Policja opublikowała zdjęcie Pawła Ż., ojca zaginionego 5-latka

Trwa druga doba poszukiwań 5-letniego Dawida Żukowskiego. Chłopiec był pod opieką ojca, który w środę wieczorem wtargnął pod pociąg. Policja opublikowała teraz zdjęcia mężczyzny i prosi o kontakt osoby, które widziały go przed śmiercią.

Policja nadal poszukuje 5-letniego Dawida Żukowskiego, zamieszkałego w Grodzisku Mazowieckim. W środę około 17:00 ojciec zabrał chłopca z domu i odjechał w nieznanym kierunku. Po czterech godzinach, przed 21:00 policjanci dostali zgłoszenie, że ojciec 5-latka nie żyje. Do tej pory nieznane jest natomiast miejsce pobytu dziecka.

W związku z tym, że dotąd nie udało się odnaleźć dziecka, policja opublikowała zdjęcie jego ojca. Mężczyzna był wówczas ubrany w czarną kurtkę, granatowe materiałowe spodnie oraz koszulę polo z jasnym kołnierzykiem. Funkcjonariusze proszą o kontakt osoby, które widziały go 10 lipca wieczorem.

Wysyłał groźby do matki dziecka?

Wirtualna Polska podaje, że ok. 18:50 ojciec chłopca wysłał do swojej żony SMS o treści: „Już nigdy nie zobaczysz syna”. Dwie godziny później mężczyzna wtargnął pod pociąg. Co istotne, matka zaginięcie syna zgłosiła dopiero ok. północy.

Służby badają, co działo się w tym czasie. Zapytaliśmy o to policję w Grodzisku Mazowieckim. Asp. szt. Katarzyna Zych nie dementuje informacji o SMS-ie, ale nie podaje też szczegółów. – Nie przekazujemy informacji, które uzyskaliśmy w trakcie działań operacyjnych – mówi nam rzecznika.

Poszukiwania Dawida Żukowskiego

Od nocy z środy na czwartek trwa intensywna akcja poszukiwawcza Dawida Żukowskiego, 5-latka z Grodziska Mazowieckiego. Zaginięcie chłopca zgłosiła jego matka w środę około północy. Ojciec Dawida, z którym kobieta była w separacji, miał zabrać dziecko z Grodziska Mazowieckiego i przywieźć do matki do Warszawy. Nigdy jednak nie dotarł na miejsce – jak się okazało, mężczyzna popełnił samobójstwo. Mały Dawid przepadł bez śladu.

Dawid ma 110 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała. Włosy jasne, zaczesane na prawo. Chłopiec był ubrany w szaroniebieską bluzę dresową, niebieskie jeansy oraz niebieskie trampki z obrazkami Zygzaka McQueena.

Policja zwraca się do wszystkich o pomoc w odnalezieniu dziecka. Wszelkie zgłoszenia, nawet anonimowe, przyjmują policjanci Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Maz. tel. 22 755 60 10 (-11,-12,-13). Można również telefonować do najbliższej jednostki Policji lub pod numer alarmowy 112.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Bydgoszcz: Policja poszukuje mężczyzny, który napastował seksualnie kobietę

Policjanci szukają mężczyzny, który napastował kobietę w Bydgoszczy. Podbiegł od tyłu, zaatakował; spłoszony uciekł w ślepą uliczkę. – Musiał się cofnąć, wtedy ofierze udało się zrobić zdjęcia – wyjaśnia portalowi tvp.info kom. Przemysław Słomski z KWP w Bydgoszczy.

Do napaści doszło w poniedziałek ok. godz. 13.20 w Bydgoszczy przy skrzyżowaniu ulic Wyzwolenia i Ciasnej. Mężczyzna podbiegł do ofiary od tyłu i zaatakował. Spłoszony uciekł, ale wbiegł w ślepą uliczkę.

– Kiedy się wycofywał, kobiecie udało się zrobić mu zdjęcia – wyjaśnia nam rzecznik KWP w Bydgoszczy. Widząc, że znalazł się w potrzasku, krzyczał, że pomylił ofiarę z koleżanką.

Policjanci pokazują te zdjęcia i szukają sprawcy. Jest krępej budowy ciała, ma około 180 cm. – Prowadzimy śledztwo w sprawie innej czynności seksualnej. Każdy, kto może mieć jakakolwiek wiedzę o tym przestępstwie lub rozpoznaje sprawcę, proszony jest o kontakt z najbliższą policją lub pod numerem telefonu 52-525-58-12, a także całodobowo pod numerami 52-525-58-59 lub 112.
Źródło info i foto: TVP.info

Ruszył proces Pawła M., który oskarżony jest o okrutne zabójstwo żony

– Ty bandyto! Ty morderco! Odebrałeś matkę dzieciom! – krzyczała w sądzie do Pawła M. (40 l.) jego teściowa. Ale jej słowa, ani wielkie zdjęcie ofiary, które starsza kobieta cały czas miała powieszone na piersiach, nie zrobiły na nim żadnego wrażenia. Mężczyzna, oskarżony o okrutne zabójstwo żony Agaty (†35 l.), nie wyraził nawet odrobiny skruchy.

Proces Pawła M. rozpoczął się we wtorek przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu. Mężczyzna został oskarżony o zabójstwo żony oraz znęcanie się nad rodziną. Do żadnego z zarzutów nie przyznał się.

Krwawy dramat rozegrał się rok temu w Mielcu na Podkarpaciu. Mąż dopadł 35-latkę na chodniku i zaczął masakrować ją nożem. Wbijał ostrze w twarz, ręce i serce. Ofiara zginęła na miejscu. – Właśnie tego dnia Agata pojechała na policję, aby złożyć dodatkowe zeznania na męża. Już wcześniej zgłosiła, że jej grozi – opowiada siostra zamordowanej.

Agata M. marzyła o szczęśliwej rodzinie. Wierzyła, że stworzy ją z Pawłem M., którego poznała zaledwie dwa lata wcześniej na portalu randkowym. Oboje mieli za sobą nieudane związki. Ona z pierwszego małżeństwa wychowywała córkę (10 l.) i syna (13 l.). On posiadał trójkę dzieci, które zostały z jego pierwszą żoną. Wkrótce oboje wzięli ślub i urodziła się im wspólna córeczka – Patrycja.

Sielanka trwała krótko. Mężczyzna na początku udawał zakochanego męża i troskliwego ojca, ale szybko pokazał prawdziwe oblicze. Całymi dniami nie było go w domu, a kiedy do niego wracał urządzał piekło. Wyzywał żonę i dzieci, stosował przemoc. Chłopca karcił pasem, raz wybił mu nawet trzy zęby.

– Córka nie miała w nim żadnego oparcia. Nie dość, że ją krzywdził, to jeszcze zdradzał. Znikał na całe noce. Agata nie mogła tego dłużej znieść – opowiada pani Wiesława, matka zabitej.

Dwa tygodnie przed zbrodnią Agata wyprowadziła się od męża i wróciła do rodzinnego domu w Rzędzianowicach. Wystąpiła o rozwód. Paweł M. postanowi jej tego nie darować. W internecie szukał porad jak zabić partnera. Zaczął śledzić żonę, aż w końcu ją dopadł i zabił.

W sądzie z feralnego dnia pamięta tylko spotkanie z Agatą i kłótnię na ulicy. – Nagle film mi się urwał. Świadomość wróciła mi kiedy zobaczyłem, że mam pokrwawione spodnie. Zgłosiłem się na policję, by zapytać, czy coś stało się mojej żonie – mówił na rozprawie w sądzie.

– To wielki dramat dla nas i dzieci. Dwoje starszych wnuczków zostało ze mną. Kiedy jechałam dziś do sądu 10-letnia Monika była cała roztrzęsiona. Błagała, abym została w domu, bo on mnie też zamorduje jak jej mamę. Kilka razy dopytywała „babciu na pewno wrócisz…” – mówi przecierając łzy pani Wiesława.

Pawłowi M. grozi dożywocie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Piosenkarce Dodzie grozi nawet 8 lat pozbawienia wolności. Kluczowym dowodem… zdjęcie

Dorota R.-S. znana lepiej jako Doda oraz jej mąż Emil S. zostali oskarżeni przez stołeczną Prokuraturę Okręgową o składanie fałszywych zeznań w postępowaniu dotyczącym oszustwa na szkodę partnera piosenkarki. Śledczy twierdzą, że artystkę obciążają logowania jej telefonu w miejscu, w którym doszło do spotkania uczestników przekrętu. Dowodem ma też być przypadkowe zdjęcie zrobione przez jednego z fanów.

– Zarzuty aktu oskarżenia wobec Doroty R.-S. dotyczą złożenia w dniu 11 maja 2017 r. fałszywych zeznań na okoliczność, kiedy i w jaki sposób powzięła wiedzę o zaangażowaniu się Emila S. w rozwiązanie jej konfliktu z Emilem H. Kobieta zeznała, iż dowiedziała się o tym w styczniu 2017 r., z relacji medialnych o najściu czterech mężczyzn na Emila H w siedzibie jego firmy. W rzeczywistości, co najmniej od 13 grudnia 2016 r. była świadoma, że Emil S. podejmował działania w tym zakresie – powiedział tvp.info prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Cała sprawa ma związek z konfliktem Doroty R.-S. z jej byłem partnerem Emilem H., w rozwiązanie którego miał się włączyć jej aktualny ukochany – Emil S. Zarzuty ciążące na „królowej polskiego popu” mają związek ze śledztwem, które w grudniu 2017 r. zakończyło się oskarżeniem dwóch mężczyzn. Zdaniem prokuratury postanowili oni wykorzystać konflikt Dody z jej byłym partnerem.

Upadek

Wszystko zaczęło się od burzliwego rozstania Dody z milionerem Emilem H. Kochankowie zerwali w atmosferze skandalu. Piosenkarka oskarżała H. o nadużywanie alkoholu i nie szczędziła ostrych komentarzy pod jego adresem. Biznesmen złożył kilka doniesień do prokuratury na Dodę, m.in. o naruszenie nietykalności cielesnej. W końcu Emil H. założył Dorocie R.-S., sprawę o oddanie pierścionka zaręczynowego, którą wygrał w ubiegłym roku.

W 2016 r. w konflikt wmieszał się Emil S. Postanowił pomóc swojej sławnej partnerce. Z ustaleń śledztwa wynika, że 13 grudnia 2016 r. spotkał się w hotelu Marriott z Jerzym Ch., Markiem W. i Jackiem M. Mężczyźni mieli przekonać Emila H., aby ten odstąpił od roszczeń wobec Dody i wycofał pozwy przeciwko niej.

W grudniu 2016 r. najemnicy odwiedzili H. w jego biurze. Przedstawili swoje żądania i chcieli zmusić milionera do podpisania oświadczenia kończącego konflikt. Emil H. nie uległ szantażystom i wezwał policję, która zatrzymała „nieproszonych gości”. O wpadce Marek W. miał powiedzieć Dorocie R.-S. w Zakopanem, do którego przyjechał na zaproszenie jej partnera.

Przekręt

W marcu 2017 r. wybuchła afera z najściem na Emila H. Ten wskazywał, że za próbą szantażu stoją: Emil S. i Doda. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie najścia na biuro milionera. Wówczas miało się okazać, że S. szukając osób nadających się do załatwienia konfliktu z Emilem H. mógł nająć oszustów, którzy postanowili ugrać własną grę. Okazało się bowiem, że Jerzy Ch. oraz Marek W. mieli przekonywać zleceniodawcę, że w akcji mającej doprowadzić do ugody między milionerem a piosenkarką zostaną zaangażowani byli i obecni funkcjonariuszy ABW i CBŚP.

1 marca 2017 r. Emil S. zgłosił się do CBA i opowiedział o spotkaniu z ludźmi „ze służb”. Przekonywał, że „eksperci” zażądali 300 tyś zł., z czego otrzymali 174 tys. zł. Zeznał, że podczas ostatniego spotkania z mężczyznami, do którego miało dojść w hotelu Marriott 20 stycznia 2017 r. zorientował się, że został oszukany, gdyż najemnicy nie zrobili nic, co wskazywałoby na działanie służb specjalnych.

W rzeczywistości obaj panowie żadnych takich kontaktów nie mieli. Nie podjęli także żadnych działań przeciwko Emilowi H. Za te przestępstwa zostali oskarżeni w grudniu 2017 r. Żaden nie przyznał się do zarzucanych czynów.

Kłopotliwa fotka

Właśnie w tej sprawie Doda i Emil S. mieli zeznać nieprawdę. Mąż celebrytki został oskarżony o kilkukrotne zatajenia prawdy twierdząc, że Dorota R.-S. do początku stycznia 2017 r. nie miała żadnej wiedzy o jego działaniach.

Prokuratura przekonuje, że ma mocne dowody obciążające oboje oskarżonych. To wyjaśnienia i zeznania osób zaangażowanych przez Emila S. Ale nie tylko. – Dysponujemy obiektywnym materiałem potwierdzającym zdarzenia, które kwestionują podejrzani, m.in. logowaniami ich telefonów oraz zdjęciami, których autentyczność została potwierdzona – mówi prok. Łapczyński.

Telefony Dody, Emila S., Marka W. i Jerzego Ch. logowały się 13 grudnia 2016 r., w tym samym miejscu, co potwierdza spotkanie w hotelu Marriott. Dodatkowo jeden ze świadków postanowił skorzystać z okazji i zrobił sobie w hotelu pamiątkową fotografię z piosenkarką.

Groźby

W listopadzie 2017 r. Dorota R.-S. została zatrzymana przez stołecznych policjantów. W Prokuraturze Okręgowej usłyszała zarzuty w śledztwie dotyczącym m.in. stosowania gróźb w stosunku do Emila H.

– Prokurator przedstawił Dorocie R. zarzuty nakłaniania wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami bezpośrednich wykonawców, również objętych zarzutami, do zmuszania Emila H. do określonego zachowania poprzez kierowanie wobec niego gróźb bezprawnych oraz wywierania przy użyciu groźby bezprawnej wpływu na Emila H. jako świadka i oskarżyciela w postępowaniach, w których stroną jest Dorota R. – wyjaśnił wówczas prok. Łapczyński.

– Zarzuty dotyczą m.in. zmuszania do cofnięcia wniosków o ściganie Doroty R. w postępowaniach karnych, cofnięcia prywatnego aktu oskarżenia przeciwko niej, cofnięcia wniosków o wszczęcie postępowania egzekucyjnego przeciwko niej jako dłużnikowi, zaniechania kontynuowania wszelkich innych postępowań, w których stroną jest Dorota R., a także zaniechanie publicznych i prywatnych negatywnych wypowiedzi na temat wymienionej – wyjaśnił.

Śledczy zastosowali wobec piosenkarki 100 tys. zł poręczenia majątkowego i zakaz opuszczania kraju. Doda nie przyznaje się do zarzucanych jej przestępstw. Za składanie fałszywych zeznań grozi jej do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: TVP.info

​Zwolennicy IS grożą zabiciem księcia Jerzego

Sympatycy tzw. Państwa Islamskiego umieścili w sieci zdjęcie księcia Jerzego wykonane przed szkołą, do której uczęszcza, sugerując, że może on paść ofiarą terrorystów – podaje brytyjski tabloid „The Sun”.

„Nawet rodzina królewska nie zostanie ocalona” – głosi wiadomość towarzysząca zdjęciu księcia Jerzego.

Zwolennicy ISIS zamieścili również adres szkoły, do której uczęszcza mały książę. Post został opublikowany w aplikacji Telegram, z której chętnie korzystają dżihadyści. To właśnie ta aplikacja została wykorzystana do rekrutacji zamachowca z Berlina. Brytyjskie media przypominają, że elitarna szkoła w londyńskim Battersea jest chroniona w sposób szczególny, od kiedy zaczął się w niej uczyć członek rodziny królewskiej.
Źródło info i foto: interia.pl

Majorka: 19-letnia Brytyjka zgwałcona na plaży

Dziewczyna została zaatakowana przez trzech mężczyzn w miejscowości Magaluf na Majorce. Jak informują brytyjskie media, ofiara przekazała policji zdjęcie jednego z napastników. Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę (25-26 sierpnia). 19-latka sama zawiadomiła policję o ataku. Funkcjonariusze przyjechali na plażę w sobotę około godz. 1 w nocy. Dziewczyna płakała, była naga.

Poznała go kilka dni wcześniej

Powiedziała, że wybrała się na plażę z mężczyzną, którego poznała kilka dni wcześniej. Podczas spaceru miał on rzucić się na nią, a następnie zgwałcił ją wraz z dwoma kolegami. Według relacji Brytyjki, wzywała pomoc, ale nikt się nie zjawił. Nastolatka przekazała funkcjonariuszom zdjęcie jednego z napastników. Wcześniej zrobiła je telefonem. Twierdzi, że jest w stanie zidentyfikować mężczyznę.

Policja bada DNA, które zostało zabezpieczone na ubraniu 19-latki.

Żaden z napastników nie został jeszcze zatrzymany. – Policja nie podała ich narodowości, ale według nieoficjalnych doniesień również byli obywatelami Wielkiej Brytanii – informuje „The Independent”.

Atak na Polaków w Rimini

Przed kilkoma dniami 26-letnia Polka i jej partner zostali napadnięci na plaży w Rimini przez czterech mężczyzn. Napastnicy zbiorowo zgwałcili kobietę, a mężczyznę pobili do nieprzytomności. Śledczy prowadzący dochodzenie mają nazwiska ok. 20 osób, wśród których, jak przypuszczają, są poszukiwani czterej sprawcy brutalnego gwałtu i pobicia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Opublikowano zdjęcie domniemanego sprawcy zamachu w Barcelonie

Hiszpańska Guardia Civil (jedna ze służb policyjnych) opublikowała zdjęcie domniemanego sprawcy zamachu w Barcelonie. Ma być nim młody Driss Oukabir Soprano. To on miał kierować furgonetką, która wjechała w tłum ludzi na znanym deptaku. Zginęło co najmniej 13 osób, kilkadziesiąt jest rannych. W czwartek wieczorem został zatrzymany. Jednak przed godz. 22 hiszpański dziennik „La Vanguardia” podał informację, że Oukabiri sam zgłosił się na policję!

Jaszcze dwa dni przed zamachem Driss Oukabir opublikował na portalu społecznościowym swoje zdjęcie na słonecznej plaży. 17 sierpnia był człowiekiem numer jeden poszukiwanym w Hiszpanii. „La Vanguardia”, którą cytuje Onet.pl podaje informację, że Driss Oukabir sam zgłosił się na policję, kiedy zobaczył swoje zdjęcie w telewizji. Jak zeznał, skradziono mu wcześniej dowód osobisty. To właśnie na jego nazwisko została wynajęta jedna z dwóch furgonetek, które miały być wykorzystane w zamachu? Czy to tylko linia obrony? To wykarze śłedztwo.

Na razie o Driss Oukabir wiadomo niewiele. Pochodzi z Marsylii z Francji, ale mieszkał w hiszpańskiej miejscowości Ripoll w Katalonii. Z pochodzenia jest Marokańczykiem. Nie ma informacji, czy był powiązany z muzułmańskimi ekstremistami. Natomiast po jego profilu można domniemywać, że wyznawał islam i interesował się tą religią.

Na facebookowym profilu Drissa Oukabira już kilka godzin po zamachu pojawiły się bardzo mocne komentarze pod jego adresem. Wiele jest określeń nie nadających się do cytowania. Internauci pisali: „Mam nadzieję, że zostaniesz pochowany żywcem”; „Oddałabym wszystko, by być jednym z gliniarzy. Już byś nie żył”.

Jak podaje hiszpański dziennik „El Mundo”, drugi z domniemanych terrorystów został zastrzelony podczas obławy, 10 km od centrum Barcelony. Uciekał białym fordem focusem.

Do krwawego zamachu terrorystycznego doszło w czwartek w Barcelonie na pełnym ludzi deptaku La Rambla w pobliżu placu Katalońskiego, gdzie jest mnóstwo straganów z pamiątkami. Auto, którym miał kierować Driss Oukabir, wjechało w tłum ludzi. Co najmniej 13 osób zginęło, ponad 50 jest rannych.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Szwecja: Policja opublikowała zdjęcie podejrzanego o dokonanie zamachu w Sztokholmie

W Sztokholmie krótko przed godziną 15.00 ciężarówka wjechała w grupę ludzi w centrum miasta. Trzy osoby nie żyją, wiele jest rannych. Policja nie wyklucza zamachu terrorystycznego. Służby opublikowały zdjęcie poszukiwanego w związku ze zdarzeniem.

W mediach społecznościowych funkcjonuje hashtag #openstockholm, pod którym mieszkańcy oferują sobie nawzajem podwózki do domu w związku z nieczynną komunikacją miejską. Dwie osoby w związku z atakiem są przesłuchiwane przez policję – podało „Expressen”.
Źródło info i foto: onet.pl

W tym europejskim kraju flaga ISIS jest dozwolona

Szwedzka prokurator Gisela Sjövall odstąpiła od wszczęcia postępowania przeciwko 23-latkowi z Laholm, który na swoim zdjęciu profilowym na Facebooku umieścił flagę Państwa Islamskiego. Pochodzący z Syrii mężczyzna twierdzi, że flaga w tym przypadku nie jest symbolem ISIS, ale islamu w ogóle i została jedynie przejęta przez Państwo Islamskie.

Zaskakujące jest uzasadnienie decyzji prokurator. Sprawa była ścigana z paragrafu dotyczącego przestępstw nienawiści wobec mniejszości narodowych. Według organów ścigania w przypadku symboli ISIS nie może być mowy o rasizmie, ponieważ… Państwo Islamskie nienawidzi po równo wszystkich, którzy do niego nie należą.

„Wymachiwanie flagą ISIS nie jest skierowane przeciwko żadnej konkretnej grupie etnicznej” – stwierdziła Sjövall. Ta sama flaga jest także wykorzystywana przez somalijską al-Shabab i Al-Kaidę, a także inne grupy terrorystyczne. Podobnie łagodny stosunek wobec symboli ISIS wyrażali m. in. politycy brytyjscy, mówiąc o „wolności wypowiedzi”.
Żródło info i foto: wp.pl

Poszukiwany 28-letni Ahmad Khan Rahami w związku z eksplozją na Manhattanie

W związku z sobotnią eksplozją na Manhattanie policja poszukuje 28-letniego mieszkańca New Jersey, naturalizowanego obywatela USA pochodzenia afgańskiego; może być „uzbrojony i niebezpieczny” – poinformował w poniedziałek burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio.

W wywiadzie dla CNN burmistrz podał, że chodzi o Ahmada Khana Rahamiego. Nowojorska policja opublikowała zdjęcie poszukiwanego. Gdy zostanie schwytany, ma zostać przesłuchany. W związku z sobotnią eksplozją na Manhattanie policja poszukuje 28-letniego mieszkańca New Jersey, naturalizowanego obywatela USA pochodzenia afgańskiego; może być „uzbrojony i niebezpieczny” – poinformował w poniedziałek burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio.

W wywiadzie dla CNN burmistrz podał, że chodzi o Ahmada Khana Rahamiego. Nowojorska policja opublikowała zdjęcie poszukiwanego. Gdy zostanie schwytany, ma zostać przesłuchany.
Żródło info i foto: Dziennik.pl