Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała trzy osoby za wyłudzenia VAT o wartości 1,5 mln zł

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała trzy osoby podejrzewane o udział w grupie przestępczej wyłudzającej VAT przy handlu wodą smakową i artykułami spożywczymi oraz granulatami tworzyw sztucznych. Szacowana wartość wyłudzeń to 1,5 mln zł.

Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn poinformował, że agenci z katowickiej delegatury ABW zatrzymali trzy osoby w woj. śląskim i wielkopolskim. Osoby te zatrzymano 25 września i 8 października.

To kolejne zatrzymania w związku ze śledztwem, które nadzoruje Prokuratura Regionalna w Katowicach – zaznaczył Żaryn. Dotychczas zarzuty postawiono 14 osobom.

Według ustaleń śledczych grupa miała międzynarodowy charakter, działała na terenie Polski, Czech i Słowacji w latach 2014-16, miała wystawiać poświadczające nieprawdę, nierzetelne faktury VAT. Transakcje miały charakter pozorny lub fikcyjny i odbywały się z wykorzystaniem kontrolowanych przez podejrzanych tzw. firm „słupów”. Firmy nie odprowadzały podatku VAT i wyłudzały zwrot tego podatku.

Dział Prasowy Prokuratury Krajowej poinformował, że grupa miała dokonać oszustw podatkowych dotyczących podatku VAT od przeprowadzonych transakcji na kwotę ponad 12 mln zł, a członkowie grupy mieli również prać pieniądze pochodzące z przestępstw. Tylko w nielegalnych działaniach w związku z pozorowanym handlem wodą smakową działalność grupy doprowadziła do nienależnego zwrotu VAT na blisko 1,5 mln zł.

Zatrzymanym prokurator przedstawił zarzuty dotyczące m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy, popełnienia oszustw podatkowych i wyłudzenia podatku VAT. Za takie przestępstwa grozi do 10 lat więzienia. Prokurator zastosował wobec trójki zatrzymanych przez ABW dozór policji, zakaz opuszczania kraju i poręczenia majątkowe od 10 tys. do 40 tys. zł.

– Śledztwo ma charakter rozwojowy, niewykluczone są kolejne zatrzymania – powiedział Żaryn.
Źródło info i foto: TVP.info

Kolejne uderzenie policji w biznes dopalaczy. Zatrzymano 6 osób

Sześć osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się produkcją i handlem dopalaczami zatrzymali policjanci CBŚP. Według szacunków, grupa mogła wprowadzić do obrotu ok. 580 kg substancji odurzających o wartości ok. 14 mln zł.

Śledztwo w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji w Lublinie razem z Lubelskim Wydziałem Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

Zespół prasowy CBŚP poinformował w środę w komunikacie, że w minionym tygodniu policjanci przeprowadzili kolejną akcję w ramach tej sprawy. Jak podano w komunikacie, „Działania realizowano na terenie kilku województw tj. na Śląsku, Dolnym Śląsku, a także w województwie łódzkim i opolskim. Zatrzymano sześć osób, w wieku od 32 lat do 53 lat”.

Gang działał w latach 2014 – 2018

Zatrzymane osoby zostały doprowadzone do prokuratury, gdzie przedstawiono im zarzuty związane z podejrzeniem sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez sprzedaż szkodliwych dla zdrowia substancji, udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także prania pieniędzy pochodzących z nielegalnej działalności. Trzy osoby zostały tymczasowo aresztowane.

Z dotychczasowych ustaleń śledztwa wynika, że gang działał w latach 2014 – 2018, głównie na Śląsku, Mazowszu, Pomorzu, Lubelszczyźnie, w województwie opolskim, ale również w innych częściach Polski.

Członkowie grupy sprzedawali dopalacze za pomocą firm kurierskich, podając fałszywe dane nadawców. Inne substancje odurzające natomiast były rozprowadzane za pomocą sklepów internetowych. Śledczy szacują, że grupa mogła przeprowadzić nawet kilkadziesiąt tysięcy internetowych transakcji handlowych. Według szacunków, grupa mogła łącznie wprowadzić do obrotu ok. 580 kg nielegalnych substancji odurzających o wartości nawet ok. 14 mln zł.

W toku śledztwa ustalono, że w wyniku zażycia dopalaczy, które wprowadzała do obrotu zorganizowana grupa przestępcza, śmierć poniosły cztery młode osoby wieku 16, 19, 27 i 32 lat.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Opolskie: Bójka pseudokibiców. Zatrzymano 8 osób

Osiem osób zostało dotychczas zatrzymanych po sobotnim starciu pseudokibiców w Kędzierzynie-Koźlu (Opolskie). W bijatyce wzięło udział kilkadziesiąt osób identyfikujących się z klubami piłkarskimi z Kędzierzyna-Koźla i Opola.

Zatrzymani to osoby w wieku od 17 do 24 lat. Ujawniono przy nich narkotyki i przedmioty niebezpieczne. Trwają czynności procesowe z ich udziałem – powiedziała w niedzielę rzeczniczka policji w Kędzierzynie-Koźlu kom. Magdalena Nakoneczna.

Do starcia doszło w sobotę po południu na moście w pobliżu stadionu Kuźniczka, na którym trwał właśnie mecz. W bójce brało udział kilkudziesięciu młodych mężczyzn – pseudokibiców klubów z Kędzierzyna-Koźla, Opola i prawdopodobnie także z Częstochowy.

Kiedy interweniowali policjanci, uczestnicy bójki zaczęli uciekać. Jeden z samochodów, którym próbowało odjechać trzech mężczyzn, staranował policyjny radiowóz. 21-letni kierowca i jego kompani zostali zatrzymani. 21-latek na pewno usłyszy zarzut czynnej napaści na policjantów, za co grozi do 10 lat więzienia. Jak zaznaczyła Nakoneczna, zarzuty wobec pozostałych będą zależały od zgromadzonego i analizowanego obecnie materiału dowodowego.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Wybuch gazu w Zielonej Górze. Matka i córka z zarzutami

Jak dowiedziała się Wirtualna Polska, kobiety, które były poszukiwane w związku z wybuchem gazu w mieszkaniu przy ul. Wyszyńskiego 25 w Zielonej Górze, usłyszały zarzuty. Grozi im nawet 10 lat więzienia. Na jaw wychodzą nowe fakty. Do wybuchu gazu i pożaru doszło 3 lipca w bloku przy ulicy Wyszyńskiego w Zielonej Górze. Siła wybuchu była tak duża, że szyby wypadły z okien. Zarwała się winda, a szyb drugiej został uszkodzony. Na szczęście, nikt nie zginął. Trzy osoby, z atakiem paniki, zawałem serca i zatruciem dymem, zostały przewiezione do szpitala.

Do wybuchu doszło na drugim piętrze bloku. Mieszkanie jest całkowicie zniszczone. Mieszkały tam dwie kobiety – matka i córka – Danuta i Monika P. Kobiety zniknęły przed wybuchem.

Kobiety zostały odnalezione w piątek w okolicy zielonogórskiej dzielnicy Jędrzychów. Ukrywały się w prowizorycznym szałasie w lesie za ogródkami działkowymi.
Źródło info i foto: wp.pl

Kolejne osoby zatrzymane przez CBA ws. korupcji w MPWiK

Kolejne dwie osoby zostały zatrzymane przez warszawskich agentów CBA, w związku z podejrzeniem przyjęcia łapówek przez jednego z dyrektorów w MPWiK w Warszawie, w zamian za rozstrzygniecie przetargów na korzyść firmy ze Śląska. Tym razem to pracownicy podobnych instytucji w Sosnowcu i Gliwicach. Sprawa wciąż ma charakter rozwojowy.

O pierwszych zatrzymaniach pisaliśmy w Onecie we wtorek. Warszawscy agenci CBA zatrzymali wówczas dyrektora Pionu Wsparcia w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w Warszawie oraz dwóch przedsiębiorców – wspólników spółki ze Śląska. Miało to związek z podejrzeniem przyjęcia co najmniej 130 tys. zł łapówki przez dyrektora stołecznej spółki miejskiej (wcześniej CBA podawało kwotę 50 tys. zł). Chodziło o rozstrzygnięcie przetargów na rzecz śląskiej firmy.

Teraz agenci warszawskiej delegatury Biura zatrzymali kolejne dwie osoby, zamieszane w korupcyjny proceder dotyczący przyznawania kontraktów firmie ze Śląską, w zamian za korzyści majątkowe. – Tym razem wśród zatrzymanych znaleźli się zastępca kierownika ds. sieci kanalizacji sosnowieckich wodociągów oraz były kierownik działu sieci kanalizacyjnej gliwickiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Obaj podejrzani są o przyjęcie co najmniej kilkudziesięciu tys. zł – poinformował Onet Wydział Komunikacji Społecznej CBA.

Specjalne oświadczenie w związku z tą sprawą wydała już we wtorek warszawska spółka. Potwierdziła, że został zatrzymany jej pracownik.

„Należy podkreślić, że MPWiK deklaruje pełną gotowość i otwartość do współpracy z organami ścigania. Z całą mocą zapewniamy, że celem Zarządu Spółki jest bezwzględne doprowadzenie do pełnego wyjaśnienia tego zdarzenia” – czytamy w oświadczeniu przesłanym Onetowi przez Marzenę Wojewódzką, rzeczniczkę MPWiK, która zapewniła też, że to zdarzenie nie ma wpływu na wykonywanie przez spółkę pracy na rzecz mieszkańców stolicy.

Jak podkreśla CBA, sprawa wciąż ma charakter rozwojowy. Możliwe są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: onet.pl

7 osób zatrzymanych ws. produkcji i dystrybucji sfałszowanych leków

Grupę zajmującą się przestępczością farmaceutyczną rozbili funkcjonariusze CBŚP z Poznania. Zatrzymano siedem osób; grupa miała zajmować się produkcją, przechowywaniem i sprzedażą produktów leczniczych.

Postępowanie nadzoruje poznańska prokuratura okręgowa. Podejrzanym grożą kary do 15 i do 12 lat więzienia. Rzeczniczka komendanta Centralnego Biura Śledczego Policji kom. Iwona Jurkiewicz poinformowała PAP, że zatrzymania miały miejsce na terenie województwa kujawsko-pomorskiego.

Produkty przeciwnowotworowe, anaboliczne i proerekcyjne

– W trakcie działań zabezpieczono kilka tysięcy gotowych produktów o deklarowanym działaniu leczniczym, m.in. przeciwnowotworowym, anabolicznym i proerekcyjnym, jak i ich półproduktów. Wartość przejętego towaru wstępnie oszacowano na milion złotych. Uderzono w sam trzon grupy, zatrzymując m.in. osobę, która usłyszała zarzut założenia zorganizowanej grupy przestępczej i kierowania nią – podała kom. Jurkiewicz.

Z ustaleń policjantów wynika, że członkowie grupy zajmowali się produkcją, przechowywaniem i sprzedażą produktów leczniczych, w tym leków czterech największych koncernów farmaceutycznych. Wśród medykamentów znalazły się m.in. substancje zabronione w rozumieniu przepisów o zwalczaniu dopingu w sporcie.

Odbiorcy w Polsce i UE

Preparaty rozprowadzane przez grupę miały trafiać do odbiorców w całej Polsce i w niemal wszystkich krajach UE.

– Postępowanie w tej sprawie wszczęto kilkanaście miesięcy temu, ustalając kolejne informacje i docierając do osób odpowiedzialnych za sprzedaż na olbrzymią skalę produktów leczniczych. Policjanci CBŚP ustalili, że na terenie województwa kujawsko-pomorskiego działa grupa co najmniej kilku osób, które w sposób zorganizowany sprzedawały „leki” o łącznej wartości co najmniej 2,5 mln złotych – podała Jurkiewicz.Jak wyjaśniła, część gotowych leków docierała do Polski z Chin kanałem przerzutowym przez Wielką Brytanię i Czechy. Medykamenty sprzedawano głównie przez Internet, a do klientów docierały w przesyłkach kurierskich.

Aby ukryć nielegalną działalność, przesyłki były nadawane z przygranicznych województw Polski, z daleka od faktycznego miejsca produkcji i magazynowania. – Z opinii biegłych wynika, że sprzedaż tych substancji niosła za sobą zagrożenie dla życia i zdrowia kupujących – poinformowała rzeczniczka.

W Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu zatrzymanym poza zarzutami założenia, kierowania czy udziału w grupie przestępczej, przedstawiono także zarzuty naruszenia przepisów Prawa farmaceutycznego, ustawy o zwalczaniu dopingu w sporcie, sprowadzania zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób oraz prania pieniędzy.

Podejrzanemu o kierowanie grupą grozić może kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności, w przypadku pozostałych podejrzanych – nawet 12 lat więzienia. Na wniosek Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Sąd Rejonowy w Poznaniu zastosował wobec trojga podejrzanych trzymiesięczny areszt tymczasowy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Trzy osoby zatrzymane po Marszu Suwerenności

​Policja zatrzymała 3 osoby po wczorajszym Marszu Suwerenności w Warszawie organizowanym przez środowiska narodowe. Wszyscy zatrzymani to osoby zakłócające przebieg legalnie zorganizowanego marszu. Kilkanaście osób zostało wylegitymowanych.

Dwie osoby zostały zatrzymane pod zarzutem naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. Jedna może odpowiedzieć za ich znieważenie. Policja prowadzi jeszcze w tych sprawach czynności wyjaśniające. Zatrzymanym mogą grozić kary od grzywny do nawet 3 lat więzienia – za naruszenie nietykalności funkcjonariuszy. Kilkanaście wylegitymowanych wczoraj osób może też odpowiadać za wykroczenia.

Marsz Suwerenności pod hasłami antyunijnymi przeszedł ulicami Warszawy

Marsz Suwerenności zorganizowała 1 maja wystawiająca listy w wyborach do PE koalicja Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy, stowarzyszenie Marsz Niepodległości oraz Młodzież Wszechpolska. Demonstracja odbyła się w związku z 15. rocznicą wejścia Polski do UE.

Uczestnicy manifestacji skandowali antyunijne i antypisowskie hasła: „Precz z UE”, „Tu jest Polska, nie Bruksela”, „Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela suwerenność nam odbiera”, „Raz sierpem raz młotem unijną hołotę” „PiS, PO – jedno zło”. O godz. 14.00 marsz wyruszył Krakowskim Przedmieściem. Na czele jego uczestnicy nieśli baner z hasłem „Nie dla UE”.

„Polexit stop”. Kontrmanifestacje na trasie Marszu Suwerenności

Przy pomniku Mikołaja Kopernika na Krakowskim Przedmieściu ustawiła się kilkudziesięcioosobowa grupa kontrmanifestantów z hasłami: „Nacjonalizm równa się faszyzm”, „Narodowcy wstyd”, „Polexit stop”. Kolejna grupa przeciwników marszu zgromadziła się na skrzyżowaniu ulicy Świętokrzyskiej i Nowego Światu. Śpiewali „Odę do radości”, hymn UE. Obie manifestacje były oddzielone wozami policyjnymi.

Doszło do próby zablokowania legalnego zgromadzenia. Z naszej strony podjęliśmy stosowne działania. Osoby blokujące zostały usunięte z trasy. Wobec osób naruszających prawo podjęte zostaną kroki wynikające z obowiązujących przepisów prawa – poinformował rzecznik stołecznej policji kom. Sylwester Marczak.

Przed godz. 16 Marsz Suwerenności został oficjalnie rozwiązany przez organizatorów.

Zakaz organizacji Marszu uchylony przez sąd

Organizacji marszu od kilku dni towarzyszyły liczne kontrowersje. W piątek stołeczny ratusz wydał zakaz przeprowadzenia Marszu Suwerenności. Decyzję o zakazie władze Warszawy argumentowały m.in. zajęciem terenu przez Kancelarię Prezydenta, która na placu Zamkowym organizuje uroczystości z okazji święta 3 maja. Warszawski sąd uchylił zakaz przeprowadzenia marszu. Władze Warszawy złożyły zażalenie na to postanowienie. We wtorek zażalenie oddalił Sąd Apelacyjny. Tym samym manifestacja mogła się odbyć.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Agenci CBA zatrzymali pięć osób w czterech województwach walcząc z „mafią lekową”

CBA zatrzymało pięć osób w śledztwie dotyczącym tzw. mafii lekowej – wywożenia leków z Polski za granicę – poinformowało CBA. Wcześniej w tej sprawie zatrzymano i postawiono zarzuty 11 osobom.

Temistokles Brodowski z wydziału komunikacji społecznej CBA potwierdził we wtorek w rozmowie PAP, że pięć osób związanych z podmiotami prowadzącymi ogólnodostępne apteki zatrzymali funkcjonariusze z białostockiej delegatury Biura. Do zatrzymań doszło w województwach: podlaskim, małopolskim, pomorskim i łódzkim.

– Prowadzimy czynności z zatrzymanymi, przeszukania ich mieszkań i miejsc pracy – powiedział Brodowski. Zaznaczył, że po zakończeniu działań trafią oni do Podlaskiego Wydziału Zamiejscowego ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku. Prokuratura ma im postawić zarzuty.

Według śledczych zatrzymani działali w zorganizowanej grupie przestępczej nielegalnie handlującej lekami – wywieziono z Polski medykamenty o wartości 16 mln zł w latach 2017-18 z 38 aptek.

Odwrócony łańcuch dystrybucji leków

– Wszystko wskazuje na to, że zatrzymane przez CBA osoby współpracowały z rozbitą grupą przestępczą w ramach tzw. odwróconego łańcucha dystrybucji leków. Z powiązanych z nimi aptek, na rzecz wskazanej grupy przestępczej, zbywane były w niemal hurtowych ilościach produkty lecznicze – powiedział Brodowski. Później – według śledczych – leki, które trafiły do hurtowni, były wywożone z Polski.

W maju 2018 r. CBA w tej sprawie zatrzymało 7 osób, a w marcu 2019 r. kolejne 4 związane z hurtowniami leków kooperującymi z rozbitą grupą przestępczą.

– Skupowane leki były w wykazie Ministerstwa Zdrowia, jako zagrożone brakiem dostępności na terenie Polski – m.in. przeciwnowotworowe, przeciwzakrzepowe, przeciwpsychotyczne oraz przeciwzapalne. Za granicą sprzedawano je za wyższą cenę, niż w Polsce.

Według śledczych sprawa nadal będzie się rozwiała – powiedział Brodowski.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policjanci odzyskali 6 skradzionych aut i motocykl

Policjanci z południowopraskiego wydziału do walki z przestępczością samochodową w przeciągu dwóch dni zatrzymali 2 osoby i zabezpieczyli 6 skradzionych samochodów i motocykl. Funkcjonariusze najpierw działali na terenie województwa lubuskiego, gdzie w dziupli odnaleźli nissana, mitsubishi i fiata skradzione na terenie Niemiec. Zatrzymany 41-letni Jakub K. usłyszał 3 zarzuty. Dzień później, kontynuując prace do tej samej sprawy, już na terenie naszego garnizonu w 2 dziuplach odzyskali kolejne 3 auta i motocykl oraz zatrzymali 34-letniego Bartłomieja K., który usłyszał zarzut paserstwa.

Policjanci zajmujący się przestępczością samochodową na bieżąco pozyskują informacje na temat dokonywanych przestępstw, osób trudniących się kradzieżami z włamaniem pojazdów oraz miejsc, gdzie kradzione auta trafiają.

Dzięki tak dobremu rozpoznaniu środowiska oraz szybkiej reakcji i profesjonalnie przeprowadzonym działaniom w ręce funkcjonariuszy wpadły kolejne osoby podejrzane i 6 skradzionych samochodów i motocykl zostało odzyskanych.

Najpierw policjanci pojechali do województwa lubuskiego, gdzie na jednej z posesji odnaleźli skradzione 3 auta, nissana wartego 85 tysięcy, mitsubishi za 83 tysiące i fiata o wartości 190 tysięcy złotych. Wszystkie samochody pochodziły z Niemiec i posiadały niemieckie tablice rejestracyjne.

Policjanci zatrzymali małżeństwo. Po przeprowadzeniu czynności procesowych 41-letni Jakub K. usłyszał 3 zarzuty, dwa kradzieży z włamaniem pojazdów i jeden paserstwa. Jego żona została przesłuchana w charakterze świadka.

Na tym jednak sprawa się nie zakończyła, jej kontynuacja miała już miejsce na terenie garnizonu stołecznego. Tu w dwóch dziuplach policjanci zabezpieczyli w sumie 4 pojazdy, kolejnego mitsubishi o wartości około 87 tysięcy, audi warte 135 tysięcy złotych, nissana za 72 tysiące i motocykl bmw o wartości 60 tysięcy, a także moduł sterujący z pojazdu bmw skradziony z terenu Warszawy. Pojazdy pochodziły z kradzieży z włamaniem dokonanych na terenie Niemiec i Belgii.

Funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn. W efekcie przeprowadzonych ustaleń i w wyniku zgromadzonych dowodów śledczy przedstawili zarzuty paserstwa 34-letniemu Bartłomiejowi K.

Sprawa ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Kolejny sukces CBŚP w walce z narkobiznesem

Policjanci CBŚP zlikwidowali laboratorium metamfetaminy, zatrzymali 3 osoby i zabezpieczyli 93 litry różnych substancji służących do wytwarzania tego narkotyku oraz blisko 390 gramów metamfetaminy. Wsparcia w działaniach udzielili im funkcjonariusze z Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego i KWP we Wrocławiu. Śledztwo jest nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową w Lubaniu. Jest to kolejny sukces policjantów Zarządu we Wrocławiu CBŚP w walce z przestępczością narkotykową. Tylko w tym roku już zlikwidowali 4 laboratoria, zabezpieczyli m.in. 47,5 kg narkotyków, zatrzymali 62 osoby, a 70 jest podejrzanych o przestępstwa narkotykowe.

Funkcjonariusze Zarządu we Wrocławiu Centralnego Biura Śledczego Policji pod koniec października uzyskali informację o tym, że w jednym z domów jednorodzinnych w powiecie lubańskim mogą być wytwarzane narkotyki. Policjanci natychmiast zajęli się tą sprawą. Bardzo szczegółowo zweryfikowali wszystkie informacje, w efekcie czego przeprowadzili działania. W akcji zostali wsparci przez funkcjonariuszy Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego oraz specjalistę z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

W trakcie przeszukania domu policjanci potwierdzili swoje przypuszczenia. Na pierwszym piętrze odkryli laboratorium metamfetaminy. Na miejscu przeprowadzono bardzo dokładne oględziny pomieszczenia, w którym znajdowało się laboratorium metamfetaminy. Policjanci znaleźli i zabezpieczyli odczynniki oraz substancje chemiczne, łącznie blisko 93 litry różnych chemikaliów służących do produkcji tego narkotyku. Oględziny przeprowadzono z udziałem biegłego z laboratorium kryminalistycznego dolnośląskiej Policji. W swojej wstępnej opinii stwierdził on, że w laboratorium produkowano metamfetaminę z preparatów medycznych. Kolejne przeszukanie miało miejsce w powiecie zgorzeleckim.

Łącznie w wyniku przeprowadzonych działań policjanci zatrzymali 3 osoby, z czego dwie usłyszały zarzuty dotyczące produkcji i posiadania znacznych ilości narkotyków, a także dodatkowo jedna z nich zarzut handlu narkotykami. Tego typu przestępstwa zagrożone są karą do 15 lat pozbawienia wolności. Trzecia z zatrzymanych osób po przesłuchaniu została zwolniona. Sąd Rejonowy w Lubaniu dwóch podejrzanych tymczasowo aresztował. Zabezpieczono także blisko 390 gramów metamfetaminy.
Źródło info i foto: Policja.pl