Posts Tagged “zginęło”

Sąd w Qingyuanie w prowincji Guangdong na południu Chin skazał na karę śmieci Liu Chunlu. 32-latek jest sprawcą pożaru w barze karaoke, gdzie w kwietniu zginęło 18 osób, a trzy zostały ranne.

Wydany we wtorek wyrok dożywotnio pozbawia również Liu praw politycznych – podał kantoński dziennik “Nanfang Dushi Bao”. W czasie procesu ustalono, że motywem działania sprawcy była chęć zemsty po odrzuceniu jego zalotów przez jedną z kelnerek pracujących w lokalu. Dodatkowo zirytować miało go to, że jeden z klientów baru przeszkodził mu w negocjacjach handlowych z innym gościem lokalu, w wyniku czego planowana przez niego transakcja nie doszła do skutku.

W rezultacie pożaru śmierć poniosło 18 osób, które udusiły się dymem; jedna osoba została ciężko ranna, a dwie inne odniosły lekkie obrażenia. Następnego ranka policja aresztowała Liu pod zarzutem podpalenia.

Bary KTV to w Chinach bardzo popularna forma rozrywki. Klienci przeważnie wynajmują w nich prywatne pokoje, w których wspólnie ze znajomymi piją alkohol i śpiewają piosenki.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

W ataku przeprowadzonym przez siły koalicji pod wodzą Arabii Saudyjskiej 9 sierpnia w Jemenie zginęło łącznie 51 osób, w tym 40 dzieci; rannych jest 79, w tym 56 dzieci – wynika z komunikatu Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża opublikowanego we wtorek.

Bilans ataku z powietrza, w wyniku którego ucierpiał szkolny autobus, został podany do wiadomości publicznej przez placówkę MKCK w Sanie we wtorek po południu.

Wcześniejsze szacunki – sporządzone na podstawie liczby ciał przywiezionych do kliniki w Sadzie – mówiły o 29 ofiarach śmiertelnych wśród dzieci w wieku poniżej 15 lat i o ponad 48 rannych, z czego 30 to osoby niepełnoletnie.

Arabia Saudyjska kontynuowała naloty

W poniedziałek w kontrolowanej przez rebeliantów Huti północno-zachodniej części Jemenu odbyły się pogrzeby ofiar nalotu bombowego sprzed tygodnia. Przerodziły się one w antysunnickie i antyamerykańskie manifestacje, “podczas których przysięgano pomścić najnowszych męczenników za wiarę” – pisze agencja AFP.

Media związane z rebeliantami Huti utrzymują, że mimo potępienia ataku na autobus szkolny w Jemenie przez opinię międzynarodową, w tym – ONZ czy Departament Stanu USA, które domagają się przeprowadzenia bezstronnego, międzynarodowego śledztwa w tej sprawie, koalicja wojskowa pod przywództwem Arabii Saudyjskiej kontynuowała w niedzielę i poniedziałek naloty na cele w Jemenie.

Rijad nie neguje faktu, że doszło do zbombardowania autobusu szkolnego. Bezpośrednio po ataku koalicja potwierdziła, że dokonywała w czwartek ostrzału z powietrza w muhafazie Sady w północno-zachodnim Jemenie.

Atak ten był odpowiedzią na akcję rebeliantów Huti, którzy w przeddzień wystrzelili pocisk przeciwlotniczy na miasto Dżizan na południowym zachodzie Arabii Saudyjskiej. W ataku tym zginęła jedna osoba cywilna, a 11 zostało rannych.

“Operacja w pełni uprawniona”

Od listopada 2017 roku Huti wystrzeliwują pociski balistyczne w kierunku sąsiedniej Arabii Saudyjskiej, przy czym większość z nich jest przechwytywana przez saudyjską obronę przeciwlotniczą, ale atakują też cele w południowej części Jemenu, która zamieszkiwana jest przez ludność sunnicką i jest kontrolowana przez al-Hadiego.

Operacja ta była w pełni uprawniona i uzasadniona militarnie – ocenił w ubiegłym tygodniu rzecznik koalicji, Turki al-Maliki. Zaznaczył on, że według informacji wywiadowczych dostępnych Saudyjczykom w zbombardowanym autokarze nie znajdowały się dzieci, ale bojowcy ruchu Huti. Rzecznik oskarżył przy tej okazji ruch Huti o angażowanie do działań wojskowych nieletnich.

Muhafaza Sady, w której doszło do ataku, znajduje się pod kontrolą rebeliantów Huti nie uznających władzy obecnego prezydenta Jemenu Abda ar-Rab Mansura al-Hadiego, któremu podlega tylko południowa część kraju. Rebelianci kontrolują Sanę oraz rozległe terytoria na północy i zachodzie kraju.

Wojna pochłonęła prawie 10 tys. ofiar

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, gdy społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Alego Abd Allaha Salaha. Konflikt nasilił się, gdy w marcu 2015 roku interwencję w Jemenie rozpoczęła Arabia Saudyjska.

Międzynarodowa koalicja (Bahrajn, Bangladesz, Egipt, Jordania, Katar, Kuwejt, Maroko, Senegal, Sudan i Zjednoczone Emiraty Arabskie) od trzech lat walczy w Jemenie z rebeliantami Huti, wspieranymi przez Iran. Według ONZ wojna w Jemenie pochłonęła od 2015 r. prawie 10 tys. ofiar i wywołała “największy kryzys humanitarny na świecie”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Co najmniej 17 nigeryjskich żołnierzy zginęło w czwartkowym ataku dżihadystów z Boko Haram na bazę militarną na północy Nigerii – poinformowała agencja AFP, powołując się na nigeryjskie źródła wojskowe. To trzeci taki atak w ciągu ostatniego miesiąca.

Uzbrojeni w ciężką broń bojownicy Boko Haram przybyli ciężarówkami do bazy we wsi Garunda w stanie Borno. Atak potwierdził chcący zachować anonimowość jeden z nigeryjskich oficerów, na którego powołuje się AFP. Według jego informacji 17 żołnierzy zginęło, a 14 zostało rannych.

To trzeci w ciągu ostatniego miesiąca atak Boko Haram na bazy wojskowe na północy Nigerii. 14 lipca w wiosce Dżilli w stanie Yobe w pobliżu granicy z Nigrem zginęło 31 żołnierzy po tym, gdy bojownicy Boko Haram użyli podstępu i dostali się do bazy w wojskowych mundurach, prowadząc pojazdy w barwach nigeryjskiej armii.

26 lipca kolejny atak miał miejsce we wsi Dżakana w stanie Borno. Wówczas baza została na kilka godzin całkowicie przejęta przez rebeliantów. Wycofali się oni dopiero po przybyciu posiłków z innych baz.

Nigeria od dziewięciu lat wstrząsana jest terrorystyczną działalnością dżihadystycznej organizacji Boko Haram, która zabiła już ponad 20 tys. osób, a setki tysięcy zmusiła do opuszczenia swoich miejsc zamieszkania. Sytuacja ta jest jednym z największych problemów prezydenta Nigerii Muhammadu Buhariego, który zamierza ubiegać się o reelekcję w lutym przyszłego roku. Buhari poprzednie wybory wygrał, obiecując w kraju pokój i stabilność.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Pięć osób zginęło, a 44 zostały ranne w niedzielnych strzelaninach w Chicago – podała lokalna policja. Największe miasto w stanie Illinois zmaga się z falą przemocy rywalizujących ze sobą gangów.

Tylko podczas trzech godzin od godz. 1.30 w nocy z soboty na niedzielę w 10 incydentach postrzelono 30 osób, a dwie zastrzelono. Wcześniej w sobotę doszło do sześciu strzelanin, a w piątek do 15.

Chicago przeżyło pełną przemocy noc – powiedział w niedzielę Fred Waller z lokalnej policji. Jak podkreślił, do niektórych incydentów doszło w ramach walki między rywalizującymi gangami, a co najmniej jeden z nich miał miejsce podczas imprezy na pełnej ulicy ludzi.

Najstarsza raniona osoba w niedzielnych strzelaninach ma 62 lata, a najmłodsza 11.

Wietrzne Miasto od lat boryka się z problemem ataków z użyciem broni palnej. Do większości z nich dochodzi podczas sporów między gangami. Policja szacuje, że w Chicago jest ich kilkadziesiąt i należy do nich ok. 100 tys. osób. Walka ze zorganizowaną przedsiębiorczością w tym mieście stała się ważnym punktem amerykańskiej debaty politycznej.

W 2018 roku w Chicago odnotowano ponad 300 zabójstw – to więcej niż w jakimkolwiek innym amerykańskim mieście. Policja utrzymuje jednak, że w porównaniu z 2017 rokiem liczba strzelanin zmniejszyła się o 30 proc, a zabójstw o 25 proc. Eksperci wskazują, że podczas letnich miesięcy w amerykańskich aglomeracjach statystycznie wzrasta przestępczość.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Co najmniej pięć osób zginęło, a dwie zostały ranne w strzelaninie między policją a członkami gangu w meksykańskim kurorcie Cancun – poinformowały w piątek wieczorem czasu lokalnego miejscowe władze. Jak dodano, podczas wymiany ognia nie ucierpiał żaden turysta. Według mediów wśród zabitych jest szef miejscowej policji. Do strzelaniny doszło w dzielnicy Puerto Juarez, w pobliżu popularnej plaży. Jeszcze do niedawna w Cancun, kurorcie popularnym wśród amerykańskich i europejskich turystów, było – w porównaniu do innych rejonów Meksyku – względnie spokojnie. Ostatnio jednak coraz częściej dochodzi tam do starć między policją a gangami narkotykowymi.

Fala przemocy

Od wielu lat przez Meksyk przetacza się fala przemocy. Według oficjalnych danych w 2017 roku odnotowano w tym kraju ponad 29 tysięcy zabójstw – najwięcej od dwóch dekad. Wojna władz Meksyku z kartelami narkotykowymi i schwytanie ważnych bossów doprowadziło do tego, że gangi podzieliły się na mniejsze i bardziej brutalne komórki. Prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto jest coraz mocniej krytykowany za nieskuteczne działania podejmowane w obliczu rosnącej przestępczości.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

​Co najmniej pięć osób zginęło, a dwie zostały ranne w strzelaninie między policją a członkami gangu w meksykańskim kurorcie Cancun – poinformowały miejscowe władze, dodając, że podczas wymiany ognia nie ucierpiał żaden turysta. Według mediów wśród zabitych jest szef miejscowej policji. Do strzelaniny doszło w dzielnicy Puerto Juarez, w pobliżu popularnej plaży.

Jeszcze do niedawna w Cancun, kurorcie popularnym wśród amerykańskich i europejskich turystów było – w porównaniu do innych rejonów Meksyku – względnie spokojnie. Ostatnio jednak coraz częściej dochodzi tam do starć między policją a gangami narkotykowymi.

Od wielu lat przez Meksyk przetacza się fala przemocy. Według oficjalnych danych w 2017 roku odnotowano w tym kraju ponad 29 tysięcy zabójstw – najwięcej od dwóch dekad.

Wojna władz Meksyku z kartelami narkotykowymi i schwytanie ważnych bossów doprowadziło do tego, że gangi podzieliły się na mniejsze i bardziej brutalne komórki. Prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto jest coraz mocniej krytykowany za nieskuteczne działania podejmowane w obliczu rosnącej przestępczości.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwie osoby zginęły a 20 zostało rannych w sobotę w ataku sił rządowych na protestujących w stolicy Nikaragui Managui. Atak miał miejsce w miejscowym kościele, gdzie schronili się demonstrujący studenci. Około 200 osób schroniło się w kościele w piątek wieczorem po tym, jak studenci zorganizowali antyrządowy protest. W sobotę próbowali wyjść na zewnątrz i wówczas zostali zaatakowani przez uzbrojone oddziały.

Sytuację udało się opanować dopiero po interwencji przedstawicieli kościoła, którzy doprowadzili do udanej ewakuacji studentów.

– Prosiliśmy Boga, aby pomógł nam uratować tych chłopców – mówił cytowany przez AFP polski nuncjusz apostolski w Nikaragui ks. Waldemar Stanisław Sommertag. Poinformował, że studentów udało się eskortować do autokarów, które wywiozły ich z zagrożonego miejsca.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Nikaragui kardynał Leopoldo Brenes za śmierć młodych ludzi oskarżył rząd Nikaragui.– Żołnierze strzelali żeby zabić. Mieli broń dużego kalibru. Jedynie rząd odpowiada za tę zbrodnię – mówił. Masowe demonstracje w całej Nikaragui przeciwko rządom Daniela Ortegi i jego żony, wiceprezydent Rosario Murillo, trwają od 18 kwietnia. Są oni oskarżani o nadużywanie władzy, korupcję i prześladowanie przeciwników politycznych.

Spirala przemocy nakręca się i pochłania coraz więcej ofiar.

Międzyamerykańska Komisja Praw Człowieka poinformowała kilka dni temu, że sytuacja w Nikaragui jest dramatyczna, gdyż w ciągu niespełna trzech miesięcy w rozruchach ulicznych zginęło ponad 260 osób. Rząd Nikaragui jest jednak innego zdania i oskarża Komisję o „stronniczość i brak obiektywizmu”.

Daniel Ortega to były przywódca lewicowej partyzantki, która obaliła w 1979 r. rządy dyktatora Anastasio Somozy. Późnej jednak sam stał się dyktatorem, brutalnie tłumiąc wszelkie przejawy sprzeciwu wobec jego rządów. Obecną falę protestów Ortega określa jako „próbę zamachu stanu wspieraną przez Stany Zjednoczone”.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Co najmniej 12 osób zginęło a 50 zostało rannych w samobójczym zamachu, który miał miejsce we wtorek w miejscowości Peszawar w północno-wschodniej części Pakistanu. Ataku dokonano podczas przedwyborczego wiecu Narodowej Partii Awami (ANP) – poinformował szef miejscowej policji Jamil Qazi.

Wiec partii ANP, skupiającej islamistów, został zorganizowany w akcie protestu przeciwko Talibom. Ugrupowanie to było głównym celem talibskich ataków przed wyborami w 2013 roku. Wówczas, także w zamachu samobójczym, zginął lider tego ugrupowania Bashir Bilour. We wtorek zginął jego syn Haroon Bilour, który miał startować w najbliższych wyborach do pakistańskiego parlamentu.

25 lipca odbędą się pierwsze wybory od czasu pozbawienia w ubiegłym roku funkcji publicznych premiera Nawaza Sharifa w wyniku związanego z Panama Papers śledztwa w sprawie zarzutów korupcyjnych dotyczących Sharifa i jego rodziny. Również minister spraw zagranicznych Khawaja Asif, bliski współpracownik Sharifa, w kwietniu musiał złożyć dymisję w związku ze złamaniem reguł wyborczych.

Pod koniec maja AFP podkreślała, że liczba osób zabijanych w Pakistanie przez ekstremistów oraz z powodów politycznych spadła w ostatnich latach o 70 proc. W dużym stopniu zażegnany został poważny kryzys energetyczny; powstało wiele nowych dróg, otwarto nowy międzynarodowy port lotniczy w Islamabadzie.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Kandydat do władz stanowych Meksyku i jego współpracownicy zginęli w zamachu kilka dni przed wyborami. W całej kampanii życie straciło ponad 100 polityków. To właśnie ogromna skala przemocy i korupcji w policji będzie wyzwaniem dla władz, które dziś wybiorą Meksykanie.

Niedzielne wybory w Meksyku są nazywane “największymi w historii” – jednego dnia nawet 88 mln zarejestrowanych wyborców wybierze prezydenta i członków obu izb parlamentu, a także władze lokalne i stanowe. Wśród mieszkańców panuje złość na obecnego prezydenta i władze w związku z korupcją oraz rosnącą przestępczością. Z tymi wyzwaniami – a także trudnym partnerem w postaci prezydenta Donalda Trumpa – będą musiały poradzić sobie nowe władze. 

Jednym z głównych wyzwań jest walka z przestępczością, w tym morderstwami i korupcją (także w policji). Meksyk ma jeden z najwyższych wskaźników zabójstw na świecie i najwyższy w najnowszej historii kraju. 5 z 10 miast z największą liczbą zabójstw na 100 tys. mieszkańców znajduje się w tym kraju.

Przemoc nie omija świata polityki. Tylko w trakcie kampanii zginęło 132 polityków, w tym ponad 40 kandydatów na różne stanowiska. Na kilka dni przed wyborami. 

Kandydat do parlamentu Fernando Puron zginął tuż po tym, jak na wiecu obiecywał walkę z przestępczością. Polityk podszedł do jednej z osób na wiecu, by zrobić sobie zdjęcie, a w tym momencie ktoś podszedł do niego od tyłu i go zastrzelił. Zaledwie na kilka dni przed wyborami zastrzelono kandydata do władz stanowych, Emigdio Lopeza Avendane. CNN opisuje, że motywy zabójstw są często nieznane. Jednak prawdopodobnie za większością stroją kartele narkotykowe, którym lokalni politycy narazili się tym, że nie chcą przymykać oka na działalność kryminalną. 
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

W siedzibie “Capital Gazette” w Annapolis w stanie Maryland doszło do strzelaniny. Policja podała, że w redakcji zginęło pięć osób. Sprawca został aresztowany.

Co wiemy o strzelaninie w Annapolis w USA?

Po południu czasu lokalnego uzbrojony w strzelbę i granaty dymne mężczyzna wkroczył do budynku dziennika “Capital Gazette” i zaczął strzelać do dziennikarzy. – Napastnik postrzelił kilka osób w moim biurze, niektórzy z nich nie żyją – relacjonował na żywo na Twitterze reporter Phil Davis, który podczas ataku schował się pod biurko.

Sprawca zabił 5 dziennikarzy, dwie osoby odniosły niewielki obrażenia. Policja dotarła na miejsce ataku w ciągu minuty. Napastnik został aresztowany bez stawiania oporu.

“Capital Gazette” to jedna z najstarszych gazet w USA. Ukazuje się od 1884 roku (początkowo jako “Evening Capital”).

Ustalono tożsamość sprawcy

Napastnik został aresztowany bez stawiania oporu. Okazał się nim trzydziestokilkuletni Jarrod Ramos. Zatarł on odciski palców, by trudniej było go zidentyfikować. Policja ustaliła jego tożsamość przy użyciu technologii rozpoznawania twarzy.

Dokładne motywy sprawcy nie są znane. Strzelaninę poprzedziły jednak ataki z jego strony pod adresem “Capital Gazette” w mediach społecznościowych.
Strzelanina w Annapolis. Dziennikarz “Capital Gazette” relacjonuje

Phil Davis opisywał na Twitterze: “Nie ma nic bardziej przerażającego niż słyszeć, jak kolejne osoby zostają postrzelone, kiedy ty ukrywasz się pod biurkiem, a napastnik przeładowuje broń”. Dodał, że sprawca strzelał najpierw przez szklane drzwi, a później otworzył ogień już w siedzibie gazety. Według jego relacji człowiek z bronią postrzelił w Annapolis “wiele osób”, a część z nich nie żyje.

Po ataku w Annapolis nowojorska policja wzmocniła ochronę redakcji mediów. Policja wykluczyła terroryzm. Biały Dom wydał oświadczenie, w którym potępił użycie przemocy wobec dziennikarzy.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »