Nowy Jork: Kilkaset pozwów o molestowanie złożonych przeciwko Kościołowi

Tylko w ostatni poniedziałek do sądów w Nowym Jorku trafiło dziesięć nowych pozwów od osób twierdzących, że padły ofiarami molestowania przez nowojorskich duchownych – poinformowała lokalna telewizja ABC.

W połowie sierpnia weszła w życie stanowa ustawa, która na rok zawiesza przepisy o przedawnieniu się przestępstw molestowania seksualnego dzieci. Ustawa dotyczy wszystkich przestępstw molestowania od lat 50., ale od początku wiadomo było, że posłuży przede wszystkim do pozwania Kościoła katolickiego o odszkodowania za przestępstwa molestowania przez katolickich duchownych.

Jak podaje ABC, jedna tylko kancelaria prawna w Nowym Jorku złożyła ponad 300 pozwów przeciwko nowojorskiej diecezji za przestępstwa od lat 50. do 80. Oskarżeni duchowni znaleźli się już wcześniej na opublikowanej przez sam Kościół liście duchownych podejrzanych o molestowanie nieletnich.
Źródło info i foto: onet.pl

Seksafera na Podkarpaciu. Nowe szczegóły śledztwa

Prokuratura Regionalna w Warszawie potwierdziła, że otrzymała złożone przez CBA zawiadomienie o popełnieniu przestępstw przez b. agenta biura Wojciecha J. Chodzi o tzw. aferę podkarpacką. B. agent CBA twierdzi, że jego przełożeni mieli tuszować skandal obyczajowy z udziałem ważnego polityka PiS. Zdaniem Biura, przestępstwa nie było. Rzeczniczka prasowa Prokuraty Regionalnej Agnieszka Zabłocka-Konopka nie chciała jednak powiedzieć, jakich przestępstw dotyczy złożone przez CBA zawiadomienie – informuje interia.pl za PAP.

W czwartek wieczorem CBA poinformowało na Twitterze, że dotyczyło ono poświadczenia nieprawdy i złożenia zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie.

„Fałszował dokumenty”

Do sensacyjnych twierdzeń byłego agenta CBA odniósł się w czwartek w Sejmie zastępca ministra koordynatora służb specjalnych Maciej Wąsik.

– Moja ocena jest taka, że nigdy żadnego nagrania nie było. Zostało ono wymyślone przez Wojciecha J. na użytek tego, żeby nie odejść ze służby [w CBA – red.], w sposób perfidny, kłamliwy i paskudny – powiedział Wąsik.

Zastępca Mariusza Kamińskiego powiedział, że „Wojciech J. fałszował dokumentację służbową” i CBA przygotowywało zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie.

Tuszowali skandal?

W marcu Radio Zet podało, że do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry i premiera Mateusza Morawieckiego wpłynęło zawiadomienie dotyczące przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez szefa CBA Ernesta Bejdę. Miał je złożyć były agent CBA, który twierdzi, że jego przełożeni i koledzy tuszowali skandal obyczajowy z udziałem ważnego polityka PiS z Podkarpacia. Media informowały, że tym politykiem miał być marszałek Sejmu Marek Kuchciński, a sprawa miała dotyczyć seksu z nieletnią prostytutką z Ukrainy.

Wirtualna Polska informowała również, że CBA – zdaniem J. – miało nie tylko zatuszować ujawniony przez Radio Zet obyczajowy skandal z udziałem ważnego polityka PiS, który wstrząsnął opinią publiczną. Biuro miało także zignorować informacje m.in. o domniemanej korupcji w sądzie w Szczecinie czy łapówkach przyjmowanych przez funkcjonariuszy publicznych.

O to pytali w czwartek w Sejmie posłowie PO-KO Macieja Wąsika. Ten stwierdził, że Wojciech J. podczas swojej służby od maja 2016 r. do maja 2018 r. nigdy nie zarejestrował żadnych materiałów w formie elektronicznej, w formie płyt.
– Nie ma żadnego dokumentu i dowodu na to, że pozyskał jakiekolwiek nagrania i że je zarejestrował, jako materiały niejawne CBA – powiedział Wąsik.

Zastępca koordynatora służb specjalnych poinformował, że w sierpniu 2017 r. wobec Wojciecha J. CBA wszczęło postępowanie sprawdzające, przez co utracił on na jakiś czas dostęp do informacji niejawnych. Jak twierdzi, postępowanie zostało wszczęte, gdy Wojciech J. „zataił w procesie rekrutacji fakt, że leczył się psychiatrycznie między 2012 a 2016 r. Miał też korzystać ze zwolnienia od psychiatry.

W kwietniu 2018 r. Wojciech J. napisał notatkę, w której sugeruje, że złożono mu propozycję korupcyjną w zamian za nieujawnianie materiałów kompromitujących pewnego polityka.

– Wtedy było przesądzone, że nie uzyska on poświadczenia bezpieczeństwa, że nie będzie miał dostępu do informacji niejawnych i odejdzie ze służby – powiedział Wąsik. Jego zdaniem, notatka była „swoistym szantażem wobec szefa CBA”.

Wojciech J. zaprzecza

W związku z wystąpieniem ministra Wąsika, pełnomocniczka Wojciecha J. Beata Bosak-Kruczek wydała oświadczenie.

„Nie jest prawdą, że po odebraniu poświadczenia bezpieczeństwa b. funkcjonariusz CBA Wojciech J. był zmuszony do odejścia ze służby oraz że szantażował szefa CBA” – napisała radca prawna.

Bosak-Kruczek zaprzecza, że Wojciech J. „kiedykolwiek szantażował szefa CBA ujawnieniem kompromitujących materiałów jednego z polityków Prawa i Sprawiedliwości”. „Przeciwnie, raportem służbowym Wojciech J. poinformował o ustaleniach dokonanych w czasie pełnienie służby, które poczynione zostały na polecenie CBA” – pisze. „O każdej możliwości popełnienia przestępstwa funkcjonariusz zawsze meldował przełożonym, zarówno w CBA jak i wcześniej” – podkreśla.
Źródło info i foto: wp.pl

20-latek zgwałcił upośledzone dziecko. Spędzi w więzieniu 3 lata

Na trzy lata więzienia sąd skazał 20-latka oskarżonego o zgwałcenie upośledzonego 12-latka. Do dramatycznych wydarzeń doszło w czerwcu 2012 roku. Z aktu oskarżenia sporządzonego przez Prokuraturę Rejonową w Kluczborku wynikało, że do przestępstwa doszło w jednej z miejscowości w pow. kluczborskim (woj. opolskie). 20-latek miał – wykorzystując bezradność i stosując przemoc – zgwałcić upośledzonego, 12-letniego chłopca. Miało do tego dojść w znajdującym się we wsi opuszczonym budynku leśniczówki. 12-latek miał jeszcze tego samego dnia opowiedzieć o zdarzeniu matce. Ta zgłosiła sprawę policji w Kluczborku. Biegła psycholog badająca poszkodowanego chłopca uznała, że złożone przez niego zeznania są wiarygodne. Zdaniem biegłej dziecko opowiadało o zdarzeniu konkretnie i nie wykazywało skłonności do fantazjowania. Żródło info i foto: RMF24.pl

Robert Frycz doniósł na ABW do prokuratury

Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy ABW trafiło do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dokument złożył autor strony antykomor.pl Robert Frycz wraz ze swoim pełnomocnikiem. Złożone do warszawskiej prokuratury okręgowej doniesienie dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa nadużycia władzy przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuratorów z Tomaszowa Mazowieckiego, zajmujących się sprawą strony – poinformował dziennikarzy reprezentujący Frycza mecenas Bartosz Kownacki. – „Skoro mój klient wydał laptop funkcjonariuszom ABW, to nie było podstaw do dokonywania przeszukania w jego domu i szukania informacji pod łóżkiem; informacje znajdowały się na publicznie dostępnej stronie internetowej, laptop został wydany, więc dalsze czynności nie miały uzasadnienia” – mówił pełnomocnik. Żródło info i foto: TVP.info

Dziś szczątki Stanisława Pyjasa zostaną złożone do grobu

Krakowski student zamordowany przez SB Stanisław Pyjas zostanie ponownie złożony w grobie na cmentarzu w Gilowicach – dowiedział się reporter RMF FM Maciej Grzyb. Biegli z Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu zakończyli badania szczątków i wydali ciało rodzinie. Rodzina Stanisława Pyjasa złożyła dwa tygodnie temu wniosek do Instytutu Pamięci Narodowej o dodatkowe badania, prosząc jednocześnie, aby wstrzymać się z pochówkiem. Prokuratorzy odrzucili jednak wniosek i zdecydowali, że szczątki spoczną 18 czerwca w grobie. Ze wstępnych informacji wynika, że potwierdza się wersja, iż Pyjas został śmiertelnie pobity. Ale rodzina chciała dodatkowych badań pod kątem hipotezy o zastrzeleniu studenta. Żródło info i foto: RMF24.pl

Ciało Krzysztofa Olewnika złożone do grobu

Powtórny pochówek porwanego i zamordowanego kilka lat temu syna podpłockiego biznesmena zakończył się przed godz. 8 rano. Z zabytkowego cmentarza przy al. Kobylińskiego ciało Olewnika ekshumowano w styczniu. Stało się tak za zgodą prokuratury, na wniosek rodziny zamordowanego. Zbigniew Niemczyk, zastępca szefa Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, podkreślał wtedy, że nie chodzi o zakwestionowanie tożsamości zwłok. – „Z uwagi na ujawnione nieprawidłowości w procedurze identyfikacji zwłok, należy przeprowadzić ekshumację oraz ponowić badania genetyczne” – tłumaczył. Żródło info i foto: POLICYJNI.pl