Posts Tagged “zatrzymany”

Późnym wieczorem zakończyły się w prokuraturze czynności z zatrzymanym w środę przez Centralne Biuro Antykorupcyjne prezydentem Tarnobrzega (Podkarpackie) Grzegorzem K.

Według nieoficjalnych informacji Polskiej Agencji Prasowej ze źródeł bliskich śledztwa w czwartek czynności z zatrzymanym zakończyły się w mazowieckim wydziale zamiejscowym departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie. Nie wiadomo jednak czy w piątek będą kontynuowane oraz czy Grzegorz K. przyznał się do zarzutów, które miała postawić prokuratura i czy składał wyjaśnienia.

W piątek powinno być wiadomo, czy prokurator zdecydował się wystąpić do sądu o aresztowanie K., czy zastosuje np. poręczenie majątkowe.

Agenci z rzeszowskiej delegatury CBA zatrzymali prezydenta Tarnobrzega w środę w jego gabinecie, chwilę po tym, jak miał przyjąć 20 tys. zł łapówki w zamian za pozytywną decyzję w sprawie planu zagospodarowania przestrzennego.

Nieoficjalną informację o akcji CBA potwierdził PAP Temistokles Brodowski z wydziału komunikacji społecznej Biura. Prezydent Tarnobrzega – według agentów – miał otrzymać pieniądze w zamian za korzystne rozstrzygnięcie, co do planu zagospodarowania przestrzennego i zgody na budowę obiektów usługowo-handlowych w Tarnobrzegu.

Dział Prasowy Prokuratury Krajowej w komunikacie podał, że K. został zatrzymany w związku z tym, iż pełniąc funkcję publiczną zażądał od tarnobrzeskiego przedsiębiorcy korzyści majątkowej w kwocie 20 tys. zł.

- Żądanie to zostało sformułowane w związku z opracowywanymi przez urząd miasta zmianami w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, które miały uwzględnić oczekiwania przedsiębiorcy – podała Prokuratura Krajowa.
Źródło info i foto: niezalezna.pl

Comments Brak komentarzy »

Monika R. (41 l.) odeszła od męża tyrana Piotra R. (47 l.) i zaczęła układać sobie życie od nowa. Ten jednak nie pozwalał jej o sobie zapomnieć. Nie mógł przeżyć, że go zostawiła. Kobieta została zabita, a jej ciało leżało pod blokiem, w którym mieszkała.

Monika i Piotr pobrali się 21 lat temu. Mieszkali w wiosce Bystrzyca niedaleko Lublina. Niedługo potem na świat przyszedł ich pierwszy syn. Byli szczęśliwi, mieli plany, marzenia. Na początku wszystko układało się dobrze. Piotr był jednak chorobliwie zazdrosny o żonę i z roku na rok w ich małżeństwie robiło się coraz gorzej. Jakieś pięć lat temu sytuacja w domu zaczęła się robić nie do wytrzymania. Piotr znęcał się nad żoną psychicznie. Kontrolował ją na każdym kroku, gdzie idzie i z kim rozmawia. Gdy Monika zaczęła pracować na stacji benzynowej w Lublinie odżyła, bo wyszła do ludzi.

Zaczęła się częściej uśmiechać, była szczęśliwsza. I to było powodem do awantury. W końcu zaczął jej wyliczać pieniądze na paliwo, kontrolował przejechane kilometry, a powodem do kłótni była nawet pozostawiona w gniazdku ładowarka do telefonu. Pasowało mu, gdy żona pracowała jako opiekunka do dzieci u ich sąsiadów, bo mógł ją mieć na oku. Monika ze strachem przed kolejną awanturą bała się wracać do domu. Piotr był zakompleksiony, stale przekonany, że nie dorównuje swojej pięknej, młodszej o kilka lat żonie. Do tego Monika zarabiała więcej niż on, co też wpędzało go w kompleksy.

Gdy wspominała mężowi, że od niego odejdzie, ten straszył ją że się zabije. I tak przez wiele lat Monika żyła jeszcze u boku męża, głównie dla ich dwóch synów. Chciała, by mieli normalną rodzinę.

– Na zewnątrz wyglądali na dobrą rodzinę. Pieniędzy im nie brakowało. Oboje pracowali. Monika od kilku lat na stacji benzynowej w Lublinie, Piotr był kierowcą betoniarki. Mieli też dochody z rolnictwa. Tylko te stałe kłótnie – mówi krewna Moniki.

Po jednej z awantur, dwa lata temu Monika nie wytrzymała i odeszła od męża. Wciąż pracowała. Próbowała na nowo sobie poukładać życie. Już nie musiała się obawiać awantury, gdy wróci z pracy. Wynajęła mieszkanie w jednym z bloków przy ulicy Gęsiej w Lublinie. Zaczęła się spotykać z kolegą z pracy, była szczęśliwa. Jej mąż nie mógł pogodzić się z tym, że go zostawiła. Śledził ją, przyjeżdżał do pracy i przesiadywał pod jej blokiem, wysyłał esemesy z pogróżkami.

20 lutego o godzinie 6 rano ciało Moniki zostało znalezione w kałuży krwi pod klatką schodową bloku, w którym mieszkała. Zginęła od uderzenia tępym narzędziem w głowę. Śledczy podejrzewali, że związek z jej śmiercią miał mąż. Rozpoczęły się jego poszukiwania. Znaleziono go następnego dnia. Leżał w bagażniku pod stertą ubrań w płonącym samochodzie.

– Na jednym z parkingów w Kraśniku doszło do pożaru osobowego volvo. Wewnątrz samochodu znajdował się mężczyzna. Ja się okazało, był to poszukiwany przez nas 47 latek – informuje Renata Laszczka-Rusek z KWP w Lublinie.

Prawdopodobnie chciał popełnić samobójstwo. W ciężkim stanie został przetransportowany do szpitala w Łęcznej. Jeśli potwierdzą się przypuszczenia policji i prokuratury, za zabójstwo może dostać dożywocie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Zatrzymano podejrzanego o pobicie dwóch obywateli Ukrainy w autobusie linii 109. Mężczyzna usłyszał zarzut dotyczący pobicia na tle narodowościowym o charakterze chuligańskim – poinformowała Komenda Stołeczna Policji.

Do zdarzenia doszło kilka dni temu. Jak podaje stołeczna policja, kiedy dwóch obywateli Ukrainy wsiadło na przystanku przy skrzyżowaniu ulic Prostej i Żelaznej do autobusu linii 109, jeden z nich został odepchnięty przez mężczyznę. Gdy autobus ruszył, ten sam mężczyzna podszedł do nich i ich zaatakował. Zadawał ciosy pięścią w głowę i publicznie wyzywał z uwagi na ich przynależność narodowościową.

Gdy tylko autobus się zatrzymał, sprawca zdarzenia zbiegł. Na miejsce wezwano karetka pogotowia, która zabrała poszkodowanych do szpitala. Policjanci przeprowadzili oględziny autobusu, zabezpieczyli nagrania z monitoringu, ustalili i przesłuchali świadków zajścia.

Wytypowany w toku śledztwa 27-latek został zatrzymany w pobliżu sklepu przy ul. Deotymy i trafił do policyjnej celi. Zgromadzony przez policję materiał dowodowy trafił do prokuratury. Podejrzany usłyszał zarzut dotyczący pobicia na tle narodowościowym o charakterze chuligańskim. Przestępstwo na tle dyskryminacji zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności – czytamy w komunikacie na stronie KSP.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Ponad sto osób z całej Polski zostało oszukanych przez 27-latka, który na portalach społecznościowych oferował fikcyjne bilety na imprezy kulturalne i sportowe. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany. „Apelujemy o zgłaszanie się pokrzywdzonych” – poinformował w poniedziałek rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.

Pochodzący z Mazowsza Mateusz G. został zatrzymany kilkanaście dnu temu. Jak ustalili prowadzący śledztwo 27-latek rozpoczął oszukańczy proceder w 2016 r. Mężczyzna zakładał konta na portalach społecznościowych, gdzie wystawiał ogłoszenia o sprzedaży voucherów wakacyjnych oraz biletów na wydarzenia kulturalne i sportowe odbywające się w Polsce.

Ceny biletów były bardzo atrakcyjne, dlatego ich zakupem było zainteresowanych dużo osób. Zapłata następowała kodem z tzw. kart przedpłaconych – paysafecard, służących do opłat w internecie.

- Oszust nie posiadał żadnych biletów i w momencie uzyskania od klienta kodów do kart, a tym samym dostępu do pieniędzy po prostu likwidował konto i zakładał następne. Uzyskane w nielegalny sposób środki finansowe inwestował w zakłady bukmacherskie poza Polską oraz w kryptowaluty – poinformował Gleń.

Tymczasowy areszt

W postępowaniu przygotowawczym przeciwko 27-latkowi śledczy zebrali do tej pory dowody pozwalające na postawienie mu 55 zarzutów oszustwa na kwotę sięgającą kilkudziesięciu tysięcy złotych. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia zarzucanych my czynów. Sądu zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.

- Ustalenia funkcjonariuszy wskazują na to, że pokrzywdzonych było znacznie więcej, dlatego prowadzący postępowanie proszą o zgłaszanie się osób oszukanych przez tego mężczyznę w najbliższej jednostce policji – poinformował Gleń.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci CBŚP z grupy tzw. łowców cieni wraz z funkcjonariuszami z Bielska-Białej zatrzymali poszukiwanego listem gończym Tadeusza B. 55-letni mężczyzna został skazany przez sąd m.in. za udział w gangu “Krakowiaka” oraz rozboje – podała w piątek policja.

Według śledczych, działalność Tadeusza B. sięga początków lat 90. Wówczas związał się ze zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym, którą kierował Janusz T., ps. “Krakowiak”. Jej członkowie dokonywali zabójstw, napadów rabunkowych, wymuszeń rozbójniczych, kradzieży, uprowadzeń dla okupu, a także zajmowali się nielegalnym handlem bronią palną i narkotykami. Zdaniem śledczych, Tadeusz B. brał udział w dokonywaniu przestępstw.

Mężczyzna został już skazany prawomocnym wyrokiem na 8 lat więzienia. Dotychczas skutecznie unikał kontaktu z organami ścigania. W ub.r. sąd wydał za nim list gończy. Na jego podstawie zaczęli działać “łowcy cieni” z Centralnego Biura Śledczego Policji oraz funkcjonariusze CBŚP z Bielska-Białej. Poszukiwany został zatrzymany w jednej z restauracji.

Policja podała, że mężczyzna trafił do Zakładu Karnego, aby odbyć karę.

Gang Janusza T. “Krakowiaka” należał do najgroźniejszych grup przestępczych w Polsce. Jesienią 2016 r. “Krakowiak” w głównym procesie grupy został skazany przez katowicki sąd okręgowy na 25 lat więzienia. Zdzisławowi Ł. ps. “Zdzicho”, który dokonywał zabójstw na zlecenie, sąd wymierzył dożywocie. Kilku innych gangsterów usłyszało wyroki od 2 do 10 lat więzienia.

“Łowcy cieni” to policjanci tworzący elitarną, tajną komórkę CBŚP. Na co dzień zatrzymują lub odnajdują tych przestępców, którzy na listach poszukiwawczych zajmują najwyższe miejsca i poszukiwani są często od wielu lat. O “łowcach cieni” lub inaczej “pościgowych” niewiele się mówi, bo ujawnienie jakichkolwiek informacji mogłoby zaszkodzić ich pracy, a nawet stanowić zagrożenie dla nich samych.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Władysław Frasyniuk został w środę 14 lutego zatrzymany przez policję. Do zatrzymania byłego opozycjonisty Władysława Frasyniuka doszło około 6.00 rano w jego domu. Pierwsze informacje o zatrzymaniu Frasyniuka przez policję podała jego żona. Frasyniuk został z domu wyprowadzony w kajdankach. Tuż po 8.30 okazało się, że Frasyniuk został już zwolniony po przesłuchaniu w prokuraturze w Oleśnicy.

Władysław Frasyniuk został zatrzymany przez policję. Funkcjonariusze przyszli po Frasynika około 6.00 do jego domu i wyprowadzili go w kajdankach, przyszło po niego czterech policjantów plus operator kamery. Najprawdopodobniej Władysław Frasyniuk jest teraz przewożony do prokuratury w Warszawie. Władysław Frasyniuk miał się stawić na przesłuchanie 12 stycznia, chodziło o sprawę zamieszania w czasie zeszłorocznej miesięcznicy smoleńskiej z czerwca.

To wtedy w dniu miesięcznicy smoleńskiej odbyła się kontrmanifestacja. Protestujący usiedli na ulicy, by utrudnić przejście zgromadzonych na obchodach katastrofy smoleńskiej, gdy w kierunku Pałacu Prezydenckiego ruszył marsz pamięci. Policjanci usunęli protestujących, a wśród nich był właśnie były opozycjonista. Władysław Frasyniuk nie stawił się jednak w styczniu w prokuraturze, bo uważał, że sprawa jest polityczna. Adwokat Piotr Schramm w rozmowie z TVN24 powiedział: – Czekam na informację, gdzie będą jakieś czynności z udziałem Frasyniuka.

Około 8.30 pojawiła się informacja, że Wladysław Frasyniuk został już zwolniony po przesłuchaniu w prokuraturze w Oleśnicy.
Źródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

Władysław Frasyniuk zatrzymany przez policję. Były opozycjonista nie stawiał się w prokuraturze. O sprawie poinformowała żona Władysława Frasyniuka, Magdalena Dobrzańska – Frasyniuk za pośrednictwem Facebooka. Napisała, że jej mąż został wyprowadzony o 6.10 rano w kajdankach.

Władysław Frasyniuk zatrzymany przez policję

Dziennikarz wrocławskiej “Gazety Wyborczej”, Jacek Harłukowicz napisał, że więcej szczegółów, w tym film z zatrzymania, wkrótce zostanie opublikowany na stronie wrocławskiej “Gazety Wyborczej”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Micheil Saakaszwili został przyjęty na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej – poinformowała w poniedziałek Straż Graniczna w komunikacie. Były prezydent Gruzji oświadczył, że jego wydalenie z Ukrainy to przejaw “słabości i strachu” ze strony ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenki. Saakaszwili opuścił terminal w towarzystwie posłanki PiS Małgorzaty Gosiewskiej.

Były prezydent Gruzji został przyjęty przez Polskę w ramach readmisji. W komunikacie Straży Granicznej podkreślono, że jego żona jest obywatelką państwa UE.

Wcześniej Straż Graniczna Ukrainy podała, że zatrzymany w poniedziałek w Kijowie były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili został odesłany do Polski, bo z tego kraju przybył na Ukrainę. Polska SG podała, że postawą decyzji o przyjęciu do Polski byłego prezydenta Gruzji był wniosek o readmisję złożony przez Państwową Służbę Migracyjną Ukrainy do Komendanta Głównego Straży Granicznej. – Biorąc pod uwagę fakt, że M. Saakaszwili jest małżonkiem obywatelki państwa członkowskiego Unii Europejskiej, wniosek strony ukraińskiej został rozpatrzony pozytywnie – poinformowała Straż Graniczna.

Samolot, którym przyleciał polityk, wylądował w Warszawie w poniedziałek po godzinie 17. Po wylądowaniu Saakaszwili oświadczył, że jego wydalenie z Ukrainy jest przejawem słabości i strachu ze strony ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenki. Saakaszwili zadzwonił z Warszawy do swoich zwolenników w Kijowie, którym opowiedział o szczegółach zatrzymania. – Wsadzili mnie do minibusu, którym przewieziono mnie do helikoptera. Helikopter krążył jakiś czas nad Kijowem, po czym wylądował w Boryspolu. Tam wykręcono mi ręce i z użyciem brutalnej siły wsadzono do samolotu – relacjonował były prezydent, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

Saakaszwili ocenił, że działania władz ukraińskich pokazują, że sprawy karne, które toczyły się przeciwko niemu, były sfabrykowane. – To, co zrobił Poroszenko, jest przejawem skrajnej słabości i skrajnej głupoty. W ten sposób potwierdził on, że sprawy karne przeciwko mnie są całkowitą głupotą; nie było żadnego przewrotu, którego miałbym dokonać – podkreślił były prezydent Gruzji.

Saakaszwili w rozmowie z RMF FM ocenił, że strona ukraińska zachowała się skandalicznie. – To, co wydarzyło się po stronie ukraińskiej było absolutnie skandaliczne. To było nielegalne porwanie – powiedział. – Kocham Polskę, ale walczę w Gruzji i na Ukrainie – podkreślił. Zapowiedział, że we wtorek wyda oświadczenie w tej sprawie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili został zatrzymany w poniedziałek w Kijowie na polecenie Służby Migracyjnej Ukrainy i może być wydalony na Zachód najbliższym samolotem do Warszawy – donoszą ukraińskie media, powołując się na współpracowników polityka i źródła we władzach.

Jako pierwszy wiadomość o zatrzymaniu przekazał pochodzący z Gruzji były zastępca prokuratora generalnego Ukrainy Dawid Sakwarelidze. “Zabrali Micheila” – napisał na swoim koncie na Facebooku. Pod wpisem umieścił krótki film, na którym widać wnętrze restauracji i ludzi w mundurach polowych, rzucających na podłogę osoby cywilne.

Na stronie Saakaszwilego na Facebooku pojawił się następnie komunikat, w którym podano, że były prezydent został zatrzymany obok biura Ruchu Nowych Sił w Kijowie przez “nieznanych ludzi w kominiarkach”, którzy wywieźli go w niewiadomym kierunku trzema busami marki Volkswagen. We wpisie umieszczono numer rejestracyjny jednego z tych pojazdów.

Ukraińskie media piszą, powołując się na media społecznościowe, że Saakaszwili został zatrzymany przez funkcjonariuszy Państwowej Straży Granicznej Ukrainy w gruzińskiej restauracji. Oficjalne instytucje nie skomentowały dotychczas tych doniesień.

Saakaszwili “został zatrzymany przez Państwową Straż Graniczną na polecenie Służby Migracyjnej” – powiedział anonimowy informator, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

Współpracownica Saakaszwilego Liza Bohucka napisała na Facebooku, że może być on wydalony z kraju jeszcze w poniedziałek. “Jedziemy na lotnisko Boryspil (pod Kijowem). Rejs do Warszawy o 17.25 (16.25 w Polsce). Wygląda na to, że Miszę chcą wywieźć tym rejsem” – poinformowała.

“Musimy kontrolować kierunek zachodni. Będziemy blokowali drogi. Ogólna mobilizacja” – zwróciła się Bohucka do zwolenników b. prezydenta.

W ubiegły poniedziałek sąd apelacyjny w Kijowie odrzucił wniosek o ochronę przed możliwą ekstradycją Saakaszwilego, jednak jego obrona zapowiedziała odwołanie. Prokurator generalny Jurij Łucenko mówił w czwartek, że trwają procedury sądowe, które mają doprowadzić do wydalenia Saakaszwilego za granicę. O ekstradycję polityka ubiega się Gruzja.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Zarzut spowodowania obrażeń ciała u 13-miesięcznego chłopca usłyszał 38-letni mężczyzna, konkubent matki dziecka. Wniosek o tymczasowy areszt podejrzanego trafił do Sądu Rejonowego w Szczecinku. We wtorek 13-miesięczny chłopczyk został przyjęty na oddział ratunkowy szczecineckiego szpitala, przywiozła go matka. Stwierdzono u niego liczne zasinienia, obrzęk warg, nosa i obrzęk twarzy – obrażenia, które mogły powstać przy udziale osób trzecich.

Policja zatrzymała 38-letniego konkubenta matki dziecka. W czwartek, jak poinformował PAP zastępca prokuratora rejonowego w Szczecinku Janusz Bugaj, mężczyźnie postawiono zarzut spowodowania obrażeń ciała u małoletniego i skierowano do sądu wniosek o trzymiesięczny areszt.

Za popełnienie tego czynu grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »