Nowe zatrzymania i zarzuty dla podejrzanych o oszustwa za pośrednictwem platform inwestycyjnych

Poszkodowanych w wyniku działania grupy może być nawet kilkaset osób. W sprawie łącznie już występuje 60 podejrzanych, tylko podczas ostatniej akcji zatrzymano 12 osób. Członkowie grupy podejrzani są o prowadzenie bez wymaganego zezwolenia działalności w zakresie obrotu instrumentami finansowymi, a także o oszustwa inwestycyjne na rynku forex. Śledztwo jest nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Dotychczas śledczy ustalili, iż w wyniku przestępczego procederu straty finansowe sięgają 18 mln zł. Na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono mienie o wartości ok. 9 mln zł.

Policjanci z Zarządu w Warszawie CBŚP, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie od wielu miesięcy prowadzą śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie podejrzani są o oszustwa dokonywane za pośrednictwem różnego rodzaju platform inwestycyjnych.

We wtorek policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu w Warszawie przeprowadzili na terenie woj. mazowieckiego kolejną już realizację, tym razem zatrzymując 12 osób podejrzanych. Podczas przeszukania zabezpieczono m.in. dokumentację, która będzie dokładnie analizowana.

Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymani działali w ramach wielu podmiotów, w tym zarejestrowanych na Cyprze, Grecji oraz w Wielkiej Brytanii – posiadających oddziały z siedzibą w Warszawie i powiązanych z nimi spółek. Według śledczych zatrzymane osoby wykonywały funkcje pracowników tzw. „działów retencji”. Sposób przestępczego działania grupy polegał na tym, że przedstawiciele firmy kontaktowali się z potencjalnymi inwestorami, oferując produkty finansowe, które miały przynieść nawet kilkudziesięcioprocentowy zysk. Początkowo osiągane sukcesy zachęcały klientów do kolejnych inwestycji finansowych. Następnie członkowie grupy proponowali klientom „nietrafione” inwestycje, które powodowały wyzerowanie kont pokrzywdzonych. Po pewnym czasie inwestorzy tracili kontakt z przedstawicielami Ustalono, że inwestorzy na nietrafionych inwestycjach ponosili straty od 3 tys. zł do ponad 2 mln zł.

Prokurator przedstawił podejrzanym zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu prowadzenie działalności w zakresie obrotu instrumentami finansowymi bez wymaganego zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego oraz popełnianie oszustw na szkodę osób dokonujących inwestycji środków pieniężnych na platformach inwestycyjnych. Wprowadzili ich w błąd co do funkcjonowania platform inwestycyjnych, tożsamości osób prowadzących doradztwo inwestycyjne, zasad dotyczących inwestowania środków oraz ryzyka inwestycyjnego.

Łącznie w sprawie występuje już 60 podejrzanych. Ustalono, że szkody finansowe, powstałe w wyniku działania grupy, wynoszą minimum 18 mln zł. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono mienie podejrzanych łącznie w kwocie ok. 9 mln zł.
Źródło info i foto: Policja.pl

Wielkopolska: Gromadzili i porzucali niebezpieczne odpady. Zatrzymano 13 osób

Wielkopolska policja rozbiła zorganizowaną grupę przestępczą zajmującą się gromadzeniem – i porzucaniem – niebezpiecznych odpadów. W sprawie zatrzymano już 13 osób. Wszystkie usłyszały zarzuty.

Jak donosi reporter RMF FM Mateusz Chłystun, członkowie grupy odbierali duże ilości chemikaliów i odpadów poprodukcyjnych, udając legalnie działające firmy, rejestrowane na podstawione osoby. Zebrane śmieci i trucizny gromadzili np. w wynajmowanych magazynach: nie utylizowali ich ani nie wywozili, po czym znikali bez śladu, zostawiając z tym problemem mieszkańców i samorządy.

Cały proceder trwał od 5 lat.

Według wstępnych szacunków, tylko w Poznaniu i okolicach grupa mogła porzucić nawet kilkanaście tysięcy ton odpadów niebezpiecznych dla ludzi. Składowano je w beczkach, w których służby znalazły m.in. opary benzenu, ksylenu czy toluenu.

Dział prasowy Prokuratury Krajowej poinformował, że zatrzymania podejrzanych miały miejsce we wtorek na polecenie Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, przeprowadzono również przeszukania w 11 miejscach prowadzenia działalności i zamieszkania zatrzymanych.

Osoby zatrzymane usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, jak również popełnienia przestępstw przeciwko środowisku i dokumentom oraz sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach – podała Prokuratura Krajowa.

Zaznaczyła, że podejrzani działali „w sposób mogący zagrozić życiu lub zdrowiu ludzi oraz spowodować istotne obniżenie jakości wody, powietrza i powierzchni ziemi lub zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym”, a także powodowali „bezpośrednie niebezpieczeństwo pożaru i eksplozji materiałów łatwopalnych oraz rozprzestrzeniania się substancji trujących, duszących i parzących zagrażających życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu w wielkich rozmiarach”.

W komunikacie PK czytamy o „siedmiu ustalonych lokalizacjach składowania odpadów, tj. w Poznaniu, Łosińcu, Adamowie, Komornikach i Janikowie”.

Prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie wobec jednej z podejrzanych osób tymczasowego aresztu. Wobec pozostałych zastosowano dozór policji i poręczenia majątkowe w wysokości od 2 do 60 tysięcy złotych.

Podejrzanym za zarzucane im przestępstwa grozi do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Wyszków: Policjanci strzelali ogień do kierowcy, który uciekł podczas próby zatrzymania

Podczas próby zatrzymania mężczyzna podejrzewany o przestępstwa narkotykowe próbował rozjechać policjantów w okolicach Wyszkowa (woj. mazowieckie). Funkcjonariusze zaczęli strzelać, gdy auto gwałtownie odjechało. Natychmiast ustawiono blokady na terenie powiatu, aby zatrzymać sprawcę. – Poszukiwany został zatrzymany w powiecie wołomińskim – poinformowała polsatnews.pl Komenda Stołeczna Policji.

Policjanci z wydziału do zwalczania przestępczości narkotykowej podjęli w środę próbę zatrzymania mężczyzny podejrzewanego o przestępstwa narkotykowe. Podczas próby zatrzymania mężczyzna gwałtownie ruszył i odjechał.

– Policjanci oddali kilka strzałów, a następnie podjęli pościg przez kilka powiatów. Ostatecznie mężczyzna został zatrzymany na terenie powiatu wołomińskiego – powiedziała polsatnews.pl kom. Ewa Szymańska-Sitkiewicz z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Okazało się, że podejrzany kierowca został lekko ranny.

– Lekarz, który badał zatrzymanego stwierdził, że może być osadzony w policyjnej izbie zatrzymań – poinformowała kom. Szymańska-Sitkiewicz.

Po udzieleniu mu pomocy w szpitalu, mężczyzna został przewieziony do policyjnego aresztu.

Trwa śledztwo policji w tej sprawie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

CBA: Kolejne zatrzymania w sprawie domniemanej korupcji byłego senatora Józefa P.

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało trzy osoby w nowym wątku śledztwa dotyczącego domniemanej korupcji byłego senatora Józefa P. i jego asystenta Jarosława W. – dowiedziała się PAP. Kolejni zatrzymani w tym śledztwie, to przedsiębiorcy z Dolnego i Górnego Śląska. Według śledczych wszyscy trzej zamieszani są w proceder korupcyjny dotyczący powoływania się na wpływy w instytucjach publicznych w zamian za korzyść majątkową w postaci różnych kwot pieniędzy.

Naczelnik wydziału komunikacji społecznej Biura Temistokles Brodowski potwierdził, że zatrzymań biznesmenów dokonali funkcjonariusze wrocławskiej delegatury CBA.

Nowy wątek w sprawie

„Jest to nowy watek toczącego się od 2015 roku śledztwa – tym razem chodzi o wręczenie korzyści majątkowych bądź też ich obietnicę przedkładaną Jarosławowi W., powołującemu się na wpływy we wrocławskich instytucjach publicznych, w zamian za jego ‚pomoc’ w załatwieniu różnych spraw prowadzonych w urzędach” – powiedział PAP Brodowski.

Wszyscy zatrzymani przez CBA zostaną przewiezieni do wielkopolskiego wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu. Prokuratorzy mają im tam postawić zarzuty.

Brodowski przypomniał, że wcześniej w ramach tego śledztwa CBA zatrzymało czternaście osób. W połowie lutego przed wrocławskim sądem ruszył byłego senatora i jego asystenta oraz trzech osób, które miały dawać im łapówki. Proces został utajniony.
Źródło info i foto: interia.pl

Rosja: Zatrzymania po obchodach Święta Pracy

W Moskwie i Petersburgu tysiące ludzi wyszły dziś na ulice, aby świętować „dzień wiosny i pracy”. Na różne sposoby: jedni szukali majówkowych rozrywek, inni chcieli zademonstrować z transparentami swoje poglądy.

W Moskwie równolegle odbywały się dwie pierwszomajowe akcje. Oprócz oficjalnego pochodu, w którym wziął m.in. udział mer Siergiej Sobianin, w stolicy odbyła się niezależna „Monstracja”, której alternatywny format 16 lat temu wymyślili aktywiści z Nowosybirska.

W „północnej stolicy” Rosji policja zatrzymała co najmniej 15 demonstrantów, którzy wyszli na ulice w tzw. Kolumnie Demokratycznej. Powodem było to, że uczestnicy nie chcieli słuchać poleceń policji i zejść z Newskiego Prospektu. Jednak funkcjonariusze w końcu rozproszyli kolumnę, a większość organizatorów zatrzymali. Mimo że zapewniali oni, iż pochód był uzgodniony z władzami, a demonstranci nie naruszali żadnych przepisów.
Źródło info i foto: belsat.eu/pl

Gangster Paweł M. ps. „Misiek” poszedł na współpracę z organami ścigania

Wtorkowe zatrzymania członków gangu pseudokibiców Wisły Kraków Sharks to efekt współpracy przywódcy kiboli Wisły, Pawła M. ps. „Misiek” z organami ścigania – twierdzi portal tvn24.pl.

„Twórca i absolutny lider gangu Sharksów od października przebywał w izolatce na oddziale dla niebezpiecznych przestępców jednego z zakładów karnych, na południu Polski. Śledczym udało się go przekonać do zostania tzw. małym świadkiem koronnym” – podaje portal.

Według dziennikarzy tvn24 „w zamian za wyjawienie informacji dotyczących popełnionych przestępstw +Misiek+ będzie mógł liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary. Śledczy przyznają, że na podstawie informacji udzielonych przez +Miśka+ są planowane już następne zatrzymania”.

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało we wtorek 16 osób związanych ze środowiskiem pseudokibiców Wisła Sharks – poinformowała Prokuratura Krajowa. Jak nieoficjalnie podają media, wśród zatrzymanych znalazł się były wiceprezes klubu Wisła Kraków, Damian D., któremu ma zostać postawiony zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.

Z dotychczasowych ustaleń śledczych – zaprezentowanych w wydanym we wtorek komunikacie Prokuratury Krajowej – wynika, iż członkowie gangu Sharks mogli działać od 2007 do 2018 r., „dzieląc się przy tym korzyściami uzyskanymi z przestępstw według hierarchii ustalonej w gangu”. „W tym czasie prawdopodobnie wytwarzali amfetaminę, a następnie rozprowadzali ją, a także kokainę czy marihuanę na terenie niemal całego kraju. Pomimo hermetyczności grupy policjanci ustalili, że zatrzymani mogli wprowadzić na rynek ogromne ilości różnych narkotyków” – napisano w komunikacie.
aŹródło info i foto: Radio ZET.pl

Lublin: Nowe zatrzymania w śledztwie przeciwko „Masie”

Osiem kolejnych osób zostało zatrzymanych w sprawie przeciwko Jarosławowi Ł. ps. ”Masa” – poinformowała Prokuratura Krajowa. Podejrzani usłyszeli m.in. zarzuty korupcyjne i dotyczące płatnej protekcji.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie. „Masa” oraz 15 innych osób usłyszało zarzuty. Jarosław Ł. został zatrzymany w maju ubiegłego roku. Wśród podejrzanych byli wówczas Zbigniew G., naczelnik wydziału wywiadu kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi oraz przedsiębiorca z Łodzi Wojciech Z.

O kolejnych zatrzymaniach poinformował PAP dział prasowy Prokuratury Krajowej. Realizacja odbyła się w połowie ubiegłego tygodnia.

– Po przeprowadzeniu czynności na terenie województw mazowieckiego, łódzkiego, wielkopolskiego i podlaskiego zatrzymano osiem osób, w tym Wojciecha Z. Oraz Zbigniewa G. – podała prokuratura.

– Prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty m.in. popełnienia czynów o charakterze korupcyjnym, oszustw kredytowych, płatnej protekcji, wyłudzeń odszkodowań komunikacyjnych, doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem innych – poinformowała PK. Przedmiotem przestępstw korupcyjnych miały być głównie alkohol, środki anaboliczne, leki, zegarki, pióra i produkty grzewcze.
Źródło info i foto: onet.pl

Zatrzymania w Opolu w związku z podejrzeniem korupcji przy rozbudowie szpitala

Opolscy policjanci z wydziału do walki z korupcją dokonali serii zatrzymań w związku z nieprawidłowościami przy remoncie i rozbudowie jednego ze szpitali – poinformował w poniedziałek zespół prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

Sprawa dotyczy zakończonej pod koniec 2018 roku inwestycji za 1,8 mln złotych. Według śledczych podczas remontu i rozbudowy jednego ze szpitali doszło do wielu nieprawidłowości.

W toku postępowania policjanci wykryli, że części prac, za które wypłacono pieniądze pochodzące m.in. z ministerialnych dotacji, nie wykonano. Według wstępnych szacunków w ten sposób wyrządzono szkody przekraczające 120 tys. złotych.

W pierwszych dniach kwietnia funkcjonariusze zatrzymali właściciela firmy budowlanej, inspektora nadzoru budowlanego i pracownika szpitala. Zabezpieczyli także dokumenty, nośniki danych i komputery. Podejrzanym przedstawiono zarzut niekorzystnego rozporządzenia mieniem i defraudacji środków publicznych. Grozi im za to do ośmiu lat więzienia.

Policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Agenci CBA zatrzymali byłego senatora z Płocka

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało byłego senatora, który według śledczych miał brać udział w grupie wyłudzającej pieniądze z PARP – dowiedziała się PAP. Zatrzymania dokonano w śledztwie CBA i Prokuratury Regionalnej w Krakowie, w którym jest już 28 podejrzanych.

Zatrzymany, to były senator z Płocka, obecnie przedsiębiorca.

Informację o zatrzymaniu mężczyzny przez funkcjonariuszy krakowskiej delegatury CBA potwierdził dziś naczelnik wydziału komunikacji społecznej Biura Temistokles Brodowski. Zatrzymany w Płocku były senator trafił już do krakowskiej prokuratury regionalnej, gdzie postawiono mu zarzuty.

Śledczy zarzucają mu udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która wyłudziła z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości około 40 mln zł w latach 2013-14.

Brodowski powiedział, że równolegle z zatrzymaniem b. senatora CBA prowadziła działania w kilku miejscach w woj. mazowieckim – przeszukała je i zabezpieczyła dokumentację potrzebną do śledztwa.
Źródło info i foto: onet.pl

Kulisy zatrzymania Marka Falenty

Biznesmen Marek Falenta został zatrzymany w Hiszpanii przez polską policję. O kulisach akcji powiedział w rozmowie z TVN24 rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Ciarka.

Ponieważ biznesmen – mimo wyroku sądu – nie stawił się do odbycia kary 2,5 roku pozbawienia wolności, od lutego był poszukiwany przez policję. Do sprawy włączył się także detektyw bez licencji Krzysztof Rutkowski. W piątek 5 kwietnia w godzinach wieczornych Joachim Brudziński poinformował, że służby zatrzymały biznesmena w Hiszpanii. „Tak jak mówiłem, polska policja jak zawsze dała radę. Marek Falenta zatrzymany. Słowa uznania kieruję do funkcjonariuszy zaangażowanych w tę akcję” – napisał szef MSWiA.

Z ustaleń TVN24 wynika, że Marka Falentę tropił zespół funkcjonariuszy z Poznania i Komendy Stołecznej Policji. Ponieważ Falenta nie posługiwał się żadnymi urządzeniami elektronicznymi i zacierał za sobą ślady, praca śledczych była utrudniona. W rozmowie z TVN24 rzecznik Komendanta Głównego Policji poinformował, że biznesmenowi w momencie zatrzymania, do którego doszło w okolicach Walencji w Hiszpanii, towarzyszyła kobieta z Polski. – Ta kobieta prawdopodobnie pomagała mu się ukrywać. Również w momencie zatrzymania próbowała negocjować z policjantami hiszpańskimi i polskimi, aby nie zatrzymywać poszukiwanego – powiedział Mariusz Ciarka. Rzecznik KGP dodał, że „w momencie zatrzymania biznesmen wszedł na balustradę, a więc groził, że może popełnić samobójstwo – taka była sugestia”. – Dzięki naszej rozmowie, negocjacjom, zszedł z balustrady i został skutecznie zatrzymany – podkreślił Mariusz Ciarka.

Według ustaleń TVN24 kobieta, która towarzyszyła Markowi Falencie, to jego pełnomocniczka. To, czy jej rola wykroczyła poza doradztwo prawne i stanowiła pomoc w ukrywaniu się przed polskim wymiarem sprawiedliwości, ustalą prokuratura oraz policja.

Afera podsłuchowa

Przypomnijmy – w grudniu 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Marka Falentę na dwa i pół roku bezwzględnego więzienia w tak zwanej aferze podsłuchowej. Falenta został uznany winnym większości zarzutów, m.in. zlecania podsłuchów. Zdaniem prokuratury motywy działania osób związanych z aferą miały „charakter biznesowo-finansowy”. Sprawa dotyczyła nagrywania w warszawskich restauracjach rozmów osób z kręgów polityki czy biznesu. Proceder trwał od lipca 2013 roku do czerwca 2014 roku. Wyrok uprawomocnił się w 2017 roku. Obrońcy Marka Falenty złożyli kasację do Sądu Najwyższego. W październiku 2018 roku Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił ich wniosek o odroczenie wykonania przez Marka Falentę kary pozbawienia wolności. Jednocześnie zgodnie z postanowieniem sądu, samo wykonanie kary zostało wstrzymane do czasu „rozpoznania ewentualnego zażalenia”.

31 stycznia 2019 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował, że Marek Falenta trafi do więzienia na 2,5 roku więzienia, tym samym podtrzymał wyrok niższej instancji i odrzucił zażalenia obrońców, którzy wnioskowali o odroczenie wykonania kary ze względu na zły stan zdrowia klienta.
Źródło info i foto: Wprost.pl