wprowadzili do obrotu ponad 213 tysięcy paczek papierosów, narażając Skarb Państwa na straty w kwocie przekraczającej 3,6 mln złotych. Policjanci do sprawy zatrzymali 6 osób, wszyscy usłyszeli zarzuty.

Sprawa miała swój początek w 2017 roku. Policjanci dotarli do informacji, z których wynikało, że w rejonie polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Korczowej działa zorganizowana grupa przestępcza, która zajmuje się skupowaniem, przechowywaniem, przewożeniem oraz dalszą dystrybucją papierosów, nie posiadających polskich znaków skarbowych akcyzy. Obrót kontrabandą miał odbywać się na dużą skalę, a osoby miały osiągać z tego tytułu spore zyski.

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, rozpracowali ten nielegalny proceder, ustalili tożsamość osób zaangażowanych w niego i miejsca, gdzie przechowywane są wyroby akcyzowe.

We wtorek, policjanci przeszukali 11 adresów na terenie województwa podkarpackiego, gdzie miały być przechowywane nielegalne towary. Podczas czynności zabezpieczono 1360 paczek papierosów, blisko 2,5 tysiąca sztuk papierosów luzem, około 4 kilogramów krajanki tytoniowej oraz alkohol bez akcyzy. Zatrzymano 6 osób, mieszkańców powiatu strzyżowskiego, jarosławskiego i krośnieńskiego.

Zebrane dowody potwierdziły, że te osoby były ze sobą powiązane, tworzyły nieformalną grupę, w której istniał podział zadań, których celem było popełnianie przestępstw skarbowych. Organizatorem tego nielegalnego procederu był 28-letni mieszkaniec powiatu strzyżowskiego. Sam lub za pośrednictwem innych osób, nabywał na przygranicznych bazarach od obywateli Ukrainy papierosy pochodzące z zagranicy, przechowywał je i organizował system dystrybucji na terenie Podkarpacia. Pozostali podejrzani brali udział w kupowaniu papierosów, po czym przewozili je do miejsc, gdzie były ukrywane.

Śledztwo wykazało, że w okresie od maja do listopada 2017 r. grupa wprowadziła do obrotu ponad 213 tysięcy paczek papierosów, powodując uszczuplenie podatku akcyzowego w kwocie przekraczającej 3,6 mln złotych.

Postępowanie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Przemyślu. W dniach 9-10 października prokurator przedstawił podejrzanym zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz popełnienia przestępstw skarbowych. Za te czyny grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Wobec trojga podejrzanych, 52-letniego mężczyzny i dwóch kobiet w wieku 27 i 47 lat, prokurator zastosował dozór Policji oraz zakaz opuszczania kraju. Wobec pozostałych trzech, wnioskował do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Sąd Rejonowy w Przemyślu nie uwzględnił tego wniosku i zastosował wobec trzech podejrzanych w wieku 22, 28 i 29 lat policyjny dozór, zakaz kontaktowania się z podejrzanymi oraz poręczenie majątkowe.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z Białegostoku wytropili i doprowadzili do zatrzymania oszusta stojącego na czele grupy przestępczej wyłudzającej pieniądze metodą „na wnuczka”. Kilka milionów złotych wyłudzonych od seniorów na terenie Polski, założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, pranie brudnych pieniędzy, to zarzuty jakie usłyszał zatrzymany na terenie Wielkiej Brytanii 45-latek. Pod koniec września polscy policjanci sprowadzili go do Polski. Poszukiwany trzema Europejskimi Nakazami

Aresztowania mężczyzna usłyszał tu ponad 100 zarzutów. Za wszystkie zarzucane mu czyny będzie odpowiadał przed sądem.
Kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku zajmujący się poszukiwaniem osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości i organami ścigania, wytropili i doprowadzili do zatrzymania mężczyzny, który jak wynika z ustaleń śledczych założył i kierował zorganizowaną grupą przestępczą wyłudzającą pieniądze od seniorów metodą „na wnuczka”. Poszukiwany 45-latek wyjechał z Polski w 2014 roku i swoją działalność przestępczą prowadził z Wielkiej Brytanii. To z tamtego miejsca kierował zorganizowaną grupą przestępczą, którą sukcesywnie rozbudowywał. 45-latek werbował do niej coraz to nowych członków, którzy zajmowali się między innymi odbieraniem pieniędzy od oszukanych seniorów na terenie Polski. Z kolei on sam, dzwonił do osób starszych prosząc o ich pomoc finansową czy to podszywając się pod członków rodziny danych rozmówców, czy podając się za funkcjonariuszy prowadzących działania w celu zatrzymania grupy oszustów. Przy każdej wersji mężczyzna używał różnych opowieści, w tym najbardziej popularną – wypadku drogowego.

Przekazywane przez niego historie okazywały się na tyle prawdziwe dla osób które odbierały telefon, że rozmówcy oddawali oszustom oszczędności całego życia. Łupem grupy przestępczej jednorazowo padały oszczędności życia seniorów w wysokości nawet kilkuset tysięcy złotych. Bandyci nie gardzili też mniejszymi, kilkutysięcznymi wpłatami, które trafiały ostatecznie do rąk przebywającego na terytorium Wielkiej Brytanii 45-latka. To z pochodzących od swoich ofiar pieniędzy mężczyzna opłacał wszystkich zwerbowanych przez siebie przestępców. Oszustwami popełnianymi na terenie województwa podlaskiego metodą „na wnuczka”, zajęli się kryminalni i śledczy. To ustalenia kryminalnych z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, nazywanych „poszukiwaczami”, doprowadziły do zlokalizowania na terenie Wielkiej Brytanii oszusta stojącego na czele tej zorganizowanej grupy przestępczej. Wszystkie szczegółowe informacje, zostały przekazane brytyjskim policjantom za pośrednictwem Komendy Głównej Policji.

To oni ostatecznie, dysponując szczegółowymi danymi zdobytymi przez „poszukiwaczy”, zatrzymali pod koniec sierpnia 2017 roku 45-latka, który wracał późnym wieczorem do domu i nie spodziewał się takiego zakończenia dnia. Pod koniec ubiegłego miesiąca mężczyzna został przetransportowany do Polski i obecnie przebywa w areszcie. Stojący na czele zorganizowanej grupy przestępczej 45-latek usłyszał już ponad 100 zarzutów, które przedstawił mu prokurator z Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim. Oskarżony nie przyznał się do nich i odmówił składania wyjaśnień.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Nastolatka przeżyła koszmar. W lutym zboczeniec zaczaił się dziewczynkę, gdy wracała ze szkoły. Uwięził ją na ogródkach działkowych i wielokrotnie zgwałcił w altanie. Najprawdopodobniej był wtedy pod wpływem narkotyków. Prokuratura w Zielonej Górze postawiła już zwyrodnialcowi zarzuty. 29-latkowi za brutalną napaść grożą trzy lata więzienia.

Zwyrodnialec zaatakował 7 lutego na terenie ogródków działkowych w Zielonej Górze. 29-latek uprowadził wracającą ze szkoły dziewczynkę poniżej 15 lat. Doskoczył do niej i związał oczy opaską, a następnie zaciągnął siłą do jednej z altanek. Groził nastolatce, że ją zabije, jeśli ta zacznie krzyczeć lub uciekać.

Na działkach wielokrotnie doszło do gwałtu. Przez cały czas nastolatka miała na oczach przepaskę, co tylko potęgowało jej przerażenie. W końcu brutal pozwolił dziewczynce odejść. Aby ta nadal nie zobaczyła jego twarzy, wyprowadził ją z ogródków i dopiero przy głównej drodze odsłonił jej oczy. Wówczas znów zagroził, że jeśli obróci się za siebie i zobaczy z kim miała do czynienia, nigdy nie wróci do domu. Nastolatka posłusznie ruszyła więc jak najdalej od oprawcy.

Mimo iż dziewczynka nie widziała twarzy 29-latka, policji w końcu udało się go namierzyć. Przyznał się do wielokrotnego gwałtu, a swoje makabryczne zachowanie tłumaczył tym, iż poprzedniej nocy brał amfetaminę. W trakcie trwającego śledztwa biegli ustalili, że pedofil jest uzależniony od narkotyków. Teraz stanie przed sądem, a za to co zrobił nastolatce może trafić za kraty na trzy lata.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwa zarzuty – nakłaniania nieletniej do obcowania płciowego i prezentowania jej treści pornograficznych – usłyszał 30-latek z okolic Radomia. Mężczyzna próbował umówić się na seks z 14-latką. Trafił na łowcę pedofilów. Teraz grożą mu 3 lata więzienia.

Mężczyznę namierzył w sieci Krzysztof Dymkowski – wrocławski łowca pedofilów. 30-letni przestępca pochodzi z powiatu zwoleńskiego. Przez Internet umówił się z 14-letnią dziewczynką, pod którą podszywał się Dymkowski. Proponował jej seks, wysyłał swoje nagie zdjęcia.

Został zatrzymany 29 września. W ustalonym miejscu spotkania, na jednej ze stacji benzynowych w Radomiu, zamiast 14-latki czekali na niego policjanci i Dymkowski z ekipą Telewizji Polsat. – Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury – mówiła portalowi „Echo Dnia” Kamila Adamska z KMP w Radomiu. – Policjanci zabezpieczyli komputer i telefon 30-latka.

Mężczyzna przyznał się do zarzucanych czynów i złożył wyjaśnienia. Prokurator zastosował wobec niego policyjny dozór.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

32-latek usłyszał zarzut zabójstwa 67-letniego mężczyzny w jednym z opuszczonych domów w Jarocinie. Grozi mu dożywocie – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler. W związku z zabójstwem trzy osoby oskarżono o nieudzielenie pomocy 67-letniemu mężczyźnie. Grozi za to do 3 lat więzienia. We wtorek na numer alarmowy zadzwonił mężczyzna, który poinformował, że jego kolega najprawdopodobniej nie żyje.

Policjanci pojechali pod wskazany adres w Jarocinie. Na miejsce zdarzenia przybył także lekarz, który stwierdził zgon 67-latka. W domu, oprócz zmarłego, przebywało trzech mężczyzn w wieku 33, 56 i 58 lat oraz 32-letnia kobieta.

– Wszyscy byli pijani. W wydychanym powietrzu mieli od pół do dwóch promili alkoholu. Ustalono, że wszyscy wspólnie spożywali alkohol. Zdaniem śledczych do tragicznego zdarzenia doszło podczas libacji alkoholowej. Wtedy to 32-latek miał pobić 67-latka. Kobieta i dwaj pozostali mężczyźni nie udzielili mężczyźnie pomocy – powiedziała rzecznik prasowy jarocińskiej policji Agnieszka Zaworska.

Prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Jarocinie o areszt dla 32-latka. Pozostała trójka jest pod nadzorem policyjnym. Pierwszy o sprawie poinformował TVN.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Norbert B. usłyszał zarzuty zabójstwa i gwałtu ze szczególnym okrucieństwem – podała Prokuratura Krajowa. Mężczyzna został zatrzymany rano ws. zbrodni w Miłoszycach. W poniedziałek rano został zatrzymany kolejny podejrzany o dokonanie zbrodni w Miłoszycach w noc sylwestrową 1996 r., za którą pierwotnie został niesłusznie skazany Tomasz Komenda – poinformował prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

- Trwają w tej chwili czynności w prokuraturze, zostały postawione zarzuty wytypowanemu podejrzanemu – powiedział Ziobro. Przypomniał też, że wcześniej zatrzymano już pierwszego podejrzanego w tej sprawie. Zatrzymany w poniedziałek podejrzany Norbert B. – jak poinformowano – ma obecnie 40 lat, w chwili zbrodni miał 19 lat.

Ziobro zaznaczył, że podejrzanego mężczyznę wytypowano dzięki “benedyktyńskiej” pracy policji, prokuratorów, którzy zdecydowali się najpierw na przesłuchanie mężczyzn, mieszkających w Miłoszycach w czasie, gdy popełniono zbrodnię i mieli ponad 15 lat. Później – poinformował Ziobro. Pobrano od nich próbki do badań genetycznych – dodał prokurator generalny. Jak zaznaczył, połączenie tych działań oraz postęp w dziedzinie badań nad DNA “doprowadziły do przełomu”.

W maju Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę, skazanego prawomocnie w 2004 r. na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki. Mężczyzna spędził w więzieniu – łącznie z okresem aresztu – 18 lat.

Komendę skazano prawomocnie za zabójstwo, do którego doszło 31 grudnia 1996 r. Małgorzata K. bawiła się z koleżankami w dyskotece w Miłoszycach pod Wrocławiem. W trakcie zabawy wyszła przed budynek. Kilkanaście godzin później została znaleziona martwa na prywatnej posesji naprzeciwko dyskoteki. Zmarła wskutek wyziębienia organizmu i odniesionych ran.

W sprawie zbrodni zatrzymano w zeszłym roku Ireneusza M. Prokurator przedstawił mu zarzut popełnienia przestępstwa zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem i zabójstwa piętnastoletniej Małgorzaty K. Od tej pory M. przebywa w areszcie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Pracownicy sklepów handlujących dopalaczami mieli specjalne szkolenia, w jaki sposób sprzedawać środki zastępcze i jak postępować w przypadkach kontroli służb. CBŚP rozbiło ogólnopolską siatkę handlarzy dopalaczami – 81 osób usłyszało już zarzuty w tej sprawie. Policja przypomina, że osoby, które zatruły się dopalaczami, mogą wywalczyć w sądzie nawet 100 tys. zł.

Dziewięć osób zatrzymanych przez CBŚP do sprawy, w której wcześniej występowało już 72 podejrzanych, to efekt śledztwa prowadzonego przez policjantów z Zarządu w Rzeszowie Centralnego Biura Śledczego Policji pod nadzorem łódzkiego wydziału Prokuratury Krajowej.

Zatrzymani podejrzani są o sprzedaż substancji psychoaktywnych na terenie województw świętokrzyskiego i mazowieckiego. Łącznie w sprawie 81 osób usłyszało zarzuty. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono mienie należące do wszystkich podejrzanych na łączną kwotę ponad 8 mln zł.

Wojna trwa od 2015 r.

– Policjanci z Zarządu w Rzeszowie Centralnego Biura Śledczego Policji prowadzą pod nadzorem Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi śledztwo w sprawie sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez wprowadzanie szkodliwych dla zdrowia substancji, tzw. dopalaczy. Substancje były rozprowadzane za pośrednictwem sklepu internetowego oraz punktów stacjonarnych. Z ustaleń śledczych wynika, że pracownicy sklepów szkoleni byli przez członków grupy, w jaki sposób sprzedawać środki zastępcze, ale także jak postępować w przypadkach kontroli służb. Ustalono, że na terenie kraju w różnym czasie mogło działać ponad 80 takich punktów – informuje CBŚP.

W celu wyjaśnienia sprawy Komendant Główny Policji powołał grupę śledczą, w skład której oprócz CBŚP weszli również policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Pierwsze działania policjanci przeprowadzili jeszcze w listopadzie 2015 roku, zatrzymując wówczas osoby podejrzane m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego sukcesywnie zatrzymywano kolejnych podejrzanych. Między innymi w marcu 2018 roku policjanci przeprowadzili akcję na terenie woj. warmińsko-mazurskiego i podlaskiego, zatrzymując 8 osób podejrzanych o sprzedaż substancji psychoaktywnych.

„Cząstka Boga”, „Imitacja produktu”

Mocne uderzenie w tę grupę policjanci CBŚP przeprowadzili w czerwcu tego roku. Tym razem działania przeprowadzono na terenie woj. śląskiego. Podczas akcji policjanci zatrzymali 17 osób, przeszukali także kilkadziesiąt mieszkań i miejsc użytkowanych przez podejrzanych. Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymani zajmowali się sprzedażą substancji psychoaktywnych w różnych okresach na terenie województwa śląskiego. W Łódzkim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi podejrzanym przedstawiono zarzuty dot. sprowadzenia zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób.

W tym tygodniu policjanci CBŚP z Zarządu w Rzeszowie przeprowadzili kolejną realizację, podczas której zatrzymano 9 osób. Według śledczych podejrzani w różnych okresach pracowali w sklepach Hindu Point, Śmieszne Rzeczy czy Zapachy na terenie województw mazowieckiego i świętokrzyskiego. Sklepy te działały w ramach spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Prezesami zarządu, prokurentami i wspólnikami tych spółek byli podejrzani o udział w grupie przestępczej. Po doprowadzeniu zatrzymanych do Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi prokurator ogłosił im zarzuty. Dotyczą one wielokrotnego wprowadzenia do obrotu szkodliwych dla zdrowia produktów pod pozorem przedmiotów kolekcjonerskich i imitacji produktów bądź służących jako odświeżacz do bidetu, pochłaniacz wilgoci, dodatek do piasku i żwiru czy rozpałka do pieca i grilla. Oznaczone były one nazwami handlowymi „Cząstka Boga”, „Rzymskie medaliony” czy „Imitacja produktu”. W rzeczywistości produkty te przeznaczone były do zażywania przez nieokreśloną liczbę osób.

W sprawie, w której obecnie występuje 81 podejrzanych, zabezpieczono na poczet przyszłych kar mienie na łączną kwotę ponad 8 mln zł. W ramach śledztwa policjanci wspólnie z pracownikami Państwowych Powiatowych Inspekcji Sanitarnych z terenu całej Polski zabezpieczyli ponad 154 tys. opakowań substancji chemicznych o nazwach m.in.: „Rozpałka do pieca koloru srebrnego”, „Dodatek do piasku koloru srebrnego”, „Figowy dym”, „Odświeżacz do toalet o zapachu figowym”, „Rzymskie medaliony Jupiter”, „Ekstrakt rdzawy ogień”, „Clinax”, „Czereśniowy powiew”, „Niebieski kryształ”, „Zielony ogień”, „Turkusowy brud”, „Malinowy powiew”, „Jaśminowy ogień” i wiele innych. W wyniku przeprowadzonych badań fizykochemicznych stwierdzono, że w zabezpieczonych środkach występują substancje psychoaktywne, m.in. UR-144, Pentedron, 4-Mec, 4-CMC.

Drgawki, halucynacje, ataki paniki

Warto przypomnieć, że zażycie substancji zawierającej 4-CMC może stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia człowieka poprzez zaburzenie rytmu serca i zmiany ciśnienia krwi skutkujące utratą przytomności, z zatrzymaniem krążenia włącznie. Przyjmowanie 4-Mec wiąże się z wystąpieniem działania kardio- i neurotoksycznego (podwyższenie ciśnienia tętniczego krwi, zaburzenia rytmu serca, wzrost temperatury ciała, bezsenność, szczękościsk, nadmierna potliwość, bóle głowy, rozszerzenie źrenic, nudności, wymioty, halucynacje). Zaś zażycie środków zawierających UR-144 może powodować m.in. stany niepokoju, drgawki, halucynacje, ataki paniki, pobudzenie ruchowe.

Śledztwo prowadzone przez policjantów Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu w Rzeszowie wspólnie z Łódzkim Wydziałem Zamiejscowym Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi cały czas ma charakter rozwojowy. Prowadzone są intensywne czynności w celu ustalenia osób, które zatruły się po zażyciu dopalaczy.

– Pamiętajmy, że jako pokrzywdzony taka osoba będzie mogła w ramach prowadzonego postępowania wytoczyć powództwo adhezyjne, w wyniku którego sąd może orzec dla niego nawiązkę w kwocie maksymalnej 100 000 zł (art. 48 kk) w celu zadośćuczynienia za ciężki uszczerbek na zdrowiu, za doznaną krzywdę oraz rozstrój zdrowia – uświadamia CBŚP.

Prokuratura i CBŚP nie wykluczają kolejnych zatrzymań oraz zarzutów.
Źródło info i foto: rzeszow.wyborcza.pl

Comments Brak komentarzy »