Najbardziej poszukiwany gangster Francji zatrzymany. Redoine Faid w lipcu uciekł z więzienia

To była ucieczka, jak z filmu akcji. Redoine Faid 1 lipca wydostał się z więzienia w pobliżu Paryża przy pomocy swoich towarzyszy i odleciał helikopterem. Wielokrotnie skazywany przestępca po trzech miesiącach został schwytany przez policję.

Redoine Faid uciekł z więzienia w hollywoodzkim stylu, ale jego przygoda na wolności już dobiegła końca. Jak podaje france24.com, wielokrotnie skazywany złodziej został aresztowany w środę 3 października w północnej części Paryża. Razem z poszukiwanym przestępcą śledczy zatrzymali trzech innych mężczyzn, w tym rzekomo brata uciekiniera.

O tym, że Faid został ponownie aresztowany poinformował na Twitterze szef francuskiego MSW Gerard Collomb. Jego zdaniem funkcjonariusze policji wykazali się zaangażowaniem i determinacją w poszukiwaniach. „Podziwiam ich, podobnie jak wszystkich 250 tys. policjantów, którzy codziennie służą naszemu krajowi” – dodał.

Spektakularna ucieczka

46-letni Redoine Faid, swego czasu najbardziej poszukiwany przestępca we Francji, uciekł 1 lipca z zakładu karnego Reau położonego w departamencie Sekwana i Marna. Z informacji przekazywanych przez francuskie media wynikało, że ucieczka gangstera w asyście uzbrojonych wspólników trwała zaledwie kilka minut.

Faid wraz z trzema z nich wsiadł na pokład helikoptera, który znaleziono po pewnym czasie na przedmieściach Paryża, w Gonesse. Tam przestępcy przesiedli się do czarnego renault, którym kontynuowali ucieczkę. Spalony samochód znaleziono później w miejscowości Aulnay-sous-Bois. Z ustaleń policji wynikało, że gangsterzy kilkakrotnie zmieniali auta, poruszając się m.in. vanem.

Już raz uciekł

Gangster odsiadywał wyrok 25 lat więzienia za napady z bronią w ręku. W trakcie jednego z nich, do którego doszło w maju 2010 roku, zginęła policjantka. Faid już raz uciekł z więzienia. W 2013 roku wysadził drzwi celi przy użyciu dynamitu. Uzbrojony w pistolet wziął strażników na zakładników i uciekł podstawionym przez wspólników autem. Został złapany sześć tygodni później w hotelu na przedmieściach Paryża.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Holandia: Furgonetka wjechała w siedzibę dziennika „De Telegraaf”

Furgonetka staranowała we wtorek budynek głównej redakcji holenderskiego dziennika „De Telegraaf” na przedmieściach Amsterdamu – poinformowała policja, mówiąc o celowym działaniu. Nikt nie został ranny, sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia i jest poszukiwany. Biała furgonetka wjechała w szklaną fasadę budynku ok. godz. 4, po czym stanęła w płomieniach.

„De Telegraaf”, największy holenderski dziennik, specjalizuje się w wiadomościach sportowych i kryminalnych.

W ubiegłym tygodniu w tej samej części Amsterdamu 41-letni mężczyzna wystrzelił pocisk z wyrzutnika rakiet w kierunku budynku mieszczącego redakcje kilku czasopism. Sprawca został aresztowany. Nikt nie został ranny na skutek tego incydentu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Piotr R. zatrzymany. Mężczyzna sterroryzował policjanta i zbiegł ze szpitala

Warszawska prokuratura zdradziła kulisy ucieczki Piotra R. 26 maja, aresztowany mężczyzna – wielokrotny recydywista, został doprowadzony do prokuratury na przesłuchanie, które przerwano ponieważ źle się poczuł. 43-latka zabrano do szpitala. Tam sterroryzował pilnującego go funkcjonariusza bronią przekazaną przez kolegę i zbiegł.

Recydywista Piotr R. ma bardzo bogatą kartotekę. Do aresztu trafił w 2014 roku w związku z oszustwami, których miał się dopuścić. W 2016 roku poznał Rafała M. Do ich spotkania doszło w celi na terenie Sądu Okręgowego w Warszawie. To właśnie Rafał M., który wyszedł na wolność w styczniu 2017 roku, pomógł Piotrowi R. w ucieczce – jak dowiedziało się Metro Warszawa. W akcję zaangażowana była także partnerka zbiega – 38-letnia Katarzyna B., która przy udziale osób trzecich, przekazała 43-latkowi kartę SIM oraz krople rozszerzające źrenice.

Piotr R. włożył kartę do zegarka, który był jednocześnie telefonem, dzięki czemu mógł komunikować się ze światem zewnętrznym. To pomogło mu w przygotowaniu planu ucieczki. Opracowanie akcji zajęło mu kilka miesięcy.

26 maja mężczyznę doprowadzono do prokuratury na przesłuchanie. W pewnym momencie zapytał, czy może pójść do toalety na, co mu pozwolono. Gdy został sam, wkropił do oczu krople przekazane przez Katarzynę B., czego skutkiem było rozszerzenie źrenic. Zadzwonił również do Rafała M., by powiadomić go, że akcja się odbędzie. Wcześniej B. przekazała koledze partnera broń oraz amunicję.

Po wyjściu z toalety, Piotr R. przekazał swojemu obrońcy i prokuratorowi, że źle się czuje i ma problemy z widzeniem. Prokurator nie zgodziła się na wezwanie karetki, ale adwokat zignorował ją i sam to zrobił.

Aresztowanego zabrano do szpitala przy ul. Banacha, gdzie przeprowadzono badania. Te wykazały, że nic mu nie jest. Gdy Piotr R. oczekiwał na korytarzu, jeden z dwóch pilnujących go funkcjonariuszy powiedział, że idzie do samochodu. Po jego odejściu na korytarzu zjawił się Rafał M. i przekazał koledze broń, którą ten sterroryzował policjanta i uciekł.

Piotr R. nie cieszył się długo wolnością. Zatrzymano go tydzień później w jednym z gdańskich hoteli. Zameldował się w nim używając fałszywego dowodu. Przy 43-latku znaleziono również broń oraz wspomniany wcześniej zegarek. Niedługo potem aresztowano także jego wspólników – Rafała M. oraz Katarzynę B., a także taksówkarza Adama B.

Podczas przesłuchań, Piotr R. wielokrotnie zmieniał zeznania, w końcu jednak przyznał się do winy. Rafał M. także, ale jak zaznaczył, kolega z celi oszukał. Za pomoc w ucieczce miał bowiem otrzymać znaczną sumę pieniędzy. Partnerka zbiega i taksówkarz nie przyznali się natomiast do winy.
Źródło info i foto: Fakt.pl

30-letni Adam Dromowicz uciekł z policyjnego konwoju. Trwa obława

100 policjantów ściga Adama Dromowicza, który zbiegł z konwoju. Mężczyzna jest niebezpieczny, miał trafić do szpitala psychiatrycznego w Gorzowie Wielkopolskim. W akcji uczestniczy śmigłowiec, na ulicach postawiono blokady. Ujawniamy wizerunek mężczyzny. 30-latek uciekł z policyjnego konwoju do Zespołu Szpitalnego przy ul. Walczaka w Gorzowie Wielkopolskim. Zbiegł w stronę pobliskich ogródków działkowych. Ma miejscu jest już 100 policjantów. Zaangażowano funkcjonariuszy z oddziałów prewencji, kryminalnych i śledczych. Są także przewodnicy z psami tropiącymi oraz śmigłowiec.

Na drogach ustawiono blokady, sprawdzane są wszystkie samochody.

Policja ostrzega: mężczyzna jest niebezpieczny. To Adam Dromowicz pochodzący z Sulęcina. 30-latek ma około 2 metrów wzrostu, jest szczupły i ma charakterystyczny tatuaż na lewym przedramieniu z wizerunkiem smoka.
Źródło info i foto: wp.pl

Makabryczne odkrycie w Świdniku. Zwłoki trzech osób przy drodze. Sprawca uciekł

Na poboczu drogi w Świdniku (Małopolska) znaleziono ciała trzech osób – dwójki dorosłych i dziecka. Najprawdopodobniej zginęły potrącone przez samochód, którego kierowca zbiegł.

Makabrycznego odkrycia dokonano w sobotę przed godziną 23. Jak podaje RMF FM służby ratunkowe dostały powiadomienie, że w rowie przy drodze w Świdniku koło Nowego Sącza leży człowiek, prawdopodobnie potrącony przez samochód. Na miejscu okazało się, że ofiar jest więcej i wszystkie nie żyją.

Ofiary to dwoje 37-latków i ich 10-letnie dziecko. Pochodzili z Sądecczyzny.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Monachium: Atak nożownika w centrum miasta. Trwa obława za sprawcą

Uzbrojony w nóż mężczyzna zranił w sobotę w centrum Monachium cztery osoby – podały niemieckie media. Jak pisze agencja dpa, do ataków doszło w czterech różnych miejscach, a ofiary doznały lekkich obrażeń. Według „Bilda” sprawca zbiegł. „Bild” pisze, że napastnikiem jest ok. 40-letni mężczyzna ubrany w zieloną kurtkę treningową. Porusza się czarnym rowerem.

Policja zaapelowała do mieszkańców, by unikali okolic placu Rosenheimerplatz. Nad miejscem ataku krążą helikoptery policyjne.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Wciąż trwają poszukiwania sprawcy strzelaniny w Meryland

Napastnik, który w środę otworzył ogień w kompleksie biurowym w miejscowości Edgwood w stanie Maryland, zabił trzy osoby i ranił dwie, następnie zbiegł. Według policji napastnik to 37-letni Radee Labeeb Prince. Policjanci uczulali, że mężczyzna jest niebezpieczny i uzbrojony.

Lokalny szeryf Jeffrey Gahler poinformował, że jeszcze nie wiadomo, jaki był motyw tej zbrodni, i jest ona na razie traktowana przez śledczych jako odosobniony incydent niezwiązany z terroryzmem. Właściciel firmy mającej siedzibę w kompleksie biurowym w Edgwood Barak Caba powiedział agencji AP, że podejrzany pracował u niego przez cztery miesiące.

Jak podają lokalne media policjantom udało się schwytać podejrzanego w Delaware.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

USA: 19-letni student zastrzelił policjanta na terenie

Policjant został śmiertelnie postrzelony na terenie politechniki w Lubbock w stanie Teksas. Sprawca – 19-letni student uczelni – zbiegł z miejsca zdarzenia, ale po krótkim czasie został ujęty. Rzecznik Texas Tech University poinformował, że w poniedziałek wieczorem uniwersytecka policja odkryła w pokoju w akademiku ślady narkotyków i akcesoria stosowane do ich zażywania, po czym zaprowadziła podejrzanego w tej sprawie studenta na lokalny komisariat w celu przesłuchania. Wówczas 19-latek wyciągnął broń, śmiertelnie postrzelił eskortującego go funkcjonariusza w głowę i uciekł z miejsca zdarzenia.

Po około 30 minutach poszukiwań sprawca, którego tożsamość szybko ustalono, został ujęty. W tym czasie władze uczelni nakazały pozostałym osobom, by ukryły się w bezpiecznym miejscu i nie wychodziły na zewnątrz do odwołania alarmu.

Na razie nie wiadomo, co kierowało sprawcą.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jest nagroda za pomoc w schwytaniu Ryszarda Wróbla

Komendant Wojewódzki Policji wyznaczył nagrodę za wskazanie miejsca pobytu 48-letniego Ryszarda Wróbla, mieszkańca powiatu wrocławskiego. Poszukiwany listem gończym jest współsprawcą włamania i kradzieży na stacji paliw, do których doszło 21 czerwca 2017 roku w nocy w Dobrzycach (woj. wielkopolskie).

Ryszard Wróbel, wraz z inną osobą po włamaniu i kradzieży na stacji paliw zbiegł z miejsca przestępstwa. Obaj podejrzani zostali zauważeni w okolicach Milicza (w miejscowości Baranowice) przez patrol policji, który podjął próbę ich zatrzymania.

Ranił policjanta w szyję, zginął po postrzale

Sprawcy nie zatrzymali się do kontroli i próbowali zbiec lokalnymi drogami, poruszając się skradzioną Skodą Octavią. Auto porzucili na jednej z leśnych dróg i kontynuowali ucieczkę pieszo. Jeden z nich w celu uniknięcia zatrzymania, strzelił z broni palnej w kierunku funkcjonariuszy, raniąc jednego z nich w szyję.

Drugi z funkcjonariuszy użył broni służbowej wobec napastnika raniąc go w dolne partie ciała. Mężczyzna na skutek doznanych obrażeń zmarł na miejscu.

Zbieg może być agresywny

Drugiemu z podejrzanych – Ryszardowi Wróblowi, zamaskowanemu kominiarką udało się uciec. Mimo podjętych wówczas na szeroką skalę działań, a także prowadzonych dalej intensywnych działań operacyjnych, które doprowadziły do zidentyfikowania poszukiwanego mężczyzny, do chwili obecnej nie udało się ustalić jego miejsca pobytu.

Poszukiwany:

RYSZARD WRÓBEL
s. Stanisław, Stanisława
ur. 30.03.1969 r. we Wrocławiu
zam. Januszkowice, gm. Długołęka

Rysopis:

Wzrost około 180 cm, włosy ciemny blond, delikatne zakola czołowe, oczy jasne – niebieskie, szklana proteza lewego oka, kształt twarzy – pięciokątna, nos średni, prosty, szeroki, usta małe, wąskie, uszy średnie, przylegające.
Znaki szczególne – blizna na prawym uchu, szklana proteza lewego oka. Brak tatuaży.

Uwaga:

Może być niebezpieczny! Może posiadać broń palną. Może zachowywać się agresywnie i próbować ucieczki. W przypadku napotkania mężczyzny należy niezwłocznie powiadomić najbliższą jednostkę policji. Nie podejmować żadnych działań na własną rękę.

Z uwagi na to, że poszukiwany ukrywając się może zmieniać swój wygląd, policja przedstawia kilka jego wariantów. Za wskazanie miejsca pobytu poszukiwanego mężczyzny Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu wyznaczył nagrodę w wysokości 10 tys. złotych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wielka Brytania: Policja schwytała zbiegłego Michała K.

Brytyjska policja zatrzymała wczoraj wieczorem 30-letniego polskiego więźnia Michała K., który we wtorek zbiegł ze szpitala, gdzie opatrywano mu ranę głowy, jaką odniósł w więzieniu w Erlestoke. Mężczyznę aresztowano około 8 kilometrów od miejsca ucieczki. Do zatrzymania doszło, gdy jedna z osób na ulicy rozpoznała Polaka i poinformowała telefonicznie funkcjonariuszy o jego miejscu pobytu.

Michał K. został w ubiegłym roku skazany na pięć lat i trzy miesiące więzienia za próbę zabójstwa kobiety oraz jej córki w wyniku sporu o 2 tys. funtów. Według sądowego raportu, w trakcie przestępstwa mężczyzna przez kilka godzin groził obu kobietom śmiercią przy użyciu noży. Jedną z kobiet przywiązał do krzesła. Podczas kłótni i grożenia kobietom mężczyzna przez cały czas spożywał alkohol.

We wtorek rano Michał K., odsiadujący karę więzienia w Salisbury, trafił do szpitala po tym, gdy strażnik znalazł go w więziennej celi z raną głowy, która wymagała interwencji medycznej. Stamtąd zbiegł, zaatakowawszy pilnujących go strażników. Po jego zatrzymaniu, wczoraj późnym wieczorem, poinformowano, że „wkrótce” powróci do więzienia.
Źródło info i foto: onet.pl