Iran: Pierwsze zatrzymania po zestrzeleniu ukraińskiego samolotu

Irańskie służby zatrzymały kilka osób w związku z przypadkowym zestrzeleniem ukraińskiego samolotu pasażerskiego w Teheranie. Nie wiadomo jednak, ile ich było i kim są – podaje Associated Press. – Iran ukarze wszystkich odpowiedzialnych – oświadczył dziś prezydent Iranu Hasan Rowhani.

Oświadczenie o zatrzymaniach pojawiło się po niedawnych protestach Irańczyków, dotyczących zestrzelenia samolotu i prób zatajenia przyczyn katastrofy ze strony urzędników i irańskich władz – informuje agencja AP.

Rzecznik wymiaru sprawiedliwości Gholamhossein Esmaili, cytowany przez irańskie media, poinformował, że „ma miejsce szeroko zakrojone dochodzenie, a niektóre osoby zostały aresztowane”. Nie powiedział jednak, ile osób zostało zatrzymanych ani kim są.

Rowhani: ukarzemy wszystkich za zestrzelenie ukraińskiego samolotu

– Iran ukarze wszystkich odpowiedzialnych za niezamierzone zestrzelenie samolotu pasażerskiego ukraińskich linii lotniczych UIA – oświadczył dziś w przemówieniu telewizyjnym irański prezydent Hasan Rowhani. – To był niewybaczalny błąd, jedna osoba nie może ponosić wyłącznej odpowiedzialności za katastrofę samolotu – zauważył.

– Przyznanie się do błędu przez irańskie siły zbrojne to dobry pierwszy krok. Powinniśmy zapewnić ludzi, że to się nie powtórzy – zaznaczył Rowhani. Dodał, że jego rząd jest „odpowiedzialny przed Irańczykami i innymi narodami, których przedstawiciele stracili życie w katastrofie lotniczej”.

Zestrzelenie ukraińskiego boeinga

Boeing 737-800 ukraińskich linii UIA, odbywający regularny rejs z Teheranu do Kijowa, rozbił się w stolicy Iranu 8 stycznia. W katastrofie zginęło 176 osób, w tym 82 Irańczyków, 57 Kanadyjczyków, 11 Ukraińców (dwóch pasażerów i dziewięcioro członków załogi), a także obywatele Szwecji, Afganistanu, Wielkiej Brytanii i Niemiec.

W sobotę Iran przyznał, że jego siły zbrojne „nieintencjonalnie” zestrzeliły ukraiński samolot pasażerski w rezultacie „ludzkiego błędu”. Wcześniej Teheran zaprzeczał, jakoby ponosił odpowiedzialność za tragedię.
Źródło info i foto: onet.pl

Amak: Państwo Islamskie zestrzeliło samolot wojsk rządowych

Tak zwane Państwo Islamskie (ISIS) zestrzeliło na wschodzie Syrii samolot rządowych sił powietrznych – poinformowała dziś powiązana z dżihadystami agencja prasowa Amak. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka pilot maszyny nie żyje. „Syryjski samolot wojskowy należący do sił reżimu został zestrzelony przez bojowników Państwa Islamskiego w mieście Dajr az-Zaur” – podała agencja Amak w komunikacie opublikowanym w internecie. Zdaniem Obserwatorium, które ma swoją siedzibę w Wielkiej Brytanii, dżihadyści zestrzelili wojskowego Miga.

Tymczasem syryjska rządowa agencja prasowa SANA podała tego dnia, że siły wierne prezydentowi Baszarowi el-Asadowi odzyskały kontrolę nad obszarami na wschodzie kraju, które utracili wcześniej na rzecz ISIS. Z relacji agencji wynika, że wojska rządowe przeprowadziły ofensywę ubezpieczaną przez lotnictwo. W wyniku działań zbrojnych zginęły dziesiątki dżihadystów z ISIS- dodała SANA. Według Damaszku ISIS zdobyło terytoria na wschodzie kraju „w wyniku amerykańskiej agresji powietrznej”, czyli akcji lotnictwa międzynarodowej koalicji pod dowództwem USA. Waszyngton przyznał, że przez pomyłkę zaatakował wojska syryjskie prowadząc operację przeciwko ISIS.

Zdaniem Rosjan, w nalocie pod Dajr az-Zaur zginęło co najmniej 62 syryjskich żołnierzy, a ponad 100 zostało rannych.
Żródło info i foto: onet.pl

Bojownicy ISIS zestrzelili rosyjski myśliwiec

Dwaj rosyjscy piloci zginęli w piątek niedaleko Palmiry w Syrii, gdy bojownicy Państwa Islamskiego zestrzelili rosyjski śmigłowiec wojskowy – poinformowało w sobotę rosyjskie ministerstwo obrony. Do incydentu doszło wczoraj, 8 lipca, koło Palmiry.

Dżihadyści z tzw. Państwa Islamskiego zaatakowali syryjskie wojska przerywając linię obrony. W tym czasie, jak informuje resort, rosyjscy piloci-instruktorzy wykonywali lot kontrolny. Otrzymali prośbę od syryjskiego dowództwa o wsparcie ogniowe.
Ministerstwo Obrony Rosji twierdzi, że wykonali zadanie, uniemożliwiając atak fundamentalistów. Gdy wracali zostali zestrzeleni z ziemi.

Śmigłowiec spadł na terytorium kontrolowane przez rządową armię.
Żródło info i foto: interia.pl

Dziennikarz przeniknął do dżihadystów. „Francuzi muszą ginąć tysiącami”

Instrukcje, jak strzelać, by zabić, plany zestrzeliwania samolotów pasażerskich i masakry w stylu zamachu w redakcji Charlie Hebdo. Taką wiedzę zdobył francuski dziennikarz, który pod przykrywką przeniknął do komórki dzihadystów. Przygotował o tym wstrząsający film dokumentalny. Dziennikarz chciał się przekonać, do czego zdolni są domorośli terroryści. Pod pseudonimem Said Ramzi przeniknął na trzy miesiące do komórki terrorystów w mieście Chateauroux w środkowej Francji. Do grupy dołączył dzięki portalom społecznościowym, podawał się osobę powiązaną z terrorystami, którzy przeprowadzili zamachy w Paryżu i podparyskim Saint-Denis w listopadzie ubiegłego roku.

Spotkania spiskowców dziennikarz uwieczniał przy pomocy ukrytej kamery. Przywódcą grupy był niejaki Oussama, który przekonywał, że zna Abu Hamzę al-Masriego, radykalnego duchownego z Londynu.

Dożywocie

Masri jest częstym bohaterem artykułów w brytyjskich gazetach, które piszą o jego pełnych nienawiści kazaniach i brakach skrupułów w pobieraniu brytyjskich zasiłków socjalnych. W styczniu ubiegłego roku został skazany na dożywocie bez prawa do wcześniejszego zwolnienia. Oussama próbował namówić „Ramziego” do przeprowadzenia samobójczego zamachu. „Do raju – oto nasza ścieżka. Bracie, pójdź z nami do raju, kobiety już tam na nas czekają z aniołami i sługami. Będzie miał miejsce w pałacu i skrzydlatego konia ze złota z diamentami” – roztaczał wizję emir.

„Żołnierze Allaha”

Film dokumentalny „Żołnierze Allaha” został wyemitowany w poniedziałek we Francji. – Mój cel polegał na zrozumieniu tego, co się dzieje w głowach terrorystów – powiedział dziennikarz agencji France Presse. – Jedną z głównych lekcji jest to, że w ich działaniach nigdy nie było widać związku z islamem. Nie było dążenia do doskonalenia świata. Tylko zagubieni, zaplątani młodzi ludzie ze skłonnościami samobójczymi, którzy łatwo ulegają manipulacjom – wskazał autor filmu.

Przedstawiona w filmie dokumentalnym komórka została rozbita przez francuskie służby przed wcieleniem zbrodniczych planów w życie.
Żródło info i foto: TVP.info

Brytyjczycy wskazują sprawcę zamachu na rosyjskiego airubusa

Brytyjskie władze mają już głównego podejrzanego w sprawie prawdopodobnego zamachu na rosyjski samolot nad Półwyspem Synaj – twierdzą media na Wyspach. Ma to być Abu Osama al-Masri, szef ugrupowania Prowincja Synaj uznającego zwierzchność tzw. Państwa Islamskiego. Al-Masri, 42-letni były handlarz odzieżą, przyznał się do zorganizowania zamachu w nagraniu audio opublikowanym 4 listopada, zatytułowanym „Zestrzeliliśmy go, więc umierajcie z wściekłości” (We downed it, so die in your rage). Początkowo oświadczenia islamistów traktowano sceptycznie, jednak śledczy badający katastrofę mają być już niemal pewni, że rosyjski samolot rzeczywiście zniszczyła bomba. Wobec tego oświadczenie Al-Masriego jest teraz traktowane jak najbardziej poważnie.

Bomba w bagażu?

Zdaniem pracowników brytyjskiego wywiadu członek Prowincji Synaj przemycił ładunki wybuchowe na pokład maszyny rosyjskich linii czarterowych Kogalymavia – znanych też jako MetroJet – w bagażu. Zawiodły procedury bezpieczeństwa na lotnisku w egipskim kurorcie Szarm el-Szejk, skąd wystartował samolot. Cytowany przez brytyjską gazetę „The Independent on Sunday” pracownik lotniska powiedział, że często zdarzało się, iż na stanowisku, z którego personel powinien nieustannie obserwować bagaże, nikogo nie było. Na razie nikt oficjalnie jeszcze nie potwierdził, że samolot spadł w wyniku eksplozji bomby. Takiej wersji opierają się zwłaszcza Egipcjanie, którzy boją się paniki wśród turystów i strat w swoim przemyśle turystycznym. Jednak brytyjskie media podają, że już nawet jeden z członków egipskiej ekipy dochodzeniowej badającej katastrofę nieoficjalnie przychylił się do wersji o eksplozji. Śledczy mają być w 90 procentach pewni, iż dźwięk, który słychać w ostatniej sekundzie nagrania z kokpitu samolotu, to eksplozja bomby.

Najgorsza katastrofa w historii Rosji

W katastrofie Airbusa A321, do której doszło 31 października, zginęły wszystkie 224 osoby na pokładzie, w większości turyści wracający do Petersburga z wakacji w Egipcie. Ugrupowanie Prowincja Synaj, które stoi za wieloma atakami na egipskich policjantów i żołnierzy, w listopadzie 2014 roku ogłosiło lojalność wobec tzw. Państwa Islamskiego (IS).
Żródło info i foto: tvn24.pl

Terroryści przyznali się rosyjski samolot

Terroryści z Państwa Islamskiego twierdzą, że to oni zestrzelili rosyjski samolot pasażerski nad Synajem. Eksperci uważają jednak, że to tylko propaganda, natomiast prawdziwą przyczyną katastrofy była usterka techniczna.

Według wstępnych ustaleń, to techniczna usterka była przyczyną katastrofy rosyjskiego samolotu pasażerskiego w Egipcie. Informuje o tym agencja Reutera, powołując się na źródła zbliżone do służb specjalnych. Tymczasem działająca w Egipcie grupa związana z Państwem Islamskim wydała oświadczenie, w którym twierdzi, że to ona zestrzeliła samolot – opublikowali nawet wideo, które ma potwierdzić ich dokonania. Eksperci wątpią jednak, by była to prawda. Podkreślają, że zestrzelenie maszyny, lecącej na wysokości 9 kilometrów jest niezwykle trudne. W pierwszych komentarzach specjaliści mówią, iż fanatycy operujący na Synaju nie mają takiej broni, którą można dosięgnąć samolot pasażerski.

Tymczasem minister transportu Federacji Rosyjskiej Maksim Sokołow nie chciał jeszcze oficjalnie wskazywać żadnych przyczyn katastrofy samolotu linii „Kogołymavia”, zapowiedział tylko, że Rosja weźmie udział w śledztwie. Strona rosyjska weźmie w tym postępowaniu aktywny udział, a jego rezultaty zostaną natychmiast przekazane wszystkim zainteresowanym – dodał rosyjski minister. Moskwa zapowiedziała też samodzielne rozszyfrowanie zapisów czarnych skrzynek zniszczonego Airbusa.

Jak poinformowała ambasada Rosji w Kairze, nikt nie przeżył katastrofy. Na pokładzie maszyny były 224 osoby. Samolot uległ całkowitemu zniszczeniu. Z wraku wydobyto ciała co najmniej 100 ofiar. Jest wśród nich siedemnaścioro dzieci. Egipskie służby ratownicze odnalazły rejestrator lotu. Szczątki maszyny znaleziono w regionie Hassana na południe od miasta Al-Arisz. Na pokładzie samolotu było 217 pasażerów i 7 członków załogi. Wśród pasażerów było 214 Rosjan i 3 Ukraińców. W związku z tragedią prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił jutrzejszą niedzielę dniem żałoby narodowej. Przekazał też wyrazy współczucia najbliższym.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Dziś raport w sprawie zestrzelenia malezyjskiego boeinga nad Ukrainą

Holenderska Rada Bezpieczeństwa ma dziś opublikować raport dotyczący katastrofy boeinga 777, w której w lipcu ubiegłego roku zginęło 298 osób, w większości Holendrzy. Samolot leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Nieoficjalne informacje mówią, że w ciałach ofiar znaleziono fragmenty przeciwlotniczych rakiet BUK produkcji rosyjskiej.

Brak wątpliwości co do zestrzelenia

Źródła donoszą, że w raporcie, który dziś przedstawi holenderski urząd ds. bezpieczeństwa, będzie jasno napisane, że to właśnie taką rakietą został zestrzelony boeing. Mówi się też, że nie zostanie wskazany winny tego zestrzelenia. To jest przedmiotem osobnego postępowania, które prowadzi holenderska prokuratura. Z raportu mamy też dowiedzieć się, z jakiego obszaru została wystrzelona rakieta – ma to być obszar, który kontrolowany był przez rosyjskich separatystów.

Wiele pytań

Raport ma też odpowiedzieć na pytania, dlaczego malezyjski samolot leciał nad strefą objętą konfliktem i dlaczego niektórzy krewni ofiar czekali aż cztery dni na potwierdzenie tego, że ich bliscy zginęli na pokładzie boeinga. Tjibbe Joustra, szef urzędu, najpierw przedstawi wnioski komisji badającej tę sprawę rodzinom ofiar, a następnie ogłosi treść raportu publicznie w holenderskiej bazie wojskowej w Gilze-Rijen.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Osama Bin Laden planował zestrzelić prezydencki samolot

Osama bin Laden planował zabicie prezydenta USA Baracka Obamy i jednego najważniejszych amerykańskich generałów, Davida Petraeusa – taką informację podał dziennik „Washington Post”. Jak w piątek napisała gazeta, wynika to z dokumentów, które znaleźli w maju ubiegłego roku amerykańscy komandosi przy bin Ladenie po jego zabiciu w pakistańskim mieście Abbottabad. Według „Washington Post”, Osama bin Laden rozpoczął planowanie zamachu na Obamę tuż po przejęciu przez niego urzędu prezydenta USA w styczniu 2009 roku. Prawdopodobnie w grę wchodziło zestrzelenie prezydenckiego samolotu Air Force One. Przywódca al-Kaidy liczył – a wynika to z jego osobistych notatek – że po śmierci Baracka Obamy USA znajdą się w głębokim kryzysie, gdyż wiceprezydent Joe Biden był „kompletnie nieprzygotowany” do przejęcia władzy w kraju. Żródło info i foto: tvn24.pl

Policja z Nowego Jorku będzie mogła zestrzelić samolot

Po atakach z 11 września w mieście powstała jednostka antyterrorystyczna, która w razie potrzeby jest w stanie zestrzelić nawet samolot – ujawnił szef NYPD Ray Kelly. Policjanci uznali, że w kwestii bezpieczeństwa nie mogą polegać tylko i wyłącznie na rządzie federalnym. Szef policji ujawnił istnienie specjalnej jednostki antyterrorystycznej wyposażonej w najnowocześniejszy sprzęt, w tym ciężką broń do tej pory zarezerwowaną dla wojska. – „Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze, w tym na konieczność zestrzelenia samolotu” – mówił Ray Kelly, szef nowojorskiej policji. Nie ujawnił jednak więcej szczegółów na temat jednostki oraz jej wyposażenia. Żródło info i foto: Radio ZET.pl