Utrzymano wyroki za zgwałcenie i zabicie 27-latki z Sokółki

To dopiero brak sumienia i bezczelność! Gwałcicielom i mordercom Agnieszki Michniewicz (†27 l.) z Sokółki zamarzyła się wolność. Po sześciu latach za kratami dwaj zwyrodnialcy walczą o uniewinnienie! Już po raz trzeci Sąd Najwyższy kieruje sprawę do apelacji. Do okrutnej zbrodni doszło w 2009 roku. Artur K. (26 l.), Mariusz P. (26 l.) i Piotr N. (27 l.) byli kolegami z klasy. Pewnego dnia poszli na wagary, kupili alkohol i wypili go w parku. Wtedy jeden z nich przypomniał sobie o dziewczynie, którą niedawno poznał. Miała akurat imieniny i zaprosiła go na kawę. Swoim gościom Agnieszka otworzyła drzwi, będąc jeszcze w piżamie. Kiedy parzyła kawę, mężczyźni zaatakowali. Bili ją po głowie, dusili, grozili widelcem, którym pokiereszowali jej twarz. Potem na zmianę gwałcili, a na końcu poderżnęli jej gardło.

Zwyrodnialców udało się złapać dopiero cztery lata po zbrodni. Nie przyznali się do winy. Sąd skazał wówczas Piotra N. na 25 lat więzienia, Artura K. na 15 lat i Mariusza P. na 12 lat.

Bandyci odwołali się, ale w apelacji utrzymano wyroki, więc złożyli kasację do Sądu Najwyższego. Ze względu na braki formalne została uznana i powróciła do apelacji, a tam po raz drugi wymierzono bandytom takie same kary. Ale i ten wyrok został uchylony. Sąd Najwyższy bowiem stwierdził, że zabrakło wyjaśnień jednego z bandytów. Dlatego Sąd Apelacyjny w Białymstoku zajął się sprawą po raz trzeci.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Przerażająca zbrodnia w Zielonej Górze. Nowe ustalenia

W tej rodzinie od dawna dochodziło do przemocy. W końcu wydarzyła się tragedia. 62-latek z Zielonej Góry (woj. lubuskie) zadźgał żonę nożem, a potem popełnił samobójstwo, skacząc z 10. pietra. Policję wezwał syn ofiary, który uciekł z mieszkania, widząc, jak ojciec atakuje matkę. Dramat rozegrał się w niedzielę nad ranem w wieżowcu w Zielonej Górze. W mieszkaniu wybuchła głośna awantura. – Słyszałam przeraźliwe krzyki kobiety – mówi Faktowi mieszkanka osiedla. Po chwili krzyki ucichły.

– Usłyszałem tępe, głośne uderzenie, jakby coś spadło na ziemię – dodaje inny mieszkaniec. Na trawniku pod blokiem ludzie znaleźli martwego mężczyznę.

Na miejsce tragedii przyjechała policja i pogotowie. 62-latek, który wyskoczył z wieżowca, zginął na miejscu. W mieszkaniu znaleziono jego 61-letnią żonę. Leżała martwa w kałuży krwi. Na szyi miała rany od ciosów nożem.

– Doszło do morderstwa z samobójstwem. Ciała zostały zabezpieczone do sekcji – mówi prok. Zbigniew Fąfera, rzecznik zielonogórskiej prokuratury okręgowej.

Jak informuje policja, kilka lat temu rodzina była objęta niebieską kartą, bo mąż znęcał się nad żoną. W 2015 roku postępowanie w tej sprawie umorzono, ale przemoc nie ustała. O ostatnim ataku policję zaalarmował 41-letni syn małżeństwa. Próbował uratować matkę, ale nie zdołał. Teraz znajduje się pod opieką psychologa.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Niemcy: Emerytka uderzyła męża młotkiem, a potem oblała benzyną i podpaliła. Ruszył proces

Makabryczne zabójstwo w Niemczech. 84-latka z zimną krwią zabiła męża, bo ten chciał ją zostawić i związać się z inną kobietą. W Sądzie Okręgowym w Konstancji (Badenia-Wirtembergia) rozpoczął się właśnie proces emerytki. O mrożącym krew w żyłach morderstwie poinformował portal polsatnews.pl oraz niemieckie media. Horror wydarzył się w styczniu w pobliżu Jeziora Bodeńskiego.

84-latka miała najpierw uderzać 74-letniego męża młotkiem do mięsa. Kiedy zorientowała się, że mężczyzna nadal żyje, oblała go benzyną i podpaliła. Mężczyzna zdążył jeszcze zawiadomić pogotowie. Zmarł w wyniku poparzeń i zatrucia dymem, a ogień zajął część domu.

Emerytka zabiła męża, bo chciał stworzyć nowy związek?

Co skłoniło starszą kobietę do tak dramatycznej decyzji? Zdaniem prokuratura chodziło o sytuację życiową. Małżeństwo było w separacji, jednak 74-latek pozwolił byłej żonie mieszkać w jego domu – informuje niemiecki serwis RTL. Kiedy nagle zmienił zdanie i zapragnął sprzedać swój dobytek, by stworzyć nowy związek, seniorka miała poczuć się zagrożona.

84-latkę poddano szczegółowej analizie psychiatrycznej. W jej wyniku stwierdzono, że cierpi na „nieprawidłowości poznawcze” oraz „uszkodzenie mózgu”. Dodatkowo potwierdzono, że kobieta ma problemy ze słuchem oraz niedowidzi. Biegli orzekli jednak, że nie znaczy to, że seniorka jest „zagubiona lub obłąkana”. Nie wskazywało na to również jej zachowanie po popełnieniu zbrodni. Zdaniem strażaków kobieta sprawiała wrażenie zadowolonej ze swojego czynu.

Kobieta trafiła do ośrodka opiekuńczego, a jej udział w zapoczątkowanym w poniedziałek procesie był ograniczony.

Jak podają niemieckie media, obrończyni 84-latki złożyła wniosek o zawieszenie procesu, argumentując, że przez pandemię koronawirusa oraz stan zdrowia klientki nie miała czasu, aby szczegółowo opracować linię obrony.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Przerażające szczegóły zbrodni w Dzierzgowie. Przerażający wpis na profilu Eryka S.

To był chłopak z dobrej rodziny, ale słyszeliśmy, że już wcześniej zażywał narkotyki – tak po przerażającej zbrodni w Dzierzgowie (woj. łódzkie) mówili Faktowi sąsiedzi Eryka S. (22 l.), który brutalnie zamordował swoją byłą dziewczynę Karolinę P. (†16 l.). Prokuratura czeka na wyniki badań, które odpowiedzą na pytanie, czy zabójca działał pod wpływem narkotyków.

To był chłopak z dobrej rodziny, ale słyszeliśmy, że już wcześniej zażywał narkotyki – tak po przerażającej zbrodni w Dzierzgowie (woj. łódzkie) mówili Faktowi sąsiedzi Eryka S. (22 l.), który brutalnie zamordował swoją byłą dziewczynę Karolinę P. (†16 l.). Prokuratura czeka na wyniki badań, które odpowiedzą na pytanie, czy zabójca działał pod wpływem narkotyków.

Eryka S. zatrzymano jeszcze tego samego dnia. 22-latek szedł zakrwawiony ulicą, czym zwrócił na siebie uwagę policjanta po służbie. W chwili ujęcia był trzeźwy, badania toksykologiczne wyjaśnią, czy zażywał substancje psychoaktywne.

Eryk S. dobrze znał Karolinę. Mieszkający w sąsiedniej miejscowości 22-latek i 16-latka przez krótki czas mieli się ze sobą spotykać. Po jakimś czasie Karolina postanowiła jednak zerwać znajomość. Czy dlatego postanowił odebrać jej życie? Jak dowiedział się Fakt, Eryk S. groził nastolatce, na co ta skarżyła się przyjaciółkom. Rodzina miała też otrzymać list z pogróżkami. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna nie potrafił się z tym pogodzić.

22-latek uczył się w ZSP nr 3 Łowiczu, ale w 2019 roku przerwał naukę. W styczniu ub. roku zamieścił informację o przeprowadzce do Amsterdamu. Pod wpisem znajomi życzyli mu powodzenia na „nowej drodze życia”. „Na pewno ta będzie lepsza niż poprzednia” – odpowiedział. „Nowa droga życia” – dodał w kolejnym komentarzu.

Przerażający wpis na profilu Eryka

8 kwietnia Eryk S. opublikował wpis, który mrozi krew w żyłach. Był to cytat, który pojawia się m.in. na odzieży streetwear. „Bóg napisał taki wstęp. Szanuj ludzi ku***y tęp” – czytamy na profilu podejrzanego. Dwa dni przed śmiercią Karoliny zmienił także swoje zdjęcie profilowe. Ma na nim zaciśniętą szczękę i pięść, jakby gotował się z wściekłości. Wiadomo, że w chwili zatrzymania 22-latek był trzeźwy. Badania toksykologiczne wykażą, czy zażywał substancje psychoaktywne.

Podejrzany Eryk S. trafił do szpitala

Podejrzany został przesłuchany w jednym z łódzkich szpitali, do którego trafił z uwagi na stan zdrowia. Jest tam pod nadzorem policji. W trakcie przesłuchania przedstawiono mu zarzut zabójstwa, co zagrożone jest karą dożywotniego więzienia.

– Przesłuchanie w obecności obrońcy podejrzanego już się zakończyło. Mężczyzna odmówił złożenia wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytanie, czy przyznaje się do zarzucanego mu czynu, czyli de facto nie odniósł się do zarzutu. Odpowiadał jedynie na pytania obrońcy dotyczące stanu jego zdrowia – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi prok. Krzysztof Kopania. Dodał, że prokuratura będzie wnioskować o areszt.

Dlatego zjawił się przed domem Karoliny?

22-latek zostanie poddany badaniom sądowo-psychiatrycznym, które ustalą, czy jest poczytalny. Śledczy nada czekają też na wyniki wspomnianych badań toksykologicznych.

– Wiemy, że w sobotę kontaktował się wcześniej z dziewczyną, bo chciał się z nią spotkać. Ofiara nie wyraziła takiej chęci i prawdopodobnie to spowodowało, że pojawił się z nożem na podwórku 16-latki. Zabezpieczyliśmy należący do napastnika komputer i telefony, na podstawie których będziemy odtwarzać ich wzajemne relacje – wyjaśnił prok. Kopania.

Przerażające szczegóły zbrodni

Jak wynika z ustaleń śledztwa, Eryk wszedł na podwórze przed domem Karoliny i po krótkiej kłótni z dziewczyną zaczął ją dźgać kuchennym nożem. Zadał ponad 20 ciosów. Potem uciekł. Kilka dni przed zabójstwem Eryk miał podrzucić do domu Karoliny siekierę i list z pogróżkami.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Skatowali i porzucili w lesie 34-latka. 19-latce i jej partnerowi grozi do 8 lat więzienia

Cztery dni spędził w lesie pobity do nieprzytomności 34-latek z Suchej Beskidzkiej. Jak się okazało w ten sposób „policzyła” się z nim jego była dziewczyna i jej nowy partner. Teraz grozi im do ośmiu lat więzienia. 19-latce nie podobało się, że jej były chłopak nadal ją adoruje. Postanowiła więc ze swoim nowym 17-letnim partnerem dać mu nauczkę.

Nastolatkowie zwabili 34-latka w umówione wcześniej miejsce. Tam uderzyli go kilka razy drewnianym kijem w głowę. Nieprzytomnego mężczyznę była dziewczyna z nowym chłopakiem zaciągnęli do lasu w rejonie Makowa Podhalańskiego.

Zaniepokojona zniknięciem 34-latka rodzina po kilku dnia zawiadomiła policję. Przy jednym z drzew znaleźli półprzytomnego mężczyznę. Jego stan okazał się na tyle poważny, że został przewieziony do specjalistycznego szpitala w Krakowie. Prawdopodobnie nigdy nie wróci w pełni do zdrowia.

Policjanci już po kilku dniach złapali młodych sprawców pobicia. Sad aresztował ich na trzy miesiące.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Australia: Zbiorowy gwałt na 5-letnim chłopcu

W odizolowanej australijskiej społeczności doszło do przerażającego aktu przemocy. Grupa dzieci zaatakowała i okrutnie zgwałciła ledwie pięcioletniego chłopca. Jak donoszą australijskie media, mały chłopczyk został najprawdopodobniej zaatakowany przez grupę trojga dzieci. Najstarsze z nic miało 13 lat, najmłodsze ledwie 10.

Pięciolatek został brutalnie zgwałcony na plaży w odciętej od świata miejscowości Napranum w stanie Queensland, zamieszkanej przez Aborygenów australijskich. Rannego chłopca trzeba było przetransportować drogą lotniczą blisko osiemset kilometrów do najbliższego szpitala.

Według gazety „The Australian” okoliczności czynu nie są jasne. Wygląda jednak na to, że ta odizolowana społeczność nie pierwszy raz spotyka się z przypadkiem zbiorowego gwałtu ze strony dzieci.

„W miasteczku pojawiło się duże napięcie. Przynajmniej jedno z dzieci zostało zabrane poza naszą wspólnotę. To nie pierwszy raz, gdy dzieje się coś takiego” – mówi dziennikowi anonimowe źródło.

Mieszkańcom Napranum przypomina to sytuację sprzed piętnastu lat. Wówczas 10-letnia dziewczynka została zgwałcona przez grupę dziewięciu osób, w tym dzieci, z których najmłodsze miało 13 lat. Według prawa stanu Queensland nawet dziesięciolatki mogą odpowiadać karnie jak dorośli. Sąd musi jednak stwierdzić, że były świadome swoich czynów.
Źródło info i foto: o2.pl

Znieważył prezydenta w internecie. Stanie przed sądem

38-letni mężczyzna ze Stalowej Woli odpowie za nawoływanie do zbrodni wobec członków i sympatyków jednej z partii politycznych oraz publiczne znieważenie prezydenta RP. Wpisy zamieszczał na jednym z portali internetowych. Grozi mu do 5 lat więzienia. Jak poinformowała w piątek rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie nadkom. Marta Tabasz-Rygiel zawiadomienie w sprawie nawoływania do popełnienia zbrodni stalowowolska policja przyjęła w kwietniu tego roku.

– Sprawca na jednym z portali internetowych umieścił wpisy nawołujące do zabójstwa członków jednego z ugrupowań. Ustalenie tożsamości autora wpisów nie było proste, bowiem wykorzystywał on zaawansowane narzędzia maskujące tożsamość. W sprawę zaangażowali się eksperci z Wydziału do walki z Cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie – wyjawiła rzeczniczka.

Analiza śladów cyfrowych

Kolejne wpisy, tym razem znieważające prezydenta RP i innych polityków, pojawiły się 13 lipca. Wszczęte postępowanie wykazało, że autorem wpisów tych z kwietnia i lipcowych może być ta sama osoba. Analiza m.in. śladów cyfrowych pozostawionych przez sprawcę, pozwoliła ustalić, że autorem komentarzy jest 38-letni mieszkaniec Stalowej Woli. Mężczyzna został zatrzymany.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Brutalne zabójstwo milionera w USA

Fahim Saleh został znaleziony martwy w swoim apartamencie w Nowym Jorku. Ciało 33-letniego milionera było rozczłonkowane, a w mieszkaniu znaleziono piłę mechaniczną. Makabrycznego odkrycia dokonała siostra 33-latka we wtorek (14 lipca).

„Znaleźliśmy tułów z odciętą głową, rękami i nogami” – powiedział rzecznik nowojorskiej policji Carlos Nieves.

Części ciała mężczyzny znajdowały się w workach. W mieszkaniu znaleziono również piłę mechaniczną – informuje „New York Post”. Saleh ostatni raz widziany był na nagraniu, jakie zarejestrowały w poniedziałek wieczorem kamery monitoringu w windzie budynku, w którym mieszkał. Widać na nim, że przedsiębiorcy towarzyszył ubrany na czarno mężczyzna. To on jest podejrzany o zabójstwo.
Źródło info i foto: interia.pl

Po 4 latach poszukiwań zatrzymano sprawcę śmiertelnego pobicia

Na Śląsku młody mężczyzna zmarł w wyniku pobicia. 4 lat trwało wyjaśnienie zagadki, kim był sprawca. Zajmowali się tym policjanci z KMP w Bielsku-Białej, CBŚP oraz katowicka prokuratura. W końcu natrafiono na sprawcę pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Ukrywał się w wynajmowanym mieszkaniu.

23-letni Rafał M. został zatrzymany. Decyzją Sądu Rejonowego Katowice-Wschód, podejrzany został tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy. Jak informuje Policja Śląska, za pobicie ze skutkiem śmiertelnym grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: o2.pl

Pierwsza egzekucja w USA od 17 lat. Stracono Daniela Lewisa Lee

Skazany na śmierć Daniel Lewis Lee został stracony w USA we wtorek rano w pierwszej od 17 lat federalnej egzekucji. Mężczyzna „czekał” na wykonanie wyroku od 2004 r. Osiem lat wcześniej, w 1996 r., brutalnie zamordował 8-letnią dziewczynkę, jej matkę i ojczyma. Wykonanie kary śmierci poprzez wstrzyknięcie trucizny odbyło się w federalnym ośrodku w Terre Haute w stanie Indiana.

Mniej niż siedem godzin przed straceniem Lee, o godz. 2 w nocy czasu lokalnego, Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych unieważnił odroczenie wydane przez sąd apelacyjny w Waszyngtonie. Stosunkiem głosów 5 do 4 utorował drogę do wznowienia egzekucji wykonywanych przez władze federalne.

„Uchylamy wstępne orzeczenie sądu federalnego, a egzekucje mogą odbywać się zgodnie z planem” – postanowił SN, odnosząc się do egzekucji czterech osób skazanych na śmierć.

„Zabijacie niewinnego człowieka”

Sąd federalny w poniedziałek odroczył egzekucję Lee, by zezwolić na złożenie kolejnych wniosków o wstrzymanie wykonywania federalnych kar śmierci przez wstrzyknięcie trucizny. To właśnie sądowe spory o dopuszczalność egzekucji za pomocą zastrzyku z trucizną sprawiły, że wykonywanie federalnych wyroków śmierci zostało wstrzymane na lata.

47-letni Lee, który był członkiem rasistowskiej organizacji, został skazany za udział w zabójstwie trzech członków rodziny w stanie Arkansas w 1996 roku – małżeństwa wraz z ośmioletnią córką kobiety. Zmasakrowane ciała odnaleziono pięć miesięcy po zaginięciu rodziny. Przed śmiercią byli torturowani. Mimo obciążających dowodów, Lee nigdy nie przyznał się do popełnienia zbrodni.
Źródło info i foto: polsatnews.pl