Przewerbowany przez MI6 rosyjski szpieg zdradził tożsamość autorów zamachu na Siergieja Skripala

Przewerbowany przez MI6 rosyjski szpieg zdradził tożsamość sprawców zamachu na byłego podwójnego agenta Siergieja Skripala i jego córkę Julię w brytyjskim Salisbury – informuje „Gazeta Polska Codziennie”. Jak twierdzi, w atak oprócz dwóch rosyjskich agentów, Aleksandra Pietrowa i Rusłana Boszyrowa, byli zaangażowani jeszcze czterej współpracownicy rosyjskich służb, cała szóstka tworzyła tzw. zespół czyścicieli.

Brytyjskie media, powołując się na źródła w służbach wywiadowczych, wskazują, że agenci rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, którzy w marcu br. próbowali przy użyciu nowiczoka zamordować Skripalów, zostali zdemaskowani dzięki informacjom przekazanym przez niedawno zwerbowanego rosyjskiego szpiega.

Mężczyzna, któremu nadano kryptonim „Apollo”, pracował w Rzymie, w rosyjskiej placówce dyplomatycznej. W rzeczywistości był funkcjonariuszem wywiadu, miał pozyskiwać tajne informacje nt. NATO. Nad przewerbowaniem szpiega od wielu miesięcy pracował agent MI6 podający się za handlarza dzieł sztuki.

Po zamachu na Skripalów „Apollo” zgodził się na współpracę i na początku kwietnia został przewieziony do Wielkiej Brytanii i przesłuchany. Odwrócony agent miał przekazać wiele cennych informacji nt. rosyjskich szpiegów.
Źródło info i foto: TVP.info

22-latek zdradził tajemnica Państwa Islamskiego. Teraz grozi mu śmierć

Ar-Rakka to nieoficjalna stolica Państwa Islamskiego na terenie Syrii, w której twarde porządki zaprowadzili sunniccy terroryści. Nie jest łatwo poznać kulisy życia w bastionie dżhadystów. Internetowy serwis Vice News dotarł do jednego z aktywistów, który z narażeniem życia dokumentował i relacjonował wydarzenia z serca islamskiego samozwańczego kalifatu.

Grupa 17 młodych mieszkańców, do której należał 22-letni Abu Ibrahim Rakkawi, działa pod nazwą „Rakka jest zarzynana w ciszy”. Niedawno, jeden z jej członków został schwytany przez islamistów. Bojownicy rozstrzelali go za filmowanie egzekucji. Jednak śmiertelne niebezpieczeństwo nie zniechęca pozostałych aktywistów.

– „Gdy zaczynaliśmy działanie, występowaliśmy przeciwko reżimowi Baszara al-Asada. Po uwolnieniu naszego miasta, Państwo Islamskiego odebrało nam wolność, więc zdecydowaliśmy się na ujawnianie wszystkich zbrodni, których dopuszczają się wszyscy dżihadyści, nie tylko ci z Państwa Islamskiego” – mówi 22-latek.

Kobiety są największym zagrożeniem

Młody mężczyzna w ciągu czterech lat przebył długą drogę od studenta medycyny, przez aktywistę przeciwko reżimowi Asada aż po sprawozdawcę z Państwa Islamskiego. Dwa tygodnie temu Rakkawi musiał uciec z miasta, bo groziła mu egzekucja. Do Syryjczyka dotarli reporterzy internetowego serwisu Vice.

Niedawno sieć obiegło nagranie zarejestrowane z ukrycia przez kobietę, która ukryła kamerę pod nikabem. 22-latek podkreśla, że takie filmowanie wymaga nie lada odwagi. – „Bojownicy instalują monitoring w całym mieście, by wiedzieć, kto robi zdjęcia. Jest też dużo punktów kontrolnych. Internet w mieście jest bardzo wolny, więc korzystamy z kafejek, a te są monitorowane przez Państwo Islamskie”.

Rakkawi podkreśla, że największe zagrożenie dla aktywistów stanowią… kobiety. – Najgorsza jest brygada Al-Chansa, żeńska brygada Państwa Islamskiego. One sprawiają najwięcej problemów. Mają broń i kontrolują kobiety w mieście, sprawdzają czy wszystkie noszą nikaby, przeszukują je. Większość z bojowniczek nie jest z Syrii. Niektóre nie potrafią nawet mówić po arabsku – relacjonuje Rakkawi. – Kiedy chcę zrobić zdjęcie na ulicy, to przecież wiele kobiet ma zakryte twarze, nie wiem nawet czy na mnie patrzą. I nie mam pojęcia, które z nich są z Al-Chansy. A jeśli to faktycznie one, to złapią cię natychmiast i zostaniesz z miejsca rozstrzelany przez mężczyzn – dodaje 22-latek.

Mieszkańcy chcą normalności

Aktywista podkreśla jednak, że to zwykłe kobiety mają najbardziej utrudnione życie. – Al-Chansa zabrania im nosić kolorowe buty, wciąż poszukują kobiet, które można wydać za mąż bojownikom – opowiada Rakkawi. Jednocześnie podkreśla, że Państwo Islamskie nie zmusza do ślubów bezpośrednio. Z reguły to ojcowie chcą, by ich córki wyszły za dżihadystów. Aktywista twierdzi, że jego grupa ma także zarejestrowane bezpośrednie dowody zbrodni popełnianych na kobietach przez islamistów. – Nagraliśmy jak kamienują dwie kobiety na śmierć. Mówili, że to za cudzołóstwo – relacjonuje.

Rakkawi twierdzi, że jedna część mieszkańców miasta jest już tak wyczerpana rządami Państwa Islamskiego, że cieszą ich bombardowania międzynarodowej koalicji, a druga ma, łącznie z nim samym, ma żal do Zachodu. – Jeśli chcieliście naszej wolności, to dlaczego nie bombardowaliście Asada, gdy użył broni chemicznej? Dlaczego, gdy przez cztery lata błagaliśmy o pomoc, to nic nie zrobiliście? – pyta aktywista, dodając, że wszyscy obawiają się, że naloty będą zabijały cywili. Twierdzi on bowiem, że bojownicy celowo ukrywają się w blokach mieszkaniowych, w których żyją także zwykłe rodziny.

Zdaniem Rakkawiego, tylko co dziesiąty mieszkaniec jest zadowolony z „kalifatu”, ale wyłącznie dlatego, że jest przez niego opłacany i zyskał dzięki niemu mocniejszą pozycję. 22-latek wspomina również, że przed nastaniem Państwa Islamskiego Rakka była normalnym miastem, w którym kobiety pracowały jako prawniczki, nauczycielki i lekarki, a wiele z nich nie nosiło nawet hidżabów (chust osłaniających włosy). – Miasto było mieszanką – mieszane małżeństwa, kawiarnie, restauracje – opowiada Rakkawi i dodaje, że wszystko zmieniła najpierw wojna, a później rządy dżihadystów.
Żródło info i foto: wp.pl

Niemcy: zatrzymany szpieg zdradził USA i Rosji tajemnice kontrwywiadu

Zatrzymany na początku lipca pod zarzutem szpiegostwa pracownik niemieckiego wywiadu BND przekazał Amerykanom i Rosjanom tajne materiały dotyczące nowego systemu kontrwywiadu – twierdzi dziennik „Sueddeutsche Zeitung”. Jak pisze niemiecka gazeta, Federalna Służba Wywiadu (BND) pracowała w ubiegłym roku nad nowym systemem kontrwywiadowczym, który miał umożliwić bardziej skuteczną walkę ze szpiegami.

Podejrzany o zdradę urzędnik, zatrudniony w archiwum BND, przekazał projekt tego systemu pracownikowi amerykańskich służb wywiadowczych – prawdopodobnie CIA – czytamy w „Sueddeutsche Zeitung”. Następnie wysłał ten dokument pocztą elektroniczną do konsulatu Rosji w Monachium by udowodnić, że może być cennym informatorem. E-mail, w którym oferował Rosji swoje usługi, został przechwycony przez niemieckie służby, co umożliwiło wykrycie „kreta”.

Kocham mój kraj i jestem lojalny

Domniemany szpieg został aresztowany 3 lipca pod zarzutem sprzedania tajnym służbom USA w ciągu dwóch lat 218 dokumentów. Za przekazane informacje miał otrzymać 25 tys. euro. Do spotkań z pracownikami amerykańskich służb dochodziła na terenie Austrii. Już podczas pierwszego przesłuchania przyznał się do winy. Władze niemieckie na znak protestu wydaliły najwyższego rangą przedstawiciela służb wywiadowczych USA w Niemczech. To bezprecedensowy krok w historii stosunków niemiecko-amerykańskich. Amerykański urzędnik opuścił Niemcy w czwartek. Tydzień temu Berlin zdecydował się na bezprecedensowy krok, wzywając głównego przedstawiciela służb wywiadowczych USA w ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Niemczech (rezydenta CIA) do opuszczenia kraju.

Według dziennika, druga aresztowana w tym samym czasie osoba podejrzana o szpiegostwo – pracownik niemieckiego resortu obrony zaprzeczył oskarżeniom o pracę do obcych wywiadów. „Nie jestem zdrajcą” – powiedział podejrzany w rozmowie z dziennikarzem gazety. „Kocham mój kraj i jestem lojalny” – zapewnił. Jak twierdzi „Sueddeutsche Zeitung”, powołując się na źródła w aparacie bezpieczeństwa, zarzuty wobec drugiego podejrzanego na razie nie potwierdziły się. Żródło info i foto: RMF24.pl

Znany poseł bije żonę?!

Poseł Ruchu Palikota Robert Biedroń zdradził, że jeden ze znanych polskich parlamentarzystów znęca się nad swoją żoną. O kogo chodzi? W polskim parlamencie jest poseł, który dręczy swoją żonę. „Jego nazwisko nie może być jednak ujawnione, ponieważ poszkodowana nie zgłosiła tej sprawy na policję” – powiedział w rozmowie z „Faktem” Robert Biedroń. Informacje poseł Ruchu Palikota ma z pierwszej reki, bo jak mówi: „Udzielam się w kilku organizacjach pozarządowych i ta kobieta zgłosiła się do jednej z nich o pomoc. Jest pod opieką, jednak interwencji policji nigdy w tym domu nie było, bo ta kobieta boi się, że sprawa trafi do mediów. Z tego co wiem, znęca się nad nią po dziś dzień i nic z tym bydlakiem nie da się zrobić”. Żródło info i foto: Dziennik.pl

„Ajman al-Zawahiri zdradził Osamę bin Ladena”

To Egipcjanie w Al-Kaidzie pod kierunkiem jej numeru 2 Ajmana al-Zawahiriego doprowadzili Amerykanów do Osamy bin Ladena – napisał w czwartek saudyjski dziennik „al-Watan”. Powodem zdrady miały być pogłębiające się różnice poglądów między al-Zawahirim a Saudyjczykiem bin Ladenem. Cytując, jak kto określa, „źródło ściśle związane z siatką terrorystyczną”, gazeta dodaje, że kurier, którego śledził amerykański wywiad i który umożliwił namierzenie bin Ladena, pracował dla Zawahiriego. „Al-Watan” potwierdził, że ten kurier to Pakistańczyk, a nie Kuwejtczyk, którego tożsamość ujawnili więźniowie w Guantanamo. Miał on doprowadzić Amerykanów, którzy go śledzili, aż do domostwa bin Ladena, sugerując, iż nie wie, że jest śledzony.Żródło info i foto: tvn24.pl

Mazin abd Al-Dżawwad trafił do więzienia za szczerość o seksie

Młody Saudyjczyk trafił za kratki, bo w telewizji pochwalił się miłosnymi podbojami i zdradził, że Saudyjkę najłatwiej poderwać przez Bluetooth – pisze Wyborcza.pl
Mazin abd Al-Dżawwad, 32-letni pracownik saudyjskich linii lotniczych z Dżiddy, musiał wiedzieć, że udział w kontrowersyjnym programie „Czerwona Linia” libańskiej telewizji LBC prędzej czy później wpędzi go w kłopoty. Nadawany w każdą środę wieczorem program znany jest z poruszania odważnych dla Arabów tematów, takich jak seks i homoseksualizm. Swobodnie rozparty na kanapie, w czerwonej koszuli z rozpiętym kołnierzykiem, w towarzystwie kolegów, a momentami nawet w scenerii własnej sypialni Mazin z rozbrajającą szczerością opowiedział, jak w wieku 14 lat stracił dziewictwo z sąsiadką, szczegółowo opisał kolejne miłosne przygody, a nawet z dumą zaprezentował swój ulubiony afrodyzjak. Źródło info i foto: Wyborcza.pl

Stefan Zielonka jednak zdradził?

Nowe fakty w sprawie zaginionego szyfranta wojskowych służb specjalnych. Jak donosi „Dziennik”, Stefan Zielonka mógł zaplanować swoje zniknięcie. Ustalono, że przed opuszczeniem domu zabrał ze sobą część osobistych pamiątek. Mijają trzy miesiące od tajemniczego zaginięcia Zielonki. Oficjalnie szyfranta poszukują eksperci z wydziału poszukiwań celowych Komendy Stołecznej Policji. Jednak, według gazety, osobne działania w tej sprawie podejmuje również służba wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Dotychczas rozważano trzy hipotezy: samobójstwo, wypadek lub wywiezienie przez obce służby za granicę. Zdaniem „Dziennika”, obecnie najbardziej prawdopodobna wydaje się być ta trzecia. Choć służby wywiadowcze zaprzeczają, bu docierały do nich jakiekolwiek sygnały o ucieczce mężczyzny lub porwaniu go przez obcy wywiad. Żródło info i foto: tvn24.pl

Krzysztofa Olewnika wydał przyjaciel

Nikt nie znał Krzysztofa Olewnika (27 l.) tak, jak Jacek K. (33 l.), jego najlepszy przyjaciel – informuje eFakt.pl
Razem chodzili do szkoły, a nawet do przedszkola. Byli nierozłączni – zawsze w jednej ławce. Gdy dorośli, razem robili interesy. A po uprowadzeniu Krzysztofa Olewnika Jacek K. z oddaniem zaangażował się w poszukiwania. Dlatego wczorajsza wiadomość była tak wstrząsająca: Jacek K. został aresztowany – jest podejrzany o udział w porwaniu i przetrzymywaniu swojego przyjaciela.
Wniosek o aresztowanie Jacka K. miał aż 20 stron. Ireneusz Wilk, prawnik reprezentujący rodzinę Olewników, twierdzi, że aresztowany może doprowadzić do zleceniodawców zbrodni. Krzysztof Olewnik został w 2001 roku uprowadzony ze swojej willi w Drobinie koło Płocka. Po dwóch latach go zamordowano, chociaż rodzina przekazała porywaczom 300 tys. euro okupu.
Zródlo info: eFakt.pl