Zatrzymano podejrzanego o napaść na 81-letnią kobietę

Po policyjnym pościgu zatrzymany został 34- letni mężczyzna, podejrzany o napaść na 81-letnią kobietę. Sprawca uderzył kobietę i zabrał jej torebkę. Grozi mu kara 12 lat więzienia. 34-latek napadł na starszą kobietę czekającą na autobus na przystanku na terenie wsi Nowy Dwór Parcela, uderzając ją w głowę oraz kopiąc po ciele. Następnie zabrał jej torebkę, w której było 340 zł, telefon komórkowy i dokumenty. Z miejsca rozboju uciekł na rowerze.

Dzięki dokładnemu rysopisowi, sprawcę napadu policjanci zatrzymali na terenie Skierniewic. 34- latek i jego młodszy kompan podjęli próbę ucieczki, ale po krótkim pościgu wpadli w ręce policji.

„Pracując nad sprawą policjanci ustalili, że 34-latek zaraz po napaści przejrzał skradzioną torebkę, zabrał pieniądze i wyrzucił ją w zarośla w drodze do Skierniewic. Towarzyszący mu 27-latek nie brał udziału w rozboju, ale też trafił do policyjnej celi, a następnie więzienia, ponieważ był poszukiwany do odbycia kary pozbawiania wolności” – poinformowała rzeczniczka prasowa skierniewickiej policji mł. asp. Justyna Florczak-Mikin.

Policji udało się odzyskać część skradzionych pieniędzy. 34-latek usłyszał zarzut rozboju, za co grozi mu kara do 12 lat więzienia. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Skierniewicach aresztował go na trzy miesiące. Sprawca był wcześniej notowany.
Źródło info i foto: RMF24.pl

35-latek groził bronią swojej siostrze. Mężczyzna został zatrzymany

Bardzo groźną sytuację przeżyła mieszkanka Niemstowa w powiecie lubaczowskim, której brat groził jej bronią. Mężczyzna miał krzyczeć, że ją zabije. 35-latek został już zatrzymany przez policję.

Do sytuacji rodem z filmów kryminalnych doszło w czasie minionego weekendu. W niedzielny wieczór do domu mieszkanki Niemstowa miał wejść jej brat, który już od progu zaczął jej grozić bronią. Według relacji przerażonej kobiety, 35-latek miał krzyczeć, że ją zabije, jeśli ta jeszcze raz powie coś na jego temat.

Awanturujący się mężczyzna, kiedy zobaczył męża swojej siostry, schował broń za pas i uciekł. Wtedy małżeństwo wezwało policję. Funkcjonariusze, którzy pojawili się na miejscu po godzinie 21.00 ustalili, że napastnik udał się do mieszkającego nieopodal brata.

Tam udało się znaleźć 35-latka. Ten jednak zaprzeczył, że doszło do opisywanej sytuacji, a także wypierał się posiadania broni. Podczas przeszukania budynku, policyjny patrol ujawnił jednak pistolet znajdujący się w szafce kuchennej.

Mężczyzna został zatrzymany, a po przebadaniu alkomatem okazało się, że ma w organizmie ponad promil alkoholu. Co więcej, wyszło na jaw, że nie ma on zezwolenia na posiadany pistolet gazowy, którym miał grozić siostrze.

Po usłyszeniu prokuratorskich zarzutów na początku tygodnia, podejrzany przyznał się do winy. Ponadto na wniosek policjantów, który poparła lubaczowska prokuratura, sąd zdecydował, że mężczyzna otrzyma policyjny dozór, a także zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej kobiety. Przed nim rozprawa, podczas której sąd zdecyduje o wysokości wyroku.
Źródło info i foto: se.pl

Nie żyje kobieta powiązana z podejrzanym o atak na meczet w Norwegii

Norweska policja poinformowała w sobotę wieczorem o znalezieniu ciała kobiety powiązanej rodzinnie z młodym Norwegiem podejrzanym o dokonanie ataku z bronią w ręku w religijnym centrum islamskim al-Nur, w Baerum na przedmieściach Oslo.

„Okoliczności śmierci tej kobiety są niejasne, ale mają związek ze strzelaniną w meczecie” – podała norweska policja.

O jej zabicie podejrzany jest mężczyzna, który ostrzelał islamski ośrodek kultu i który jest obecnie w rękach policji. Ciało kobiety znaleziono w jego mieszkaniu.

W wyniku sobotniej strzelaniny w centrum islamskim al-Nur w Baerum na przedmieściach Oslo jedna osoba została lekko ranna.

„Jeden z naszych ludzi został postrzelony przez białego mężczyznę w hełmie i mundurze” – przekazał lokalnej gazecie „Budstikka” przedstawiciel meczetu Irfan Mushtaq.

Tak ubrany napastnik ostrzelał z broni palnej okna oraz drzwi muzułmańskiej świątyni, po czym wdarł się do jej środka. Został obezwładniony przez ludzi zgromadzonych w meczecie, a następnie zatrzymany przez policję.

Według lokalnej policji domniemanym sprawcą sobotniej strzelaniny w meczecie jest młody, etniczny Norweg, który mieszkał w pobliżu meczetu. Jest on znany służbom ze swojej działalności na skrajnie prawicowych forach internetowych.

Norweska telewizja TV2 podała, że Norweg miał tuż przed atakiem wyrazić w mediach społecznościowych uznanie dla ataków terrorystycznych na meczety w Christchurch w Nowej Zelandii, do jakich doszło w marcu tego roku. Zginęło wówczas ponad 50 osób.

Jak poinformowano, norweskie służby bezpieczeństwa PST monitorują sytuację. Nie wykluczają w śledztwie podłoża terrorystycznego sobotniej strzelaniny.
Źródło info i foto: TVP.info

Norwegia: Strzelanina w meczecie

Jedna osoba została ranna w strzelaninie w meczecie, do której doszło na zachodnich przedmieściach Oslo. Napastnik został zatrzymany. Jak mówili świadkowie, był w hełmie i mundurze.

„W meczecie doszło do strzelaniny. Jedna osoba została postrzelona. Nie wiemy, jakie ma obrażenia. Podejrzany został aresztowany” – poinformowała policja z Oslo na Twitterze.

Do strzelaniny doszło przed godz. 16.00 w centrum islamskim al-Noor w gminie Baerum, na zachodnich przedmieściach Oslo.

Ofiarą strzelaniny jest 75-letni muzułmanin – podaje AFP. Jak opowiadają świadkowie, napastnik miał ze sobą dużo broni, ubrany był w hełm i mundur. Został obezwładniony przez starszego mężczyznę, który został ranny w wyniku ataku. Było już po modlitwach, a mężczyzna czytał Koran.

Norweska policja podaje, że podejrzany to „młody biały człowiek” i nic nie wskazuje na to, aby miał wspólników.

Na początku tego roku meczet al-Noor zwiększył ochronę po tym, jak ponad 50 osób zostało zabitych przez prawicowego ekstremistę w dwóch meczetach w Nowej Zelandii. Z kolei Norwegia była miejscem jednego z najgorszych ataków w lipcu 2011 r., kiedy 77 osób zostało zabitych przez prawicowego ekstremistę Andersa Behringa Breivika.
Źródło info i foto: wp.pl

Poszukiwany ENA zatrzymany w Wielkiej Brytanii

Podejrzany o rozbój i handel narkotykami 28-latek z Koszalina poszukiwany był od czterech lat. Wystawiono za nim list gończy i Europejski Nakaz Aresztowania. W końcu, dzięki staraniom policji, udało się go zatrzymać. Mężczyzna ukrywał się w Wielkiej Brytanii.

Podstawą, która uruchomiła całą procedurę było wydanie przez sąd listu gończego. Kryminalni z KWP w Szczecinie prowadząc działania ustalili, że mężczyzna może ukrywać się na terenie jednej z miejscowości w Wielkiej Brytanii. Informację taką przekazali do Biura Międzynarodowej Współpracy Policji Komendy Głównej Policji i nawiązywali współpracę z oficerem łącznikowym w Londynie. Mając już pewność gdzie przebywa 28-latek, wystąpili do sądu z wnioskiem o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania i wszczęcie poszukiwań międzynarodowych.

W ubiegłym tygodniu, przy współpracy z polskim funkcjonariuszem delegowanym do Policji Metropolitarnej w ramach programu Nexus, zatrzymano poszukiwanego 28-latka, który całkowicie zmienił swój wizerunek a ponadto posługiwał się fałszywymi danymi.

Po przeprowadzeniu wszystkich wymaganych prawem procedur ekstradycyjnych, mężczyzna zostanie sprowadzony konwojem policyjnym do Polski i osadzony w areszcie.

Najbliższe kilka lat mężczyzna spędzi w polskim więzieniu. Nie jest wykluczone, że odpowie też za inne przestępstwa, których się dopuścił.
Źródło info i foto: se.pl

Londyn: 6–letni chłopiec wypadł z 10. piętra galerii. 17-latek zatrzymany przez policję

6-letni chłopiec, który wypadł z 10. piętra słynnego muzeum sztuki współczesnej Tate Modern w Londynie jest w stanie krytycznym. Policja zatrzymała 17-latka, którego podejrzewa o celowe wypchnięcie dziecka. Do tragedii doszło, gdy dziecko stało na platformie widokowej budynku. Spadło na dach galerii znajdujący się na wysokości 5. piętra. Chłopiec helikopterem został przetransportowany do szpitala.

Śledczy badają teraz stan psychiczny aresztowanego 17-latka. Nic nie wskazuje na to, że znał chłopca bądź jego rodzinę. Niewykluczone, że usłyszy zarzut usiłowania morderstwa. Tate Modern to brytyjskie muzeum narodowe międzynarodowej sztuki nowoczesnej. W 2018 roku było najbardziej popularną atrakcją turystyczną w całym Zjednoczonym Królestwie. Odwiedziło je niemal 6 mln turystów.
Źródło info i foto: TVP.info

Masakra w klubie Bataclan. Bośniak, który miał dostarczyć broń, przekazany Belgom

Niemcy przekazały w poniedziałek belgijskim władzom Bośniaka zatrzymanego pod koniec czerwca i podejrzanego o związki z zamachami w Paryżu z listopada 2015 roku – podała agencja AFP, powołując się na rzecznika prokuratury w Naumburgu.

Poinformował on, że 39-letni mężczyzna, którego nazwiska nie ujawniono, został aresztowany w czerwcu i jest podejrzany o dostarczenie broni terrorystom, którzy 13 listopada 2015 roku dokonali zamachu na salę koncertową Bataclan w Paryżu.

Niemieccy śledczy zainteresowali się Bośniakiem podczas postępowania przeciwko jego dwóm rodakom podejrzanym o złamanie prawa dotyczącego kontroli broni wojskowej. Zatrzymali go w nocy z 19 na 20 czerwca koło Halle funkcjonariusze sił specjalnych Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA). Nie znaleziono przy nim żadnej broni ani innych zabronionych przedmiotów. Belgia wystawiła za nim europejski nakaz aresztowania.

13 listopada 2015 roku trzy komanda złożone z dziewięciu terrorystów z tzw. Państwa Islamskiego (IS) zamordowały w Paryżu 130 ludzi. Mężczyźni zaatakowali kilka punktów w stolicy Francji. Na Stade de France trzech dżihadystów wysadziło się w powietrze, zabijając jedną osobę i raniąc kilkadziesiąt. W barach i restauracjach zastrzelonych zostało 39 osób, a dwie zostały ciężko ranne, gdy zamachowiec samobójca zdetonował swój ładunek.

Najwięcej – 90 osób – poniosło śmierć w sali koncertowej Bataclan, gdzie napastnicy strzelali do tłumu zgromadzonego na koncercie, a następnie wzięli zakładników. Po rozpoczęciu operacji policyjnej dwaj terroryści wysadzili się w powietrze, a trzeci został zastrzelony przez siły bezpieczeństwa.
Źródło info i foto: TVP.info

Nowy Jork: Zostawił niemowlęta w aucie i poszedł do pracy. Dzieci nie żyją

W Nowym Jorku ojciec zostawił w samochodzie dwoje niemowląt i poszedł do pracy. O dzieciach zapomniał. Gdy wrócił po ośmiu godzinach, bliźnięta nie żyły. Do tragedii doszło na nowojorskim Bronxie. Była 8 rano, temperatura zbliżała się do 30 stopni.

Przeraźliwy krzyk

39-letni pracownik socjalny zaparkował samochód i poszedł do pracy w pobliskim szpitalu. Wrócił ok. 16:30, wsiadł do auta i dopiero po przejechaniu kilkuset metrów zorientował się, że przez cały czas na tylnym siedzeniu były jego niespełna roczne dzieci.

Mężczyzna miał zatrzymać auto na środku drogi, wyskoczyć na ulicę i zacząć przeraźliwie krzyczeć. 11-miesięczne bliźnięta nie dawały oznak życia. Służby, które przyjechały na miejsce, próbowały je reanimować. Bez skutku.

Zapominał

Mężczyzna został zatrzymany. Jak wynika z informacji policji, przyznał, że o dzieciach zapomniał. Bliźnięta – chłopiec i dziewczynka – w rozgrzanym aucie były przez ponad 8 godzin. Podczas upału temperatura w środku szybko mogła wzrosnąć o kilkadziesiąt stopni. Od początku tego roku w Stanach Zjednoczonych w podobnych okolicznościach zmarło 23 dzieci.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Aleksiej Nawalny zatrzymany w stolicy Rosji

Aleksiej Nawalny – rosyjski opozycjonista został rano zatrzymany przez policję. Poinformował o tym w mediach społecznościowych.

W środę rano w Moskwie został zatrzymany Aleksiej Nawalny, lider rosyjskiej opozycji. Na swoim profilu na Instagramie poinformował, że do zatrzymania doszło, gdy wyszedł pobiegać i kupić żonie kwiaty z okazji urodzin. Przed klatką schodową miał czekać na niego „mały autobusik z OMONem”.

Aleksiej Nawalny uważany jest za najważniejszego polityka opozycyjnego w Rosji.
Źródło info i foto: wp.pl

Jelenia Góra: 45-letni Dariusz R. skazany na 15 lat więzienia. Strzelał w mieszkaniu z broni palnej, ranił dwie osoby

Na karę 15 lat więzienia skazał Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze mężczyznę oskarżonego o usiłowanie zabójstwa dwóch osób. Oskarżony strzelał do poszkodowanych z broni palnej.

O wyroku jeleniogórskiego sądu poinformował w sobotę PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski. Do zdarzeń opisanych w akcie oskarżenia doszło w kwietniu 2017 r. w Bogatyni (Dolnośląskie). 45-letni Dariusz R. w mieszkaniu jednego z pokrzywdzonych strzelił z broni palnej do dwóch mężczyzn. Jeden z nich odniósł obrażenia zagrażające życiu, drugi zaś został lżej ranny. Mężczyźni przeżyli dzięki pomocy lekarskiej.

R. został zatrzymany nazajutrz po popełnieniu zbrodni. Usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa dwóch osób i na wniosek prokuratury został tymczasowo aresztowany. Prokurator Czułowski poinformował, że mężczyzna „konsekwentnie nie przyznawał się do winy”.

Jeleniogórski sąd uznał R. za winnego popełnienia zarzucanej mu zbrodni i wymierzył mu karę 15 lat pozbawienia wolności – poinformował prok. Czułowski.

Wyrok jest nieprawomocny.
Źródło info i foto: Dziennik.pl