Premier powołał Elżbietę Malicką jako członka komisji ds. zwalczania pedofilii

„Nic się nie stało” zostało wyemitowane w środę. W czwartek premier powołał członka, który z jego ramienia znajdzie się w państwowej komisji ds. wyjaśnienia przypadków pedofilii. To Elżbieta Malicka. Zespół ma liczyć 7 osób. Swojego przedstawiciela wskazali już prezydent i RPD.

„Nic się nie stało” swoją premierę miało w środę. Po raz kolejny poruszony został problem pedofilii. Kształtów nabiera Państwowa Komisja do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15. Ustawa określająca kompetencje komisji weszła w życie pod koniec września 2019 r. Pierwszy raport z prac ma być gotowy po roku od wprowadzenia przepisów. Dopiero w tym tygodniu zespół zaczął kompletować członków.

Premier Mateusz Morawiecki powołał ze swojego ramienia Elżbietę Malicką, która przez wiele lat zawodowo była związana ze służbą zdrowia. Pracowała w oświacie jako nauczycielka i wychowawczyni, była również dziennikarką m.in. „Tygodnika Solidarność”. 71-latka działała w opozycji demokratycznej. Była odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Medalem Zasłużony Kulturze „Gloria Artis”.

W skład komisji ma wejść 7 członków. Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak wyznaczył dra Błażeja Kmieciaka. Z kolei Andrzej Duda powołał Justynę Kotowską. Swoich przedstawicieli nie wytypował jeszcze Senat oraz Sejm, który musi obsadzić trzy osoby. Komisja ma m.in. identyfikować zaniedbania i zaniechania w wyjaśnianiu przypadków nadużyć seksualnych czy zawiadamiać odpowiednie organy o podejrzeniu popełnienia przestępstwa pedofilii.
Źródło info i foto: wp.pl

Po premierze filmu „Nic się nie stało” Sylwestra Latkowskiego. Powstanie specjalny zespół, który zajmie się pedofilią w sopockich klubach.

Wiceminister sprawiedliwości zapowiada powołanie specjalnego zespołu, który zajmie się analizą wydarzeń przedstawionych na filmie „Nic się nie stało” Sylwestra Latkowskiego. Obraz opowiada o licznych przypadkach pedofilskich, do których miało dochodzić w sopockich klubach. W środę wieczorem TVP wyemitowała film „Nic się nie stało” Sylwestra Latkowskiego. Według zapowiedzi, dokument miał obnażyć mechanizmy działania pedofilów związanych z polskim show-biznesem.

W rzeczywistości obraz Latkowskiego skupił się na sprawie samobójstwa 14-letniej Anaid z Gdańska, która w 2015 roku rzuciła się pod pociąg po tym, jak wyznała koleżance, że została zgwałcona. Miała wpaść w sidła stręczycieli z sopockiego klubu „Zatoka Sztuki”. W lokalu nastolatki miały być wykorzystywane seksualne, którym podawano narkotyki i zastraszano je.

To była przykrywka do działań pedofilskich, stręczycielskich czy produkcji prostytutek – wypowiadał się w filmie prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Wśród oskarżonych w sprawie przestępstw w sopockich klubach jest Krystian W., ps. „Krystek”, medialnie nazywany „łowcą nastolatek”. Sąd skazał go do tej pory jedynie na trzy lata więzienia za brutalne zgwałcenie 16-latki. Oskarżony jest jednak także o szereg przestępstw na 33 młodych dziewczynach. Miało do nich dojść między 2006 a 2015 rokiem, m.in. w Trójmieście, Pucku, Wejherowie i Władysławowie. „Krystkowi” przedstawiono także zarzut w związku z samobójstwem Anaid.

Razem z „Krystkiem” oskarżonych jest także czterech mężczyzn w tym Marcin T., ps. „Turek”, zarządca m.in. „Zatoki Sztuki”. Prokuratura zarzuciła mu popełnienie przestępstw seksualnych wobec pięciu nieletnich dziewczyn. Nie wnioskowano jednak o jego areszt ani nie dostał zakazu opuszczania kraju.

W filmie pokazane jest, że do klubów „Turka” przychodziły znane gwiazdy. Wśród gości lokali wskazano m.in. Kubę Wojewódzkiego z ówczesną partnerką Renatą Kaczoruk, Adama „Nergala” Darskiego, Krzysztofa Skibę, Piotra „Liroya” Marca, Natalię Siwiec czy Blankę Lipińską. Marcin T. miał niektórych znać, a nawet być „przyjacielem”. Nie przedstawiono jednak żadnych dowodów, że którakolwiek z wymienionych osób wiedziała, co dzieje się w lokalu.

Sylwester Latkowski oskarża

Po emisji filmu podczas dyskusji z dziennikarzami TVP Sylwester Latkowski zwrócił się do Borysa Szyca, Kuby Wojewódzkiego i Jarosława Majdana z apelem, by opowiedzieli, co naprawdę działo się w sopockich klubach.

Borys, może czas nie tłumaczyć się tak, jak mi się tłumaczyłeś, że byłeś pijany, że ćpałeś. Chcę, żebyś powiedział, czego byłeś świadkiem? Co robiłeś? Czego nie? Jesteś dobrym aktorem. Czas żebyś powiedział prawdę. Ta sama prośba do Majdana, Wojewódzkiego, do tych dziewczyn i pań, które mignęły w filmie. Co tam się działo? – pytał Latkowski.

Dziennikarz śledczy wymienił także nazwisko reżysera tzw. kina moralnego niepokoju Krzysztofa Zanussiego.

To nie może być tak, jak udało się Krzysztofowi Zanussiemu w 2005 roku, który wybrnął ze sprawy Dworca Centralnego – mówił Latkowski.

Sprawą zajmie się specjalny zespół śledczy

Jak poinformował wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, po emisji filmu zadzwonił do niego minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro i polecił powołanie zespołu w Prokuraturze Krajowej, który zajmie się sprawą pedofilii w sopockich klubach.

Taki zespół powstanie w Prokuraturze Krajowej, który przeanalizuje to, co znalazło się w filmie, jak również to co mówił pan po filmie – powiedział Wójcik.

Zapewnił także, że w tej sprawie nie będzie „zamiatania pod dywan”.

Za tej władzy rozpoczęliśmy walkę z pedofilią i w tej konkretnej sprawie zostały postawione zarzuty, skierowane akty oskarżenia i trwają sprawy. Natomiast jeśli gdziekolwiek było jakieś zaniechanie, to obiecuję, że nikt niczego zamiatać pod dywan nie będzie – mówił.

Kuba Wojewódzki zapowiada pozew

Prezenter Kuba Wojewódzki zabrał głos w sprawie emisji filmu. W poście na Facebooku napisał, że Latkowski „w sposób haniebny i kłamliwy” wmieszał go w aferę „Zatoki Sztuki”.

Próba przekonania świata, że bywając tam stawałem się uczestnikiem tamtejszych patologii, tudzież ich cichym wspólnikiem, to absurd i zwykłe przestępstwo. Przez lata bywałem też w budynkach TVP1, co nie czyni ze mnie waszego wspólnika, kłamcy, lokaja władzy i aferzysty – napisał.

Celebryta nazwał Latkowskiego „płatnym medialnym zabójcą” i zarzucił TVP odciąganie uwagi od filmów braci Sekielskich dot. pedofilii w Kościele. Wojewódzki zapowiedział także pozew. Postaram się wyrwać z 2 miliardów złotych dotacji dla tak zwanej telewizji publicznej tyle ile się da – napisał.

Celebryci komentują

Również Natalia Siwiec wydała oświadczenie, w którym zaprzecza, jakoby miała związek z wydarzeniami przedstawianymi w filmie. Użycie naszego wizerunku i sugerowanie nieprawdziwych i kłamliwych informacji na nasz temat ma na celu wywołanie kontrowersji i sensacji, co w konsekwencji ma na celu promocję dokumentu „Nie się nie stało” – podkreślono.

Celebrytka tłumaczy, że w klubie „Zatoka Sztuki” organizowały eventy znane marki, które ich tam zapraszały i udział „miał charakter komercyjny”.

Do oskarżeń odniósł się także były piłkarz Radosław Majdan, który zaprzeczył kontaktom z właścicielami „Zatoki Sztuki” lub osobami oskarżanymi powiązanymi z klubem.

„Co więcej, nie byłem bywalcem tego miejsca. Pan Sylwester Latkowski w sposób kłamliwy i bez żadnych podstaw wplątał mnie w tak bulwersującą sprawę. Zakładam, że wymienienie mojego nazwiska w trakcie łączenia na żywo po emisji filmu wynikało z rozemocjonowania i stanowiło oczywistą pomyłkę” – napisał Majdan.

„Zaznaczył, że oczekuje sprostowania. W innym razie kieruję sprawę na drogę sądową” – napisał.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nowe informacje ws. zabójstwa Kristiny z Mrowin. W sprawę zaangażowano seksuologa Zbigniewa Lwa-Starowicza

Są nowe informacje w sprawie zabójstwa Kristiny z Mrowin. Do zespołu psychiatrów, którzy badają Jakuba W. dołączył znany seksuolog Zbigniew Lew-Starowicz, mimo że śledczy wykluczyli, że zbrodnia miała motyw seksualny. Na jakim etapie jest sprawa zabójstwa Kristiny z Mrowin? Prokuratura czeka na opinię biegłych psychiatrów. Na ich wniosek do zespołu dołączyły kolejne osoby, w tym seksuolog Zbigniew Lew-Starowicz – donosi „Gazeta Wyborcza”.

Jak zauważa dziennik, powołanie profesora może zaskakiwać, ponieważ śledczy wykluczyli motyw seksualny zabójstwa. Uznali, że ślady zbrodni seksualnej zostały upozorowane już po śmierci dziecka – miały zmylić prowadzących dochodzenie. Jakubowi A. postawiono zarzut znieważenia zwłok.

Przypomnijmy, że Kristina została zamordowana 12 czerwca. Po kliku dniach zatrzymano Jakuba A. Na policję zgłosili się świadkowie, którym mężczyzna miał proponować 10 tysięcy zł za pomoc w zabiciu dziewczynki. Po wizji lokalnej przyznał się do winy.
Źródło info i foto: wp.pl

Afera w elitarnej jednostce SEAL Team 7. Pentagon podjął radykalną decyzję

Molestowanie, pijacka bijatyka, zbrodnie wojenne – to tylko kilka z spraw, o które oskarżeni zostali w ostatnich miesiącach żołnierze SEAL Team 7. Dowódca sił specjalnych marynarki wojennej USA, wobec braku dyscypliny w zespole, podjął radykalną decyzję – podaje Onet. Adm. Colin Green zwolnił w trybie natychmiastowym trzech oficerów dowodzących SEAL Team 7. Tę decyzję podjął po tym, jak w mediach zaczęły się pojawiać informacje o skandalicznym zachowaniu członków jednostki.

Kilku żołnierzy Team 7 zostało oskarżonych o molestowanie seksualne. Jeden z plutonów został całkowicie wycofany ze służby, ponieważ jego żołnierze w Iraku urządzili sobie zakrapianą alkoholem imprezę, która skończyła się bijatyką. Co więcej, jeden z dowódców stanął niedawno przed sądem. Oskarżano go o popełnienie zbrodni wojennych.

Seals uważana jest za najlepszą jednostkę specjalną na świecie. Jest częścią marynarki wojennej USA. „Służy w niej 2,5 tys. osób. Kandydaci do służby w SEALs przechodzą jeden z najtrudniejszych kursów szkoleniowych w siłach zbrojnych i biorą potem udział w operacjach na tyłach wroga w szczególnie trudnych warunkach” – podaje Onet.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zespół ekspertów do sprawy ks. Dariusza Olejniczaka rozszerza działalność. Przyjrzy się innym sprawom zgłoszonym przez ofiary

Zespół ekspertów powołany w sobotę przez Archidiecezję Warszawską rozszerza zakres badanej dokumentacji i przyjrzy się innym sprawom molestowania seksualnego przez księży, które zostały zgłoszone archidiecezji. W zespole zasiadają też osoby świeckie.

– Powołany w sobotę „zespół ekspertów do zbadania zgodności z obowiązującym prawem państwowym i kościelnym wszystkich procedur i działań podjętych w sprawie ks. Dariusza Olejniczaka” rozszerza zakres badanej dokumentacji. Jego zadaniem będzie audyt, w zależności od potrzeb, kolejnych spraw dotyczących wykorzystania seksualnego dzieci i młodzieży przez duchownych zgłoszonych archidiecezji warszawskiej – poinformował rzecznik prasowy Archidiecezji Warszawskiej, ks. Przemysław Śliwiński w komunikacie na stronie internetowej.

Następuje zmiana w składzie zespołu

W skład zespołu weszli: profesor Paweł Wajda (przewodniczący) z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, specjalista w zakresie prawa administracyjnego, mecenas Michał Stępniewski oraz ksiądz Marek Stokłosa, prodziekan Wydziału Prawa Kanonicznego UKSW, ekspert w dziedzinie ochrony dzieci i młodzieży oraz procedur watykańskich. W komunikacie poinformowano jednak, że z udziału w pracach zespołu „ze względu na rozszerzenie jego zespołu” zrezygnował prof. Paweł Wajda. W jego miejsce w skład komisji weszły dwie świeckie osoby, które poprosiły, by nie ujawniać ich nazwisk.

Zespół zbada m.in. sprawę ks. Dariusza Olejniczaka

Zespół został powołany przez metropolitę warszawskiego kardynała Kazimierza Nycza. Jego zadaniem pierwotnie miało być zbadanie sprawy księdza Dariusza Olejniczaka. Został on skazany za molestowanie seksualne nieletnich na dwa lata więzienia, jednak – jak ujawnili bracia Sekielscy w filmie „Tylko nie mów nikomu” – po opuszczeniu zakładu karnego prowadził rekolekcje. Złamał w ten sposób dożywotni sądowy zakaz pracy z dziećmi.

Prace rozpoczęły się w ostatni poniedziałek. Ich wyniki metropolita warszawski przedstawi odpowiednim władzom kościelnym.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Jest śledztwo w sprawie śmierci wokalisty zespołu The Prodigy

Badania toksykologiczne wykazały, że w chwili śmierci Keith Flint miał we krwi kokainę, kodeinę i alkohol – donoszą angielskie media. Zajmująca się sprawą koroner oświadczyła, że nie dysponuje wystarczającym materiałem dowodowym, by stwierdzić, że wokalista grupy The Prodigy popełnił samobójstwo, czy też przyczyną śmierci był wypadek.

„Rozważałam samobójstwo za przyczynę jego śmierci, jednak musiałabym znaleźć dowody, potwierdzające celowe działanie pana Flinta, które doprowadziły do zgonu. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, nie mogę jednoznacznie stwierdzić, czy był to nieszczęśliwy zbieg okoliczności czy samobójstwo. W związku z tym zamierzam ogłosić orzeczenie otwarte” – poinformowała koroner Caroline Beasley-Murray, cytowana przez BBC.

Badania toksykologiczne i sekcja zwłok wykazała, że Keith Flint w chwili śmierci miał we krwi kokainę, kodeinę i alkohol. „Nigdy nie dowiemy się jaki był stan jego psychiki tamtego dnia” – dodała Beasley-Murray. „Był niezwykle popularny i kochany przez rzesze fanów”.

4 marca Flint został znaleziony martwy w swoim domu w Dumnow w hrabstwie Essex. „Policja została wezwana po alarmach na temat stanu zdrowia mężczyzny, zamieszkałego przy Brook Hill” – poinformował media rzecznik prasowy policji w Essex. „Niestety, 49-letni mężczyzna został uznany za zmarłego. Zawiadomiliśmy jego bliskich. Jego śmierć nie jest traktowana jako podejrzana, trwa przygotowanie raportu dla koronera” – dodał. Muzyk miał 49 lat. Liam Howlett z The Prodigy potwierdził w mediach społecznościowych, że Flint odebrał sobie życie

The Prodigy, na którego czele stał Flint, uznawana jest dziś za jedną z najważniejszych grup lat 90., „ojców chrzestnych” muzyki rave. Flint do zespołu dołączył jako tancerz, nie wokalista. Od debiutu w 1992 r. zespół cieszył się sukcesem komercyjnym na Wyspach. Światowe media muzyczne zwróciły uwagę na brytyjską grupę dzięki albumowi „Music For the Jilted Generation”. Do największych przebojów The Prodigy należą utwory „Firestarter”, „Smack my Bitch Up” i „Breathe”. Album „The Fat of the Land” sprzedał się w nakładzie ponad 10 mln egzemplarzy na całym świecie.
Źródło info i foto: onet.pl

Do końca listopada powstanie dokument o skali pedofilii w polskim Kościele

Do końca listopada powstanie dokument o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich przez duchownych. Episkopat zbierze też dane o skali zjawiska – poinformował na środowej konferencji prasowej prymas Polski abp Wojciech Polak.

Prymas Polski uczestniczył w dwudniowym 380. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski, które we wtorek rozpoczęło się w Płocku. Po zakończeniu obrad odbyła się konferencja prasowa. Do końca listopada powstanie dokument o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich przez duchownych – poinformował abp Polak. Wyjaśnił, że nie będzie to dokument prawny, podobny do obowiązujących obecnie „Wytycznych dotyczących wstępnego dochodzenia kanonicznego w przypadku oskarżeń duchownych o czyny przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu z osobą niepełnoletnią poniżej osiemnastego roku życia”.

„Będzie to dokument, który bardziej ma nam służyć do komunikacji ze społeczeństwem, pokazać nie tylko, jaka jest nasza wola, ale też, jakie działania za tym idą, jakie są kierunki tych działań, co udało się nam zrobić, co widzimy w pewnej perspektywie” – zaznaczył prymas. Zdaniem abp Polaka w sprawie nadużyć seksualnych duchownych Kościół „nie jest na końcu drogi”. „Nie możemy powiedzieć, że wszystko opracowaliśmy i teraz jest tylko czas wcielania w życie tych rzeczy, ale jesteśmy ciągle w pracy. Jest to ciągle podejmowanie tego zagadnienia i troska konkretna, która musi rozwijać się dalej” – ocenił.

W opinii abp Polaka intensywna praca nad dokumentem jest wynikiem „roztropności biskupów”. „Dziś poświęciliśmy dużo czasu na ten temat. Ale musimy (pracować – PAP) z dużym spokojem – żebyście państwo zrozumieli jasno, a przede wszystkim, żeby wierni zrozumieli jasno, jaki jest ten kierunek naszych działań” – podkreślił.

Prymas poinformował, że episkopat będzie pracował także nad zebraniem danych statystycznych o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich przez duchownych. „Dlatego, że chcemy przede wszystkim także sami wiedzieć, jaka jest skala tych nadużyć w Kościele w Polsce i to, myślę, musi służyć potem budowaniu na tej bazie dobrego programu prewencyjnego (…). Myślę, że to będzie pomagało nam również w pewnej komunikacji z ofiarami, z troską o ofiary, z tym, żebyśmy potrafili tę rzeczywistość ująć i pokazać (…). To jest kierunek, który podczas tej konferencji został nakreślony, został potwierdzony” – powiedział abp Polak.

Wyjaśnił, że biskupi wyjeżdżają z zebrania plenarnego „z zadaniem domowym”. „W skali Polski przeprowadzenie takiego systemu prewencji i szkoleń wymagać będzie dużego zaangażowania, także trenerów z Centrum Ochrony Dziecka, ale nie jesteśmy też bezradni, dlatego że dzięki szkoleniom, które były prowadzone przez o. Adama Żaka (koordynatora ds. ochrony dzieci i młodzieży KEP – PAP) i jego zespół, już mamy dość dużą grupę specjalistów, którzy będą takie szkolenia mogli przeprowadzić. Więc patrzymy na to z nadzieją. Być może takie szkolenia będą się odbywać w każdej diecezji” – poinformował prymas.
Źródło info i foto: gazetaprawna.pl

Serbia: Dragoslav Ognjanović został zamordowany

Dragoslav Ognjanović – znany serbski adwokat – został zastrzelony przed wejściem do swojego apartamentu w dzielnicy Nowy Belgrad. Prawnik w przeszłości pracował w zespole broniącym przed trybunałem ONZ Slobodana Milosevicia oskarżonego o zbrodnie wojenne – podaje Reuters.

W wyniku ataku, który miał miejsce wczoraj w stolicy Serbii, ranny został również 26-letni syn adwokata. Informacje te potwierdził serbski minister spraw wewnętrznych.

Ognjanović ma na swoim koncie również pracę dla wielu osobistości lokalnego półświatka. W ciągu ostatnich dwóch lat w Belgradzie zginęło co najmniej kilka ważnych person na co dzień powiązanych ze zorganizowanymi grupami przestępczymi. Policja ocenia, że jest to wynik trwającej „podziemnej wojny”, której stawką jest władza nad rynkiem narkotykowym.
Źródło info i foto: onet.pl

Adam Darski przed sądem za znieważenie godła

W Sądzie Okręgowym w Gdańsku ruszył proces lidera deathmetalowej grupy Behemoth Adama Darskiego. Nergal jest oskarżony o publiczne znieważenie polskiego godła. Sprawa dotyczy materiałów promujących trasę koncertową zespołu. Razem z Nergalem na ławie oskarżonych zasiadają też dwie inne osoby: Rafał W., który na zlecenie muzyka stworzył projekt graficzny, oraz Maciej G., który – również na prośbę Nergala – rozpowszechnił grafikę w internecie.

Trasę zespołu Behemoth „Rzeczpospolita Niewierna”, która odbyła się w 2016 roku promowała – m.in. na plakatach i w internecie – grafika przedstawiająca wizerunek białego orła bez korony. Zamiast korony z głowy ptaka wyrastały rogi. W postać orła były też wpisane dwa węże oraz czaszki i odwrócony krzyż. Orzeł został umieszczony na czerwonym tle, a całość była utrzymana w stylistyce nawiązującej do polskiego godła. Nad orłem umieszczono też napis „Rzeczpospolita Niewierna”.

Rzeczniczka gdańskiej Prokuratury Okręgowej Grażyna Wawryniuk wyjaśniała na początku stycznia tego roku, że w toku śledztwa prokuratorzy uzyskali opinie biegłych z zakresu heraldyki oraz historii i ikonografii. Z opinii tych wynika, że w stworzonej grafice wykorzystano i celowo zniekształcono wzór godła Rzeczypospolitej celem nadania mu treści ideowo całkowicie różnej od historyczno-państwowej, wprowadzono do niego elementy i symbole kojarzone jako satanistyczne i antychrześcijańskie – powiedziała prokurator.

Adam Darski i Maciej G. zostali oskarżeni o publiczne znieważenie godła Rzeczypospolitej Polskiej. Z kolei Rafał W. – o udzielenie pomocy w popełnieniu tego przestępstwa. Grożą im kary grzywny, ograniczenia wolności, a nawet do roku więzienia.

Panowie nie przyznają się do winy. Odmawiają składania wyjaśnień
Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście. Wcześniej, zawiadomienie złożył radny gdyńskiej dzielnicy Karwiny Marek Dudziński oraz Ryszard Nowak, przedstawiciel Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami.

Dla muzyka z grupy Behemoth nie jest to pierwszy proces.

„Nergal” miał sprawę sądową za to, że w 2007 r. podczas koncertu w Gdyni podarł Biblię. Kartki podartego Pisma Świętego Adam D. rozrzucił wśród publiczności, mówiąc m.in.: „Żryjcie to g…o!”. Nazwał też Biblię „kłamliwą księgą”, a Kościół katolicki – „największą zbrodniczą sektą”. Kartki spalili później fani zespołu.

W lutym 2014 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku utrzymał w mocy wyrok sądu niższej instancji uniewinniający Nergala od zarzutu obrazy uczuć religijnych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Specjalna grupa policjantów włączy się w poszukiwania Piotra Kijanki

Specjalną grupę złożoną z najlepszych ekspertów z komendy miejskiej i wojewódzkiej powołała policja w Krakowie. Zespół zajmie się poszukiwaniami Piotra Kijanki – 34-latka, który zaginął 6 stycznia, gdy wracał do domu z krakowskiego Kazimierza. Kilkunastoosobowy zespół przeanalizuje to, co dokładnie stało się 6 stycznia.

W akcji policjantom pomoże także straż pożarna. Strażacy będą wypompowywać wodę ze studzienek kanalizacyjnych oraz zagłębień w miejscach, którymi mógł przechodzić Piotr Kijanka. Funkcjonariusze sprawdzą także trudno dostępne obszary i zarośla na bulwarach wiślanych.

34-latek w sobotni wieczór widziany był po raz ostatni na krakowskim Kazimierzu. Około godz. 23:30 wyszedł z jednej z restauracji na Placu Nowym w Krakowie i wracał z imprezy do domu na osiedlu Dąbie.

Mężczyznę zarejestrowały kamery monitoringu, między innymi na ulicy Miodowej. Do domu mógł wracać wzdłuż Wisły, dlatego policja nie wyklucza przeszukiwania koryta rzeki sonarem.

Piotr Kijanka ma ok. 170 cm wzrostu, jest szczupły. W dniu zaginięcia mężczyzna ubrany był w różową koszulkę, brązowe spodnie, ciemnozieloną kurtkę i jasnobrązowe buty sportowe marki „Timberland”.

Osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje o zaginionym proszone są o kontakt z Komendą Miejską Policji w Krakowie: tel. 12 61 51 205, tel. 12 61 52 908 – całodobowy lub 997.
Źródło info i foto: interia.pl