Meksyk: Zemsta gangu na policjantach

Członkowie meksykańskiego kartelu narkotykowego Jalisco New Generation (CJNG) zabili 14 funkcjonariuszy policji w mieście Aguililla w stanie Michoacán. Według wstępnych ustaleń, mogło dojść do zasadzki. Do ataku doszło na obrzeżach miasta. Niczego niespodziewający się policjanci odpowiadali na wezwanie, gdy nagle napastnicy w opancerzonych ciężarówkach otworzyli do nich ogień, strzelając z karabinów maszynowych. Gangsterzy podpalili też kilka radiowozów. 14 osób uznano za zmarłych, 3 trafiły do szpitala.

„Jesteśmy w kontakcie z rządem stanowym i przekażemy wszystkie możliwe zasoby, jakimi dysponujemy, aby znaleźć odpowiedzialnych za atak i postawić ich przed wymiarem sprawiedliwości” – napisał meksykański minister bezpieczeństwa publicznego na Twitterze.

Gang zostawił policjantom komunikat. W sieci opublikowane zostały filmy i zdjęcia z miejsca ataku. Widać na nich zniszczone, płonące samochody. Według doniesień mediów w niektórych pojazdach członkowie kartelu zostawili wiadomość, aby lokalna policja przestała wspierać rywalizujące z nimi gangi narkotykowe.
Źródło info i foto: o2.pl

5-letni Dawid ofiarą zemsty? Zakończyła się czwarta doba poszukiwań zaginionego chłopca

„Już nigdy go nie zobaczysz” – powiedział do matki chłopca jego ojciec zanim popełnił samobójstwo rzucając się pod pociąg. Wygląda na to, że swój szaleńczy plan zrealizował w perfekcyjny sposób – mimo poświęcenia policjantów i ochotników, dotąd nie trafili na ślad pozwalający ustalić co stało się z chłopcem – pisze dziś „Rzeczpospolita”.

Poszukiwania Dawida trwają już kolejną dobę, a biorą w nich udział policjanci, wspierani przez żołnierzy WOT i strażaków, tropu szukają specjalnie wyszkolone psy – jednak nadal nie wiadomo, jaki jest los pięciolatka z Grodziska Mazowieckiego. W środę ojciec zabrał go z domu, i po kilku godzinach popełnił samobójstwo. Wcześniej zadzwonił do matki chłopca jasno dając jej do zrozumienia, że więcej syna nie zobaczy. Odtąd los Dawida jest nieznany.

Wszyscy liczą na optymistyczny wariant – że chłopiec odnajdzie się cały i zdrowy. Jednak z upływem czasu – jak twierdzą eksperci – coraz trudniej o taki scenariusz.

– Poprzez oddzielenie dziecka od matki, mężczyzna chciał się na niej zemścić za swoje porażki i nieporozumienia rodzinne. To przykre, że wybrał tak tragiczny sposób na rozwiązanie swoich problemów. Kosztem dziecka, które potraktował jako kartę przetargową – mówi prof. Brunon Hołyst, kryminolog i suicydolog.

Podobnie uważa dr Jerzy Pobocha, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sądowej: – Mężczyzna był w konflikcie z żoną i jego zachowanie mogło być elementem zemsty na niej, myślenia w rodzaju: ja nie będę żył, ale ty też nie będziesz miała dziecka – mówi dr Pobocha.

– Niestety, istnieje ryzyko, że ojciec pozbawił chłopca życia – uważają eksperci.

Nieporozumienia rodzinne to – wśród ustalonych przyczyn – główna, jaką kierują się desperaci podejmując decyzję o odebraniu sobie życia. Statystyki wskazują, że choć samobójstw jest mniej niż kilka lat temu, to ich skala wciąż jest alarmująca.
Źródło info i foto: onet.pl

24-latka zemściła się na koleżance. Pobiła i okradła swoją ofiarę

24-latka z Lidzbarka Warmińskiego zaatakowała swoją koleżankę. Okazało się, że od wielu lat nosiła w sobie pretensję do znajomej. 24-letnia mieszkanka Lidzbarka Warmińskiego najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Wszystko przez incydent, do którego doszło podczas imprezy w nocy z niedzieli na poniedziałek.

Kobieta w pewnym momencie zaczęła kłócić się ze swoją znajomą. Jak podaje policja, powodem miała być zazdrość o chłopaka, którego koleżanka odbiła kobiecie… 16 lat temu. 24-latka zażądała też od znajomej pieniędzy na alkohol. Gdy ta odmówiła, zaczęła ją okładać pięściami i kopać. Potem 24-latka wyrwała kobiecie dwa telefony komórkowe i osiemdziesiąt złotych. Ofiara agresji trafiła do szpitala w Olsztynie.

24-latka została zatrzymana, trafiła do policyjnej celi. Grozi jej do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kibole Cracovii chcieli pomścić na policjantach „Zielonego”. Jest śledztwo prokuratury

Krakowscy śledczy ustalają, kto na profilu sympatyków Cracovii zamieścił wpis nawołujący do zemsty na policjantach po śmierci Adriana Z. jednego z liderów krakowskich pseudokibiców.

Na facebookowym profilu Stowarzyszenia Cracovia to My w weekend pojawił się wpis. Pod grafiką ze zdjęciem Adriana Z. umieszczono zdanie „Rzeki spłyną krwią tych, którzy uśmiercili naszych braci”.

Zdjęcie zostało już usunięte, ale jak informuje RMF FM prokuratura prowadzi śledztwo. Jak powiedział stacji rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie prok. Janusz Hnatko, śledztwo dotyczy nakłaniania do popełnienia zbrodni oraz innych przestępstw. Podstawą jest artykuł 255 Kodeksu karnego, mówiący m.in. o nawoływaniu do zbrodni, mówi także o sankcjach za publiczne pochwalanie przestępstwa. Za nawoływanie do zbrodni grozi kara do 3 lat więzienia, a za pochwalanie przestępstwa – do roku.

W nocy z czwartku na piątek policyjni antyterroryści rozbili groźną grupę przestępców zajmującą się porwaniami i wymuszeniami. W czasie akcji w jednym z mieszkań antyterroryści użyli broni. Ranny został Adrian Z. ps. Zielony, powiązany z pseudokibicami Cracovii. – W trakcie próby zatrzymania mężczyzna zaatakował policjanta. Próbował wyrwać mu broń i strzelić do innego funkcjonariusza. Policjant postrzelił napastnika. Pomimo przeprowadzonej akcji reanimacyjnej mężczyzna zmarł – mówi krakowskiej „Wyborczej” prokurator Janusz Hnatko.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zemsta za atak w Egipcie. Armia uderzyła w kryjówki terrorystów

Egipskie siły powietrzne, które dokonały w piątek nalotów w pobliżu Bir al-Abd na północy półwyspu Synaj, gdzie kilka godzin wcześniej doszło do najkrwawszego zamachu w historii Egiptu, zniszczyły kilka pojazdów użytych w ataku – poinformowała egipska armia.

„Egipskie lotnictwo zaatakowało również liczne kryjówki, w których terroryści przechowywali broń i amunicję” – zaznaczył w swym komunikacie rzecznik sił zbrojnych, Tamer el-Refaey.

Celem ataków z powietrza były górskie tereny wokół miasta Bir al-Abd, na których – jak się zakłada – ukrywają się bojownicy.
Wcześniej prezydent Egiptu Abd el-Fatah es-Sisi obiecał, że rząd z „brutalną siłą” odpowie na zamach na meczet w Bir al-Abd koło miasta Al-Arisz na północy półwyspu Synaj.

W piątek grupa 40 napastników zdetonowała tam ładunek wybuchowy przed świątynią wypełnioną wiernymi i otworzyła ogień do uciekających w popłochu ludzi. Zamachowcy byli podzieleni na cztery grupy. Atakowali karetki pogotowia, które przyjechały na miejsce.

Zamach był wymierzony w meczet al-Rawda, do którego uczęszczają wyznawcy sufizmu, czyli muzułmańskiego nurtu mistycznego. Już wcześniej byli oni prześladowani przez islamistycznych bojowników w regionie, w tym przez lokalny odłam Państwa Islamskiego (IS). Dżihadyści uważają wyznawców sufizmu za heretyków.

Według oficjalnego bilansu w tym najkrwawszym zamachu w historii Egiptu zginęło co najmniej 235 osób, a 109 zostało rannych.
Do ataku nie przyznała się żadna organizacja terrorystyczna, ale wydaje się, że był to kolejny zamach organizacji Prowincja Synaj, lojalnej wobec IS. Arabska nazwa Prowincji Synaj brzmi Wilajat Sinai. Grupa ta wzięła na siebie odpowiedzialność za najkrwawsze zamachy w regionie z ostatnich lat, w tym za atak bombowy z 2015 roku na rosyjski samolot czarterowy lecący do Petersburga, w którym zginęły 224 osoby.

Sytuacja na półwyspie Synaj pogorszyła się po obaleniu w 2013 roku przez ówczesnego dowódcę sił zbrojonych Sisiego wywodzącego się z Bractwa Muzułmańskiego szefa państwa Mohammeda Mursiego.

Konflikt w regionie pochłonął setki ofiar. Dżihadyści atakowali głównie policjantów i żołnierzy, ale zdarzały się też zamachy na lokalne plemiona, które współpracują z siłami bezpieczeństwa i które islamiści uważają za zdrajców. W lutym po serii ataków z Al-Arisz masowo uciekli chrześcijanie. Od grudnia ub.r. ponad 100 chrześcijan, głównie Koptów, zginęło w zamachach na kościoły i inne miejsca na Synaju i w całym kraju.
Źródło info i foto: interia.pl

24-letni Niemiec wzniecił 50 pożarów

24-letni Niemiec został oskarżony o serię podpaleń w Los Angeles. Harry Burkhart podczas sylwestrowego weekendu terroryzował mieszkańców Hollywood i okolic. Jak wynika z ustaleń śledczych, mężczyzna podpalał w akcie zemsty. Pod koniec grudnia amerykańska policja zatrzymała jego matkę. 53-letnia Dorothee Burkhart została zatrzymana na mocy listu gończego wydanego przez niemiecki wymiar sprawiedliwości. Kobieta oskarżona jest o wyłudzenia. Burkhart nie zapłaciła m.in. za przeprowadzony w 2004 roku zabieg powiększenia biustu. Miała także przywłaszczyć należące do emerytów fundusze ubezpieczeniowe. W Niemczech toczy się sprawa także wobec 24-latka. Harry Burkhart miał podpalić dom należący do jego rodziny w Marburgu. Żródło info i foto: RMF24.pl

Marcin T. z zemsty chciał spalić kamienicę

Marcin T. (29 l.) z Lublina chciał zemścić się na sąsiadach za to, że ich dzieci pukają w jego okna na parterze. W środku nocy polał benzyną wycieraczki pod drzwiami wszystkich mieszkań w kamienicy i zaczął je podpalać. Niewiele brakowało, a mieszkańcy spłonęliby we śnie. Gdy strażacy dogaszali pożar, policjanci wzięli się za szukanie podpalacza, bo zapach i ślady rozlanej benzyny świadczyły, że ogień nie pojawił się przypadkowo. Szybko wytypowali szaleńca. – „Policjanci patrolujący ten rejon widzieli wcześniej młodego mężczyznę, który szedł na stację benzynową z kanistrem w ręku. Znali go i wiedzieli, że mieszka na parterze tej kamienicy” – mówi mł. insp. Janusz Wójtowicz z lubelskiej policji. Za sprowadzenie zagrożenia życia i mienia w wielkich rozmiarach grozi mu 10 lat więzienia. Mężczyzna był już karany. Tam, gdzie mieszkał wcześniej, zniszczył sąsiadowi samochód. Żródło info i foto: se.pl

Delara Darabi czeka na wykonanie wyroku

Rodzina ofiary chce zemsty i nie chce korzystać z prawa łaski – irański działacz praw człowieka opowiada o czekaniu 22-letniej Iranki na śmierć.
Delara Darabi, o której wczoraj czytaliśmy na Gazeta.pl miała w poniedziałek zawisnąć za rzekome morderstwo własnej ciotki. W wieku 17 lat razem ze swoim chłopakiem włamała się do jej domu. Starsza pani zginęła w szamotaninie od ciosu nożem. Początkowo Delara, chcąc ratować chłopaka, wzięła winę na siebie, potem przyznała, że zabił chłopak. Mimo to sąd skazał ją na śmierć przez publiczne powieszenie, kolejne apelacje odrzucono. Dziewczyna w więzieniu czeka na wykonanie wyroku, a organizacje praw człowieka na całym świecie walczą o jej uratowanie.
Żródło info: Wyborcza.pl

Ośmioosobowa rodzina została zamordowana z zemsty

W stanie Bihar, na północnym wschodzie Indii, z zemsty za ślub bogatej dziewczyny z biednym chłopakiem zamordowano jego całą ośmioosobową rodzinę – podała w środę miejscowa policja.
Wszyscy członkowie rodziny zostali zastrzelenia, ścięto im też głowy. Ciała zostały wyrzucone do rzeki – podaje interia.pl
Zdaniem policji, masowe zabójstwo miało stanowić zemstę za potajemny ślub 21-letniego Ratana Mandali – chłopca z ubogiej rodziny – z bogatą dziedziczką, 18-letnią Kanchan Kumari. Młoda para uciekła z domu w obawie, że skłócone ze sobą rodziny nigdy nie pozwolą na ich związek.
Zródlo info: interia.pl