Belgia: „Potwór z Charleroi” seryjny gwałciciel i morderca wyjdzie na wolność?

W poniedziałek belgijski seryjny gwałciciel, morderca i pedofil Marc Dutroux, który za swoje zbrodnie skazany został na dożywocie, uzyskał zgodę na poddanie się testom psychiatrycznym. Dzięki nim będzie on mógł wnioskować o przedterminowe zwolnienie. Marc Dutroux znalazł się na ustach całego świata w latach dziewięćdziesiątych, kiedy porwał i zgwałcił sześć dziewczynek. Dwie z nich zamordował, dwie torturował i zagłodził na śmierć, dwie przeżyły jedynie dzięki policyjnej akcji. Z powodu tych zbrodni okrzyknięty został „potworem z Charleroi”.

Dutroux zostanie ponownie przebadany

Profil psychologiczny Dutroux nie był poddawany ocenie od 2013 roku. Podczas procesu 15 lat temu eksperci opisali go jako „psychopatę”, „perwersyjnego narcyza” i „manipulatora”. Prawnicy mężczyzny chcą zaktualizować ocenę z nadzieją, że uda mu się uzyskać warunkowe zwolnienie w 2021 r.

Zespół sędziów orzekł, że trzech ekspertów psychiatrycznych do 11 maja przyszłego roku ma przedstawić raport końcowy na temat zdrowia psychicznego Dutroux i niebezpieczeństw, jakie stwarza on dla społeczeństwa. Wyrok sądu w Brukseli wywołał kontrowersje i komentowany jest przez lokalne i światowe media. Historia „potwora z Charleroi” w latach 90. wstrząsnęła Belgami i wymusiła reformę wymiaru sprawiedliwości. Wcześniej, w latach 80. Dutroux został skazany za porwania i gwałty na nieletnich. Swoich zbrodni dopuścił się po tym, jak został zwolniony z więzienia za dobre sprawowanie.

Belgowie obawiają się, że znów wyjdzie na wolność. Ponad miesiąc temu w ramach zwolnienia warunkowego więzienie opuścił jego współpracownik Michel Lelievre.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

To on zgwałcił 3-letnią dziewczynkę

Ten koszmar wydarzył się w biały dzień, na podwórku pełnym bawiących dzieci. Jacek Ś. (54 l.) wypatrzył sobie Karolinkę, wziął na ręce i zwabił do swojego domu. Dziecko płakało, broniło się ale nie miało siły by walczyć z muskularnym recydywistą. Ma przecież tylko 3-latka. Pomoc nie przyszła na czas, bydlak zgwałcił maleństwo.

Dramat rozegrał się w jednej z małych wiosek pod Sztumem (woj. pomorskie). Karolinka z innymi dziećmi bawiła się niedaleko domu. Nagle pojawił się Jacek Ś. , zwabił czymś zaskoczoną dziewczynkę do domu. Posadził sobie na kolanach… Malutka próbowała się wyrwać, machała rączkami, nóżkami, płakała wniebogłosy, nie miała szans w starciu z bestią.

Niepowstrzymany bandyta zrobił to, co sobie zaplanował… – Zaalarmował mnie młodszy syn. Kiedy przybiegł z podwórka ze łzami w oczach wiedziałam, że stało się coś strasznego. On był świadkiem tych okropności… Usłyszał ujadanie psa, który musiał pójść za nimi. Psiak pilnował naszej córeczki. Mąż był w pracy, sama więc poszłam po moje dzieciątko… – nie kryje łez mama dziewczynki.

– Lepiej żeby on tu nie wrócił. Nie ma dla niego miejsca! – dodaje tata Karolinki.

Kiedy przyjechało pogotowie i policja zwyrodnialec miał 2 promile alkoholu. 54-latek nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

– Najpoważniejszy zarzut dotyczy zgwałcenia osoby małoletniej i spowodowanie u niej obrażeń ciała trwających powyżej 7 dniu. Pozostałe zarzuty dotyczą naruszenia nietykalności cielesnej i znieważenia policjantów – mówi Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Grozi mu 15 lat więzienia. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o trzymiesięczny areszt dla podejrzanego.

Mieszkańcy wsi już się boją jego zemsty po powrocie z celi. – Jak wyjdzie, to my wszyscy tu będziemy fruwać. On jest nieobliczalny. Każdy w naszej wiosce miał z nim do czynienia. Wali nam w drzwi, widziałam, jak skakał po samochodach. Jednej sąsiadce to nawet, za przeproszeniem, zrobił kupę na auto. Ludzie przed nim zamykali się w domach. Tragedia wisiała w powietrzu – mówi nam jedna z mieszkanek wsi.

Sąsiedzi nazywają go „Jaca”. Cała wieś przed nim drży. To recydywista z pokaźną kartoteką, karany za kradzieże i bijatyki. Tym razem zrobił coś, czego mu nikt we wsi nie daruje do końca życia!
Źródło info i foto: Fakt.pl

Włochy: Sąd Najwyższy zajmie się sprawą napaści na polskich turystów w Rimini

12 grudnia włoski Sąd Najwyższy rozpatrzy odwołanie złożone przez sprawcę brutalnego ataku na dwoje Polaków i gwałtu w Rimini, Kongijczyka Guerlina Butungu od wyroku 16 lat więzienia – poinformował we wtorek PAP pełnomocnik ofiar Maurizio Ghinelli.

Wyrok 16 lat więzienia za pobicie młodego Polaka i gwałt na jego partnerce w sierpniu 2017 roku na plaży w Rimini wydał najpierw sąd pierwszej instancji w tym mieście, a następnie utrzymał go sąd apelacyjny w Bolonii. Obrona Butungu złożyła od niego odwołanie, twierdząc, że nie ma dowodów na to, że imigrant uczestniczył w zbiorowym gwałcie na młodej Polce na plaży i ciężkim pobiciu jej partnera oraz w innych napaściach.

Ponadto obrońca wśród powodów zaskarżenia wyroku wskazał to, że sądy nie uznały okoliczności łagodzących, to znaczy faktu, iż Butungu nie był wcześniej karany i ma za sobą „trudną przeszłość” w swoim kraju. Według adwokata skazany, który do Włoch przypłynął z innymi migrantami pontonem, był jako nastolatek żołnierzem. Już wcześniej podkreślano jednak, że nie ma na to dowodów.

Trzej pozostali członkowie gangu, który napadł na polskich turystów, czyli nastoletni synowie imigrantów z Maroka i Nigerii, zostali skazani przez sąd dla nieletnich na kary po 9 lat i 8 miesięcy. Wyrok ten utrzymał sąd apelacyjny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zawodowy żołnierz zgwałcił 13-miesięczną córkę znajomych. Grozi mu 15 lat więzienia

32-letni Łukasz K., żołnierz w stopniu szeregowego, zgwałcił 13-miesięczną córeczkę znajomych, którą opiekowała się jego żona. W rozmowie z prokuratorem tłumaczył, że nie wie, co nim powodowało i co go do takiego działania popchnęło. Grozi mu nawet piętnaście lat więzienia.

Do tragedii doszło 10 września w Szczecinku. Małżeństwo powierzyło swoją 13-miesięczną córkę sąsiadce, która miała się nią przez jakiś czas zaopiekować. Kobieta zostawiła dziewczynkę na chwilę ze swoim mężem Łukaszem K. To wtedy miało dojść do gwałtu na dziecku.

Sprawa wyszła na jaw, gdy dziewczynka trafiła z powrotem w ręce rodziców. Dziecko miało zakrwawione ubranka, dlatego rodzice zawieźli je do szpitala. To co usłyszeli od lekarzy, zmroziło im krew w żyłach. W trakcie badania u dziewczynki stwierdzono rany krocza, które wskazywały, że mogły one powstać w wyniku gwałtu. Stan dziecka był na tyle poważny, że zostało ono przetransportowane do kliniki ginekologii w Szczecinie.

Łukasz K. został zatrzymany przez policję. Jak się okazało, jest zawodowym żołnierzem. Postawiono mu zarzut zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem. – Łukasz K. przyznał się do popełnienia zarzucanego przestępstwa i złożył wyjaśnienia, że wykorzystał dziecko seksualnie. Przekazał, że nie wie, co nim powodowało i co go do takiego działania popchnęło. Uczynił to pod wpływem nagłego impulsu – przekazał Polsatowi Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. Mężczyźnie grozi nawet 15 lat pozbawienia wolności. Czeka teraz na rozprawę sądową w specjalnie strzeżonej celi w więzieniu w Czarnem.

Zarzuty postawiono również Kindze K., żonie oskarżonego. Prokuratura zarzuca jej narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo osobę, która znajdowała się pod jej opieką.

Prokuratura będzie również sprawdzać, czy dzieci małżeństwa – 2-letnia dziewczynka i 6-letni chłopiec – także nie padli ofiarą przemocy seksualnej. Członkowie rodziny oskarżonych, do których dotarł Polsat News zapewniają jednak, że zostały one przebadane przez lekarza, który nie stwierdził żadnych śladów molestowania.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Łukasz K., który zgwałcił 13-miesięczną dziewczynkę dostał specjalną ochronę

Szczecinek,13.09.2019. Podejrzany (C) o gwa³t na 13-miesiêcznej dziewczynce zosta³ doprowadzony do prokuratury Rejonowej w Szczecinku, 13 bm. Do zdarzenia dosz³o 12 bm. w Szczecinku. Dziecko z obra¿eniami trafi³o do tamtejszego szpitala. (mb/aldg) PAP/Marcin Bielecki

Gwałt na 13-miesięcznej dziewczynce ze Szczecinka wstrząsnął opinią publiczną w Polsce. Sąd Rejonowy zastosował wobec podejrzanego Łukasz K. trzymiesięczny tymczasowy areszt. 32-latek został odizolowany od pozostałych więźniów. 

Szpital w Szczecinku, do którego 13-miesięczną dziewczynkę przywieźli jej rodzice, powiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa na dziecku. Według informacji przekazanych dziennikarzom w piątek przez dyrektora ds. medycznych szpitala Marka Ogrodzińskiego wynika, że w trakcie badania dziecka „lekarz stwierdził obecność rany krocza”.

Wstępne rozpoznanie potwierdziły konsultacje z lekarzem ginekologiem i pediatrą. Lekarze mieli podejrzenie, iż uraz u dziecka powstał „w wyniku czynu nierządnego”. Lekarze zdecydowali, że konieczne jest przetransportowanie dziecka do placówki o wyższej referencyjności, do Szczecina. Dziewczynka nadal jest hospitalizowana. 

Gwałt na 13-miesięcznej dziewczynce. Łukasz K. trafił do pojedynczej celi 

Zarzut zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem 13-miesięcznej dziewczynki postawiła w piątek 32-letniemu Łukaszowi K. Prokuratura Rejonowa w Szczecinku. Mężczyzna częściowo przyznał się do winy. 

Jak podaje ”Super Express”, Łukasz K. trafił do aresztu śledczego w Zakładzie Karnym w Czarnem – jednego z najcięższych więzień w Polsce. Pedofil ze Szczecinka został osadzony w pojedynczej celi, z dala od pozostałych więźniów, którzy mogliby chcieć dokonać na 32-latku samosądu. 

Gwałcicielowi ze Szczecinka grozi kara od 5 do 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Gwałt na 13-miesięcznej dziewczynce. Jest zarzut dla 32-latka

Zarzut zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem 13-miesięcznej dziewczynki postawiła w piątek 32-letniemu Łukaszowi K. Prokuratura Rejonowa w Szczecinku. Mężczyzna częściowo przyznał się do winy. Grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.

O postawieniu zarzutu zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem 13-miesięcznej dziewczynki Łukaszowi K. poinformowała dziennikarzy w piątek prokurator Prokuratury Rejonowej w Szczecinku Marzena Ludwiniak-Aniołowska. Jeszcze dziś sąd, na wniosek prokuratury, decydować będzie o zastosowaniu trzymiesięcznego tymczasowego aresztu wobec podejrzanego.

Podejrzany częściowo przyznał się do zarzucanego czynu, za którego popełnienie grozi kara od 5 lat do 15 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura poinformowała, że z drugą osobą zatrzymaną w sprawie „jeszcze dziś będą prowadzone czynności”. Prokuratura planuje postawić jej zarzut narażenia na niebezpieczeństwo dziecka, które znajdowało się pod jej opieką. Nie planuje wnioskować jej o tymczasowy areszt.

Prokurator potwierdziła wcześniejsze nieoficjalne informacje dotyczące braku pokrewieństwa obu osób z pokrzywdzoną 13-miesięczną dziewczynką. Dziecko miało być pod ich opieką.

Ludwiniak-Aniołowska nie chciała mówić o szczegółach postępowania, zasłaniając się dobrem śledztwa.

Z informacji uzyskanych przez PAP ze źródeł zbliżonych do śledztwa wynika, że podejrzany i druga z osób zatrzymanych to jego żona. Mają dwoje kilkuletnich dzieci.

To szpital w Szczecinku, do którego w środę dziewczynkę przywieźli jej rodzice, powiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa na dziecku. Według informacji przekazanych dziennikarzom w piątek przez dyrektora ds. medycznych szpitala Marka Ogrodzińskiego wynika, że w trakcie badania dziecka „lekarz stwierdził obecność rany krocza”. Wstępne rozpoznanie potwierdziły konsultacje z lekarzem ginekologiem i pediatrą. Lekarze mieli podejrzenie, iż uraz u dziecka powstał „w wyniku czynu nierządnego”. Lekarze zdecydowali, że konieczne jest przetransportowanie dziecka do placówki o wyższej referencyjności, do Szczecina. Dziewczynka nadal jest hospitalizowana.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Garwolin. Gwałciciel wszedł do mieszkania kobiety przez otwarte okno

Dramat na jednym z garwolińskich osiedli na Mazowszu. Do mieszkania na trzecim piętrze przez otwarte okno wszedł mężczyzna, który zgwałcił mieszkającą tam kobietę. Po kilku godzinach podejrzany został zatrzymany przez policję. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Garwolinie.

Dramatyczne zdarzenia rozegrały się w niedzielny poranek (8 września) na jednym z garwolińskich osiedli – podał portal egarwolin.pl. Podejrzany mężczyzna miał wejść do mieszkania na trzecim piętrze przez otwarte okno i tam zgwałcić kobietę.

– Takie zdarzenie miało miejsce i jest prowadzone śledztwo. To zdarzenie miało miejsce w mieszkaniu pokrzywdzonej w Garwolinie – potwierdził w rozmowie z serwisem egarwolin.pl Marcin Ignasiak, zastępca prokuratora rejonowego w Garwolinie. Mężczyzna miał zostać zatrzymany kilka godzin po zdarzeniu. Z informacji lokalnego portalu wynika, że był on wówczas pod wpływem alkoholu. Zarówno pokrzywdzona, jak i podejrzany mają około 30 lat – donosi egarwolin.pl.

O sprawę zapytaliśmy szefa Prokuratury Rejonowej w Garwolinie, Leszka Wójcika. – Postępowanie jest prowadzone, trwają czynności. Z uwagi na dobro śledztwa prokuratura nie zdradza szczegółowych informacji – zaznaczył w rozmowie z Fakt24 prokurator rejonowy. Wiadomo, że mężczyźnie postawiono zarzut zgwałcenia kobiety. Nie zastosowano wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu, czy dozoru policji – czytamy w lokalnym serwisie. Podejrzanemu grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Korfu: Pracownik hotelu zgwałcił 14-latkę

W popularnej miejscowości turystycznej Dassia na greckiej wyspie Korfu, zgwałcono nastolatkę. Ofiarą jest 14-latka z Wielkiej Brytanii, która spędzała wakacje w kurorcie z rodzicami. Jak podają greckie media, dziewczynka miała zostać uwiedziona przez 32-letniego pracownika hotelu, a potem zgwałcona w jednym z pokojów.

Jak podał serwis Alfavita gwałt miał miejsce 14 sierpnia. Dziewczynka spędzała wakacje z rodzicami na Korfu. Zatrzymali się w jednym z hoteli w Dassia. Nastolatka miała zawrzeć znajomość z 32-letnim Albańczykiem, który był pracownikiem ośrodka.

CNN Greece podało, że mężczyzna uwiódł dziewczynkę i nakłonił do spotkania sam na sam w pokoju hotelowym. Tam doszło do gwałtu. Jeszcze tego samego dnia rodzice dziecka powiadomili o sprawie policję.

Po zatrzymaniu 32-latek przyznał się do tego, że uprawiał seks z nastolatką. Twierdził jednak, że wyraziła zgodę na stosunek. Mężczyzna przebywa w Grecji bez odpowiednich zezwoleń. 19 sierpnia zostanie przesłuchany.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Gdańsk: Sąd skazał mężczyznę, który molestował 13-letnią dziewczynkę w szpitalu psychiatrycznym

Gdański sąd skazał na karę roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata mężczyznę, który molestował 13-letnią dziewczynkę w szpitalu psychiatrycznym w Gdańsku. W tej samej placówce w ciągu ostatnich kilku miesięcy doszło do kilku przypadków gwałtu i molestowania.

Do molestowania 13-letniej pacjentki Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Gdańsku doszło w ubiegłym roku. Skazany i ofiara byli podopiecznymi placówki. W ocenie sądu 19-letni Robert Z. miał „w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu, który popełnia i kierowania swoim postępowaniem”. Mężczyzna został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Przez ten czas skazany będzie pod dozorem kuratora. Sąd orzekł też wobec mężczyzny trzyletni zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość mniejszą niż 100 m.

Sprawa toczyła się z wyłączeniem jawności, jednak wyrok i uzasadnienie zostały odtajnione – poinformowała Polska Agencja Prasowa.

To nie jedyne takie zdarzenie w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku. Na początku czerwca br. w szpitalu doszło do gwałtu. Ofiara, 15-letnia dziewczynka, przebywała na oddziale dla dorosłych. Na dziecięcym nie było wolnych miejsc.

W nocy 15-latka została zaatakowana przez pacjenta z sąsiedniej sali. 25-letni mężczyzna wykorzystał fakt, że dziewczynka była po lekach nasennych i – jak powiedziała nam Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku – „podstępem doprowadził pokrzywdzoną do poddania się innej czynności seksualnej oraz do obcowania płciowego”.

W tej samej placówce ofiarą molestowania padły również dwie trzynastolatki. Dziewczynki miał wykorzystać 37-letni pacjent. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzuty.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Anglia: Pedofil skazany na 11 lat więzienia za gwałt na 4-latce. Współwięzień wymierzył mu własną karę

Zawiązał oczy 4-letniej dziewczynce, a potem brutalnie ją zgwałcił. Za to bestialstwo Jonathan Byram został skazany przez sąd na 11 lat więzienia. To jednak nie najgorsza kara, jaka go spotkała. Jak ujawnia prawniczka pedofila, jej klient przechodzi za kratkami prawdziwe piekło. Tym razem własną sprawiedliwość postanowił wymierzyć mu kolega z celi.

Prawniczka Jonathana Byrama przed sądem w Leeds (Anglia) ujawniła szczegóły pobytu swojego klienta w więzieniu. – Musi nieustannie walczyć. Teraz został zaatakowany przez swojego kolegę z celi – mówi Katherine Robinson. – Ktoś może myśleć, że na to zasłużył i on to rozumie – dodaje adwokat.

Rozprawa skazująca Byrama została na krótko przerwana po wybuchu agresji jednego z widzów słuchających szczegółowego opisu tego, co zrobił Byram. Pracownicy ochrony zostali wezwani do sali rozpraw po tym, jak mężczyzna krzyknął: „Lepiej dajcie mu dożywocie, bo inaczej go zabiję!”

Prokurator Rupert Doswell opowiedział sądowi, jak 50-latek polował na dziewczynkę. Policja dowiedziała się o wszystkim, gdy 4-latka opowiedziała krewnemu, co ją spotkało. Podała też opis krawata, którym pedofil zasłonił jej oczy przed zgwałceniem. Taki sam znaleziono w domu Byrama w miejscowości Hazel Close.

Mężczyzna przyznał się do winy. Był już wcześniej karany za podpalenie, okrucieństwo wobec dzieci i napaść. Byram został skazany na 11 lat wiezienia. Zostanie także na całe życie wpisany do rejestru przestępców seksualnych. Nie wymaże to traumy, jaka powstała w umyśle 4-latki, ale być może dzięki temu zboczeniec nie skrzywdzi już więcej żadnego dziecka.
Źródło info i foto: Fakt.pl