Szczęśliwy finał poszukiwań zaginionej 17-latki

Mundurowi z Kobiernic w ostatniej chwili odnaleźli zaginioną 17-latkę z powiatu bielskiego. Dziewczyna wyszła z domu z myślami samobójczymi i nie było z nią kontaktu. Po kilku godzinach nieprzytomną, przemokniętą i wychłodzoną nastolatkę znaleźli policjanci, którzy udzielili jej pierwszej pomocy i przekazali pod opiekę ratownikom medycznym.

Do zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę. Po godzinie 23 do oficera dyżurnego z Kobiernic zgłosiła się zaniepokojona kobieta, który powiadomiła o zaginięciu swojej 17-letniej córki. Według relacji zrozpaczonej matki życiu dziewczynki mogło zagrażać niebezpieczeństwo, bowiem miała ona myśli samobójcze. Z nastolatką nie było kontaktu, miała wyłączony telefon komórkowy i ślad po niej zaginął. W poszukiwania natychmiast zaangażowano policjantów z Kobiernic, Bielska-Białej oraz bielskiego samodzielnego pododdziału prewencji włącznie z policyjnymi psami tropiącymi. Szukała jej także rodzina i najbliżsi.

Po niecałej godzinie od rozpoczęcia akcji poszukiwawczej nieprzytomną, przemokniętą i w stanie hipotermii zaginioną dziewczynę znaleźli sierż.szt. Radosław Dendys i sierż. Dariusz Waluś z kobiernickiej policji. Dziewczyna leżała nieprzytomna w zaroślach. Policjanci udzielili jej pomocy i wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe, które zabrało nastolatkę do szpitala. Dzięki ich zaangażowaniu i doświadczeniu w akcjach poszukiwawczych nie doszło do tragedii, a dziewczyna została uratowana.
Źródło info i foto: Policja.pl

Sprawca napaści na działacza PiS nie trafi do aresztu

Nie będzie aresztu dla mężczyzny, który w minioną sobotę zaatakował działacza Prawa i Sprawiedliwości. Do zdarzenia doszło w ubiegłą sobotę. Działacz PiS i były radny Janusz Jagielski został zaatakowany przez mężczyznę podczas roznoszenia ulotek wyborczych Joachima Brudzińskiego.

Napastnik został zatrzymany, a sprawa szybko przybrała charakter polityczny. „Nawet największe polityczne zacietrzewienie nie może usprawiedliwiać agresji i nienawiści wobec kogokolwiek” – pisał minister Joachim Brudziński na Twitterze. Wtórowała mu wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek, która napisała, że to „kolejny brutalny atak na przedstawiciela PIS. Taktyka KE totalnej wojny przynosi tragiczne efekty”. Okazało się jednak, że był to chuligański wybryk, który z polityką miał niewiele wspólnego.

Prokuratura wnioskowała o tymczasowy areszt, ale jej wniosek uchylił dzisiaj Sąd Rejonowy w Szczecinie, który uznał że zebrano niezbędne dowody, a mężczyzna przyznał się do winy. Zgodził się również przeprosić i ponieść karę. Grozi mu do 7,5 roku pozbawienia wolności. Postanowienie nie jest prawomocne.
Źródło info i foto: Eska.pl

Obława policyjna we Wrocławiu. Doszło do strzelaniny?

Wielka akcja policyjna na południu Wrocławia. Wszystko zaczęło się w rejonie Alei Karkonoskiej. Z nieoficjalnych informacji świadków zdarzenia wynika, że doszło do strzelaniny, a następnie do pogoni ulicami miasta. Ostatecznie auto miało zostać zlokalizowane przy ul. Krzyckiej, ale nie wiadomo, czy zatrzymano poszukiwanego. Policja w rozmowie z Fakt24 potwierdza jedynie, że prowadzi działania.

Na południu miasta trwa policyjna obława. Wrocławska policja na razie nie udziela informacji na ten temat. „Mogę jedynie potwierdzić, że trwają takie działania. Jednak ze względu na charakter sprawy nie podajemy na razie żadnych szczegółów” – usłyszeliśmy.

„Gazeta Wrocławska” podaje, że świadkowie akcji słyszeli strzały z broni palnej. Pościg zaczął się w okolicach skrzyżowania al. Karkonoskiej i ul. Przyjaźni. Kierowca usiłując uniknąć spotkania z policją, uderzył w pojazd RybaTaxi i uciekł z miejsca wypadku. Jedna osoba jadąca taksówką została ranna. Poszukiwany samochód marki Opel Astra został prawdopodobnie zabezpieczony na parkingu koło sklepu Biedronka przy ulicy Krzyckiej. Nie wiadomo jednak, czy udało się zatrzymać kierowcę.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Śmierć podczas akcji antyterrorystów w Lublińcu

Do zdarzenia doszło w Lublińcu, podczas interwencji ws. podejrzenia o handel narkotykami. Mężczyzna miał zasłabnąć podczas przeszukania. Wszczęto śledztwo dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci.

Sytuacja miała miejsce 15 stycznia w Lublińcu (woj. śląskie). Policja przeprowadzała akcję w stosunku do mężczyzny, który był podejrzewany o handel narkotykami. Towarzyszyli im antyterroryści, bo 35-latek był w przeszłości karany za przestępstwa przeciwko mieniu i napaść na funkcjonariusza – podaje dziennikzachodni.pl. Podczas przeszukania u mężczyzny znaleziono amfetaminę i marihuanę.

W trakcie akcji 35-latek zasłabł. Próba reanimacji nie przyniosła skutku. Ratownicy, którzy przybyli na miejsce akcji, stwierdzili zgon 35-latka. Według prokuratora do śmierci podejrzanego nie przyczyniły się osoby trzecie. Dokładne przyczyny zgonu wyjaśni sekcja zwłok. Wszczęto postępowanie ws. niemyślnego spowodowania śmierci. Sprawę bada Biuro Spraw Wewnętrznych KGP.
Źródło info i foto: wp.pl

Trzy ciała znalezione w domu niedaleko Świdnicy

W jednym z mieszkań w Lutomi Górnej (województwo dolnośląskie) odnaleziono ciała trzech osób. Wiele wskazuje na to, iż w tej małej podświdnickiej miejscowości mogło dojść do samobójstwa rozszerzonego, czyli podwójnego zabójstwa, a następnie samobójstwa sprawcy. Policja nie chce potwierdzać tych rewelacji.

– Na terenie jednej z miejscowości w powiecie świdnickim policjanci znaleźli ciała trzech osób. Na miejscu były wykonywane czynności, będziemy ustalać szczegółowy przebieg zdarzenia – powiedział w rozmowie z Fakt24 aspirant sztabowy Wojciech Jabłoński.

Jak informuje „Gazeta Wrocławska”, w Lutomi Górnej mogło dojść do rozszerzonego samobójstwa. Z nieoficjalnych informacji gazety wynika, że 22-letni mężczyzna miał zamordować swoją matkę i dziewczynę, a następnie popełnić samobójstwo. Zwłoki miał odnaleźć nastolatek, który wrócił ze szkoły. Policja nie chce potwierdzić medialnych rewelacji.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Brodnica: Sprawcy rozboju i usiłowania zabójstwa w areszcie

Sąd Rejonowy w Brodnicy aresztował na okres trzech miesięcy dwóch sprawców rozboju i usiłowania zabójstwa. Podejrzani w nowy rok napadli na mieszkańców Brodnicy. Jeden z pokrzywdzonych został raniony przez sprawców nożem. Grozi im do 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocie.

Brodniccy policjanci doprowadzili podejrzanych o do Sądu Rejonowego w Brodnicy. Mężczyźni podejrzani są o dokonanie rozboju i usiłowania zabójstwa. Sąd po zapoznaniu się z materiałami sprawy aresztował zatrzymanych na okres trzech miesięcy.

Przypomnijmy, do zdarzenia doszło we wtorek (1.01.18) około godz. 17.00. Wtedy do brodnickiej komendy wszedł zakrwawiony mężczyzna. Jeden z dyżurnych, który pełnił w tym czasie służbę wybiegł do rannego mężczyzny, drugi w tym samym czasie wezwał załogę pogotowia.

Dyżurny wraz z technikiem kryminalistyki, udzielając pomocy tracącemu przytomność mężczyźnie, zachowując spokój zdołał uzyskać od niego ważne informacje. Mężczyzna opadając z sił zdążył powiedzieć, że został raniony nożem w parku przez dwóch nieznanych mu mężczyzn. Kiedy poszkodowany został przekazany załodze pogotowie, dyżurni natychmiast w rejon zdarzenia wysłali patrole policjantów.

Po niespełna kilkunastu minutach, policjanci przy ul. Kościelnej zauważyli mężczyznę, który na ich widok zaczął uciekać. Funkcjonariusze po krótkim pościgu zatrzymali jednego ze sprawców przestępstwa. Po chwili do brodnickich policjantów podeszła para mieszkańców Brodnicy, która ujęła drugiego ze sprawców i przekazała go policjantom.

Jak się okazało, mieszkanka Brodnicy, która wraz z mężem ujęła sprawcę stała się również ich ofiarą. Sprawcy grożąc jej nożem zażądali wydania telefonu komórkowego i pieniędzy. Ten scenariusz powtórzył się przy Bulwarze Mełnickiego. Sprawcy podeszli do siedzącej przy Drwęcy grupy osób i grożąc nożem zażądali wydania telefonów. Kiedy 26-latek sprzeciwił się sprawcom, został zaatakowany i ugodzony kilkakrotnie nożem.

Mężczyzna o własnych siłach doszedł do jednostki Policji, aby powiadomić policjantów, skąd trafił do szpitala. Zatrzymani sprawcy to mężczyźni w wieku 27 i 21 lat. Za rozbój z użyciem noża i usiłowanie zabójstwa grozi im do 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocie.
Źródło info i foto: Policja.pl

Kalisz: Wywoził niepełnosprawną 13-latkę w pole kukurydzy albo ustronny parking i gwałcił

W Kaliszu doszło do oburzającego wykorzystania 13-letniej dziewczynki z niepełnosprawnością. Mężczyzna – przyjaciel rodziny – brał ją na „przejażdżki” i wykorzystywał. W sądzie zapadł właśnie prawomocny wyrok. Do zdarzenia doszło w 2016 roku w Kaliszu. Wtedy 13-letnia dziewczynka zwierzyła się swojej opiekunce społecznej. Powiedziała, że ma dość „przejażdżek”, na które zbiera ją pewien mężczyzna. Opowiedziała też, co kazał jej robić. 

Kalisz. Gwałcił niepełnosprawną 13-latkę

Sprawa natychmiast trafiła do prokuratury. 53-letni wtedy mężczyzna usłyszał zarzut dopuszczenia się przestępstwa seksualnego, przy wykorzystaniu bezbronności małoletniej upośledzonej umysłowo. 

Początkowo nie przyznawał się do winy. Zeznania świadków nie pozostawiały jednak wątpliwości. W toku śledztwa udało się ustalić, że mężczyzna był częstym gościem w domu ofiary, w którym ta mieszkała z matką. Dziewczynka często była tam świadkiem libacji. Mężczyznę, który zrobił jej krzywdę, znała bardzo dobrze. Nikt jednak nie podejrzewał, że wyprawy na zakupy albo przejażdżki mogą mieć tak ohydny podtekst. 

Oskarżony zabierał 13-latkę w różne miejsce: w pole kukurydzy, na ustronne parkingi przy supermarketach czy restauracjach, a następnie ją wykorzystywał. Kilkukrotnie zabierał ją też do swojego domu. 

Prokuratura ustaliła, że mężczyzna pięciokrotnie doprowadził niepełnosprawną 13-latkę do obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej. 

4 lata więzienia i 10 lat zakazu kontaktu

Sąd Rejonowy w Ostrowie Wielkopolskiej uznał 53-latka za winnego zarzucanych mu czynów. Skazał go na cztery lata więzienia i dziesięć lat zakazu kontaktowania się z ofiarą. Dodatkowo, miał wypłacić jej zadośćuczynienie w wysokości pięciu tysięcy złotych. Obrońcy oskarżonego złożyli jednak odwołanie. Uważali, że kara jest zbyt surowa. Sprawę ponownie rozpatrzył Sądu Okręgowego w Kaliszu, a ten podtrzymał wyrok. 

Wyrok jest prawomocny, ale oskarżony ma jeszcze możliwość złożenia kasacji do Sądu Najwyższego w Warszawie. 
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kobieta z nożem zaatakowała w przedszkolu. Raniła 14 dzieci

Uzbrojona w nóż kobieta raniła w piątek rano 14 dzieci w jednym z przedszkoli w mieście Chongqing na zachodzie Chin – przekazały lokalne władze. 39-letnia sprawczyni została zatrzymana; nie wspomniano o możliwym motywie ataku. Według komunikatu policji w dzielnicy Banan w Chongqingu do ataku doszło ok. godz. 9.30 rano czasu miejscowego (godz. 3.30 rano w Polsce).

Napastniczka o nazwisku Liu raniła nożem 14 dzieci, po czym została obezwładniona przez ochroniarzy i personel placówki. Ranne dzieci przewieziono do szpitala – napisano.

Magazyn „Caixin” podał, powołując się na świadków zdarzenia, że napastniczka była „dość schludnie ubrana” i „nie wyglądała na chorą psychicznie”. Na amatorskich nagraniach udostępnianych na portalach społecznościowych widać prowadzoną przez policjantów kobietę w średnim wieku.

Zaatakował uczniów nożem kuchennym

Brutalne przestępstwa są w Chinach stosunkowo rzadkie w porównaniu z wieloma innymi krajami. W ostatnich latach w kraju doszło jednak do szeregu ataków z użyciem noży i siekier, z których wiele wymierzonych było w dzieci. Winą za tego rodzaju incydenty najczęściej obarczane są osoby z problemami psychicznymi lub urazami natury osobistej. Używają zwykle noży, gdyż broń palna jest w Chinach ściśle kontrolowana.

W czerwcu mężczyzna uzbrojony w nóż kuchenny zaatakował uczniów przy wejściu do szkoły podstawowej w Szanghaju, zabijając dwóch chłopców i raniąc kolejnego; ucierpiała również jedna z matek dzieci.

We wrześniu w prowincji Shaanxi stracono mężczyznę skazanego za zabicie nożem dziewięciorga uczniów szkoły średniej w tym regionie. W czasie procesu przyznał on, że kierowała nim frustracja z powodu niepowodzeń życiowych i chęć zemsty za nękanie, z jakim spotykał się, gdy sam uczęszczał do tej szkoły.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Polski bus staranował blokadę policyjną we Włoszech. Kierowca był pijany

Pijany kierowca z Polski busem wjechał prosto w policyjny radiowóz. Mężczyzna, razem ze swoim kolegą, trafili do aresztu – podaje www.varesenews.it. Do zdarzenia doszło na autostradzie A36 między miejscowościami Solbiate i Mozzate. Policjanci ustawili blokadę, bo dostali informacje o szaleńczej jeździe renaulta po włoskiej autostradzie.

Po zbadaniu alkomatem okazało się, że 28-letni Polak i jego pasażer byli pijani. Mężczyźni trafili do więzienia.
Źródło info i foto: onet.pl

Londyn: Paul Crossley został skazany za próbę dokonania dwóch zabójstw. Wepchnął dwie osoby na tory metra

Paul Crossley został uznany za winnego usiłowania dokonania dwóch zabójstw. Skazany wrzucił na tory londyńskiego metra 91-latka i próbował wepchnąć kolejnego mężczyznę przed nadjeżdżające metro. 46-letni Crossley tłumaczył, że nie wyspał się nocy poprzedzającej zdarzenia i był pod wpływem kokainy. Wyrok w jego sprawie zapadnie 9 listopada.
Źródło info i foto: onet.pl