CBŚP rozbiło gang złodziei luksusowych aut

Co najmniej sto samochodów, głównie marki BMW, ukradła ekipa złodziei z Radomia i okolic, którą rozbili funkcjonariusze CBŚP wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Warszawie. Auta trafiały do dziupli, gdzie były błyskawicznie rozbierane na części, które trafiały do paserów. Złodzieje kradli głównie w stolicy, wyruszając na „polowania” w nocy. Potrafili ukraść nawet kilka pojazdów na dobę.

Uderzenie w grupę złodziei i paserów miało miejsce pod koniec listopada, ale śledczy zwlekali z ujawnieniem informacji o realizacji, chcąc jeszcze namierzyć kooperantów rozbitej grupy. Podczas akcji kieleckiego zarządu CBŚP zatrzymano 6 osób, a 4 kolejne zostały doprowadzone z więzień i aresztów. Podczas przeszukań znaleziono nowoczesny sprzęt do elektronicznego pokonywania zamków samochodowych czy odpalania aut. Urządzenia takie kosztują nawet dziesiątki tysięcy euro.

W tym samym czasie funkcjonariusze zlikwidowali dwie dziuple, w których rozbierano kradzione samochody na części. Na miejscu znaleziono dziesiątki części i podzespołów z wielu pojazdów. W ręce policjantów wpadły także cztery bmw z przebitymi numerami.

W Prokuraturze Okręgowej w Warszawie wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz m.in. kradzieży z włamaniem czy paserstwa. Niektórzy, głównie złodzieje, odpowiedzą za kilkadziesiąt przestępstw. Trzech najważniejszych członków szajki trafiło do aresztu, pozostali muszą się meldować na policyjnych dozorach.

Upatrzyli sobie BMW

Z relacji byłego członka grupy, który zdecydował się na współpracę z organami ścigania wynika, że gang działał od 2014 do 2017 roku. Złodzieje specjalizowali się w samochodach marki BMW. Najbardziej interesowały ich auta z wyższej półki, ale nie gardzili pojazdami niższych klas.

– Z ustaleń śledztwa wynika, iż do kradzieży dochodziło głównie na terenie Warszawy. Sprawcy wyszukiwali w ciągu dnia samochody, na które będą mieli zbyt, albo które zostały zamówione. Kradli je w nocy przy pomocy specjalistycznego sprzętu, umożliwiającego niedestrukcyjne dostanie się do wnętrza pojazdu i jego uruchomienie. Następnie auta trafiały do dziupli w województwie mazowieckim, gdzie były bardzo szybko demontowane na części – mówi prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Paserzy sprzedawali części z rozebranych aut do „zaprzyjaźnionych” warsztatów lub przez internet. Czasami z elementów różnych kradzionych pojazdów, składano „nowy”, który był następnie legalizowany i sprzedawany.
Źródło info i foto: TVP.info

Rozbito gang złodziei luksusowych samochodów. Ukradli 120 aut o wartości 30 mln złotych

Międzynarodową zorganizowaną grupę przestępczą zajmującą się kradzieżami luksusowych pojazdów rozbili dolnośląscy policjanci wspólnie z funkcjonariuszami z Niemiec, przy wsparciu Europolu. Grupa odpowiada za kradzież co najmniej 120 aut o wartości 30 mln zł.

Jak poinformował w piątek Krzysztof Zaporowski, z biura prasowego dolnośląskiej policji, w wyniku przestępczej działalności grupy, na terenie Polski i innych krajów UE, skradzionych zostało 120 samochodów o wartości prawie 30 mln zł. W trakcie prowadzonych działań na terenie Niemiec i Polski w sumie zatrzymanych zostało sześć osób.

– Na terenie Wrocławia i okolic w wyniku skoordynowanej akcji ponad 100 funkcjonariuszy polskiej i niemieckiej policji zatrzymanych zostało trzech mężczyzn w wieku od 42 do 53 lat, podejrzanych o udział w międzynarodowej zorganizowanej grupie przestępczej – przekazał Zaporowski. Jak wyjaśnił, grupa zajmowała się kradzieżami luksusowych pojazdów, takich jak mercedes, range rover czy porsche, po czym rozbierała je na części i transportowała m.in. do Libanu i do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

33 zarzuty przestępstwa

– W trakcie przeszukania posesji funkcjonariusze ujawnili części samochodowe pochodzące z 44 skradzionych samochodów, elektroniczne urządzenia służące do kradzieży samochodów, komputery, telefony, karty i nośniki pamięci, nawigacje i kluczyki samochodowe – powiedział Zaporowski.

Poinformował również, że wcześniej niemieccy policjanci prowadząc działania w sprawie przemytu samochodów w porcie w Bremerhaven przejęli dwa kontenery, w których znajdowały się części samochodowe i częściowo pocięte pojazdy. Z ustaleń wynika, że auta zostały skradzione na terenie Niemiec, Austrii i Polski w drugiej połowie 2018 r. Zatrzymano trzy osoby: niemiecko-libańskie rodzeństwo w wieku 34 i 36 lat oraz 46-letnią obywatelkę Słowacji.

Zaporowski przekazał, że zatrzymani mieszkańcy Dolnego Śląska podejrzani są o paserstwo nie mniej niż 120 luksusowych samochodów o łącznej wartości nie mniejszej niż 30 mln zł. Dwóch z zatrzymanych mężczyzn było poszukiwanych Europejskim Nakazem Aresztowania. Dodał też, że policja zajęła mienie zatrzymanych osób na Dolnym Śląsku w kwocie około 220 tys. zł. oraz pięć samochodów o łącznej wartości około 400 tys. zł.

Zatrzymani usłyszeli łącznie 33 zarzuty przestępstwa. Wobec dwóch z zatrzymanych sąd zastosował tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. Śledztwo w tej sprawie prowadzą Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu oraz Prokuratura w Karlsruhe. Zaporowski dodał, że nie wykluczone są kolejne zatrzymania w tej sprawie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Specjaliści od kradzieży aut wychodzą na wolność

Więcej samochodów ginie w Warszawie. Z więzień wychodzą specjaliści w tej dziedzinie. Odżywają rodzinne złodziejskie interesy. Dziennik.pl publikuje najnowsze dane o modelach najczęściej kradzionych w stolicy. 1941 – tyle samochodów ukradli w Warszawie złodzieje od stycznia do końca września 2014 roku. W tym samym okresie 2013 roku zniknęły w stolicy 1842 samochody. To oznacza wzrost o 99 sztuk. Dlaczego tak się stało?

– Zmiana sytuacji wynika z aktywności złodziei – mówi w rozmowie z dziennik.pl st. asp. Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji. – Części z nich kończą się wyroki. Oni wychodzą na wolność i wracają do swojego procederu, który traktują jako stałe źródło utrzymania – wyjaśnia Mrozek.

Policjant podkreśla, że złodziej samochodów pracuje w cyklach – kiedy nakradnie już odpowiednio dużo, wówczas robi sobie przerwę. Choć zdarzają się wyjątki…

– Mieliśmy sytuację, kiedy jeden z przestępców po zakończeniu aresztu tymczasowego wrócił do procederu pomimo tego, że wyrok w sprawie wcześniejszych kradzieży jeszcze nie zapadł – opowiada przedstawiciel KSP.
Oryginalne turbo z… auta sąsiada

Pauza wcale nie oznacza, że złodziej siedzi z założonymi rękami. Skradziony samochód trafia do dziupli i tam jest rozbierany na części. Złodziej w tym czasie zajmuje się już wyszukiwaniem kolejnych aut – często robi to na zlecenie pasera, który z kolei ma zamówienie na konkretne części.

Mrozek zaznacza, że 99 proc. skradzionych samochodów jest rozbieranych na części, a te są „upłynniane” na aukcjach internetowych, różnego rodzaju giełdach i… w serwisach samochodowych. Dodaje, że kradzież auta z przeznaczeniem na części jest dla przestępców bardziej opłacalna, niż kradzież pojazdu, który potem ma być wprowadzony na rynek w całości.

– Zdarzały się przypadki, kiedy paser kradzione części wprowadzał do obiegu przez zaprzyjaźnione warsztaty samochodowe – mówi policjant i dodaje, że kradzieżach samochodów popyt generuje podaż.

– Kiedy ktoś w serwisie oferuje nam np. skrzynię biegów wartą kilka tysięcy złotych za 1000 zł, wówczas warto zastanowić się, skąd pochodzi ten element – przestrzega mundurowy.
Japończyk lepszy niż niemiecki? Przynajmniej w Warszawie

W pierwszych trzech kwartałach 2014 roku co piąte auto zostało skradzione w Warszawie. Stolica to jednak na mapie Polski szczególny przypadek – tu najbardziej pożądane przez złodziei są marki japońskie. Inaczej niż w reszcie kraju, gdzie najczęściej giną auta niemieckie (Volkswageny i Audi).

– Trend widoczny w Warszawie to głównie marki Toyota, Honda i Mazda – mówi nam Mrozek z KSP. – Dzieje się tak m.in. ze względu na tzw. warszawską szkołę złodziejską – przestępcy działający w stolicy są specjalistami właśnie od takich samochodów – opowiada Mariusz Mrozek z KSP. Nawet specjalny zespół, stworzony w Komendzie Stołecznej Policji, zajmujący się rozpracowywaniem złodziei aut, nazwano TOKIO.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Grupa złodziei aut rozbita

Sześcioro członków szajki zajmującej się kradzieżą samochodów w Polsce, ale także w Niemczech, zatrzymali stołeczni policjanci. Przestępcy ukrywali auta w „dziupli” pod Włocławkiem. Jak powiedział Mariusz Mrozek z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji, w ręce funkcjonariuszy wpadli m.in. dwaj złodzieje i osoby zajmujące się sprzedażą, czyli paserstwem skradzionych aut i części samochodowych. Cała sprawa rozpoczęła się na początku marca, gdy w Wilanowie i na Mokotowie zostały skradzione dwa auta marki BMW. Policjanci namierzyli samochody, gdy złodzieje jechali do „dziupli”. W akcji brał udział m.in. policyjny helikopter. „Zatrzymany został 39-letni Adam G. pseud. „Benek” oraz 34-letni Michał J. pseud. „Gruby”. Razem z nimi wpadła 27-letnia Agnieszka J., podejrzewana o pomocnictwo w zbyciu jednego ze skradzionych pojazdów” – zaznaczył Mrozek. Żródło info i foto: Radio ZET.pl