Posts Tagged “zgwałcił”

Sewerin Krasimirow po raz pierwszy pojawił się w bułgarskim sądzie. Przyznał się do jednego z zarzutów. Przyznał się do zabicia Wiktorii Marinowej. Aresztowany w Niemczech 21-latek został poddany ekstradycji do Bułgarii i usłyszał zarzut gwałtu, morderstwa i rabunku – informuje “Daily Mail”.

Nie powiedział nic na temat swoich motywów. 21-latek wyznał w sądzie, że “nie chciał zabić Marinowej”, ale nie twierdził, że ktoś zmusił go do zabójstwa ani że śmierć dziennikarki była wypadkiem. “Tak bardzo tego żałuję. Nie mogę uwierzyć, że to zrobiłem: – powiedział reporterom Krasimirow.

Nie przyznał się do zgwałcenia Marinowej. Zaprzeczył też oskarżeniom o obrabowanie ofiary. Ma pozostać w areszcie do czasu rozpoczęcia procesu.

Policja odrzuca tezę o morderstwie motywowanym pracą dziennikarki. Marinowa w swoim ostatnim programie rozmawiała z dziennikarzami śledczymi na temat rzekomych defraudacji środków unijnych w Bułgarii. Prokuratura podejrzewa, że to był spontaniczny atak na tle seksualnym. Wiktoria Marinowa została zgwałcona, pobita i uduszona, a jej ciało porzucono w parku w Ruse 6 października.
Źródło info i foto: o2.pl

Comments Brak komentarzy »

60-letni mieszkaniec Wałbrzycha został skazany na 6,5 roku więzienia za gwałt na 9-letniej wnuczce i dopuszczenie się innych czynności seksualnych wobec drugiej, także 9-letniej wnuczki. – Będziemy składać apelację, wnioskowaliśmy o karę 10 lat pozbawienia wolności – powiedziała cytowana przez “Gazetę Wrocławską” Jolanta Majcherczyk, zastępczyni prokuratora rejonowego w Wałbrzychu.

60-latkowi groziła kara do 12 lat pozbawienia wolności – informuje “Gazeta Wrocławska”.

- Sąd skazał mężczyznę na karę 6 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz zakazał zbliżania się i kontaktowania z obiema poszkodowanymi dziewczynkami – powiedziała Jolanta Majcherczyk, zastępczyni prokuratora rejonowego w Wałbrzychu. – Po otrzymaniu z sądu pisemnego uzasadnienia wyroku, będziemy składać apelację ponieważ wnioskowaliśmy o surowszą karę 10 lat pozbawienia wolności – dodała.

Koszmar trwał cztery lata

Sprawę jako pierwsza opisała w lutym br. “Gazeta Wrocławska”. Sąd Rejonowy w Wałbrzychu przychylił się wówczas do wniosku prokuratury i zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu wobec 60-latka. Z ustaleń prokuratury wynika, że mężczyzna dopuszczał się przestępstw wobec swoich wnuczek w okresie od 2014 roku do 5 lutego 2018 roku. Obie dziewczynki miały być w tym czasie regularnie przekazywane przez rodziców pod opiekę dziadka.

Bóle w okolicach narządów płciowych

Sprawa miała wyjść na jaw, kiedy jedna z poszkodowanych dziewczynek poskarżyła się swojemu ojcu i zarazem synowi oskarżonego na bóle w okolicach narządów płciowych. Mężczyzna skontaktował się z policją. Obie dziewczynki zostały zbadane oraz przesłuchane w obecności psychologa. Wyniki badań oraz informacje uzyskane od dzieci dały prokuratorowi podstawę do postawienia 60-latkowi zarzutów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Domniemany zabójca bułgarskiej dziennikarki Wiktorii Marinowej został odesłany w środę z Niemiec do Bułgarii w ramach procedury ekstradycji. Przyleciał z Frankfurtu do Sofii, skąd policja odwiozła go do aresztu śledczego w naddunajskim mieście Ruse.

Chodzi o 21-letniego Sewerina Krasimirowa, który zdaniem bułgarskiej prokuratury 6 października zgwałcił, obrabował i zabił 30-letnią Marinową. Dziennikarka pracowała w regionalnym kanale telewizyjnym. Według prokuratury istnieją wszelkie dowody jego winy, w tym ślady DNA na rzeczach znalezionych w jego domu w romskiej dzielnicy Ruse.

Mężczyźnie grozi wyrok dożywotniego więzienia.

Sprawa zabójstwa Marinowej nabrała szerokiego rozgłosu w kraju i za granicą. Bardzo ostro zareagowały m.in. ONZ, Komisja Europejska, deputowani Parlamentu Europejskiego, Rada Europy, niemiecki rząd i ambasada USA w Sofii.

Wielu polityków i ekspertów sugerowało, że zabójstwo mogło być związane z pracą zawodową Marinowej, która zajmowała się m.in. defraudacją funduszy unijnych; w jej ostatnim programie pojawiła się ekipa portalu Biwoł prowadząca dziennikarskie śledztwo w tej sprawie.

Według bułgarskich śledczych takiego powiązania jednak nie ma. Jak informował prokurator generalny Sotir Cacarow, zabójstwo miało podłoże seksualne i rabunkowe.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Ona wracała ze szkoły, on zatrzymał się obok niej. Ośmioletnia dziewczynka nie znała mężczyzny, ale wsiadła do jego auta. Grzegorz Sz. wywiózł dziecko z dala od domu i zgwałcił. Sąd: mężczyzna ma trafić na 15 lat do więzienia. W Sądzie Okręgowym w Gorzowie zapadł wyrok w sprawie Grzegorza Sz.

- Mężczyzna był oskarżony o gwałt i usiłowanie gwałtów na nieletnich. Pokrzywdzonymi były trzy nieletnie osoby, z których najmłodsza miała 8 lat – wyjaśnia Lidia Wieliczuk, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim.

Prokurator Mariusz Dąbkowski wnioskował o 17 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Sędzia Joachim Wieliczuk zdecydował o nieco niższej karze i skazał mężczyznę na 15 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo musi zapłacić 100 tys. zł na rzecz pokrzywdzonej ośmiolatki. Obrona oskarżonego zapowiedziała, że prawdopodobnie złoży odwołanie od wyroku. Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami, ponieważ sędzia wyłączył w całości jawność ze względu na dobro ofiar.

Zgwałcił i porzucił w innym województwie

Sprawa Grzegorza Sz. w zeszłym roku zelektryzowała całą Polskę. 14 września 2017 roku ośmiolatka wracała ze szkoły we wsi Bierzwnik (powiat choszczeński w woj. zachodniopomorskiem). Nagle zatrzymał się obok niej opel movano. (

Kierowca miał zachęcić dziewczynkę do wejścia do samochodu. Dziewczynka wsiadła do auta, choć nie znała mężczyzny. Kierowca miał, według jej zeznań, wywieźć ją poza granice województwa. Tam miało dojść do gwałtu i molestowania seksualnego. Następnie Sz. porzucił ofiarę w Dobiegniewie w województwie lubuskim. Całe zdarzenie trwało około godziny.

Zatrzymany po obławie

Za porywaczem zarządzono obławę. 21-latka zatrzymano po dwóch dniach w miejscu jego zamieszkania. W zatrzymaniu Grzegorza Sz. brali udział antyterroryści. Mężczyzna był zaskoczony.

Jak się okazało, tego samego dnia, zanim porwał i zgwałcił 8-latkę, Grzegorz S. próbował namówić 10-letnią dziewczynkę, aby wsiadła do jego auta. Ta jednak się nie zgodziła. Natomiast miesiąc wcześniej, jeszcze w sierpniu 2017 roku na terenie województwa wielkopolskiego porwał i usiłował zgwałcić 14-letnią dziewczynkę.

- Zarzucono mu popełnienie czterech przestępstw. Trzy to czyny skierowane przeciwko obyczajności i wolności. Związane były one z osobami małoletnimi. Jeden dotyczy zgwałcenia i pozbawienia wolności, dwa pozostałe dotyczą usiłowania popełnienia takich czynów. Ostatni z zarzutów dotyczy prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu – mówił Roman Witkowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.

W trakcie przesłuchania przyznał się do winy. Przed sądem nie wykazano jedynie, że prowadził auto po pijanemu.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Bułgarskie radio publiczne poinformowało, że w nocy z wtorku na środę w Niemczech zatrzymano sprawcę zabójstwa dziennikarki Wiktorii Marinowej. Zatrzymanie nastąpiło po informacjach od bułgarskiej policji.

- Zatrzymany w Niemczech domniemany sprawca zabójstwa bułgarskiej dziennikarki Wiktorii Marinowej, to 21-letni Sewerin Krasimirow, notowany przez policję w 2007 r. za kradzież metali – poinformował w środę na konferencji prasowej szef MSW Bułgarii Mładen Marinow.

Mężczyzna mieszkał w Ruse na północy Bułgarii, w pobliżu miejsca zbrodni.

Jak mówił szef MSW, następnego dnia po zabójstwie mężczyzna uciekł do Niemiec, gdzie pracuje jego matka. Po sygnale od bułgarskiej policji i na podstawie międzynarodowego nakazu aresztowania w nocy z wtorku na środę został zatrzymany w Niemczech.

W domu Krasimirowa znaleziono rzeczy zabitej. Ślady DNA na miejscu zbrodni i w jego domu potwierdzają jego udział w przestępstwie. Policja dotarła do świadka, który potwierdził, że domniemany przestępca znajdował się w pobliżu miejsca, gdzie znaleziono ciało dziennikarki, brutalnie zamordowanej w sobotę. – Bezpośrednich świadków samej zbrodni nie ma – mówił Marinow.

Na tej samej konferencji prasowej premier Bułgarii Bojko Borisow zarzucił bułgarskim i zagranicznym politykom oraz mediom próby szkalowania kraju w związku z zabójstwem Marinowej. – W ostatnich dniach usłyszeliśmy straszliwe rzeczy o Bułgarii i żadna z nich nie była prawdą – oświadczył premier kilka godzin po podaniu informacji o zatrzymaniu w Niemczech domniemanego zabójcy dziennikarki.

Sprawa zabójstwa Marinowej nabrała szerokiego rozgłosu w kraju i za granicą. Bardzo ostro zareagowały ONZ, Komisja Europejska, deputowani Parlamentu Europejskiego, Rada Europy, niemiecki rząd i ambasada USA w Sofii.

Borisow dodał, że w ostatnich dniach nie rozmawiał z politykami z Brukseli, ale – jak wskazał – uważnie śledził ich wypowiedzi. – Będziemy mieli bardzo poważne rozmowy w Europejskiej Partii Ludowej (w Parlamencie Europejskim), kiedy udam się do Brukseli – podkreślił. – Mógłbym powiedzieć jeszcze wiele rzeczy, lecz przekroczyłbym przyzwoity ton.

Premier Bułgarii podziękował policji niemieckiej za ujęcie domniemanego sprawcy zabójstwa.

Według psychologów policyjnych chodzi o przestępstwo na tle seksualnym i rabunkowym. Na konferencji prasowej podano, że domniemany sprawca w noc poprzedzającą zabójstwo pił alkohol. Według prokuratora generalnego Sotira Cacarowa dotychczasowe dochodzenie “nie daje podstaw uważać, że zabójstwo było związane z pracą zawodową dziennikarki”.

Za takie przestępstwo zatrzymanemu grozi kara więzienia do 20 lat. Teraz niemiecki sąd ma zdecydować o wykonaniu międzynarodowego nakazu aresztowania i przekazaniu Krasimirowa bułgarskim organom ścigania. Wielu polityków i ekspertów sugerowało, że zabójstwo mogło być związane z pracą zawodową Marinowej, która zajmowała się m.in. defraudacją funduszy unijnych. W jej ostatnim programie pojawiła się ekipa prowadząca dziennikarskie śledztwo w tej sprawie.

30-letnia Marinowa, dziennikarka z regionalnej stacji telewizyjnej w Ruse na północy Bułgarii została zamordowana w minioną sobotę. Sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

To, co spotkało 16-letnią Marię Konnową przypomina scenariusz horroru. Dziewczyna została brutalnie zgwałcona i zamordowana. Do potwornej zbrodni przyznał się 18-letni Władimir Szarow. Chłopak poćwiartował ciało ofiary siekierą, a jego fragmenty rozrzucił w pobliżu Magnitogorska w Rosji.

Maria Konnowa i Władimir Szarow poznali się za pośrednictwem mediów społecznościowych. – Kilka razy spotkali się na żywo – powiedziała przyjaciółka 16-latki. Wspomniała, że Rosjance schlebiało, że zainteresował się nią starszy chłopak. Zauroczenie szybko jednak minęło. Podobno nastolatka stwierdziła, że jej adorator jest „głupi”. Pod koniec czerwca ubiegłego roku Maria Konnowa nagle zniknęła. Jak donoszą zagraniczne media, miała odwiedzić krewnych, ale nigdy do nich nie dotarła. Poszukiwania 16-latki trwały ponad tydzień. Makabryczna prawda o tym, co ją spotkało wyszła na jaw, gdy w pobliżu Magnitogorska zaczęto odnajdywać fragmenty ludzkiego ciała, ukryte w reklamówkach. Badania DNA potwierdziły, że były to zwłoki zaginionej Rosjanki.

Śledczy ustalili, że dziewczyna zamiast do krewnych, udała się na imprezę do Władimira Szarowa. Nie była świadoma zagrożenia, jakie się z tym wiązało. 18-latek brutalnie zgwałcił Marię. Podobno sąsiedzi słyszeli jej przeraźliwe krzyki, nikt jednak nie zgłosił tego policji. – Poślę Cię do więzienia – wołała ofiara. Chwilę później zapadła cisza. – Miała związane ręce i skarpetki wepchnięte do ust. On bał się, że go wyda, więc ją udusił – powiedział świadek, który widział miejsce zbrodni. – Potem poćwiartował ją jak kawałek mięsa – dodał. Morderca ukrył części ciała ofiary w reklamówkach i rozrzucił w pobliżu Magnitogorska. Gdy je odnaleziono i potwierdzono tożsamość ofiary, 18-latek został zatrzymany.

Władimir Szarow próbował zmylić śledczych. Tuż po zbrodni nakręcił film, na którym udawał chorego i przykutego do łóżka. Mundurowi w to jednak nie uwierzyli. Zebrane dowody pozwoliły na postawienie mu zarzutów. 18-latek w końcu przyznał się do zabójstwa Marii. W ubiegłym tygodniu usłyszał wyrok. Sąd skazał go na 14 lat w więzieniu o zaostrzonym rygorze.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Do gwałtu doszło na ulicy Wyszyńskiego. Straż miejska zatrzymała 18-latka. Chłopak jest podejrzewany o seksualne wykorzystanie dziewczynki. We wtorek ok. godz 19-tej , pobliżu bloków przy ulicy Wyszyńskiego chłopak zaatakował nastolatkę. Zgwałcił dziewczynę w miejscu, które było osłonięte drzewami.

Wezwana przez mieszkańców, w sprawie zakłócania ciszy nocnej, straż miejska zobaczyła na ławce przed blokiem siedzącego mężczyznę z zakrwawionymi rękami. Gdy strażnicy zakuwali go w kajdanki, stał się agresywny i starał się wyrwać funkcjonariuszom. W kieszeni miał schowany kuchenny nóż. – W chwili zatrzymania znajdował się pod wpływem alkoholu.

Prokuratura rejonowa w Białymstoku prowadzi śledztwo o zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem osoby małoletniej. 18-latek grozi za to kara co najmniej 5 lat więzienia. Jednocześnie prowadzi tez śledztwo ws. kradzież rozbójniczej. Śledczy podejrzewają, że tego samego dnia 18-latek ukradł dwa noże ze sklepu przy ul. Bohaterów Monte Cassino. Próbował go zatrzymać pracownik, ale bezskutecznie. Złodziej zdążył go jeszcze poturbować.
Źródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

Do brutalnego gwałtu na 14-latce doszło na jednej z białostockich ulic. Sprawca – 18-latek – został już zatrzymany przez policję i usłyszał zarzuty. Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem w okolicach bloków na ulicy kard. Wyszyńskiego. 18-latek wypatrzył idącą ścieżką 14-latkę, zaciągnął ją między drzewa, a następnie brutalnie zgwałcił. Dziewczyna próbowała się bronić i krzyczeć.

Na miejsce przybyła straż miejska, zaalarmowana przez mieszkańców osiedla, skarżących się na zakłócanie ciszy nocnej. Funkcjonariusze zatrzymali gwałciciela, który był agresywny i stawiał opór. W chwili zatrzymania był pod wpływem alkoholu.

18-latek usłyszał już zarzut zgwałcenia osoby małoletniej. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. To jednak nie wszystko – chłopak jest jeszcze bowiem podejrzany kradzież dwóch noży z jednego ze sklepów.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Prawdziwy koszmar przeżyła 14-letnia mieszkanka Białegostoku. Dziewczynka została zaatakowana przez 4 lata starszego chłopaka, zaciągnięta w miejsce osłonięte drzewami i brutalnie zgwałcona. Gwałciciela zatrzymała straż miejska, która interweniowała na białostockim osiedlu w związku z zakłócaniem spokoju.

Tragedia rozegrała się we wtorek (07.08) po godzinie 19 na ulicy Wyszyńskiego w Białymstoku. Napastnik brutalnie zgwałcił dziewczynkę w miejscu przysłoniętym drzewami. Potem, jak gdyby nigdy nic, siedział na ławce przed blokiem. Zwrócił uwagę strażników miejskich, którzy pojawili się w okolicy na innej interwencji. Gdy podeszli bliżej zauważyli, że 18-latek ma zakrwawione i pocięte dłonie. Chwilę później odnaleźli przy nim nóż kuchenny.

Gdy próbowali zakłóć go w kajdanki, gwałciciel zareagował agresją. Zaczął się szarpać i wyzywać strażników. Szybko okazało się również, że jest pijany. Został przekazany w ręce policjantów, niespełna godzinę po brutalnym gwałcie na 14-latce.

Prokuratura wszczęła śledztwo. Agresor najprawdopodobniej jutro (09.08) usłyszy zarzut zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem osoby małoletniej za co grozi kara co najmniej 5 lat więzienia. Okazuje się, że to nie jedyne grzechy, które ma na sumieniu 18-latek. Zanim zaatakował dziewczynkę miał okraść sklep przy ul. Bohaterów Monte Cassino. Wyniósł z niego dwa noże i poturbował pracownika, który próbował go powstrzymać.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

22-latek jest podejrzewany o zgwałcenie 45-letniej kobiety, która w okolicach Nowego Dworu Gdańskiego uprawiała jogging – donosi Radio Zet. Do zdarzenia miało dojść w sobotę ok. godz. 15. 45-letnia kobieta uprawiała jogging na obrzeżach miasta, biegła w kierunku osady Piotrowo – podaje Radio Zet. Wówczas została zaatakowana przez gwałciciela.

Policja otrzymała zgłoszenie i po kilkunastu minutach ujęła domniemanego sprawcę. Mężczyzna oczekuje na przesłuchanie w prokuraturze. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »