Hiszpania: Zbiorowy gwałt na 20-letniej turystce z Norwegii

Pięciu obywateli Francji zostało zatrzymanych w związku z podejrzeniem dokonania zbiorowego gwałtu na 20-letniej turystce z Norwegii w hiszpańskim kurorcie Benidorm. Ofiara wraz z koleżanką poznała swoich oprawców przez internet, a następnie spotkała się z nimi w ich wynajętym mieszkaniu. Tam mężczyźni mieli zbiorowo zgwałcić 20-latkę.

Pięciu młodych Francuzów zostało aresztowanych w środę w Hiszpanii pod zarzutem zgwałcenia 20-letniej turystki z Norwegii w kurorcie Benidorm, poinformowała hiszpańska Gwardia Cywilna.

Młoda kobieta powiedziała śledczym, że Francuzi skontaktowali się z nią przez media społecznościowe. Następnie 20-latka i jej przyjaciółka spotkały się z mężczyznami w ich wynajętym apartamencie. W pewnym momencie kobieta została z nimi sama. Wówczas Francuzi mieli dokonać zbiorowego gwałtu na 20-latce.

Następnego dnia ofiara zgłosiła się do szpitala. O sprawie powiadomiono policję, która szybko zidentyfikowała podejrzanych. Mężczyźni zostali zatrzymani.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zbiorowy gwałt dokonany w Muelheim na młodej kobiecie. Niemcy dyskutują o obniżeniu granicy wieku odpowiedzialności karnej

Zbiorowy gwałt dokonany w Muelheim na młodej kobiecie przez grupę dzieci i młodzieży rozpętał w Niemczech dyskusję o obniżeniu granicy wieku odpowiedzialności karnej.

Pięcioro dzieci i nastolatków w wieku od 12 do 14 lat miało dokonać w Mülheim an der Ruhr zbiorowego gwałtu na młodej kobiecie. Szef związku zawodowego policji Rainer Wendt domaga się po tym obniżenia granicy wieku, z jaką prawo wiąże zdolność ponoszenia odpowiedzialności karnej. W Niemczech jest to obecnie 14 lat, Wendt chce, by było to 12 lat.

Federalna minister sprawiedliwości Christine Lambrecht (SPD) jest temu przeciwna. Przypadek ten ją zszokował, ale „oburzenie nie jest dobrym doradcą” – powiedziała dziennikowi „Augsburger Allgemeine”. Minister argumentuje, że odpowiedzialność karna wymaga pewnego stopnia rozwoju psychicznego, którego nie osiąga jeszcze każde dziecko poniżej 14 roku życia.

Surowsze prawo nie oznacza mniej przestępczości

Żądaniu Rainera Wendta sprzeciwia się także Niemieckie Stowarzyszenie Sędziów. Jak stwierdził jego przewodniczący Jens Gnisa, oczekiwanie, że zaostrzenie przepisów położy tamę przestępczości wśród dzieci i młodzieży, jest złudne. Jego zdaniem dotychczasowe regulacje dla nieletnich sprawdziły się. Zawarta w nich „misja wychowawcza” doprowadziła do znacznego zmniejszenia przestępczości nieletnich. Dlatego nie ma powodu, by obniżyć granicę odpowiedzialności karnej z 14 do 12 lat, argumentuje szef Niemieckiego Stowarzyszenia Sędziów.

Zdecydowanie przeciwny zmianom jest również niemiecki Związek Ochrony Dzieci (Kinderschutzbund). Jest to raczej wyzwaniem dla Urzędów ds. Dzieci i Młodzieży (Jugendamt), które muszą natychmiast zareagować i przyjrzeć się przyczynom takiego a nie innego zachowania dziecka, stwierdziła wiceszefowa Kinderschutzbund Martina Huxoll-von Ahn.

Lambrecht: „Państwo ma w ręku wystarczające środki”

Minister ds. rodziny Lambrecht wskazała w wywiadzie prasowym na możliwości, jakimi dysponują konfrontowane z dziecięcą przemocą Jugendamty i sądy rodzinne. „Państwo ma w ręku wystarczające środki, by w konsekwentny i stosowny sposób reagować także na przestępstwa dokonywane przez dzieci” – powiedziała. Ostatecznymi środkami są przy tym pozbawienie władzy rodzicielskiej lub skierowanie dziecka do ośrodka wychowawczego lub rodziny zastępczej.

Na trzech czternastolatkach i dwóch dwunastolatkach ciąży podejrzenie, że w piątek wieczorem (5.07.2019) w lesie w Mülheim an der Ruhr zgwałcili młodą kobietę. Zgodnie z niemieckim prawem 12-latkowie nie posiadają zdolności do odpowiedzialności karnej. Jeden z 14-latków przebywa w areszcie śledczym ze względu na ryzyko ponownego popełnienia przestępstwa.

Tymczasem pojawiły się informacje, że w Mülheim w niedzielę (7.07.2019) doszło do kolejnej napaści na tle seksualnym z prawdopodobnym udziałem dziecka. Jak poinformowała rzeczniczka prokuratury w Duisburgu, pięciu podejrzanych miało otoczyć nastolatkę. Dwóch z nich ją obmacywało. Według doniesienia tabloidu „Bild” jednym z pięciu podejrzanych jest jedenastolatek, inni są w wieku od 15 do 17 lat. Dziewczyna ma 15 lat.
Źródło info i foto: interia.pl

Niemcy: Ruszył proces ws. zbiorowego gwałtu. Na ławie oskarżonych 11 osób, w tym ośmiu Syryjczyków

Przed sądem we Fryburgu Bryzgowijskim ruszył proces w sprawie zbiorowego gwałtu, jaki miał mieć miejsce w październiku ubiegłego roku. Na ławie oskarżonych siądzie aż 11 osób, a niemieckie media informują, że wśród zeznających pojawi się 18-letnia ofiara.

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło 14 października we Fryburgu na południu Niemiec. 18-letnia studentka została zbiorowo zgwałcona po wyjściu z dyskoteki. Kobieta podejrzewa, że jeszcze w lokalu podano jej pigułkę gwałtu. Rzeczniczka lokalnej policji potwierdziła, że we krwi ofiary stwierdzono środki odurzające. Jak podaje Deutsche Welle, wśród 11 oskarżonych w wieku od 19 do 30 lat jest ośmiu Syryjczyków, Irakijczyk, Algierczyk oraz Niemiec.

Sama rozprawa ma trwać 27 dni, ale wyrok zapadnie dopiero w grudniu. Wcześniej podjęto decyzję o przebudowie sali sądowej tak, by znalazło się tam miejsce dla tłumaczy i ekspertów. Oskarżeni zostali osadzeni w osobnych celach, by uniemożliwić im nawiązywanie kontaktu. Ofiara, która występuje także w roli oskarżycielki posiłkowej, prawdopodobnie będzie zeznawała przy zamkniętych drzwiach.

Nakaz aresztowania Syryjczyka był już wydany

Głównym podejrzany jest 22-letni Syryjczyk, który już w przeszłości miał wejść w konflikt z prawem. Wraz z innym podejrzanym w sprawie 18-latki mieli przed rokiem zgwałcić kobietę w jego mieszkaniu. Bernd Belle z policji kryminalnej we Fryburgu przyznał, że nakaz zatrzymania 22-letniego Syryjczyka był już wydany, policja zamierzała go zrealizować pod koniec października. To właśnie ten mężczyzna miał dodać 18-latce narkotyki do drinka. Śledczy przeanalizowali także publikacje podejrzanych w mediach społecznościowych. Okazało się, że trzech z nich zamieszczało w sieci fotografie wskazujące na bliskie kontakty z kurdyjską milicją w północnej Syrii YPG lub Partią Pracujących Kurdystanu.

Przestępstwo, do którego doszło we Fryburgu poruszyło opinię publiczną. Skrajnie prawicowa partia AfD zorganizowała demonstracje przeciwko uchodźcom. W odpowiedzi na nie pojawiły się także kontrmanifestacje, których uczestnicy domagali się zaprzestania instrumentalnego wykorzystywania tragedii 18-latki do zbijania politycznego kapitału i szerzenia niechęci wobec migrantów.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Hiszpania: Jest wyrok Sądu Najwyższego za zbiorowy gwałt na nastolatce

Hiszpański Sąd Najwyższy skazał w piątek na kary od 15 do ponad 17 lat więzienia pięciu mężczyzn, którzy w 2016 r. dopuścili się agresji na tle seksualnym wobec nastolatki w Pampelunie, w północno-wschodniej Hiszpanii. Przed tym – pomimo wcześniejszych wyroków skazujących wydanych przez sądy niższych instancji – orzeczeniem przebywali na wolności, na zwolnieniu warunkowym, .

Sędziowie SN uznali, że młoda Hiszpanka została nie tyle „wykorzystana seksualnie”, co „zgwałcona” przez członków grupy zwanej „La Manada”. W kodeksie karnym oba przestępstwa są odmiennie karane.

Sąd Najwyższy orzekł kary po 15 lat więzienia dla wszystkich członków grupy za gwałt, a jednemu z nich doliczył kolejne dwa lata pozbawienia wolności za kradzież ofierze telefonu komórkowego. Mężczyźni nie będą mogli się do niej zbliżać ani komunikować przez okres 20 lat.

Dodatkowo pięciu skazanych mężczyzn zostało zobowiązanych do wypłaty młodej kobiecie 100 tys. euro tytułem odszkodowania.

Jak poinformowała hiszpańska policja, w piątek wieczorem wszyscy skazani z grupy „La Manada” zostali aresztowani i osadzeni w więzieniu.

Wielotysięczne manifestacje przeciw zbyt niskiej karze

18-letnia mieszkanka Madrytu została zgwałcona w lipcu 2016 r. podczas Sanfermines, obchodzonego corocznie w Pampelunie, stolicy prowincji Nawarra, święta ku czci św. Fermina. Najbardziej charakterystyczną częścią tego wydarzenia są gonitwy z bykami po ulicach miasta. Wprawdzie pięciu mężczyzn, wśród których jest m.in. były żołnierz i policjant, zostało skazanych w 2018 roku na 9 lat więzienia, ale, jak ujął to w werdykcie sąd w Nawarze, ponieśli oni karę „za wykorzystanie seksualne”.

Sprawa doprowadziła w zeszłym roku do wielotysięcznych manifestacji w całej Hiszpanii. Protesty przeciwko „zbyt niskiej” karze, jak twierdziło wielu demonstrantów, nasiliły się w całym kraju po orzeczeniu sądu apelacyjnego w Sewilli, który na początku stycznia 2019 r. zwolnił oskarżonych warunkowo z więzienia.

Prowadzący sprawę sędzia orzekł wówczas, że pięciu skazanych za wykorzystanie seksualne nastolatki „może pozostać na wolności, gdyż nie istnieje ryzyko ich ucieczki, ani zagrożenie, iż mężczyźni ci popełnią ponownie przestępstwo”.
Źródło info i foto: interia.pl

Zbiorowy gwałt na 19-latce w Tuluzie. Wideo pojawiło się w internecie. Policja szuka czterech sprawców

Czterech napastników w wieku 25-30 lat dokonało zbiorowego gwałtu na 19-letniej kobiecie na parkingu we francuskim mieście Tuluza. Świadkowie zamiast pomóc ofierze, nagrywali film, który potem trafił do internetu. Czterech mężczyzn zaatakowało kobietę na parkingu przed nocnym klubem w Tuluzie (południowa Francja). W nocy z soboty na niedzielę brutalnie zgwałcili swoją ofiarę, a film z przestępstwa udostępniono na Snapchacie, potem także na Twitterze.

Jak informuje BBC, sprawą zajęła się policja. Śledczy dotarli już do 19-latki, która potwierdziła, że została zaatakowana. Niezależnie od tego, czy wniesie zarzuty, policja będzie prowadzić dochodzenie.

Tuluza. Zbiorowy gwałt był nagrywany przez świadków

Policja zablokowała już filmy w mediach społecznościowych, które wcześniej były zgłaszane przez wielu użytkowników. Szuka też czterech sprawców w wieku 25-30 lat.

BBC pisze, że na filmie ofiara, która jest wyraźnie pijana (niektóre media podejrzewają, że podano jej tzw. pigułkę gwałtu), płacze. Inne głosy – prawdopodobnie należące do sprawców – wyraźnie wskazują, że ich właściciele biorą udział w czynności seksualnej.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kolejny skandal w Indiach. Zbiorowo zgwałcili i zamordowali 9-letnią dziewczynkę

Indie. Macocha wynajęła grupę mężczyzn, którzy zgwałcili i zamordowali jej 9-letnią pasierbicę.

Makabryczne zdarzenie miało miejsce w prowincji Kaszmir. Macocha nie mogąc znieść swojej 9-letniej pasierbicy zleciła zamordowanie dziecka. Była zazdrosna o to, że jej mąż, a ojciec dziewczynki poświęcał córce zbyt wiele czasu. Do zabójstwa wynajęła grupę mężczyzn (w tym swojego 14-letniego syna!).

Tortury, które przeszła dziewczynka były niewyobrażalne. Grupa mężczyzn najpierw zbiorowo zgwałciła dziecko, a następnie oblała ją kwasem i zamordowała. Ciało 9-latki ukryli w dżungli. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci był cios w głowę zadany siekierą.

Odnalezienie ciała

Ciało 9-latki policja znalazła dopiero po kilkunastu dniach poszukiwań. Według informacji podanych przez BBC, przesłuchano już macochę, która przyznała, że… straszliwej zbrodni dopuściła się z powodu zazdrości o męża. Grupa mężczyzn odpowiedzialnych za makabryczny czyn usłyszała już zarzuty.

Nie pierwszy przypadek

To drugi przypadek morderstwa na tle seksualnym, które miało miejsce w prowincji Kaszmir. Przypominamy, że w kwietniu podobny los spotkał zaledwie ośmioletnią muzułmankę. Kolejna zbrodnia wywołała falę protestów i zmusiła rząd do wprowadzenia zmian prawnych w kwestii gwałtów, w tym kary śmierci. Mimo wszystko ataki na kobiety i dzieci są stale zgłaszane na terenie Indii.
Źródło info i foto: wp.pl

Protesty w Indiach po zbiorowym gwałcie i morderstwie 8-latki

Zbiorowy gwałt i morderstwo 8-letniej dziewczynki w Indiach spowodowały falę protestów. Jak informuje BBC, wśród osób broniących podejrzanych znaleźli się członkowie obecnie rządzącej nacjonalistycznej Indyjskiej Partii Ludowej (BJP). Ciało dziewczynki zostało znalezione w styczniu w lesie niedaleko miasta Kathua.

Podejrzani mężczyźni to m.in. emerytowany urzędnik państwowy, czterej policjanci i małoletni. Ich aresztowaniu sprzeciwiały się prawicowe grupy. W jednym z wieców poparcia dla podejrzanych udział wzięło dwóch ministrów z Nacjonalistycznej Partii Ludowej (BJP), co jeszcze bardziej zaogniło spór.

Od czwartku w Internecie zaczęły pojawiać się liczne wpisy opatrzone hashtagami #Kathua i #justiceforAsifa.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: Muzycy Decapitated nie przyznali się do zarzutów o gwałt zbiorowy

Wszyscy czterej muzycy polskiego zespołu death metalowego Decapitated zaprzeczyli przed sądem w Spokane w stanie Waszyngton postawionym im zarzutom uprowadzenia i zgwałcenia kobiety. Do zdarzenia miało dojść w ich autobusie 31 sierpnia po koncercie w Spokane. Sędzia Annette Plese wyznaczyła początek procesu w tej sprawie na 18 grudnia, zaznaczając jednocześnie, że zapewne się on opóźni. Polscy muzycy zostali aresztowani we wrześniu w Los Angeles, a w następnym miesiącu przekazano ich wymiarowi sprawiedliwości stanu Waszyngton.

Sprawa Decapitated

Według dokumentów sądowych, ofiara domniemanego gwałtu i jej przyjaciółka zeznały policji w Spokane, że przyszły na koncert, a po jego zakończeniu rozmawiały z polskimi muzykami i zostały przez nich zaproszone na drinka do autobusu. Po wejściu tam zrobiło im się niedobrze, a gdy jedna z kobiet chciała skorzystać ze znajdującej się w autobusie toalety, udał się za nią jeden z muzyków.

Według protokołu zeznań, kobieta chciała wypchnąć intruza z toalety, ale ten wykręcił jej rękę i przycisnął do zlewu. W umieszczonym nad zlewem lustrze widziała potem, że gwałcą ją na zmianę członkowie zespołu. Druga kobieta powiedziała policji, że gwałtu dokonano na jej oczach. Domniemana ofiara przestępstwa zeznała, że jeden z muzyków pomógł jej się ubrać i wyniósł ją na zewnątrz.

Po oddaleniu się od autobusu zadzwoniła na policyjny numer alarmowy. Jednak gdy interweniujący funkcjonariusz dotarł wraz z nią na miejsce koncertu, autobus już odjechał. W trakcie badania w szpitalu u kobiety stwierdzono otarcia ręki wskazujące na jej wykręcanie oraz inne obrażenia.

W trakcie przesłuchania przez policję jeden z muzyków oświadczył po przedstawieniu mu fotografii poszkodowanej, że nie zna takiej osoby. Drugi zeznał, że widział dwóch swych kolegów obcujących płciowo z kobietą w toalecie autobusu. Trzeci potwierdził, że do autobusu przyszły dwie kobiety, ale odmówił dalszego komentarza. Czwarty potwierdził obecność w autobusie dwóch kobiet, zaznaczając jednocześnie, że nie widział, co się z nimi działo.
Źródło info i foto: onet.pl

Rozszerzone zarzuty dla sprawcy gwałtu i pobicia młodej kobiety w Łodzi

Zbiorowe zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem oraz uwięzienie 26-latki połączone ze szczególnym udręczeniem pokrzywdzonej – to rozszerzone zarzuty dla mężczyzny, który jeszcze niedawno był na wolności. Chodzi o bulwersującą sprawę z Łodzi. Dziś sąd zadecydował o tymczasowym aresztowaniu gwałciciela.

Prokuratorzy zarzucają jeszcze 36-latkowi spowodowanie obrażeń ciała u kobiety, które realnie zagrażały jej życiu oraz to, że groził ofierze, że ją zabije lub kogoś z jej bliskich. Zdaniem śledczych, robił to po to, żeby 26-latka bała się zgłosić na policję i żeby tego nie zrobiła.

Wkrótce pozostali, dwaj podejrzani usłyszą takie same zarzuty. Rozszerzenie wachlarza przestępstw, za które odpowiedzą mężczyźni, oznacza, że najniższą karą, jaka ich czeka jest 5 lat więzienia; najwyższa – 15 lat. Wszyscy, trzej mężczyźni są już w areszcie.

Do brutalnego gwałtu doszło 17 lipca. Kobieta poznała sprawców w autobusie. Jeden z nich zaprosił ją do swojego mieszkania. Tam 26-latka była przetrzymywana i gwałcona. Po kilku dniach udało jej się uciec i zawiadomić policję. Następnie kobieta trafiła do szpitala, gdzie mimo kilku operacji zmarła.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Jest wniosek o areszt dla trzeciego uczestnika zbiorowego gwałtu w Łodzi

Do sądu trafił wniosek łódzkiej prokuratury o areszt dla trzeciego podejrzanego w sprawie gwałtu na 26-letniej mieszkance Łodzi. Kobieta przez 10 dni była przetrzymywana w mieszkaniu jednego z podejrzanych; gdy uciekła, trafiła do szpitala i mimo kilku operacji zmarła.

Jak poinformował w czwartek PAP prokurator Jacek Pakuła z Prokuratury Okręgowej w Łodzi, 36-letniemu mężczyźnie postawiono zarzuty zgwałcenia wspólnie z innymi osobami, zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem, a także spowodowania ciężkiego uszkodzenia ciała oraz pozbawienia wolności połączonego ze szczególnym udręczeniem.

Wcześniej na trzy miesiące do aresztu – z zarzutami gwałtu – trafili dwaj pozostali podejrzani w sprawie: 33- i 36-letni. Wobec 36-latka, który usłyszał nowe zarzuty w czwartek, prokurator zastosował początkowo dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Środek zapobiegawczy został zmieniony po tym, jak dzień wcześniej śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową Łódź Widzew zostało przejęte przez Prokuraturę Okręgową; mężczyzna został zatrzymany i ponownie przesłuchany.

Do zdarzenia doszło 17 lipca. Tego dnia ofiara poznała sprawców w autobusie. Jeden z nich zaprosił ją do swojego mieszkania. Tam 26-latka była przetrzymywana i została zgwałcona. Po kilku dniach kobiecie udało się uciec i zawiadomić policję. Trafiła do szpitala, gdzie mimo kilku operacji zmarła.

Jak podał wcześniej Pakuła, przeprowadzona w czwartek sekcja zwłok kobiety nie dała jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o przyczynę jej zgonu. Biegła ma wydać opinię na ten temat po uzyskaniu badań histopatologicznych.

Prokurator dodał też, że według biegłej obrażenia ciała pokrzywdzonej stwierdzone w trakcie sekcji kwalifikują się „jako zazwyczaj zagrażające życiu”. Wyjaśnił, że chodzi o ciężkie uszkodzenie ciała. Ta okoliczność jest już brana przez nas pod uwagę, w kontekście możliwości modyfikacji zarzutów przedstawionych podejrzanym – powiedział.

Podejrzanym grozi do lat 15 więzienia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl